Sierpień 2022

Gigantyczna podwodna erupcja wulkanu wypełniła atmosferę wodą - czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

W połowie stycznia tego roku wybuchł podwodny wulkan Hunga Tonga-Hunga Haapai. Nieoczekiwanie okazało się, że był to jeden z najpotężniejszych wybuchó wulkanów, jakie kiedykolwiek zarejestrowali ludzie. Według naukowców dźwięk tej erupcji był słyszalny w odległości do 10 000 km. Erupcja spowodowała tsunami, które ogarnęło cały świat, a także potężną falę uderzeniową, która wykonała cztery obroty wokół Ziemi. Ale to wszystko drobiazgi w porównaniu z konsekwencjami tego zdarzenia, których możemy się spodziewać w przyszłości. 

Według ekspertów, w wyniku erupcji, wraz z popiołem i gazami, do atmosfery dostały się miliardy kilogramów wody. Jak wiadomo, para wodna jest głównym gazem cieplarnianym, co oznacza, że ​​woda może ogrzewać Ziemię.

 

Erupcje wulkanów zdarzają się ostatnio dość często. Jednak 15 stycznia naukowcy natychmiast zdali sobie sprawę, że wydarzyło się coś niezwykłego i niesamowitego w swojej skali. Kolumna popiołu i pyłu wznosiła się wyżej do atmosfery niż z jakiegokolwiek innego zarejestrowanego wcześniej wulkanu. Wybuch spowodował ponad 590 000 uderzeń piorunów, które miały miejsce przez trzy dni z rzędu. W rezultacie naukowcy z całego świata natychmiast zaczęli ją obserwować. Przede wszystkim interesował ich skład i wielkość emisji.

 

Ostatnio stało się możliwe prowadzenie badań nad składem wyrzutów wulkanicznych dzięki sondzie mikrofalowej (MLS) na satelicie NASA o nazwie Aura. Jest on w stanie mierzyć związki w atmosferze na wysokości 100 km. Urządzenie zaczęło działać w 2004 roku. Od tego czasu naukowcy interesowali się przede wszystkim uwalnianiem wody i dwutlenku siarki z erupcji wulkanicznych. To właśnie te związki wpływają na klimat na planecie. Obserwacje wykazały, że w dniu erupcji i w kolejnych dniach zawartość wody w atmosferze zaczęła znacznie wzrastać, a następnie rozpływać się po kuli ziemskiej.


Według Geophysical Research Letters do stratosfery zostało wyrzuconych łącznie 146 miliardów kilogramów wody. Dla lepszego zrozumienia jest to odpowiednik około 58 000 basenów olimpijskich, czyli około 10% całej wody zawartej w stratosferze.

 

Oczywiście inne wulkany wcześniej wyrzucały do ​​atmosfery wodę. Jednak w styczniu skala emisji była bezprecedensowa. Powodem tego jest podwodne położenie wulkanu. Wybuch nastąpił na głębokości około 150 metrów pod wodą. Woda morska w kontakcie z rozpaloną do czerwoności magmą szybko zamieniła się w „wybuchową parę”. Nawiasem mówiąc, stało się to również przyczyną dużej mocy wybuchu.

 

Pojawia się zatem bardzo zasadne pytanie - jak erupcja wulkanu wpłynie na klimat? Z reguły erupcje wielkich wulkanów prowadzą do ochłodzenia klimatu. Wynika to z faktu, że emitowany do atmosfery dwutlenek siarki tworzy związki odbijające światło słoneczne. Na przykład po potężnej erupcji góry Tambora w 1816 roku lato było najzimniejsze w historii. Jednak w tym przypadku emisja grozi innymi konsekwencjami. Woda zatrzymuje energię Słońca, czyli, jak powiedzieliśmy powyżej, jest gazem cieplarnianym. Para z wybuchu wulkanu Tongo może pozostać w atmosferze przez 50 lat!

