Lipiec 2019

Oto najpopularniejsze przyprawy, które pomagają zachować zdrowie

Wiele z przypraw, których używamy codziennie, aby nadać domowym posiłkom pyszny smak i aromat, jest również bardzo pożytecznych dla naszego organizmu. Oto pięć cennych dla zdrowia przypraw, których nigdy nie może zabraknąć w naszej kuchni.

 

1. Kolendra


Przyprawa ta używana jest w wielu potrawach kuchni łacińskiej, azjatyckiej i basenu Morza Śródziemnego. Kolendra zawiera błonnik, witaminy, minerały, olejki eteryczne i przeciwutleniacze, które pomagają zwalczać wiele chorób. Trzydzieści gram kolendry dostarcza około 38% dziennego zapotrzebowania na witaminy A i 109% zalecanej ilości witaminy K. Dodatkowo, przyprawa bogata jest w witaminy C i B-6 oraz mikroelementy, takie jak potas, wapń, magnez, żelazo i mangan. Kolendra to także lek przeciwbólowy, ale i ... afrodyzjak, ma właściwości grzybobójcze, oraz wspomaga trawienie.


2. Imbir


Imbir stosuje się do bardzo wielu potraw, dzieki walorom smakowym. Nie do przecenienia są jednak jego właściwości lecznicze. Imbir jest stosowany od wieków na Wschodzie jako uniwersalny środek na wszystko: dodaje energii, leczy katar i bóle głowy. Imbir stosuje się przy detoksykacji, potrafi on także złagodzić ból brzucha, spowodowany zatruciem, np. zjedzeniem niskiej jakości owoców morza. Jednak najbardziej godne uwagi są właściwości przeciwzapalne tej przyprawy: imbir pomaga zmniejszyć ból i obrzęk, oczyszcza krew i chroni przed wieloma innymi chorobami.


3. Kurkuma


Przyprawę produkuje się z cylindrycznych korzeni roślin, które rosną w naturalnych warunkach w Afryce, Azji i Australii. Kurkuma jest znana przede wszystkim ze swoich zdolności do zmniejszania stanu zapalnego i bólu, w znacznie większym stopniu niż niektóre środki farmakologiczne. Jest antyseptykiem i antybiotykiem, środkiem przeciwbólowym. W medycynie chińskiej używano jej do leczenia depresji, leczy, zmniejsza ryzyko zachorowania na wiele postaci raka, spowalnia psychiczne otępienie u pacjentów z chorobą Alzheimera, hamuje rozrost nowych naczyń krwionośnych w guzach nowotworowych i gojenie się ran. Ta wszechstronna przyprawa to żelazny punkt programu dla każdego uświadomionego kucharza. Kurkuma jest głównym składnikiem przyprawy curry, ale sama również może stanowić dodatek do ryżu, warzyw, czy dań mięsnych.


4. Czosnek


Nie mniej wartościowy dla zdrowia, niż kurkuma i imbir jest nasz rodzimy czosnek. Roślina ta przeważnie zawsze jest w zasięgu ręki niemal w każdej polskiej kuchni - bogata w witaminy i minerały, naturalny przeciwutleniacz, pomaga utrzymać w zdrowiu nasz układ pokarmowy. Czosnek można dodawać nawet do żywności zwierząt domowych, wtedy pchły i kleszcze trzymają się od nich z dala.


5. Orzeszki piniowe


Obrane z łusek, jadalne nasiona niektórych gatunków sosny dodaje się do potraw nie tylko ze względu na walory smakowe, pozwalają one również poprawić stan zdrowia. Są one doskonałym źródłem białka roślinnego, są bogate w magnez, przyczyniają się do zwiększenia energii, zawierają duże ilości witaminy D, C i A, żelaza, oraz luteiny - która poprawia wzrok, wzmacnia kości i poprawia odporność.

