Alabama wprowadziła prawo chemicznej kastracji skazanych pedofilów

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Niektórzy więźniowie, a konkretnie przestępcy seksualni Alabamy, będą teraz musieli przejść kastrację chemiczną, zanim zostaną uwolnieni z więzienia.

Gubernator Kay Ivey, republikanka, podpisała w poniedziałek ustawę, która zmusza przestępców seksualnych, których ofiary mają mniej niż 13 lat, do przyjęcia serii tabletek, które znacznie zmniejszają seksualne libido jako warunek ich zwolnienia warunkowego – podaje portal AL.com.

 

Kontrowersyjna ustawa przeszła przez Statehouse w Alabamie w zeszłym miesiącu, mimo że nie jest jasne, czy kastracja chemiczna ma na celu ograniczenie przestępstw seksualnych. Alabama to siódmy stan po Kalifornii, Florydzie, Montanie i Luizjanie, w którym obowiązuje prawo do kastracji chemicznej, chociaż nie jest jasne, jak często kara jest stosowana.

„Ta ustawa jest krokiem w kierunku ochrony dzieci w Alabamie” - powiedziała Ivey.

Więźniowie będą musieli zapłacić za własne leczenie, chyba że sąd orzeknie inaczej i rozpoczną proces chemicznej kastracji co najmniej na miesiąc przed wyjściem na wolność. Jeśli zwolniony warunkowo przestanie przyjmować lekarstwa, zanim sąd na to pozwoli, zostanie odesłany do więzienia. Procedura może być odwrócona i nie jest tak poważna jak kastracja chirurgiczna, która wiąże się z usunięciem jąder u mężczyzn.

 

Steve Hurst, republikanin, postulował wprowadzanie tego ustawodawstwa wiele razy w ciągu ostatnich kilku lat. Nie uważa on tego prawa za nieludzkie, a wcześniej zalecał kastrację chirurgiczną.

„Co jest bardziej nieludzkie niż molestowanie małego dziecka?” – pyta Hurst.

Jednak projekt ustawy może być sprzeczny z ósmą poprawką, która blokuje okrutne i nietypowe kary. Profesor prawa na Uniwersytecie Florydy, John Stinneford, argumentował w dokumencie z 2006 r., że takie przepisy należy obalić. Unia Swobód Obywatelskich w Alabamie też jest przeciw.

„Ponieważ kastracja chemiczna ma na celu obezwładnienie umysłu i okaleczenie ciała przestępców seksualnych, jest podwójnie okrutna i powinna zostać uznana za pogwałcenie ósmej poprawki” - napisał Stinneford.

 

 

Ocena: 

Średnio: 3.5 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika Kangur.

Szkoda, że tylko chemicznej..

Szkoda, że tylko chemicznej...tych skurwieli należy na żywca kastrować zardzewiałym nożem ...dłonie też bym obciął.

ps. Wątpię, żeby zboki LGBT pozwoliły na tak nieludzkie kastrowanie swoich pupili.

________________________________________

"Niektórzy "ludzie" nigdy nie będą mnie lubić, ponieważ mój duch irytuje ich demony…"

Portret użytkownika kapitan ameryka

Pedofilia „orientacją

Pedofilia „orientacją seksualną”? Już tak!

 Kolejny etap rewolucji seksualnej. Autorzy najnowszej edycji wydawanego przez Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne (APA) podręcznika diagnostycznego chorób i odstępstw od zdrowotnej normy wykreślili właśnie pedofilię z listy zaburzeń!

 

Informacja jest dość skrzętnie zakamuflowana, ponieważ na oficjalnej stronie opisującej prace nad podręcznikiem znajduje się tylko wzmianka, że praktycznie nic się nie zmieniło, poza tym, iż pedofilię nazwano „zaburzeniem pedofilnym”. Jednak już lektura treści rozdziału "DSM5 Pedophilic Disorder Diagnostic Criteria 302.2 (F65.4)" wskazuje, że jest inaczej.

 

O zaburzeniu pedofilnym mówimy odtąd – zdaniem APA - tylko wtedy, jeśli w ciągu ostatnich sześciu miesięcy dany człowiek odczuwał pożądanie lub/i współżył seksualnie z dzieckiem poniżej 13. roku życia i było to dla niego źródłem stresu lub trudności osobistych!

 

Jest to analogiczne do uznawania homoseksualizmu za problem wyłącznie pod warunkiem, że dana osoba cierpi z powodu swoich skłonności homoseksualnych (tzw. homoseksualizm egodystoniczny opisany w podręczniku diagnostycznym ICD-10, w punkcie F66.1) W każdym innym przypadku homoseksualizm jest uznawany za normę.

