Maj 2021

Biden otrzymał fundusze od czołowego rosyjskiego lobbysty! Krótko potem zdjął sankcje z Nord Stream 2

Jak donosi NY Post Joe Biden i otrzymał fundusze na kampanię prezydencką, od czołowego rosyjskiego lobbysty w 2020 roku, zaledwie kilka miesięcy przed decyzją o zniesieniu sankcji nałożonych na firmę budującą rosyjski rurociąg Nord Stream 2. Gazprom i jego zachodni partnerzy dążą do ukończenia rurociągu do przesyłu gazu ziemnego pod Bałtykiem. Projekt, został już ukończony w około 95%. 

 

Joe Biden znalazł się pod ostrzałem za zniesienie sankcji nałożonych na firmę, New European Pipeline AG odpowiedzialnej za budowę Nord Stream 2 i zaprzyjaźnionego z Władimirem Putinem, byłego oficera stasi Matthiasa Warniga. Stany Zjednoczone i prezydent Donald Trump walczyli z rurociągiem przez lata, ale Biden ustąpił, rezygnując z sankcji. Tłumacząc swoją decyzję prezydent USA powiedział co następuje:  

„Jest on prawie całkowicie ukończony, numer jeden… i to nie jest tak, że mogę pozwolić Niemcom na zrobienie czegoś lub nie… Kontynuowanie i nałożenie sankcji teraz oznaczałoby, że nasze stosunki europejskie mogą przynieść skutki odwrotne do zamierzonych”.

Jest to nic innego jak ukłon w stronę Niemiec i kompletne porzucenie kwestii bezpieczeństwa energetycznego dla wschodu Europy. Okazuje się zresztą, że decyzja Bidena, mogła nastąpić również z innej przyczyny. NY Post dotarło do danych, zgodnie z którymi zaangażowany w lobbing Nord Stream 2 Richard Burt, przekazał 4000 dolarów na kampanię Bidena i 10000 dolarów na liberalny komitet polityczny Unite the Country w październiku 2020 roku. Kiedy New York Post zaczęło zadawać pytania o darowiznę i następującą po kilku miesiącach decyzję o zdjęciu sankcji, odpowiedziano im, że pieniądze zostały zwrócone.

„Kiedy Richard Burt przekazał darowiznę na rzecz Biden Victory Fund, nie potwierdził, że jest zarejestrowanym zagranicznym agentem i dlatego nie kwalifikuje się do wniesienia wkładu” - powiedział The Post rzecznik Demokratycznego Komitetu Narodowego. „Ponieważ Burt wymienił również innego pracodawcę niż w jego rejestracji [Ustawie o rejestracji agentów zagranicznych], nie został oflagowany podczas naszego procesu weryfikacji”.

Warto abyście wiedzieli, że Burt, wcześniej wspierał Republikanów, ale odwrócił się od nich w 2019 roku. Udzielił wówczas kilku wczesnych rad dla prezydenta Donalda Trumpa wliczając w to jego inauguracyjne przemówienie. Był on wówczas doradcą prezydenta Donalda Trumpa. Sytuacja uległa zmianie wówczas, gdy portal Politico natrafił na dowody, że zarabiał on setki tysięcy dolarów, dzięki promowaniu rosyjskiego gazociągu. Trump był wówczas oskarżany o bycie rosyjską marionetką, lecz biorąc pod uwagę stan mediów w USA, Joe Biden raczej nie stoi przed tym niebezpieczeństwem.


Angela Merkel nawołuje do stworzenia globalnego organu do walki z pandemią

Kanclerz Niemiec, Angela Merkel, wykorzystała okazję jaką jest coroczne spotkanie Światowej Organizacji Zdrowia, aby przedstawić swój pomysł międzynarodowego traktatu pandemicznego. Jej zdaniem, jest to jedyny sposób, na powstrzymanie kolejnej pandemii w zarodku.

