Czy sytuacja na granicy grozi wojną z Białorusią lub Rosją?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W powojennej historii Polski nie było jeszcze tak niebezpiecznego momentu jaki mamy obecnie. Wojna z sąsiednim krajem wydaje się obecnie niestety prawdopodobna. Chodzi oczywiście o rozkręcający się kryzys polsko-białoruski związany ze stosowaniem przez prezydenta Aleksandra Łukaszenkę tak zwanej broni demograficznej. Zaczyna się robić coraz bardziej niebezpiecznie i w każdej chwili coś może pójść źle, a w konsekwencji mężczyźni zdolni do służby wojskowej dostaną karty mobilizacyjne.

Być może to zbytni pesymizm, ale obserwując takie wydarzenia jak szturm na polską granicę, w którym fragmenty powalonego przez migrantów Łukaszenki płotu były zabezpieczane przez łańcuch stworzony z polskich policjantów, żołnierzy i strażników granicznych, można nastroić się negatywnie. Po prostu w takich warunkach łatwo o prowokację a takowa może nieść za sobą wielkie konsekwencje.

 

Dlatego niestety niczego nie można w tej chwili wykluczyć. Rozwój kryzysu na granicy Polski i Białorusi jest tak dynamiczny, że chyba każdy widzi, że wszystkie karty są na stole, z pożogą wojenną włącznie. Ale aby do tego doszło komuś musi na tym zależeć i wygląda na to, że Polska znowu nie ma tu nic do gadania. My możemy najwyżej zostać mięsem armatnim zależnie od rozwoju sytuacji.

Gdy Annegret Kramp-Karrenbauer, niemiecka minister obrony mówi o wojnie, Angela Merkel mówi o wojnie, brytyjski książę Karol mówi o wojnie, nasz banster Mateusz mówi o wojnie, i nawet Jarosław Kaczyński coś przebąkuje o wojnie. To można chyba uznać, że coś się szykuje.

 

Ludzie, którzy przeważnie po prostu nie interesują się polityką i myślą, że ona ich nie dotyczy, z zadziwieniem odkrywają, że jednak jest inaczej i szalona polityka, może prowadzić do daniny krwi. WIększość z takich niezorientowanych nie potrafi nawet wskazać, co takiego zrobiła Polska, że Białoruś i Rosja robią desant przy granicy i straszą nas nuklearnymi bombowcami latającymi nad Białorusią?

 

Do tego dochodzi złudne przeświadczenie, że nasz udział w pakcie NATO i w tak zwanej Unii Europejskiej w jakikolwiek sposób nas chroni. Gdyby doszło do konfliktu zbrojnego to jedyne na co moglibyśmy liczyć to wyrazy oburzenia, dokładnie tak jak w 1939 roku w XX wieku. Ludzie pamiętający tamte wydarzenia już nie żyją więc najwyraźniej czas na powtórke. Polską racja stanu powinno być zatem obecnie umiędzynarodowienie sporu granicznego z wypychanymi migrantami, tak aby na wypadek jakiejś strzelaniny, nie okazało się nagle, że to polski problem.

 

Przecież napierający na polską granicę migranci Łukaszenki jadą do Niemiec lub Francji i nie chcą zostać w Polsce. Po co zatem za wszelką cenę bronić swoich granic skor jest to de facto obrona granic Niemiec, Francji i Anglii, czyli krajów, które na przestrzeni ostatnich stu lat wielokrotnie nas okradły i okłamały. W imię czego ryzykujemy teraz istnienie naszego narodu? Bo ewentualny konflikt z Białorusią może nieść za sobą wielkie konsekwencje.

Od 8 listopada bieżącego roku - czyli od dnia słynnego szturmu migrantów Łukaszenki - mamy już na wschodzie do czynienia z urzeczywistnieniem się Związku Białorusi i Rosji, w skrócie ZBiR. Oznacza to, że ewentualny konflikt zbrojny z Białorusią może być automatycznie konfliktem z Rosją. A jakkolwiek polska armia może poradziłaby sobie z armią białoruską to z armią rosyjską po prostu nie ma szans, zwłaszcza, że rosyjska doktryna wojenna zakłada prewencyjne odstraszające ataki z wykorzystaniem taktycznej broni jądrowej.

