USA się zbroi i wyda na swoją armię rekordową sumę 770 miliardów dolarów

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Prezydent Joe Biden podpisał ustawę o autoryzacji obrony narodowej - NDAA. Zwiększa ona budżet niemal wszystkich rodzajów sił zbrojnych USA.

 

Nowe fundusze przeznaczono na, jak to określono "przeciwdziałanie ekspansji militarnej Chin". Trudno odbierać to inaczej niż zapowiedź intensyfikacji niepokoju w Azji. 

 

Wspomniano też konieczność wspierania inicjatyw w celu wzmocnienia obrony Ukrainy. Z tym, że obecnie ogłoszono raczej coś odwrotnego, bo w obliczu prawdopodobnej inwazji Rosji na Ukrainę i po rozmowie Biden - Putin. Zadecydowano o czasowym zakończeniu współpracy między armią amerykańską i ukraińską. 

 

Wojna USA z Chinami wydaje się być tylko kwestią czasu. Może się ona rozpocząć już wkrótce jeśli Chiny zdecydują się na inwazję na Tajwan, który ma amerykańskie gwarancje. 

Z kolei dla Chińczyków Tajwan to zbuntowana prowincja. Ewentualna wojna o Tajwan może tylko jeszcze bardziej zakłócić dostawy półprzewodników, których i tak brakuje na świecie. 

 

Niewiadomą jest to jak zachowa się Rosja. Bo może pójść na Chiny wraz z USA lub wręcz przeciwnie. Jeśli wydarzy się pierwsza opcja to Amerykanie pozwolą Rosjanom połknąć kawałek Europy Wschodniej, a jeśli Rosja zdecyduje ruszyć na USA razem z Chinami to możemy mieć wkrótce wojnę. 

 

W obliczu takiej sytuacji międzynarodowej, w przecież jeszcze jest zawsze możliwa wojna z Iranem, trudno się dziwić, że rośnie budżet armii USA. Potencjał imperium amerykańskiego wciąż jest ogromny i świadczą o tym tak wielkie wydatki na zbrojenia. Jednak Chiny szybko nadrabiają dystans i Amerykanie muszą dobrze wybrać moment na ostateczne rozwiązanie kwestii chińskiej, póki jeszcze jest to możliwe. 

 

Ocena: 

Średnio: 4 (1 vote)

Komentarze

Psalm 18.29  „Ty zaiste zapalasz pochodnię moją; Pan, Bóg mój, oświeca ciemności moje

Portret użytkownika sio

No właśnie oświecony. Pewna

No właśnie oświecony. Pewna diabelska grupa ludzi naczytała się biblii i postępuje zgodnie z nią. Nie musisz rozumieć - podświadomość zrobi swoje nawet jak tylko przeczytasz.
Jest inna grupa, dla której te święte pierdoły nic nie znaczą i dlatego nie boją się końca świata nawet jak nadejdzie przynajmniej nie są półgłówkami i jako czyści będą panować w nowym świecie bez obiecywanych krółów i mesjaszów, którzy od tysięcy lat poprzez biblię niosą śmierć i wszelki smród żądz, nienawiści i przerośniętego religijnego ego

Portret użytkownika irfy

Amerykanie wydają na

Amerykanie wydają na zbrojenia tyle co zawsze, tylko że teraz mają rekordową inflację. Dlatego cyferki są wyższe. Narracja „chińska” to po prostu kolejna gadka, która ma uzasadnić wydawanie kasy z budżetu (czyli podatków) na zakup zabawek produkowanych przez prywatny przecież przemysł zbrojeniowy. Którego właścicielami są kumple każdego prezydenta i każdego decydenta w USA. Pół wieku temu pretekstem był ZSRR. Ten się rozpadł, więc dokonano przesiadki na „terrorystów”. Długo na tym koniku jeżdżono, ale w końcu wyliniał i zmienił się w starą szkapę.

No to się przerzucono na Chiny. Jeszcze lepszy straszak, bo to już prawdziwe imperium, więc już w domyśle trzeba wydawać z rozmachem. Oczywiście trzeba Chińczyków trochę poprowokować, żeby zaczęli się zachowywać nerwowo, ale też z umiarem. Żadnej wojny z Chinami nikt w USA nie chce, bo nieważne, jak patrzeć, Amerykanie by ją przegrali. Jasne, mają tysiąc atomówek w gotowości, mogą nimi Chiny zarzucić. Tylko że Chińczycy też mają głowice, wystarczającą liczbę, żeby zmieść z powierzchni ziemi wszystkie większe amerykańskie miasta. Po czymś takim żegnaj imperium i żegnaj „pax americana”. Meksyk by ich zajął, jakby chciał. Albo przynajmniej odzyskał Teksas z przyległościami.

Na Pacyfiku Amerykanie też już dostaliby od Chińczyków baty, bo ci sobie tam już pobudowali tyle sztucznych wysepek z wyrzutniami, że wspaniałe lotniskowce poszłyby na dno w pierwszym rzucie. I co potem? Wojna atomowa? Patrz poprzedni akapit. Nie mówiąc już o tym, że bombardując Chiny USA tak naprawdę zbombardowałyby własne fabryki, które sobie tam przenieśli. Kto by im później produkował… wszystko? Więc nie, wojny na samoloty, statki, czołgi i armaty to tam nie będzie. Ale wydatki na zbrojenia jak najbardziej, w sumie coś z tą kasą, co sobie drukują, trzeba robić, nie? W piecach dolarami palić nie będą, bo to zbyt kiepski opał. Lepiej swoim rozdać poprzez „rządowe zamówienia”.

Portret użytkownika marek500

Też podobnie to widzę.

Też podobnie to widzę. Oczywiście będzie wojna ale gospodarcza i na sojusze i o wpływy. Jedni i drudzy doskonale wiedzą że każda bezpośrednia agresja militarna wiązała by się z użyciem atomu. Nikt czołgami i karabinkami nie będzie zdobywał Chin, Rosji czy USA. Zagrożenie oczywiście jest, choćby Izrael który chce wciągnąć w wojnę z Iranem cały zachód. Przy dzisiejszych sojuszach i zależnościach, taka wojna może niekontrolowanie przerodzić się w konflikt światowy.

Strony

Skomentuj