 

Wirtualna konferencja miała za cel wytyczenie kursu walki z pandemią oraz zobowiązanie państw do lepszej wymiany informacji. Merkel ostrzegła uczestników spotkania o nowych zagrożeniach związanych z pandemią. Powiedziała również, że jej zdaniem obecna pandemia, nie została jeszcze przezwyciężona i nie będzie ostatnia. Jej apel został został skierowany do przedstawicieli 194 krajów członkowskich WHO. Merkel proponuje powołanie globalnej rady ds. zdrowia pod egidą WHO. Kanclerz Merkel, wtórował również niemiecki minister zdrowia, Jens Spahn, który powiedział, że: 

„Państwa muszą zobowiązać się do współpracy i wdrażania wspólnie ustalonych przepisów.”

Tego typu wypowiedzi, ze strony jednego z najsilniejszych głosów w Unii Europejskiej, mają prawo niepokoić. Ostatni rok pokazał Polakom dobitnie, jak wielkie straty dla gospodarki, może powodować obdarzenie Ministerstwa Zdrowia zbyt dużą ilością kompetencji. Ruina właścicieli lokali gastronomicznych, hoteli, siłowni, basenów i kin powinna być dla nas najlepszym dowodem na to, że przekazanie tych samych, a być może nawet i większych kompetencji międzynarodowemu organowi, zakończy się tragedią dla wszystkich.

 

 

 


Tajemnicze tsunami chmur w Chile

Wspaniałe wydarzenie pogodowe miało miejsce w czwartek w porcie San Antonio w Chile. Zjawisko wywołało zdziwienie i zaniepokojenie dziesiątek osób. Było to pochmurne „tsunami”, które wyłoniło się z Oceanu Spokojnego i wywołało zaskoczenie oraz strach wśród ludności.

 

Eksperci z Uniwersytetu w Santiago zauważyli, że lokalni mieszkańcy nie powinni się martwić, ponieważ ten widok jest spowodowany tworzeniem się niskich chmur. Ponadto wyjaśnili, że takie osobliwe cuda zachodzą z powodu różnicy między masą ciepłego, wilgotnego i zimnego powietrza, która tworzy tę niezwykłą „niekończącą się ścianę”.

 

Chilijski meteorolog Arnaldo Zuniga wyjaśnił, że zjawisko to było spowodowane pojawieniem się niskich chmur znad morza, wywołanych zimnym układem czołowym. Wyjaśnił również, że chociaż jest to dość częste zdarzenie, tym razem chmury przybrały przerażający kształt niewiarygodnie szybko.

 

Mieszkańcy Chile nie przegapili swojej szansy i zrobili zdjęcia niesamowitego zjawiska, symulujące „chmury tsunami”, a następnie masowo publikowali zdjęcia i filmy w sieci.

 


W Paryżu użyto przemocy wobec katolików bez konsekwencji dla lewackich agresorów

Działacze skrajnej lewicy (A-Fascists) zaatakowali procesję 29 maja zorganizowaną przez Archidiecezję Paryską. Procesja upamiętniła setki księży i zakonnic zabitych podczas Komuny Paryskiej (marzec-maj 1871) przez socjalistycznych przestępców i nienawidzących Kościoła.

 

W okresie terroru Komuny rozpętano prześladowania Kościoła, zajęto świątynie, zamknięto szkoły katolickie, aresztowano i stracono setki księży, zakonnic i mnichów, w tym arcybiskupa Paryża George'a Darboya, który został zastrzelony w więzieniu przez socjalistycznych morderców. Był trzecim arcybiskupem Paryża, który zmarł gwałtownie w latach 1848-1871.

 

W niedzielę socjalistyczni przestępcy ponownie pokazali swoją skłonność do przemocy i nienawiści. Kopali katolików i rzucali w nich szklanymi butelkami, w tym w osoby starsze i w dzieci.

 

Katolicki dziennikarz Sachin Jose opublikował na Twitterze.com zdjęcie mężczyzny rannego w głowę, który otrzymał pierwszą pomoc w karetce.

 

Media oligarchów, które narzekają na „zbrodnie z nienawiści” tylko wtedy, gdy im to odpowiada, nie nagłaśniają tego aktu przemocy.

 

 


Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka grozi UE napływem migrantów i narkotyków

Białoruś zagroziła odwetem za sankcje, które Unia Europejska nałożyła w związku z uziemieniem samolotu linii Ryanair. Prezydent Aleksander Łukaszenka zapowiedział, że Białoruś złagodzi kontrole na granicy w zakresie nielegalnej migracji i przemytu narkotyków.

