Wrzesień 2021

Starlink może być "GPS-em dla każdego"

Starlink może być jednym z największych biznesowych sukcesów Elona Muska. Do tej pory kojarzył się głównie z globalnym upowszechnieniem dostępu do Internetu. Teraz okazuje się, że świetnie poradzi sobie także w roli alternatywy dla GPS.

Wiele wskazuje na to, że już wkrótce każdy z nas, będzie mógł stworzyć dla siebie swój osobisty system pozycjonowania.

Badacze Uniwersytetu w Ohio, udowodnili, że Starlink może być wykorzystany jako nawigacja satelitarna.

Opracowali algorytm sztucznej inteligencji i skorzystali z sygnału wysyłanego przez kilka satelitów Starlink. Wykazali, że system był w stanie określić ich położenie z dokładnością do 7,7 metra.

Starlink określił także położenie samolotów w trakcie lotu, z dokładnością do 5 metrów.

GPS określa co prawda położenie z dokładnością od 30 centymetrów do 5 metrów, ale dla zwykłych zjadaczy chleba taki zasięg powinien w zupełności wystarczyć.

Trzeba przy tym dodać, że testy naukowców nie odbywały się przy współpracy ze strony inzynierów SpaceX. Nie musieli ponadto wykorzystywać danych przesyłanych przez satelity Starlink. Jedyne z czego korzystali, to opracowany algorytm SI oraz informacje na temat położenia satelitów.

Testy odbyły się z wykorzystaniem jedynie kilku satelitów. Obecnie cały system Starlink liczy 1700 urządzeń, a docelowo ma ich być nawet 40 tysięcy.

Zatem z całą pewnością możliwe jest znaczące zwiększenie dokładności pozycjonowania. Dzięki temu nowy system może za darmo pomagać w pracy poszczególnych ludzi oraz firm i organizacji.
 


Chiny grożą Australii, że stanie się "mięsem armatnim" w wojnie z USA

Australia wzięła udział w pierwszym szczycie układu Quad, który skupia również Indie, Japonię i Stany Zjednoczone i koncentruje się na rosnącej potędze Chin. Rząd w Pekinie ostrzegł, że w przypadku wojny Chiny-USA, członkowie "Quad" będą "mięsem armatnim" Amerykanów. Wcześniej chińskie bombowe zostały wysłane w okolice Tajwanu.

 

Układ Quad (Quadrilateral Security Dialogue) powstał w odpowiedzi na potężne tsunami, które w 2004 roku nawiedziło Azję. W wyniku tej katastrofy zginęło ok. 230 tys. ludzi. Ostatecznie Quad, w którego skład wchodzi Australia, Indie, Japonia i Stany Zjednoczone, przeobraził się w sojusz przeciwko Chinom. 24 września odbyło się pierwsze spotkanie przywódców układu.

 

Chiny szybko zareagowały na to wydarzenie i na łamach rządowego dziennika "Global Times" zapowiedziały, że Australia, Japonia i Indie staną się "mięsem armatnim" w wojnie Chin z USA. Stwierdzono też, że układ Quad nie jest w stanie wyrządzić znacznej szkody Chinom. We wcześniejszych komentarzach zagrożono również bombardowaniem baz wojskowych i innych strategicznych obiektów Australii w przypadku jej interwencji wojskowej na Tajwanie.

Chiński bombowiec H-6, który wykonywał lot nad Tajwanem - źródło: The People's Liberation Army Air Force

W czwartek przed szczytem Quad, w okolicach Tajwanu przeleciało kilkanaście chińskich samolotów wojskowych, w tym bombowce H-6, myśliwce J-16 i J-11, a także maszyny przeznaczone do zwalczania okrętów podwodnych i prowadzenia wojny elektronicznej. Chińskie loty przy wyspie mogły mieć związek ze szczytem układu Quad, dołączeniem przez Australię do paktu AUKUS w sprawie zakupu okrętów podwodnych z napędem nuklearnym lub zapowiedzią przystąpienia przez Tajwan do Wszechstronnego i Postępowego Porozumienia na rzecz Partnerstwa Transpacyficznego (CPTPP) - zachodniego paktu handlowego. Wcześniej podobny wniosek w tej sprawie złożyły Chiny.

 

Nie da się ukryć rosnącego napięcia na linii Australia-Chiny. Ma to związek ze zmianą amerykańskiej strategii, która koncentruje się właśnie na rosnącej potędze Chin. Efekty tego obserwujemy również w Europie - gazociąg Nord Stream 2 pokazał, że Stany Zjednoczone gotowe są porzucać swoich sojuszników i dogadywać się z Rosją.

