Ukraina - Kto jest agresorem Rosja czy NATO?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Aby zrozumieć obecne wydarzenia na Ukrainie musimy cofnąć się trochę w czasie. Od czasu zakończenia drugiej wojny światowej świat był podzielony na 2 wrogie obozy. Z jednej strony mieliśmy USA oraz Europę Zachodnią formujące wspólny blok handlowy oraz NATO. Z drugiej strony mieliśmy natomiast ZSRR.

 

1. Po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku dawne kraje wchodzące w skład Układu Warszawskiego (NRD, Polska, Czechosłowacja, Bułgaria, Rumunia, Węgry) oraz Litwa, Łotwa i Estonia pozostawały poza bezpośrednią strefą wpływów nowo powstałej Federacji Rosyjskiej jak i NATO. Była to tzw. strefa buforowa. Jednocześnie wraz z militarnym przewrotem dokonanym przez Jelcyna doszło do zniszczenia gospodarki Rosji, ostatniego państwa, które mogło w przyszłości zagrozić hegemonii Stanów Zjednoczonych oraz NATO.

 

W ciągu kolejnych lat „zachód” rozszerzał swoje strefy wpływów na dawne kraje bałtyckie oraz wchodzące w skład Układu Warszawskiego. Po 8 latach agonii gospodarczej Borys Jelcyn zrzekł się stanowiska prezydenta i na stanowisko został tymczasowo powołany Władimir Putin, który po wyborach został oficjalnie zaprzysiężony na stanowisko prezydenta Federacji Rosyjskiej.

 

Pierwsza dekada XXI wieku przyniosła dalszą ekspansję zarówno NATO jak i UE na wschód. Jedynym buforem między NATO, a Rosją pozostała Białoruś oraz Ukraina. Warto przypomnieć, że Pakt Północno – Atlantycki został powołany jako organizacja defensywna przed ewentualną agresją ZSRR. Tymczasem od czasu interwencji w Serbii, NATO przerodziło się w organizację o charakterze ofensywnym pełniąc rolę międzynarodowej policji poza wszelką kontrolą ONZ. 

 

W ciągu ostatnich kilkunastu lat NATO przeprowadziło interwencje w:

- Afganistanie – 13-letnia inwazja, rzekome poszukiwania brodatego pana. Dla wnikliwych polecam przestudiowanie położenia tego kraju względem Rosji oraz zasobności w minerały. Ciekawe, który kraj produkuje 90% opiatów i kto czerpie z tego zyski?

- Irak – od 11 lat wojska NATO poszukują tam broni masowego rażenia. Znaleziono jedynie ropę.

- Libia – wspieramy bojowników o wolność i bez znaczenia jest, że 95 % tych bojowników pochodzi spoza Libii. Ciekawe co stało się ze złotem Kadafiego mającym być podstawą złotego dinara oraz do kogo płyną obecnie dochody z ropy odkąd w bestialski sposób zabito dyktatora mającego poparcie, o jakim władze Europy mogą tylko pomarzyć.

- Mali – 90 % obywateli, z krajów NATO nie jest w stanie pokazać gdzie ten kraj znajduje się na mapie. Mimo to, nasze wojska bronią reżimu przed terrorystami czy bojownikami o wolność (mylą mi się już te określenia).

- Syria – oficjalnej misji NATO nie prowadzi lecz wyłącznie szkoli bojowników o wolność, zresztą tych samych przeciwko którym walczy w Afganistanie czy Iraku

- pomijam interwencje w Somali, Jemenie oraz Pakistanie gdyż w nich uczestniczą wyłącznie wojska USA bez wsparcia NATO.


Poniżej załączam 2 mapy:

1. Podział sił w Europie w 1988 roku:
Strefa wpływów NATO / Rosja

 

2. Obecny podział sił wygląda następująco:

 Ekspansja NATO

 

2. Ukraina

Z militarnego punktu widzenia Ukraina jest kluczowa zarówno dla NATO (USA) jak i dla Rosji. Obecnie kraj stoi pomiędzy dwoma obozami. Zachodnia biedniejsza część Ukrainy chciałaby przyłączenia się do UE i dostępu do rynku pracy. Wschód, na którym jest ulokowana większość surowców oraz przemysł jest zdecydowanie prorosyjski. Neutralny status Ukrainy jest niezbędny dla zachowania już nadszarpniętej równowagi sił w Europie.

 

Jeżeli Ukraina przeszłaby w ręce polityków prozachodnich to należy się liczyć z rozmieszczeniem zarówno rakiet balistycznych jak i kolejnych elementów obrony przeciwrakietowej tuż pod nosem Moskwy. Kilka lat temu zarówno rząd Polski jak i USA uparcie twierdzili, że elementy tarczy rakietowej wymierzone są przeciwko Iranowi. Dziś już nikt nie ukrywa, przeciwko komu naprawdę wymierzone są owe instalacje.