 

 



Powstaje sztuczna inteligencja, która będzie w stanie prowadzić walki powietrzne za pomocą dronów

Automatyzacja miejsc pracy wydaje się nieunikniona, lecz dokładnie to samo można powiedzieć o przyszłych wojnach. Światowe mocarstwa bardzo chętnie korzystają z najnowszych osiągnięć w dziedzinie informatyki i militaryzują je. Najlepszym przykładem, który potwierdza ten stan rzeczy, są rozpoczęte prace nad sztuczną inteligencją, która zautomatyzuje walki powietrzne.

 

Amerykańska Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA) prowadzi program o nazwie Air Combat Evolution (ACE), który zakłada wykorzystanie sztucznej inteligencji do celów militarnych. Mówiąc dokładniej, agencja chce wprowadzić algorytmy na pokłady bezzałogowych myśliwców.

 

DARPA porównuje trenowanie sztucznej inteligencji do szkolenia pilotów. Dlatego algorytmy będą w pierwszej kolejności uczyć się wszystkich podstaw. W grę wchodzą więc takie czynności, jak start myśliwca, wzbicie się w powietrze, nawigowanie oraz lądowanie. Następnie sztuczna inteligencja będzie uczyć się wykonywania różnych manewrów w powietrzu. Specjaliści dostarczą jej również wszystkich praw, które opisują obsługę myśliwców i metody prowadzenia walki w powietrzu.

Odpowiednio przygotowany algorytm będzie następnie przechodził przez liczne testy. Początkowo będą to tylko symulacje komputerowe, lecz z czasem, DARPA przejdzie do prawdziwych testów z udziałem prawdziwych myśliwców. Działania podejmowane przez sztuczną inteligencję będą wtedy nadzorowane przez instruktorów.

DARPA wskazuje, że celem programu ACE jest opracowanie algorytmu, który będzie można instalować na pokładzie bezzałogowych myśliwców, a maszyny te będą blisko współpracować z innymi myśliwcami, obsługiwanymi przez pilotów. Autonomiczne samoloty będą udzielać różnego rodzaju wsparcia, a agencja nie wyklucza, że będą też angażować się w bitwy w powietrzu i eliminować maszyny wroga.

 



W nocy z 16 na 17 lipca 2019 roku nastąpiło zaćmienie Księżyca

Gdy nasz naturalny satelita przechodzi przez cień Ziemi, następuje zjawisko zwane zaćmieniem Księżyca.  W dużej części świata było ono obserwowane dzisiejszej nocy.

Nie było to pełne zaćmienie Księżyca ale tylko częściowe. Mimo to stanowiło wdzięczny obiekt obserwacji astronomicznych.  Sieci społecznościowe zostały wręcz zalane zdjęciami nietypowo wyglądającego Księżyca.

 

W czasie zaćmienia nasza planeta, nasz satelita i Słońce znajdują się w jednej linii, a Ziemia jest umiejscowiona pomiędzy Słońcem i Księżycem. Właśnie z tego powodu przykrywa swojego naturalnego satelitę odcinając go od blasku Słońca. 

W nocy z 16 na 17 lipca wystąpiło właśnie takie częściowe zaćmienie Księżyca. Srebrny glob  znalazł się w mniej więcej 66 procent cienia Ziemi. Innymi słowy jego tarcza była przykryta w 2/3. Zjawisko to było również widoczne z terytorium Polski.

 



Astrofizycy odkryli zupełnie nowy rodzaj białych karłów

Astronomowie specjalizujący się w astrofizyce odkryli niezwykłego białego karła, który przeżył wybuch supernowej. Te nietypowe karły mają niezwykłe właściwości i zachowanie w stosunku do standardowych gwiazd. Takie częściowo spalone białe karły tworzą zupełnie nową  kategorię „uciekających” gwiazd.