 


Amerykański Sanepid FDA ostrzega przed kolejnymi dawkami szczepionek przeciw Covid

Podczas gdy administracja prezydenta USA Joe Bidena, ogłosiła program szczepień przypominających na COVID-19, panel doradczy agencji FDA (odpowiedzialnej między innymi za akceptację szczepionek), ostudził zapał władz. Przedstawiciele panelu uważają, że dodatkowe szczepienia, powinny dotyczyć WYŁĄCZNIE osób powyżej 65 roku życia oraz ludzi na pierwszej linii frontu walki z wirusem.

 

Po przejrzeniu danych, panel FDA zalecił trzecie zastrzyki Pfizera tylko najbardziej wrażliwym Amerykanom i zrezygnował z zalecania ich całej populacji. Doktor Anthony Fauci, główny doradca medyczny Białego Domu, zapewnił jednak, że w miarę pojawiania się większej ilości danych, panel może zdecydować o zarekomendowaniu większej liczby osób do zastrzyków przypominających.

 

Należy przytoczyć tu wypowiedz dr Jeremy'ego Faust'a, lekarza medycyny ratunkowej w Brigham and Women's Hospital oraz instruktor w Harvard Medical School.

„Potrzebujemy danych dotyczących bezpieczeństwa dla młodszych populacji i musimy naprawdę wiedzieć, jakie są korzyści. Do tej pory mamy pewne rozsądne dane dla osób starszych, ale naprawdę uważam, że jest zbyt wiele pytań dotyczących młodszych populacji.”

CDC oficjalnie zaleciło w sierpniu trzecią dawkę szczepionki mRNA dla Amerykanów z obniżoną odpornością. Biały Dom, opierał swoją decyzję na danych z Izraela, które wykazały, że ochrona szczepionkowa przeciwko poważnym chorobom zaczęła słabnąć.

 

Izrael rozpoczął jednak proces szczepień znacznie wcześniej niż Stany Zjednoczone, a do tego istnieją poważne różnice w geografii i demografii obydwu tych krajów. Był to jeden z powodów, dla których naukowcy krytykowali decyzję Białego Domu. Tłumaczono, że nie ma wystarczających danych z USA, aby uzasadniać wprowadzenie dawek przypominających.

Ponieważ światowe akcje szczepień były przeprowadzane pośpiesznie, braki w danych są zrozumiałe. Dotyczy to zarówno informacji na temat realnych skutków ubocznych w zakresie długofalowym, jak i konsekwencji mieszania szczepionek i dopasowywania ich dla konkretnych grup wiekowych.

 

W Stanach Zjednoczonych, już teraz mówi się o rutynowych szczepieniach "przypominających" na COVID-19. Winą za konieczność podjęcia takich kroków, obarcza się natomiast 80 milionów Amerykanów, którzy w ogóle nie są zaszczepieni. Najwyraźniej w oczach wielu ludzi, znalezienie winnego uzasadnia prowadzenie największego eksperymentu medycznego w dziejach ludzkości.

 

 


Talibowie z Afganistanu zapowiadają przywrócenie egzekucji i amputacji rąk

Talibowie ponownie przejęli władzę w Afganistanie i zamierzają przywrócić surowe kary, które były stosowane pod koniec lat 90. XX wieku. Mieszkańcy powinni przygotować się na powrót egzekucji i amputacji rąk.

 

W sierpniu Afganistan został ponownie przejęty przez talibów. Szybka ofensywa islamistów miała związek z planowaną, choć przeprowadzoną w chaotyczny sposób, ewakuacją sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych i innych zachodnich państw. Afgańska armia oddała swój kraj praktycznie bez walki, a prezydent niemal natychmiast uciekł do Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

 

Wszystko wskazuje na to, że talibowie przywrócą prawa, które obowiązywały za ich rządów w latach 1996-2001. Powołany wcześniej przez talibów tymczasowy rząd ogłosił, że kobiety nie będą mogły uprawiać sportu. Teraz pojawiła się zapowiedź przywrócenia egzekucji i surowych kar, łącznie z amputacją rąk.

Nooruddin Turabi, minister sprawiedliwości w latach 1996-2001 a obecnie jeden z liderów talibów ogłosił, że egzekucje i amputacje kończyn koniecznie muszą wrócić, a jeśli kary będą wykonywane publicznie - talibowie zezwolą ludziom na robienie zdjęć i nagrywanie oraz rozpowszechnianie materiałów, aby wzmocnić efekt odstraszający wobec potencjalnych przestępców. Mówił również o tym, że talibowie zmienili się i pozwolą oglądać telewizję oraz korzystać z telefonów komórkowych.

