Straszny eksperyment na więźniach podczas pandemii grypy hiszpańskiej, który nie poszedł zgodnie z planem

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Podczas pandemii grypy hiszpańskiej w latach 1918 - 1919 zginęło od 50 do 100 milionów ludzi. W tamtym czasie naukowcy niewiele wiedzieli o wirusie i sposobie jego rozprzestrzeniania się. Dlatego grupa lekarzy z Bostonu podjęła niezwykłe kroki, aby dowiedzieć się więcej o rozprzestrzenianiu się zarazy. Eksperci prowadzili badania, które dziś byłyby uważane za nie tylko nieetyczne, ale także nielegalne.

 

Więźniowie wojskowego więzienia w Bostonie byli zmuszani do kontaktu z osobami umierającymi na grypę i otrzymywali transfuzje krwi od chorych. Dr M. J. Rosenau i porucznik marynarki wojennej J. J. Keegan zaproponowali więźniom więzienia wojskowego na Deer Island w Boston Harbor ponurą i ryzykowną transakcję, tj. udział w eksperymencie, w którym zostaną celowo zarażeni hiszpańską grypą. Jeśli więźniowie przeżyją, zostaną zwolnieni.

 

62 ochotników zgodziło się na eksperyment. Osoby te zostały umieszczone w strefie kwarantanny na Gallops Island w bostońskim porcie, gdzie traktowano ich jak szczury laboratoryjne.

 

Niektórym osadzonym wstrzyknięto do nosa i gardła zakażony śluz z płuc chorych lub zmarłych pacjentów. Niektórym umieszczano go w oczach. W innych badaniach eksperymentatorzy pobierali krew od pacjentów i wstrzykiwali ją zdrowym ludziom, aby sprawdzić, czy choroba rozprzestrzenia się za pośrednictwem zakaźnych mikroorganizmów we krwi.

 

Oprócz wspomnianych wyżej różnych wymian płynów, w dalszej części eksperymentu zdrowych więźniów przewożono do szpitala, gdzie pacjenci umierali na hiszpańską grypę. Tam proszono ich, aby stawali nad chorymi i umierającymi, pochylali się nad twarzami i brali głęboki oddech podczas wydechu. Osoby z grypą kaszlały więźniom w twarz i usta, aby upewnić się, że ci są zarażeni.

 

O dziwo, mimo wszelkich starań, żaden z uczestników eksperymentu nie zmarł na tę chorobę i nawet nie zachorował. W rzeczywistości jedyną osobą, która została zarażona, a następnie zmarła, był jeden z lekarzy prowadzących eksperyment.

 

Głównym wyjaśnieniem tego, co się stało może być tylko jedno. Więźniowie byli chorzy na „hiszpańską grypę” kilka tygodni wcześniej, otrzymując naturalną odporność na nią przed rozpoczęciem eksperymentu. Wkrótce wszyscy wolontariusze otrzymali ułaskawienie.

 

Ocena: 

Średnio: 5 (3 votes)

Komentarze

Portret użytkownika drako_tr

[email protected], ani Ty, ani ja nie

[email protected], ani Ty, ani ja nie wiemy, ile osób zostało wtedy wyszczepionych, ale sądząc po tym, co się obecnie dzieje, można przyjąć, że pasożydy mogły taką szczepionkową akcję już wtedy przeprowadzić np. w jednostkach wojskowych, walczących stron..doskonale wiedzieli, że żołnierze rozniosą po świecie, to coś, co im wstrzyknęli, przypuszczam, że nie przewidzieli tylko tego, że to coś tak zmutuje...mimo to, ludzkość nabrała odporności, i pomór się zatrzymał.

Porównując to do obecnej sytuacji, można wysnuć jeden wniosek, osoby, które nie nosiły kagańców i nie pozwoliły sobie gmerać w gardle, są bezpieczne, tak samo, jak ci "ochotnicy" z arta...oczywiście wyszczepione bydełko, przeznaczone do uboju, będzie zarażało, niezaszczepieni będą chorować, ale PRZEŻYJĄ.

