Tajne rządowe raporty ujawniają, że szczepienia ochronne są oszustwem

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

Jeśli masz dziecko prędzej czy później staniesz przed takim problemem, szczepić czy nie szczepić. Większość wytresowanych telewizyjną propagandą owiec zwanych dla niepoznaki ludźmi nawet nie zadaje sobie pytania czy szczepionki mogą zaszkodzić, skoro nalegają na nie lekarze to przecież nie mogą szkodzić. Otóż błąd, w najlepszym wypadku nie szkodzą i nie pomagają a w najgorszym mogą złamać człowiekowi życie fundując mu niepełnosprawność dziecka.

 

Zachęta do szczepień sączy się z wszystkich możliwych mediów. Ktoś robi, co może, żeby odpowiednio przestraszyć społeczeństwo i doprowadzić do masowych szczepień, które mają rzekomo chronić przed grypą. Zastanówmy się, zwykle bierze się lekarstwo, gdy jest się chorym, jak zatem nazwać substancję, którą wstrzykuje się zdrowym? Jest to tym bardziej podejrzane, że zwykle po wstrzyknięciu substancji o nieznanym składzie zwanej szczepionką, lekarz lub pielęgniarka ostrzega, że możemy się rozchorować.

 

Badanie negatywnych odczynów poszczepiennych jest tak samo popularne jak badanie negatywnego wpływu GMO na zdrowie. Tego się po prostu nie robi, bo nie lubią tego korporacje. Naukowcy badający GMO przeważnie kończą marnie bez środków na dalszą pracę. Jednocześnie utwierdza się ludzi w przekonaniu, że wszystko jest przetestowane i bezpieczne. Nikt nie sprawdza, co dzieje się ze zdrowiem zaszczepionych w dłuższym okresie czasu. Szczepionka to rodzaj hazardu opierającego się na wierze w jej skuteczność.

 

Naukowcy, którzy mimo ryzyka zawodowej infamii podjęli temat bezpieczeństwa szczepień dochodzą do przerażających wniosków. Jednym z nich jest Dr Lucija Tomijenovic, której raport można znaleźć w odnośnikach poniżej. Jeśli ktoś nie wierzy w to, że rządy przekupiane przez koncerny farmaceutyczne fundują nam i naszym dzieciom choroby neurodegeneracyjne i inne to chyba nic go nie przekona. Trudno się jednak dziwić postawom sceptycznym, ponieważ wieści o kłopotach zdrowotnych w wyniku obowiązkowych szczepień nie są obecne w mediach, a jeśli o czymś nie mówi telewizja to dla wielu ludzkich owiec tego po prostu nie ma.

 

Wspomniany raport dowodzi ponad wszelka wątpliwość, że wiedza na temat zagrożeń z powodu szczepionek jest znana rządom i ich agendom odpowiedzialnym za zdrowie. Mimo to od 1989 roku nikt nic z tym nie zrobił a wręcz wszelkie odkrycia mogące pokazać szczepionki w złym świetle zostały ukryte. To ukrywanie faktów trwa zresztą do dzisiaj.

 

 

Źródło:

http://www.naturalnews.com/038598_vaccines_medical_hoax_government_documents.html

http://www.ecomed.org.uk/wp-content/uploads/2011/09/3-tomljenovic.pdf

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Lech

  Przeprowadzone w różnych

 
Przeprowadzone w różnych ośrodkach naukowych badania eksperymentalne, kliniczne i statystyczne udowodniły ponad wszelką wątpliwość nie tylko bezpodstawność stosowania masowych szczepień, ale także pokazały toksyczność tego co nazywa się enigmatycznie dobrodziejstwem ludzkości. Obecnie już tylko wyjątkowo niedokształcony osobnik może mówić o pozytywnej stronie szczepień.

Przykładowo, dodawanie rtęci do szczepionek rozpoczęto w 1930 roku. Do tego czasu nie znano choroby zwanej autyzmem. Po raz pierwszy opisano takie chore dziecko w 1938 roku. Ale gwałtowny wzrost zachorowań na autyzm, zdrowych dzieci w 2 - 4 roku życia, nastąpił dopiero w latach 90 ubiegłego roku, po wprowadzeniu tzw. szczepionek potrójnych.

