luty 2019

Zaobserwowano niezwykły fenomen optyczny - słup słoneczny

W sieci pojawiło się nagranie niezwykłego fenomenu optycznego przedstawiającego coś co znane jest jako słup słoneczny. Występuje on tylko w określonych warunkach atmosferycznych i jedynie o wschodzie i zachodzie Słońca. 

 

Słup słoneczny to zjawisko optyczne, powstające w wyniku odbicia promieni słonecznych na kryształkach lodu, znajdującego się w atmosferze. Im więcej kryształów tym kolumna świetlna wyższa. 

Niestety nie wiadomo gdzie zostało wykonane to nagranie. Można tylko podejrzewać, że było to gdzieś w Ameryce Północnej. Sceneria na nagraniu rozpowszechnianym w sieciach społecznościowych, niektórym przypomina scenerię ołtarzu. Bez wątpienia jest to niezwykłe zjawisko naturalne.

 

 



Nowe badanie sugeruje, że organizm można skłonić do eliminacji komórek nowotworowych

Naukowcy opisali nowy mechanizm aktywowania układu odpornościowego przeciwko komórkom nowotworowym. Metoda, którą odkrył zespół badawczy z Harvard Medical School i Uniwersytetu Bar-Ilan, pozwala lepiej identyfikować i niszczyć komórki rakowe.

 

Naukowcy skoncentrowali się na mechanizmie, który rutynowo służy komórce poprzez oznaczanie ludzkich genów wirusopodobnych w celu uniknięcia zidentyfikowania ich jako wirusów. Badania wykazały, że po zahamowaniu tego mechanizmu, system odpornościowy można wykorzystać do skutecznego eliminowania komórek nowotworowych. Metoda ta jest szczególnie efektywna w walce z rakiem płuc i czerniakiem.

 

Gdy omawiany mechanizm jest zablokowany, system odpornościowy jest znacznie bardziej wrażliwy, ale gdy naukowcy go odblokowali, ten stał się znacznie bardziej agresywny wobec komórek nowotworowych.

 

W ostatnich latach opracowano nową generację leków przeciwnowotworowych, blokujących białka, które hamują aktywność immunologiczną do walki ze złośliwymi nowotworami. Leki te okazały się skuteczne w niektórych rodzajach nowotworów, lecz wciąż pomagają tylko niewielkiej liczbie pacjentów.

 

Nowy mechanizm, zamieniający system odpornościowy w „broń” do walki z rakiem, który został odkryty przez wspomnianych wyżej naukowców, jest obecnie przedmiotem dalszych badań, które skupiają się na opracowaniu nowych leków przeciwnowotworowych.

 

 



Być może już za kilka miesięcy po raz pierwszy uda się "zobaczyć" czarną dziurę

Czarne dziury to tajemnicze struktury, których nie potrafimy zaobserwować bezpośrednio. Cała nasza wiedza na ich temat pochodzi od zjawisk, które występują w ich najbliższym otoczeniu. Jednak już wkrótce to się może zmienić dzięki ważnemu projektowi pod nazwą Event Horizon Telescope (EHT).

 

Naukowcy od dawna chcieli zobaczyć czarną dziurę, lecz dotychczas nie było to możliwe. Dopiero dziś jesteśmy w posiadaniu odpowiedniej technologii, dlatego też powstał projekt Event Horizon Telescope. Naukowcy zaangażowali i synchronizowali wiele radioteleskopów z całego świata, aby wykonać pierwsze zdjęcie czarnej dziury. Konkretniej, chodzi o supermasywną czarną dziurę Sagittarius A*, która posiada masę około 4 milionów Słońc i znajduje się około 26 tysięcy lat świetlnych od naszej planety w centrum Drogi Mlecznej.

Źródło: NASA/Chandra

Obserwacje czarnej dziury rozpoczęły się 4 kwietnia 2017 roku i potrwały do 9 kwietnia. W ciągu tych kilku dni wygenerowano olbrzymie ilości danych, które zgromadzono na dyskach fizycznych w poszczególnych obserwatoriach. Kolejnym etapem projektu było dostarczenie tych dysków do wielkiej sieci komputerowej w MIT Haystack Observatory, gdzie rozpoczęto analizę danych.

Źródło: Hostler, D. Harvey, ESO/C. Malin

Przetworzenie wszystkich informacji wymaga przede wszystkim cierpliwości. Naukowcy zaangażowani w projekt przypuszczali, że prace dobiegną końca w 2018 roku. Niestety prace wciąż trwają, ale dobra informacja jest taka, że pierwsze w historii zdjęcie czarnej dziury, które de facto będzie dowodem na istnienie tych kosmicznych potworów, może pojawić się już w kolejnych miesiącach 2019 roku.

