We Włoszech zakazano pracy niezaszczepionym - trwają wielkie protesty w całym kraju

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Od wczoraj we Włoszech covidowy faszyzm sanitarny został podniesiony na zupełnie nowy poziom. Bez szczepienia przeciw Covid albo płatnego testu wykonywanego co dwa dni, nie będzie wolno iść do pracy! Osoby, które nie spełnią tego warunku mogą się liczyć z dotkliwymi mandatami sięgającymi nawet 1600 euro.

Do tej pory europejskim prymusem covidowego faszyzmu była Francja. Tam jednak nadal nie posunięto się do tego, aby niezaszczepionym zabronić pracować. Teraz prym we wprowadzaniu faszyzmu sanitarnego obejmują Włochy. Od wczoraj nie wolno tam pracować bez paszportu sanitarnego. Można go uzyskać po szczepieniu, albo gdy choruje się państwowo i ma się status ozdrowieńca. Można również robić sobie test co dwa dni, ale będzie on już płatny. Przy dzisiejszych cenach testów oznacza to, że niezaszczepiony i konsekwentny w swym przekonaniu Włoch będzie musiał płacić 200 euro miesięcznie na same testy.

 

Oprócz tego wprowadzono wysokie kary za przybycie do pracy bez paszportu sanitarnego i to zarówno dla pracowników jak i pracodawców. Mandaty maja wynosić odpowiednio 1600 euro i 1000 euro. Rządowy dyktat wzbudził powszechny gniew społeczny. W wielu włoskich miastach odbywają się obecnie manifestacje przeciwko paszportom covidowym. Na razie protesty nie mają jeszcze gwałtownego przebiegu ale nastroje społeczne są bardzo bojowe.

 

Protesty przeciwko covidowemu totalitaryzmowi odbywają się na całym świecie, ale media głównego nurtu po prostu o nich nie informują promując oficjalną propagandę i odcinając ludzi od takich informacji. To właśnie dlatego mało kto słyszał o postępowaniu totalitarnego rządu Australii, który wzniósł zamordyzm na poziomy niewidziane od czasu XX wojny światowej. Nikt nie słyszał o protestach we Francji, o wielodniowych demonstracjach w Szwajcarii. Dlaczego się o tym nie informuje? A skoro media o czymś nie mówią to tego nie ma, bo po co inspirować do buntu?

 

Dyskryminacja oparta na paszportach szczepień jest całkowicie nienaukową represją. Paszporty sanitarne to licencja na zarażanie, bo jak wiadomo zaszczepieni masowo zarażają się koronawirusem i innymi patogenami i zgodnie z prawem mogą zarażać innych. Mimo to rządzący udają, że tego nie dostrzegają i brną w szczepionkowy apartheid. 
 

Ocena: 

Średnio: 5 (3 votes)

Komentarze

Portret użytkownika inzynier magister

Propaganda mająca na celu

Propaganda mająca na celu zdezorientowanie społeczeństw i na tym etapie walki z rozsądkiem, przyzwolenie na masowe wyszczepianie dzieci tzw. szczepionką przeciwko Covid-19, uwypukliła się w niedawnym artykule opublikowanym w dzienniku The New York Times

W artykule napisanym przez Apoorva Mandavilli, czytelnicy czytają, że „Od początku pandemii niemal 900 tysięcy dzieci było hospitalizowanych z Covid-19″. (zob. archiwalny zbiór The NYT, z dnia 6 października br. – „Nowa strategia dla dzieci: na razie jedna dawka” – „A New Vaccine Strategy for Children: Just One Dose, for Now„)

Absurdalność takiego stwierdzenia była niestrawna nawet dla agitatorów z tego czołowego komunistyczno-syjonistycznego pisma wydawanego w Stanach Zjednoczonych, i już następnego dnia ukazała się krótka notka „korekcyjna”, w której stwierdza się, że od sierpnia 2020 do października 2021 „prawidłowa liczba wynosi 63 tysiące„. Skąd wzięto i tę astronomiczną liczbę, można jedynie domyślać się – najprawdopodobniej z sufitu, bowiem dzisiaj statystyki rządowych agencji stały się fabrykami rozsiewającymi informacje nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością.

