Kłopoty z wodą pitną w Chinach, zniknęło 28 tysięcy rzek

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

Gwałtowny rozwój gospodarczy Chin nie pozostaje bez wpływu na tamtejsze środowisko naturalne. W całym kraju z map zniknęło około 28 tysięcy rzek. Jedną z podstawowych konsekwencji takiego stanu rzeczy jest fakt, że znacząco zredukowany został dostęp do wody pitnej.

 

Destrukcja chińskich rzek jest dowodem na to, do czego prowadzi wzrost gospodarczy kraju za wszelką cenę i bardziej niż zwykle uzmysławia to potrzebę zrównoważonego rozwoju. Oficjalny raport z chińskiego Ministerstwa Zasobów Wodnych, wydany w zeszłym tygodniu na podstawie pierwszego w historii spisu krajowych zasobów wodnych, twierdzi, że liczba rzek w zlewni o obszarze 100 kilometrów kwadratowych spadła o połowę w porównaniu do połowy ubiegłego wieku.

 

Oficjalny studium wykonało 800 tysięcy geodetów i na koniec 2011 roku, Chiny miały 22 909 rzek w zlewni mające, co najmniej 100 kilometrów kwadratowych.  To dwa razy mniej niż stan zadeklarowany przedtem, szacowany na ponad 50 000 rzek. Gwałtowny spadek liczby rzek potwierdza obawy, że szybki rozwój gospodarczy w Chinach spowodował znaczną utratę wody i degradację gleby w tym kraju.

 

Obawa o stan rzek i innych zasobów wodnych w Chinach wzrosła po tym, gdy władze były zmuszone do radzenia sobie z całymi miejscowościami ludzi chorującymi na raka i zawsze występowanie takich epidemii było skorelowane z regionami o najbardziej zanieczyszczonej wodzie.  Jej stosowanie zaczęło prowadzić do drastycznego wzrostu liczby chorób, takich jak rak żołądka.

 

Ale niektórzy chińscy specjaliści twierdzą, że dramatyczne liczby to przede wszystkim efekt błędnych szacunków w przeszłości, jak i zmiany klimatu powodującej utratę wody i gleby. Najnowsze badania, których przeprowadzenie trwało trzy lata, jest pierwszą szczegółową analizą liczby kanałów, zbiorników wodnych i stref nawadniania w Chinach.  

 

Pomimo utraty rzek nadal występują tam jednak poważne problemy z powodziami w wielu częściach kraju. Ponad 66 procent ludności, i 90 procent wszystkich miast w kraju znajduje się w obszarach narażonych na powodzie.  W ubiegłym roku w Pekinie w powodziach zginęło 70 osób, a dotkniętych zostało 1,6 milionów mieszkańców.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika ariel

Devoratus, to zdanie wlaczam

Devoratus,
to zdanie wlaczam do zbioru testowego Turinga, moge?
Jezeli nie to zachowam sens.

na powyzszym zdaniu polamie sie typowa AI i wiekszosc mieszkancow Polski.

w pierwszym przypadku dlatego ze porownujesz liczbe rzek do daty.

w drugim przypadku dlategonze zgodnie z badaniami statystycznymi tylko co dziesiaty Polak rozumie tresc.

Pisane z tel.

Pozdrawiam

Portret użytkownika devoratus

Moim skromnym zdaniem -

Moim skromnym zdaniem - cytowany tekst jest perfekcyjnie zrozumiały dla każdej osoby z przynajmniej średnią inteligencją.
Jest tam, co prawda pewien skrót logiczny, ale stosowany powszechnie.
 
"zgodnie z badaniami statystycznymi tylko co dziesiaty Polak rozumie tresc."
 
To mogłoby wiele wyjaśnić... Smile

IB Image
 

Portret użytkownika Adi.

Woda z rzek jest

Woda z rzek jest eksploatowana w bardzo dużym stopniu przez Chiński przemysł, rolnictwo i kierowana do miast zamieszkiwanych nierzadko przez duże masy ludzi. Do obniżenia przepływu przyczyniają się też okresowe susze. Więc odgałęzienia, a nawet odpływy mniejszych rzek po prostu ustają.
Możliwe jest też zaistnienie jeszcze gorszego scenariusza. Prawdopodopodobnie za kilka dekad po szybkim topnieniu lodowców w Tybecie wielkie Azjatyckie rzeki Jangcy, Huang Ho, Indus, Ganges, a nawet Mekong zamienią się w mniejsze strużki. Dodatkowo obniżanie się poziomu wód gruntowych i miejskie smogi na pewno nie przyczynią się do poprawy życia tamtejszych mieszkańców.
Podobne problemy z zasobami słodkiej wody występują w Indiach, Pakistanie i na Bliskim Wschodzie. Turcja, Syria i Irak wykłucają się o to kto ma kontrolować i ile może zużywać wody z rzek Tygrysu i Eufratu, które przepływają przez te kraje.
Takie kraje jak Izrael i Arabia Saudyjska postanowiły nawadniać tereny pustynne wykorzystując do tego wody podziemne. Po wielu latach upraw zbóż dziś z Saudyjskich złóż niewiele pozostało więc zrezygnowano w dużej mierze z upraw tym kraju. By pozyskać wodę wybudowali na wybrzeżu istalacje odsalające, zresztą bardzo energochłonne, ale na problemy z ropą to akurat nie mogą narzekać.

Głosuj przeciw
-3
Portret użytkownika devoratus

"za kilka dekad po szybkim

"za kilka dekad po szybkim topnieniu lodowców w Tybecie wielkie Azjatyckie rzeki Jangcy, Huang Ho, Indus, Ganges, a nawet Mekong zamienią się w mniejsze strużki. Dodatkowo obniżanie się poziomu wód gruntowych"
 
Jeżeli topią się lodowce i generalnie poziom mórz się podobno podnosi, to jakim cudem miałby się obniżać poziom wód gruntowych?

IB Image
 

Portret użytkownika Adi.

Bzdury piszesz. Od kiedy

Bzdury piszesz. Od kiedy poziom mórz i oceanów ma największy wpływ na wody gruntowe? To przede wszystkim woda z opadów atmosferycznych przesiąka przez grunt i zatrzymuje się na skałach nieprzepuszczalnych.
Wody podziemne na wielu obszarach gromadząsię stosunkowo wolno, za to bardzo szybko mogą być zużyte przez rolnictwo czy przemysł.

Skomentuj