Higiena, zdrowe żarcie, spacery - to wystarczy, by pokonać kowida, a każdy, kto go pokonał bezobjawowo, lub z lekkimi objawami przypominającymi przeziębienie, pokona też jego mutanta, rozwijającego się w wyszczepionym bydełku.

 

Portret użytkownika drako_tr

Już Ci pisałem, że w sprawach

Już Ci pisałem, że w sprawach ważnych, dotyczących życia lub śmierci, nie mylę się nigdy.

Każdy to potrafi, potrzebna jest umiejętność oceny na podstawie obserwacji, umiejętność układania puzzli oraz odpowiedni filtr, oddzielający prawdę od fałszu...nazywamy go - intuicją.

Nawet Ty możesz to w sobie aktywować, ale po co...i tak w to nie wierzysz Wink

Portret użytkownika b@ron

już ci kiedyś podałem

już ci kiedyś podałem przykład że intuicja cię zawiodła w chwili kiedy wróciłeś z białorusi bojąc się ... covida... aleee, trudno cię o to winić, miałeś za mało czasu, by układać układankę, ja mam ten "komfort" że pracuję blisko kowida i niektóre elementy układanki nie pasują ... szczerze to mam wyje..ne na to czy ktoś mi wierzy czy nie w to co pisze, ale dowody na istnienie tego czegoś może dostrzec każdy kto nie szuka ich tylko w internecie... zarzuciłes mi kiedyś jak to cię straszyłem że bedziecie umierać, a nikt ci w rodzinie nie umarł... widzisz nie wziełem pod uwagę zabawy w fale... ale sytuacja jest rozwojowa, przypomnij sobie jak ci pisałem na początku, że rozwój epidemi musi być ... " naszą " winą ... i nie jest tak? a teraz skumaj fakty do swojej układanki, dlaczego nie zaliczyłeś mandatu choćby za brak maseczki??? a jak ktoś zaliczył to w sądzie go ułaskawili " bo prawo było niejednoznaczne" by był nakaz... nieubłagalnie zbliża się czas, kiedy pobiegniesz poprosić o szczepienie, czymkolwiek ono jest

ps. naucz się doceniać wroga

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika drako_tr

"nieubłagalnie zbliża się

"nieubłagalnie zbliża się czas, kiedy pobiegniesz poprosić o szczepienie..."

[email protected], no i właśnie o to "im" chodzi, żebym pobiegł po nie i jeszcze poprosił, niestety to nie przejdzie, bo nieubłagalnie zbliża się koniec, ale nie mój, bo ja to gówno prędzej jakiemuś mengelowcowi w oko wstrzyknę, niż on mi w ramię.

No i niestety zjebałeś puzzle... Lol bo nie ułożyłeś tych, na których kowid spłynął po ludziach, jak po przysłowiowej kaczce...do tej pory, jakieś 98% ludzi go złapało już kilkakrotnie...i  żyją...i się uodporniło…za to grypa miała mniej szczęścia, kowid ją zabił

 *cray2*

Co do Białorusi...to spanikowany rozum mi podpowiadał "wiej, bo jakaś epidemia się zaczęła"... intuicji w takim momencie nie uruchomisz, albo przynajmniej ja tego wtedy nie potrafiłem.

ale, ale...teraz zobacz jaki dziwny splot wydarzeń nastąpił i ukazał nowe dno sprawy... jak chciałem tam wrócić, gdy zatrybiłem, że nie ma żadnej epidemii, to nie mogłem, bo granice zamkli Lol

Gdybym się jednak uparł, to bez względu na granice i tak bym się tam dostał, ale powiem Ci, że jakoś nie specjalnie mi się chciało tam wracać, teraz już wiem czemu, bo okazało się, że jak Łukaszenka nie przyjął łapówki, to parchy z Warszawy zaczęły szkolić prowokatorów,... i przez tych jebanych prowokatorów, teraz trwa tam antypolska kampania...

PS. kiedy w końcu do Ciebie dotrze, że gdyby trwała epidemia, na którą przez ponad rok nikt lekarstwa nie znalazł, to trupy byśmy liczyli nawet w miliardach?...czy może czekasz, aż wyszczepione debile padną, by napisać..."to kowid ich zabił!!!..to wina nieszczepionych!!!" Wink

Strony

Skomentuj