 

 

Kiedy duża gwiazda wyczerpuje całe paliwo jądrowe, może stracić zewnętrzne warstwy materii i kurczyć się w coś w postaci gorącego pomarszczonego ciała niebieskiego, zwanego białym karłem. W końcu, gdy grawitacja nadmiernie go skompresuje, taki obiekt umiera, a jądro gwiazdy jest w stanie zwinąć eksplodować ponownie jako supernowa i pozostawić po sobie supergęstą gwiazdę neutronową lub czarną dziurę.

 

Autorzy nowego badania na ten temat odkryli niezwykłą gwiazdę o nazwie LP 40-365. To jest biały karzeł, który niewiarygodnie szybko porusza się na skraju galaktyki. Naukowcy uważają, że to częściowo spalone uciekające ostatki pozostałości supernowej, co sugeruje, że gwiazda ta przeżyła eksplozję pozostała przy życiu. Jednak należy stwierdzić, że według astrofizyków eksplozja ta nie była tak silna jak zwykle i była poniżej średniej.

Co ciekawe, ta niezwykła gwiazda nie jest odosobnionym przypadkiem. Po analizie danych  z teleskopu kosmicznego Gaia należącego do Europejskiej Agencji Kosmicznej,  przynajmniej trzy inne gwiazdy w  różnych częściach galaktyki  mają właściwości i trajektorie zbliżone do LP 40-365.

 

 



Czy zmodyfikowane genetycznie rośliny mogą zmienić klimat na Ziemi?

Biolodzy z Salk Institute w Kalifornii zaproponowali, aby zmienić kod genetyczny roślin w celu ratowania Ziemi przed zmianami klimatu. Grupa naukowców postanowiła zaproponować modyfikację genetyczną roślin aby w ten sposób regulować klimat.

 

Jak twierdzą wyznawcy teorii globalnego ocieplenia wywołanego działalnością człowieka, wszystkie istoty żywe na tej planecie w ciągu najbliższych kilkuset lat wyginą, jeśli nie zmniejszmy emisji antropogenicznych dwutlenku węgla. Zdaniem zwolenników tej hipotezy, już dawno przekroczyliśmy  „punkt krytyczny”, kiedy można po prostu poprawić system poprzez recycling. 

 

Ponieważ nie przewiduje się pełne przejście do czystej energii w najbliższej przyszłości, konieczne jest, aby oczyścić  ziemską atmosferę z części węglowodorów. I to właśnie do tego amerykańscy naukowcy proponują manipulację genetyczną.

Rośliny oczyszczają planetę, bo naturalnie wychwytują dwutlenk węgla ze środowiska i przechowują go pod ziemią w swoich systemach korzeniowych. Naukowcy proponują „zoptymalizowanie” niektórych gatunków roślin, aby upewnić się, że zbierają one więcej węgla z atmosfery. Eksperci znaleźli gen EXOCYST70A3 odpowiedzialny właśnie za rozwój systemu korzeniowego. 

 

W wyniku modyfikacji genetycznej zwykłej sałatki naukowcy byli w stanie zapewnić zwiększenie jej układu korzeniowego aż kilkakrotnie. Oznacza to, że liczba łapanego w ten sposób dwutlenek węgla z atmosfery może być szybko znacznie zwiększona.Pozostaje pytanie o etyczność takiej procedury.

Zdaniem badaczy jest to dopiero pierwszy krok w wykorzystaniu roślin do oczyszczenia atmosfery ziemskiej. Taka innowacyjna geoinżynieria wymagałaby jednak wielkich areałów upraw, aby wpłynąć zauważalnie na stężenie dwutlenku węgla. Nie wydaje się to wykonalne. 

 

Zdaniem naukowców większe rośliny z rozbudowanym systemem korzeniowym w dłuższej perspektywie może być prawdziwymi „naturalnymi” fabrykami do usuwania dwutlenku węgla z atmosfery naszej planety.

 

 



NATO przypadkiem ujawniło, gdzie USA składują broń jądrową w Europie

Choć obecność amerykańskiej broni nuklearnej na kontynencie europejskim nie jest tajemnicą, raport NATO przypadkiem podał ich dokładną lokalizację. Dokument potwierdza obecność arsenału jądrowego, czego ani Stany Zjednoczone, ani Europa nie chciały dotychczas komentować.

