Najnowsze dane wskazują na szybki zanik przeciwciał przeciwko SARS-CoV-2

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

U większości osób biorących udział w badaniu poziom przeciwciał neutralizujących spadł po czterech do pięciu miesiącach, a u niektórych nie można było ich w ogóle określić. Byli też tacy, którzy byli chorzy na COVID-19, ale nie rozwinęli niezbędnej odpowiedzi immunologicznej.

 

W okresie od kwietnia do czerwca 2020 r., w pierwszej fali pandemii, przebadano około 5 300 mieszkańców Bonn na obecność przeciwciał przeciwko SARS-CoV-2. Jeśli początkowe wyniki były pozytywne, naukowcy ponownie potwierdzili wynik, powtarzając testy, aby wykluczyć przeciwciała przeciwko innym koronawirusom, które powodują przeziębienie.

 

W rezultacie tylko jedna trzecia pacjentów (22 uczestników) z początkowo wybranej grupy miała specyficzne neutralizujące przeciwciała SARS-CoV-2. Większość uczestników zgłosiła, że COVID-19 był łagodny lub bezobjawowy. Następnie osoby te zostały ponownie przebadane 4 - 5 miesięcy później. Większość ochotników miała znacznie obniżone poziomy przeciwciał. U czterech uczestników naukowcy w ogóle nie byli w stanie określić obecności przeciwciał ochronnych.

 

Warto zauważyć, że u części pacjentów, którzy przeszli COVID-19, naukowcy nie byli w stanie określić obecności przeciwciał nawet na początkowym etapie badań. Jest prawdopodobne, że ci pacjenci albo mieli fałszywie dodatni wynik testu na COVID-19, albo naprawdę bardzo szybko stracili odporność na wirusa.

 

Podczas gdy nowe dane po raz kolejny pokazują gwałtowny zanik przeciwciał wśród potwierdzonych pacjentów z COVID-19, odkrycia nadal nie pozwalają zrozumieć, w jakim stopniu wpływa to na odpowiedź immunologiczną.

 

„Spadek liczby przeciwciał jest stosunkowo szybki, ale układ odpornościowy ma inne narzędzia do walki” - wyjaśnił autor pracy Ahmad Aziz.

 

Na przykład poprzednie badania wykazały, że odporność komórkowa może się utrzymywać nawet przy niskim poziomie przeciwciał. Ponadto stabilność odporności może zależeć od ciężkości infekcji, konkretnego wariantu wirusa i innych czynników.

 

Naukowcy mają nadzieję, że dalsze badania odpowiedzą na te pytania. Ich zdaniem nadal trudno jest uzyskać trwałą odporność na SARS-CoV-2 bez szczepienia.

 

Ocena: 

Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Mojeimię44

Gdyby organizm ludzki na

Gdyby organizm ludzki na grypę tworzył stałe przeciwciała to każdy z nas na grypę chorowałby tylko raz objawowowo. Niestety chorujemy na grypę co jakiś czas i wcale nie jest powiedziane, że za drugim czy trzecim razem przejdziemy grypę lżej niż za pierwszym razem. Jeśli covid jest grypą a moim zdaniem tak jest szczepienia będą sezonowe tak jak jest z grypą. Nie ma więc mowy o odpornosci stadnej. Gdyby pod covid nie podciągano innych chorób poprzez falszywie dodatnie testy okazałoby się że śmiertelność na covid jest taka jak na grypę czyli że jest grypą. Jednak w pandemii covid jest szerokie pole do manipulacji i nadużyć. Śmiertelność na zapalenie płuc, gruźlicę czy astmę jest większa niż na grypę więc wystarczy, że podciągnie się te choroby pod grypę i tworzy nam się silna grypa czyli covid. Szok, że ludzie dają się nabrać na ten cyrk ale szczerze w pierwszej fazie sam byłem covidiotą zwłaszcza gdy się naoglądałem spreparowanych filmow z chin. Jeśli covid to nie grypa to o czym świadczy te badanie. Cyt.