 

Ciekawe co usłyszelibyśmy w mediach gdyby Rosja dokonała przewrotu na Hawajach, Kubie, Dominikanie czy w kanadyjskim Kebek’u lub Ontario aby zainstalować tam sprzęt wojskowy podobny do instalowanego przy rosyjskiej granicy.

 

Wracając do ostatnich wydarzeń na Ukrainie. Zacznijmy od tego, że Janukowycz był demokratycznie wybranym prezydentem kraju. Przewrót został całkowicie opłacony kwotą co najmniej 5 mld USD, do czego wprost przyznają się władze USA. Snajperzy, odpowiedzialni za śmierć kilkunastu osób zarówno po stronie policji jak i demonstrantów są powiązani z obecnymi władzami Ukrainy o czym informował Estoński Minister Spraw Zagranicznych pełniący funkcję wysłannika na Ukrainie. Katherine Ashton (Unijna Komisarz ds. Zagranicznych) kompletnie zignorowała ten fakt.

 

Nowy rząd Ukrainy otwarcie popiera organizacje neo-faszystowskie atakujące Żydów i Rosjan zamieszkujących Ukrainę. Znaczna część protestujących to osoby z kryminalną przeszłością lub typowi bojówkarze. Przeciętni obywatele owszem także protestowali lecz wielu z nich brała udział w demonstracjach aby zaprotestować przeciwko korupcji, która od wielu lat jest ogromnym problemem na Ukrainie. W tej sprawie praktycznie nic nie zrobił żaden rząd od czasu pomarańczowej rewolucji w 2004 roku. Media zachodnie, w tym polskie działają jak ministerstwo propagandy. Ani razu nie wspomniano o licznych wiecach poparcia dla Janukowycza czy Rosji odbywających się w Charkowie, Doniecku czy na Krymie.

 

3. Krym

Punktem spornym jest obecnie Krym, rzekomo zaatakowany przez Rosję. Prawda jest jednak taka, że półwysep Krymski jest zamieszkiwany głównie przez Rosjan stanowiących 60% populacji. Ukraińcy stanowią 24%,Tatarzy krymscy ok 10%. Językiem rosyjskim jako ojczystym posługuje się 79% populacji podczas gdy ukraińskim zaledwie 9,6%. Można otwarcie powiedzieć, że Krym był od zawsze pro rosyjski. Formalnie co prawda stał się Ukraiński w 1954 roku kiedy to Nikita Chruszczow przekazał półwysep pod zarząd Ukrainy będącej częścią Związku Radzieckiego.


Mimo, że Krym jest częścią Ukrainy to przez lata cieszył się znaczną autonomią. Na maj tego roku było zaplanowane referendum zwiększające stopień autonomii. W efekcie obecnych przemian referendum zostało przeniesione na 16 marca. W sytuacji otwartej niechęci mieszkańców Krymu do nowych władz Ukrainy w referendum nie będzie już chodziło o zwiększenie autonomii (jak było wcześniej planowane) lecz o separację i przyłączenie się do Federacji Rosyjskiej. Niezależnie od wyniku głosowania premier Ukrainy już zapewnił, że referendum nie ma podstaw prawnych i nie będzie respektowane. Demokracja demokracją ale nasze musi być na wierzchu.

Krym jest niezwykle ważny z punku widzenia militarnego. W porcie morskim w Sewastopolu stacjonuje 25-tysięczna Flota Czarnomorska skutecznie użyta do blokady inwazji na Syrię.


4. Szersza spojrzenie na całą sytuację

Od czasu upadku Związku Radzieckiego, Stany Zjednoczone stały się jedynym supermocarstwem. Władza deprymuje i mimo piętrzących się problemów wewnętrznych USA próbuje na siłę utrzymać dominującą pozycję. Poważną przeszkodą jest Rosja (potęga militarna) oraz Chiny (potęga gospodarcza) a także Iran (ogromne zasoby energetyczne).

 

Otaczanie Rosji bazami NATO ma na celu zneutralizowanie potęgi militarnej Rosji. Próba destabilizacji Syrii jest tak naprawdę wymierzona w Rosję oraz Iran. Upadek władzy Bashara Al.-Assda skutkowałby wypowiedzeniem umowy dzierżawy portu wojskowego w mieście Taurus co oznaczałoby całkowitą dominację NATO w basenie Morza Śródziemnego. Rosja utraciłaby także możliwość połączenia sieci rurociągów co uderzyłoby w Gazprom (ekonomiczne zaplecze Kremla).

 

Syria jest także kluczowa ze względu na Iran. Już obecnie kraj ten jest praktycznie otoczony bazami wojskowymi USA. Utrata sojusznika jakim jest Syria, otwierałaby drogę do inwazji. Celem oczywiście nie jest neutralizacja rzekomego programu atomowego lecz ogromne zasoby ropy i gazu.

