Szczepionka przeciwko koronawirusowi może nigdy nie powstać. Jak żyć z koronawirusem?

Kategorie: 

Źródło: tg

Na początku maja wiele krajów, w tym Hiszpania, Serbia, Portugalia i Belgia, planuje znieść pewne środki ograniczające w związku z pandemią COVID-19. Było to możliwe dzięki interwencji nielekowej, tj. kwarantannie, dystansowi społecznemu, myciu rąk i sprzętowi ochrony osobistej. Jednak WHO uważa, że sytuacja z koronawirusem na świecie jest nadal trudna.

 

Jednocześnie im więcej czasu upływa od początku pandemii, tym silniejsza presja na opracowanie szczepionki, nad którą dziś pracują naukowcy z całego świata. Jednak według najbardziej optymistycznych prognoz szczepionka pojawi się nie wcześniej niż w 2021 r. Co będziemy robić przez cały ten czas? Co się stanie, jeśli szczepionka w ogóle się nie pojawi? Jak żyć z koronawirusem?

 

Wyobraźmy sobie, co się stanie, jeśli w oczekiwaniu na szczepionkę społeczeństwo nauczy się żyć z infekcją stale krążącą po całej planecie. Miasta będą się powoli otwierać. Niektóre swobody zostaną przywrócone, ale mogą zostać nałożone ograniczenia, jeśli nie będą przestrzegane zalecenia ekspertów. Testy na koronawirusa i śledzenie kontaktów zarażonych osób wkrótce staną się częścią naszego życia.

 

Najprawdopodobniej zostaną opracowane blokery koronawirusów, ale jednocześnie ogniska choroby mogą pojawiać się każdego roku, a liczba ofiar śmiertelnych na świecie będzie nadal rosła. Politycy nie lubią mówić o takim rozwoju wydarzeń, ale wielu ekspertów poważnie traktuje tą sytuację.

 

David Nabarro, profesor zdrowia w Imperial College London, uważa, że nie możemy być w stu procentach pewni, że szczepionka będzie kiedykolwiek dostępna. A jeśli nawet będzie, to skąd wiadomo, czy przejdzie wszystkie testy wydajności i bezpieczeństwa? Nie możemy zapominać, że na planecie istnieje ogromna liczba wirusów, przeciwko którym nie ma szczepionek. Należy przypomnieć, że czas produkcji szczepionki na skalę przemysłową wynosi od dwunastu do osiemnastu miesięcy, co zdaniem ekspertów jest niezwykle ryzykowne.

 

Konieczne jest, aby wszystkie społeczeństwa na całym świecie były w stanie chronić się przed koronawirusem, jako stałym zagrożeniem. Na nowo trzeba nauczyć się, jak prowadzić życie towarzyskie i działalność gospodarczą przy stale obecnym wirusie w środowisku.

 

Niektórzy eksperci sugerują, aby przyjrzeć się doświadczeniom związanym z HIV / AIDS. Przecież co dopiero czterdzieści lat temu był to wyrok śmierci. Pionierski rozwój codziennych tabletek profilaktycznych spowodowała, że setki tysięcy osób zagrożonych zakażeniem wirusem HIV nie chorują.

 

Obecnie leki przeciwwirusowe są już testowane w wielu krajach. Zbadano również skuteczność leczenia pacjentów przeciwciałami zawartymi w surowicy krwi osób, które pokonały COVID-19. Jednak skuteczność leczenia w tej chwili jest nieznana i konieczne są dalsze badania. Co najważniejsze, żadne leczenie nie zapobiegnie epidemiom, które okresowo występują w społeczeństwie. Oznacza to, że łatwiej będzie poradzić sobie z koronawirusem, a pandemia ustąpi. Choroba może pozostać z nami jednak przez długi czas. Jak będzie wyglądać życie z koronawirusem?

 

Ważne jest, aby zrozumieć, że jeśli szczepionka nie zostanie wynaleziona, życie nie będzie wyglądać tak samo jak obecnie. Na razie nie można tak po prostu wrócić do normalnego życia. Oznacza to, że gdy kraje wyjdą z kwarantanny, eksperci będą naciskać na rządy, aby wprowadziły nowy niewygodny styl życia, aby zyskać czas, tj. miesiące, lata, a nawet dekady aż COVID-19 zostanie wyeliminowany za pomocą szczepionki.