 

Unia Europejska nałożyła nowe sankcje gospodarcze na Białoruś i rozszerzyła listę sankcyjną na kolejne osoby powiązane z białoruskim rządem i prezydentem Alaksandrem Łukaszenką. Ponadto UE zamroziła pakiet ekonomiczno-inwestycyjny sięgający kwoty 3 miliardów euro oraz zabroniła korzystać białoruskim liniom lotniczym z europejskiej przestrzeni powietrznej i lotnisk, natomiast europejskie linie postanowiły unikać białoruskich lotnisk. Doprowadziło to do sytuacji, w której europejskie linie zmuszone są omijać Białoruś.

 

Wszystko zaczęło się od przechwycenia samolotu linii lotniczych Ryanair tuż przy granicy z Litwą. Piloci samolotu pasażerskiego mieli otrzymać informację o bombie na pokładzie, po czym maszyna w towarzystwie myśliwca MiG-29 została zmuszona do lądowania w Mińsku.

Jednak Białoruś przedstawia inną wersję wydarzeń. Według prezydenta Aleksandra Łukaszenki informacja o rzekomej bombie była na tyle niepokojąca, że Białoruś chciała udzielić szybkiej pomocy. Zresztą Łukaszenka utrzymuje, że myśliwiec MiG-29 wcale nie zmuszał samolotu pasażerskiego do lądowania w Mińsku, a ostateczną decyzję podjął pilot. Oczywiście żadnej bomby nie znaleziono, jednak samolotem podróżował opozycjonista Roman Protasiewicz, który we współpracy z zagranicznymi agencjami szpiegowskimi planował "masakrę i krwawą rebelię" w Białorusi, więc "przy okazji" aresztowano go.

 

Łukaszenko zapowiedział już odwet - Białoruś m.in. złagodzi kontrole na granicy w zakresie nielegalnej migracji i przemytu narkotyków do Europy. Premier Raman Hałouczenka zapowiedział możliwość wstrzymania dostaw zachodnich ładunków przez Białoruś, a minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej zagroził wystąpieniem kraju z unijnej inicjatywy Partnerstwa Wschodniego.

 


IKEA opracowuje pojazd elektryczny do samodzielnego montażu

Ikea nawiązała współpracę z Renault, aby zaprezentować niesamowitą koncepcję zestawu do samodzielnego montażu pojazdu elektrycznego. Okazuje się, że po samodzielnym złożeniu mebl,i można także złożyć swój samochód! To projekt szwedzkiego giganta meblowego Ikea, który we współpracy z Renault stworzył Ikea Höga, pierwszą koncepcję zestawu do montażu pojazdów elektrycznych.

 

Ikea Höga to wciąż tylko koncept, ale niedługo może trafić do sprzedaży. Ten mały, w pełni elektryczny samochód miejski ma 2,3 metra długości i 1,8 metra wysokości i może pomieścić jedną osobę na pokładzie. Jednak przed jazdą Höga trzeba będzie samodzielnie złożyć pojazd elektryczny.

 

Samochód składa się z 374 części, które należy złożyć i to jest chyba główna wada tej koncepcji. Jeśli półka trochę się chwieje, to nie ma znaczenia, ale jeśli jakakolwiek część tego samochodu zostanie zainstalowana nieprawidłowo, może to stanowić realne zagrożenie na drodze.

 

Dlatego przed sprzedażą Ikea Höga musi zostać zatwierdzona zgodnie z przepisami obowiązującymi w różnych krajach na całym świecie. Trudno sobie wyobrazić, że ten pojazd mógłby być autoryzowany w obecnej postaci, ale Höga może przyjechać częściowo zmontowany, aby zapewnić optymalne działanie niektórych części, takich jak silnik, układ hamulcowy lub akumulator.

 

Wstępna cena Ikea Höga wyniesie 5300 euro, nieco mniej niż u głównego konkurenta Ikei, tj. Citroën AMI. Jednak ten ostatni jest dostarczany w pełni zmontowany.