 

W dalszym etapie, przejęcie kontroli nad Iranem oraz militarne szachowanie Rosji doprowadziłoby do sytuacji, w której ostatni przeciwnik czyli Chiny zostałby odcięty zarówno od surowców przemysłowych (Rosja) jak i energetycznych (Rosja i Iran). Chiny pozbawione mocy produkcyjnych same pogrążyłyby się w chaosie podczas gdy Stany Zjednoczone całkowicie zdominowałyby światową politykę.

 

Finansowany przez zachód przewrót na Ukrainie już uderzył pośrednio w Chiny, które kilka miesięcy temu podpisały 50–letnią umowę dzierżawy 3 mln ha ziemi uprawnej na Ukrainie. Jest to 5% powierzchni Ukrainy!!! Umowa ta miała rozwiązać problem żywności w Chinach. W obecnych realiach można chyba uznać umowę za nieważną.

 

4. Nowe władze Ukrainy

„Nowy rząd Ukrainy został ustanowiony siłą przez ludzi z kijami od baseballa.” – Edgar Savisaar Prezydent Tallina (stolica Estonii).

 

Praktycznie każde ministerstwo zostało obsadzone przez członków ultranacjonalistycznej partii Svoboda słynącej z ataków na ludność pochodzenia Żydowskiego oraz Rosyjskiego.  Partia obecnego premiera Jaceniuka jest ściśle powiązana z ruchem banderowców noszących nazwę po Stefanie Banderze powiązanego z Nazistami w trakcie II wojny światowej odpowiedzialnego za masowe mordy Żydów oraz Polaków. Po przewrocie w Kijowie jedną z pierwszych decyzji nowego rządu było anulowanie ustawy o prawach mniejszości narodowych ewidentnie uderzające w Polaków lecz chyba tego rząd polski nie chce widzieć. Jeżeli nie jest to wystarczające ostrzeżenie to chyba zbyt wielu z nas nie pamięta w jaki sposób partia nazistowska przejęła kontrolę w Niemczech przed II wojną światową.

 

Obecne władze są niczym innym jak marionetkami zachodu, podobnie jak Janukowycz był marionetką Putina. Różnica jest taka że obecny rząd jest ogromnym zagrożeniem dla stabilizacji w Europie. Rząd Arseija Jaceniuka robi co może aby jak najszybciej podpisać umowę stowarzyszeniową z UE otwierającą Ukrainę dla działań NATO. Nowy premier jest typem technokraty zainstalowanym przez UE.

 

Nie mijają jeszcze 2 tygodnie od zmiany władzy, a premier Ukrainy już prowadzi rozmowy odnośnie prywatyzacji ukraińskich gazociągów w zamian za pożyczki ratujące kraj przed bankructwem. Powtarza się stary, sprawdzony schemat. Zadłużonemu krajowi oferuj pożyczki na takich warunkach aby nie był w stanie ich spłacić. W zamian za kolejne kredyty przejmij wartościowe aktywa, a w ramach ratowania budżetu podnieś istniejące podatki aby zdusić gospodarkę. 


Jeszcze 2 tygodnie temu nie wierzyłem, że społeczeństwo na Ukrainie jest w stanie zaakceptować warunki tzw. pomocy UE czy MFW ale obecnie zaczynam dopuszczać taki scenariusz.

 

5. Rosja – USA

Bodajże 16-go marca odbędzie się referendum na Krymie. Z dużym prawdopodobieństwem zdecydowana większość opowie się za przyłączeniem do Federacji Rosyjskiej. Nie będzie w tym nic dziwnego zważywszy na antyrosyjskie nastawienie nowego rządu oraz przywiązanie Krymu do Rosji.

 

Stosunki pomiędzy Ukrainą, a Rosją zaognią się znacznie. Rabat na ceny gazu w wysokości 33% przejdzie do historii aby finansowo pogrążyć Ukrainę oraz nową dyktaturę władzy. Chiny widząc destabilizację kraju oraz nieprzewidywalność rządu zapewne wstrzymają się przed jakąkolwiek pomocą.

 

Nowym władzom pozostanie wyciągnąć rękę do zbankrutowanej Europy oraz MFW. W Europie główne skrzypce grają Niemcy mające dobre relacje z Rosją i raczej nie pozwolą na wprowadzenie sankcji gospodarczych. Poza tym, niezależnie jak głośno krzyczą politycy europejscy, nie zmienia to faktu, że póki co jesteśmy uzależnieni od dostaw rosyjskiego gazu.

Uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu


Zostaną zatem pożyczki z MFW na iście lichwiarskich warunkach. Jeżeli niezależne media oraz rosyjski wywiad zrobią swoje to przeciętny Ukrainiec w ciągu kilku miesięcy zda sobie sprawę, że został sprzedany UE. W takiej sytuacji obecny rząd straci władzę szybciej niż ją zagarnął. To czego obawiam się najbardziej to rozpad Ukrainy na 2 części. Proeuropejska dążąca do NATO z bazami wojskowymi wymierzonymi w Rosję oraz prorosyjska część wschodnia.