 

Można przypuszczać, że obecność dwutlenku siarki i pary wodnej w atmosferze będzie się równoważyć, w wyniku czego wyrzut wulkanu nie wpłynie znacząco na atmosferę. Z jednej strony tak. Jednak dwutlenek siarki ulegnie rozproszeniu w ciągu kilku lat. Woda pozostanie w atmosferze przez co najmniej dekadę albo i kilka, Tak więc w niedalekiej przyszłości obfitość wody w atmosferze powinna przyspieszyć globalne ocieplenie. Do tego dochodzi jeszcze jedno poważne zagrożenie. Woda prawdopodobnie zareaguje z innymi chemikaliami. Teoretycznie mogłoby to doprowadzić nawet do zniszczenia warstwy ozonowej.

 

Warstwa ozonowa odgrywa ważną rolę w ochronie powierzchni Ziemi przed promieniowaniem ultrafioletowym. Bez niej przebywanie na Słońcu będzie niebezpieczne nawet przez krótki czas. Ponadto sytuacja może wpływać na cyrkulację prądów powietrza, które determinują warunki pogodowe. Obecnie naukowcy nadal monitorują konsekwencje erupcji  tego wulkanu. 


Pandy żyły w Europie pięć milionów lat temu

Pod koniec miocenu ostatni europejski krewny współczesnej pandy wielkiej przemierzał bagniste lasy Bułgarii - i wcale nie jadł bambusa. Prawdopodobnie ze względu na suchy klimat zwierzę to próbowało przystosować się do nowej diety złożonej z różnorodnej miękkiej roślinności, ale ostatecznie wymarło, gdy jego rodzime lasy ustąpiły miejsca otwartym równinom.

 

Przez prawie pół wieku dwa tajemnicze zęby były przechowywane w głębi Bułgarskiego Narodowego Muzeum Historii Naturalnej, znalezione w latach 70. w północno-zachodniej Bułgarii, w osadach z epoki miocenu. Paleontolog Ivan Nikolov dodał je do kolekcji i to na jego cześć naukowcy nazwali nowe zwierzę - Agriarctos nikolovi. 

 

W tym samym czasie sam Nikołow nie zwrócił uwagi na znalezisko: jego współcześni mieli do czynienia z pojedynczą etykietą napisaną ręcznie mało czytelnym charakterem pisma. Dużo czasu zajęło ustalenie, gdzie znaleziono zęby i ile miały lat, a następnie ustalenie, że faktycznie należą one do bliskiego krewnego obecnej chińskiej pandy wielkiej.  

 

Sądząc po tym, że zęby znaleziono w złożach węgla, naukowcy zasugerowali, że agriarctos, podobnie jak jego współczesny krewny, mieszkał w lesie lub na bagnach, a także był wegetarianinem. Inną rzeczą jest to, że jego dieta była znacznie mniej rygorystyczna niż obecnych pand wielkich: dominowała w niej miękka roślinność. 

 

Pomimo „pokojowego” usposobienia starożytna panda wcale nie była bezbronna: sądząc po wielkości kłów, agriarctos mógł z łatwością odeprzeć większość innych leśnych drapieżników. Ponadto nie każde zwierzę w zasadzie ryzykowało zaatakowanie go, ponieważ ta bestia ważyła około stu kilo. 


Znalezione zęby agriarctos: górny kły Angel i górny łamacz lub ząb łamacza (B1-B3)

Według naukowców agriarctos wymarł na skutek zmian klimatycznych pod koniec miocenu, kiedy Morze Śródziemne prawie wyschło, co znacząco wpłynęło na poziom opadów w regionie. Agriarktos był prawdopodobnie ostatnim przedstawicielem europejskiej linii ewolucyjnej pand. Po jej wyginięciu jedyni przedstawiciele tych niedźwiedzi przetrwali w Azji Południowo-Wschodniej i ostatecznie dali początek współczesnym pandom olbrzymim. 

