Frakcja „Wielkiego Resetu” kontra frakcja „Armageddonu” - kto wygra?

Kategorie: 

Źródło: Internet

Z lektury „raportów” whistleblowerów, wynika, że w tym momencie za kulisami toczy się walka dwóch różnych grup interesu. Od tego, kto w niej zwycięży, zależy skala dystopii, a nawet antyutopii, w której przyjdzie nam żyć za kilka lat.

Frakcja „Wielkiego Resetu” chce przede wszystkim przedefiniować obecny system społeczno-ekonomiczno-polityczny. Planuje, jak przejąć kontrolę nad własnością obywateli, jak ich totalnie inwigilować, jak zniszczyć klasę średnią i powiększyć przepaść między bogatymi a biednymi.

Ta frakcja, wykorzystuje pandemię COVID-19 jako szansę na wprowadzenie zmian, których do tej pory nikt by nie zaakceptował, a teraz wielu im przyklaskuje.

Frakcja ta nie chce hekatomby, tylko kontrolowanego megakryzysu, który spotęguje przewagę najbardziej wpływowych nad resztą ludzkości.

Frakcja „Armageddonu” to grupa fanatyków religijnych, którzy mają ogromne możliwości decyzyjne i nieodpartą chęć realizacji scenariuszy zagłady świata, opisanych w starożytnych, świętych księgach. Dla ludzi z tej frakcji najważniejsze jest wybicie co najmniej 90% ludzkości i przygotowanie gruntu pod nadejście „Mesjasza”, który na gruzach dawnego świata, wybuduje nowy, według nich lepszy.

Obie te grupy są w sposób oczywisty wypaczone moralnie, bo ci, którzy to planują, są ekspertami od wojen, pedofilii, rytualnych mordów, satanizmu i innych zjawisk z pogranicza horroru.

Jednak o zgrozo, to właśnie tacy ludzie w tym momencie rządzą tym światem.

W zasadzie wybór mamy żaden, bo to będzie albo dżuma, albo cholera. Jednak ostateczny kształt „Nowego Porządku Świata” cały czas jeszcze nie został ustalony.

 

 

Ocena: 

Średnio: 3.5 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika mietek

Ja ich "trochę" nie rozumiem.

Ja ich "trochę" nie rozumiem. Skoro robią takie rzeczy z ludźmi, skoro "walczą" z Bogiem i to wszystko jest już napisane już; to czy nie wiedzą, że czeka ich zagłada ostateczna? To też jest napisane.

Portret użytkownika MlotoWiertara

moze licza ,ze szatan

moze licza ,ze szatan wykradnie z szafy Bogu jakies zaklecie na niesmiertelnosc... lub ,ze szatan pokaze Bogu 6 miliardow dusz potepionych i powie ,ze chce powrotu do Krolestwa Bozego a zostawi tych frajerow obiecujac im niesmiertelnosc... na pastwe Boga ...

 

Portret użytkownika Mojeimię44

Mimo, że to co pisze w

Mimo, że to co pisze w artykule autor czyta się jak streszczenie dobrze opisanej bajki to zapewniam, że bajką nie jest. Nie odczuwamy jeszcze tego gdyż nie ma globalnej wojny. Jak ona wybuchnie to wszystko zrozumiemy.

PILNE! Linkuj ciekawe artykuły znz u siebie na koncie społecznościowym. Zwiększaj zasięg. 

Portret użytkownika ZerwipejsMyckojad

Optymista. Nawet wtedy

Optymista. Nawet wtedy zdecydowana większość ludzi niczego nie będzie rozumieć. Iluminaci? To dla większości takie bajki z mchu i paproci.

Portret użytkownika dominikq

pisze komentarz i odpowiadam

pisze komentarz i odpowiadam na pytanie: gowno dupa i kamieni kupa oraz te ufoludki - nie wiadomo jakiego gatunku wzrost do 1 metra lub powyzej 3 metrow -  przemieszczajace sie z powierzchni/wnetrza ksiezyca do wnetrza ziemi maja totalnie maksymalnie wyjebane na nas jako ludzi, wygra miedz srebro zloto wolfram kobalt zelazo cyna tytan oraz pigmeje/aborygeni/eskimosi,

Portret użytkownika Adolf Rotshild

Jest to bardzo sensowna

Jest to bardzo sensowna teoria, z małymi niedopatrzeniami. Po pierwsze nie wiem skąd pomysł że fanatycy religijni chcieliby zagłady świata albo wymordowania 90% ludzkości. W Księdze Rodzaju wyraźnie jest napisane: 

Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi

To pierwsze niedopatrzenie. Drugie to samo nazwanie frakcji "Armageddonu" fanatykami religijnymi. Trzeba sobie powiedzieć wprost: W USA czyli w kraju który dyktuje swoją wolę całej reszcie globu (na razie) trwa rywalizacja pomiędzy dwoma frakcjami a więc gołębiami i jastrzębami.