W kolejnej części omówię finansowe aspekty eskalacji zimnej wojny. Na koniec kilka zdjęć dających do myślenia:

Goebbels

marsz banderowców

Nowe władze Ukrainy

Nowe władze (Oleg Tiahnybok), Victoria Nuland (zastępca sekretarza stanu USA), Arsenij Jaceniuk, Pana z tyłu nie trzeba przedstawiać.

Oleg Tychanobok

 

 

źródło: Independent Trader.pl - Niezależny Portal Finansowy

http://independenttrader.pl/198,ukraina_-_kto_jest_agresorem_rosja_czy_nato.html

Ocena: 

Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika staryzenek20

Za dużo to nie ma co się

Za dużo to nie ma co się rozpisywać. Niemcy i USA sfinansowały Majdan żeby obalić Janukowycza, szkolili przez kilka lat Kliczke do roli polityka. Teraz zainstalowali swojego człowieka, Żyda Jaceniuka na premiera. W ciągu najbliższych lat Ukraina wejdzie do Uni. Być może Putin dogadał się z UE i USA że Ukraina się podzieli na pół a Rosja przejmie wschód gdzie są złoża surowców. Póki USA nie będzie eksportowało surowców do Europy to Unia musi współpracować z Rosją bo Unia bez Rosji nie istniała by podobnie jak Rosja bez Uni.

 
Przetrwać apokalipsę: Bunkier FEMA w Denton
http://youtu.be/ZzrYy2Nj00A
Schron przeciwatomowy w Kaliszu
http://youtu.be/wEv0Mq70kNY
 

Portret użytkownika Miks

Dobre spojrzenie. Bo w

Dobre spojrzenie. Bo w mediach w większości przewodzi klimat że Ukraina jest "cacy" a Rosjanie "be".
Wiem, ze Rosja nie postępuje całkiem fair, ale nie potępiam jej tak jak to jest widoczne w naszych mediach.
pozdrawiam.

Portret użytkownika Witold37

Patriotyzm w III

Patriotyzm w III Rzeczpospolitej Kolonialnej.
 
W związku z konfliktem na Krymie, czytam w internecie wiele komentarzy, mnóstwo osób wyraża swoją opinię i ukazuje swoją postawę wobec aktualnych wydarzeń.
 
Zakładamy więc, że: wybucha wojna z Rosją, duży konflikt zbrojny.
 
Jak byś postąpił w sytuacji wybuchu wojny?
Czy zaciągnąłbyś się do Armii w przypadku ochotniczego poboru?
Czy unikałbyś/ukrywał się przed powołaniem do Wojska Polskiego, w przypadku ogłoszenia powszechnej mobilizacji, czyli poboru obowiązkowego?
Czy wraz z wybuchem wojny, uciekłbyś do kraju nie objętego wojną, przykładowo na zachód, po prostu jak najdalej?
Gdybyś wybrał walkę, a w sytuacji odniesionej klęski i okupacji Polski przez obce wojska, to czy kontynuowałbyś walkę w partyzantce leśnej lub w armii podziemnej w miastach?
Gdybyś wybrał walkę – to dlaczego?
Gdybyś wybrał ucieczkę – to dlaczego?
Czy potrafisz uzasadnić swój KOLOSALNIE ważny wybór?
Jakim człowiekiem jesteś, kim jesteś, dokonując takiego czy innego wyboru?
 
To są bardzo ważne pytania, na które każdy mężczyzna, a do pewnego stopnia każda kobieta, (jako matka, żona, siostra czy córka ewentualnego żołnierza, lub sama jako ewentualny żołnierz) powinni sobie odpowiedzieć.
 
Jakie opinie ja widzę w Internecie, co ludzie piszą?
Jest mnóstwo komentarzy, w których ludzie wyrażają swoją ogromną niechęć do jakiegokolwiek zaangażowania się w ewentualną obronę kraju, gdyby była taka potrzeba!
Jednak taką niechęć trzeba jeszcze właściwie uzasadnic.
 
Mnóstwo ludzi pisze, że nie będą walczyć za:
obecnych antypolskich polityków rządzących Polską (ogólnie całą lub prawie całą klasę polityczną), którzy narodowi ostatecznie już obrzydli;
obecny pookrągłostołowy układ, czyli towarzystwo wzajemnej adoracji (Nocna Zmiana i te sprawy);
- Polskę jako kraj, w którym nie ma pracy, a więc życia;
- Polskę jako kraj, w którym jak już się pracuje, to nie wystarcza na godne życie, lub w ogóle na życie;
- Polskę jako kraj, będący pod każdym prawie względem, nieprzyjazny do życia dla swoich obywateli, kraj z którego miliony emigrują;
- Polskę jako kraj, w istocie nie będący krajem niepodległym, ale skolonizowanym przez Zachód i mający marionetkowy rząd i marionetkową w większości klasę polityczną, wypełniającą polecenia Zachodu i realizującą jego interesy;
- Polskę rządzoną przez ludzi wypełniających agendę Nowego Porządku Świata, a więc ludzi, którzy są zagrożeniem nie tylko dla narodu polskiego, ale w ogóle dla całego świata.
Można dodać jeszcze mnóstwo rzeczy, lista zarzutów jest bardzo długa.
 