 

Badanie zostało opublikowane w Journal of Vertebrate Paleontology.


Dwa świecące labradory urodzone w Korei Południowej

W Korei Południowej urodziły się dwa świecące w ciemności labradory. Zostało to ogłoszone w czasopiśmie Scientific Reports.

 

Naukowcy zmodyfikowali swoje genomy, aby zmniejszyć ryzyko rozwoju dysplazji stawu biodrowego - powszechnego problemu w tej rasie.

 

Genetycy pobrali międzygenowe miejsce od labradora z tą diagnozą, skorygowali mutację i stworzyli psy z już skorygowaną mutacją poprzez przeniesienie jąder komórek somatycznych.

 

Eksperymenty zakończyły się sukcesem, a wyniki pokazują, że technologię można potencjalnie wykorzystać do korygowania defektów genetycznych. A szczenięta błyszczą, ponieważ naukowcy wbudowali w komórki Labradora zielone białko fluorescencyjne jako wskaźnik edycji genomu.


Tysiące ludzi uwięzionych w Dolinie Śmierci z powodu ulewnego deszczu

Setki pracowników i gości utknęło w kalifornijskim Parku Narodowym Doliny Śmierci po monsunowej pogodzie, która spowodowała poważne powodzie.

Deszcze przyniosły brud i gruz na drogi wokół parku narodowego, czyniąc je nieprzejezdnymi i zmuszając urzędników do zamknięcia Doliny Śmierci.

 

Według Fox News, powołując się na US National Park Service (NPS), 500 pracowników i 500 odwiedzających Dolinę Śmierci zostało uwięzionych. Nie było doniesień o możliwych ofiarach.

 

Jak twierdzą dziennikarze pod śmietnikami zakopane w błocie zostało też około 60 samochodów, zalane są pokoje w lokalnych hotelach i biura w centrach biznesowych.

 

„5 sierpnia 2022 r. bezprecedensowe opady spowodowały znaczne powodzie w Parku Narodowym Doliny Śmierci. Wszystkie drogi do iz parku są obecnie zamknięte i pozostaną zamknięte, dopóki urzędnicy parku nie będą mogli ocenić skali sytuacji” – napisano w oświadczeniu NPS. .

Kalifornijski Departament Transportu powiedział, że oczyszczenie dróg zajmie kilka godzin, jeśli pozwoli na to pogoda.


Kwiat uważany za wymarły znaleziony na Haiti

Zespół naukowców z National Trust of Haiti odkrył rzadki gatunek kwiatu, Magnolia emarginata, która była uważana za wymarłą od 1925 roku.

 

Roślinę po raz pierwszy znaleziono w lesie Morne Colombo, który następnie został wycięty. Ten rodzaj magnolii wyróżnia liście o niepowtarzalnym kształcie. Ponadto płatki kwiatu mają niesamowitą biel.

 

Eksperci podejrzewali, że niektóre okazy tej rośliny mogą być zachowane na odległym i wzniesionym obszarze, więc udali się na wyprawę do Masywu Północnego, najdłuższego pasma górskiego na Haiti.

 

Trzeciego dnia poszukiwań grupa odkryła kwiat i po raz pierwszy w historii zrobiła mu zdjęcie. Jakiś czas później naukowcy znaleźli kolejne 16 okazów rośliny na różnych etapach rozwoju. Jesienią drużyna wróci do lasu, by zebrać nasiona i dokładnie zbadać znalezione kwiaty.


Zanieczyszczenie plastikiem w niektórych częściach Arktyki jest podobne do dużych miast

Według nowego badania opublikowanego w Nature Reviews Earth & Environment słabo zaludnione obszary Arktyki mają ten sam poziom zanieczyszczenia, co gęsto zaludnione miasta na całym świecie. 

Zanieczyszczenia w Arktyce wpływają na prawie wszystkie siedliska, od plaż po dno morskie. Nagromadziły się zanieczyszczenia, w tym tkaniny syntetyczne, produkty higieny osobistej, opakowania i inne tworzywa sztuczne.