Źródło: Victor de Schwanberg/Science Photo Library

Według ogólnej teorii względności, horyzont czarnej dziury rzuca okrągły „cień” na otaczającą ją plazmę. Naukowcy chcą go sfotografować. Projekt EHT pozwoli również wyliczyć masę supermasywnej czarnej dziury Sagittarius A*. Wyniki prac być może poznamy już wkrótce, dlatego musimy uzbroić się w cierpliwość.

 



Powstaje bezpieczny i superszybki Internet kwantowy

Międzynarodowy zespół naukowców pracuje nad zbudowaniem bezpiecznego i superszybkiego przepływu danych dla długo oczekiwanego Internetu kwantowego. Idea nowej sieci obejmuje wykorzystanie sztucznej inteligencji oraz bezpiecznej komunikacji.

Profesor Andrey Sukhorukov powiedział, że dane udostępniane w „nowym” Internecie będą przechowywane w lekkich cząstkach, które mogą przechowywać ogromne ilości informacji.

„Cząsteczki światła poruszają się bardzo szybko, więc opracowaliśmy sposób ich monitorowania i mierzenia wzdłuż obwodów kwantowych, które są jak superszybkie autostrady dla cząstek.” – powiedział profesor Sukhorukov, który kieruje zespołem naukowców z Nonlinear Physics Centre of the ANU Research School of Physics and Engineering.

Jeden z członków zespołu, Kai Wang, powiedział, że pomiar cząstek światła może zakłócać działanie układu kwantowego, więc zespół musiał znaleźć inne rozwiązanie tego wyzwania. Naukowcy zaprojektowali innowacyjny system detektorów wzdłuż obwodów kwantowych, aby móc monitorować światło bez utraty informacji, które przechowuje.

Dzięki wielokrotnemu wykrywaniu cząstek światła, naukowcy uzyskali kompleksowy obraz zawartych w nich informacji, po czym cząstka opuszczała strefę wykrywania. Naukowcy podkreślają, że to działanie nie wpłynęło na stan kwantowy światła.

 

Współpracująca grupa badawcza kierowana przez profesora Alexandra Szameita z Uniwersytetu w Rostocku w Niemczech dodatkowo przetestowała działanie nowego sposobu w eksperymentach ze specjalnie zaprojektowanymi obwodami optycznymi. Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie naukowym Optica.

 

 



Dodatek do wędlin może odpowiadać za epidemię lenistwa

Dwuetapowe badanie, w którym badano zarówno myszy, jak i ludzi, ujawniło silny związek pomiędzy nieorganicznymi fosforanami dodawanymi do żywności a brakiem aktywności fizycznej. Tego rodzaju związki chemiczne obfitują przede wszystkim w przetworach mięsnych oraz coli.

 

Ponad 60% mężczyzn i 46% kobiet w Polsce zmaga się z nadwagą lub otyłością. Źródła problemu są znane od dawna, jest to skutek stosowania niezdrowej diety i braku aktywności fizycznej. Mimo świadomości źródeł otyłości, a także jej konsekwencji zdrowotnych, problem wzrasta z roku na rok. Czy są jeszcze jakieś dodatkowe, ukryte przyczyny tego zjawiska?

 

Naukowcy z Uniwersytetu Teksańskiego zbadali związek pomiędzy spożywaniem nieorganicznych fosforanów a brakiem aktywności fizycznej u ludzi i gryzoni. Fosforany są stosowane w chemii spożywczej, ponieważ dzięki nim wiele produktów lepiej wygląda oraz smakuje. Najczęściej są one dodawane do wędlin (szynek, kiełbas i konserw), jogurtów owocowych, pieczywa, sera żółtego, dżemów oraz do różnego rodzaju słodkich napojów.

Nerki kontrolują ilość fosforanów we krwi i pomagają odfiltrować ich nadmiar, a następnie wydalić go wraz z moczem. Niestety, jakakolwiek nieprawidłowość w pracy nerek lub po prostu bardzo duże spożycie fosforanów może prowadzić do wyższego ryzyka zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych, ale także z jakichkolwiek innych przyczyn zdrowotnych.

 

Naukowcy eksperymentowali na myszach, dzieląc je na dwie grupy. Obie dostawały podobnej klasy żywność, jednak jedna grupa spożywała pokarm z zawartością fosforanów równoważną z tą, którą my przeciętnie spożywamy. Okazało się, że myszy karmione przez 12 tygodni dietą bogatą w fosforany zaczęły wykazywać mniejszą chęć do ruchu, obniżyła się również sprawność ich układu krążenia. Co więcej, gryzonie te miały zaburzony metabolizm i wolniej spalały tłuszcz, a w ich genach odkryto aż 5 tysięcy zmian.

