Odkryto mechanizm utraty węchu po zakażeniu koronawirusem

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Utrata węchu lub brak węchu to jeden z najwcześniejszych i najczęściej zgłaszanych objawów COVID-19. Jednocześnie mechanizm jego pojawienia się do tej pory nie był znany. Naukowcy z Instytutu Pasteura, Narodowego Centrum Badań Naukowych we Francji i Uniwersytetu Paryskiego, przy udziale innych organizacji naukowych, wyjaśnili mechanizmy głównego objawu koronawirusa, tj. utraty węchu.

 

Przez prawie półtora roku pandemii najczęściej rozpoznawano anosmię u pacjentów z COVID-19 i na różnych etapach choroby. Wyniki badania zostały opublikowane w czasopiśmie Science Translational Medicine.

 

Do niedawna nie było jasne, czy wirus odgrywa bezpośrednią rolę w anosmii. Zgodnie z jedną z ogólnie przyjętych hipotez przyjęto, że chwilowe obrzęki szczelin węchowych hamują przepływy powietrza, które transportują cząsteczki zapachu do neuronów węchowych. Francuscy naukowcy rzucili światło na mechanizmy związane z anosmią podczas infekcji koronawirusem. Badanie zostało przeprowadzone z udziałem pacjentów z COVID-19 i uzupełnione badaniami na organizmach modelowych.

 

Z powodu infekcji wirusowej neurony czuciowe tracą rzęski węchowe, które są niezbędne do „wychwytywania” cząsteczek bodźca. Wirus przenika również do neuronów czuciowych, zaburzając ich funkcję i przyczynia się do śmierci komórek nabłonka w wyniku apoptozy (programowanej śmierci komórki). W przyszłości koronawirus przedostaje się do opuszki węchowej, gdzie wywołuje reakcje zapalne, a stamtąd rozprzestrzenia się na inne struktury nerwowe.

 

Badanie pokazuje, że utrata węchu jest również spowodowana uszkodzeniem narządu zmysłów z tyłu jamy nosowej. Naukowcy zauważyli, że SARS-CoV-2 wpływa nie tylko na neurony czuciowe, ale także na nerw węchowy i ośrodki nerwów węchowych w mózgu.

 

Kolejne kluczowe odkrycie z tego badania pochodzi z obserwacji na modelach zwierzęcych, które wykazały, że gdy wirus dostanie się do opuszki węchowej, rozprzestrzenia się do innych struktur nerwowych, gdzie wywołuje ciężką reakcję zapalną.

 

Ocena: 

Średnio: 2 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika 3plabc

Olać całą tą pandemiczną

Olać całą tą pandemiczną szopkę i kolejne podniety odkryciami pseudo-naukowców. Coś na temat całej tej covidowej paranoi, kwarantann, lockdownów, szczepionek, tresury, zamknięcia człowieka w samym sobie, robienia z ludzi kukieł, które kiedyś w końcu eksplodują nie mogąc żyć w zgodzie z własną duszą.

https://www.youtube.com/watch?v=rPWGAVo8Fa4

Ps. Apokalipsa w toku i lepiej ufać w moc Ducha Świętego i Biblii, niż lekarzom, pseudo-naukowcom, politykom i całej tej establishmentowej klice u sterów władzy na planecie!

Portret użytkownika drako_tr

Każda wymierzona kara

Każda wymierzona kara pieniężna za "nieszczepienie", zostanie unieważniona w każdym sądzie, z jednego prostego powodu - to nie są szczepionki, tylko eksperymentalne preparaty genetyczne.

...mało tego, zaraz po otrzymaniu takiej kary, natychmiast pozwę przymuszającego i oskarżę go, o zmuszanie mnie restrykcjami do poddania się WBREW MOJEJ WOLI, eksperymentowi medycznemu nieprzebadanymi preparatami, które nie posiadają statusu szczepionki, czego dowodem jest to, że zostały dopuszczone do obrotu warunkowo.

Całkiem sporo będzie można na tym zarobić, bo to już jest znęcanie się psychiczne i szantaż emocjonalny.