„Arktyka jest nadal uważana za dziewiczą dzicz <…> W badaniu, które przeprowadziliśmy z kolegami z Norwegii, Kanady i Holandii, pokazujemy, że takie postrzeganie nie odzwierciedla już rzeczywistości. Ekosystemy wysunięte najdalej na północ zostały już mocno dotknięte zmianą klimatu. Teraz pogarsza to zanieczyszczenie plastikiem. A nasze badania wykazały, że zanieczyszczenie stale się pogarsza” – powiedziała Melanie Bergmann, badaczka z niemieckiego Instytutu Alfreda Wegenera i główna autorka badania.

W publikacji zauważono, że prawie 100 procent plastikowych śmieci wyrzucanych na brzeg na archipelagu Svalbard to pozostałości po połowach.

„Niestety niewiele jest badań nad wpływem plastiku na organizmy morskie w Arktyce. Istnieją jednak dowody na to, że efekty są podobne do tych w bardziej zbadanych regionach. Również w Arktyce wiele zwierząt – niedźwiedzie polarne, foki, renifery i ptaki morskie – zaplątują się w plastik i giną. Również w Arktyce nieumyślnie połknięte mikrodrobiny plastiku mogą prowadzić do ograniczenia wzrostu i reprodukcji, stresu fizjologicznego i stanu zapalnego w tkankach zwierząt morskich, a także dostania się do krwiobiegu ludzi” – dodała Bergman.


Tajwan twierdzi, że chińskie wojska ćwiczyły atak na wyspę

Okręty wojenne i samoloty Chińskiej Republiki Ludowej symulowały atak na Tajwan w ramach ćwiczeń, informują przedstawiciele wyspy. Władze Tajwanu postawiły myśliwce w stan pogotowia.

 

Chińskie samoloty i okręty bojowe w sobotę 6 sierpnia br. wypracowały scenariusz ataku na wyspę Tajwan w ramach ćwiczeń, które odbywają się na otaczających ją wodach. Taką informację zachodnim agencjom informacyjnym przekazali tajwańscy urzędnicy.

 

Według Ministerstwa Obrony Tajwanu 14 samolotów Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLA) przekroczyło linię środkową oddzielającą wody terytorialne Tajwanu i Chin w Cieśninie Tajwańskiej. W odpowiedzi Tajwan postawił swoje myśliwce w stan najwyższej gotowości.

 

Ćwiczenia PLA wokół Tajwanu rozpoczęły się po wizycie Pelosi.

 

Chińskie ćwiczenia wojskowe w sześciu lokalizacjach wokół Tajwanu rozpoczęły się w czwartek, 4 sierpnia, po tym, jak wyspę odwiedziła przewodnicząca Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi. Dowództwo Teatru Wschodniego PLA stwierdziło, że manewry zostały zaprojektowane w celu przetestowania zdolności chińskiej armii do przeprowadzania ataków na cele naziemne i ataków z morza. Ćwiczenia mają się zakończyć 7 sierpnia.

 

5 sierpnia agencja AP poinformowała, że po wizycie Pelosi na Tajwanie rząd chiński zamroził kluczowe kanały komunikacji z Waszyngtonem, za pośrednictwem których omawiano m.in. kwestie wojskowe. Sekretarz stanu USA Anthony Blinken nazwał ten ruch nieodpowiedzialnym. Dodał też, że ostatnie działania PLA wokół Tajwanu sugerują, że Pekin może zrewidować swoje podejście do kwestii tajwańskiej na rzecz rozwiązania siłowego.

 


Rzadki gatunek kolibra znaleziony w Kolumbii po 12 latach poszukiwań

Gatunek kolibra uważany za wymarły został odkryty przez ornitologów po 12 latach poszukiwań w górach Sierra Nevada de Santa Marta w północnej Kolumbii, donosi The Guardian, powołując się na organizację środowiskową Re:wild.

