Mądrość podpaski

Kategorie: 

Podpaska grafenowa zasilająca lampę ledową
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=fK7Tk8g6Ebg

Jeszcze kilka dni temu, "wstydem" było rozmawiać o magnetofekcji, o grafenie w szczepionkach i - o zgrozo - o lucyfarazie. To już przeszłość. Nowe Ministerstwo Prawdy wydało - pachnące świeżością - oświadczenie. Obecnie zabrania się rozmawiać o lampach. Przerażony perspektywą niechybnej śmierci w strumieniach pomyj, postanawiam się sprzeciwić tym światłym wyrokom i ponownie poruszyć nabrzmiały problem oświetleniowy.

Na początek, dla podgrzania atmosfery, obejrzyjmy kolejną kompilację z ludźmi zasilającymi lampy. Tę praktyczną umiejętność, meli nabyć w wyniku zaszczepienia: THE VACCINE LIGHTBULB CHALLENGE...

Naturalnym zarzutem ludzi o wysokiej inteligencji, jest proste stwierdzenie "fejk". Nic więcej. Inteligenci jeszcze wyższego poziomu twierdzą, jakoby do takiego efektu, konieczne było napięcie 220/230 woltów oraz "plus i minus". Zobaczmy więc co w tej sprawie, ma do powiedzenia... reklama podpasek: Reign Graphene Lightbulb...

W zasadzie już tutaj można by zakończyć całą dyskusję ale dla osób bardziej dociekliwych, rozważmy kilka faktów. Bynajmniej, lampy ledowe nie są "dostosowane do napięcia 220 V". Za częściową prawdę, możemy uznać to na rynku europejskim ale w USA, standardem zasilania jest 110 V. Na Amazon aż się roi od lamp identycznych jak na załączonych filmach. Ich napięcie zasilania, zwykle określane jest jako 110/130 V. Zatem już tutaj widzimy dość sporą tolerancję. W rzeczywistości, nie potrzebują aż tyle. Zdarza się, że świecą przy śladowym napięciu. Sam mam lampę, którą musiałem zamienić na zwykłą żarówkę, bo nie mogłem jej wyłączyć. Wiele lat temu, prawdopodobnie sam spartaczyłem połączenia w rozetkach ale dowiedziałem się o tym, dopiero kiedy wkręciłem lampę ledową. Trudno, wszystko już zabudowane ale wystarczyło wkręcić zwykłą żarówkę i działa normalnie.

A gdyby tak znaleźć lampę o napięciu 5 albo 6 voltów, która wygląda podobnie jak tamte? Z pomocą znów przychodzi Amazon: ...LED Light Bulb...

Jakie napięcie jej wystarczy, aby zaświecić jasno? Biorąc pod uwagę to, czego nauczyła nas podpaska - chyba bardzo niewiele. Jak to jest możliwe, że nie potrzebuje żadnego "plusa i minusa"? Opór przewodnika i wynikająca z niego różnica potencjałów sprawia, że nawet na jednej powierzchni, możemy uzyskać efekt dwóch biegunów.

Prąd płynie od miejsca o wyższym potencjale, do miejsca o niższym, drogą najmniejszego oporu. Aby uniknąć żargonu technicznego, wyobraźmy sobie drut, który stawia duży opór. Wtykamy go jednym końcem do "plusa" w gniazdku a drugim do "minusa" (albo na odwrót). Do zwarcia nie dojdzie, jeśli drut ma wystarczającą oporność. Gdybyśmy go chwycili obiema dłońmi, w pewnej odległości od siebie, zostaniemy porażeni. Nawet jeśli wisimy w powietrzu.

Dokładnie to samo zjawisko zabrania nam podchodzić do zerwanej linii wysokiego napięcia. Zostaniemy porażeni różnicą potencjałów pomiędzy naszymi stopami. Również podczas burzy, gdy zachodzi obawa bliskiego uderzenia pioruna, nie wolno nam iść a tylko stać/kucać ze złączonymi stopami, bez dotykania podłoża dłońmi.

Jeśli okaże się, że miejsce szczepienia generuje podwyższone napięcie, to będzie się rozchodziło, spadając w miarę odległości. Zależnie od indywidualnej oporności skóry, będziemy mogli zanotować różne potencjały na każdym kolejnym centymetrze. Prawdopodobnie właśnie dlatego, podpaska zwilżona wodą "świeci". Skąd ma zasilanie? Ponieważ największą cnotą naszej bohaterki jest siatka z grafenu, trzeba by zapytać o to specjalistów od grafenu albo - od szczepionek. Kropki zaczynają się łączyć?

I nagle, jak młot (pneumatyczny), uderzają nas pytania: skoro podpaska może, to czy może też jej użytkownik, albo użytkowniczka (wszak mamy równouprawnienie)? Czy zamiast nosić grafenową podpaskę, nie dałoby się jakoś inaczej zainstalować tego cudownego surowca? Niekoniecznie w majtkach? Odpowiedzi pozostawiam czytelnikom.

Zastanówmy się jeszcze, jakie wartości napięcia i prądu mogłyby być potrzebne do przeprowadzenia eksperymentu. Nasza lampka ma moc 3 watów. Zatem przy napięciu 6 woltów, płynie przez nią prąd 600 mA (miliamperów). Dużo to, czy mało? Czy organizmy żywe, mogą coś takiego generować?

