Część rodziców wierzy, że zbyt wiele szczepionek może spowodować autyzm

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

Lawrence LeBond w artykule dla redOrbit.com twierdzi, że około 10% rodziców nie chce szczepić swoich dzieci, ponieważ obawiają się ich szkodliwości - uważają, że dzieci otrzymują zbyt wiele zastrzyków w zbyt krótkim czasie. Ich liczba wciąż rośnie pomimo, jak pisze Lawrence, wszystkich dowodów naukowych które wskazują, że szczepionki nie powodują autyzmu.

 

W dalszej części można przeczytać, że wielu rodziców żyją w faszywym przekonaniu, że nieszczepienie swoich dzieci jest dużo bezpieczniejsze niż wytyczne określone przez Centrum Kontroli i Prewencji Chorów (CDC). Podstawowym problemem jest podawanie zbyt dużej ilości szczepionek w ciągu jednego dnia czy w ciągu pierwszych dwóch lat życia. Nowe badanie opublikowane przez The Journal of Pediatrics wykazało, że dzieci, które otrzymywały szczepienia według pełnego harmonogramu nie były narażone na autyzm. Ponadto nie ma żadnego związku pomiędzy ilością szczepień w określonym czasie a ryzykiem uszkodzenia układu neurologicznego. Geraldine Dawson, dyrektor ds. nauki w Autism Speaks, który nie był w żaden sposób zaangażowany w powyższe badanie powiedział w USA TODAY, że badanie jest bardzo ważne i uspokajające zarazem. Pokazuje ono, że ostatecznie nie ma żadnego związku między liczbą szczepionek, które otrzymują dzieci a autyzmem.

 

Dr. Frank Destefano i jego koledzy z CDC i z Abt Associates przeanalizowali dane 256 dzieci chorych na autyzm ze spektrum zaburzeń autystycznych (ASD) i 752 dzieci bez ASD, urodzonych w latach 1994 i 1999. Dzieci pochodziły z trzech organizacji, które się nimi opiekowały. Destefano wraz z zespołem sprawdzał skumulowaną ekspozycję na antygeny (substancje w szczepionkach, które powodują w układzie odpornościowym przeciwciała walczące z chorobą) i maksymalną liczbę antygenów, które każde dziecko z osobna otrzymało w ciągu jednego dnia szczepień. Grupa określała całkowitą liczbę antygenów poprzez dodanie różnych antygenów we wszystkich szczepionkach, które dzieci otrzymały w ciągu dnia i te które otrzymywały do drugiego roku. Odkryto, że całkowita liczba antygenów wszystkich dzieci była taka sama.

 

Obecny harmonogram zawiera więcej szczepień niż te z lat 90'. Maksymalna liczba antygenów, na które naraża się dzieci do drugiego roku życia, wynosi obecnie 315. Natomiast około 20 lat temu ta liczba wynosiła aż kilka tysięcy. Różne rodzaje szczepionek zawierają różne ilości antygenów, dlatego uznaje się, że liczenie podawanych szczepionek nie daje dokładnej liczby podanych antygenów. Dla przykładu, szczepionka ze starszymi komórkami krztuśca wytwarza około 3000 przeciwciał, podczas gdy młodsze komórki wytwarzają ich 6 lub nawet mniej.

 

Układ odpornościowy niemowlaka jest w stanie obsługiwać duże ilości bodźców immunologicznych a od chwili urodzenia jest narażone na setki wirusów i niezliczone ilości antygenów. Autorzy badania powiedzieli, że rozwój ASD poprzez stymulowanie układu immunologicznego dzieci przez pierwsze dwa lata życia jest mało brany pod uwagę, gdyż to się nie zgadza z tym co obecnie wiadomo o jej neurobiologii.

 

W 2004 roku, kompleksowy przegląd Instytutu Medycyny stwierdził, że nie ma związku przyczynowego między niektórymi rodzajami szczepień a autyzmem a to badanie potwierdza wniosek. Dawson powiedział, że pomimo wszystkich dowodów naukowych na skuteczność szczepionek, mity wciąż będą powstawać ponieważ naukowcy nie wiedzą co powoduje autyzm. Dopóki nie przeprowadzimy badań żeby odpowiedzieć na pytania dotyczące przyczyn autyzmu i czynników ryzyka, rodzice nadal będą zadawać pytania.