 

Ornitologom udało się sfotografować samca kolibra, którego wcześniej widziano tylko dwukrotnie – w 1946 i 2010 roku. Sierra Nevada de Santa Marta jest domem dla 24 gatunków ptaków, których nie ma nigdzie indziej.

 

„Santamartine szabloskrzydły jest ptakiem tak rzadkim i nieuchwytnym, że można go nazwać duchem” – powiedział John Mittermeyer z Amerykańskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

 

Wcześniej ornitolodzy obawiali się, że skrzydło szabloskrzydłe mogły całkowicie zniknąć z powodu zniszczenia lasów w Kolumbii, z których 15% nie zostało jeszcze dotkniętych działalnością człowieka. W rejon, w którym zrobiono zdjęcie, wysłąna zostanie ekspedycja naukową.

 


Koralowce Wielkiej Rafy Koralowej rozrosły się najbardziej od 36 lat

Pokrywa koralowa na dwóch trzecich australijskiej Wielkiej Rafy Koralowej osiągnęła rekordowy poziom w ciągu 36 lat. O tym informuje Reuters, powołując się na badanie przeprowadzone przez Australijski Instytut Nauk Morskich (AIMS).

 

Według naukowców Wielka Rafa Koralowa jest nadal odpornym systemem i zachowuje zdolność do regeneracji po doznanych uszkodzeniach. Jednak oceanografowie są zaniepokojeni rosnącą częstością masowego bielenia koralowców.

 

Projekt AIMS odkrył, że średnia pokrywa twardego korala na północy rafy wzrosła z 13% do 36% w ciągu ostatnich pięciu lat. W regionie centralnym pokrycie wzrosło z 12% w 2019 r. do 33% w 2022 r.

Jednak na południu Wielkiej Rafy Koralowej, która zazwyczaj ma większą pokrywę koralowców twardych niż w pozostałych dwóch regionach, zasięg spadł do 34% w 2022 r. z 38% rok wcześniej.

 

Odzyskiwanie struktur rafowych następuje po czwartym masowym wybielaniu w ciągu ostatnich siedmiu lat. Wzrost pokrywy jest w dużej mierze napędzany przez koralowce Acropora, które są szczególnie wrażliwe na burze, stres cieplny i trujące rozgwiazdy korony cierniowej, które pożerają kolonie koralowców, twierdzą naukowcy AIMS.

@zmianynaziemi Koralowce Wielkiej Rafy Koralowej rozrosły się najbardziej od 36 lat #dlaciebie #nauka #Australia #Polska #ciekawostki #rafakoralowa ♬ dźwięk oryginalny - ZmianynaZiemi

Trzech zabitych w uderzeniu pioruna w pobliżu Białego Domu

Liczba ofiar pioruna, który uderzył dwa dni temu tuż przed Białym Domem w centrum amerykańskiej stolicy, osiągnęła trzy, jeszcze jedna osoba pozostaje w szpitalu, podała miejska stacja telewizyjna NBC4.

 

Według doniesień z powodu odniesionych obrażeń zmarł 29-letni mężczyzna. Dzień wcześniej w szpitalu zmarło starsze małżeństwo. James Mueller, który miał 76 lat i Donna Mueller, która była o rok młodsza od męża, przyjechali do Waszyngtonu z Wisconsin, aby świętować rocznicę ślubu.

Cała czwórka – dwóch mężczyzn i dwie kobiety – została trafiona piorunem w parku Lafayette naprzeciwko Białego Domu.


Na Islandii rozpoczęła się erupcja wulkanu

3 sierpnia na Islandii rozpoczęła się erupcja wulkanu Fagradalsfjall, położonego 30 kilometrów na południowy zachód od Reykjaviku i niedaleko międzynarodowego lotniska Keflavik - pisze AP.