Czy faktycznie z Polską jest tak źle, że mnóstwo Polaków, jak to deklarują, nie stanęłaby w jej obronie, gdyby zaistniało zagrożenie wojną, że woleliby ucieczkę lub oddanie się w niewolę niż walkę? Odpowiedzmy więc sobie na pytanie - czym jest dzisiejsza Polska – jak ja, jako autor tego tekstu, to widzę.
 
(To fragment innego mojego tekstu.)
Jaki jest stan naszego kraju?
Każdy widzi to, na czym chce wzrok zatrzymać, ja jednak patrzę na kondycję narodu polskiego bez zakłamanych filtrów politycznych, czy jakichkolwiek innych.
Przemysł został zlikwidowany, a majątek narodowy wyprzedany i rozkradziony, podobnie przejęte zostały banki i wyrugowany polski handel.
Armia jest w stanie likwidacji, 45 tysięcy żołnierzy wojsk lądowych, to znacznie mniej niż liczebność policji, to żadna siła. Anonimowy polski Generał: „Moglibyśmy bronić kwadratu 200 na 200 kilometrów. Tyle, że Polska to mniej więcej 1000 na 1000 kilometrów. W sumie stać nas na wystawienie jednego korpusu.
Korpus to dwie, trzy dywizje po 12 tysięcy ludzi. 30 tysięcy żołnierzy? Przecież zawodowa armia liczy blisko 100 tysięcy?
- No tak, ale polska armia to niezliczone sztaby, dowództwa i logistyka. Spośród tych 100 tysięcy liniowego wojska jest może połowa - odpowiada generał.
Na jaką pomoc zachodu moglibyśmy liczyć?
Na NATO, a de facto po prostu na Stany Zjednoczone. Jeden z byłych dowódców naszej armii: "Jest jeden problem. Amerykanie nie mają wojska w Europie. Zanim zmontowaliby odpowiednio duży kontyngent minęłoby kilkadziesiąt dni i byłoby po zawodach".
Mamy gigantyczne zadłużenie, które służy jedynie do wyprowadzania części polskiego PKB za granicę w postaci odsetek od długu.
Miliony bezrobotnych, Miliony na emigracji wygnane za granicę za chlebem, Miliony biednych emerytów i rencistów, Miliony pracujące za tysiąc kilkaset złotych, Miliony pracujące na umowach śmieciowych.
Wzrost ludzi zrywających całkowicie kontakt z rodziną i znikających z powodów ekonomicznych, wzrost samobójstw, wzrost chorób psychicznych i depresji.
Polska jest na 209 miejscu na 222 kraje świata w dzietności, jest ujemny przyrost naturalny, polski naród wymiera.
Naród jest poprzez polityków i dziennikarzy wewnętrznie skrajnie skłócony, spolaryzowany, podzielony i przez to słaby.
Polska jest krajem kolonialnym, dojną krową, z którego co roku wyprowadza się w postaci odsetek od długu, zysków zagranicznych firm, dywidend, zysków banków, handlu - dziesiątki a może znacznie więcej miliardów złotych.
To dlatego w Polsce nie ma pieniędzy na służbę zdrowia, na wyższe emerytury, renty i wreszcie pensje, na politykę prorodzinną, na armię, na inwestycję.
Polska utrzymuje inne kraje, inne społeczeństwa, jest okradana.
Ludzie rządzący Polską nie realizują więc polskich interesów narodowych, tylko obce, aktualnie Zachodnie interesy.
Polska jest aktualnie częścią światowego programu wprowadzenia Nowego Porządku Świata, w którym (USA i UE) panuje fałszywa ekonomia, polegająca na kreowaniu długu i ograbianiu innych narodów.
Wyznaczono, którym narodom wolno żyć na przyzwoitym poziomie, te narody stanowią „trzon” Zachodu, a które stanowić mają satelity ekonomiczne i kolonialne tegoż Zachodu, i służą do eksploatowania.
Polsce wyznaczono rolę dojnej krowy.
 
Zażądajcie rodacy od Unii zrównania wynagrodzeń, siły nabywczej pieniądza, jednej polityki prorodzinnej i wyrównania poziomu życia, na terenie całej Unii, a więc także i w Polsce, albo chociaż tego aby nasze PKB nie wypływało zagranicę tylko pozostawało w kraju i służyło narodowi - a zobaczycie jak szybko oni tę Unię zlikwidują, bo nie po to ją utworzyli (między innymi), aby nasze pieniądze zostawały u nas w kraju i nam służyły, tylko aby oni je różnymi sposobami, metodami wysysali z Polski i innych krajów dla tworzenia własnego nieuczciwego bogactwa.

