Do ambasady Izraela wpłynęło pismo nawołujące do spłaty bilionów dolarów Polsce. Dlaczego opinia publiczna milczy w tej sprawie?

Kategorie: 

Źródło: Internet

Ponad 1,5 roku temu do ambasady Izraela wpłynęło pismo nawołujące ten kraj do spłaty wszystkich długów wobec Polski. Autorem pisma jest Jan Zbigniew hrabia Potocki – człowiek, który uważa, że nadal obowiązuje kwietniowa konstytucja z 1935 r. – na mocy której to on jest legalnym prezydentem RP. Dlaczego polskie środowisko polityczne zlekceważyło tę sprawę?

O tym, że Żydzi traktują Polskę jak przysłowiowego „chłopca do bicia”, przekonaliśmy się już nie raz. Kulminacyjnym punktem, zdradzającym prawdziwe intencje tego narodu wobec Polski było przemówienie Israela Singera, który podczas spotkania Światowego Kongresu Żydów w 1996 roku powiedział:

Ponad trzy miliony Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. My nigdy na to nie pozwolimy. [...] Będziemy im to powtarzać dopóki Polska ponownie nie zamarznie. Jeśli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań będzie publicznie atakowana i upokarzana na forum międzynarodowym.

Profesor Jerzy Robert Nowak w zamieszczonym na swoim oficjalnym blogu tekście pt. „Rozbić fałszywe mity o historii stosunków polsko-żydowskich”, bardzo celnie punktuje Izrael. Szkoda tylko, że najwyższe władze państwowe cały czas idą w zaparte, dążąc do podtrzymania retoryki przyjaźni obu narodów.

Słowa Singera są tym bardziej hańbiące nację żydowską, im bardziej wczytamy się w zapiski rabinów, którzy widzieli w Polsce swoje „Eldorado”.

Rabin krakowski Mojżesz Isserless pisał: „Jeśliby Bóg nie dał nam tego kraju (tj. Polski) jako schronienia los Żydów byłby nie do zniesienia”

Historyk żydowski Heinrich Graetz pisał w swej monumentalnej „Historii Żydów”:

Ku Polsce jako pewnemu schronieniu zwracały się oczy Żydów prześladowanych w innych krajach (...) Polska, która w wieku szesnastym, dzięki unii z Litwą, stała się za panowania synów Kazimierza IV wielkim mocarstwem, była (...) schronieniem dla wszystkich banitów, prześladowanych i szczutych (...) Okoliczności złożyły się podówczas w ten sposób, że Żydzi polscy mogli poniekąd utworzyć własne państwo w państwie.

Pisarz Adolf Rudnicki napisał z kolei: „Od stuleci świat sprowadzał z Polski rabinów, filozofów, kaznodziejów, kantorów. Prawdziwe żydostwo żyło w Polsce, Polska była jego Ziemią Obiecaną”.

Książę kaliski Bolesław Pobożny w wydanych w 1264 roku Statuta Judeorum, nadał Żydom nietykalność! Wyłączył ich spod gestii sądów miejskich oraz zagwarantował nienaruszalność ich majątków, co pozwalało im na dowolny szaber! Z kolei król Kazimierz Wielki ubogacił statuty Bolesława Pobożnego dalszymi korzystnymi dla Żydów rozwiązaniami i zatwierdził na obszarze całego kraju w roku 1334. Król Kazimierz Jagiellończyk udzielił zaś Żydom przywileju bicia monety i wypuszczania jej na rynek. Tym samym zawodowym przestępcom finansowym dał kontrolę nad finansami państwa.

Tymczasem Żydzi zajmowali się w Polsce głównie handlem polskimi chrześcijańskimi niewolnikami, których z Pragi, po wykastrowaniu na przestoju w Wenecji, wysyłano na dalszy handel do rządzących Hiszpanią Arabów. Taka była ich wdzięczność za olbrzymią tolerancję Polaków.

Żydzi w Polsce uzyskali nie tylko bardzo znaczące przywileje, zapewniające im pełne bezpieczeństwo i ochronę, ale również nadmierne przywileje stwarzające im faktyczną odrębność ustrojową w państwie. Dzięki tym przywilejom, żydowskim gminom (kahałom) zapewniono bardzo szerokie kompetencje w sferach kultu religijnego, sądownictwa, szkolnictwa i miejscowej policji.

