Lichwa wciąż trwa

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Wydawnictwo 3DOM z radością oddaje w ręce Czytelników najnowszą pozycję autorstwa dr Miry Modelskiej-Creech pt. "Lichwa". Ta niezwykła książka w wyjątkowo jasny i dobitny sposób pokazuje, w jaki sposób tytułowa "lichwa" przez stulecia niszczyła naszych przodków. Dotknięci nią posiadacze ziemscy nie tylko tracili dobra materialne, ale przede wszystkim poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Jak bowiem zapewnić byt rodzinie, gdy krąży nad nią zmora nieuczciwego przejęcia majątku?

 

Dr Mira Modelska-Creech przybliża Czytelnikowi minione realia Rzeczypospolitej. Sięgając po autentyczne historie i przekazy własnej babci, Autorka książki ukazuje historie naszych rodaków, których życie rzadko kiedy przebiegało spokojnie i szczęśliwie. W nieustającym tyglu czasu mieszały się wojenne zawieruchy, wzloty i upadki osób, które mimo przeszkód starały się żyć godnie i normalnie. Wśród wszystkich tych zdarzeń lichwa stale czaiła się gdzieś z boku, gotowa uderzyć w najmniej spodziewanym momencie. Jej uderzenie za każdym razem pozostawiało poczucie straty i ogromnej niesprawiedliwości.

 

W książce odnajdziemy m. in. historię dworu Stara Hańcza, podstępnie przejętego przez Skarb Państwa w imię "sprawiedliwości społecznej". Autorka ukazuje, jak władze powojennej Polski bezlitośnie wykorzystywały tych, którzy tylko "mieli więcej". Przytacza skutki dekretu Bieruta oraz tzw. reformy rolnej, przez którą tak wiele rodzin z dnia na dzień straciły swoją własność. W imię "bandyckiego prawa", Polakom odebrano majątki, nad których kultywacją ich rodziny pracowały od pokoleń. Autentyczne historie zebrane przez dr Mirę Modelską-Creech dosadnie malują losy powojennej Polski, nieustannie toczonej rakiem lichwy i komunizmu.

 

Co jednak istotne, lichwa nie stanowi jedynie smutnego reliktu przeszłości. Autorka jasno dowodzi, iż ta wciąż trwa i ma się, niestety, bardzo dobrze. Jej kolejne wcielenia, coraz to bardziej podstępne formy, dręczą Polaków, którzy pozostają wobec niej praktycznie bezbronni. Mierzą się bowiem z bezlitosnym, bankierskim systemem w którym, co ciekawe, istotną rolę odgrywają Żydzi. Jak pociągają za sznurki światowej finansjery? W jaki sposób lichwa pomaga im w osiągnięciu nowego, światowego porządku? Dokąd to wszystko zmierza? Na te, jak i inne trudne pytania stara się odpowiedzieć niniejsza książka.

 

Z dumą zaliczamy "Lichwę" autorstwa dr Miry Modelskiej-Creech w poczet książek dostępnych w ofercie naszego sklepu internetowego 3DOM.pro. Serdecznie zapraszamy do zakupu tej niezwykłej, otwierającej oczy pozycji:

 

https://3dom.pro/18766-lichwa-dr-mira-modelska-creech.html

Ocena: 

Średnio: 5 (6 votes)

Komentarze

Portret użytkownika semperparatus

A jeszcze lepszym wyjściem

A jeszcze lepszym wyjściem jest odmowa wcielenia się na tym okrutnym...porównywalnym do piekła świecie.Ale dlaczego-mimo tego,że znamy taką naturę tego świata-to jednak się wcielamy?Czy któs nas do tego zmusza,czy też decyzję podejmujemyj(jako dusze)-samodzielnie?Przypuszczam,że pobyt tutaj...wraz z doświadczaniem zła i cierpienia-jest konieczny dla naszego rozwoju...Za cenę chwilowego dyskomfortu(bocóż znaczy np.70 czy 80 lat cielesnej egzystencji wobec nieskonczoności)...zdobywamy kolejny stopień na drodze do Boskiej Wieczności...

Portret użytkownika The Bird

W książce odnajdziemy m. in.

