Do Polski przez Białoruś próbowali przedostać się terroryści z Państwa Islamskiego

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Granica polsko-białoruska jest ostatnio w centrum uwagi całej Europy. Z wypowiedzi szefa MSWiA wynika, że do naszego kraju próbują się przedostać coraz bardziej niebezpieczni ludzie.

Cały czas dochodzi do licznych prób zaburzenia integralności granicy. Jak poinformował szef MSWIA - Mariusz Kamiński - wśród ostatnio zatrzymanych osób, aż 50 ma powiązania z organizacjami terrorystycznymi, Talibami oraz Państwem Islamskim. Co najmniej kilkuset nielegalnych imigrantów może stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski.

 

Z tego powodu, minister Kamiński ma zamiar rekomendować rządowi przedłużenie obecnie obowiązującego stanu wyjątkowego przy granicy naszego kraju z Białorusią o kolejne 60 dni. Obojętnie jak na to reaguje polityczna opozycja, nie można pozwolić na to, aby niepostrzeżenie grupa fanatyków gotowych do wysadzania się powietrze, znalazła sobie w Polsce idealne miejsce do realizacji radykalnych postulatów dżihadystów.

Jeśli bowiem dojdzie do zamachu, w którym ktokolwiek ucierpi, to obrazki polityków PO, którzy bawili się w pasterzy pokoju, donoszących jedzenie i uciekających strażnikom granicznym, staną się gwoździem do trumny dla wszystkich, którzy w ten sposób próbowali odebrać władzę PiS.

Ocena: 

Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Robaczkowa

Mam działkę w lesie, taki

Mam działkę w lesie, taki letni domek. W tym tygodniu dostałam cynk od sąsiada, że drzwi wejściowe są uchylone, zamek wyrwany i zepsuty, obudowa drzwi (listwy) leży przed domem. Podobno w okolicy kręcą się jacyś uchodźcy, muzułmanie. Blisko jest ośrodek dla uchodźców więc może rozpoznają nowy teren. Sąsiedzi podobno zaczynają się bać. Podobno też  pojawili się ci nowi nielegalni uchodźcy z Białorusi. A czy to prawda czy nie ... nie wiem. Bałam się, że wszystko wynieśli i zniszczyli. Okazuje się, że miałam dużo szczęścia. Nic nie zginęło, nic nie zniszczyli. Ktoś sobie pomieszkiwał w największym pokoju. Żeby nie było nikogo widać pozasuwali zasłony. Pełna kultura. Spali na tapczanach poprzykrywani kocami. Moje łóżko było nietknięte. Nawet nie muszę zmieniać pościeli. Zginęły jedynie zupki w proszku: czerwone barszczyki, pieczarkowe i grochowe i kilka słoików fasolki w sosie pomidorowym. Nawet nie wzywałam policji, bo co im będę ,,dupę zawracać". Nic złego mi nie zrobili. Zobaczyli pusty dom to sobie odpoczęli i trochę pomieszkali. Tylko tyle, że zdenerwowałam się, musiałam zwolnić się z pracy i jechać na działkę, musiałam zapłacić za zabezpieczenie drzwi i zmarzłam. Jakiegoś wirusa złapałam. Oby nie covidek. I niestety zamiast jechać na manifestację antycovidową do Warszawy w sobotę pewno będę leżeć w łóżku i się kurować. Najbardziej bałam się, że mi zwineli rowery (jeden bardzo fajny jest, taki  ,,z bajerami", pamiątka po moim ojcu). A tutaj nic, rowery stoją tak jak stały - cud! Nawet w szafach (poza kuchnią) nie grzebali bo by było widać.

Portret użytkownika ​​​​​euklides

Marionetka Putin działa w

Marionetka Putin działa w porozumieniu z rządem światowym i poliniackimi marionetkami. Trzeba straszyć polskie społeczeństwo wojną z Rosją, a rosyjskie wojną z NATO. Gdyby nie chodziło o cyrk to Rosjanie bez problemu znaleźli by sposób na ciche przemycenie tych "terrorystów" zamiast wysadzanie ich na polu biwakowym przy granicy. Przecież to się kupy nie trzyma, tak jak zmyślona pandemia.

Skomentuj