 


Teoria o wirusie SARS-CoV-2, który uciekł z laboratorium nie jest już spiskowa. Facebook pozwala już o tym mówić

Facebook poinformował, że nie będzie już dłużej zwalczał teorii o wirusie SARS-CoV-2, który uciekł z laboratorium w Wuhan. Do tej pory cenzorzy Internetu domyślnie oznaczali takie twierdzenia jako fake news.

 

W dzisiejszych czasach niemal każda tzw. teoria spiskowa w pewnym momencie się "odspiskowuje". Jednak zanim się tak stanie jest gorliwie zwalczana przez nową formę cenzury zwaną - weryfikatorami treści. Mamy kolejny dowód wskazujący dobitnie, że celem tych samozwańczych cenzorów nie jest dociekanie do prawdy tylko rugowanie z przestrzeni publicznej tego o czym zdaniem możnych tego świata, mądrzej nie wspomnieć. 

 

Jednym z takich zagadnień było sugerowanie, że wraży wirus, który doprowadził do największego globalnego kryzysu od czasów II wojny światowej, powstał w laboratorium, a nie przeniósł się spontanicznie na człowieka, który zjadł zupę z nietoperza. 

 

Od początku tej pandemii padały sugestie, że skoro w Wuhan, które było pierwszym ogniskiem epidemii, znajduje się jedno z kilku na świecie laboratoriów zajmujących się niebezpiecznymi wirusami, to nie można wykluczyć tego, że wirus ten celowo, lub przypadkowo, wydostał się stamtąd i zawojował cały świat.

 

Szybko jednak okazało się, że oficjalnie uznano, że covidek miał swój początek na targu w Wuhan, a sugestie jakoby tamtejsze laboratorium mogło odpowiadać za uwolnienie SARS-CoV-2, potraktowano jako fałszywą informację, gorliwie zwalczając tych, którzy ośmielali się o tym wspominać.

 

Nagle po półtora roku okazuje się, że ten trop wymaga rzetelnego zbadania i teoria spiskowa stała się realną hipotezą. Jest ona wciąż trudna do weryfikacji, bo rząd chiński nie współpracuje w zakresie dostępu do informacji czego doświadczyła chociażby delegacja WHO badająca ten wątek.

 

O sztucznym pochodzeniu SARS-CoV-2 wspominał też prezydent Donald Trump, który był z tego powodu wyszydzany. Teraz okazuje się, że ta teoria spiskowa odspiskowała się jak kiedyś Klewki i Talibowie lądujący na Mazurach. A skoro Facebook wspaniałomyślnie pozwoli już o tym rozmawiać, to można się spodziewać kolejnych rewelacji w tym zakresie.

 

 


NASA publikuje nowe zdjęcie "asteroidy apokalipsy" Bennu

Na pokładzie należącej do NASA sondy kosmicznej Osiris-Rex znajduje się pojemnik z 60 gramami gruntu, którą lądownik zebrał z powierzchni potencjalnie niebezpiecznej dla Ziemi asteroidy Bennu. Zaprezentowano również nowe zdjęcia tego ciała niebieskiego. 

Bennu to małe ciało niebieskie z grupy Apollo, które zostało odkryte dopiero w 2013 roku. Asteroida została nazwana na cześć ptaka Bennu, symbolu zmartwychwstania starożytnego egipskiego boga Ozyrysa.

 

Eksperci uważają, że Bennu należy do klasy asteroid węglowych. Oznacza to, że w jej skałach zachowało się wiele pierwiastków chemicznych, które istniały 4,5 miliarda lat temu. Właśnie w tym czasie pojawiły się pierwsze planety układu słonecznego i Słońce. Dlatego naukowcy zaplanowali pobranie i dostarczenie próbki skały Bennu do laboratoriów naziemnych w celu ich zbadania.

 

Należy zauważyć, że Osiris-Rex poleci na naszą planetę w sposób nie do końca bezpośredni. Najpierw sonda przeleci kilka razy wokół Słońca, pokonując tym samym 2,3 miliarda km, a dopiero potem zbliży się do Ziemi.

 

Gdy tylko sonda znajdzie się w wymaganej odległości, pojemnik ze skałami i pyłem odepnie się i ze spadochronem spadnie na poligon w Utah. Oczekuje się, że nastąpi to 24 września 2023 r.

