Sierpień 2019

Brazylia wysłała wojsko do gaszenia pożarów w Amazonii

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro wysłał armię, aby pomogła gasić pożary trawiące lasy Amazonii. Decyzja została podjęta pod silną presją krytyki społeczeństwa oraz innych państw, w tym Europy, która zagroziła zablokowaniem układu o wolnym handlu.

 

Brazylijskie lasy deszczowe są zagrożone przez katastrofalne pożary i deforestację. Narodowy Instytut Badań Kosmicznych (INPE) wskazuje, że od stycznia do sierpnia wystąpiło ponad 72 tysiące pożarów lasów, czyli o 83% więcej, niż w tym samym okresie w 2018 roku. Co więcej, wycinka lasów Amazonii zwiększyła się aż o 278% względem zeszłego roku. Pożary lasów deszczowych widoczne są nawet z kosmosu.

Źródło: NASA/NOAA

Obecny prezydent Brazylii w znacznie mniejszym stopniu dba o ekologię i podobno nawet przymyka oko na podpalenia. Jego obojętność wobec pożarów lasów Amazonii została zauważona w kraju, jak i na świecie. Niektóre państwa Unii Europejskiej zagroziły zablokowaniem umowy o wolnym handlu z południowoamerykańskim blokiem Mercosur, a nawet zaproponowały nałożenie sankcji na Brazylię.

 

Dopiero groźba bojkotu umowy oraz protesty brazylijskiego społeczeństwa zmusiły prezydenta do reakcji. Wojsko zostało rozmieszczone w rezerwatach przyrody, ziem należących do rdzennej ludności oraz regionów przygranicznych, gdzie panują pożary.

Źródło: NASA Worldwide

Jednak sama próba ugaszenia rozległych pożarów prawdopodobnie okaże się niewystarczająca. Prezydent Jair Bolsonaro lekceważy ochronę Amazonii i zwiększył wycinkę drzew pod rolnictwo i górnictwo, a także nie podejmuje znaczących działań wobec farmerów, którzy celowo podpalają lasy deszczowe.

 

Amazonia to największy las deszczowy na świecie, tzw. zielone płuca Ziemi, które produkują 20% tlenu całej planety, magazynują dwutlenek węgla i spowalniają globalne ocieplenie. Zniszczenie tego lasu deszczowego będzie tragedią dla tamtejszych rdzennych plemion oraz zwierząt.

 



Europejska agencja ESA chce wybudować kolonie w jaskiniach na Księżycu

Agencje kosmiczne wielu państw świata zainteresowały się możliwością kolonizacji i eksploracji ciał niebieskich. Z oczywistych względów, na celowniku znalazł się Księżyc, a także Mars – najbliższa i najbardziej przyjazna nam planeta, nie licząc Ziemi. Misje na Księżyc mogą posłużyć jako trening przed lotem na Czerwoną Planetę.

 

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) uważa, że przyszli kolonizatorzy Księżyca mogliby znaleźć schronienie w tamtejszych jaskiniach. Na dzień dzisiejszy nie wiemy, co właściwie znajduje się w jaskiniach, ukrytych pod powierzchnią Srebrnego Globu, dlatego w pierwszej kolejności należałoby je zbadać.

 

Agencja ESA ogłosiła konkurs na eksplorację księżycowych jaskiń. Zespoły, które wezmą w nim udział, będą musiały przygotować pomysły na misję kosmiczną. Jaskinie mogą zostać zbadane z pomocą pojedynczego łazika, lub z wykorzystaniem kilku współpracujących ze sobą robotów. Zespoły będą zobowiązane przedstawić dokładny plan nawigacji po jaskiniach oraz komunikacji łazików z Ziemią.

Źródło: ESA

Uważa się, że jaskinie mogłyby zapewnić astronautom ochronę między innymi przed zabójczym promieniowaniem kosmicznym oraz mikrometeorytami. Wykorzystując księżycowe jaskinie można byłoby zaoszczędzić czasu, pieniędzy i materiałów, które normalnie posłużyłyby do budowy bazy na powierzchni.

 

Doświadczenie nabyte podczas kolonizacji Księżyca przyda się do załogowych misji na Czerwoną Planetę. Zainteresowanie innymi ciałami niebieskimi wynika nie tylko z chęci poznawania Układu Słonecznego, ale też pozyskiwania cennych surowców.

 



Naukowcom po raz pierwszy udało się wyhodować koralowce. Czy to ocali rafy koralowe?

