Nowy chińsko-afrykański szczep koronawirusa może wywołać kolejną globalną pandemię

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Na świecie pojawił się nowy szczep koronawirusa. Do tej pory zidentyfikowano go w Botswanie, RPA i Hongkongu. Eksperci w Londynie nie wykluczają, że jest bardziej niebezpieczny niż szczep Delta, choć kwestia ta wciąż podlega badaniom.

 

B.1.1.529 to nazwa nowego szczepu afrykańsko-chińskiego. Jego białko kolca, zawiera 32 nowe mutacje. Eksperci nie znają jeszcze stopnia zjadliwości i zakaźności nowego typu choroby COVID-19, ani czy istniejące szczepionki zmniejszają szansę na zakażenie tym wariantem. Na świecie znanych jest tylko 10 przypadków infekcji nowym szczepem. Trzy są zarejestrowane w Botswanie, sześć w RPA i jeden w Hongkongu.

Warto wspomnieć, że niedawno ze względu na liczne mutacje, w Japonii zdarzył się cud, a szczep "delta" w Kraju Kwitnącej Wiśni uległ samozniszczeniu. Zgodnie z potencjalnie rewolucyjną teorią zaproponowaną przez Ituro Inoue, profesora z Narodowego Instytutu Genetyki, wariant delta w Japonii zgromadził zbyt wiele mutacji w korygującym błędy niestrukturalnym białku wirusa zwanym nsp14. W rezultacie wirus zmagał się z naprawą błędów, które spowodowały jego „samozniszczenie”.

 

Być może jest więc nadzieja na to, że bez konieczności wywierania szczepionkowej presji, natura sama poradzi sobie z zagrożeniem, które z dużym prawdopodobieństwem było dziełem ludzi. Na razie jest jednak za wcześnie, aby uznać, że przypadek Japonii znajdzie swoje identyczne odzwierciedlenie w innych państwach. Kluczowym jest więc obserwowanie rozwoju wirusa i przeanalizowanie stopnia niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą B.1.1.529.

 

Ocena: 

Średnio: 1 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika 1993

Jakiś czas temu czytaliśmy,

Jakiś czas temu czytaliśmy, że p andemia i ovid dziwnym trafem omija Afrykę. Cały świat zaczął o tym huczeć, nie tylko polskie media i nagle... Pyk.

"Nowy" wyimaginowany szczep afrykański z dopisanym jednym przypadkiem z Hongkongu... Dziwne nie ? Nie wiem kto wierzy jeszcze w te fałszywe popierdółki. Ludzie, którzy mają styropian zamiast mózgu... 

Portret użytkownika inzynier magister

sposób

wszędzie wkładają zamordowane dzieci !

Wtrakcie badań nad szeroko nagłaśnianymi dziś nowymi lekami przeciwko Covid-19 – Molnupiravirem oraz Paxlovidem – wykorzystywano linie komórkowe dzieci zabitych w trakcie aborcji. Z kolei specyfiki etyczne są cały czas deprecjonowane przez medyczny establishment, wskazuje włoski portal katolicki.

Rozwój tych dwóch leków wiązał się z użyciem między innymi linii komórkowych z abortowanych płodów. Ciekawe, że różne komisje bioetyczne nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia. Zdemonizowano natomiast leki, które nie mają przeciwwskazań etycznych” – wskazuje w swym komentarzu portal La Nuova Bussola Quotidiana.

Mowa o „nowych obietnicach na rynku farmaceutycznym w walce z Covid-19”, jak nazywa autor tekstu dwa leki przeciwwirusowe: Molnupiravir firmy Merck&C (MSD poza USA i Kanadą) oraz Paxlovid wyprodukowany przez znany świetnie sojusz Pfizer-BioNTech. Obydwa specyfiki podaje się doustnie, zatem są one łatwe do zastosowania nawet w domowych warunkach.

Włoska Agencja Leków pracuje już nad dopuszczeniem Molnupirawiru (znanego również pod nazwami MK 4482 oraz Lagevrio). Z kolei „EMA [Europejska Agencja Leków] rozpoczęła przegląd dostępnych danych” na temat jego stosowania „w celu wsparcia organów krajowych, które mogą zdecydować się na stosowanie leku w leczeniu COVID-19”. Preparat miałby „zmniejszyć zdolność SARS-CoV-2 […] do namnażania się w organizmie, zwiększając liczbę mutacji w materiale genetycznym (RNA) wirusa, uniemożliwiając mu replikację”. Molnupirawir występuje jako wirusowy inhibitor polimerazy RNA; powinien zatem zakłócać i blokować wytwarzanie RNA wirusa SARS-CoV-2.

