Zaskakujące słowa Trumpa: "To może być ostatni raz, kiedy mnie widzicie"!

Kategorie: 

Źródło: internet

Po tym jak Amerykanie wybrali niebieskookiego blondyna na prezydenta, rozpętała się w Stanach niebywała polityczna i społeczna zadyma. Poprzedni murzyński skrajnie lewicowy prezydent, znany z wykonywania wszystkich poleceń rządu globalnego, był ulubieńcem salonów. Natomiast Donald Trump jest uosobieniem tzw. amerykańskiego snu. Posiada góry pieniędzy, dlatego nie można go przekupić ! Ma też ładną żonę więc nie poleci na jakąś podstawioną mu przez szatana ladacznicę. Jest patriotą, a do tego chce by Amerykanie przestali zabijać nienarodzone dzieci, sprzeciwił się globalistom z ONZ.

Jego działania chroniące rynek USA przed zalewem chińskiego badziewia doprowadziły lewackie elity filantropów do wściekłości! Wszystko co robi ma wzmocnić Stany i obywateli, wyciągnąć kraj z moralnego i społecznego rozkładu. Wszystko to jest obrazą dla establiszmentu, wyznającego komunistyczną religię "Zrównoważonego Rozwoju Agendy 2030 i 2050". Ostatnio, na niektórych zdjęciach wygląda na mocno zmęczonego. Wielkie korporacje medialne, stojący z nimi filantropi, wypowiedzieli mu otwartą wojnę.

Za wszelką cenę chcą go obalić, albo przynajmniej na tyle osłabić, by odsunąć blondyna od władzy, a w to miejsce wstawić marionetkę. Wszystko to wływa na Trumpa, na jego kondycję. Ostatnimi czasy, szóstego sierpnia 2020, podczas przemówienia, które Trump wygłosił w fabryce "Whirlpool Corporation Manufacturing", w Clyde, w stanie Ohio, powiedział zadziwiające zdanie: „To może być ostatni raz, kiedy mnie widzicie - Mam wielu wrogów”. Powiedział to w kontekście prezydenckiej dyrektywy, jaką wystosował do urzędników USA, która nakaże agencjom rządu USA zakup wszystkich podstawowych leków ze źródeł amerykańskich, a nie chińskich, czy innych państw.

Trump obwinia amerykańską skrajnie globalistyczną klasę polityczną za to, że leki są tańsze w zakupie w innych krajach, np.: Kanadzie, nawet jeśli są produkowane przez tę samą firmę w USA. Na swoim wiecu, we wspomnianej fabryce, pojawiła się jego zaskakująca wypowiedz: „Więc mówię wam mam wielu wrogów. To może być ostatni raz, kiedy mnie widzicie. Bardzo wielu, bardzo bogatych wrogów, nie są zadowoleni z tego, co robię" - powiedział. „Myślę, że mamy jedną szansę, aby to zrobić i żaden inny prezydent nie zrobi tego, co ja. 

Żaden inny prezydent nie zrobiłby przekrętu oddania zysków do innych narodów, dziwnych rabatów, uprzywilejowanych zakupu od innych państw znacznie mniejszym kosztem. Nikt. Jest z tego powodu wielu nieszczęśliwych, bardzo bogatych i bardzo nieszczęśliwych. Są bardzo, bardzo bogaci. Nikt nie ma pojęcia, kim do cholery są, ani co robią. Zarabiają więcej niż firmy farmaceutyczne.”- dodał. W gorącym czasie wyborczym całe Stany postawione są na głowie.

Wiemy o wielkiej akcji upadlania ludzi białych, wszyscy muszą klękać przed czarnoskórymi, a ci którzy nie wykazują gorliwości w wielbieniu czarnych (BLM), są zwalniani z pracy. Trump chce doprowadzić do jako takiej normalności w amerykańskim biznesie (szczepionkowym również), jednak to się bardzo nie podoba mafii globalistów, żerujących na krzywdzie zwykłych ludzi.

Grzegorz Braun wRealu24 ostro o pandemii i maseczkach: "To wszystko pic na wodę, fotomontaż!"

https://www.youtube.com/watch?v=iDzxLAO6CUo

Ocena: 

Średnio: 3.7 (3 votes)

Komentarze

Portret użytkownika 777

Współautor książki „Fałszywa

Współautor książki „Fałszywa Pandemia”: nie ma wiarygodnych danych na temat koronawirusa. 