Podobne badania przeprowadzono u ludzi. Wykryto wówczas, że wyższy poziom fosforanów we krwi koreluje z siedzącym trybem życia i niechęcią do wykonywania aktywności fizycznej. Naukowcy są zdania, że to już najwyższy czas, aby wyeliminować fosforany ze składów żywności lub chociaż wyraźnie informować konsumenta o ich zawartości w poszczególnych produktach.

 

 

 



Na francuskich plażach znaleziono setki martwych delfinów

Naukowcy z zaniepokojeniem przyglądają się masowej śmierci delfinów. Od początku 2019 roku, na zachodnim wybrzeżu Francji znaleziono nawet 600 martwych delfinów. Zdecydowana większość z nich mogła zginąć podczas połowu ryb.

 

Według dwóch różnych analiz, liczba martwych delfinów, znalezionych na francuskich plażach na zachodnim wybrzeżu, wynosi od 400 do 600. To zdecydowanie więcej niż w zeszłym roku w tym samym okresie. Jednak rzeczywista liczba zabitych morskich ssaków może być znacznie wyższa. Naukowcy twierdzą, że sytuacja jest alarmująca i trzeba jak najszybciej podjąć odpowiednie działania.

 

Aż 93% ciał delfinów nosiło obrażenia wskazujące, że zostały schwytane przez statki rybackie. Stworzenia były mocno okaleczone i miały połamane szczęki. Delfiny mogą wpadać w sieci przeznaczone do połowu ryb i odnieść obrażenia przy panice, lub mogą zostać uwięzione na dnie morskim.

Organizacje środowiskowe domagają się, aby rząd Francji i Hiszpanii ograniczył wykorzystanie dużych statków rybackich oraz wprowadził rozwiązania, które pozwolą kontrolować połów. Od tego roku, wszystkie francuskie trawlery są wyposażone w urządzenia akustyczne, przeznaczone do odstraszania delfinów, lecz wygląda na to, że nie przyniosło to większego efektu.

 



Turyści odwiedzający Wielki Kanion przez dwie dekady byli narażeni na działanie radioaktywnego uranu

Amerykańska Służba Parków Narodowych (National Park Service) przez niemal dwie dekady przechowywała na terenie Wielkiego Kanionu trzy wiadra wysoce radioaktywnego uranu. Niebezpieczne materiały znajdowały się w strefie często odwiedzanej przez turystów.

Trzy wiadra o pojemności 5 galonów (około 19 litrów) znajdowały się w pobliżu często odwiedzanej wystawy taksydermii (wypychanych zwierząt). Jak ujawnił w mailach do pracowników National Park Service, kierownik ds. bezpieczeństwa Wielkiego Kanionu, Elston Stephenson, jeden ze zbiorników był tak przepełniony uranem, że nie można go było domknąć.

 

Grupy wycieczkowe, często złożone z samych dzieci, przeważnie spędzają około 30 minut w pobliżu wystawy taksydermii. Zgodnie ze standardami Amerykańskiej Komisji ds. Energii Jądrowej, dzieci mogą być narażone na niebezpieczne dawki promieniowania już po trzech sekundach przebywania w takim miejscu, a dorośli po około trzydziestu sekundach. Łatwo się domyślić, jak negatywny wpływ mogło mieć bliskie obcowanie dzieci z radioaktywną substancją przez czas 600 razy dłuższy niż przyjęty w standardach bezpieczeństwa. 

Stephenson nie zna przyczyn, dla których trzy wiadra uranu zostały przeniesione z piwnicy w głównej siedzibie parku do muzeum Wielkiego Kanionu. Prawdopodobnie do incydentu doszło już w 2000 roku, w momencie otworzenia muzeum, a o całej sytuacji zdano sobie sprawę dopiero w marcu 2018 r., gdy wiadra przez przypadek odkrył nastoletni syn pracownika parku, który przyniósł licznik Geigera do sali wystawowej. Pracownicy po cichu przenieśli zbiorniki do innej części muzeum, gdzie spędziły kolejne 3 miesiące, zanim o całej sprawie dowiedział się Stephenson. Dopiero on poinformował państwowych urzędników o znalezisku.