Natomiast firma Pfizer wprowadziła na rynek Paxlovid, inhibitor proteazy, enzymu wirusowego. Również ma on zapobiegać replikacji wirusa odpowiedzialnego za chorobę Covid-19.

„W oczekiwaniu na prawdziwe dowody na ogłoszoną już skuteczność i bezpieczeństwo tych leków, należy zauważyć, że są one etycznie niedopuszczalne, ponieważ są skażone aborcją” – podkreśla LNBQ.

Portal powołuje się na materiał opublikowany w naukowym piśmie Nature z marca bieżącego roku. Omawiając prace nad Molnupiravirem (Mk-4482/Eidd-2801) autor pisze, iż odbywały się one z użyciem myszy, które miały wszczepione tkanki płucne ludzkiego płodu. Chodzi oczywiście o dzieci uśmiercone w trakcie tak zwanej aborcji.

Również w przypadku Paxlovid podczas badań użyto dwie linie komórkowe, zastosowane w fazie przygotowawczej testów in vitro. Pierwszą z nich jest MRC-5 (Medical Research Council, linia komórkowa 5), ​​stworzona w 1966 roku przez JP Jacobsa z płuc zdrowego 14-tygodniowego dziecka. Druga, Vero-E6, nie pochodzi z ludzkiego płodu, ale z nerki małpy.

Portal zastanawia się nad faktem entuzjastycznego przyjęcia obydwu preparatów w mediach, podobnie jak nad milczeniem komisji bioetycznych. Atmosfera ta kontrastuje z ogólnie wrogim nastawieniem względem dobrze przebadanych i etycznych preparatów, stosowanych z powodzeniem w zwalczaniu szkodliwych skutków koronawirusa. Chodzi o iwermektynę i hydroksychlorochinę. Wprawdzie badano je, jak wskazują niektórzy, z wykorzystaniem płodowych linii komórkowych, jednak miało to miejsce na długo po wprowadzeniu ich na rynek, nie zaś w fazie przygotowawczej, jak w przypadku preparatów nazywanych szczepionkami przeciwko Covid-19, czy też w przypadku najnowszych leków.

Źródło: lanuovabq.it

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Mojeimię44

Prorok, uzurpator, władca big

 

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2405844020325469

Skopiuj ten artykuł medyczny i wklej go na strony rządowe u siebie na koncie społecznościowym i gdzie tylko się da. Walcz ze mną. Ustań po dobrej stronie. Nie patrz na tych co mnie minusują. Oni nie są świadomi. Im więcej osób dowie się prawdy tym więcej przeżyje to oczywiste. Ja napiszę o tym artykuł na znz jutro ale to za mało. Każda pomoc jest ważna. To jest lek na covid 19 i jest to coraz bardziej udowodnione. Jeśli ludzie zaczną się go domagać koncerny medyczne zaczną go produkować w stężonej formie oraz w formie syntetycznej. 

Nie mamy dużego pola do popisu. Ja zlinkowałem ten artykuł na stronę WHO twitter oczywiście ładnie go opisując. Nie chcę z nikim wojny. Chcę żeby to wszystko się skończyło. Możesz tak jak ja skopiować ten artykuł i wkleić go do ministerstwa zdrowia lub korporacji medycznej. Gdzie tylko się da. 

Tu macie drugi artykuł tym razem o hesperydynie, która też jest w cytrynie..

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S030698772031358X

Najważniejsze, żeby dokładnie przebadać cytrynę i jej wszystkie związki organiczne. Następnie należy je skondensować by w jednej tabletce było dużo więcej tych związków niż w jednej cytrynie i mamy gotowy silny lek. Oczywiście większość związków da się uzyskać syntetycznie zatem, żeby stworzyć lek nie trzeba wcale przerabiać wszystkich cytryn na leki. Potrzebne są tylko pieniądze, labolatoria i linie technologiczne. Jeśli będziecie rozsyłać te artykuły gdzie się da może ktoś bogaty się zainteresuje i będzie gotowy lek na covid19.

Portret użytkownika Jack Ravenno

Nie ma COVID. Jest grypa.

Nie ma COVID. Jest grypa. Nieleczona właściwie przez obsranych morderczych "lekarzy". Zamiast wdrażać leczenie powikłań bakteryjnych (zapalenie płuc) te chuje czekaja na rozwinięcie się chorób do stanu bardzo poważnego, gdzie trudno cokolwiek sensownego juz uczynić z chorym. To się nazywa mordowaniem w "białych rękawiczkach" a raczej "białych kitlach" i "białych kołnierzykach". Tragedia. Już ze 200 tysięcy ludzi poszło do ziemi przez to nieludzkie dziadostwo. Co z nimi mamy zrobić?

PS 23,4

Strony

Skomentuj