O poziomie manipulacji, mającej doprowadzić do masowych szczepień bezbronnych dzieci – ku uciesze koncernów farmaceutycznych i rządzących komunistów chcących zniewolić dzieci, uzależnić je do końca życia od leków czy zmniejszyć reprodukcję – może świadczyć liczba 500 dzieci, które zmarły od początku tzw. pandemii, a którym fałszywe testy przypisały „koronawirusa”. Innymi słowy: na 74 miliony dzieci i młodzieży (w wieku 0-17 lat) w USA zmarło „z koronawirusem” (nie zaś: „na koronawirusa”) 500 dzieci, z reguły z innymi chorobami współistniejącymi.

Liczby te pokrywają się mniej więcej z corocznymi ofiarami sezonowej grypy i zmarłych klasyfikowanych dotychczas jako „zgony na choroby górnych dróg oddechowych”. Jak wiemy, sezonowa grypa w cudowny i niewytłumaczalny sposób podczas tzw. pandemii zniknęła na świecie, a jej coroczne ofiary zostały wygodnie zaliczone do statystyk „zmarłych na Covid-19”.

Niezwykle niska śmiertelność dzieci „na koronawirusa” (znów: chodzi o dzieci zaklasyfikowane „z koronawirusem” po loteryjnym teście PCR), obserwowana jest na całym świecie w podobnych proporcjach. Np. jak podaje pismo Nature w artykule pt „Śmiertelność na Covid wśród dzieci jest 'niezwykle rzadka'”, cytując badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii, od marca 2020 roku do lutego 2021 zmarło w Anglii 25 osób w wieku 0-18 lat. Liczba ta według „autorytetów” medycznych „przekonuje” do konieczności wyszczepienia każdego dziecka w Anglii i całej Wielkiej Brytanii groźnym preparatem genetycznym o już obserwowanych poważnych skutkach ubocznych oraz wręcz apokaliptycznych następstwach długoterminowych.

 

Dorosłych oszukano, sparaliżowano strachem, przekupiono. Teraz pora na dzieci…

Mimo tych danych, pomimo, iż dzieci i młodzież nie stanowią żadnego zagrożenia epidemiologicznego, w praktyce niemal wcale nie umierają na „koronawirusa”, lobby polityczno-farmaceutyczne dąży do narzucenia wyszczepienia i tej grupy społecznej kolejnym preparatem. Jak w przypadku dorosłych, którzy zgodzili się pod wpływem perfidnej propagandy na przyjęcie groźnego preparatu genetycznego, i którym przepowiada się teraz konieczność systematycznego wyszczepiania do końca ich życia (zob. „Dyrektorzy Pfizera, Moderny: Szczepionki będą aplikowane w nieskończoność, co najmniej raz w roku„), tak i dzieci mają stanowić stałą klientelę firm farmaceutycznych.

Już dzisiaj, w Stanach Zjednoczonych każde dziecko do 18 roku życia szczepione jest od 62 do 76 razy (!) – (zob. Harmonogram szczepień CDC – rozpiętość w zależności od podawanych dawek). Te dotychczasowe preparaty szczepionkowe przyczyniły się do lawiny chorób wśród dzieci i młodzieży, zaś genetyczne mRNA reklamowane jako „szczepionki przeciwko Covid-19” spowodują masowe wymieranie, przewlekłe choroby, choroby autoimmunologiczne i nieustanne wielorakie cierpienia dorastającego społeczeństwa.

Zajęte swoimi chorobami i niedowładem, uzależnione od produktów firm farmaceutycznych, skazane na permanentne „leczenie” i zaklinowane w finansowych szczękach firm ubezpieczeniowych, nowe społeczeństwo wyrosłe z dzisiejszych dzieci i młodzieży, nie będzie miało chęci i siły na przeciwstwianie się dyktaturze władz Nowego Porządku Światowego – Novus Ordo Seclorum, które stoi za całym dotychczasowym programem szykując się do kolejnych etapów.

 

Wyszczepianie – satanistyczny program walki z człowiekiem

Żadna logika, najbardziej twarde fakty nie mogą się oprzeć brutalnie narzucanej ideologii, która rządzi całym programem wyszczepienia ludzkości. Program ten zawiera główne elementy satanistycznej walki z człowiekiem: redukcja ludności; zmniejszenie przyrostu naturalnego; manipulacja genetyczna w ramach stworzenia ludzko-maszynowej hybrydy; uzależnienie pozostałych przy życiu od nieprzerwanych, kolejnych, ciągle zmieniających się dawek eksperymentalnych preparatów; zapewnienie ciągłych profitów dla firm farmaceutycznych i utrzymywanych przez nie polityków; kontrola i sterowanie każdego człowieka przez system elektronicznego nadzoru, intensywnie wprowadzanej sztucznej inteligencji.