Średnia wieku wszystkich zmarłych w Polsce wynosi 78 lat. Zmarli z tym wirusem mieli średnio 75,4 roku, czyli gdyby nie odkryto testu na tego koronawirusa, to ta struktura śmiertelności byłaby taka sama. Wiarygodność samego testu to oddzielna sprawa – mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl Paweł Klimczewski, socjolog, współautor książki „Fałszywa pandemia. Krytyka naukowców i lekarzy”.„Niczego nie podważamy” - podkreśla Klimczewski zapytany o powód podważania istnienia obecnej pandemii. „Po prostu uważamy, że nie ma żadnych wiarygodnych informacji na temat koronawirusa” - stwierdza.„Nie ma żadnej metodologii. Ja jestem analitykiem rynku, socjologiem, badam polską populację od ponad 20 lat. Istnieje w badaniach ilościowych pojęcie próby reprezentatywnej. I w tym wypadku okazuje się, że nie ma w ogóle konkretnych badań przesiewowych całego społeczeństwa. Co więcej, w maju przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia wprost poinformował, że badania przesiewowe, pokazujące statystyczny obraz zakażeń, będą jesienią. To nam w zasadzie ucina jakąkolwiek dyskusję na temat SARS-CO-V 2. Próbowałem dowiadywać się, jak wyglądają badania nad koronawirusem. Zorientowałem się, że są to badania na osobach przypadkowych. Nie ma to nic wspólnego z liczbą osób zarażonych, zakażonych w populacji” - zauważa Klimczewski.O samym wirusie socjolog mówi: „Ta choroba, jak każda inna – dotyka ludzi chorych, słabszych, a przede wszystkim w podeszłym wieku. (…) Jest ona (struktura zgonów – red.) identyczna ze strukturą zgonów w Polsce za cały, poprzedni rok. Zawsze dwa promile zgonów stanowią nastolatkowie i właśnie w grupie 950. zmarłych z tym wirusem, jakich opisałem w maju, było dokładnie 2 nastolatków. Robienie z tego sensacji w mediach jest po prostu głupawe i odbiera godność ludziom, którzy odeszli wcześniej, bez tego wirusa” - podkreśla.„Średnia wieku wszystkich zmarłych w Polsce wynosi 78 lat. Zmarli z tym wirusem mieli średnio 75,4 roku, czyli gdyby nie odkryto testu na tego koronawirusa ta struktura śmiertelności byłaby taka sama. Wiarygodność samego testu to oddzielna sprawa” - dodaje.Paweł Klimczewski podkreśla, że na początku pandemii sam padł ofiarą medialnej psychozy strachu. Z racji wykonywanego zawodu postanowił jednak zmierzyć się z zagadnieniem pod względem analitycznym. Jak się okazuje z przeprowadzonych przez niego analiz, śmiertelność COVID-19 nie przekracza alarmującego poziomu. „Okazało się szybko, że ponad 200 osób dziennie umiera na choroby układu oddechowego. To są wszystkie astmy, grypy, zapalenia płuc, gruźlice itd. Wirus działa w ten sposób, że gdy organizm jest słaby, uruchamia kostkę domina. Gdy jest silny, to nie dzieje się nic”. Zdaniem Klimczewskiego, jeżeli dojdziemy do 100 osób dziennie umierających na koronawirusa, należałoby się przejąć. Obecnie średnia utrzymuje się na poziomie 30 osób.Współautor „Fałszywej pandemii” podkreśla, że lockdown nie wpłynął na rozprzestrzenianie wirusa, gdyż został wprowadzony za późno. „Z danych, którymi dysponujemy wynika, że zachorowania i szczyt śmiertelności był pod koniec kwietnia. I wtedy większość ludzi była już zarażona. Najszybsze rozchodzenie się patogenu miało miejsce w okresie blokady i przed nią”.Klimczewski zaznacza, że mamy do czynienia z bardzo zaraźliwym i niebezpiecznym patogenem, ale śmiertelnym głównie dla ludzi starszych. „Na pewno należy selekcjonować i chronić ludzi starszych, w grupach ryzyka, zadbać o ich bezpieczeństwo. Ale to należy robić zawsze – w każdym sezonie grypowym. Natomiast podjęte środki bezpieczeństwa, lockdown były absolutnie nieadekwatne do zagrożenia. Liczba wolnych respiratorów wielokrotnie przekraczała potrzeby w tym okresie. Wiadomo to od końca kwietnia, odkąd notujemy szybki spadek zgonów z tym patogenem” - zaznacza.

Portret użytkownika drako_tr

Bezmyślne bydło i tak tego

Bezmyślne bydło i tak tego nie zrozumie i czekać będzie na "szczepionkowy cud"...chyba już wiem, co miał na myśli Trump mówiąc: -  "...być może czeka nas wkrótce piękna niespodzianka"

Jeżeli zaszczepi się takie głupawe bydlątko, które wcześniej osłabiło swój (i tak cherlawy) układ odpornościowy noszeniem maseczki latem i unikaniem słońca, to wywoła się u niego burzę cytokin, która wykończy biedne głupawe bydlątko, gdy tylko nadejdzie kolejna sezonowa grypa.

 

 __________________

"Fałszywa pandemia"

Portret użytkownika Adrem

Tak.

Tak.

Ale nie osłonisz nikogo przed jego własną głupotą.

Portret użytkownika euklides

John Bolton. Przecież od razu

John Bolton. Przecież od razu widać, że to psychol z obłędem w oczach i niedorozwojem intelektualnym. Te jego zapiski w kajecie.... Masakra. (niestety mogę tylko doczytać się "9000 troops"). Trump powinien wysłać go na oddział zamknięty, a nie odwoływać.

 

Portret użytkownika S

Dzięki za linka. Wychodzi na

Dzięki za linka. Wychodzi na to, że ZNZ pomieszały informacje (specjalnie?). Trump wyraźnie mówi, że "na jakiś czas może zniknąć", a nie że już go nie zobaczymy. A to całkowicie zmienia wypowiedź. Wg. ZNZ Trump obawia się zamachu albo czegoś podobnego i że już go nie będzie. Tymczasem Trump mówi, że zniknie na jakiś czas, a to może oznaczać np. rozpoczęcie jakieś "operacji" przeciwko banksterom i reszcie bandy. Coś co całkowicie pochłonie jego czas i nie będzie mógł się pokazywać publicznie.

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Strony

Skomentuj