 

Do czasu znalezienia szczepionki można wprowadzić dystans społeczny i tymczasową izolację. Oznacza to również nowy styl pracy. Eksperci przewidują również, że nasze podejście do pracy zdalnej na zawsze się zmieni, a wielu nadal będzie pracować w domu, przynajmniej przez kilka dni w tygodniu. Eksperci są również przekonani, że w perspektywie krótkoterminowej konieczne jest wzmocnienie systemu opieki zdrowotnej, w tym monitorowanie kontaktów osób zarażonych, diagnoza w miejscu pracy, monitorowanie objawów i wczesnych objawy choroby. Eksperci uważają, że wszystkie te środki pomogą zrozumieć potrzebę samoizolacji i kwarantanny. Jest to wykonalne, ale trudne. I nikt w przeszłości wcześniej nie robił czegoś takiego.

 

Im więcej czasu mija, tym ważniejsza staje się gorąca debata na temat immunitetu zbiorowego. Można go nabyć, gdy około 70 – 90% populacji zachoruje i stanie się odporne na infekcje. W pewnym stopniu tak naprawdę ogranicza to rozprzestrzenianie się koronawirusa, chociaż eksperci twierdzą, że najlepiej jest uzyskać odporność za pomocą szczepionki.

 

Odra jest doskonałym przykładem. W przeszłości od 2 do 3 milionów ludzi chorowało na nią każdego roku, a w przypadku koronawirusa może być podobnie. Innymi słowy, liczba zgonów i zachorowań na COVID-19 będzie ogromna, nawet jeśli większość populacji nie będzie podatna na koronawirusa. Wszystkie te prognozy są ograniczone powszechnym przekonaniem, że szczepionka zostanie jednak ostatecznie opracowana.

 

Ocena: 

Średnio: 1 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika euklides

Prawidłowe pytanie powinno

Prawidłowe pytanie powinno brzmieć jak żyć ze swoją chorobą psychiczną i spi...ą niewolniczą mentalnością w świecie rządzonym przez dekadenckich psychopatów.

Wraca temat eksperymentów Milgrama

https://www.youtube.com/watch?v=Kzd6Ew3TraA

Faceci przebrani w białe kitle wmówili wam, że jest pandemia, której nie ma o czym świadczą suche, naukowe dane statystyczne. Ale też znany jest fenomen, że zindoktrynowanego człowieka nie da się przekonać, nawet gdyby mu pokazać fakty czarno na białym.

Portret użytkownika tubylec

Nie jak żyć z koronawirusem

Nie jak żyć z koronawirusem tylko jak żyć z aparatem represji który coraz mocniej zaciska swoją pętlę .. jak żyć w tłumie zestrachanych ludzi w maskach .. jak żyć bez kontaktów z innymi ludźmi. Niedługo tych pytań może być więcej .. jak żyć bez robienia zakupów w sklepach .. bez możliwości podróżowania i gdzie się schować przed kretynami ganiającymi cię ze strzykawkami. Takie pytania sobie zadaj, tallinn, a nie jak żyć z koronawirusem .. bo koronawirusa nie ma, a nawet jeśli jest to na pewno nie taki jak nam się go maluje .. za to to co jest na pewno i co jest coraz lepiej widoczne to próba zrobienia tu globalnego obozu koncentracyjnego.

ZNAJDZIE SIĘ  KIJ NA BANDEROWSKI RYJ

Nieposłuszeństwo jest prawdziwą podstawą wolności, posłuszni muszą być niewolnicy” – George Orwell.

Portret użytkownika osa

Może warto wspomnieć cóż

Może warto wspomnieć cóż takiego się stało, że odra przestała prawie istnieć na świecie...

Może to część bezrefleksyjnych krzykaczy jednak nakłoni do zastanowienia nad tym, co bezmyślnie przekazują i roznoszą po forach...