Twórcy i realizatorzy tego programu rzadko wypowiadają się o nim wprost. Zamiast tego stosują nowomowę i słowotok opowiadajac o świetlanej przyszłości „rozwoju nauki i medycyny”, „zrównoważonego rozwoju” i „walki ze zmianami klimatycznymi”. Od czasu do czasu, być może w jakichś chwilach słabości czy nieuwagi, przyznają się do rzeczywistych celów.

Takim obrzydliwym zjawiskiem jest Bill Gates, człowiek wspierający na całym świecie zabijanie nienarodzonych dzieci, finansujący eksperymenty medyczne prowadzące do śmierci wielu dzieci i dorosłych, promujący „walkę ze zmianami klimatycznymi” – narzędzie destrukcji rodzin, społeczeństw, narodów – nagle w czasie tzw. pandemii koronawirusa stał się twarzą promującą „szczepionki przeciwko Covid-19” mające „ratować życie”. Bestia promująca aborcję i walcząca o depopulację, mówi o ochronie życia.

Wcześniej, w lutym 2010 roku, podczas konferencji TED, tenże Bill Gates przyznał wprost o konieczności prowadzenia „wspaniałej działalności” wyszczepiania ludności, szczególnie krajów Trzeciego Świata, bowiem „służba zdrowia i wyszczepianie ludzkości mogą zredukować niekontrolowany wzrost populacji„. 

Chociaż tu i ówdzie budzi się świadomość społeczna i sprzeciw, to istnieje wyraźne niebezpieczeństwo, że poziom degradacji umysłowej większości społeczeństw zanurzonych w mass-mediach, doprowadził już do tego, iż żadne prawdziwe dane nie są w stanie zakłócić totalnej propagandy i zwiększającej się cenzury – koniecznych elementów programu mającego doprowadzić do całkowitej subordynacji, podporządkowaniu się drakońskim przepisom, przyzwoleniu na dowolne eksperymenty medyczno-socjologiczno-psychologiczne i zniewoleniu każdej osoby.

Oby przebudzenie nastąpiło szybko i masowo, a dotychczasowi zbrodniarze legalizujący, narzucający i promujący nonsensy „pandemiczne” oraz zbrodnicze eksperymenty medyczne, w tym obecne wyszczepianie preparatem genetycznym sprzedawanym jako „szczepionka przeciwko Covid-19”, zostali odpowiednio ukarani. W przypadku ludobójstwa – bez miłosierdzia.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika baca

prymusem covidowego terroru

prymusem covidowego terroru była francja ale już nie jest bo wszyscy generalnie olali to co sobie uroiła palcowana dziwka rotszylda emanuella... miało być strasznie a wyszła dupa....

nie tylko nikt nie sprawdza żadnych paszportów to jeszcze bardzo mało idiotów nosi maski w centrach handlowych to jeszcze nikt dosłownie nie używa tego syfu do dezynfekcji w podajnikach odkąd wyszło że jest rakotwórczy...

dziwce emanuelli głowa się jeszcze mocniej zdeformowała od nadmiaru procesów myślowych a wszyscy już jej życzą żeby ta gerontofilka zdechła - tak pogodnie jej życzą żeby świni nie karmić złymi emocjami Smile

ludzie masowo odchodzą z pracy gdzie są wymagane jakieś zastrzyki bo doskonale wiedzą że bez pracy można żyć ale bez zdrowia się nie da

we włoszech ze trzy miesiące nie byłem to nie wiem jak jest naprawdę ale jak ostatnio byłem też widziałem totalną olewkę bo nikt w masce nie zaglądał nawet do jakiegoś sklepu albo baru...

 

Portret użytkownika Odwazniak

Ten najbardziej "pachnący",

Ten najbardziej "pachnący", ten sam, co w płynach do tkanin i prania i szamponikach do włosów tąże chemią zniszczonych, ten sam co w kremikach pachnących astmą, i ten z ubrań kokodamulek nr5, gdzie trzeba włączać respirator, jak się po takiej wejdzie do windy. Przysięgam, wolę już zapach fajek i pach robola, niż duszących, kolorowych perfum, i chemicznych tkanin, bo przynajmniej można wywnioskować stan zdrowia, a nie nabrać się na sztuczność i zakłamanie zapachowe.