O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10 000 nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych szczepionek w 1991r. jedno zachorowanie notowano raz na 150 zaszczepionych dzieci.

Gdyby stosować zasady farmakopei [czyli biblii dla lekarzy i służby zdrowia] to ilość tylko rtęci, zawartej w szczepionce mogłaby być użyta dla dziecka o wadze 135 kg. Wiadomo, że ośrodki szczepionkowe zalecają jednorocznemu dziecku nawet 10 szczepionek. W tej sytuacji takie dziecko powinno ważyć ponad 1350 kg w pierwszym roku życia. Wiadomo także, powszechnie, że waga jednorocznego dziecka rzadko przekracza 10 - 15kg. W tej sytuacji toksyczność tylko rtęci zawartej w jednej ampułce, przekracza dopuszczalne normy ponad 100 razy czyli 10 000 %. I chyba tak należy liczyć zysk producentów i ich pomagierów w rozprowadzaniu tego środka. Do tego należy doliczyć toksyczność glinu i innych pierwiastków zawartych w szczepionce.

Były bardzo ciekawe osobiste refleksje naukowców z USA, którzy opisywali swoje problemy powstałe w chwili publikacji pierwszych dowodów na toksyczność szczepionek. Wielu z nich pozbawiono pracy i zastosowano swoisty ostracyzm, nie zapraszania na sympozja i konferencje naukowe.

Bardzo ciekawe były prace doświadczalne pokazujące wypływ jonów wapnia już w 3 minucie po podaniu szczepionki szczurom. Jeżeli takie zmiany obserwujemy już w 3 minucie po podaniu injekcji to co dzieje się z mózgiem małego człowieczka, szczególnie narażonego w okresie wzrostu na wszelkiego rodzaju uszkodzenia?

Obalono także wszelkie mity o rzekomej skuteczności szczepionek w zwalczaniu hipotetycznych epidemii. Jak powszechnie wiadomo bez mała symbolem skuteczności szczepień przymusowych jest rzekome zwalczenie, dzięki szczepieniom ospy. Niestety osobnicy wyrażający taki pogląd posiadają minimalną wiedzę w zakresie historii medycyny i powtarzają jedynie teksty reklamowe producentów szczepionek. Szczepienia przeciwko ospie wprowadzono w 1801r. i już po 178 latach WHO uznało, że można zaprzestać szczepień w związku ze zwalczeniem ospy. Tak więc zwalczenie jednej choroby zajęło “rządowej” medycynie aż 7 pokoleń. Każdy kto zna chociaż trochę historię medycyny wie, że inną chorobę wirusową tzw. poty angielskie “natura” zwalczyła w ciągu jednego pokolenia. Pierwsze zachorowania w Gdańsku stwierdzono w 1709 roku, a zakończenie nawrotów epidemii nastąpilo już w 1736 roku, tak skuteczne, że do dnia dzisiejszego nie potrafimy znaleźć jej śladów. W wymienionym okresie ta bardzo ciężka choroba uśmierciła prawie 60 % mieszkańców Gdańska.

Zupełnym kuriozum był natomiast fakt poddawania szczepieniom przeciwko ospie dzieci w Polsce jeszcze do 1981 roku, a więc 3 lata po zakończeniu szczepień przez WHO.

No tak, ale zapasy szczepionek były i trzeba je było rozchodować. Policzmy: 3 lata razy ok 500 000 dzieci i razy 50 zł. “Czysty” dochód do prywatnej kieszeni, z państwowej kasy.

Podobnie “upłynniono” zapasy szczepionek w 1997roku w czasie słynnej powodzi na południu Polski. Wiadomo, że na wytworzenie przeciwciał potrzeba ok 3 do 6 tygodni. Tak więc szczepienie w czasie powodzi tylko pogarszało stan zdrowotny pacjenta, narażając go, gdyby taka sytuacja wystąpiła, na sepsę. Ale odpowiednia reklama w prasie i tv zrobiła swoje i ludzie godzinami stali w kolejce do szczepień, co pokazywała tv.