 

Erupcję można zaobserwować na kamerach internetowych zainstalowanych na terenie wulkanu. Naukowcy przewidzieli erupcję po serii trzęsień ziemi w zeszłym tygodniu, która zasygnalizowała wzrost aktywności sejsmicznej.

 

Wulkan Fagradalsfjall wybuchł w marcu ubiegłego roku i przez kilka miesięcy wylewała się z niego lawa, przyciągając setki tysięcy widzów. Osiem miesięcy temu oficjalnie ogłoszono zakończenie erupcji. Służba meteorologiczna kraju wzywa ludzi, aby nie zbliżali się do wulkanu, ale sądząc po zdjęciach w sieciach społecznościowych, niektórzy nadal ignorują to wezwanie.

 

Na Islandii jest około 30 głównych wulkanów. W 2010 roku wybuch wulkanu w pobliżu lodowca Eyjafjallajökull spowodował zakłócenia w ruchu lotniczym na kilka tygodni.

 


Kluczem do zmniejszenia nierówności społecznych jest przyjaźń między bogatymi i biednymi

Pomimo tego, że kultura popularna i trenerzy przekonują nas, że jest inaczej, talent i wytrwałość niekoniecznie prowadzą do sukcesu i otwierają drzwi windy społecznej. Smutną rzeczywistością jest to, że dzieci z biednych rodzin zazwyczaj nigdy się nie wzbogacają. Ale to nie znaczy, że nie ma żadnych obejść. Jeden z nich natknął się na badaczy ze Stanów Zjednoczonych. Ich zdaniem przyjaźń między młodymi przedstawicielami różnych warstw społecznych może uratować sytuację.

 

Problem segregacji klasowej w Stanach Zjednoczonych zaostrzył się od lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Na przykład w dużych miastach segregacja rodzin z dziećmi wzrosła o ponad 20% w latach 1990-2010. Luka dochodowa rodzin z dziećmi w porównaniu do rodzin bez dzieci była w 2010 r. prawie dwukrotna. Powodem tego, co się dzieje, jest po części zwiększenie przepaści między klasami społecznymi, które nastąpiło w ciągu ostatnich 40 lat.

 

To jednak tylko część problemu. Okazuje się, że obok segregacji dochodowej pojawia się również problem przyjaźni – liczby i głębokości przyjaźni w społeczności lokalnej, tj. w szkole, w pracy, w kościele, klubach itp. Innymi słowy bogaci komunikują się głównie bogatymi rówieśnikami, a biedni z biednymi.

 

Po przeanalizowaniu ponad 70 milionów połączeń między kontami na Facebooku, co stanowi 84% wszystkich dorosłych Amerykanów w wieku od 25 do 44 lat, naukowcy zidentyfikowali wyraźny wzór. Stopień pomieszania biednych i bogatych dzieci na tym obszarze może przewidzieć, jak potoczy się ich życie w przyszłości.

 

Korelacja była silniejsza niż jakikolwiek inny czynnik, w tym osiągnięcia w nauce, struktura rodziny, dostępność miejsc pracy w społeczności i skład rasowy.

 

Biedne dzieci dorastające w dzielnicach, w których 70% ich przyjaciół było zamożnych, mogą spodziewać się średnio 20% wzrostu dochodów w wieku dorosłym w porównaniu z tymi, które nie miały tak bogatych przyjaciół z dzieciństwa. Badacze doszli do tego wniosku, określając status społeczno - ekonomiczny każdego podmiotu na podstawie otwartych danych o dochodach i informacji o wykształceniu.

 

Naukowcy zauważyli wcześniej, że biedne dzieci dorastające w bogatszych dzielnicach zazwyczaj zarabiały więcej niż ich rodzice, gdy dorastali. Jest to logiczne, ponieważ takie społeczności są bezpieczniejsze, czystsze, lepiej wyszkolone z lepszymi możliwościami na intratną pracę. Jednak nawet na obszarach o równych dochodach i strukturze społecznej niektóre miejsca mają większą mobilność społeczną. Wyniki tej analizy dają odpowiedź, dlaczego tak się dzieje.