Strętwa (ryba) potrafi porazić napięciem 600 woltów. Pewne gatunki drętwy, wytwarzają napięcie 230 woltów i natężenie 30 A (amperów). Kto już policzył, wie, że skubana potrafi "trzepnąć" z mocą prawie siedmiu kilowatów. Dokładnie - 6900 watów. To tylko skrajne przykłady, morderczo przekraczające potrzeby naszego eksperymentu.

Jako ciekawostkę dodam, że zdejmując sweter, strzelające z niego iskry, są wyładowaniami sięgającymi nawet kilkunastu tysięcy woltów. To raczej nie posłuży do zasilania lampy ale czego się spodziewać po zacofanym swetrze? Gdzie mu tam do dumnej, nowoczesnej i światłej (tak, to dobre słowo) podpaski grafenowej.

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że artykuł ma charakter poglądowy i nie powinien nikogo skłonić do bezkrytycznej wiary w cokolwiek. Wręcz przeciwnie - powinien spowodować odrzucenie bezkrytycznej niewiary. Oba zjawiska są formami fanatyzmu. Nie możemy też pozwolić, aby nas cenzurowały raz jedne gremia - podające jedynie słuszną prawdę a raz drugie - w rzekomej trosce o wiarygodność i również uznające wyłącznie swoją, jedynie słuszną prawdę.

Ocena: 

Średnio: 4.8 (16 votes)

Komentarze

Portret użytkownika sorry

Sorry, ale tu chyba jest

Sorry, ale tu chyba jest lekkie przegięcie. Widać wyraźnie, że facet dociska lekko tę żarówkę, i wtedy ona zaczyna świecić. Wg mnie facet umieścił w środku jakąś bateryjkę i włącznik, który się włącza, gdy żarówkę się naciśnie. Poza tym, jeśli to by miało być prawdą, to mamy perpetum mobile! Podpaska źródłem darmowej energii - to się nadaje na Nobla. No przecież skądś ta energia musi pochodzić, nie? Co, może w podpasce zachodzi fuzja jądrowa? ;)

Portret użytkownika ​euklides

A po co sterować masami za

A po co sterować masami za pomocą 5G jak dobrze się sterują telewizorem... Widzisz magister z 5G jest podobna historia. Jest to szkodliwe promieniowanie mikrofalowe, które przekracza dawno ustalone normy, więc sprowadzono narrację do absurdu i ludzie ogarnięci z fizyki są łączeni z wariatami.

Portret użytkownika keri

Od lutego 2020 zaczęłam pisać

Od lutego 2020 zaczęłam pisać o tym, że testy PCR są niewiarygodne (na podstawie ulotki do testów) i że nie ma pandemii (na podstawie liczby zgonów, liczby zachorowań). Pisałam o fałszowaniu, o wywoływaniu zbiorowej paranoi. Na znz i innych forach niemal wszyscy mieli odmienne zdanie i mnie zwalczali. Ignoranci nabijali się ze mnie, wyśmiewali, obrażali.

Miałam nie rozgłaszać prawdy, aby ktoś mnie jakoś nie nazwał?

Mnóstwo ludzi pokazuje magnetyczne właściwości po szczepieniu. Udowodniono kilkoma sposobami w różnych składach osobowych badaczy w różnych krajach, że w szczypawkach jest tlenek grafenu.

Każesz milczeć Naucie, bo boisz się wyśmiewania?

Właśnie przez to jesteś tego wart!

Udawaj, że nic nie wiesz o truciu tlenkiem grafenu, skoro dla Ciebie jest ważniejsze co o Tobie powiedzą, niż przekazywanie prawdy i ostrzeganie ludzi.

Im więcej ludzi będzie wiedzieć, że szczypawkami zostali zatruci m.in. tlenkiem grafenu, tym więcej osób podejmie działania, aby się go pozbyć i tym więcej osób nie weżmie kolejnej szprycy.

Lepiej żeby nie wiedzieli i doznawali objawów toksyczności, nie wiedząc o co chodzi?

Po której stronie Ty jesteś ze swoim milczeniem i ZAKRYWANIEM UST TYM, KTÓRZY OSTRZEGAJĄ I INFORMUJĄ?

Portret użytkownika keri

Efekt magnetyczny po

Efekt magnetyczny po szczepieniu spowodował, że badacze zainteresowali się, co może go wywoływać. Okazało się, że producenci szczypawek zataili, że jest w nich tlenek grafenu. Tlenek grafenu jest toksyczny dla organizmu i wszystkie objawy kowidowe, to po prostu objawy zatrucia tlenkiem grafenu, który jest zresztą nie tylko w szczypawkach, lecz też na patykach testowych PCR.

Nie jest więc teraz istotne, że ktoś ma efekt poszczepienny magnetyczny, a ktoś nie (połowa szczypawek to placebo).

Ważne jest, że w szczypawkach jest tlenek grafenu niewykazany w składzie, który wywołuje mnóstwo uszkodzeń organizmu.

Dzięki właściwościom magnetycznym tlenku grafenu prawda wyszła na jaw.

Strony

Skomentuj