 

Portret użytkownika Robaczkowa

Jutro mam mieć w pracy jakąś

Jutro mam mieć w pracy jakąś ,,ważną rozmowę". Spodziewam się bliżej nieokreślonej formy przymusu do szczepienia. Już raz odmówiłam. Postanowiłam wszystko nagrywać. Oczywiście na samym wstępie (jeżeli tylko usłyszę słowo - szczepienie) poinformuję rozmówcę o fakcie nagrywania i poproszę o zgodę. Sprzęt gotowy. Jeżeli nie zgodzą się (zgodzi się) na dokumentację rozmowy to ja nie godzę się na rozmowę i niczego nie przyjmuję do wiadomości. Niech mi pismo wyślą lub dadzą i niech napiszą co chcą. Przynajmniej będzie jasno postawiona sprawa. Nie wiem z kim mam rozmawiać. Wiem tylko, że nie z moim bezpośrednim przełożonym. To właśnie jemu odmówiłam poprzednio. Myślę, że już sam fakt, że nagrywam powstrzyma rozmówcę przed straszeniem utratą pracy. A jeżeli nie, to przynajmniej będę miała dowód, że jedno i drugie ma jakiś związek, jakąś podstawę do ewentualnych odwołań. Nie wcisną mi, że mnie zwalniają niby z innego powodu. Bo jak się chce to zawsze na każdego coś się znajdzie. Jestem do rozmowy dobrze przygotowana i bojowo nastawiona. 

Mam tylko cichą  nadzieję, że chodzi o coś zupełnie innego! Nikt oczywiście nie wie o co chodzi! Awansu to się nie spodziewam.

Chcę poinformować o nagrywaniu bo wydaje mi się, że nagrania wykonanego bez zezwolenia nie mam prawa wykorzystać. Nawet w sądzie. Nagrywanie bez pozwolenia jest chyba równoznaczne ze złamaniem prawa?

Takie nagrywanie wydaje się idiotyczne ale trzeba się jakoś bronić.  Człowiek jest już niemłody, niby życiowo doświadczony, a ta cała szczepionkowa sytuacja sprawia, że czuje się nieswojo jak jakiś młokos zapędzany do kąta. A już myślałam, że sobie spokojnie popracuję do emerytury.

Portret użytkownika drako_tr

Witaj Robaczkowa

Witaj Robaczkowa Smile

Podejrzewam, że czeka Cię rozmowa z mengelowcem, „ekspertem” wirusologii, którego zadaniem będzie rozwiać Twoje wątpliwości i nakłonić do szczepienia.

W mojej pracy od piątku w ten sposób starają się prać ludziom mózgi,  jak dotąd z marnym skutkiem, bo nikogo nie zmanipulowali…moja kolej przyjdzie w najbliższy czwartek.

Cóż, mój plan jest taki jak moich poprzedników, mianowicie:

- nagram całą rozmowę, ale nie będę mengelowca o tym informował,  bo zamknie ryj i nie powie nic, co mogłoby go obciążyć … u mnie maglowani na końcu podpisywali coś w stylu poufności rozmowy i że zrozumieli, o czym mengelowiec mówił, dobrze przeczytaj to, co Ci podsunie do podpisania, nie wiem, czy mają takie same druki dla wszystkich.

- jak zapyta o stosunek do „szczepionek” to oczywiście mam pozytywny, ale dopiero się zaszczepię, jak staną się szczepionkami, jeżeli będzie próbował mi wkręcić, że one już są szczepionkami, to wyjaśnię mu, czym jest warunkowe dopuszczenie.

Po takim wyjaśnieniu mengelowiec zamknie swój zakłamany ryj, spuści łeb i rozmowa będzie zakończona, tak mi maglowani opowiadali.

Na koniec powiem Ci wieści od mojego sędziwego prawdziwego Lekarza…te trucizny nigdy nie będą szczepionkami, bo już teraz spowodowały straszne powikłania i śmierć tysięcy, o ile nie milionów ludzi na Świecie…poza tym, już jest wiadomo, że skuteczność tych preparatów, jest zerowa, mało tego, to właśnie one powodują choroby i niezdolność do pracy…jakie będą długoterminowe skutki, nie trudno jest się domyślić…ludzie będą po nich masowo umierać.

Strony

Skomentuj