Podobnie, pomimo szczepień notujemy, od początku lat 90-tych ubiegłego wieku, nawrót zachorowań na gruźlicę, rzekomo z powodu zakażeń przybyłych do nas z dawnej Rosji. Niestety choroba występuje u ludzi szczepionych. Tak więc albo szczepionka jest nieskuteczna, dlaczego więc wydajemy pieniądze na jej zakup? Albo powinniśmy szukać innej przyczyny np. niedoboru białka z powodu jedzenia kartkowych przydziału kości w stanie wojennym lat 80-tych, a obecnie tych wszystkich fastfoodów i kiełbas faszerowanych genetycznie modyfikowaną soją.

Podobie przymusowe szczepienia przeciwko WZW wprowadzono w 8 lat po stwierdzeniu radykalnego spadu zachorowań na tą chorobę. W dodatku szczepi się głównie dzieci, które raczej nie zachorują. Tak samo było z “epidemią” błonnicy w 1993-4 roku, kiedy to chorowały dzieci szczepione równie często jak i nie szczepione.

Należy także zwalczać kolejny absurd przemysłu szczepionkowego o rzekomej konieczności szczepienia całej populacji bo inaczej może rozwinąć się epidemia. Jeżeli szczepienia są skutecznym sposobem zapobiegania chorobom, to osoby zaszczepione nie powinny zachorować w żadnym przypadku, a te niezaszczepione będą sobie same winne. Niestety jak obserwujemy efekty szczepień przeciwko grypie to sytuacja jest odwrotna. Ciężki przebieg grypy obserwuje się dużo częściej u osób szczepionych aniżeli u nieszczepionych. Podobie było z zachorowaniami na błonnicę w latach 1993-94.

Nikt również nie wyjaśnia rodzicom, że szczepienie uodparnia na 3-7 lat, więc szczepiąc 6 letnie dziecko spowodujemy, że może ono zachorować w np. 20 roku życia, kiedy to przebieg choroby jest znacznie cięższy. Nikt nie wyjaśnia rodzicom, że naturalne przebycie choroby daje odporność dożywotnią.

Jak to podał prof.Boyd E.Haley, koszt produkcji jednej szczepionki - ampułki to 2 centy, a koszt sprzedaży to ok. 50 dolarów. Takiego zysku nie mają nawet dilerzy narkotyków czy też handlarze bronią. A poza tym sprzedaż szczepionek jest legalnym sposobem okradania ludzi.

dr Jerzy Jaśkowski
A tu macie pojedynek telewizyjny dr.Jaśkowski kontra dr. Bucholtz
http://www.youtube.com/watch?v=FzV_bscoj_c

Portret użytkownika Ja

Niestety, strach i ignorancja

Niestety, strach i ignorancja "lemingów" wpływa na wszystkich nas, jeśli wiekszość społeczeństwa zgodzi sie na oddanie wolności i nie opowie się za faktami i prawdą to będzie to sygnał dla władzy aby resztę niepokornych ścigać jak wściekłe psy.

Kochane pieniążki cóż by głupcy robili gdybyście nie istniały ;]

Portret użytkownika ad vocem

Niech sobie w dupę wsadzą te

Niech sobie w dupę wsadzą te ich "szczepionki"!!!!.Wynalazców tych świństw zwanych przez nich szczepionkami przepuścić przez komin w Bad Auschwitz.Najwyższy czas zrobić rozruch znajdujących się tam paści służących teraz do przypomienia,że granica ludzkiej wytrzymałości JUŻ została przekroczona. 

Portret użytkownika znudzony

Wynalazca już dawno nie żyje,

Wynalazca już dawno nie żyje, co najwyżej należałoby tak potraktować jego następców- idiotów, którzy dają do szczepionek fenol, wodorotlenek i fosforan glinu, formalinę, thimerosal (tiomersal), glutaminian sodu, sorbitol, aldehyd glutarowy, 2-fenoksyetanol i jeszcze kilka podobnych trucizn, by wstrzykiwać to ludziom i zwierzętom.

Portret użytkownika Pawel

Lech ,napisałeś że

Lech ,napisałeś że przechorowanie daje odpornośc dożywotnią . W jakim przypadku ? Grypy? innej choroby -jakiej ? Każdej ?

Portret użytkownika Lech

Zacytowałem dr. Jaśkowskiego.