Taka jest aktualna, w wielkim skrócie, sytuacja narodu polskiego i naszej Polski.
 
Czy można więc dziwić się, że ludzie nie chcą za taki kraj walczyć? Bo i za co mieliby walczyć? Za polityków, którzy realizują obce interesy?
W obronie majątków obcych, zbudowanych na okradaniu naszego narodu?
 
Poza tym, jeszcze niedawno, Rosja mimo tragedii smoleńskiej, była dla rządu naszego kraju ważnym partnerem, a stosunki polsko – rosyjskie były dobre.
Nagle coś się zmieniło. Co takiego? Odpowiedzmy sobie na to pytanie.
 
(Następny fragment innego mojego tekstu odnośnie konfliktu na Ukrainie.)
 
Spójrzmy - oto dwie twarze, naszego kraju i narodu, całkowicie różne, tylko naród ten sam.
 
Twarz pierwsza, Polska kiedyś:
- nazywała się Polska Rzeczpospolita Ludowa,
- była w Układzie Warszawskim,
- wszechobecna była sowiecka propaganda antyzachodnia.
 
Twarz druga, Polska dziś:
- nazywa się III Rzeczpospolita,
- jest w NATO,
- wszechobecna jest propaganda agendy Nowego Porządku Świata skierowana dziś przeciw Rosji i innym krajom, które Zachodowi przeszkadzają.
 
Co łączy obie twarze?
W sytuacji pierwszej Polska nie realizowała własnej racji stanu i swoich interesów narodowych, a wykonywała polecenia ze wschodu.
W sytuacji drugiej Polska nie realizuje własnej racji stanu i swoich interesów narodowych, a wykonuje polecenia z zachodu.
W każdym przypadku realizujemy obce interesy narodowe.

Czas aby Polska realizowała tylko i wyłącznie własne interesy narodowe i wyzwoliła się zarówno od zgubnych wpływów Wschodu jak i Zachodu.
Tu w Europie Środkowej jest nasz dom i nasza Ojczyzna, pora zakończyć oglądanie się na innych, na wschód czy zachód i zadbać o siebie.
 
Jak dwa wściekłe psy, jeden z zachodu, drugi ze wschodu, chcą się gryźć, to niech się gryzą bez naszego udziału!
 
My wystarczająco wiele krwi przelaliśmy w imieniu interesów innych. Co otrzymaliśmy w zamian?
 
Po Odsieczy Wiedeńskiej i wielkim naszym zwycięstwie ocaliliśmy Europę Zachodnią i bezpośrednio Austrię przed tureckim zagrożeniem. Następnie Austria była jednym z zaborców, podziękowała nam rozbiorami.
W 1920 roku, cud nad Wisłą i wielkie zwycięstwo polskie ocaliło Niemcy i Zachód przed Rosją bolszewicką. W dwudziestoleciu międzywojennym Zachód nie udzielił młodemu państwu polskiemu żadnej realnej pomocy w umacnianiu państwa, które dopiero co odrodziło się po 123 latach zaborów.
W 1939 roku Anglia i Francja, mimo umów sojuszniczych z Polską, nie ruszyły na Niemcy w trakcie kampanii wrześniowej. Ograniczyły się do zrzucenia na Niemcy ulotek.
W 1945 roku sojusznicy sprzedali nas w Jałcie Związkowi Radzieckiemu. Tak podziękowano Polakom za udział w bitwie lotniczej o Anglię i za walkę naszych żołnierzy na wszystkich frontach tamtej wojny.
6 milionów obywateli Polski wymordowanych w czasie II Wojny Światowej, a następnie sprzedanie Polski w Jałcie Związkowi Radzieckiemu, jest wystarczającym argumentem aby nie wdawać się w żadne awantury i gry amerykańsko-brytyjsko-rosyjskie, obce.
 
W 1989 roku Polacy obalili komunizm w Polsce i ogromnie przyczynili się do jego obalenia w całej naszej części Europy. Jak nam podziękowano? Tworząc z Polski kraj neokolonialny służący Zachodowi do eksploatowania i wyzyskiwania, z którego miliony rodaków muszą wyjeżdżać za chlebem, a polski naród ma najniższą na świecie dzietność i wymiera – właśnie ze względów ekonomicznych, i za to odpowiada Zachód (choć mnóstwo ludzi tego prostego związku przyczynowo – skutkowego nie dostrzega).
 