 

Autorzy badania, ekonomiści z Harvardu, Stanford, New York University i Santa Fe Institute, nazywają ten efekt „połączeniem gospodarczym”. Jego istotą jest to, że towarzystwo bogatych i biednych ma korzystny wpływ.

 

Naukowcy wyjaśniają to zjawisko w następujący sposób. Jeśli biedne dzieci dorastają w przyzwoitych obszarach i przyjaźnią się z bogatymi, to inspiruje je to do dążenia, aby mieć więcej i osiągnięcia tego samego standardu życia, co ich przyjaciele. Dzieci kopiują priorytety, cele i życiowe decyzje rodziców swoich zamożniejszych rówieśników. Ponadto więzi z dzieciństwa mogą być cennym atutem w momencie zatrudnienia i rozwoju kariery.

 

W przeszłości związek dochodów rodziny z poziomem rozwoju dzieci był wielokrotnie rejestrowany w toku badań obserwacyjnych, ale nie ma jeszcze bezpośrednich dowodów eksperymentalnych na wpływ poziomu życia na aktywność neuronów mózgowych. Amerykańscy naukowcy jako pierwsi odkryli związek między dodatkowymi pieniędzmi rodziców a bardziej rozwiniętym mózgiem dziecka.

 


Francja „ograniczy lub zatrzyma produkcję energii jądrowej”, ponieważ fale upałów ograniczają zdolność elektrowni do chłodzenia

Modele prognostyczne pokazują, że wysokie temperatury utrzymają się we Francji na początku sierpnia. Druga co do wielkości gospodarka Europy przeżywa tego lata rekordową falę upałów, która doprowadziła do zmniejszenia produkcji energii jądrowej. 

 

Francja już ograniczyla produkcję energii jądrowej podczas rekordowej fali upałów, a teraz planuje się jeszcze więcej cięć w związku z kryzysem energetycznym.

 

Electricite de France SA (EDF), francuska firma, powiedziała, że ​​elektrownie jądrowe nad Rodanem i Garonną ograniczą wytwarzanie energii, ponieważ przedłużające się fale upałów sprawią, że woda będzie zbyt gorąca, aby krążyć przez skraplacze i zrzucać ją z powrotem do cieków wodnych. 

Zgodnie z francuskimi przepisami EDF musi ograniczyć lub wstrzymać produkcję energii jądrowej, gdy temperatura wody w rzekach osiągną określone progi, aby woda używana do chłodzenia elektrowni nie szkodziła środowisku, spływając z powrotem do cieków wodnych.

 

W okresie letnim w różnych porach wprowadzano ograniczenia. Według dokumentu najnowsze ostrzeżenia obejmują ograniczenia w zakładzie St. Albans od soboty. Elektrownia będzie działać z minimalną mocą 700 megawatów, podczas gdy całkowita moc wyniesie około 2600 megawatów. Cięcia są również prawdopodobne w zakładzie w Tricastinie, gdzie dwie jednostki będą działać o mocy co najmniej 400 megawatów. 

 

Francja, największy producent energii jądrowej na kontynencie, jest zwykle eksporterem netto energii elektrycznej wśród państw członkowskich UE, ale teraz importuje energię elektryczną, ponieważ jej produkcja tego lata będzie najniższa od ponad trzech dekad. Przyczyną spadku energetyki jądrowej są elektrownie zamknięte z powodu remontów i przeglądów.

 

W poniedziałek moc reaktorów jądrowych we Francji wynosiła około 44%. Dane Bloomberga pokazały, że dwa reaktory zostały ponownie uruchomione na początku tego tygodnia, zwiększając w środę moc reaktora jądrowego do 49%.