Średnica Bennu wynosi 510 metrów. Tą asteroidę NASA klasyfikuje jako potencjalnie niebezpieczną. Chociaż jego szanse na zderzenie się z Ziemią w ciągu następnych 200 lat szacuje się jako mało prawdopodobne, nadano jej już kilka „śmiercionośnych” przezwisk. 

 

Naukowcy obliczyli, że gdyby spadła na Ziemię, jego prędkość zderzenia wyniesie 12,86 km/s co z pewnością wywołałoby regionalną katastrofę. Ale do tej pory nikt nie jest w stanie przewidzieć dokładnych konsekwencji takiego zderzenia. 

 


W Kanadzie na terenie dawnej szkoły znaleziono szczątki setek dzieci

Szczątki 215 dzieci, znaleziono na miejscu zamkniętej szkoły z internatem - jednej z instytucji, w której przetrzymywano dzieci zabrane z rodzin w całym kraju. Szkoła indiańska Kamloops działała od 1890 do 1969 roku i była największą placówką w kanadyjskim systemie szkół z internatem.

 

Rosanne Casimir z organizacji Tk’emlups te Secwépemc First Nation, powiedziała w komunikacie prasowym, że szczątki zostały odkryte w zeszły weekend za pomocą radaru. Niektóre z dzieci, które zmarły, miały zaledwie po trzy lata. Nie jest to jednak koniec poszukiwań, a na terenie dawnej szkoły jest znacznie więcej obszarów do przeszukania.

Według raportu Komisji Prawdy i Pojednania co najmniej 3200 indiańskich dzieci zmarło w tych placówkach z powodu maltretowania i braku opieki podczas funkcjonowania internatów. Premier Kolumbii Brytyjskiej John Horgan powiedział, że był „przerażony i załamany”, gdy dowiedział się o odkryciu, nazywając je tragedią „niewyobrażalnych rozmiarów”.


Niemcy zapłacą 1,1 mld euro odszkodowania za ludobójstwo w Namibii

Rząd Niemiec oficjalnie przyznał się do ludobójstwa, którego dokonały wojska kolonialne na początku XX wieku na terenie dzisiejszej Namibii. W ramach zadośćuczynienia Niemcy chcą utworzyć fundusz o wartości 1,1 mld euro, a pieniądze wykorzystać w ciągu 30 lat na lokalne projekty.

 

Niemcy od 2015 r. prowadziły negocjacje z rządem Namibii w sprawie uznania zbrodni popełnionych na początku XX wieku przeciwko ludowi Herero i Nama. W latach 1884-1915, Cesarstwo Niemieckie posiadało swoje kolonie w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej. W tym czasie wojska kolonialne brutalnie stłumiły kilka powstań, a według szacunków historyków mogły zabić łącznie ponad 75 tys. ludzi.

 

Władze Niemiec właśnie oficjalnie przyznały się do popełnionych zbrodni i rozbojów. Efektem rozmów prowadzonych z Namibią ma być utworzenie funduszu wartego 1,1 mld euro, a lokalne społeczności Herero i Nama mogłyby decydować, w jaki sposób te pieniądze zostaną wykorzystane. Deklaracja ma zostać podpisana w stolicy Namibii na początku czerwca, a następnie musi zostać ratyfikowana przez parlament Namibii i Niemiec.

 

Niemieckie media wskazują, że przedstawiciele ludów Herero i Nama krytykują porozumienie, ponieważ Niemcy negocjowały głównie z rządem Namibii. Niemiecki rząd chciałby wypłacać pieniądze z funduszu na przyszłe projekty na przestrzeni kolejnych 30 lat, zamiast od razu przekazać całą kwotę. Co więcej, przedstawiciele ludów Herero i Nama domagają się zwrotu zrabowanych dzieł sztuki oraz skradzionych części ciał przodków, które aktualnie znajdują się w niemieckich muzeach.

 

Jednocześnie Niemcy unikają roszczeń ze strony Grecji, która w dalszym ciągu żąda 289 mld euro odszkodowania za straty poniesione podczas II wojny światowej. Z kolei Polska wysuwała wcześniej roszczenia o reparacje, które mogą sięgać 800 mld euro.