"Nikt nam nie będzie mówił, jakie powinny być nasze prawa. Będziemy podążać za islamem i ustanowimy nasze prawa na Koranie" - powiedział Nooruddin Turabi.

Afganistan przez ostatnie 20 lat był kierowany przez prozachodni rząd i okupowany przez Stany Zjednoczone oraz NATO. Po wielu latach względnej stabilności, gdy tylko Zachód rozpoczął ewakuację, talibowie potrzebowali zaledwie kilku dni, aby przejąć kontrolę nad większością tego państwa. Teraz Afgańczycy powinni przygotować się na powrót praw islamskich, które obowiązywały pod koniec lat 90. XX wieku.

 


Sensacyjny wywiad dziennikarki z ministrem energii, ujawnia energetyczny zamach na Polskę

Telewizja Republika, choć jest raczej niszowa, bardzo sprzyja władzy PiS. Dlatego wywiad dziennikarki Ewy Stankiewicz z Piotrem Naimskim, może nigdy nie ujrzeć pierwotnej, nieocenzurowanej formy.

Piotr Naimski pełni funkcję pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Jest więc w centrum wszelkich decyzji, odnośnie przyszłości polskiej energetyki, w kontekście poronionych pomysłów UE i państw, zrzeszonych w ramach Porozumienia Paryskiego.

Ewa Stankiewicz w końcu pokazała, na czym polega dziennikarstwo i zaczęła, mówiąc kolokwialnie "dokręcać śrubę" kolejnymi, bardzo niewygodnymi dla Naimskiego i rządu pytaniami:

Czy to prawda, że minister Soboń już podpisał i wysłał pisma do Komisji Europejskiej ws. harmonogramu wyłączeń, kiedy zamykamy Bełchatów, Turów, Kozienice z nowymi blokami, Połaniec? Na jakim jesteśmy etapie? Czy te pisma już poszły do Komisji Europejskiej?

– To jest system wynikający z przyjętej w Unii Europejskiej polityki energetycznej i klimatycznej – odpowiadał Naimski.

Na co Stankiewicz reaguje:

Czy to nie jest wobec tego samobójstwo? Dążenie do zamknięcia kopalni, a przy tym elektrowni przy kopalniach, jeśli 70 proc. energii w Polsce pochodzi z węgla, jeśli to jest najtańsza energia w tej chwili w Europie?

Naimski konstatuje więc:

Gdyby nie było tych uwarunkowań, które wynikają z naszego członkostwa w Unii Europejskiej, to można by było tak do tego podejść, ale mamy te uwarunkowania.

Potem minister zaczął zrzucać winę na rząd Tuska, ale Stankiewicz nie dała się wybić z tropu, więc zauważyła, że tzw. "Zielony Ład" UE, to kwestia ostatnich kilku miesięcy, a więc jego ustalenia i konsekwencje dla Polski, leżą wyłącznie po stronie PiS.

Dziennikarka dopytywała jeszcze o to, kto negocjował dla Polski jego postanowienia, na co Naimski nie umiał jasno odpowiedzieć.

Jednak na końcu, wyraźnie sfrustrowany, wypalił do Stankiewcz: "Zerwę pani ten program!"

Na oficjalnym profilu TV Republika przez chwilę opublikowany był zwiastun rozmowy, w którym można było usłyszeć:

Ustawione negocjacje w UE? Powstrzymać samobójstwo energetyczne Polski. Pozwolisz na zamknięcie kopalń - zapłacisz 10 razy więcej za prąd.

Po interwencji Naimskiego wszystko zostało usunięte.

Najwyraźniej więc rząd zgotował obywatelom taki energetyczny los, że jeśli prawda wyjdzie na jaw, to ludzie wyjdą na ulice i wyniosą wszystkich zdrajców polskiego interesu na widłach i taczkach.
 


Chorwacja, Dania, Rumunia, Szwecja i Norwegia rezygnują z segregacji sanitarnej

W czasach gdy większość krajów członkowskich Unii Europejskiej dokręca śrubę covidowych restrykcji, okazało się, że pojawiają się pierwsze wyłomy w budowie totalitarnego społeczeństwa całkowitej kontroli. Zaczęło się od Danii, która postanowiła po prostu zakończyć segregację sanitarną. Potem podobne decyzje podjęła Chorwacja, Rumunia, Portugalia, Szwecja i ostatnio Norwegia. Czy to zapowiedź nowego wolnościowego trendu?