Rzeczpospolita Obojga Narodów była bezkonkurencyjnie najbardziej tolerancyjnym krajem w Europie. Jednocześnie jednak przez głupotę i lekkomyślność polskich królów, dopuszczono do powstania w naszym kraju separatystycznych żydowskich enklaw fanatyzmu, nietolerancji i ciemnoty. Enklaw, gdzie fanatyczni rabini mogli bez przeszkód ze strony państwa polskiego mordować Żydów przechodzących na katolicyzm.

Jeszcze istotniejszą kwestią jest uprawiana przez Żydów na terenie Polski lichwa. Z reguły dochodziła ona do połowy wysokości wypożyczonej sumy, skutkiem czego wyzyskiem niszczyli polską uboższą szlachtę i mieszczaństwo. Bywały jednak i odsetki wynoszące grosz od grzywny w ciągu tygodnia, co dawało 108% w stosunku rocznym. Konkretniej, w Małopolsce Żydzi brali 54% od pożyczonej sumy, w bogatszej Wielkopolsce, brali 108%, zaś od ludzi, których rzeczywiście przycisnęła konieczność, korzystając bezlitośnie z okazji, żądali nawet 240%! Lekkomyślna magnateria i szlachta wypuszczała Żydom za pożyczki na tak wysoki procent dzierżawy, tak więc pot wylewali wyłącznie poddani.

Najwyższa więc pora podliczyć wszystkie długi Żydów wobec Polski, biorąc pod uwagę to, ile daliśmy tej nacji i to, jak de facto ów nacja nami gardzi.

Ile Żydzi są obecnie winni Polsce i Polakom z racji wzajemnych nieuczciwych relacji pożyczkowych od początku ich osiedlania się w Polsce do chwili obecnej?

Wielkość ta jest oczywiście trudna do dokładnego oszacowania i wymagałaby tytanicznej pracy historyków. Według oceny jednego ze współczesnych historyków amerykańskich przyczynę rozbiorów Polski, stanowił przede wszystkim brak środków finansowych na utrzymanie armii. Można by zastosować wobec Izraela obecne praktyki wprowadzające karne odsetki bankowe za niespłacanie długu zgodnie z umową. Gdybyśmy to zrobili, suma długu żydowskiego wobec Polski byłaby tysiące razy większa.

Historyk Ludwik Glatman pisał w wydanych w 1906 r. „Szkicach historycznych”, iż z zapisków z 1739 r. widać, że Żydzi koronni wnosili do skarbu z pogłównego tylko 220 tysięcy złotych rocznie, mogli zaś wnieść bez najmniejszego przeciążenia wraz z litewskimi Żydami 4 miliony złotych polskich. Wynika z tego, że przez wiele dziesięcioleci Żydzi dzięki swej nadzwyczaj skutecznej walce o zachowanie bardzo niskiego pogłównego okradli skarb Rzeczpospolitej Obojga Narodu na wiele milionów złotych. Być może nawet kilkadziesiąt bądź kilkaset milionów złotych.

Członek Polskiej Akademii Umiejętności, Jan Kucharzewski napisał: „Żydzi zdobyli całkowitą autonomię, ustawodawczą, sadowniczą, duchowo-kulturalną, a poniekąd i administracyjną. Zawdzięczali to własnej solidarności i wytrwałości, tolerancyjności narodu polskiego, liberalizmowi i indolencji królów, i ich doradców, słabości polskiej machiny rządowej, rozległemu i skutecznemu operowaniu funduszem korupcyjnym. Rząd nie umiał sobie sam poradzić, zwłaszcza pod najważniejszym względem podatkowym z masą, mówiącą obcym językiem, solidarną, fanatyczną, wykrętną, umiejąca stawiać zbiorowy opór bierny.”

Jak pisał prof. Nowak, wyjątkowy, jak na owe czasy samorząd żydowski, łącznie ze słynnym Sejmem Czterech Ziem - załamał się w połowie XVIII wieku na skutek całkowitego gospodarczego i finansowego krachu kahałów. Zadecydowały o tym ogromne, niespłacane przez kilkadziesiąt lat długi kahałów (pełniących rolę banków) wobec polskich wierzycieli, głównie duchowieństwa i magnatów. Sprawę długów kahalnych szczegółowo opisał słynny naukowiec, historyk i historiozof profesor Feliks Koneczny w książce „Cywilizacja żydowska”.