 

Autorzy DSM5 piszą wprost:

"Jeśli osoby takie donoszą o braku poczucia winy, wstydu lub niepokoju związanego z tymi impulsami (pociągu seksualnego wobec dzieci - przyp. tłum) ... a historia życia wskazuje, że nigdy nie działali zgodnie z tymi impulsami (czyli nie współżyli seksualnie z dziećmi - przyp. tłum), osoby takie mają PEDOFILNĄ ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ, a nie zaburzenie pedofilne."

(Pedophilic Disorder Diagnostic Criteria 302.2 (F65.4))

 

Na pozór jest to tylko niewinne doprecyzowanie, mające na celu uniknięcie stygmatyzowania osób, które czując pociąg seksualny do dzieci, nigdy żadnego dziecka nie zgwałcili. Przypomnijmy, że ta sama argumentacja stała za wykreśleniem homoseksualizmu ze spisu chorób - by uniknąć stygmatyzacji.

 

Jakie będą konsekwencje wprowadzenia nowej definicji? Proszę popatrzeć na skutki wykreślenia homoseksualizmu z listy zaburzeń w roku 1973 i wyprowadzić oczywistą analogię.  Twierdzenie, że cierpienie osoby odczuwającej pociąg seksualny wobec dzieci to "zinternelizowana pedofobia" i jedyne co dana osoba ma prawo zrobić to zaakceptować swą pedofilię? Zakaz podejmowania prób terapii pedofilii?  Małżeństwa pedofilne? Uznawanie twierdzenia, że dla dzieci współżycie seksualne z dorosłymi jest szkodliwe za mowę nienawiści? Oczywiście! Czeka nas to wszystko, plus rzeczy, których nie potrafimy na razie sobie nawet wyobrazić.

 

Działania na wielu frontach

 

Trzeba sobie zdać sprawę, że orzeczenie APA w sprawie pedofilii zbiega się z co najmniej dwoma innymi działaniami na wielką skalę. Z jednej strony Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wprowadza standardy edukacji seksualnej, w ramach których rozbudza się sztucznie seksualność dzieci przez np. naukę masturbacji już od czwartego roku życia, a w szkole podstawowej opisywanie szczegółów stosunku seksualnego, zachęcanie do stosowania antykoncepcji, itp. Kto nie wierzy - zachęcam do poczytania "Standardy edukacji seksualnej w Europie. Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem”.

 

Co to oznacza w praktyce? Dzieci, których seksualność została w sztuczny sposób przedwcześnie i nadmiernie  rozbudzona będą szukać kontaktu seksualnego z dorosłymi. To się już dzieje. W czasie niedawnej międzynarodowej konferencji poświęconej bezpieczeństwu dzieci w internecie pani Janice Richardson z organizacji Insafe mówiła, że 80 procent zdjęć nieletnich zgłaszanych jako pornografczne to fotografie wykonane i umieszczone w internecie przez same dzieci oraz nastolatków w okresie dojrzewania! 

 

Następny krok, jakiego możemy się spodziewać, to larum podniesione przez postępowców, że dzieci same szukają kontaktów seksualnych, uznają je za dobre i chyba o wiele lepiej pozwolić odpowiedzialnemu dorosłemu, stosującemu odpowiedzialnie środki zapobiegające chorobom wenerycznym wprowadzić  dziecko w świat seksu miło i bezpiecznie, z odpowiedzialnością i troską, niż gdyby miały nieodpowiedzialnie eksperymentować z rówieśnikami (tu pojawią się informacje o liczbie chorób wenerycznych związanych z dziecięcymi i nastolatkowymi eksperymentami seksualnymi).

 

Trzeci wymiar działań jest głębszy. Kto może jasno i skutecznie przeciwstawić się promocji pedofilii? Oczywiście Kościół Katolicki. A zatem należy zniszczyć jego autorytet. Pojedyncze przypadki - w dodatku najczęściej będące w rzeczywistości homoseksualną efebofilią (pociąg seksualny wobec osób tej samej płci, będących w okresie dojrzewania) - są nagłaśniane do tego stopnia, że niektórzy zaczynają dokonywać utożsamienia: ksiądz = pedofil.

 

Wracając do sedna sprawy. Póki łatka pedofila jest przydatna do stygmatyzowania kapłanów katolickich nie będziemy mieć zdecydowanych ruchów prawnych w zakresie legalizacji pedofilii. Owszem, już słyszymy opinie, że pedofilia i efebofilia są OK, o ile dziecko samo wyraża zainteresowanie współżyciem. Ale tylko wtedy jeśli pedofilem jest artysta, celebryta, nauczyciel... Dlatego jestem przekonana, że gdy badania społeczne wykażą wystarczająco silny spadek zaufania społecznego wobec Kościoła Katolickiego, machina prawna ruszy dalej.