Wszyscy są już mocno zmęczeni podtrzymywaniem tak zwanej pandemii wirusa o śmiertelności grypy sezonowej. Jednak polskie władze są zdeterminowane, aby IV fala odbyła się zgodnie z założeniami. Trzeba przyznać, że zdecydowana większość państw z Uni Europejskiej ma podobne oczekiwania, ale pojawia się coraz więcej głosów odrębnych. Podczas gdy Niemcy, Francja, Włochy czy Słowenia raczej usiłują dokręcić śrubę obywatelom, pojawiają się kolejne kraje, które robią odwrotnie.

 

W ostatnich dniach zaobserwowaliśmy wyraźny trend sugerujący, że coraz więcej przywódców krajów uważe, że wystarczy już tego covidowego szaleństwa. Argumentacja zakończenia tego absurdu jest jednak przedstawiana w różny sposób. Na przykład w Danii ogłoszono, że już tak dużo ludzi się zaszczepiło, że nie ma sensu utrzymywać obostrzeń. Skutkiem tego Dania właściwie wróciła do normalności. A w Rumunii ogłoszono, że i tak brakuje chętnych do szczepień więc nie ma sensu utrzymywać obostrzeń. Wszystko dlatego, że aż 70% obywateli nie zaakceptowało szczepionki i ni ezamierza jej przyjąć.

 

Chorwacki prezydent, Zoran Milanovic, oświadczył w telewizyjnym przemówieniu, że już połowa Chorwatów się zaszczepiła i nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Dlatego ogłosił koniec dalszych szczepień. Jego zdaniem skoro zaszczepiło się już ponad 50% społeczeństwa to w zupełności wystarczy. W emocjonalnym oświadczeniu stwierdził "niech nas ogrodzą drutem kolczastym jeśli chcą. Nie zrobią tego. Nie ma życia bez ryzyka, bez możliwości zachorowania. Dodatkowo prezydent Milanović wyraził się bardzo krytycznie o nakręcaniu paniki przez media.

 

W międzyczasie Szwecja ogłosiła, że nie zamierza wprowadzać unijnego kowidowego paszportu z kodem QR warunkującym prawa obywatelskie. Zapowiedziano też zniesienie ostatnich restrykcji. Dokładnie to samo zapowiedział zdawałoby się lewacka Norwegia. Okazuje się, że to kolejny kraj, który porzucił propagandę pandemiczną. Od soboty wszystko wraca tam do normalności. Co więcej 27 września oficjalnie kończą tam program szczepień przeciw Covid-19, ale zaczynają promocję szczepień przeciw grypie. DOdatkowo zapowiedziano, że testować nie przestaną , przynajmniej nie przez najbliższy rok; w przypadku dodatniego testu nadal obowiązkowa będzie izolacja.

 

Do krajów promujących wolność i kończących z covidowym zamordyzmem dołącza też Portugalia. Kraj ten znosi nakaz prezentacji paszportu covidowego lub testu o negatywnym wyniku na obecność koronawirusa, co ma być możliwe z dniem 1 października. Przestaje też obowiązywać ograniczenie liczby osób w restauracjach/ Warto zauważyć, że to ta sama Portugalia, którą nas straszono niedawno. Ta sama w której rzekomo covidowy trup się ściele gęsto i służba zdrowia jest niewydolna przez szurów i płaskoziemców. Ta Portugalia znosi również obowiązek noszenia tak zwanych masek ochronnych.

 

Kolejne przykłady krajów, które oswobadzają się z covidowych absurdów to dobra wiadomość i szansa na przyszłość. Trzeba wspierać takie inicjatywy, które niczym pęknięcia w cowidowej tamie są w stanie spowodować, że skończy się era kłamstwa, manipulacji i ucisku sanitarnego. 

 

 


Francuski filozof uważa, że skończyła się era władzy mężczyzn

Alain Finkielraut, wygłosił ostatnio tezę, która odbiła się szerokim echem w środowiskach feministycznych.

W czasie audycji w stacji radiowej France Inter, w kontekście feminizmu, wygłosił on następujące prowokacyjne zdanie:

Jeśli zamężna kobieta zachodzi w ciążę i chce dokonać aborcji, a mąż chce tego dziecka, to ona ma tu ostatnie słowo, co oznacza, że patriarchat już nie istnieje.

W reakcji na te słowa, jedna z feministek stwierdziła, że „patriarchat istnieje tak długo, jak długo są mężczyźni, którzy zabierają głos w sprawie, czy kobieta powinna donosić dziecko wbrew swojej woli”.

Zdaniem Finkielrauta, ostateczny dowód na dewaluację decyzjnej roli mężczyzn znajduje się więc w niezależnym wyborze kobiety co do posiadania potomstwa.