Badacze koralowców w akwarium Apollo Beach na Florydzie po raz pierwszy z powodzeniem rozmnożyli koralowce atlantyckie w laboratorium. Ten naukowcy przełom może pomóc ocalić dzikie gatunki i rafy przed wyginięciem.

Rozmnażanie koralowców jest niezwykle trudnym procesem i może odbywać się zarówno płciowo, jak i bezpłciowo, gdy nowe polipy odrywają się od już istniejących. Wiele koralowców rozmnaża się poprzez wyrzucanie męskich i żeńskich gamet do oceanu, które następnie łączą się tworząc nowe organizmy. Warunki dla tego masowego, zsynchronizowanego zdarzenia muszą idealne, dlatego naukowcom tak trudno było odtworzyć je w laboratorium.

W ramach projektu Coral naukowcy z centrum ochrony akwarium w Apollo Beach byli w stanie indukować rozmnażanie koralowców za pomocą innowacyjnej technologii. Eksperci naśladowali naturalne środowisko koralowców, manipulując oświetleniem, w tym odtwarzając harmonogram wschodów i zachodów Słońca i Księżyca. Ponadto, naukowcy odtworzyli wszystkie pozostałe czynniki środowiskowe w tym m. in. idealną temperaturę wody.

Badacze twierdzą, że ich praca pomoże w ratowaniu koralowców na całym świecie, w tym w zagrożonym gatunkom na Florydzie. Florida Aquarium twierdzi, że ich program zapewni „przewagę” koralowcom, umożliwiając przetrzymywanie rozwijających się osobników w bezpiecznym otoczeniu, co zapewni im większą szansę na przeżycie.

 

 



Naukowcy odkryli nowy organ, odpowiedzialny za odczuwanie bólu

Naukowcy zidentyfikowali nieznany wcześniej organ, który jest umiejscowiony pod skórą. Jest to narząd zmysłowy, odpowiadający za odczuwanie i reakcję na ból.

Od dawna wiadomo, że w skórze znajdują się różnego rodzaju narządy zmysłowe. Jednak dotychczas uważano, że ludzie odczuwają ból wywołany np. ukłuciem szpilki poprzez zakończenia nerwowe, które znajdują się tuż pod zewnętrzną warstwą skóry. Znane dotychczas narządy były zaangażowane tylko w odczuwanie dotyku.

 

Podczas najnowszych badań, zespół z Instytutu Karolinska w Szwecji odkrył nowy, nieznany wcześniej organ, który składa się z tzw. komórek Schwanna i przekazuje do naszego mózgu informacje o bólu wywołanym mechanicznie lub ukłuciem.

 

Aby ustalić, jakie konkretne funkcje pełnią te specyficzne komórki Schwanna w skórze, naukowcy przeprowadzili eksperyment na zmodyfikowanych genetycznie myszach. Komórki w stopach gryzoni wytwarzały białko, które pochłaniało światło. Gdy komórki Schwanna zostały aktywowane, myszy zachowywały się w sposób sugerujący odczuwanie bólu. Natomiast gdy wyłączono je, zwierzęta odczuwały znacznie mniej bólu, choć wciąż były wrażliwe na niskie i wysokie temperatury.

 

Podczas kolejnych badań, naukowcy zamierzają ustalić, czy odkryte komórki Schwanna mogą mieć związek z przewlekłym bólem. Odpowiednie testy należy również przeprowadzić na ludziach. Odkryty organ może pomóc w opracowaniu nowych terapii przeciwbólowych.

 



Astrofizycy odkryli pierwszą czarną dziurę pożerającą gwiazdę neutronową

Detektory LIGO i Virgo wykryły fale grawitacyjne, które wskazują na odległą kolizję dwóch ciał niebieskich. Jeśli powyższe odkrycie zostanie potwierdzone, będzie to pierwsza rejestracja zderzenia czarnej dziury z gwiazdą neutronową.

 

14 sierpnia, dwa detektory fal grawitacyjnych – amerykański LIGO i włoski Virgo – wykryły sygnał fali grawitacyjnej, który wskazuje na kosmiczną kolizję, do której doszło około 900 milionów lat świetlnych od Ziemi. Naukowcy wciąż analizują dane, które sugerują, że czarna dziura pożarła gwiazdę neutronową. Ostateczne wyniki badań zostaną przedstawione w czasopismach naukowych.

Zdaniem badaczy, odkrycie jest wysoce prawdopodobne, ale istnieje też możliwość, że wchłonięte ciało niebieskie było bardzo lekką czarną dziurą – prawdopodobnie najlżejszą znaną nam czarną dziurą we Wszechświecie.