Jastrzębie do przemysł ciężki, nafta, Pentagon i kompleks militarny+bezpieka.

Gołębie to przemysł high-tech oraz przemysł lekki + finansjera, Departament Stanu i intelektualiści z tajnych służb.

Twierdzenie że frakcja Amageddonu czyli jak mniemam jastrzębie to fanatycy religijni jest z lekka nadużyciem. Trudno wśród oprychów i wojskowych dopatrzeć się jakichś specjalnych tendencji religijnych. Z resztą ich guru, główny analityk Stratfor Robert Kaplan napisał przed 11 września książke pt: "Warrior Politics: Why Leadership Demands a Pagan Ethos" [Polityka Wojowników: Dlaczego przywództwo wymaga pogańskiego etosu]. To chyba najlepiej świadczy o tym że cała amerykańska wojskówka to nie żadni fanatycy religijni tylko zwykli siepacze, którzy wykorzystują religię do geopolitycznej ofensywy i podtrzymania morale w narodzie.

Z kolei twierdzenie że frakcja gołębi czyli jak tam ich nazywają frakcja Wielkiego Resetu chce jakoś specjalnie grabić ludzi z właśności.... No cóż, w latach 50-tych XX wieku najwyższy próg podaktowy w USA wynosił 90%. Każda amerykańska rodzina wówczas miała:swój własny dom/mieszkanie, nowy samochód, nowy telewizor, nową pralkę, lodówkę, zmywarkę, kuchenkę mikrofalową. Przyszli specjaliści od neoliberalizmu czyli prawdziwi grabieżcy majątku przeciętnego człowieka znani jako Reaganiści i od tamtej pory płace robotników w USA stoją w miejscu a przeciętny amerykanin mieszka w przyczepie kempingowej/domu z tektury, jeździ 30 letnim chevroletem o wartości 1000 dolarów a żywność kupuje na kartki od Departamentu Rolnictwa

 

Portret użytkownika ​euklides

Nie tak Adolf, nie tak...

Nie tak Adolf, nie tak... Płace robotników w USA obniżają się od czasu powstania FEDu i odejścia od parytetu złota. To FED dał finansjerze nieskrępowane możliwości kreowania kapitału. Tak proste i oczywiste, że aż trudne to przyjecia. Podatek dochodowy jedynbe co robi to cementuje zaklęty krąg elity - nie wzbogacisz się i nie wejdziesz do tego towarzystwa z klasy średniej. Kiedy już zlikwidowano potencjalną konkurencję to obniżono podatki dochodowe żeby znów się nachapać, a teraz cykl się powtarza. Zwróćmy uwagę, że od czasów Napoleona nigdy już nie został opodatkowywany kapitał! Własność prywatna jest subsydiowana przez państwo! Więc nie bredź Adolfie o dochodowym, to to, że ktoś dobrze zarabia nie znaczy, że jest bogaty. Tak naprawdę może ledwo wiązać koniec z końcem, wydając wszystko np. na walkę z jakąś chorobą albo wyjście z zadłużenia.

Portret użytkownika Adolf Rotshild

https://strefainwestorow.pl

https://strefainwestorow.pl/artykuly/rekordowe-podatki-w-historii-najbogatsi-placili-nawet-98-swoich-dochodow

 

Wiesz czym się różnił okres rządów Republikanina Eisenhowera (lata 50-te) od rządów Republikanina Reagana (lata 80-te)? Tym że Eisenhower odziedziczył gospodarkę wojenną (wysokie podatki od oligarchi) i zamiast likwidować podatki wojenne, likwidował wojnę czyli wydatki na zbrojenia. W wyniku tego budżet się równoważył, deficyt był minimalny, dług spadał, oligarchia była trzymana krótko za morde a klasa robotnicza oprócz bogacenia się ciężką pracą, miała jeszcze dodatkowo socjal.

Okres Reagana to cięcia podatków oligarchii, rozbudowa gospodarki wojennej a więc cięcia socjalu na rzecz zbrojeniówki, rozpasanie wielkiego biznesu kontraktami państwowymi, wzrost długu i deficytu.

 

I co najważniejsze Reagan zmniejszył państwowe wydatki o 0,7% w stosunku do PKB. Eisenhower o 2%. 

 

Portret użytkownika ZerwipejsMyckojad

Chodzi o "fanatyków

Chodzi o "fanatyków religijnych" z tej drugiej strony - satanistów po prostu.

Strony

Skomentuj