 


Terapia optogenetyczną po raz pierwszy częściowo przywróciła wzrok

Naukowcy z Europy i USA wprowadzili gen z alg do siatkówki oka pacjenta, dzięki czemu częściowo przywrócili mu wzrok. Jest to pierwszy udany przypadek wykorzystania terapii optogenetycznej w leczeniu wzroku.

 

58-letni pacjent był praktycznie niewidomy i z trudem rozróżniał dzień od nocy. Wszystko przez zwyrodnienie barwnikowe siatkówki (Retinitis pigmentosa) - chorobę, którą 40 lat temu zdiagnozowano u mężczyzny. Powoduje ona niszczenie fotoreceptorów, czyli światłoczułych komórek siatkówki. Choroba początkowo pogarsza widzenie w ciemności, a z czasem zawęża pole widzenia i ostatecznie prowadzi do całkowitej utraty wzroku.

 

Naukowcy zastosowali terapię optogenetyczną. Do jednego oka wprowadzono geny alg, które potrafią wykrywać światło słoneczne. Celem było zmodyfikowanie komórek siatkówki w taki sposób, aby reagowały na światło i wysyłały sygnały wizualne do mózgu. Pacjent otrzymał również specjalne gogle, które wychwytują kontrasty świetlne w otoczeniu, a następnie wyświetlają przed jego oczami intensywne rozbłyski światła, aby stymulować pracę oka.

Po zastosowaniu terapii optogenetycznej i przebytym treningu pacjent zaczął dostrzegać kształty różnych przedmiotów i osób. Po czasie nauczył się również rozpoznawać przedmioty obecne nie tylko w laboratorium, ale też poza nim.

 

Naukowcy zauważyli, ze eksperymentalna terapia optogenetyczna po raz pierwszy przyczyniła się do poprawy wzroku pacjenta. Chociaż potrzebne są dalsze badania, aby usprawnić jej efektywność, terapię optogenetyczną można byłoby już stosować na kolejnych pacjentach.

 


Niezwykła gra

Krzykliwy komunikat służy zazwyczaj odwróceniu uwagi od znacznie ważniejszego faktu, który umyka uwadze obserwatorów sceny politycznej. Dziennikarze przodują w podgrzewaniu nastrojów, więc tytuły o „porwaniu polskiego samolotu” podziałały jak magnes i natychmiast uruchomiły komentarze do znanego jedynie strzępka większej układanki. Postrzegając Białoruś jako cichego sąsiada, któremu ktoś nie skąpi trudnych chwil, od czasu do czasu dowiadujemy się, że fundatorami kłopotów prezydenta Łukaszenki są służby rezydujące w Polsce.

 

 

Starając się zrozumieć ten paradoks trzeba poświęcić więcej czasu analizie szczegółów omawianych w rozmaitych mediach. Poza sylwetką negatywnego bohatera najnowszych wiadomości warto wiedzieć o kilku innych drobiazgach z nim związanych. Powodem jego wyjazdu do Grecji był udział w forum globalistów, zorganizowanym w Delphi w dniach 11 – 15 maja b.r. Tematyka obszerna na miarę oczekiwań z Davos z udziałem niższej rangi działaczy, bądź kandydatów na działaczy. Jednym z tematów był „Zielony Ład w Europie”, kolejnym „Jak skutecznie przeprowadzić Reset w Europie”. Uwzględniono również „Wolność prasy w Europie i w Rosji”, „Relacje Europy Wschodniej i Rosji”. Ciekawym rodzynkiem tematycznym dla Polaków mogło być wystąpienie Piotra Naimskiego omawiającego „Realizację Trójmorza”.