 

Jak podaje Washington Post, dokument pt.: „Nowa era nuklearnego odstraszania? Modernizacja, kontrola zbrojeń i sojusznicze siły jądrowe” został napisany przez kanadyjskiego senatora Komisji i Obrony Bezpieczeństwa Zgromadzenia Parlamentarnego NATO i opublikowano go w kwietniu tego roku.

 

W dokumencie zdradzono obecność sześciu baz wojskowych, w których Stany Zjednoczone składują około 150 bomb jądrowych. Wymieniono Kleine Brogel w Belgii, Büchel w Niemczech, bazy Aviano i Ghedi-Torre we Włoszech, Volkel w Holandii oraz Incirlik w Turcji.

Anonimowe źródło w NATO powiadomiło, że nie jest to oficjalny raport organizacji. Co więcej, dokument został usunięty i zastąpiony finalną wersją, w której nie ma już wzmianki o lokalizacji amerykańskiej broni nuklearnej w Europie. Ujawnienie tak newralgicznej informacji wywołało zaniepokojenie.

 

Belgijski dziennik De Morgen oraz holenderska telewizja RTL Nieuws twierdzą, że NATO „przypadkiem” ujawniło jedną ze swoich tajemnic, choć już od dawna nieoficjalnie mówiło się o amerykańskim arsenale jądrowym w Europie. Najbardziej jednak niepokoi fakt, że Stany Zjednoczone i Rosja chcą wycofać się z traktatu rozbrojeniowego INF, a to może oznaczać nowy wyścig zbrojeń w Europie oraz wysokie ryzyko nuklearnego konfliktu.

 



Ponad milion Amerykanów chce wtargnąć do Strefy 51, aby zobaczyć obcych

W Stanach Zjednoczonych zapanowała nowa „moda”. Na serwisie społecznościowym Facebook organizowana jest niebezpieczna inicjatywa, określana jako szturm na Strefę 51. Choć niektórzy traktują ją jako żart, siły zbrojne USA przygotowują się na możliwą próbę wtargnięcia na teren bazy wojskowej.

 

Wydarzenie zostało zaplanowane na 20 września, ale już dziś, ponad 1,5 miliona użytkowników Facebooka chce wziąć w nim udział, a kolejne 1,1 miliona wyraziło zainteresowanie. Trzeba przyznać, że inicjatywa zyskała ogromny rozgłos.

 

„Szturm na Strefę 51”, jak sama nazwa wskazuje, ma polegać na wtargnięciu na teren bazy wojskowej, położonej w stanie Nevada, której towarzyszą liczne teorie spiskowe. 20 września w godzinach porannych, wszyscy uczestnicy będą chcieli po prostu wbiec do bazy, wykorzystując przewagę liczebną. Organizatorzy twierdzą, że wojsko nie zdoła zatrzymać wszystkich, a celem jest ujawnienie „prawdy” o obcych.

Źródło: X 51/CC 2.0

Trudno powiedzieć, czy Amerykanie, którzy wierzą, że armia Stanów Zjednoczonych ukrywa obcych w Strefie 51, faktycznie będą chcieli tego dokonać, ryzykując zatrzymanie i pobyt w więzieniu. Siły Powietrzne USA zapowiedziały, że baza wojskowa jest gotowa na odparcie „szturmu” i każdy, kto będzie chciał przedostać się na teren bazy wojskowej, zostanie aresztowany.

Już we wrześniu przekonamy się, czy Amerykanie są na tyle głupi, aby podejmować tak wielkie ryzyko, czy rzeczywiście mamy do czynienia z żartem. Warto jednak dodać, że inicjatorzy założyli nawet dedykowaną stronę internetową Stormarea51.us, więc nie można wykluczyć, że całe to wydarzenie jest elementem kampanii reklamowej.