 

+ Jesteś naszym bogiem  - Jesteś naszym idolem

Portret użytkownika Ble ble pult pult

W wymiarze społecznym,

W wymiarze społecznym, erotyzacja młodocianych prowadzi do nasilenia tendencji do zachowań przestępczych, rozwiązłości, uzależnień i okrucieństwa. Badania wykazują, że prowadzi do zwiększenia zarówno ilości ciąż u młodocianych jak i częstotliwości zachorowań na choroby weneryczne. W wymiarze moralnym wczesna seksualizacja oswaja z bezwstydem i tłumi wrażliwość etyczną.

Tego typu „pedagogika“, zniekształcająca prawdę o ludzkiej płciowości, skupiona na wpajaniu dzieciom od najmłodszych lat karykaturalnej wizji seksualności, może być wyrazem jedynie skrajnej nieodpowiedzialności, braku podstawowej wiedzy o rozwoju osoby ludzkiej od wczesnego dzieciństwa lub zakamuflowanej ideologii.

Szkoła, a tym bardziej przedszkole nie jest miejscem, w którym dziecko ma być drobiazgowo przez kilkanaście lat (!!!) nauczane o szczegółach anatomicznych i fizjologicznych ludzkiej płciowości. To tematy studiów z dziedziny biologii, seksuologii czy ginekologii dla osób dorosłych.

Seksualność każdej osoby stanowi jej najbardziej intymny wymiar i tajemnicę, chronioną naturalnie odczuwanym wstydem. Edukowanie dzieci publiczne - w grupie – jest pogwałceniem tej intymności, budzi reakcje odrazy, lęku, wycofania lub wzburzenia z agresją i wulgaryzmami. Wywołuje zranienia, których następstwem są zaburzenia w sferze psychicznej, fizycznej i konflikty w sferze moralnej. Już teraz obserwujemy narastającą liczbę młodocianych pacjentów, cierpiących z powodu zaburzeń, których źródłem jest nasycony erotyzmem i brutalnością przekaz medialny.

Erotyzacja psychiki dziecka i przedwczesne rozbudzenie seksualne, poprzez wpływ na świadome i nieświadome procesy fizjologiczne wywołuje:

1. Narastające napięcie wewnętrzne i pobudza do działań popędowych.

2. Formuje wadliwy, nieprawdziwy obraz człowieka, skoncentrowany na wymiarze seksualnym.

3. Kształtuje negatywne, patologiczne wzorce realizacji popędu seksualnego; przez masturbację, korzystania z pornografii, dewiacje seksualne, poszukiwanie coraz silniejszych bodźców.

4. Rozwija postawy egocentryczne i egoistyczne, skoncentrowane na maksymalizacji przyjemności, w oderwaniu od wzorców naturalnego środowiska jakim jest rodzina, małżeństwo.

5. Prowadzi do zaburzeń rozwoju osobowości i przyczynia się do kształtowania osobowości patologicznych, także asocjalnych i antysocjalnych.

5G to niekonwencjonalna broń RADIO-AKTYWNA.

Jak to się może dziać?? Kochani??

________________________________________

"Niektórzy "ludzie" nigdy nie będą mnie lubić, ponieważ mój duch irytuje ich demony…"

Portret użytkownika Medium

zniszczyć ostatni bastion,

zniszczyć ostatni bastion, "KK"

Wcale nie jestem pewna, że ten ostatni bastion normalności "KK" sam w sobie nie stanowi konia trojańskiego pedofilii. Za słabo mu idzie samooczyszczanie. Zniesienie celibatu byłoby pewnym krokiem do normalności.

Portret użytkownika Kangur.

Wiem Medium, że i tam

Wiem Medium, że i tam istnieje pedofilska zgnilizna, ale ci "normalniejsi" przynajmniej udają, że coś w tym kierunku robią, wiem też, że pedofilia w KK jest sztucznie rozdmuchana do takiej rozmiarów, żeby ukryć prawdziwy cel, mianowicie przejęcie dzieciaczków przez LGBT-owskie pedofilskie qrwy.

________________________________________

"Niektórzy "ludzie" nigdy nie będą mnie lubić, ponieważ mój duch irytuje ich demony…"

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

Adwokat diabła się produkuje.

Adwokat diabła się produkuje... Byłem ministrantem, proboszcz za jajka mnie łapał i w pysk dostał.  KK to kurestwo, sodomia i pedofilia. Znałem b. księzy pedałów i pedofilów oraz czynnych. To, że jest obecnie wywlekane na zewnątrz przez lobby LGBT, to żadne rozdmuchiwanie, tylko obnażanie rzeczywistości w myśl powiedzenia ruskiego: "a wy murzynów prześladujecie".. I tu prawda i tu prawda.

Strony

Skomentuj