 

Badania coraz częściej sugerują, że wiele podstawowych zmian, które powodują autyzm następują przed narodzinami a nawet przed poczęciem. Jedne z ostatnich badań sugerują również, że autyzm występuje podczas gdy mężczyzna decyduje się zostać ojcem w późnym wieku, przekazując znacznik genetyczny na ich dzieci, które z kolei mają większe ryzyko na stworzenie potomstwa chorego na autyzm. Chociaż objawy schorzenia nie zaczynają się pojawiać dopóki dziecko nie skończy 12-18 miesięcy, Dr. Dawson i jego partnerzy są w stanie zauważyć subtelne zmiany we wzorach oka i mózgu już w 6 miesiącu.

 

Karen Ernst z grupy adwokackiej Voices for Vaccines powiedziała, że choć wielu rodziców może nigdy nie uwierzyć w bezpieczeństwo szczepionek, nowe badanie będzie prawdopodobnie uspakające dla wielu innych. Osobami, które na prawdę skorzystają na tym artykule są dzieci przyszłych rodziców, natomiast przyszli rodzice będą mieli więcej zaufania do szczepienia swoich dzieci. Dodaje również, że jest to zadanie dla adwokatów, którzy będą poruszać te tematy.

 

 

Źródło: http://www.redorbit.com/news/health/1112813004/autism-vaccines-popular-belief-many-parents-032913/

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Judyta

Fragment książki "Moc Słowa

Fragment książki "Moc Słowa Bożego, oraz moc ludzkiego słowa i ludzkiego cierpienia":
Dlaczego nikt nie odważył się podjąć roli przewodnika duchowego Judyty, ani skomentować żadnej z tych już sześciu książek, których wydruki komputerowe otrzymało wielu?
Czy na przeszkodzie stał zakaz władz, czy reżim masońskiej poprawności politycznej, czy tylko zwykły strach przed krzyżem, który może trzeba będzie dźwigać, wychyliwszy się z szeregu?
Być może kiedyś poznam odpowiedź na te pytania, na razie poznałem odpowiedź na pytanie, dlaczego nasze dzieci były chore, jaka była bezpośrednia przyczyna wszystkich naszych kłopotów z nimi i ich pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Nie przypuszczaliśmy wtedy, że ponad trzydzieści lat będziemy musieli czekać na słowo, które pozwoli nam poznać prawdę o przyczynie tych nieszczęść.
 
Wiesz już zapewne Drogi Czytelniku, że jesteśmy częstymi gośćmi na stronie Zmiany na Ziemi. Tam był kiedyś artykuł na temat szczepionek. To z umieszczonych tam wypowiedzi dowiedziałem się, co uszkodziło mózgi naszych dzieci.
Cytuję wypowiedź internauty Lecha, który za Stroną Mirosława Dakowskiego, cytował wypowiedź dr Jerzego Jaśkowskiego:
 