Według Konecznego dla żydowskich kahałów było „złotym interesem, żeby zapożyczać jak najwięcej u zamożniejszych Polaków; zadłużano się tak, aż strunka nareszcie pękła (...) W roku 1764 długi organizacji żydowskich wyniosły w ogóle bajeczną na owe czasy sumę półtrzecia miliona, z czego około półtora miliona przypadło na pretensje duchowieństwa (przeważnie Jezuitów, Dominikanów i Franciszkanów), a około 900 tys. złotych polskich na pretensje magnaterii. Tego doliczyła się komisja sejmowa, wybrana do tego w roku 1764. Ileż pożyczek nie zarejestrowało się! Drobniejsze wierzytelności zamożniejszej szlachty wiejskiej pozostały zapewne poza spisem; drobniejsze szczegółowo, lecz tak liczne, iż w sumie złożyłyby się również na jaki milion.”

Pożyczone żydowskim kahałom pieniądze ostatecznie nigdy nie zostały przez nich spłacone. W ten sposób niespłacone długi kahalne okazały się dla Żydów świetnym sposobem na okradzenie Polaków (głównie magnaterii i duchowieństwa), czymś w rodzaju dzisiejszych piramid finansowych.

Adam Bednarczyk z Polsko Polonijnego Zgromadzenia Niepodległościowego postanowił wyliczyć, ile po przeliczeniu na dzisiejsze sumy są warte długi Żydów wobec Polski.

Obiegowe złote polskie były równoważne polskim złotym czerwonym w proporcji w zależności od okresu od 4 do 6 złotych obiegowych za jeden polski czerwony. Każdy polski złoty czerwony zawierał 3,5 grama złota. Jeśli przyjmiemy średnią wartość jednego złotego czerwonego jako pięć złotych obiegowych, to:

2 500 000 złotych obiegowych jest równoważne 500 000 polskich złotych czerwonych

Zawartość złota w 500 000 polskich złotych czerwonych wynosi:

500 000 zł pc x 3,5g/(złpc) = 1 750 000 [g]

Jedna uncja zawiera 31,1 [g]

Liczba uncji: 1 750 000 [g] /(31,1g/unc)= 56 270 uncji

Przy założeniu, że cena złota wynosi 1320 dolarów za uncję,  odpowiada to sumie 74 276 527 dolarów. Pieniądze te pracowały dla Żydów przez  254 lata (2018-1764). Roku 2019 na razie nie wliczamy.

Jeśli obciążymy wielkość żydowskiego długu odsetkami wynoszącymi tylko 5%, to otrzymamy:

74 276 527 x (1,05)exp254 = 1,79x10exp13= 17,9x10exp12 = 17,9 biliona dolarów.

Według innych wyliczeń eksperta realny dług Izraela wobec Polski wynosi 25,06 biliona dolarów.

Pamiętajmy jednak, że Żydzi potrafili pożyczać Polakom pieniądze na 240%! Tak więc te 5%, znów byłoby ogromnym, nieuzasadnionym ukłonem w stronę Izraela.

Roszczenia żydowskie wobec Polski, dotyczące mienia bezspadkowego, są w całości bezpodstawne prawnie. Przed wrześniem 1939 roku w II RP nie uchwalono przepisów prawa spadkowego, z tego względu na terenie II RP nadal obowiązywało w tym zakresie prawo z czasów rozbiorowych; oparte na Kodeksie Napoleona, nadanym pierwotnie jeszcze Księstwu Warszawskiemu. Co mówią zapisy tegoż Kodeksu?

Art. 723 Kodeksu Napoleona:
„Prawo wskazuje porządek spadku pomiędzy następcami prawnymi, w ich braku majątek przechodzi na dzieci naturalne, następnie na pozostałego małżonka; a jeżeli tych nie ma, na Rząd.”

Art. 774 Kodeksu Napoleona:
„Spadek może być przyjęty prosto i bezwarunkowo, albo z dobrodziejstwem inwentarza.”