Takie płyny do dezynfekcji "pachną" z tego wszystkiego najgorzej, bo po pierwszym użyciu mam atak astmy. Biedne dzieci w pieprznych obozach reedukacji polewane tym hurtowo.

Portret użytkownika inzynier magister

we włoszech jest dużo super

we włoszech jest dużo super katolików, ale tam też jest pełno masonerii, i to najgorszego sortu iluminatów z włoskiej loży ordo ab chao ! Włosi muszą stanąć z kolan i wytępić zło kowidiańskie masońskie ordo ab chao to się uratują ! przeczytajcie to !

Tych kilka lat pobytu we Włoszech sprawiło, że Maksymilian lepiej zrozumiał ducha Kościoła. Obok związanych z pobytem w Wiecznym Mieście rozmaitych zachwytów szybko dostrzega również wiele negatywnych aspektów toczącego się tam życia. Mocno przeżywa każde spotkanie ze złem toteż z rozżaleniem wspomina w swoich „Dziennikach”: „Usłyszałem okropne bluźnierstwo przeciwko N[ajświętszej] M[aryi] Pannie” (29 I 1918), „Znów bluźnierstwo 'della fantasia'” (15 II 1918) czy też „Bluźnierstwo za oknem - co za kraj bluźnierców” (16 II 1918). Bardzo go to razi, lecz potrafi w tym wszystkim oddzielić zauważone tam zło od żyjących tam ludzi. Obok bieli i czerni widzi całą gamę szarości i dostrzega tam intensywną walkę dobra ze złem.

W roku 1917 masoneria na całym świecie obchodziła okrągły jubileusz dwustulecia istnienia organizacji. Wydarzenie to świętowali również wolnomularze w Rzymie, gdzie godność wielkiego mistrza sprawował w tym czasie dawny burmistrz miasta Ernesto Nathan, o którym Benedetto Croce wspominał, iż „był to człowiek godny najwyższego szacunki (uomo degnissimo)”. Obchody te połączono z uroczystościami rocznicowymi ku czci Giordano Bruna. Wtedy to miało miejsce wydarzenie, które bez wątpienia znacząco zaważyło na całym dalszym życiu młodego studenta teologii z Polski.

Masoneria włoska w połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku połączyła się w będący związkiem wszystkich lóż Wielki Wschód Włoch. Zawsze wykazywała ona ogromną dążność do zjednoczenia licznych państewek włoskich w jedną całość. „Wielki Wschód występował jako spadkobierca i kontynuator i idei Garibaldiego i Mazziniego; jego przywódcy jak Adrian Lemni, Ernesto Nathan, Lodovico Frapolli, Giorgio Tamaio, Timateo Riboli chlubili się tym że są 'naśladowcami, uczniami i następcami' tych dwu postaci, zaś w jego szeregach znaleźli się ich dawni towarzysze walk, jak Antonio Saffi czy Luigi Castelazzo” - pisał Ludwik Hass.

W październiku 1917 roku na ulicach Wiecznego Miasta zorganizowano regularną demonstrację pod znakiem Szatana. Jej uczestnicy niejako w reakcji na katolicyzm głosili otwarcie, że ukoronowaniem ich działań ma być panowanie diabła, a zwłaszcza jego panowanie na Watykanie. W trakcie jej trwania rozwinięto czarny sztandar giordano-brunistów przedstawiający postać Archanioła Michała, uchwyconą szponami Lucypera i powaloną na ziemię. Na jednym z transparentów widniał napis postulujący w formie imperatywu: „Szatan musi zapanować w Watykanie a papież będzie jego sługą”.