W książce odnajdziemy m. in. historię dworu Stara Hańcza, podstępnie przejętego przez Skarb Państwa w imię "sprawiedliwości społecznej". nie czytałem tejże lektu

ry, ale na mój buracki umysł wychodzi na to że lichwiaże i wykorzystywacze, zarzucają lichwę innym tylko dla tego że znaleźli się poważniesi złodzieje ?-

Czekam na dzień, w którym Japonia upomni Polskę do wypłat odszkodowań za Hiroszimę i Nagasaki.

Portret użytkownika Lommo

Każdy kto szedł do lichwiarza

Każdy kto szedł do lichwiarza zastawić nieruchomość/i za wypłatę od ręki środków pieniężnych doskonale wiedział że szanse na spłatę są bliskie zeru. W ten sposób nieruchomości przechodziły w co to owijać w bawełnę w żydowskie ręce. Z czasem wszystkie centra miasteczek stawały się żydowskie. Niemniej wynikało to z polskkiej niegospodarności i życia ponad stan , oraz przemożnej chęci "pokazywania się" za pożyczone pieniądze. Żydzi jedli chleb z cebulą i oszczędzali a Polacy wszystko po pańsku, zastawić majątek rodzinny bo dupkom którzy sobie rączek niepobrudzą niczym trzeba było dawać pieniądze aby mogli lansować się na jaśniepaństwo. Nawet obecnie tak jest , czytałem niedawno wywiady dziennikarzy z ludźmi zadłużonymi i zastawionymi na prawo i lewo grającymi wielkich biznesmenów. Oczywiście są w Polsce ludzie bogaci naprawdę, ale nie brakuje ludzi którzy oszukują siebie i rodzinę i dług długiem pogania. W końcu to się kończy bo już nie ma skąd pożyczać. Jeśli chodzi o majątki ziemskie sprawa wyglądała tak że przez wieki żyły one z darmowej pracy pańszczyźnianej która co prawda była opłacana w serwitutach i naturaliach. Ale gotówkę na luksusową konsumpcję zgarniali wyłącznie dziedzice. Po zniesieniu pańszczyzny i uruchomieniu kanałów emigracyjnych dla wyzyskiwanej siły roboczej cały ten układ przestał się spinać bo nie miał kto za darmo robić. Więc aby zdobyć gotówkę na wystawne życie mniejsi lub więksi ziemianie zastawiali majątki lub sprzedawali za niskie ceny aby przeputać lub zainwestować w wykształcenie i łapówki aby zaczepić się w mieście w charakterze miejskiego inteligenta czyli zwykle mniejszego lub większego pasożyta opłacanego z kasy państwa. Jak państwo bankrutowało to fajne układy się kończyły . Teraz też ci wszyscy wielkomiejscy inteligenci niech się nie zdziwią że za chwilę ich państwowe pobory nie starcza nawet na życie a mieszkania na krechę pójdą na licytacje wraz z rosnącymi stopami procentowymi od galopującej inflacji. Prawdopodobnie wróci odwieczny system w Polsce że miasta były w rękach żydowskich i niemieckich a , a Polacy w miastach będą tylko w roli służby. Nawet się taki system może nazywać Polska jak przez wieki. Za dużo już w kraju tych sępów. W PRL inteligencja i tak brała pobory mniejsze niż wykwalifikowany robotnik a państwo socjalistyczne ledwo wyrabiało na ich koszty. Dziś jest od groma przykładów kiedy urzędnicy , lekarze , nauczyciele , i jeszcze inni obsiadają wiele etatów , załatwiają sobie jakieś granty . I jeszcze teraz zabeczeli że jak biorą emerytury i dorabiają to nie można ich opodatkować. A co mają powiedzieć ci tylko z jednej pensji i to rynkowej a nie rządowej. Generalnie to grał w gry komputerowe dotyczące zarządzania to wie że niskie podatki i wysokie wydatki to prosty przepis na bankructwo. O Krzysztof Jackowski podaje że takie działanie mające ratować popularność władz to ekonomicznie nie trzyma się kupy i skończy się niestety plajtą.

Skomentuj