 

Ostatecznie radioaktywną substancję wrzucono do nieużywanej kopalni uranu, znajdującej się dwie mile od Wielkiego Kanionu, lecz wspólne dochodzenie National Park Service i departamentu zdrowia Arizony trwa nadal. Celem jest m.in. ustalenie przyczyn ekspozycji wiader oraz dokładne określenie niebezpieczeństw, na jakie mogli być narażeni wszyscy turyści. Niewykluczone, że wizytującym będzie przysługiwało prawo do wystąpienia o odszkodowanie. Biorąc pod uwagę, ile osób przewinęło się przez teren Wielkiego Kanionu w ciągu niemal 20 lat, łatwo policzyć na jak duże straty byliby narażeni zarządcy terenu.

 

 



Tragedia w Bangladeszu. Ponad 70 osób zginęło w pożaru

W stolicy Bangladeszu wybuchł wielki pożar. Ogień zajął kilkupiętrowy magazyn i szybko rozprzestrzenił się na okoliczne budynki. Według najnowszych szacunków, zginęło ponad 70 osób. Liczba rannych wciąż pozostaje nieznana.

 

Pożar wybuchł w Dhace w środę o świcie. Jego dokładna przyczyna pozostaje nieznana, lecz według niektórych świadków, ogień pojawił się najpierw w magazynie, po czym rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki, w których przechowywane były farby, kosmetyki i inne chemikalia.

Mieszkańcy spali w momencie wybuchu pożaru, dlatego jest mnóstwo ofiar. Ogień zniszczył kilka budynków, a niektóre z nich niemal zawaliły się.

Strażacy walczyli z pożarem przez ponad 9 godzin. Wiele osób było uwięzionych wewnątrz płonących budynków. Większość ciał zostało spalonych i nie da się rozpoznać, kim były ofiary.

 



Indyjscy obrońcy krów zabili już co najmniej 44 osoby

W ciągu ostatnich czterech lat indyjskie grupy obrońców krów spowodowały śmierć już co najmniej 44 osób. W 104-stronicowym raporcie, opublikowanym przez organizację Human Rights Watch, stwierdzono, że co najmniej 280 kolejnych osób obniosło obrażenia między majem 2015 roku a grudniem 2018 r.

Grupy dopuszczające się ataków w dużej mierze pozostają bezkarne, ponieważ mają wsparcie ze strony organów ścigania. Aktualnie rządząca Indyjska Partia Ludowa (BJP) również prowadzi agresywną politykę przeciwko osobom zaangażowanym w handel bydłem i konsumpcję wołowiny.

 

Human Rights Watch poinformowało, że 36 muzułmanów zostało zamordowanych w ostatnich czterech latach, podczas gdy kilku polityków publicznie usprawiedliwiało ataki. Ustalono, że w każdym przypadku policja zatrzymywała śledztwo i nie postępowała zgodnie z procedurami. 

Na początku lutego rząd Indii powołał do życia specjalną krajową komisję ds. ochrony krów. Wielu Hindusów uważa krowy za święte stworzenia, które należy ratować przed ubojem. Wezwanie do ochrony krów stało się teraz pretekstem dla tłumu, by bezkarnie atakować i zabijać członków mniejszości narodowych, przede wszystkim muzułmanów.

 

Liczba ataków na ludzi wzrosła aż o 90% od momentu, gdy władzę w 2014 r. objęła Indyjska Partia Ludowa. Według Human Rights Watch wiele grup ochrony krów jest ściśle powiązanych z partią rządzącą. Jeden z emerytowanych byłych oficerów policji zwrócił uwagę, że policja musi mierzyć się z polityczną presją, by sympatyzować z obrońcami krów i pozwalać im "robić swoje".

 

W raporcie HRW zauważono też, że rosnąca przemoc w znaczącym stopniu zakłóciła wiejską gospodarkę, a hinduskie społeczności rolnicze ponoszą coraz większe straty. Niegdyś rolnicy sprzedawali nieproduktywne zwierzęta do rzeźni, lecz teraz w obawie o swoje życie po prostu wypuszczają krowy na wolność, które później niszczą zbiory na polach uprawnych.

 

 



Genetyczne i technologiczne udoskonalanie ludzi jest już czymś nieuchronnym

Genetyka pokazuje, jak niewiele zależy od nas w kwestii cech naszego charakteru.  Neurobiologia udowadnia z kolei, że nasze decyzje zapadają, zanim jeszcze je wyartykułujemy. Świadomy wybór jest tak naprawdę kontrolowany przez reakcje chemiczne zachodzące w ludzkich organizmach. Co z tego wynika?

