Chorwacja, Dania, Rumunia, Szwecja i Norwegia rezygnują z segregacji sanitarnej

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W czasach gdy większość krajów członkowskich Unii Europejskiej dokręca śrubę covidowych restrykcji, okazało się, że pojawiają się pierwsze wyłomy w budowie totalitarnego społeczeństwa całkowitej kontroli. Zaczęło się od Danii, która postanowiła po prostu zakończyć segregację sanitarną. Potem podobne decyzje podjęła Chorwacja, Rumunia, Portugalia, Szwecja i ostatnio Norwegia. Czy to zapowiedź nowego wolnościowego trendu?

Wszyscy są już mocno zmęczeni podtrzymywaniem tak zwanej pandemii wirusa o śmiertelności grypy sezonowej. Jednak polskie władze są zdeterminowane, aby IV fala odbyła się zgodnie z założeniami. Trzeba przyznać, że zdecydowana większość państw z Uni Europejskiej ma podobne oczekiwania, ale pojawia się coraz więcej głosów odrębnych. Podczas gdy Niemcy, Francja, Włochy czy Słowenia raczej usiłują dokręcić śrubę obywatelom, pojawiają się kolejne kraje, które robią odwrotnie.

 

W ostatnich dniach zaobserwowaliśmy wyraźny trend sugerujący, że coraz więcej przywódców krajów uważe, że wystarczy już tego covidowego szaleństwa. Argumentacja zakończenia tego absurdu jest jednak przedstawiana w różny sposób. Na przykład w Danii ogłoszono, że już tak dużo ludzi się zaszczepiło, że nie ma sensu utrzymywać obostrzeń. Skutkiem tego Dania właściwie wróciła do normalności. A w Rumunii ogłoszono, że i tak brakuje chętnych do szczepień więc nie ma sensu utrzymywać obostrzeń. Wszystko dlatego, że aż 70% obywateli nie zaakceptowało szczepionki i ni ezamierza jej przyjąć.

 

Chorwacki prezydent, Zoran Milanovic, oświadczył w telewizyjnym przemówieniu, że już połowa Chorwatów się zaszczepiła i nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Dlatego ogłosił koniec dalszych szczepień. Jego zdaniem skoro zaszczepiło się już ponad 50% społeczeństwa to w zupełności wystarczy. W emocjonalnym oświadczeniu stwierdził "niech nas ogrodzą drutem kolczastym jeśli chcą. Nie zrobią tego. Nie ma życia bez ryzyka, bez możliwości zachorowania. Dodatkowo prezydent Milanović wyraził się bardzo krytycznie o nakręcaniu paniki przez media.

 

W międzyczasie Szwecja ogłosiła, że nie zamierza wprowadzać unijnego kowidowego paszportu z kodem QR warunkującym prawa obywatelskie. Zapowiedziano też zniesienie ostatnich restrykcji. Dokładnie to samo zapowiedział zdawałoby się lewacka Norwegia. Okazuje się, że to kolejny kraj, który porzucił propagandę pandemiczną. Od soboty wszystko wraca tam do normalności. Co więcej 27 września oficjalnie kończą tam program szczepień przeciw Covid-19, ale zaczynają promocję szczepień przeciw grypie. DOdatkowo zapowiedziano, że testować nie przestaną , przynajmniej nie przez najbliższy rok; w przypadku dodatniego testu nadal obowiązkowa będzie izolacja.

 

Do krajów promujących wolność i kończących z covidowym zamordyzmem dołącza też Portugalia. Kraj ten znosi nakaz prezentacji paszportu covidowego lub testu o negatywnym wyniku na obecność koronawirusa, co ma być możliwe z dniem 1 października. Przestaje też obowiązywać ograniczenie liczby osób w restauracjach/ Warto zauważyć, że to ta sama Portugalia, którą nas straszono niedawno. Ta sama w której rzekomo covidowy trup się ściele gęsto i służba zdrowia jest niewydolna przez szurów i płaskoziemców. Ta Portugalia znosi również obowiązek noszenia tak zwanych masek ochronnych.

 

Kolejne przykłady krajów, które oswobadzają się z covidowych absurdów to dobra wiadomość i szansa na przyszłość. Trzeba wspierać takie inicjatywy, które niczym pęknięcia w cowidowej tamie są w stanie spowodować, że skończy się era kłamstwa, manipulacji i ucisku sanitarnego. 