"Zespół prof. Kedzierskiej dokładnie analizował odpowiedź immunologiczną pacjentki. Kilkunastu naukowców przez cztery tygodnie pracowało przez całą dobę. Na trzy dni przed tym, gdy stan zdrowia chorej zaczął się poprawiać, w jej krwi pojawiły się określone komórki. Te same komórki pojawiają się w tym samym czasie przed wyzdrowieniem również u pacjentów z grypą."

Organizm przed covid broni się tak jak przed grypą w ten sam sposób czyli covid=grypa. To piszą sami naukowcy a podważanie tego faktu jest zbrodnią. 

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81209%2Cnaukowcy-ustalili-jak-organizm-walczy-z-koronawirusem.html

Jeśli zatem organizm przed covid broni się jak przed grypą efekty uboczne są takie same jak przy grypie. Gorączka, kaszel, duszności, utrata smaku i zapachu, osłabienie, bóle mięśni, oslabienie psycho ruchowe etc. Jeśli jednak jednostce chorej na grypę wmówimy, że to nie grypa tylko covid pod wpływem negatywnych bodźców odpowiedź inmunologiczna zaczyna wariować i organizm pacjenta przechodzi grypę ciężej- efekt placebo. To wszystko jest powiązane. Tak samo jak chorzy potrafią wyjść z raka przez podawanie im leków placebo tak samo można kogoś uśmiercić wmawiając mu, że jest bardzo ciężko chory na covid. Zaloże się, że wielu chorych na grypę widząc zblizajacy się do nich w szpitalu respirator nagle traci przytomność. To nie jest z winy choroby tylko strachu- negatywnych emocji gdyż w tv bezprzerwy powtarzają, że pod respirator trafiają przypadki beznadziejne. Taki mam punkt widzenia.

Brakuje nam autorytetów odważnie negujących schemat walki z koronawirusem. Już kiedyś była próba zrobienia masowej histerii pamiętacie? Świńska grypa. U nas odważnie kopacz powiedziała nie ma huja na masowe szczepienia i sprawa ucichła. Big pharma popracowala jeszcze kilka lat nad tym by im wyszło i wyszło. Big pharma to terrorysci i wiele artykułów o tym mowilo jeszcze przed wybuchem grypy którą nazwano covid. 

Portret użytkownika MlotoWiertara

covid nie jest zadna grypa -

covid nie jest zadna grypa - to efekt uboczny dzialania dla zniszczenia wlasnego organizmu samozatrucia toksycznym dwutlenkiem wegla ... Masoni ci chazarek 44 zostawili przeciez wiadomosc

COVID = czyli CO  v  DI gdzie

DI - dwutlenek w oznaczeniu chemicznym

CO - tlenek wegla....

V - victoria lub symbol maski

Razem COVID  - dwutlenek wegla ( w masce)

 

Portret użytkownika S

Ja pierd.... czy ktokolwiek

Ja pierd.... czy ktokolwiek uważał na lekcjach biologii w podstawówce? Żeby nie mieszać wytłumaczę "łopatologicznie": nasz układ odporności ma kilka faz. Pierwsza, fizyczna, to po prostu skóra, która zapobiega dostaniu się wirusów czy bakterii do organizmu. Ciekawiej jest jednak wewnątrz. Nasz układ odporności ma ogromną "bazę danych", zdobywanych w trakcie życia i zarażania się różnymi wirusami. Ale jest on też można powiedzieć w "stanie neutralnym". Dopiero po wykryciu zarażenia, organizm zaczyna produkować konkretne przeciwciała dla danego wirusa. Przeciwciała te namierzają i zwalczają wykrytego wirusa (i nic innego), a gdy organizm uzna, że zagrożenie minęło, oczyszcza się z martwych wirusów i tych konkretnych przeciwciał i WRACA do stanu neutralnego. Gdy zarazimy się czymś innym, proces się powtarza. Więc to OCZYWISTE, że po zwalczeniu Covid-19 organizm "traci" przeciwciała, k... jego mać. Kod wirusa został zapisany i będzie ponownie uruchomiony w razie kolejnego zakażenia. Ręce opadają. Przestaje mnie dziwić, jak udała się ta cała plandemia. Debilom można wszystko powiedzieć, a ci uwierzą Głupek