Portret użytkownika ARTUR

Odra nie przestała istnieć

Odra nie przestała istnieć gdyż każdy jest jej nosicielem , jednak szczepionka nie zapewnia trwałej odporności a jej przechorowanie daje odporność dożywotnią . Sczepionki nic nie dają ludziom gdyż nie chorujemy na różne choroby ze względu na poprawę jakości życia a nie ze względu na szczepienia . Każdy jest szczepiony na grużlicę więc skąd w Polsce jest ok . 3 milionów szacowanych chorych , gdyż nie ma obowiązku leczenia czy też obowiązkowych prześwietleń . Za komuny zlikwidowano problem grużlicy jak też i innych chorób które obecnie z powodu biedy i wyzysku dręczą nas ponownie , aż się nie chce wierzyć że niektórzy są takimi kretynami że w dobie dostępu do każdej informacji zachowują się jak lemingi .

Portret użytkownika minus

Odra to śmieszna,gówniana

Odra to śmieszna,gówniana choroba.W starych podręcznikach medycznych wzmianka o niej zajmowała całe pół strony.

Leczenie objawowe.Dobrze odżywionym ludziom nie mogła zaszkodzić.

Tak więc nie pierdol o jakiś odrach...Może Wisła albo Warta?

Portret użytkownika euklides

Im więcej czasu mija, tym

Im więcej czasu mija, tym ważniejsza staje się gorąca debata na temat immunitetu zbiorowego

No, taki mmunitet zbiorowy to byłoby coś. Można by chodzić bez maseczki, a nawet jeździć autem po pijaku, jak to czynią chłopcy i dzieweczęta z immunitetem poselskim.

Portret użytkownika znawca

Świat Zachodu próbuje

Świat Zachodu próbuje zamaskować swoją karykaturalność.

Język w którym zdarzają się "dozwolone" błędy gramatyczne to oczywiście nie język niemiecki, a język Unii Europejskiej. Sam nawet się pod tym względem niedopilnowałem (a niemiecki znam prawie - że, bardzo słabo) i swego czasu wpisując w tłumacz Google słowo : socialstaat, narzędzie z sieci przetłumaczyło to co chciałem, w celu potwierdzenia mi znaczenia wymienionego terminu. Sęk w tym, że się zagapiłem raz z pośpiechu i tak oto, na długi czas niefortunnie zapamiętałem, że tzw. państwo socjalne [państwo socjalistyczne/państwo (pseudo) opiekuńcze], to po niemiecku : socialstaat, a powinienem przecież popatrzeć nie z byka, w ekran smartfona i skojarzyć również, że pisze się to przez : Z, czyli - sozialstaat. Ach, gdybym tak wtedy zerknął na pasek podpowiedzi w programie, to nie pisałbym wcześniej wielokrotnie błędnie na forum ZnZ socialstaat, a w formie poprawnej - sozialstaat. Ot tak, człowiek uczy się całe życie i to najszybciej na popełnianych przez siebie gafach i wpadkach. Czyż zatem brylowanie statystyk z udziałem SARS-CoV-2, zazwyczaj w przestrzeni publicznej państw ze strefy EU+NATO i NATO, to żart jakiś lub chichot historii współczesnej świata ? Tak czy owak, wychodzi na to, że należy się jeszcze sumienniej przyłożyć do krytykowania, tego idiotycznego tworu polityczno-gospodarczo-społecznego, pod ogólną nazwą w swym formacie jako - sozialstaat.

Tak więc, wypełniając już w dostateczności poziom swej złośliwości względem władzy EU przypomnę (również i Państwu), że - sozialstaat oznacza prymat prowadzenia geopolityki na naszym kontynencie, pod dyktando Niemiec i to RFN swym uporem w tworzeniu tegoż super państwa europejskiego socjalizmu, przyprawia nas wszystkich - Europejczyków wszelakich, w koronawirusowy zawrót głowy. Bowiem jeśli w Niemczech władza nie postanowi coś sensownego zrobić z tym patogennym problemem, to nie należy się spodziewać tego aby jakieś inne państwo EU wyszło przed szereg w swej zależności od centralistycznego zwierzchnictwa z siedzibą w Brukseli, w celu likwidacji wirusowego zamętu podczas tygodnia pracy.

Oczywiście ja nie kwestionuję walki z potencjalnym zagrożeniem epidemicznym i uważam, że w weekendy ludzie powinni się przez jakiś konkretny jeszcze czas - samoizolować. Stąd dobrym pomysłem jest zakaz imprez masowych, wstrzymanie oferty kulturowo/kulturalnej (kin, teatrów, muzeów), prowadzenie bez widownii ligowych rozgrywek sportowych, kontrola bliskości obsługi petentów w urzędach, czy też nakaz wchodzenia do sklepu z maską ochronną na twarzy (co ludzie sami powinni chcieć robić z uwagi na trzeźwość umysłu).