Osoby obdarzone przypadkowo cechami, które nie pomagają w odniesieniu ekonomicznego sukcesu, powinny być przez politykę społeczną rządów szczególnie wspierane, a jeśli są to cechy uniemożliwiające osiąganie życiowych sukcesów, to ludzie w ten sposób doświadczeni przez los, powinni być przez system utrzymywani.

 

Nie jest przecież ich winą „upośledzony” genom, tak samo jak nie jest zasługą ludzi odnoszących sukcesy to, że mogą je odnosić w wyniku przypadkowych reakcji chemicznych, dających im już na starcie przewagę nad resztą mniej uprzywilejowanych. Sprawiedliwość i uczciwość wymaga bezwarunkowej pomocy takim ludziom i grupom społecznym. Chodzi nie tylko o konkretne wsparcie finansowe, ale przede wszystkim o pomoc nakierowaną na ulepszanie genetyczne i cyborgizację.

 

Skoro ogrom cech warunkujących powodzenie jest determinowanych genetycznie oraz środowiskowo i człowiek nie ma na nie wpływu bądź ma wpływ niewielki, to zamiast oferować jedynie zapomogi, trzeba tak usprawnić politykę społeczną rządów, by mogły uruchomić instrumenty pozwalające zmieniać genom, abyśmy mogli dysponować większą inteligencją, wytrzymałością, odpornością, atrakcyjniejszym wyglądem i lepszymi cechami charakteru.

 

Rozwijana obecnie metoda edycji genów CRISPR/Cas9, jak też inne techniki, które na bazie tej metody pojawią się w przyszłości, może pozwolić na to, aby wziąć dowolną cechę z dowolnego organizmu, udoskonalić ją i umieścić wraz z innymi pożądanymi cechami w nowym ciele.

Do ulepszania charakterów można wykorzystać modyfikacje genu odpowiedzialnego za monogamię, maksymalne uwrażliwienie receptorów dopaminergicznych w celu jak największego pobudzenia układu nagrody w mózgu, wywołującego uczucie szczęścia oraz maksymalne zwiększenie ilości szarych komórek w skrzyżowaniu skroniowo-ciemieniowym w celu całkowitego odblokowania odruchów czystego altruizmu.

 

Obok genetyki pojawia się możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji, chmur obliczeniowych i coraz doskonalszych uniwersalnych i dwukierunkowych interfejsów, zdolnych przesyłać informacje różnego rodzaju i przeznaczenia. Dzięki nim przez Internet i inne sieci mózg człowieka będzie łączyć się z całym światem, w  tym z samym Internetem, mózgami innych ludzi oraz z  komputerami  i  innymi urządzeniami elektronicznymi. 

 

Naukowcy z DARPA zauważyli, że precyzyjna aktywacja nerwów obwodowych pośredniczących w przekazywaniu impulsów z narządów ciała do ośrodkowego układu nerwowego, wywołuje wzmocnienie pewnych połączeń w mózgu. Analizy pokazały, że zupełnie bezbolesna i łatwo osiągalna stymulacja nerwów obwodowych przez skórę może aktywować regiony mózgu odpowiedzialne za uczenie się.

 

Dzięki temu można bardzo znacząco skrócić proces edukacji, obniżyć jego koszty i otworzyć przed ludźmi możliwość niezwykle szybkiego przyswajania wszelkich umiejętności: od nowych języków, przez sztuki walki, po programowanie maszyn. Podobne efekty daje technologia opracowywana przez naukowców z HRL Laboratories. Specjaliści pracują nad nagrywaniem aktywności mózgowej osób z konkretnymi umiejętnościami, np. zdolnością do pilotowania samolotów.

Następnie transmitują tę aktywność osobom bez takich zdolności. W przyszłości ta technologia może być użyta we wszystkich dziedzinach, w których przydatne są umiejętności praktyczne, które trzeba długo ćwiczyć. Obiecująco wygląda też pomysł wyodrębnienia cząsteczek tworzących pamięć łączących się razem w mózgu i tworzących wiedzę. Niedługo będzie możliwość przyswajania informacji w formie pigułek. Rozpuszczając się w organizmie uwolnią one cząsteczki wiedzy, które poprzez krwioobieg dostaną się do mózgu i sprawią, że nagle będziemy władać językiem chińskim, znać dzieła Szekspira albo rozwiązywać skomplikowane równania matematyczne.

 

Wywoła to bez wątpienia rewolucję społeczną. Zmieni się bowiem całkowicie perspektywa za pomocą której postrzegamy rzeczywistość i formy współpracy. Ten wielki przełom cywilizacyjny nadejdzie prawdopodobnie wkrótce po 2020 roku, być może już przed 2025 rokiem.