Sęk w tym, że patriarchat kojarzony głównie z dziejowym wyzyskiwaniem kobiet, to jedno, a dialog partnerski i szukanie kompromisu, to drugie.

Kobieta, która nie chce mieć dzieci, nie musi oznaczać kogoś, kto nie stosuje zabezpieczeń, a potem za każdym razem dokonuje aborcji.

Trudno uznać za normalną, tendencję masowego zabijania niechcianych dzieci w momencie, gdy istnieją mniej zbrodnicze metody uwolnienia się od macierzyńskich obowiązków.

Tak więc Alain Finkielraut bardzo spłycił to istotne zagadnienie.


Najbliższy przelot asteroidy w 2021 roku! Od Ziemi dzieliło ją 7 tysięcy kilometrów

Nowo odkryta asteroida oznaczona jako 2021 SP przeleciała obok Ziemi w odległości około 7 700 km od jej powierzchni. Ten niezwykle blisko przelot, miał miejsce 17 września, 2021 roku. Obiekt, mijał wówczas naszą planetę z prędkością 14,37 km/s.

 

Jest to najbliższy przelot asteroidy w tym roku i najbliższy w historii obserwacji. Poprzednim najbliższym w 2021 roku był 2021 RS2 8 września. 2021 SP został dostrzeżony po raz pierwszy w obserwatorium Palomar Mountain w Kalifornii, w dniu swojego największego zbliżenia do Ziemi. Obiekt należy do grupy asteroid Apollo i ma szacunkową średnicę między 3,7 a 8,3 m.


Zdaniem prezesa Moderny pandemia zakończy się w ciągu roku

Dyrektor generalny Moderny, Stephane Bancel ogłosił niedawno w wywiadzie, że wierzy, że pandemia COVID-19 może się skończyć w ciągu roku. Warunkiem dla takiego obrotu spraw, jest jednak dalsza produkcja szczepionek i zaszczepienie większej liczby ludzi. CEO Moderny, ogłosił również że jego firma jest bliska wypuszczenia szczepionek dla niemowląt.

 

Bancel oszacował, że do połowy przyszłego roku powinno być wystarczająco dużo dawek szczepionek, aby „wszyscy na świecie mogli się zaszczepić”, a dawki przypominające również powinny być dostępne w razie potrzeby. Ma to rzekomo pozwolić na powrót do "normalności" o tej porze w przyszłym roku. Prezes firmy powiedział w wywiadzie, że ludzie którzy nie zostaną zaszczepieni, uodpornią się naturalnie, dzięki czemu znajdziemy się w sytuacji podobnej do corocznego sezonu grypowego. W tym samym czasie, według Bancela, osoby zaszczepione jego produktem mimo wszystko "potrzebują" dawki przypominającej.


Stephane Bance

Szczepionka Moderny jest obecnie dostępna w Stanach Zjednoczonych, na podstawie zezwolenia na zastosowanie awaryjne dla osób w wieku 18 lat i starszych. Firma poprosiła również o rozszerzenie zezwolenia na młodzież w wieku 12-17 lat. Jak podała agencja Reuters, skład zastrzyku przypominającego Moderny pozostaje taki sam jak oryginał, z połową dawki dawki początkowej. Moderna planuje również rozpoczęcie badań klinicznych nad kombinacją szczepionki przeciwko koronawirusowi i grypie do końca tego roku. Ten eksperymentalny preparat, ma być dostępny już w 2023 roku.

W odpowiedzi na pytanie, jak bezpieczna jest szczepionka jego firmy, CEO Moderny utrzymywał, że połowa wstrzykniętych cząsteczek rozpada się po czterech godzinach od szczepienia, a reszta po 48 godzinach. Dziwnym trafem, zdecydowana większość NOPów po przyjęciu tego preparatu, również zachodzi w tym przedziale czasowym o czym świadczą statystyki Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Przedstawiciel Moderny powołuje się oczywiście na własne niezależne i zweryfikowane badania, które dowodzą "ponad wszelką wątpliwość" że mRNA Moderny nie wchodzi do jądra DNA ani nie powoduje długotrwałych uszkodzeń.

 


Ponad 320 zniszczonych budynków! Erupcja na wyspie La Palma może potrwać jeszcze wiele tygodni

Strumienie lawy z wulkanu Combre Vieja powoli przesuwają się w kierunku wybrzeża. Zgodnie z najnowszymi szacunkami, żywioł pochłonął już 320 budynków, oraz wymusił ewakuację ponad 6000 osób. Wysokość pióropusza wulkanicznego, utrzymuje się na wysokości 4,2 km.