Art. 775 Kodeksu Napoleona: 
„Nikt nie jest obowiązany przyjąć spadku, jaki dla niego przypadł.”

Zgodnie więc z prawem mienie bezspadkowe po obywatelach II RP, którzy zginęli, zmarli, czy zostali zamordowani w trakcie wojny, bez względu na to, czy byli katolikami, prawosławnymi, Żydami, protestantami czy ateistami, z chwilą otwarcia spadku  stało się majątkiem Rządu! A zgodnie z obecną terminologią – Skarbu Państwa.

Co więcej – Rząd (Skarb Państwa) może spadek przyjąć lub nie przyjąć! A jeśli przyjmuje to może go przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza! I dotyczy to każdego spadku z osobna!

Roszczenia Polski wobec Żydów są o wiele bardziej uzasadnione.

Za co, przede wszystkim, powinniśmy wystawić Żydom rachunek?

Polskie roszczenia powinny skupiać się przede wszystkim na rozliczeniu Żydów z ich postępków w okresie rozbiorów (tu w szczególności okres powstania styczniowego), a także z okresu I Rzeczypospolitej, w tym za psucie pieniądza przez żydowskich bankierów na polecenie króla Prus w XVIII wieku, czy za nagminne oszustwa w należnych Skarbowi państwa polskiego podatkach na gigantyczne kwoty itd. Gdyby tego było jeszcze mało, to możemy domagać się także odszkodowania za żydowskich handlarzy niewolników, którzy pojawili się nad Wisłą w X wieku!

Trzeba Żydów obarczyć finansową odpowiedzialnością także za:

1.   współpracę z Sowietami w okresie wojny polsko-bolszewickiej, za zabicie tysięcy Polaków, za gwałty, grabieże i niewyobrażalne zniszczenia na terenie wielu ówczesnych województw;

2.   współpracę ze Związkiem Radzieckim w okresie II Wojny Światowej w latach 1939-1941, w tym za śmierć tysięcy Polaków i niewyobrażalne zniszczenia na terenach, które dostały się pod okupację sowiecką;

3.   udział w partyzantce pro-radzieckiej

4.   masowy udział w stalinowskim aparacie zniewolenia i terroru, w tym za śmierć tysięcy polskich patriotów;

5.   spisek z komunistami przypieczętowany ustaleniami ze spotkania w Magdalence, oficjalnie znanymi jako „sukces okrągłostołowy”

Skoro mamy tyle argumentów uzasadniających ubieganie się o spłatę długów i odszkodowania, dlaczego polskie rządy nie skupiają się na pełnym uruchomieniu procedur prawnych i dyplomatycznych, za pomocą których można rozpocząć walkę o zagrabione polskie bogactwo? A jeśli ktoś inny wyręcza polskie władze w wystosowaniu specjalnych pism, dlaczego nie otrzymuje wsparcia tych władz?

Jak wspomniałem na początku artykułu Jan Zbigniew hrabia Potocki, przekazał ambasadzie Izraela pismo nawołujące ten kraj do zwrotu Polsce zagrabionego w przeszłości mienia. Oto skan tego dokumentu:

Niezależnie od tego jaki jest stosunek obecnych elit politycznych do Potockiego, trzeba przyznać, że jest on pierwszą osobą, która oficjalnie wystosowała wezwanie do spłaty długów, które ma wobec Polski Izrael. Ma to tym większe znaczenie, że zrobił to w czasie, gdy Izrael, wspierany przez USA, zaczął głośno domagać się (bezpodstawnie!) od naszego kraju co najmniej 300 miliardów dolarów z tytułu utraconego mienia bezspadkowego. Rząd i główne media sprawę tą przemilczały, zamiast się pod nią „podpiąć”.

Żydowscy banksterzy kontrolujący tworzenie pieniądza, mogą wykreować jego dowolną ilość – także należne Polsce DZIESIĄTKI BILIONÓW DOLARÓW.

Pytanie brzmi, czy faktycznie mamy w Polsce rządy patriotów?

 

Ocena: 

Średnio: 4.5 (4 votes)

Komentarze

Portret użytkownika zrownowazony

Absolutnie absurdalne

Absolutnie absurdalne założenie, aby przez ponad 250 lat mnożyć procent złożony. Proponuję aby autor sprawdził ile to złote mu wyszło i czy taka ilość realnie istnieje...