 



NASA chce hodować paprykę na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Agencja NASA zamierza wyhodować owoce w kosmosie. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, amerykańscy astronauci będą uprawiać paprykę chili, która urozmaici ich dietę.

 

Amerykańska agencja kosmiczna zdecydowała się na odmianę Española, która rośnie w szybkim tempie, dobrze znosi duże wysokości i łatwo ją zapylić. W chwili obecnej, NASA eksperymentuje z hodowlą roślin na Ziemi w symulowanych warunkach kosmicznych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, astronauci z ISS otrzymają paprykę chili najwcześniej w listopadzie tego roku, a najpóźniej w styczniu 2020 roku.

 

Papryka zawiera dużo witaminy C, oraz minerały i przeciwutleniacze, które mają istotne znaczenie dla zdrowia astronautów. Jest to również kolejny tego typu eksperyment, który udowodni, że hodowanie roślin w kosmosie jest możliwe.

Warto przypomnieć, że Rosjanie już w 1982 roku jako pierwsi wyhodowali rzodkiewnika na pokładzie stacji kosmicznej Salut 7. Z kolei astronauci NASA, korzystając z różnych technik, zdołali wyhodować na stacji ISS między innymi kapustę pekińską, rzodkiewkę i groszek.

 

Chińczycy poszli o krok dalej i na początku 2019 roku zaczęli hodować na Księżycu pierwszą roślinę, którą umieszczono w specjalnej kapsule. Naukowcy zakładają, że uprawa żywności w kosmosie z zastosowaniem różnych technik jest możliwa, a dzięki temu, przyszli kolonizatorzy Marsa będą mogli samodzielnie zaopatrywać się w jedzenie i przynajmniej częściowo uniezależnią się od dostaw z Ziemi.

 



Minister edukacji Izraela zasugerował, że "wyleczenie" z homoseksualizmu jest możliwe

Izraelski minister edukacji wywołał oburzenie wielu polityków, lekarzy i lokalnej społeczności LGBT, sugerując, że terapia prowadząca do wyleczenia homoseksualistów jest możliwa, ponieważ, jak twierdzi, sam poddał się jej w przeszłości.

Izraelska stacja telewizyjna 12 News zapytała ministra edukacji Rafiego Peretza, czy uważa, że możliwe jest "wyleczenie" homoseksualistów. Polityk odpowiedział następująco:

Myślę, że przywrócenie ich na właściwą drogę jest możliwe. Muszę przyznać, że mam głęboką wiarę w odpowiednią terapię, ponieważ sam przez to przechodziłem. Takim osobom trzeba pomóc lepiej poznać samego siebie i dać im czas na głębokie przemyślenie, aby mieli pewność, że naprawdę nie zboczyli w złym kierunku.

Komentarze Peretza wywołały szybką reakcję ze strony premiera Izraela, Binjamina Netanjahu:

Rzeczy, które minister edukacji powiedział o społeczności LGBT, są dla mnie nie do przyjęcia i nie odzwierciedlają stanowisk rządu, któremu przewodniczę.  System edukacji w Izraelu będzie nadal akceptował wszystkich chłopców i dziewczęta bez względu na ich orientację seksualną.

Peretz próbował później sprostować swoje początkowe uwagi, twierdząc, że nie sugerował, iż konieczne jest wysyłanie wszystkich homoseksualistów na specjalną terapię. Lider opozycyjnej partii Merec, Niccan Horowitz, stwierdził, że Peretz nie jest ministrem edukacji, lecz "ministrem ciemnoty". Należy zaznaczyć, że Horowitz jest pierwszym publicznie zadeklarowanym gejem, który przewodzi partii politycznej w Izraelu.

 

Stowarzyszenie na rzecz Równości Środowisk LGBTQ w Izraelu również wydało swoje oświadczenie w odpowiedzi na komentarze Peretza:

Izraelskie dzieci nie powinny być narażone na homofobiczny jad, wygłaszany przez kogoś, kto twierdzi, że jest oddany edukacji i wartościom. Polecamy Peretzowi spróbować innego rodzaju terapii: przeciwko nienawiści i ciemnym poglądom.