Lech(nie zarejestrowany), śr., 2012-11-21 09:10
Przeprowadzone w różnych ośrodkach naukowych badania eksperymentalne, kliniczne i statystyczne udowodniły ponad wszelką wątpliwość nie tylko bezpodstawność stosowania masowych szczepień, ale także pokazały toksyczność tego co nazywa się enigmatycznie dobrodziejstwem ludzkości. Obecnie już tylko wyjątkowo niedokształcony osobnik może mówić o pozytywnej stronie szczepień.
Przykładowo, dodawanie rtęci do szczepionek rozpoczęto w 1930 roku. Do tego czasu nie znano choroby zwanej autyzmem. Po raz pierwszy opisano takie chore dziecko w 1938 roku. Ale gwałtowny wzrost zachorowań na autyzm, zdrowych dzieci w 2 - 4 roku życia, nastąpił dopiero w latach 90 ubiegłego roku, po wprowadzeniu tzw. szczepionek potrójnych.
O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10 000 nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych szczepionek w 1991r. jedno zachorowanie notowano raz na 150 zaszczepionych dzieci.
Gdyby stosować zasady farmakopei [czyli biblii dla lekarzy i służby zdrowia] to ilość tylko rtęci, zawartej w szczepionce mogłaby być użyta dla dziecka o wadze 135 kg. Wiadomo, że ośrodki szczepionkowe zalecają jednorocznemu dziecku nawet 10 szczepionek. W tej sytuacji takie dziecko powinno ważyć ponad 1350 kg w pierwszym roku życia. Wiadomo także, powszechnie, że waga jednorocznego dziecka rzadko przekracza 10 - 15kg. W tej sytuacji toksyczność tylko rtęci zawartej w jednej ampułce, przekracza dopuszczalne normy ponad 100 razy czyli 10 000 %. I chyba tak należy liczyć zysk producentów i ich pomagierów w rozprowadzaniu tego środka. Do tego należy doliczyć toksyczność glinu i innych pierwiastków zawartych w szczepionce.
Były bardzo ciekawe osobiste refleksje naukowców z USA, którzy opisywali swoje problemy powstałe w chwili publikacji pierwszych dowodów na toksyczność szczepionek. Wielu z nich pozbawiono pracy i zastosowano swoisty ostracyzm, nie zapraszania na sympozja i konferencje naukowe.
Bardzo ciekawe były prace doświadczalne pokazujące wypływ jonów wapnia już w 3 minucie po podaniu szczepionki szczurom. Jeżeli takie zmiany obserwujemy już w 3 minucie po podaniu injekcji to co dzieje się z mózgiem małego człowieczka, szczególnie narażonego w okresie wzrostu na wszelkiego rodzaju uszkodzenia?
Obalono także wszelkie mity o rzekomej skuteczności szczepionek w zwalczaniu hipotetycznych epidemii. Jak powszechnie wiadomo bez mała symbolem skuteczności szczepień przymusowych jest rzekome zwalczenie, dzięki szczepieniom ospy. Niestety osobnicy wyrażający taki pogląd posiadają minimalną wiedzę w zakresie historii medycyny i powtarzają jedynie teksty reklamowe producentów szczepionek. Szczepienia przeciwko ospie wprowadzono w 1801r. i już po 178 latach WHO uznało, że można zaprzestać szczepień w związku ze zwalczeniem ospy. Tak więc zwalczenie jednej choroby zajęło “rządowej” medycynie aż 7 pokoleń. Każdy kto zna chociaż trochę historię medycyny wie, że inną chorobę wirusową tzw. poty angielskie “natura” zwalczyła w ciągu jednego pokolenia. Pierwsze zachorowania w Gdańsku stwierdzono w 1709 roku, a zakończenie nawrotów epidemii nastąpiło już w 1736 roku, tak skuteczne, że do dnia dzisiejszego nie potrafimy znaleźć jej śladów. W wymienionym okresie ta bardzo ciężka choroba uśmierciła prawie 60 % mieszkańców Gdańska.
Zupełnym kuriozum był natomiast fakt poddawania szczepieniom przeciwko ospie dzieci w Polsce jeszcze do 1981 roku, a więc 3 lata po zakończeniu szczepień przez WHO.
No tak, ale zapasy szczepionek były i trzeba je było rozchodować. Policzmy: 3 lata razy ok 500 000 dzieci i razy 50 zł. “Czysty” dochód do prywatnej kieszeni, z państwowej kasy.
Podobnie “upłynniono” zapasy szczepionek w 1997roku w czasie słynnej powodzi na południu Polski. Wiadomo, że na wytworzenie przeciwciał potrzeba ok 3 do 6 tygodni. Tak więc szczepienie w czasie powodzi tylko pogarszało stan zdrowotny pacjenta, narażając go, gdyby taka sytuacja wystąpiła, na sepsę. Ale odpowiednia reklama w prasie i tv zrobiła swoje i ludzie godzinami stali w kolejce do szczepień, co pokazywała tv.
Podobnie, pomimo szczepień notujemy, od początku lat 90-tych ubiegłego wieku, nawrót zachorowań na gruźlicę, rzekomo z powodu zakażeń przybyłych do nas z dawnej Rosji. Niestety choroba występuje u ludzi szczepionych. Tak więc albo szczepionka jest nieskuteczna, dlaczego więc wydajemy pieniądze na jej zakup? Albo powinniśmy szukać innej przyczyny np. niedoboru białka z powodu jedzenia kartkowych przydziału kości w stanie wojennym lat 80-tych, a obecnie tych wszystkich fastfoodów i kiełbas faszerowanych genetycznie modyfikowaną soją.
Podobnie przymusowe szczepienia przeciwko WZW wprowadzono w 8 lat po stwierdzeniu radykalnego spadu zachorowań na tą chorobę. W dodatku szczepi się głównie dzieci, które raczej nie zachorują. Tak samo było z “epidemią” błonnicy w 1993-4 roku, kiedy to chorowały dzieci szczepione równie często jak i nie szczepione.
Należy także zwalczać kolejny absurd przemysłu szczepionkowego o rzekomej konieczności szczepienia całej populacji bo inaczej może rozwinąć się epidemia. Jeżeli szczepienia są skutecznym sposobem zapobiegania chorobom, to osoby zaszczepione nie powinny zachorować w żadnym przypadku, a te niezaszczepione będą sobie same winne. Niestety jak obserwujemy efekty szczepień przeciwko grypie to sytuacja jest odwrotna. Ciężki przebieg grypy obserwuje się dużo częściej u osób szczepionych aniżeli u nieszczepionych. Podobnie było z zachorowaniami na błonnicę w latach 1993-94.
Nikt również nie wyjaśnia rodzicom, że szczepienie uodparnia na 3-7 lat, więc szczepiąc 6 letnie dziecko spowodujemy, że może ono zachorować w np. 20 roku życia, kiedy to przebieg choroby jest znacznie cięższy. Nikt nie wyjaśnia rodzicom, że naturalne przebycie choroby daje odporność dożywotnią.
Jak to podał prof.Boyd E.Haley, koszt produkcji jednej szczepionki - ampułki to 2 centy, a koszt sprzedaży to ok. 50 dolarów. Takiego zysku nie mają nawet dilerzy narkotyków czy też handlarze bronią. A poza tym sprzedaż szczepionek jest legalnym sposobem okradania ludzi.
Najciekawsze jest to, że na Konferencji byli nie tylko naukowcy ale i rodzice dzieci chorujących na autyzm ale nie było ani jednego przedstawiciela ekip wprowadzających szczepionki na rynek Polski np. te z Korei powodujące ostatnio potwierdzone zgony dzieci. Nie wspomniano również, że w świetle konstytucji Polskiej masowe tzw profilaktyczne szczepienia są nielegalne i sprzeczne z prawem. A podobno mamy prawników konstytucjonalistów?!!!
dr Jerzy Jaśkowski
 