Portret użytkownika Trollino

Co za pierdoły.

Co za pierdoły.

Wszechizrael jest gwarantem światowego ładu, pokoju i dobrobytu.

Portret użytkownika baca

hmm... gwarantem światowego

hmm... gwarantem światowego ładu, pokoju i dobrobytu jest ogród zoologiczny do trzymania wszechizraela, którego nadal nie ma....

 

Portret użytkownika euklides

Sam kupiłbym bilet żeby

Sam kupiłbym bilet żeby zobaczyć wszechtrola na wybiegu. Zawsze ciekawiło mnie to zwierzę...

Portret użytkownika jaa

W, świecie mniej ważne jest

W, świecie mniej ważne jest to, kto ma rację, a, więcej to, kto umie sobie zapewnić profity. Jeżeli, na przykład pięć tysięcy lat wstecz ktoś komuś obiecał, że cała Ziemia jest jego, a, potem ten ktoś wybył, to, z punktu widzenia prawa własności Ziemia należy do tego komu ją obiecano i, do tych, którym on ją darował albo przekazał. Ale, z punktu widzenia kogoś innego, kto urodził się na przykład w innym miejscu i, dajmy na to, cztery tysiące lat później, tamto obiecanie nie ma żadnej wartości realnej. Nawet, jeżeli miało miejsce. Tyle, że, dla innych może mieć. Można przebić tamto obiecanie, tak, jak się przebija w kartach. Żeby przebić tamto obiecanie trzeba by stwierdzić, że ten, który obiecał tamtym całą Ziemię został niewolnikiem kogoś innego, albo przez tego kogoś innego został pokonany i, tym samym, wszystko co było jego, w tym jego obietnice, należy teraz do tego drugiego. I, że ten drugi przekazał nam całą Ziemię i wszystko co na niej, w niej i poza nią jest i będzie. Wtedy taka konstrukcja miałaby przewagę nad poprzednią i, tym samym każdy musiałby, przynajmniej hipotetycznie, należeć do nowych właścicieli. Ci poprzedni tym samym też. Ale, żeby to pojąć trzeba myśleć, a, nie tylko udawać, że się to robi. To są zagrywki stare jak ludzkość. Kiedyś właśnie tak przejmowano tereny, zasoby, ludzi i wszystko co można było przejąć. Ten schemat nadal funkcjonuje, ale jest skrywany, żeby się ludzie nie zapędzili w "zabijaniu" różnych Bogów i w wymyślaniu nowych. Pozostałe sposoby, te niby współczesne, to tylko pewnego rodzaju załona dymna. Oczywiście, żeby taką konstrukcję wytworzyć i, co ważniejsze, wdrożyć trzeba mieć odpowiedni "potencjał". Bo, inaczej to jest tylko gadanina. A, żeby komuś, kto by miał potencjał, chciało się coś takiego robić, to musiałby wiedzieć po co i dla kogo ma to robić. Bo, że ktoś by chciał, żeby pojawił się taki "nowy" właściciel i, przekazał swoim zwolennikom całość, to wielu by pewnie chciało. Ale, to nie ma hop siup. Na wszystko trzeba mieć uzasadnienie. I, to musi być lepsze uzasadnienie od poprzedniego. Tak, jak z potencjałem energetycznym. Żeby coś miało wpływ na coś innego to musi mieć większy potencjał energetyczny. Dlatego, między innymi funkcjonuje coś takiego jak "Syn Boży", który jest spadkobiercą po Bogu więc jest jakby głównym zarządcą. A, jego "wyznawcy" to jakby wykonawcy jego woli. Dlatego dla niektórych Jezus Chrystus to nowy zarządca, a, oni, tym samym jego świta, a, dla tych, którzy są wyznawcami "poprzedniego" właściciela Jezus Chrystus to uzurpator, a, jego wyznawcy to próbujący zawłaszczyć cudzą własność hipokryci. Pewnie dlatego też spodziewano się i niektórzy spodziewają się nadal, kolejnego "nowego" właściciela Ziemi, który jakby przypieczętuje dla tych, którzy się "spodziewają", że to oni będą mogli rządzić całą resztą. A, tu ani widu, ani słychu. A, turnus mija ...

Strony

Skomentuj