 

Astrofizycy wskazują, że jeśli powyższe odkrycie potwierdzi się, wtedy uda się zrealizować wszystkie trzy cele, które zostały wcześniej wyznaczone. Detektory LIGO i Virgo pozwoliły już wykryć fale grawitacyjne, świadczące o kolizji dwóch czarnych dziur i dwóch gwiazd neutronowych.

LIGO to najbardziej czuły układ interferometryczny na Ziemi i składa się z dwóch detektorów. Instrument naukowy został wybudowany w 2000 roku, a jego elementy znajdują się na terenie Hanford w stanie Waszyngton oraz w Livingston w stanie Luizjana. LIGO jest wspólnym przedsięwzięciem naukowców z MIT, Caltech i wielu innych szkół wyższych. Z kolei detektor Virgo powstał na początku lat 00. niedaleko Pizy we Włoszech i jest obsługiwany przez Europejskie Obserwatorium Grawitacyjne (EGO).

 



Astrofizycy zasymulowali w superkomputerze 8 milionów wszechświatów

Zespół naukowy stworzył wyjątkową symulację z udziałem 8 milionów unikalnych wszechświatów, aby dokładniej przyjrzeć się ich ewolucji. Wykonanie takiego badania nie byłoby możliwe bez udziału potężnego superkomputera. Symulacja pomoże ustalić, jaką rolę w naszym Wszechświecie może odgrywać ciemna materia.

 

Według założeń fizyków, niedługo po narodzinach Wszechświata, niewidzialna i nieuchwytna ciemna materia zaczęła łączyć się, tworząc masywne chmury, zwane halami ciemnej materii. Gdy hala powiększały się, przyciągały rozrzedzony wodór przenikający Wszechświat, aby utworzyć gwiazdy i galaktyki.

 

Peter Behroozi z Uniwersytetu Arizony i jego zespół postanowił wykonać złożoną symulację z udziałem superkomputera „Ocelot”. Maszyna pracowała bez przerwy przez trzy tygodnie, aby wykonać symulację ponad 8 milionów unikalnych wszechświatów, a każdy z nich przestrzegał konkretnego zestawu zasad. Astrofizycy liczą, że taka symulacja pozwoli zrozumieć związek między ciemną materią a ewolucją galaktyk.

 

Poprzednie symulacje koncentrowały się na modelowaniu pojedynczych galaktyk lub generowaniu sztucznych wszechświatów o ograniczonych parametrach. Jednak tym razem, naukowcy skorzystali z programu „UniverseMachine”, który nieustannie tworzył miliony wszechświatów, a każdy z nich zawierał po 12 milionów galaktyk. Superkomputer symulował ewolucję każdego sztucznego wszechświata na przestrzeni 13 miliardów lat.

Badanie to wykazało, że szybkość, z jaką galaktyki rodzą nowe gwiazdy, jest ściśle związana z masą hala ciemnej materii. Galaktyki o masach hala ciemnej materii zbliżonych do Drogi Mlecznej najszybciej formowały nowe gwiazdy. Symulacja podważyła dotychczasowy pogląd, według którego ciemna materia hamuje powstawanie gwiazd we wczesnym Wszechświecie.

 

Naukowcy zamierzają teraz rozwinąć swój program „UniverseMachine”, aby przetestować inne możliwości, w jakich ciemna materia może wpływać na właściwości galaktyk, w tym na ewolucję ich kształtów, masę ich czarnych dziur oraz częstotliwość, z jaką ich gwiazdy zamieniają się w supernowe.

 



Chińska firma wprowadza usługę klonowania kotów

21 lipca urodził się kotek o imieniu Garlic, sklonowany przez firmę Sinogene Biotechnology Company z Pekinu.

 

Według lokalnych mediów, Garlic był pierwszym pomyślnie sklonowanym kotem w Chinach (pierwszy kot sklonowany na świecie urodził się pod koniec 2001 roku). „Po udanym utworzeniu stworzenia zaczniemy świadczyć oficjalne usługi klonowania”- powiedział reporterom Zhao Jianping, zastępca dyrektora firmy.

 

Klonowanie kota lub psa wymaga wyhodowania zarodka z komórki zwierzęcej przed wszczepieniem do macicy matki zastępczej. Cały proces, od ekstrakcji komórek do porodu, zajmuje co najmniej dwa miesiące, powiedział Lai Liangxue, badacz z Chińskiej Akademii Nauk. Aby stworzyć kopię swojego zwierzaka, będziesz trzeba wydać około 35 tysięcy dolarów.