Zacytowałem dr. Jaśkowskiego. Odporność dożywotnia  dotyczy tylko pewnej grupy chorób, na ktore choruje się przeważnie tylko raz w życiu. Myślę, że na pewno jest to różyczka, świnka i odra. Ospa chyba również.  Inne musisz wyszukać.

Portret użytkownika Takitam

Z dożywotnią odpornością jest

Z dożywotnią odpornością jest mniej więcej tak: Jeśli chorobę wywoła wirus nie podlegający mutacjom (na przykład wietrzna ospa) to choroba się w pełni rozwinie. W trakcie tej choroby układ odpornościowy "poznaje" tego wirusa i zaczyna wytwarzać przeciw niemu przeciwciała. Te zwalczają wirusa a układ odpornościowy dożywotnio "pamięta" tego wirusa i metodę wytworzenia przeciwciał przeciw niemu. Przy ponownym kontakcie z takim wirusem organizm od razu wytwarza te przeciwciała i chorobę "tłucze w zarodku". A jeśli zdarzy się w tym momencie gorsza kondycja układu odpornościowego to może wystąpić łagodna forma tego schorzenia - półpasiec. Ale prawie nigdy nie zdarza się w pełni rozwinięta postać tej choroby. W przypadku wirusa astabilnego, mutującego choroba się zawsze ponownie rozwinie - ponieważ "stare" przeciwciała (na inną mutację przebytej wcześniej grypy) po prostu nie zadziałają. Z tego samego powodu można stwierdzić, że szczepienia na choroby wywołane wirusami nie podlegające mutacjom - mogą mieć jakiś sens i nie neguję ich większej czy mniejszej skuteczności. Jeśli chodzi o mutujący ciągle wirus grypy - jakiekolwiek szczepienia mijają się z celem. One nie mają podstaw by działać.

Portret użytkownika gajer

już raz to pisałem na tej

już raz to pisałem na tej stronie i powtórzę się po raz kolejny:
nie zaszczepiłem swojego dziecka NA NIC!
aktualnie ma 14 miesięcy i:
- na nic jeszcze nie zachorowało
- ani razu nie byliśmy u lekarza
- nie ma żadnych uczuleń, alergii
- bardzo dużo je, ma niesamowity apetyt
- jest strasznie energicznym dzieckiem i potrzebuje bardzo mało snu
- jest bardzo otwarta do obcych ludzi, nikogo i niczego się nie boi i cały czas się śmieje Smile

Portret użytkownika Aaroniro

coś mi sie obiło o uszy ze

coś mi sie obiło o uszy ze mają karać za niezaszczepienie dzieci, jakieś kary pieniężne, paka, a nawet posądzenie o zaniedbanie i odbiór praw rodzicielskich. poprawcie mnie jeśli się mylę. nie wiem czy takie coś juz jest czy to mają wdrażać w życie... Nie wiem, oświećcie mnie.
Co do szczepionek, no to fakt, ten szajs trwa juz długo no... plan depopulacji ludzkości wciąż sie rozkręca... tak że jeśli nie musicie, to nie szczepcie sie. Zresztą chyba każdy z Was o tym wie. 8 lat temu sie szczepiłem w wojsku, to po raz pierwszy miałem gorączke 40 stopni. potem rok później w pracy... to samo... gorączka od razu. powiedziałem dość! od 6 lat nie szczepie sie i czuje sie wspaniale. Co najlepsze... WSZYSCY moi znajomi non stop chorują  i gorączki różne mają, ja normalnie z nimi przebywam i nikt mnie jeszcze nie zarazil. Po to mamy układ immunologiczny by walczył z wirusami a nie po to by go osłabiać szczepionkami bo tak działają szczepionki. hehe to dziwne bo od młodziuutkich lat kiedy mnie zmuszali do tego, podświadomie wiedziałem ze coś         jest nie tak z tym całym badziewiem. Pozdrawiam! Gajer gratuluje ze sie przełamałeś,zaryzykowałes i nie szczepiłeś dziecka. Na twoim miejscu zrobił bym tak samo. Będzie zdrowe zawsze i zawsze odporniejsze i bardziej wytrzymałe od innych. to pewne. 

Strony

Skomentuj