 

Trwająca erupcja, wciąż sieje spustoszenie na kanaryjskiej wyspie La Palma. Ujęcia dostępne w mediach społecznościowych, ukazują przerażający obraz lawy wdzierającej się do dawnych domostw. Eksperci obawiają się, że erupcja może trwać jeszcze kilka tygodni. Jak narazie, nie zgłoszono jakichkolwiek strat w ludziach.


Opracowano zdrowszy i smaczniejszy analog mięsa sojowego

Zespół naukowców z Litwy i Finlandii zsyntetyzował niezwykle pożywny analog mięsa ze sfermentowanej pulpy sojowej. Ta innowacja może przekształcić przemysł roślinnych substytutów mięsa, oferując zdrowsze alternatywy, które zawierają mniej soli i tłuszczów nasyconych oraz więcej smaku.

Miliony ludzi na całym świecie cierpią na zaburzenia trawienia. Według ekspertów probiotyki, które powstają podczas fermentacji, pomagają przywrócić równowagę pożytecznych bakterii, a zwiększając poziom wolnych aminokwasów i minimalizując działanie substancji antymitogennych, neutralizują niektóre zaburzenia trawienia.

 

Chociaż sfermentowana żywność jest bogata w składniki odżywcze, a w procesie fermentacji powstają składniki poprawiające smak i zapach, naukowcy z Politechniki Kowieńskiej jako jedni z pierwszych zastosowali fermentację w produkcji „mięsa” roślinnego. Wspólnie z kolegami z Uniwersytetu w Helsinkach stworzyli produkt z okary, tj. pulpy sojowej - z dodatkiem Lactobacilli plantarum P1 i acidophilus 308.

 

Wybierając najlepszy wynik i badając jego właściwości, naukowcy ustalili optymalny stosunek surowców i warunków fermentacji. Powstały produkt białkowy okazał się zdrowszy. Zawiera on więcej wolnych aminokwasów, czyli jest łatwiejszy do strawienia niż mięso. Ponadto zawiera niższy procent tłuszczu przy tej samej ilości białka, tj. około 14 - 18%, w zależności od receptury. I tylko 1% soli. Ponadto zastosowanie naturalnych przypraw i aromatycznych dodatków bez konserwantów pozwala uzyskać szerszą gamę smaków.

 

Obecnie w sprzedaży nie ma analogów mięsa z okary. Twórcy są jednak przekonani, że wraz ze wzrostem znaczenia przetwórstwa żywności ekologicznej w dzisiejszym świecie, mięso roślinne z pulpy sojowej, produktu ubocznego produkcji mleka sojowego, stanie się bardziej popularne.

 

Na stronie internetowej Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego opublikowano niedawno badanie dotyczące zagrożeń związanych z tłuszczami nasyconymi pochodzącymi z mięsa. Pomimo dużej liczby nowych pytań wynikających z wyników badań, jedno staje się jasne. Im więcej jaką osoba spożywa mięsa, tym bardziej prawdopodobne jest, że będzie mieć nadwagę lub otyłość, ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami.

 


Naukowcy nauczyli korzystać krowy z... toalety, żeby ograniczyć emisję amoniaku

Uczeni robią co mogą, aby pomóc politykom w realizacji ambitnych celów klimatycznych. Na dość ciekawy pomysł, wpadli naukowcy z Niemiec i Nowej Zelandii.

Badacze pracujący w Instytucie Biologii Zwierząt Gospodarskich, postanowili nauczyć cielęta korzystania z toalety. Dokonali tego tresując zwierzęta w załatwianiu się w wyznaczonym miejscu, a nie gdzie popadnie.

 

Spośród 16 cieląt biorących udział w eksperymencie, 11 było w stanie zapamiętać, gdzie ma chodzić za potrzebą. Jak wygląda toaleta do krów? Nazwano ją MooLoo, a jest to po prostu specjalny boks, który wyłożono sztuczną trawą.

 

Krowy trenowano tak, że po umieszczeniu w MooLoo karmiono je paszą po oddaniu moczu. Potem stopniowo oddalano je od toalety. Paszę otrzymywały tylko te cielęta, która załatwiły się w wyznaczonym miejscu. Reszta była w ramach kary spryskiwana wodą.

 

Krowi mocz zawiera sporo amoniaku. Jeśli będą one załatwiały się w konkretnym miejscu, będzie można przechwytywać znacznie więcej uryny niż dotychczas. Jeśli uda się przechwytywać 80% moczu krów, to globalna emisja amoniaku, zostanie zredukowana o 56%, a do tego zwiększona zostanie higiena tych zwierząt.

 


W Australii trwa anty-covidowa rewolucja! Odłączono Internet a policja strzela do ludzi!