 

 

Ocena: 

Średnio: 4.8 (4 votes)

Komentarze

Portret użytkownika baca

a tymczasem beka we francji

a tymczasem beka we francji bo tej palcowanej dziwce Emanuelli zajebano paszport covidioty...

i teraz każdy kto chce może na paszport Macrona wchodzić wszędzie - hakerzy zrobili robotę Smile

angole wyruchali Emanuellę na kontrakt na uboty za 100 miliardów euro i do szczęścia jeszcze kowboje się zawinęli z afganistanu i naród przebrany został bez pieniędzy jak strumyk z handlu heroiną wysechł, bo talibowie spalili już 90 procent upraw maku Smile

ciocia Macrela idzie na wcześniejszą emeryturę i dziwka Emanuella niedługo zostanie ze swoim alfonsem zupełnie sama...

a jej paszport Covidiotki mają już wszyscy.... normalnie 3 muszkieterów nie mogło by tego lepiej wymyślić... Jedna Emanuella się zaszczepiła - Jedna za wszystkich Smile

 

Portret użytkownika Wungiel

Dobrze! Zgaduję, że w

Dobrze! Zgaduję, że w fundacji rockefellera i u klausa szwaba biegną teraz po dodatkową porcję stoperanu. Takie informacje czytam z rosnącą nadzieją, że plemieniu żmijowemu plan się rozdupcy, jak dzik o sosnę. Chociaż... osobiście tak skromnie myślę, że jak akcja "wakcynacja" nie wypali tak bardzo, jakby chcieli, to będzie plan "B", taki bardziej z użyciem lotnictwa, artylerii, marynarki, broni strategicznej i ciapatej piątej kolumny w roli sabotażystów, na terenie naszego pięknego kontynentu...

Sentimus experimurque, nos aeternos esse.

Portret użytkownika Oppo

Pożyjemy zobaczymy.

Pożyjemy zobaczymy.

Dla mnie to jedynie klasyczna strategia pompowania nastrojów: pociągnij i popuść. Rozruchy należy wygasić, a jak wygasna to już nie zapłoną znowu. Tak aludzka natura ;-(

Portret użytkownika irfy

Chorwacji nie ma co się

Chorwacji nie ma co się dziwić. To kraj żyjący głównie z turystyki, więc covidowa błazenada musiała mu się dać ostro we znaki. Szczególnie, że zostali zmuszeni, przynajmniej formalnie, do wprowadzenie "obostrzeń" i segregacji. To z kolei musiało odstraszyć bardzo pokaźną grupę potencjalnych przyjezdnych. Którym nie uśmiechało się leżenie na plaży w szmacie, konieczność poddawania eksperymentom medycznym albo znoszenia rozmaitych fanaberii sanitarnych obłąkańców.

Fakt, że w Chorwacji de facto żadnej błazenady nie było nie miał żadnego znaczenia. Podobnymi przesłankami musiały się kierować również rządy innych krajów. Zamrożenie kultury, koncertów, wydarzeń masowych, zniechęcanie do korzystania z restauracji i hoteli i zamykanie ludzi w domach niczym w aresztach musiało zrobić kolosalne spustoszenie w budżetach. A wszystko to w imię nabijania kieszeni koncernom farmaceutycznym. W ten sposób wkrótce wybory wygrałby w cuglach każdy, kto obiecałby, że z całym tym szaleństwem definitywnie skończy.

Niestety w Polsce zadziałał „wariant polski”. To znaczy, że większość ludzi już się zorientowała, że zostali zrobieni w bambuko, ale władze ani myślą zrezygnować z tak wspaniałego narzędzia do gnębienia społeczeństwa. Do tego części obywateli zamordyzm bardzo się spodobał. Bo w końcu, po raz pierwszy w życiu mogli poczuć się „elitą” i podyskryminować sobie innych. Dlatego teraz mamy klasyczną polską „pandemię rozmemłaną”. Oficjalnie wirus jest straszliwy, wariant delta czy inna srelta przerażający, szmaty niezbędne a szpryce wręcz zbawienne. Nieoficjalnie wszyscy mają covida tam gdzie jego miejsce. W dupie. Na prowincji „pandemię” już dawno utopili i spławili jak marzannę, w dużych miastach niby obowiązują szmaty i szczepionkowy przymus, ale praktycznie nikt już się nie szprycuje, a jak ktoś olewa szmaty, to inni udają, że nie widzą. Taki układ jest korzystny jedynie pozornie, bo z jednej strony da się normalnie żyć, jednak z drugiej władze mają nieograniczoną możliwość gnębienia i okradania ludzi z powodu „nieprzestrzegania obostrzeń”.

Portret użytkownika Wungiel

Nie ważne, jakie powody miała

Nie ważne, jakie powody miała Chorwacja czy inne kraje. Im więcej wyłomów tej retoryce, choćby i za granicą, tym gorzej dla naszej rodzimej kasty obszarpańców-rządzących. Zawsze to jakiś krok naprzód, nawet mały i nieśmiały.

Poza tym - akcja transformacji systemu monetarnego i wdrożenia globalnej cyfrowej waluty nie uda się tak łatwo, jeżeli będzie opór w kwestii "szczepień" i segregacji. To jest główny cel (oprócz zapewne depopulacji w wyniku powikłań).

Sentimus experimurque, nos aeternos esse.

Strony

Skomentuj