Bezsilne ujadanie "pożytecznych idiotów" z Ministerstwa Prawdy zawsze upewnia mnie, że mam rację. Podziękujcie za to ode mnie drogie "płatne szczekaczki", swoim oficerom prowadzącym i politrukom Biggrin

Portret użytkownika S

Bo szczepienia mają za

Bo szczepienia mają za zadanie JEDYNIE pomóc organizmowi w przypadku zarażenia prawdziwą chorobą. To organizm musi zawsze sam "nauczyć" się danego wirusa i wytworzyć na niego przeciwciała. A szczepionki to taki jakby wstępny kod wirusa, dzięki czemu organizm w razie zarażenia łatwiej i szybciej identyfikuje zagrożenie, nie dopuszczając do silnego rozwoju choroby. Ale to nasze ciało wytwarza odporność, a nie szczepionka. Na takie syfy jak tężec czy żółta febra to trzeba mieć cholernego pecha, żeby zachorować, więc szczepienia dobrze powtarzać (na wszelki wypadek), by organizm był na bieżąco. Gdybyś jednak zachorował na takie gówno, czego absolutnie ci NIE życzę, to organizm dodałby tego wirusa do "bazy danych" i potem już samodzielnie wywoływał odporność przy kolejnym zakażeniu. Chociaż serio nie wyobrażam sobie kto mógłby zachorować 2 razy na tężca. Takich pechowców chyba nie ma.

Bezsilne ujadanie "pożytecznych idiotów" z Ministerstwa Prawdy zawsze upewnia mnie, że mam rację. Podziękujcie za to ode mnie drogie "płatne szczekaczki", swoim oficerom prowadzącym i politrukom Biggrin

Portret użytkownika Przerywa Milczenie

Panowie. co tu tak mądrze

Panowie. co tu tak mądrze komentujecie. Coś wyjaśnie, co juz wyjaśniałem:

1. człowiek wytwarza przeciwciała SPECYFICZNE przeciw Sars2 na długo po tym jak organizm zostaje zniszczony tym wirusem. Taka jest natura tego wirusa - omija nasz układ odpornościowy (jest szybszy od niego). Tak więc (de facto) organizm NIE BUDUJE odporności na Sars2 (ani za pierwszym razem, ani później).  Wyjaśniam: ta pojawiająca się odporność jest PO FAKCIE czyli służy jedynie pozamiataniu placu boju. Zrozumcie: żmija jest szybsza niz ręka i powstający obrzęk to nie obrona przed żmiją lecz faza rozkładu tkanek.

2. grypa jest chorobą sezonową nie dlatego, że atakuje z zewnątrz, lecz dlatego że atakuje z wewnątrz (od teraz Sars2 taż tak będzie robił, bo on ciała wcale nie opuszcza). Grypa jest formą, która (jak grzyb) 2x do roku się namnaża w zaatakowanych płucach i 2x do roku 'wydala' swe zarodniki w powietrze wydychane (by się roznosić). U ludzi o silnej odporności nie dochodzi do tego cyklu, bo jest on dość powolny w stosunku do Sars2, więc oni wydają sie 'zdrowi'. De facto nie kichają, bo ich odporność stłamsiła grypę zanim ta się namnożyła.

Grypa ma inny wektor i prędkość ataku niż Sars2.

Więcej nie wyjaśniam, bo mnie jeszcze samobójca dopadnie.

 

Strony

Skomentuj