Nie ma chyba kraju na świecie gdzie korona-terror został rozkręcony bardziej niż w Australii. Lista absurdów pandemicznych jakie pojawiają się na antypodach nie ma końca, a poziom zamordyzmu jest tak wielki, że przynosi skojarzenia z czasami nazistowskimi. Totalitarna pandemiczna władza w Australii dokręca śrubę od dwóch lat i wydawało się, że nie ma końca represjom. Jednak przebrała się miarka i ogłoszony przymus szczepień spowodował powstanie ludzi nazywanych w mediach "pracownikami budowlanymi".

Nie jest dużą przesada stwierdzenie, że Australia powróciła do swojej pierwotnej roli - wielkiego więzienia. Rządzący nakazali ludziom zamknąć się w domach i nie rozmawiać nawet z sąsiadami aby nie zarazić się modnym przeziębieniem wirusowym. Australijczycy znosili te wszystkie fanaberie zadziwiająco długo a inne rządy o totalitarnych zapędach obserwują Australię dokładnie aby przekonać się jak jeszcze może pognębić obywateli.

 

Niektórzy twierdzą, że dzisiejsza Australia zaczyna wyglądać jak film SF klasy B. Inni dodają, że to nie przypadek, iż to tam rozgrywała się fabuła filmu katastroficznego Mad Max. Rzeczywiście kraj ten jest prymusem w pandemicznej paranoi. Niemal od dwóch lat trwa tam lockdown. Wprowadzono też zakaz przemieszczania się. Na porządku dziennym są już aresztowania za brak maseczki. Nie da sie też przejechać ze stanu do stanu. Na dodatek rząd prowadzi stały nasłuch wypowiedzi obywateli w sieciach społecznościowych i jeśli ktoś pisze rzeczy niewłaściwe, albo dołącza się do organizacji protestów, to może zostać odwiedzony rano przez smutnych panów z policją i wyjechać z nimi w kajdankach.

 

Terror państwowy jaki zastosowały australijskie władze jest niesamowity i cały czas dochodzi do eskalacji bestialskich zachowań ze strony policji i służb. Internet obiegają nagrania brutalnych aresztowań, wyrywania dziecka matce, obrazki te nieprzyjemnie przypominają to co działo się na ulicach europejskich miast w czasie II wojny światowej. Australijczycy jednak jakoś to znosili, ale do czasu.

 

Czarę goryczy przepełnił przymus szczepień ogłaszany sukcesywnie w kolejnych branżach. Wspomniani robotnicy budowlani rozpoczęli antycowidowe powstanie blokując autostradę oraz maszerując na Melbourne. Stało się to po tym, gdy nakazano zamknięcie placów budowy na 2 tygodnie. Władze próbowały ich zmusić do podporządkowania się i wstrzyknięcia eksperymentalnej szczepionki przeciw Covid. Do nich zaczęli przyłączać się kolejni obywatele i powstał wielki ruch protestu - wręcz rewolucja.

 

Australijskie władze na ową rewolucję zareagowały w sposób typowy dla totalitarnych reżimów. Po prostu na protestujących wysłano siły policyjne, które jednak nie radziły sobie z tłumem. Co więcej w kilku przypadkach policjanci z bijących zmienili się w bitych. Starcia były momentami bardzo brutalne. Skończyło się na tym, że w kolejnych starciach policjanci strzelali w plecy do protestujących ludzi, którzy starali się uciekać!

 

Media w Australii otrzymały zakaz używania śmigłowców i dronów do filmowania protestów i demonstracji. Reżim rządzący Australią nie chce stymulować protestów pokazując ich masowość. Zamiast tego w telewizji deprecjonuje się protesty i demonizuje się demonstrantów przedstawiając ich w najgorszym świetle. Zresztą te techniki znamy doskonale również z Polski, chociażby w kontekście Marszu Niepodległości.  

 

Dzisiaj okazało się, że w stanie Victoria odcięto Internet. To dowód na powagę sytuacji. Internet odegrał wielką rolę w powodzeniu rewolucji w ramach Arabskiej Wiosny i jego ograniczenie ma zapewne na celu utrudnienie organizowania się protestujących. Czy australijska anty-covidowa rewolucja ma szansę na powodzenie? Powinniśmy trzymać kciuki za Australijczyków, bo jeśli oni polegną, za chwilę będzie to czekało nas wszystkich.

 


Rój zabójczych pszczół zniszczył zagrożoną kolonię pingwinów w RPA

W piątek w Republice Południowej Afryki rój pszczół zabił dziesiątki zagrożonych afrykańskich pingwinów. Według oświadczenia południowoafrykańskich parków narodowych (SANParks), 63 pingwiny znaleziono martwe w piątek w kolonii w Simonstown, niedaleko Kapsztadu.