Drogi Czytelniku, jeśli doczytałeś już do tego miejsca, to wiesz już, jak ważne jest słowo człowieka. Brak słowa prawdy, słowa wypowiedzianego z miłością, otwiera bramy piekła, dopuszcza szatana, aby dręczył i niszczył ludzi.
Jeśli czytałeś trzecią książkę z cyklu „Podyktowane”, to pamiętasz, jaki horror przeżyła Weronika, gdy lekarze z Instytutu Pediatrii brutalnie poinformowali ją o uszkodzonych mózgach naszych dzieci. Nie wiem, czy mieli świadomość, że to oni sami szczepionkami uszkodzili te mózgi, być może niektórzy tak, ale oskarżono nas o nieznany konflikt genetyczny i zażądano, abyśmy następne nasze dzieci zabijali przed urodzeniem. Oskarżenie to, pozbawione jakiegokolwiek uzasadnienia, było podobne do oskarżenia o czary, z tą różnicą, że na sądzie Inkwizycji oskarżeni mieli możliwość obrony, a nam nie dano takiej możliwości. Autorytety naukowe, posługujące się modną wówczas terminologią genetyczną, nie znosiły słowa sprzeciwu. Jedyne badanie genetyczne, jakie wówczas przeprowadzono, to były „naukowe” oględziny, w zaciemnionym pomieszczeniu, przy czerwonym świetle, linii papilarnych dłoni Weroniki i naszych dzieci. Na podstawie tej wróżby z ręki ogłoszono wyrok, od którego nie było odwołania. Nie podporządkowaliśmy się władzy i nie zabiliśmy żadnego dziecka. Na szczęście Pan Bóg sprawił, że następne nasze dwie córeczki zawsze były zaziębione w terminach obowiązkowych szczepień i dzięki temu uniknęły uszkodzenia mózgów przez złowrogie szczepionki.
Lekarze także nie mieli lekarstwa na regenerację mózgu, Bóg jednak uleczył wszystkie nasze dzieci, tak, jak obiecała Weronice na początku Matka Boża, wtedy, gdy prosiła o pomoc w budowie Kaplicy na Rżące i o namalowanie Jej obrazu. Obrazu, który miał przedstawić Maryję, jako Niepokalane Serce – Uzdrowienie Rodzin. Obrazu, który miał Ją ukazać w koronie z gwiazd dwunastu, obleczoną w słońce, z księżycem pod stopami, podającą ludziom Najświętszą Hostię do spożywania i odpychającą apokaliptycznego smoka – szatana, aby nie zagrażał ludziom.

Portret użytkownika ARTUR

Problemem nie jest

Problemem nie jest szczepienie ale odpowiedzialność za dopuszczenie szczepionki do obrotu która powoduje skótki prawne w związku z odpowiedzialnością słuzby zdrowia i państwa za powikłania poszczepienne .Nikt jednak nie jest odpowiedzialny i za szkody w organiżmie dziecka łącznie z inwalidztwem odpowiadają prawnie i finansowo rodzice . Są pozbawieni całkowicie prawa do dożywotniej odpowiedzialności państwa za życie kalekiego dziecka / bo przecież rodzice też umierają /i pomocy w wychowaniu .