 

Ocena: 

Średnio: 4 (4 votes)

Komentarze

Portret użytkownika Marcin Rybarczyk

Hahaha dokladnie. Tam covid

Hahaha dokladnie. Tam covid zostal poproszony o opuszczenie strefy przygranicznej jak dziennikarze. Hahaha ale stada idiotow nadal wierza w covid. Powiem wam szczerze... A niech sie zacznie wojna.... I tak ten swiat zszedl na psy ze gorzej byc nie moze a tak to orzy okazji moze sie uda zlikwidowac stada debili co nakrecili... Konsumpcjonizm bez konca... Influencyzm, pandemizm i inne poje**** zachowania. Przy okazji planeta odetchnie

Portret użytkownika Marcin Rybarczyk

Duzo czytajac historycznych

Duzo czytajac historycznych ksiazek, dt. Tradycji, zachowan, nastawien, zachowan ludzkich, twierdze po prostu ze to co sie dzieje to cywilizacja, jtora w swoim pseudo rozwoju cofa sie a nie rozwija.. idizemy na dno... Po prostu.. wszelkie ruchy eko-czeko, lgbt, onr itp.. caly ten kapitalizm, wszystko juz kreci sie wogol smiesznych papierkow z cyframi i krazkow z metalu... Ludzie sovie wilkiem... Wiekszosc ma dostosowa  sie do mniejszosci... To jest upadek.. tak.. jak ten film Der Untergang... Idziemy na dno... I potrzebujemy resetu zeby wrocic do normalnosci.... Takim strzalem na morde bedzie jakis wiekszy konflikt co da ludziom do zrozumienia, ze wy ludzie poszliscie w zlym kierunku.. nie tak mialo byc i nie tak mialo wygladac wasz swiat. Zdegenerowaliscie sie, staliscie sie hienami na pieniadze, ktorzy sprzedaja swoich w imie czego? Papieru z nadrukiem? Sami sobie stworzyliscie niewolnictwo i wszelkie dewiacje... Czeka nas jedno... Samozaglada. Ale poki co mozna pic spokojnie kawe bo w tv mowia ze pis da rade, po pomoze, nato pomoze, a i covid atakuje... Heh.. ludzie... Jakie z wasz smieszne istoty

 

Portret użytkownika b@ron

"i potrzebujecie resetu, żeby

"i potrzebujecie resetu, żeby wrócić do normalności" ... tzn. co dla ciebie jest normalnością i o jaki resecie piszesz, bo wojna z białorusią nawet pod dyktando putina, nie spowoduje resetu... reset następuje wszędzie nie w kilku krajach...ale rozwiń temat zobaczymy kto śmieszniejszy...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Marcin Rybarczyk

Chodzi mi o to, ze jak ludzie

Chodzi mi o to, ze jak ludzie straca wszystko.. to ci zostana przy zyciu moze pojda po okej do glowy i zrozumieja w ktorym momencie nasza cywilizacja sie pogubila... Bo sorry normalnosc to byly lata bez wyimaginowanych problemow spolecznych, bez influencerow, celebrytow... Itp.. pasowal by okres dwudziestolecia miedzywojennego gdzie ludzie jeszcze kierowali sie tradycjami, moralnoscia, zdrowym rozsadkiem.. bylo lepiej lub gorzej.. wiadomo... Ale napewno zycie w owych czasach nie bylo tak sztucznie spier**** przez wszechpanujaca mitologie rozwoju cywilizacyjnego... Wlacz tv.. programy .. trudne sprawy i podobne, warsaw shore.. powinno byc WHORE... I podobne.. ludzie zyli za spokojnie.. beztrosko... Szukali miodu w dupie i go znalezli... I mamy.. nwo, covid... Konflikty gdzie sie da... Rzadza pieniadza i chec zaistnienia w swiecie nawet jako debil...(tik tok i podobne).. i to wcale nie jest smieszne a zalosne... Nasz poziom kultury, rozwoju itp... polecial jak kamaz ze zbocza... Niestety. A do tego wkraczamy w epoke wspolczesnego niewolnictwa.

Portret użytkownika Elakowalaka

Niczym nie grozi to teatrzyk

Niczym nie grozi to teatrzyk by sobie zakodować taką rzeczywistość. Swiat inaczej dziala to pułapka jak bedziesz mial wywalone na to, to nic nie bedzie a jak przejmie sie tym milion ludzi to może cos byc bo wychodzi prawo przyciagania

Strony

Skomentuj