 

Garlic i kot, z którego komórki zostały pobrane do klonowania, wyglądają absolutnie identycznie, ale mają inny charakter. Zdaniem ekspertów czas życia „kopii” będzie taki sam jak zwykłego zwierzęcia. Firma planuje również zastosować technologię sztucznej inteligencji lub interfejs człowiek – maszyna. Pozwoli to przenieść wspomnienia i charakterystyczne cechy „oryginalnego” zwierzęcia do swojego klona.

 

Według Zhao Jianpinga kilku właścicieli kotów już zarezerwowało usługę na wypadek śmierci swoich zwierząt. Dwa lata temu Sinogene z powodzeniem sklonował psa o imieniu Lun Lun. Teraz firma oferuje usługi tworzenia kopii psów. Koszt przeprowadzenia procedury wynosi 54 tysiące dolarów. Pomimo faktu, że wielu przedstawicieli świata nauki jest sceptycznych wobec powszechnego wprowadzenia klonowania i edycji genów, technologia produkcji kilku genetycznie identycznych organizmów nie stoi w miejscu. Na początku roku w Chinach urodziło się pięć klonów makaków ze zmienionymi genami.

 



Zbliżają się wybory do sejmu, kto przekroczy magiczny próg ?!

Jest szansa na ponowne sklejenie Konfederacji ! Panowie Jakubiak i Liroy, po utworzeniu własnego ugrupowania, prowadzą rozmowy z Konfederatami pana Brauna, Narodowców i Korwina ! Wybory do sejmu na jesieni 2019 zbliżają się szybkimi krokami. Niestety po prawej stronie namnożyło się ugrupowań politycznych, niektórzy mówią o "politycznym rozwolnieniu".

Można próbować zgrubnie przewidzieć wyborczy wynik, zwłaszcza w sytuacji kiedy mamy specjalne wspomożenie dla ludzi biednych w postaci 500 plus. Jest to spora grupa wyborców, chcąca ratować swoją sytuację kartką na PiSowskie "pińcet".

Nie ma wątpliwości, że główną pulę zgarnie "Jarek" i "partia ryżego", ale kto będzie trzeci, czwarty i piąty ? Widzimy jak już teraz, pod koniec sierpnia, TVP wciska swoim widzom 'kit', w ich opinii Konfederacja jest ciągle pod progiem, osiągając zaledwie 4 procenty ! Wydawać się może, że jest to prawdopodobne przygotowywanie opinii publicznej na "nocne cuda serwerowe", po których ponownie nie przekroczy progu ?

Tym razem może być jednak inaczej ! Wybory do parlamentu różnią się od tych do eurokołchozu, i to bardzo. Chociaż z Konfederacji odeszła pani Godek i panowie Jakubiak, Liroj, to ciągle jest to jedyna silna partia, zdolna zdecydowanie przekroczyć 7 procent ! Jak wspomnieliśmy, po prawej stronie utworzyło się kilka/kilkanaście partyjek, jednak samotnie nie mają żadnych szans na przekroczenie progu, absolutnie żadnych ! Dodatkowo pojawili się na scenie zmiennokształtni z PSLu, tym razem w komitywie z Kukuzem, będą udawać rolniko-anty systemowców.


Wszyscy oni bez zjednoczenia z Konfederatami są jedynie wydmuszkami, politycznymi fantastami. Możliwe że czwartą siłą, zdolną przekroczyć 5-cio procentowy próg, będzie grupa filantropa lub stary komunistyczny beton. Im bliżej do punktu krytycznego, tym walka się zaostrza. Jeśli można by coś podpowiedzieć grupie trzymającej obecnie władzę, to należało by przed samymi wyborami wypuścić ujawnienie jakiejś mega afery, po której ludzie nie chcieli by patrzeć już więcej na "pobratymców ryżego". Możemy również przewidzieć, prawie na 100 procent, pojawienie się historii o "ruskich agentach", czy "onucach", bądz "terrorystach konfederatach"...

Te wybory zadecydują o przyszłości Polski, dobrze wiemy o istnieniu pewnej grupy od magicznej liczby 447, chcącej nas zamienić w wiecznych niewolników. Mamy dodatkowo wybudować na naszym terytorium niebezpieczną i nie ekonomiczną elektrownię atomową, a paliwo do niej kupować od obcych, tak byśmy stali się uzależnienie od atomowego kopalnego paliwa.