Kiedy doszło do tragedii smoleńskiej i zginął Prezydent Lech Kaczyński, Zachód nawet palcem nie kiwną (ponownie).
Zachód  nie wywarł żadnej presji na Rosję odnośnie śledztwa smoleńskiego, wraku samolotu, i tak dalej, choć zginął Prezydent kraju członkowskiego Unii Europejskiej i Paktu Północnoatlantyckiego!
Politycy Zachodu nawet nie pojawili się na pogrzebie, bo w przylocie przeszkodził im jakiś wyimaginowany pył wulkaniczny (przykładowo Prezydent Rosji Miedwiediew czy Sakaszwili, przylecieli bez problemu).
Zachód wtedy pokazał, czym jest dla niego Polska i co dla niego Polska znaczy – czyli jest niczym, niby sojusznikiem, niby członek UE i NATO, ale tak naprawdę to nie znaczy nic, poza wyciąganiem z Polski pieniędzy.
 
Teraz kiedy Rosja przeszkadza Zachodowi w zniszczeniu i zajęciu Syrii oraz zapobiega atakowi na Iran, Zachód postanowił uderzyć w Rosję przejmując Ukrainę (to szerszy temat).
W związku z tym Polska stała się Zachodowi potrzebna, jako granicząca z Ukrainą, i Rosją poprzez Obwód Kaliningradzki, aby Polska wzięła na siebie część tej gry Zachodu z Rosją.
 
Nagle media i politycy zupełnie oszaleli i rozpoczęli nagonkę na Rosję, okazało się, że Rosja jest już teraz zła.
Kiedy zginął Prezydent Lech Kaczyński - wtedy Rosja była dobra dla Zachodu i rządu polskiego, wtedy nic się nie stało.
 
Dlatego po tym zachowaniu Zachodu i naszych polityków po śmierci Prezydenta Kaczyńskiego, musicie Polacy dostrzec, że naszego rządu nie interesuje dobro kraju, narodu, interesy narodowe Polski i polska racja stanu. Nasz rząd robi tylko to, co każe mu robić Zachód!
Kiedy ginie Prezydent Rzeczypospolitej - to Zachód twierdzi, że nic się złego nie stało i Rosja jest cały czas dobra, wtedy także i dla rządu Polski Rosja też jest dobra.
Kiedy następuje moment, że Rosja przeszkadza Zachodowi w jego interesach, wtedy nagle Rosja jest dla Zachodu już zła, wtedy także i dla rządu Polski też jest już zła.
 
Czy to jest rząd Polski czy może jakiś inny?
 
Nie dajcie się Rodacy wciągać w żadne zakłamane gry Zachodu ze Wschodem, w żadne zakłamane gry rządu polskiego.
Niech się wściekłe psy gryzą same, bez przelewania naszej krwi!
 
Tak do pewnego stopnia opisać można aktualną sytuacje, w jakiej znajduje się Polska będąc w bloku Zachodnim. Tak opisać można dzisiejsze myślenie wielu Polaków, z którym się zgadzam.
Przykład zachowania Zachodu, polskiego rządu i polskojęzycznych mediów po tragedii smoleńskiej – pokazuje nam prawdziwe ich intencje, oraz to jak manipulują oni opinią publiczną, jak robią ludziom wodę z mózgu.
Rosja jak i każdy inny kraj jest dla nich zły wtedy, kiedy im wygodnie, kiedy tak zadecydują. Może być jeszcze dziesięć podobnych do smoleńskiej tragedii, a jeśli oni zdecydują, że jest ok i nic się nie stało – to tak też będzie.
A kiedy przykładowo Rosja, zacznie im za mocno przeszkadzać w jakiś ich planach, wtedy nagle mogą zmienić zdanie i stwierdzić, że od teraz już ok nie jest – i wszyscy mają myśleć nagle tak jak oni chcą.
My nie mamy znaczenia, my się nie liczymy. To ich teatr, ich piaskownica, ich zasady, oni decydują, kto i kiedy jest doby, a kiedy zły.
 
I w imię tego mielibyśmy walczyć? W imię takich manipulacji? Widzę, że Polacy nie zgłupieli jeszcze do końca.
 
Jednakże musimy zastanowić się jeszcze nad kolejnymi kwestiami.
 
Kiedy, w takim razie, walczyć powinniśmy?
Czy walcząc - walczylibyśmy w obronie rządu, czy w obronie narodu?
Czy można utożsamiać ludzi rządzących naszym krajem, z Polską jako państwem?
Czy rząd to naród?
Jeśli walczylibyśmy w obronie naszego narodu, naszych rodzin, naszej Ziemi, naszej Ojcowizny, naszej Ojczyzny, a nie rządu i polityków – to kiedy walczyć by należało i na jakich zasadach?
Czy decydując się na podjęcie walki w obronie narodu, mamy prawo do stawiania żądań rządowi odnośnie zmian w kraju, do wizji tego jak powinna wyglądać nasza Ojczyzna?
 
Tutaj właśnie spoczywa cała mądrość, którą musimy przyswoić.
 
W filmie Spartakus, jest taka scena.
Rzym jest zagrożony. Trwa powstanie, wojna, która może Rzym zniszczyć.
Istnieją dwie frakcje rzymskie walczące o władzę.
Jedna to Senat – upraszczając ta pozytywna.
Druga to frakcja Marka Krassusa – upraszczając ta negatywna.
Rzym ponosi klęski.
Ze względu na strach przed kolejnymi porażkami żaden wódz nie chce stanąć na czele armii. Jeden Krassus zgłasza gotowość objęcia dowództwa, jednak za cenę upadku systemu republikańskiego i objęcia władzy dyktatorskiej.
Senat nie chce się zgodzić na takie warunki Krassusa, a ten mimo dalszych klęsk Rzymu nie zmienia tych warunków, czeka aż sytuacja będzie tak zła, że dadzą mu wszystko czego zażąda.
Krassus chce na swoją stronę przeciągnąć Juliusza Cezara, będącego we frakcji Senatu.
Rozmawiają:
Krassus do Cezara – czy na moim miejscu, walczyłbyś przeciwko naszym wrogom?
Cezar – oczywiście, musimy walczyć, jeśli chcemy ocalić kraj, jeśli chcemy ocalić Rzym,
Krassus – ale czyj Rzym Cezarze – ICH czy NASZ?!!
 
Na tym polega właśnie problem – oto lekcja, którą czas abyśmy jako naród odrobili.
 
Po pierwsze: zawsze należy właściwie rozumieć sytuację, w jakiej znajduje się w danym momencie Polska i świat, dlatego napisałem to wszystko i dlatego ten tekst jest taki długi,  oraz rozumieć właściwie kontekst danego konfliktu, jak w tym przypadku na linii Zachód – Rosja. Innymi słowy – stawajmy się mądrzejsi!!!
 
Po drugie: należy zastanowić się za czyj Rzym człowiek będzie walczył – ich czy nasz? Jeżeli mielibyśmy przelewać polską krew w imieniu interesów innych, jak to już nie raz bywało, a następnie jeszcze nam potem odpowiednio „dziękowano” – wtedy należy trzymać się od tego z daleka, niech się oni sami gryzą.
Jeżeli mielibyśmy w ogóle walczyć, to tylko za „nasz Rzym”, za naszą Polskę, za nasze interesy narodowe i tylko w wojnie obronnej.
Jeżeli mielibyśmy walczyć to za Polskę wyzwoloną zarówno od zgubnych wpływów Zachodu jak i Wschodu. Za Polskę wolną i prawdziwie niezależną. Za Polskę, której bogactwa nikt nie rozkrada i nie transferuje za granicę. Za Polskę sprawiedliwą i rządzoną przez Polaków realizujących nasze interesy narodowe – w przeciwnym razie wciąż bić będziemy się tak naprawdę za innych!
 
Nie wolno nam odrzucać patriotyzmu ani umiłowania Ojczyzny.
Przypominam aby nie utożsamiać aktualnego rządu Polski z narodem polskim. Oni sobie, a my sobie.
Jeśli my nie zechcemy walczyć to rząd sam się nie obroni.
To oni zależą od nas!
Dlatego mamy prawo aby domagać się każdej zmiany na lepsze w kraju, bo to my mielibyśmy go bronić, a jeśli oni chcieliby nas wysłać na wojnę – to pytajmy głośno – za jaką Polskę mam walczyć – ich czy moją, obcą czy polską, kolonialną czy taką w której polskie pieniądze zostają w Polsce? Za jaką Polskę mam walczyć?
 
BO NIE ZA KAŻDĄ WALCZYĆ BĘDĘ!
 
Myślę, że prawdziwy patriotyzm na tym właśnie polega – aby wiedzieć jakiego kraju się pragnie, jak on dokładnie powinien wyglądać, i za taki kraj wtedy można ruszyć do boju, zarówno boju zewnętrznego jak i wewnętrznego. Ale najpierw trzeba mieć mądrość, władać wiedzą, mieć wizję funkcjonowania kraju, a potem można łapać za karabin i iść walczyć aby ta wizja się zrealizowała. Dopiero wtedy!
 
Jestem patriotą i kocham mój kraj.
Żeby Polska była Polską – tego życzę nam wszystkim.

Portret użytkownika Witold37

"Ale inni nie pozwolą na

"Ale inni nie pozwolą na to..."
Oczywiście, elity innych krajów, które czerpią zysk z obecnego stanu rzeczy, nie pozwolą tak łatwo na wyzwolenie Polski z ich ucisku. Ani Polski ani innych krajów i narodów, bo nie tylko my jesteśmy zniewoleni.
Ale co do ich "nie pozwolenia" - to spokojnie - nie takie cuda na świecie się zdarzały i zdarzać będą.
Jak w Polsce będzie wystarczająco wielu ludzi mądrych, silnych i myślących patriotycznie - to wiele się może zdarzyć, kiedy na świecie rozpęta się burza...

Strony

Skomentuj