Portret użytkownika Dr Piotr

Admin, co się z Tobą dzieje,

Admin, co się z Tobą dzieje, skąd taki odwrót o 180st w podejściu do tematu szkodliwości szczepień?!
Zapłacili Ci za promowanie takich artykułów broniących interesu Big Pharmy czy starasz się być taki max bezstronny za wszelką cenę i po serii artykułów potępiających szczepienia nagle wyskakujesz z takim tendencyjnym newsem?
Masakra jakaś...typowy artykuł z dobrze spreparowanym bełkotem naukowców i prawników na usługach Big Phharmy.
To juz lepiej było poświęcić czas na jakiś ciekawszy temat, albo posprawdzać pisownię i składnię w już zamieszczonych artykułach.

Portret użytkownika ojciec

A kto podjął decyzję o

A kto podjął decyzję o zamieszczeniu tego bełkotu na portalu? Też autor samodzielnie? Poziom merytoryczny to przecież dno. Co drugie zdanie tylko bzdury o nieszkodliwości szczepionek, zero argumentów, przemilczane niewygodne kwestie jak np. wysoka zawartość rtęci i aluminium w zastrzyku, itd.

Czy ja mam kontr-artykuł napisać powołując się np. na światowej sławy polską lekarkę, która ostrzega przed szczepionkami, choćby dlatego, że 25 lat pracowała w tej branży w USA?

Portret użytkownika Dr Piotr

OK, OK, sorry dla admina,

OK, OK, sorry dla admina, fakt w przypływie wnerwa nie zauważyłem.
Ale sam fakt publikacji jest conajmniej zastanawiający. Rozumiem, że wolność słowa i nie ograniczajmy nikomu wypowiedzi, ale nie wprowadzajmy tu propagandy big Pharmy, bo to nie portal na ich usługach.
Taki artykuły nie powinny tu wogóle się pojawiać, bo psują reputację portalu.
Idąc tą drogą, to może zaczniemy publikować o tym jaki to islam jest super, multi-kulti jest super, syjonizm jest super, GMO jest super i co tam jeszcze...

Portret użytkownika John Moll

Witam serdecznie.   Ja jestem

Witam serdecznie.
 
Ja jestem autorem artykułu, to po pierwsze. Po drugie, artykuł nie przedstawia moich poglądów, a raczej niejakiego Lawrenca LeBonda, który to napisał artykuł dla strony redOrbit.com. Pisze o tym na samym początku. Ja jedynie przetłumaczyłem, nie dodawając nic od siebie.
 
Natomiast ja osobiście uważam, że tak śmiałe stwierdzanie o nieszkodliwości szczepień jest raczej... przegięciem.... Każdy może napisać w komentarzach co uważa o tych rzekomych "badaniach"....
 
Pozdrawiam.

Portret użytkownika matimozg

Szczepionki są tylko po to

Szczepionki są tylko po to żeby firmy farmaceutyczne zarobiły miliardy dolarów. A potem jeszcze jakiś % szczepionych dzieciaków zachoruję, co jest też świetną inwestycją dla band farmaceutycznych. Szczepione dzieci są słabsze zdrowotnie pod każdym względem. Poszukajcie ile w internecie jest na temat szkodliwości szczepionek. 

Portret użytkownika ojciec

A w którym miejscu autor

A w którym miejscu autor artykułu lub wychwalany doktorek wspominają, poza antygenami, o dużych dawkach metali neurotoksycznych w postaci rtęci i aluminium, które znajdują się w tych niewinnych i całkowicie niegroźnych szczepionkach?

Skoro nawet niektórzy piediatrzy nie szczepią własnych dzieci to chyba coś jest na rzeczy. Jak można zlekceważyć prosty fakt, że jedna dawka szczepionki zawiera ilość rtęci, która mogłaby zaszkodzić nawet dorosłemu człowiekowi, a co dopiero małemu dziecku.

Dziękuję bardzo za szczepionki i uszczęśliwianie mnie na siłę. To jak z grypą - najwięcej i najczęściej chorują ci, którzy dali sobie wstrzyknąć to świństwo bo uszkodzony został m.in. naturalny mechanizm immunologiczny.

Popatrzcie też czasem na zachowania dzieci w USA czy UK gdzie daje się rekordowe ilości szczepionek. Nie wiem jak Wy, ale mnie się czasem zdaje, że to są małe niedorozwoje w znaczącym stopniu i z wiekiem jest coraz gorzej. Niby kontaktują, ale zachowują się jakby miały iloraz inteligencji poniżej 100.

Strony

Skomentuj