Oprócz R. Protasiewicza i towarzyszących mu dam obecna była Swietłana Tichanouska, która miała swoje wystąpienie. Całością forum dyrygował ambasador USA w Grecji Geoffrey R. Pyatt (były ambasador na Ukrainie zapiekły rusofob, który zadbał by Grecja rozluźniła relacje z Rosją). Młodzi Białorusini wśród ogromnej rzeszy gości po coś byli potrzebni. Może tylko nabierali światowej ogłady na salonach. Greckie gazety poinformowały, że podczas pobytu na ateńskim lotnisku do Protasiewicza podszedł mężczyzna mówiący po rosyjsku i zrobił mu zdjęcie, co wydawało się zaskakujące. Kto zna realia działań karteli narkotykowych ten wie, że często wypatrują tak zwanego „muła”, czyli kuriera, by obserwując go niemal jawnie, wykorzystać za odpowiednią cenę do przekazania drogą lotniczą istotnych informacji. Niewielki skład gości z Białorusi, osoba prowadzącego forum ambasadora, przelot do Wilna odgrywają rolę wytrycha, jeśli nie klucza informacyjnego. Detal całkiem niewinny jak przekazanie przez Protasiewicza laptopa i kilku rzeczy osobistych postronnemu pasażerowi na czas przelotu rzucają cień na kryształowość jego roli w hałaśliwie zakończonej przygodzie z Grecją.

W roku 2013 samolot lecący z Moskwy do La Paz z Ivo Moralesem na pokładzie, został zmuszony do lądowania w jednej z baz europejskich, następnie przeszukany mimo statusu prywatnego samolotu prezydenta Boliwii. Pretekstem był rzekomy przelot Edwarda Snowdena na pokładzie. Podnoszący wrzawę mają zbyt krótką pamięć i stosują różną miarę do bliźniaczych zdarzeń. Ewidentnie inspirującą rolę w greckim forum spełnił G. Pyatt, który po zamieszaniu sceną polityczną na Ukrainie dokonał takiego samego zwrotu w polityce Grecji, przy okazji upolityczniając rolę kościoła i doprowadzając do schizmy. Przedłużająca się presja na Białoruś i jej prezydenta w postaci kolorowej rewolucji (białych kwiatków), zamachu na prezydenta zostały udaremnione, ale widać dążenie do wymuszenia otwartego zaangażowania Rosji. Na ten moment czeka głodna władzy opozycja, która ucieka się do pomocy unijnej. Głupota polityków w Polsce podpowiada zamiast unikania problemów mnożenie ich angażowaniem się w działalność antybiałoruską. Polska nie dysponując służbą kontrwywiadu, marnotrawi pieniądze i reputację państwa niezależnego destabilizując wewnętrznie państwo sąsiednie. Finansowanie szkodliwych działań Tichanouskiej, kanału NEXTA z pieniędzy polskiego podatnika jest pracowaniem na reputację państwa wrogiego. Jednocześnie zbliża nas do bezpośredniego sąsiedztwa z Rosją. Płynące z Białorusi głosy prawdy o roli Polski są uogólnieniem, za które wszystkim przyjdzie zapłacić. Bo zawsze jest tak, że rządzący wywołują wojny, a naród za nie płaci najwyższą cenę. Opozycja białoruska nazwana demokratyczną pełni taką samą rolę jak dawniej Unia Demokratyczna w Polsce wielokrotnie zmieniająca barwy i nazwę własną, do dziś pełniąca najwyższe urzędy. Skoro z opisanego kontekstu wizyty w Grecji wynika formowanie owych demokratów na nowej generacji globalistów, to czy warto udzielać im poparcia. Przypomina się powiedzenie: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

Docierające z białoruskich źródeł oceny najnowszego wydarzenia odsłoniły tajemnicę, że istniejąca w Polsce specjalna centralna grupa do spraw operacji psychologicznych szkoli dziarską opozycję demokratyczną Białorusi. Czyżby tylko? Cała nasza rzeczywistość opisywana jako wojna ze społeczeństwem nie miałaby szans gdyby prowadziło ją paru ministrów, czy posłów. Przyglądając się jak szybko, zaledwie w kilka godzin zmobilizował się świat polityki do oceny i wprowadzenia agresywnych działań przeciwko Białorusi, można nabrać przekonania, ze zdarzenia nie są improwizacją, ale starannie opracowanym scenariuszem, gdzie sprawca przestępstwa krzyczy najgłośniej „łapaj złodzieja”.

Autorstwo: Jola
Na podstawie: Live.delphiforum.gr
Źródło: WolneMedia.net


Wątroba rekina i aluminium. Dlaczego te substancje są dodawane do szczepionek?