Warto przypomnieć, że na początku tego roku Izraelskie Stowarzyszenie Medyczne zakazało lekarzom przeprowadzanie terapii konwersyjnych na "wyleczenie" homoseksualizmu. Lekarze stwierdzili, że "zabiegi mające na celu zmianę orientacji seksualnej mogą powodować szkody psychiczne, takie jak lęk, depresja, a nawet tendencje samobójcze".

 

 



Ukraina uchwaliła nowe przepisy nakazujące chemiczną kastrację pedofili

Ukraina zatwierdziła nowe przepisy, dotyczące przymusowego chemicznego kastrowania skazanych pedofilów. Nowe prawo potencjalnie będzie obejmować kilka tysięcy mężczyzn w wieku od 18 do 65 lat, uznanych za winnych gwałtu lub wykorzystywania seksualnego nieletnich.

W ramach nowych przepisów pedofile muszą liczyć się z obowiązkową chemiczną kastracją. Skazanym mężczyznom wstrzykiwane będą leki przeciwandrogenowe, zawierające substancje chemiczne, które powinny zmniejszyć ich popęd seksualny. Nowe prawo znajdzie zastosowanie w przypadku wszystkich gwałtów na dzieciach oraz przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich.

 

Według oficjalnych statystyk, w 2017 roku na Ukrainie doszło do 320 udokumentowanych przypadków gwałtu na dzieciach, ale policja uważa, że w rzeczywistości liczba wszystkich incydentów na tle seksualnym może sięgać nawet kilku tysięcy rocznie. Szef ukraińskiej policji, Wiaczesław Abroskin, uważa, że rodzice często boją się zgłaszać przykrych napaści organom ścigania:

Wiemy jedynie o zbrodniach, które rodzice zgłosili na policję. Możemy się tylko domyślać, jak wiele jest ukrytych przestępstw seksualnych, które nigdy nie ujrzą światła dziennego.

W jednym z ostatnich przerażających przypadków, 11-letnia Daria Łukjanenko z regionu Odessy została zabita po tym, jak próbowała przeciwstawić się próbie gwałtu przez przyjaciela rodziny, 22-letniego Nikołaja Tarasowa. Jej ciało znaleziono w szambie po sześciodniowych poszukiwaniach. Mężczyznę zatrzymano za próbę gwałtu i morderstwo.

Zgodnie z nowymi przepisami, Ukraina ma również założyć publiczny rejestr pedofilów przetrzymywanych w więzieniach za gwałt na dzieciach i wykorzystywanie seksualne nieletnich. Osoby znajdujące się na liście będą monitorowane przez policję do końca życia po opuszczeniu więzienia. Maksymalny okres pozbawienia wolności za gwałt na dziecku zwiększono ponadto z 12 do 15 lat. Nie brakowało jednak głosów, że nawet dożywocie powinno być brane pod uwagę.

 

Ostatecznie politycy doszli do wniosku, że skuteczniejszym rozwiązeniem będzie kastrowanie pedofili, co uniemożliwi im powrót do swojej działności sprzed pobytu w zakładzie karnym. Inny były członek Związku Radzieckiego, a więc Kazachstan, również zezwala na chemiczną kastrację przestępców seksualnych. Ukraina jak dotąd nie sprecyzowała, jakiego środka chemicznego będzie używać. Dla przykładu Kazachstan zakupił zapasy Cyproteronu, steroidalnego antyandrogenu, który jest podawany w postaci zastrzyków.

 

Leki mogą skutecznie zahamować popęd seksualny, ale psycholodzy zwrócili uwagę, że chemiczna kastracja może mieć swoje negatywne skutki, ponieważ pedofile mogą być bardziej rozgniewani na społeczeństwo i skłonni do stosowania przemocy.