Potężne demonstracje antykatolickie zrobiły ogromne wrażenie na młodym Maksymilianie. Nie był już dzieckiem, ale tutaj wydarzyło się coś wobec czego stanął zupełnie bezradny. Nie rozumiał motoru postępowania tych ludzi toteż z uwagą wsłuchiwał się w opinie wychowawców i niektórych wyższych hierarchów. Ich ocena była bardzo jednoznaczna, stąd też prowokacja ta nie pozostała zbyt długo bez reakcji strony przeciwnej. André Frossard pisał o Maksymilianie „Tak jak święty Franciszek z Asyżu wyruszył nawrócić sułtana tureckiego, on prosi przełożonego o zgodę na nawrócenie wielkiego mistrza masonów, którzy hałasują wokół Watykanu, powiewając ognistymi sztandarami, na których smok zwycięża Świętego Michała Archanioła, co ma wróżyć papieżom już pozbawionym władzy doczesnej bliską utratę władzy duchowej”. W odpowiedzi na, jak pisał o. Kolbe: „coraz to bardziej jawne poczynania masonów i innych wrogów Kościoła Chrystusowego w samej stolicy chrześcijaństwa” 16 października 1917 roku siedmiu kleryków Międzynarodowego Kolegium Franciszkańskiego „Seraphicum” przy Via S. Teodoro 41F w Rzymie zawiązało pod przewodnictwem brata Maksymiliana związek „Militia Immaculatae” (znany u nas pod swoją polską nazwą - Rycerstwo Niepokalanej lub też Milicja Niepokalanej). W literaturze brak jest całkowitej zgodności co do daty dziennej tego wydarzenia w związku z tym, że już sam założyciel obok 16 X podaje w niektórych dokumentach dzień 17 X.

Członkowie tego stowarzyszenia poświęcili się w całości i bezwarunkowo Niepokalanej Dziewicy. Podkreślał to bardzo mocno jego założyciel pisząc, że: „Pierwszych członków łączyło jedynie mniej więcej wyraźne pragnienie całkowitego poświęcenia się Niepokalanej jako narzędzie w Jej niepokalanych rękach dla ratowania dusz (zwłaszcza masonów) i dla ich uświęcenia”. Jak wspominała później s. Szczęsna Sulatycka, Maksymilian Ma Kolbe mocno podkreślał, iż „Milicja nie jest jakąś organizacją, ale ruchem, który ma pociągnąć masy wyrywając je szatanowi”.

Pisząc w marcu 1920 roku o tym w jednym z listów do ojca Ignudiego podkreślał: „Masoneria natomiast działa szczególnie wśród słuchaczy uniwersytetów”. Dbałość o tę właśnie grupę widać było niejednokrotnie na kartach „Rycerza Niepokalanej” którego był redaktorem naczelnym. Z wielkim niepokojem i troską pismo to informowało czytelników o wszelkich przejawach aktywności wolnomularstwa na tym polu. Stąd też z pewną obawą pisało np. o tym, że: „masoni w Los Angelos wydali w roku zeszłym około 30 tysięcy dolarów na zapomogi dla studentów, co wskazuje, jak zależy masonerji na pozyskaniu młodzieży akademickiej”. Było to zresztą o tyle ważne, że zdaniem Ludwika Hassa istniejąca w tym czasie sytuacja skierowała „w różnych krajach uwagę zwolenników udziału 'sztuki królewskiej' w życiu publicznym na sprawę wychowania młodzieży w duchu ideałów humanitaryzmu”.

Zainteresowanie masonerii młodzieżą jest więc aż nadto widoczne. Czemu jednak ochrona tej grupy przed wpływami wolnomularstwa była wg o.Maksymiliana aż tak istotna? Pisząc o zaniku moralności, zwłaszcza wśród młodzieży, motywował to zjawisko tym, iż „kina, teatry, literatura, sztuka kierowane w wielkiej części niewidzialną ręką masonerii, zamiast szerzyć oświatę, gorączkowo pracują w myśl uchwały masonów: 'My Kościoła katolickiego nie zwyciężymy rozumowaniem, ale zepsuciem obyczajów'”. „Niewidzialna ręka masonerii...” Można by się w tym miejscu zapytać - cóż to za insynuacje i skąd w ogóle takie przypuszczenia. Czy jednak podejrzenia o usiłowanie wpływania przez wolnomularstwo na opinię publiczną były całkiem bezzasadne? Spróbujmy rozejrzeć się za jakąś podstawą do tego typu stwierdzeń. Pisząc o tym okresie Ludwik Hass zauważa przecież, że w UFL-u (Powszechnej Lidze Masońskiej) „sporo uwagi poświęcano zagadnieniu propagandy wolnomularstwa za pośrednictwem sztuki, prasy i kina”. Ten fakt może chyba o czymś

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj