Turn right or die

Kategorie: 

Źródło: google.pl

"Demokracja to reżim luksusu, odpowiadający krajom posiadającym obecnie i w przyszłości wielkie zasoby naturalne. W Stanach Zjednoczonych demokracja, która w pewnych aspektach jest bardziej formalna niż prawdziwa, funkcjonuje dobrze, ponieważ gigantyczne bogactwa kraju pozwalają rekompensować rozproszenie energii, które, jak mi się wydaje, jest nieodłączną cechą rządów demokratycznych."

Słowa te wypowiedział nie kto inny jak przywódca faszystowskich Włoch Benito Mussolini w wywiadzie, który ukazał się na łamach amerykańskiego "New York Timesa" 11 stycznia 1926 roku. W dalszej części wywiadu Il Duce stwierdza:

Życie w biednym kraju jest ciągłym zmaganiem z przeciwnikami, dlatego takie organy jak milicja nie mogą pozwolić sobie na przegranie żadnej bitwy, a rząd takiego państwa musi mieć całkowitą władzę i dzierżyć naczelne dowództwo.

Mussolini bez ogródek tłumaczy dlaczego jego władza bezpardonowo poczynia sobie ze swoimi przeciwnikami politycznymi, którzy w jego mniemaniu w państwie słabym, jakim niewątpliwie były Włochy w okresie po I wojnie światowej, mogłyby dokonać negatywnych przemian społeczno-politycznych. Czy Włochy aż tak bardzo różniły się od Stanów Zjednoczonych tamtego okresu?

Amerykańskie idee rządzenia wykluczały szpiegowanie ludzi i wścibianie nosa w to, co zazwyczaj uważa się za ich prywatne sprawy.

Słowa te wypowiedział amerykański Demokrata Joseph Swagar Sherley w trakcie 2 sesji Izby Reprezentantów w 1907 roku, niedługo przed utworzeniem Federalnego Biura Śledczego (FBI), które zostało stworzone na zlecenie prezydenta Stanów Zjednoczonych Theodore'a Roosevelta, bez poinformowania o tym Kongresu USA. Od 26 czerwca 1908 roku demokratyczne Stany Zjednoczone posiadały własną tajną służbę, która miała w przyszłości bezpardonowo zwalczać wszelką działalność wywrotową, zagrażającą szeroko pojętemu "bezpieczeństwu państwa".

Największe zbiorowe aresztowania w dziejach Ameryki miały miejsce 2 stycznia 1920. W ciągu kilkunastu godzin, począwszy od godziny 21 w piątek 2 stycznia aż po wczesne godziny poranne w sobote 3 stycznia aresztowano 2585 osób. W ciągu następnych kilku dni aresztowano kolejne kilka tysięcy ludzi. W sumie do więzień trafiło od 6 do 10 tys. osób. Operacja znana jest w historii jako Operacja Palmera. Jej celem była dezintegracja legalnie działającej Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych a więc zwalczanie tej samej ideologii, z którą walczył we Włoszech Benito Mussolini a w Niemczech Adolf Hitler. Jak to możliwe, że demokratyczne państwo niszczyło działalność legalnej organizacji?

To pytanie pozostawię bez odpowiedzi. Przywołałem ten przykład ponieważ oglądając kilka dni temu rozmowę pewnego bardzo znanego polskiego dziennikarza śledczego na jednym z "niezależnych" portali internetowych usłyszałem z jego ust, że aby w demokratycznej Polsce rozpocząć działalność polityczną należy postarać się o coś w rodzaju "koncesji" ze strony służb specjalnych.

Minister edukacji w rządzie Benito Mussoliniego, niejaki Giovanni Gentile w wydanej w 1932 roku "Encyclopedii Italiana" stwierdził:

Dla faszystów wszystko jest w Państwie i żadne indywiduum ani grupa nie może być poza państwem.

Nie mam zamiaru oczywiście porównywać przedwojennych Włoch do dzisiejszej Polski czy nawet do Stanów Zjednoczonych. Uwypuklić chciałem jedynie fakt, iż demokracja liberalna, a więc system który promuje oraz wprowadza różnymi metodami na obszarze całego globu Imperium Amerykańskie w politycznym schemacie działania niewiele różni się od przedwojennych dyktatur. Powtarzam, w "politycznym schemacie działania".  Niech nikt nie łączy polityki z pozapolitycznymi swobodami obywatelskimi, których w autorytarnych i totalitarnych reżimach było niewiele.

Można oczywiście nie uwierzyć w słowa owego dziennikarza. Ja jednak wierzę, gdyż uważam, że człowiek produkujący programy dla państwowej telewizji, mający wśród znajomych tak zacnych międzynarodowych bezpieczniaków jak Juval Aviv, dowódca "Kidonu" Mossadu, likwidującego terrorystów z organizacji Czarny Wrzesień z pewnością nie operuje zmyślonymi teoriami spiskowymi.

Jeżeli już ustaliliśmy, że tak właśnie jest to zastanówmy się, gdzie podziała się polska lewica. Ktoś powie: przecież właśnie weszli do sejmu. No tak, weszli. Tylko dlaczego tak się stało? Czyż dużego wpływu nie miała na to wojna ideologiczna oraz promocja wątpliwych "dzieł sztuki" takich jak film "Kler", które napędzają od lat w Polsce antyklerykalną gorączkę?

Co dzisiejsza lewica ma do zaoferowania Polakom w czasie kiedy rozbudowany prosocjalny program gospodarczy forsuje w Polsce partia o zabarwieniu narodowo-katolickim? I drugie pytanie: dlaczego forsujące na całym świecie neoliberalną doktrynę ekonomiczną Stany Zjednoczone legitymizują władzę socjal-liberalnej parti PiS (patrz występ Trumpa w lipcu 2017 roku oraz wystąpienie wiceprezydenta Pence'a w sierpniu bieżącego roku) ?

W trakcie festiwalu Brain Bar w Budapeszcie w roku 2018 założyciel prywatnej agencji wywiadowczej Stratfor George Friedman stwierdził, że:

Nacjonalizm nie stoi w opozycji do liberalizmu. Nacjonalizm jest esencją liberalizmu.

A to tylko jedna z wielu pochwał nacjonalizmu, którą ten nieco podstarzały zwierzchnik Pax Americana kierował do "nowoczesnej" młodzieży węgierskiej, obracającej się w branży Hi-Tech, w której z pewnością mają do czynienia z ludźmi wielu narodowości i słysząc takie słowa z ust Amerykanina pochodzenia węgiersko-żydowskiego, którego rodaków komanda śmierci Strzałokrzyżowców w trakcie II wojny światowej rozstrzeliwały a następnie wrzucały do Dunaju z pewnością zadawali sobie pytanie: czy ten gość mówi na serio?

W październiku 2018 roku największy polski serwis poświęcony sprawom bezpieczeństwa poinformował, że dowódcy polskich Wojsk Obrony Terytorialnej odbędą szkolenia w Izraelu. W jednym z artykułów opublikowanych w 2017 na łamach popularnego polskojęzycznego, lewicowo-liberalnego serwisu internetowego możemy przeczytać:

PiS buduje też swoje struktury militarne. Wojska obrony terytorialnej (WOT) to w zamyśle nic innego jak prywatna bojówka władzy, która ma służyć do pacyfikacji opozycji. W formowaniu się ruchów faszystowskich jest to element niezbędny, bowiem przeprowadzając reformy, które łamią porządek prawny w państwie, lepiej mieć za sobą lojalne siły. Trudności z formowaniem WOT to na pewno dla PiS problem. Ale też partia wie, że przy dość dużej społecznej obojętności na zamiany ustrojowe czas jeszcze ma.

Jak to możliwe, że państwo Izrael szkoli "prywatne bojówki władzy" państwa przekształcającego się w "reżim faszystowski"?

Opublikowana 23 listopada 1981 roku dyrektywa decyzyjna bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych stwierdzała, że:

USA wspierać będą front opozycji za pośrednictwem organizacji i wyszkolenia grup działania, przeznaczonych do gromadzenia danych wywiadowczych i działań paramilitarnych oraz politycznych w Nikaragui {...} W celu osiągnięcia powyższego pracować przede wszystkim za pośrednictwem nie-Amerykanów

Słowo klucz - "nie-Amerykanów." Po co Amerykanie mieli szkolić i wyposażać w broń walczących z prosowieckim rządem Nikaragui rebeliantów Contras jak mógł robić to Izrael? Jeden z izraelskich obserwatorów stwierdzł później:

Kiedy Contras zostali stworzeni przez CIA, Stany Zjednoczone zwróciły się do Izraela, ponieważ Izrael zaoferować mógł ekspertów i broń, czyniąc to bez żadnych rozterek i problemów politycznych. Gdy administracja ma zablokowaną możliwość udzielenia bezpośredniej pomocy, na skutek nacisków politycznych lub działań Kongresu, Izrael może wkroczyć bardzo łatwo.

Jeden ze znanych amerykańskich dziennikarzy śledczych w swojej książce z 1991 roku napisał:

Izraelscy doradcy wojskowi, zwerbowani przez Harariego jako elitarna jednostka ochrony Noriegi nadzorowali rozprawienie się z jego przeciwnikami politycznymi. Harari wyposażył nawet bunkier Noriegi, w którym generał powiesił podobno portrety Adolfa Hitlera i Mosze Dajana.

Warto przedstawić wymienione wyżej postacie:

-Mike Harari to funkcjonariusz izraelskich służb specjalnych, pracujący w głównej placówce izraelskiego wywiadu na Amerykę Łacińską w Meksyku;

-Manuel Noriega to popierany przez USA dyktator Panamy, sprawujący w latach 1983-1989 autorytarną władzę w tym kraju;

-Mosze Dajan to minister obrony Izraela w trakcie dwóch wojen z arabami: wojny sześciodniowej oraz wojny Jom Kippur a także były szef Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela oraz minister spraw zagranicznych tego kraju.

Podsumowując: Stany Zjednoczone przez cały okres Zimnej Wojny wykorzystywały Izrael do "brudnej roboty". Jak ujął to izraelski generał Matityahu Peled:

W Ameryce Środkowej Izrael jest wykonawcą "brudnej roboty" dla administracji amerykańskiej. Izrael działa w roli wspólnika i ramienia Stanów Zjednoczonych.

Izraelczyk Dror Eyal z firmy Spearhead:

Amerykanie mają problem z międzynarodową opinią publiczną, ze swoim wizerunkiem za granica.... my nie mamy tego problemu.

Jakże logiczne wytłumaczenie. Bo jak tak można Izraelowi zarzucić wspieranie "faszyzmu"? Przecież to jawny antysemityzm !

Kiedy już zrozumiemy, że tam gdzie CIA nie może tam Mossad (Aman) pomoże, powinniśmy rozumieć sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej, gdyż co prawda Zimna Wojna dawno się skończyła, ale państwo rosyjskie bynajmniej nie zniknęło z map świata. Wspomniany wcześniej Juval Aviv, były cywilny izraelski bezpieczniak w rozmowie ze znanym polskim dziennikarzem śledczym stwierdził wprost, że za katastrofę smoleńską odpowiada Federacja Rosyjska. Kiedy ów dziennikarz spytał o szczegóły Aviv stwierdził, że:

To sprawa bardzo polityczna i wrażliwa, nie mogę więcej komentować tego co powiedziałem.

Krótko mówiąć oskarżył państwo rosyjskie o akt terroryzmu ale nie przedstawił na to żadnych dowodów. Dodał później natomiast:

Rosja, Iran i kilka związanych z nimi krajów, poprzez sieć swoich ambasad i placówek, zapewniają terrorystom wsparcie, pieniądze, kryjówki i broń. Bez wsparcia profesjonalnych służb specjalnych żadna organizacja terrorystyczna nie przetrwałaby miesiąca.

Brzmi interesująco, biorąc pod uwagę jak wiele organizacji terrorystycznych wspierały w swojej historii tajne służby Izraela i Stanów Zjednoczonych. O szkoleniu, finansowaniu i uzbrajaniu kartelu narkotykowego z Medellin nie wspominając...

Dlaczego więc Izraelczycy wtórują teoriom spiskowym wykorzystywanym przez pewne siły polityczne w Polsce do nakręcania spirali agresji wobec Rosji? Odpowiedź jest prosta: broń i amunicja.Tak jak w okresie zimnej wojny Izrael zarabiał na sprzedawaniu uzbrojenia w rejony zapalne, miejsca gdzie komunizm ścierał się z "faszyzmem" i innymi "pokojowymi" ideami, wspieranym przez ojczyznę nowożytnej demokracji i kraj zamieszkały przez naród najbardziej dotknięty (zaraz po Polakach, Rosjanach i Chińczykach oczywiście) hekatombą II wojny światowej, tak teraz izraelskie uzbrojenie toruje sobie drogę w rejonach, gdzie amerykańscy neokonserwatyści "uruchamiają" odpowiednie siły polityczne, mające zapewnić Imperium Amerykańskiemu dożywotnią hegemonię na kuli ziemskiej.

Ale nie pastwmy się tyle nad biednym Izraelem. Przecież "każdy orze jak może". To, że przeciętny Izraelczyk ma iloraz inteligencji o wiele niższy niż przeciętny Rosjanin (o Polaku nie wspominając) nie oznacza przecież, że ma zostać bezrobotnym Ferdkiem Kiepskim, siedzącym całe dnie na fotelu i ciągle narzekającym na swój beznadziejny los.

Zastanówmy się lepiej jakie siły wygaszają w Polsce naszą rodzimą lewicę. Bo czy ktoś ma wątpliwości, że tak właśnie się dzieje?

Jeżeli tak to proszę wymienić chociaż jeden "niezależny" lewicowy kanał youtubowy mający regularną oglądalność na poziomie 10k i więcej. Oj będzie z tym problem. 

Tylko proszę mnie źle nie zrozumieć. Ja nie chcę żeby tak owy kanał istniał. Chodzi mi jedynie o inwestycje. Jeżeli wspominany wcześniej dziennikarz śledczy stwierdził, że aby "rozkręcić" w Polsce działalność polityczną należy dostać na to "świstek" bezpieki, to znaczy mniej więcej tyle, że jakoś nasi bezpieczniacy, szkoleni obecnie przez sojuszników zza oceanu oraz znad mocno zasolonego morza jakoś niespecjalnie rozdają pieniądze na lewiznę. Jakim cudem więc pogrobowcy komuny oraz ich młodzi, europejscy bliźniacy znaleźli się w sejmie? 

Dawno temu pewien współpracownik Adolfa Hitlera Karl Haushofer uknął teorię wedle której siła kontynentalna walczy o dominację na świecie z siłą morską. Jako że Haushofer był Niemcem, dominującą na obszarze Eurazji siłą miała być jego ojczyzna. W ten sposób odkurzono idee Fryderyka Ratzla, według których państwo powinno rozrastać się terytorialnie wraz z rozwojem demograficznym i wchłaniać przy tym mniejsze i słabsze jednostki. Tak też powstał termin przestrzeni życiowej (Lebensraum) dla narodu niemieckiego, który służył jako usprawiedliwienie dla ekspansji niemieckiej na wschód.

Co prawda Rosjanie i ich gruzińsko-żydowscy przywódcy w sojuszu z upadającym Imperium Brytyjskim i rosnącym w siłę Imperium Amerykańskim wyrzucli do kosza idee Haushofera, ale zrobili to na bardzo krótko. Już w połowie lat 40-tych premier Wielkiej Brytanii stwierdził, że przekształcenie Niemiec z kraju przemysłowego na plantacje stajni, obor i chlewików (tzw. Plan Morgenthau) sprawi że:

Anglia będzie przykuta do martwego ciała.

A Anglia w tym czasie jeszcze miała coś do powiedzenia w debacie ze swoim nowym, zaoceanicznym zwierzchnikiem. Tak więc lobby zbrojeniowe bardzo szybko zmieliło plan Morgenthau w niszczarce do kwitów i zaczęło budowę nowego, demokratycznego państwa niemieckiego, podległego rzecz jasna Aliantom i to na okres 150 lat, jak stwierdził to generał RFN-owskiego kontrwywiadu wojskowego Gerd-Helmut Komossa.

A kto mógł lepiej zbudować od podstaw trzon demokratycznych Niemiec jak nie dowódca hitlerowskiego wywiadu wojskowego na odcinku wschodnim, Reinhard Gehlen. To właśnie Gehlen stworzył oczy i uszy nowego państwa niemieckiego, które to uważnie będą się przyglądać temu, aby w okresie zimnej wojny nowe władze niemieckie ani na chwilę nie pomyślały bo zbyt mocnym skręcaniu w lewą stronę.

Jeżeli więc dzisiaj Amerykanie dbają o nasze zdrowie psychiczne i niczym szefowie UPS-a, pozwalają swoim podopiecznym skręcać wyłącznie w prawo, to dlaczego niemieckie fundusze zasilają dzisiaj konta różnorakich lewicowców i innych LGBT-owców? 

Już gołym okiem widać, że niemiecki biznes coraz mocniej prze w kierunku chłonnego rynku rosyjskiego, na którym można sprzedać niemal wszystko, pobierając w przy tym trochę "paliwa" dla swojej gospodarki. Czy więc niemiecki biznes zaczyna stawiać się "oczom i uszom" demokratycznych Niemiec i próbuje ratować swoje wpływy na obszarze Lebensraumu za pomocą postępowej lewicy i ich postkomunistycznych opiekunów?

Zastanawiałem się dlaczego jedna z gwiazd nowej lewicy (pan znany z tego że nie przepada za kobietami) został wypromowany na prezydenta jednego z polskich miast. I to akurat Słupska. Dlaczego Słupsk? A nie Zamość, Świeradów Zdrój czy też Suwałki. Dlaczego oczy i uszy naszego kraju to właśnie tam dały mu koncesję na prowadzenie działalności politycznej? Czyżby dlatego bo w pobliżu Big Brother stawia swój system ochrony antyrakietowej....? Ktoś musiał w końcu zadbać o przyjazną imigrantom zza oceanu atmosferę tak, aby po wybryku sojuszników, podobnym do tego ze Skwierzyny z października 2018 roku, można było łatwo ją załagodzić i wyciszyć ewentualną aferę.

Jeżeli moje domysły są prawdziwe można z dość dużą dozą pewości stwierdzić, że nawet LGBT-owcy zasilani kroplówką marki IG Farben muszą w Polsce poruszać się w rytm Gwieździstego Sztandaru. Dla ludzi prawych nie powinno to być problemem, gdyby nie fakt, że jankeska projekcja siły na tym obszarze może bardzo łatwo się zakończyć lub też przeobrazić na naszą niekorzyść.

Jakiś czas temu, bodajże w lipcu bieżącego roku, jeden z wpływowych nowojorskich serwisów internetowych donosił, że dygnitarze z Izraela i Arabii Saudyjskiej w trakcie prywatnych rozmów mocno naciskali Imperatora Trumpa na poluzowanie kagańca założonego rosyjskiemu niedźwiedziowi. Chodziło zapewne o to, aby zniesienie części nałożonych na Rosję sankcji spowodowało zmniejszenie zaangażowania Rosji na Bliskim Wschodzie i odpływ jej biznesowo-polityczno-wojskowych aktywów z Syrii oraz Iranu. Znając potęgę petrodolara i jeszcze większą potęge lobby izraelskiego Trump może pod uciskiem jarmułki bardzo szybko zaproponować Polakom nowe rozdanie kart w regionie.

Z resztą trzeba sobie zdać sprawę, że nasza koncesjonowana prawicowość i gotowość bojowa kiedyś się wyczerpie bo przecież ileż pies może szczekać na człowieka stojącego tuż obok, nie mogąc go ani razu ugryźć. A taką rolę odgrywamy obecnie w geopolitycznej rozgrywce mocarstw na obszarze Eurazji.

 

Ocena: 

Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika euklides

Znaczenie polityczne można

Znaczenie polityczne można zyskać tylko poprzez rozwój gospodarczy. Na czele kraju nie mogą stać osoby mało uzdolnione, które nic poza granicami państwowego patologicznego grajdołka nie osiągnęły, które oszukują wszystkich wokół i samych siebie, że Polska gospodarka jest silna - co świadczy o niebywale niskich aspiracjach i geo-gospodarczym autyźmie.

Portret użytkownika osa

Polska i polacy to tacy

Polska i polacy to tacy ludzie których określiłeś w ostatich zdaniach. I to bardzo trafnie!!!!!!!!!!!!!100/100

Portret użytkownika rosomak

Dawno nie czytałem tu, tak

Dawno nie czytałem tu, tak merytorycznego artykułu. Gratuluję.

Proszę udzielać się więcej. Niewątpliwie podniesie to poziom, skąd inąd ciekawego portalu.

Portret użytkownika Zmęczony

    Ciężki ten test, powieki

    Ciężki ten test, powieki same się zamykają. Jedyne co dotarło do mojego wyprostowanego alkoholem i narkotykami zwoju mózgowego jaki mi jeszcze pozostał to to, że trzeba przestać pić.

Portret użytkownika Kwazar

Ten artykuł jest świetny w

Ten artykuł jest świetny w swoich drobiazgach.Parę razy zgubił mi się wątek.Przysnąłem i znowu od początku...przysnąłem. Tak jest świetny.Nie znam się ale i tak się wypowiem.Wyniosłem mimo to, z tekstu taki wniosek że: Im większa skala pasożytnictwa tym lepiej.Lepiej, że na innych niż na właśnym narodzie.Na własnym jest o tyle lepiej że łatwiej pasożytowanie przychodzi.Dobrze to z grubsza zrozumiałem ? Nie wiem do końca bo przysnąłem.

Skomentuj