 

Masakra nastąpiła nagle między czwartkowym popołudniem a piątkowym rankiem”, a eksperci zaczęli badać przyczynę śmierci. Sekcja zwłok wykazała, że wszystkie pingwiny miały kilka użądleń pszczół, a wiele martwych pszczół znaleziono w miejscu, w którym padły ptaki.

 

Pingwiny afrykańskie żyją na wybrzeżach Afryki Południowej i Namibii. Są to mniejsze pingwiny znane z nieregularnego ubarwienia i głośnych głosów.

 


Naukowcy z Wuhan planowali zarazić nietoperze zmodyfikowanym koronawirusem

Naukowcy z Wuhan i USA planowali uwolnić zmodyfikowanego koronawirusa do chińskich populacji nietoperzy, aby zaszczepić je przeciwko chorobom, które mogą przeskoczyć na ludzi. Jak donosi The Telegraph, informacja na ten temat została ujawniona we wniosku o granty z 2018 roku.

 

Dokumenty pokazują, że zaledwie 18 miesięcy przed pojawieniem się pierwszych przypadków Covid-19, naukowcy z Chin przedstawili plany uwolnienia penetrujących skórę nanocząstek i aerozoli zawierających „nowe chimeryczne białka kolców” koronawirusów do nietoperzy jaskiniowych w prowincji Yunnan w Chinach. Planowali oni również stworzyć chimeryczne wirusy, genetycznie ulepszone do łatwiejszego infekowania ludzi. Instutut, prosił o 14 milionów dolarów od Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych Obrony (DARPA) na sfinansowanie tych prac. Autentyczność pozyskanej dokumentacji, została rzekomo potwierdzona przez byłego członka administracji Donalda Trumpa. Tożsamość tego źródła pozostaje owiana tajemnicą, lecz ich treść została opublikowana przez Drastic Research, internetowy zespół badawczy powołany przez naukowców z całego świata w celu zbadania pochodzenia choroby COVID-19.

 

Propozycja obejmowała plany mieszania naturalnych szczepów koronawirusa wysokiego ryzyka z bardziej zakaźnymi, ale mniej niebezpiecznymi odmianami. Ofertę złożył brytyjski zoolog Peter Daszak z EcoHealth Alliance, amerykańskiej organizacji, która ściśle współpracowała z Wuhan Institute of Virology. Wśród członków zespołu znaleźli się dr Shi Zhengli, badaczka WIV, a także amerykańscy naukowcy z University of North Carolina i United States Geological Survey National Wildlife Health Centre. Darpa odmówiła finansowania, tłumacząc że proponowany projekt, mógł narazić lokalne społeczności na ryzyko.

Co ciekawe, dokładnie ten sam badacz stał za listem otwartym opublikowanym w The Lancet w zeszłym roku, który skutecznie zamknął debatę naukową na temat sztucznego pochodzenia Covid-19. Wspomniany badacz, jest prezesem EcoHealth Alliance, organizacji pozarządowej non-profit, która wspiera różne programy dotyczące zdrowia na świecie i zapobiegania pandemiom. Jego nazwisko, pojawiło się na świecznikach jeszcze w czerwcu tego roku, gdy ujawniono treść jego korespondencji z ekspertem współpracującym z Białym Domem, Anthonym Faucim. Gazeta Washington Post, portal internetowy BuzzFeed i telewizja CNN pozyskały je na drodze ustawy FOIA. Daszak, dziękował w nim za wypowiedź Fauciego, który stanowczo wykluczył w mediach aby koronawirus był dziełem chińskich badaczy.

Ponad 3000 stron e-maili Fauciego, datowanych od stycznia do czerwca 2020 roku, zawierało wiele ciekawych informacji takich jak obśmiewany przez medyka bezsens stosowania masek, lockdownów i koncept bezobjawowego rozsiewania wirusa. Mówił on również, że COVID pod względem śmiertelności i powikłań nie różni się znacząco od grypy sezonowej. Najważniejszą informacją zawartą w tych mailach, był jednak dostrzegalny od początku nacisk na wprowadzenie masowych szczepień preparatami po pierwszej fazie badań klinicznych. Wkrótce po publikacji maili Fauciego, Facebook oświadczył , że nie będzie już agresywnie cenzurował twierdzeń, że koronawirus wyciekł z laboratorium. Kto wie, być może rewelacje ujawnione przez Drastic Research, pozwolą wyjaśnić zagadkę pochodzenia pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, a kolejna z "teorii spiskowych" okaże się rzeczywistym przebiegiem wypadków.