Obecnie większość propagandy antyszczepionkowej jest związana ze składem tych leków. Metale ciężkie, poronione tkanki, wątroba rekina, skład oczywiście nasuwają wiele pytań. Z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu szczepienia nie działają bez tych substancji.

 


Od prawie wieku naukowcy próbują dowiedzieć się, dlaczego szczepionki mają tak „okropny” skład. Wszystko zaczęło się w 1925 roku, kiedy weterynarz Gaston Ramor zaszczepił konie przeciwko błonicy. Zauważył on dziwną cechę. U zwierząt, u których w miejscu wstrzyknięcia powstał ropień (lekkie ropienie), odporność była znacznie silniejsza. Gaston zaczął się zastanawiać, co można zrobić, aby wszystkie zaszczepione zwierzęta miały taką reakcję na zastrzyk.

 

Pierwszą rzeczą do zrobienia było eksperymentowanie ze składem substancji szczepionkowej. Czego nie dodał? Skrobi, agaru, lecytyny. Dało to oczekiwany efekt. Konie zaszczepione szczepionką Ramona miały dobrą odporność.

 

Od tego czasu proste eksperymenty wyrosły na gałąź farmakologii do badania substancji zaprojektowanych w celu wzmocnienia działania szczepionek (adiuwantów). Obecnie popularne są takie typy adiuwantów, jak aluminium; skwalen; ogony bakterii oddzielone od ciała itp.

 

Jednocześnie naukowcy nie potrafią wyjaśnić zjawiska adiuwantów. W niezrozumiały sposób wzmacniają działanie szczepionki, rzekomo nie szkodząc ludziom. Czasami bez tych substancji szczepionki w ogóle nie działają.

 


Bakteria E. coli jest coraz bardziej oporna na antybiotyki. Naukowcy wiedzą już dlaczego

Naukowcy z Wellcome Sanger Institute i Uniwersytetu w Oslo zbadali oporność bakterii E. coli na antybiotyki. E. coli powszechnie występuje w jelitach, gdzie nie jest szkodliwa, ale jeśli dostanie się do krwiobiegu z powodu osłabienia układu odpornościowego, może powodować ciężkie i zagrażające życiu infekcje.

 

Oporność E. coli na antybiotyki rośnie stabilnie od początku XXI wieku, pomimo prób jej zwalczania. W największym do tej pory badaniu genomu E. coli, które trwało ponad szesnaście lat, naukowcom udało się prześledzić rozprzestrzenianie się genów opornych na antybiotyki i wykazać, że geny te są przekazywane między szczepami E. coli.

 

W trakcie tego procesu autorzy odkryli, że oporne szczepy rozwinęły się mniej więcej w tym samym czasie, ale w populacji Wielkiej Brytanii rosły szybciej.

 

Wyniki prac pokazują, że śledzenie tych opornych szczepów jest ważne dla nadzoru i kontroli lekoopornych szczepów E. coli, które mogą powodować poważne zakażenia i śmiertelność. Ponadto zrozumienie, w jaki sposób te geny są przekazywane między szczepami i co doprowadziło do nabycia przez nie lekooporności, może pomóc w zapobieganiu rozwojowi szczepów opornych na antybiotyki.

 

Oporność wielolekowa (MDR) jest stosunkowo rzadka u bakterii. Jednak to nowe badanie wykazało, że linie, które wcześniej nie były związane z MDR, nabyły geny oporności na leki, co pokazuje zwiększoną zdolność E. coli do współdzielenia genów MDR, które poruszają się poziomo między szczepami.

 


Jasny meteor zaobserwowany nad Brazylią

Upadek meteorytu został zarejestrowany 27 maja na niebie nad Rio Grande do Sul i Santa Catarina w Brazylii. Przelot obiektu został uwieczniony przez wiele kamer monitoringu dzięki czemu każda sekunda jego lotu została świetnie udokumentowana.

 

Poniższe nagranie ukazuje przelot tego obiektu z różnych perspektyw. Kompilacja powstała z inicjatywy brazylijskiej organizacji Bramon Brazilian Meteor Observation Network.