 

Jako biedne społeczeństwo mamy również już zapowiedziany nakaz oddawania wyharowanych pieniędzy w drastycznie zwiększonej składce ZUS. To wszystko zmusza Polaków chrześcijan do podjęcia jedynie słusznej decyzji, do najważniejszego wyboru. Należy wybrać Go, wszystkie nadzieje pokładać w Jezusie Miłosiernym, naszym jedynym Zbawicielu, tylko On może ułożyć odpowiednio scenę polityczną, by nas nie rozjechał zachodni walec zła !

 

Skuteczni wprowadzą posłów? Zaczyna się batalia o sejm! | M. Maciejowski

https://www.youtube.com/watch?v=NNze7NbEvVA



Tegoroczny monsun w Indiach był wyjątkowo tragiczny - zabił już ponad tysiąc ludzi

Sezon monsunowy w Indiach wkrótce dobiegnie końca, ale mieszkańcy muszą przygotować się na nadchodzące ulewne deszcze, które wywołają kolejne powodzie i osuwiska. Jak wynika z danych Narodowego Centrum Reagowania Kryzysowego (NDMI), tegoroczny monsun zabił 1 058 ludzi, a ponad 1,8 miliona zostało przesiedlonych. Dokładna liczba zaginionych pozostaje nieznana.

 

W ostatnich tygodniach, większość Indii zmagała się z intensywnymi opadami deszczu, które prowadziły do powodzi, a woda w wielu rzekach wzrosła do niebezpiecznych poziomów. Meteorolodzy prognozują, że w najbliższych dniach już tylko niektóre obszary na północy i południowym zachodzie będą narażone na powodzie.

Najbardziej poszkodowanym indyjskim stanem jest Maharasztra, gdzie od maja zginęło 245 osób. Natomiast w Kerali, Bengalu Zachodnim, Biharze i Gudźarat życie straciło w sumie ponad 530 osób. Powodzie zniszczyły tysiące domów.

 

Choć opady deszczu w Narodowym Regionie Stołecznym Delhi były na dość niskim poziomie, poziom wody rzeki Jamuna wzrósł do niebezpiecznego poziomu, przez co władze stolicy zarządziły ewakuację ponad 10 tysięcy osób. W kolejnych dniach, ulewy o lokalnym charakterze mogą dotknąć Narodowy Region Stołeczny Delhi oraz stany Uttarakhand i Himachal Pradesh.

W południowych stanach Karnataka i Kerala przewiduje się codzienne intensywne ulewy, które doprowadzą do podtopień, osuwisk i lawin błotnych. W ten weekend, również w centralnej i północnej części Indii mogą wystąpić powodzie. Za to w położonych na zachód stanach Goa i Gudźarat pogoda uspokoi się – deszcze będą mniej intensywne, a ryzyko powodzi spadnie.

 



Wrak Titanica rozpada się, podwodny cmentarz wkrótce przestanie istnieć

Zespół nurków po raz pierwszy od 14 lat zbadał wrak słynnego Titanica, który znajduje się na dnie Oceanu Atlantyckiego. Jak ustalono, statek jest w wyjątkowo złym stanie i rozpada się w dość szybkim tempie.

 

Ponownym zbadaniem Titanica zajął się zespół kierowany przez Victora Vescovo. Wrak znajduje się na głębokości ponad 3 800 metrów u wybrzeży Nowej Fundlandii w Kanadzie. Aby dostać się na tę głębokość, zespół skorzystał z dwuosobowej łodzi podwodnej.

 

Jak się okazało, wrak Titanica jest w jeszcze gorszym stanie niż 14 lat temu. Zniszczeniu uległa kabina kapitana, znajdująca się po prawej burcie statku. Wnętrze Titanica jest dość dobrze zachowane, ale znaczna jego część jest już w fatalnym stanie.

Wrak jest stopniowo niszczony przez wiry i silne prądy morskie, słoną wodę oraz mikroorganizmy, które pożerają metale – w szczególności bakterie Halomonas titanicae, które przyspieszają proces powstawania rdzy. Henrietta Mann, jedna z badaczek, która opisała te bakterie, szacuje, że szczątki tego słynnego statku mogą zniknąć do 2030 roku.

 

Titanic uderzył w górę lodową w nocy 14 kwietnia 1912 roku podczas rejsu z Southampton do Nowego Jorku. Na jego pokładzie znajdowało się wtedy 2 224 pasażerów, a w wyniku katastrofy zginęło ponad 1 500 osób. Wrak został odnaleziony w 1985 roku. Gdy statek zniknie, pozostaną po nim jedynie zdjęcia, filmy i trójwymiarowe sztuczne rekonstrukcje.