 

Cięcia w produkcji energii jądrowej spowodowały wzrost cen energii elektrycznej do niemal rekordowych poziomów we Francji i krajach sąsiednich, takich jak Wielka Brytania i Niemcy. 

 

Problem z wytwarzaniem energii we Francji pojawia się w czasie, gdy Europa stoi w obliczu największego od dziesięcioleci niedoboru mocy. W zeszłym tygodniu Rosja ograniczyła dostawy gazu ziemnego Nord Stream 1 do zaledwie 20% przepustowości, budząc obawy przed przedłużającym się kryzysem energetycznym do 2023 roku.


Naukowcom udało się „ożywić” organy martwej świni godzinę po śmierci

Amerykańscy naukowcy z Yale University opracowali technologię OrganEx, która pozwoliła godzinę po śmierci świń przywrócić funkcje serca, nerek i wątroby. Naukowcy wierzą, że później w ten sposób będą mogli zwiększyć dostępność organów dawców do przeszczepu.

 

W wyniku zatrzymania krążenia i braku tlenu, kilka minut po śmierci organizmu uruchamia się kaskada reakcji biochemicznych. Z ich powodu komórki i narządy ulegają zniszczeniu.

 

Naukowcy z Yale University opracowali technologię BrainEx trzy lata temu i byli w stanie przywrócić niektóre funkcje komórkowe w mózgach martwych świń. Mózg jest jednym z najbardziej wrażliwych narządów i jest podatny na niedokrwienie. 

 

Eksperci z Yale University wyjaśnili, że przed śmiercią komórki ma miejsce długa seria wydarzeń. Jeśli zainterweniujesz w ten proces, możesz przywrócić niektóre funkcje komórkowe.

 

W nowych badaniach wykorzystano technologię OrganEx. Naukowcy wywołali zatrzymanie akcji serca u znieczulonych świń. Następnie przepompowali przez tusze płyn zawierający substancje wspierające żywotność komórek.

 

Po sześciu godzinach kluczowe funkcje komórek zostały zachowane w wielu obszarach ciała świń. Zwłaszcza w sercu, wątrobie i nerkach. Naukowcy odkryli aktywność komórkową w niektórych segmentach mózgu, ale nie rejestrowali impulsów elektrycznych. Oznacza to, że u zwierząt nie było świadomości.

 

Dalsze badania będą kontynuowane po konsultacji z bioetykiem.


Teleskop Jamesa Webba uchwycił najdalszą gwiazdę Earendila

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba uchwycił najdalszą znaną gwiazdę we wszechświecie, którą wcześniej odkryto za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble'a. Została nazwana Eärendil po postaci z Silmarillionu Johna Ronalda Reuela Tolkiena. 

 

Earendil została odkryta przez soczewkowanie grawitacyjne na zdjęciu Głębokiego Pola Hubble'a (HDF), które obejmuje niewielki obszar w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy. Jej światło dotarło do Ziemi w ciągu 12,9 miliarda lat, więc ta gwiazda jest niesamowicie słaba.

 

Gwiazda znajduje się w galaktyce WHL0137-zD1, której nadano nazwę „Sunrise Arc” ze względu na jej łukowaty wygląd spowodowany soczewkowaniem grawitacyjnym. W tym przypadku soczewkowanie grawitacyjne następuje z powodu zagięcia światła pod wpływem grawitacji gromady galaktyk położonych bliżej Ziemi. Efekt ten powiększa również galaktykę ponad tysiąc razy.

 

Teleskop Webba został zaprojektowany, aby móc badać pierwsze galaktyki, które pojawiły się w młodym Wszechświecie w ciągu pierwszych setek milionów lat po ciemnych wiekach – okresie od 380 000 lat do 550 milionów lat po Wielkim Wybuchu. Jednak astronomowie początkowo sądzili, że nie będzie możliwe zobaczenie pojedynczych gwiazd, które powstały w tym czasie. Było to możliwe dzięki soczewkowaniu grawitacyjnemu.