I na tym ostatnim aspekcie, tj. obowiązku zakrywania twarzy w miejscach publicznych, należałoby się skupić najdosadniej. Za całkowity absurd uważam np. nakaz noszenia masek ochronnych w miejscach niezatłoczonych, w niepublicznych pojazdach maszynowych lub podczas jazdy na rowerze. Absurd przyjętych rozwiązań nakazów, goni absurdy nadchodzących po nich skutkach użytych przepisów ich stosowania - np. można z kolegą jechać wspólnie samochodem do pracy w maskach, a w miejscu ich pracy w tej samej firmie można je już zdjąć, bo akurat jest to praca z bezpiecznym dystansem między stanowiskami pracy. Do pełni definicji tegoż absurdu brakuje tylko tego aby obaj podróżujący razem ze sobą zamieszkali, tak aby legitymująca ich policja patrolu drogowego, mogła wykonywać "bez mandatowe" znamiona swej władzy, na podstawie Konstytucji III RP i Ustawy o Policji.

Dlatego chcąc przywrócić normalność życia społecznego, należy skatalogować miejsca publiczne, o podwyższonej wrażliwości na czynniki chorobotwórcze. Idąc tym tropem jasno się ustali, że osiedle mieszkalne w nawet bardzo dużym mieście, nie stanowi takiego zagrożenia. Przemieszczanie się zamieszkałej tam ludności na drogach, parkingach, chodnikach i ścieżkach nie jest niebezpieczne. Ale zatłoczony transport publiczny lub też ulice centrów miast i miasteczek, to już inna sprawa - to właśnie tam, gdzie się tłoczymy w tłumie lub w masie ludzkiej, takowe zagrożenie epidemiczne może występować i to tam należałoby nadal twarze zasłaniać.

Co ciekawe, nikt w wiodących mass mediach przez okres tej kampanii o pandemii, nie wspomniał o fakcie podzielenia społeczeństwa na ludzi gorszych i lepszych. Bowiem czyż praca w biurze bez obowiązku noszenia maski i prywatny dojazd na miejsce pracy, nie jest oznaką bycia kimś w rodzaju uprzywilejowanej szlachty ? 

Z kolei ludzie mniej zamożni (poruszający się do pracy komunikacją publiczną) i ubogo wykształceni lub nieposiadający jakiejś konkretnej specjalizacji (głównie pracownicy obsługi klienta), zostali zaklasyfikowani - moim zdaniem, niemalże do roli chłopstwa pańszczyźnianego, które obsługuje kasty ludzi posiadających przywileje społeczne. To nie żart, ostatnie takie wydarzenie w sensie formalnie prawnym, trwało w Polsce przed 1864 r. - kiedy władający nami car, nie zniósł jeszcze pańszczyzny i niewolnictwa agrarnego !

Jednym zdaniem kończąc - władza musi udostępnić ludziom możliwość swobodnego spaceru, bo ciągłe noszenie masek naraża nas bardziej na niedotlenienie/złą pracę narządów wewnętrzych, a to jest wstęp do prawdziwego zagrożenia, czyli do masowej przypadłości ludzkiej na choroby układu krążenia, układu nerwowego, układu pokarmowego, zwyrodnień mięśni, stawów i kości. Poza tym, obywatele nie mogą być traktowani jak durnie lub jak zwierzęta, a tak się dzieje gdy ze strachu przed koronawirusową łapanką ze strony policji, ludzie noszą maski ochronne, aż do czasu wejścia w tereny leśne lub w inne miejsca zieleńców, w których można już maskę ochronną zdjąć i należycie głęboko i intensywnie pooddychać.

Nadto, postępów w sprawie szczepionki ochronnej i tak nie widać, stąd lepiej zaszczepić natychmiast odporność populacji, prawem do swobodnego dostępu do uprawiania sportu na obiektach odkrytych jak i w obiektach zamkniętych i to w obowiązkowej poprawie zdrowia psycho-fizycznego wśród nas wszystkich, należałoby upatrywać panaceum, na zwalczanie efektów, trapiącej nas już coraz śmielej, zarazy ze strony nowopowstałych drobnoustojów.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Strony

Skomentuj