Kwiecień 2018

Potężny atak na bazę wojskową w Syrii spowodował trzęsienie ziemi

Syria po raz kolejny została zbombardowana przez Zachód. Wciąż nie wiadomo jednak kto dopuścił się najnowszego akt agresji. Atak rakietowy na syryjską bazę wojskową wywołał łagodny wstrząs, który został odnotowany przez sejsmografy w Libanie i Turcji.

 

Rakiety nieznanego pochodzenia spadły na bazę niedaleko miasta Hama w niedzielę w godzinach wieczornych. Dokładna liczba ofiar pozostaje nieznana – według różnych szacunków, życie mogło stracić od 16 do 40 ludzi. Zniszczono także około 200 rakiet, które były tam przechowywane. Wiadomo, że wśród ofiar są syryjscy i irańscy żołnierze. Potężne eksplozje wywołały trzęsienie ziemi o mocy 2,6 w skali Richtera. Kilka pocisków uderzyło również na puste tereny w pobliżu międzynarodowego portu lotniczego w Aleppo i nie spowodowały żadnych strat.

Sprawca tego ataku pozostaje nieznany. Oskarżenia padły już na Izrael, który dosyć często dokonuje nalotów na Syrię pod pozorem walki z aktywnością irańskich bojówek. Syryjskie media wskazują jednak na Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, które mogły odpalić rakiety balistyczne z baz na terenie Jordanii.

Również w niedzielę doszło do niebezpiecznych starć w muhafazie Dajr az-Zaur pomiędzy syryjską armią a Kurdami wspieranymi przez USA. Siły zbrojne rozpoczęły ofensywę i zdobyły kilka wiosek, lecz potem Kurdowie przy wsparciu amerykańskiego lotnictwa odzyskali utracone tereny. Liczba ofiar pozostaje nieznana. Dziś, Stany Zjednoczone dokonały kolejnych nalotów na pozycje wojsk syryjskich. Wygląda na to, że Syria po zlikwidowaniu tzw. umiarkowanej opozycji i ISIS może przystąpić do walki o zachodnią część państwa, która pozostaje pod okupacją Amerykanów.

Podczas gdy nieznane państwo dokonuje agresji na bazę wojskową, w której stacjonują irańscy żołnierze, Izrael powołując się na „tajne dowody” ogłosił, że Iran w tajemnicy pracuje nad bronią nuklearną. Państwo żydowskie zarezerwowało sobie prawo do nieproporcjonalnej reakcji, jeśli Iran będzie stwarzał zagrożenie, z kolei Stany Zjednoczone przyklaskują Izraelowi i zamierzają go poprzeć w razie wybuchu wojny.

 

Gdy na Półwyspie Koreańskim zostanie ogłoszony pokój, Stany Zjednoczone będą mogły bardziej skupić się na działalności na Bliskim Wschodzie. Możliwe więc, że za niedługo będziemy świadkami eskalacji napięcia w Syrii, która mimo wieloletniej wojny uchroniła się przed „demokratyzacją” i „wyzwoleniem”.

 



8 domów na Florydzie zostało ewakuowanych na skutek niebezpiecznych zapadlisk

W pobliżu miejscowości Ocala w stanie Floryda, doszło do postania 10 zapadlisk , które zagroziły lokalnej społeczności i spowodowały konieczność ewakuacji mieszkańców ośmiu domostw znajdujacych się najbliżej wystąpienia zjawiska.

 

Niepokój mieszkańców okolicy wzbudza szczególnie sytuacja w pobliżu okolicznego stawu. To własni etam dochodzi okazjonalnie do powstawania zapadlisk, w tym mpodwodnych, które skutkują wyzwalaniem się fontann, manifestujących zachodzące zjawiska geofizyczne.

Ilość zapadlisk na Florydzie od 1954 roku

Floryda jest stanem, w którym występuje najwięcej z notowanych w USA lejów krasowych zwanych też sinkhole. Winić można za to specyficzne wapienne podłoże, które sprzyja wypłukiwaniu przez wody podziemne ogromnych jam, które potem otwierają się pochłaniając nawet fragmenty domów z mieszkańcami. Do dzisiaj znany jest przypadek mieszkańca tego stanu, który został pochłonięty przez sinkhoe gdy spał. Do dzisiaj nikt go nie odnalazł.

 

Duża ilość zapadlisk na FLorydzie jest czyś niezwykłym i nietypowym. Pojawiają sie one prawie zawsze w okolicach gdzie znajdują się warstwy wapienne. Dzieje się tak dlatego, że wapień jest łatwo rozpuszczany przez wody gruntowe i po wypłukaniu pozostaja puste przestrzenie pod ziemią. Większość z licznych zapadlisk występujących na Florydzie, wraz z tymi najsłynniejszymi medialnie, mają miejsce wlaśnie w miejscach znanych z obecności dużych ilości wapieni.

 

 



Tęczowy łuk okołohoryzontalny zaskoczył mieszkańców Kalifornii

Niebo nad Kalifornią zostało ostatnio doświadczone przez rzadkie zjawisko zwane „ognistą tęczą” lub łukiem okołohoryzontalnym. Jest to fenomen, który powstaje tylko w określonych warunkach, przeważnie występuje w obszarach polarnych, albo na wysokości przelotowej samolotów odrzutowych.


Tym razem jednak zjawisko powstało w dość ciepłym klimacie, na niebie nad miejscowością Salinas w stanie Kalifornia. Takie niezwykłe kolorowe wzory powstają wtedy, gdy w atmosferze znajduje się duża ilość kryształków lodu. 

Łuk okołohoryzontalny powstaje wtedy, gdy dochodzi do załamania silnego źródła światła. Zjawisko to występuje wtedy gdy Słońce znajduje się pod odpowiednim kątem i przyświeca przez cienką zasłonę z chmur typu cirrus znajdujących się na wysokości 6000-7500 metrów. 

Łuk pojawia się też niekiedy na czystym błękitnym niebie jeśli tylko jest wystarczająco dużo kryształków w wyższych warstwach atmosfery.

 

 



Niemieckie więzienia są oblegane przez imigrantów. W Hamburgu, większość skazańców to obcokrajowcy

Wielokulturowe Niemcy mają poważny problem z imigrantami, którzy oblegają tamtejsze więzienia. Liczba skazanych obcokrajowców rośnie z roku na rok. Dla niemieckiego systemu więziennictwa jest to kłopot, gdyż strażnicy nie radzą sobie z ludźmi o odmiennej kulturze. Już oficjalnie mówi się, że za aktualny kryzys w zakładach karnych odpowiadają imigranci.

 

Lokalne media podają, że już od 2012 roku liczba obcokrajowców w więzieniach systematycznie wzrasta. W chwili obecnej, aż 58% skazanych w Hamburgu to imigranci. W więzieniach w Berlinie i Bawarii, odpowiednio 47% i 42% to ludzie o zagranicznym pochodzeniu. Gdzie indziej, np. w Nadrenii Północnej-Westfalii, ponad 5800 skazanych to imigranci.

 

Przewodniczący Komitetu Więziennego w Nadrenii-Palatynacie Horst Hund mówi wprost, że w jego landzie już od 2015 roku obserwuje się podobny trend i odpowiada za niego fala imigrantów, która szturmowała Europę. W jego przekonaniu nikt nie był przygotowany na to zjawisko. Obcokrajowcy dosłownie zalali Niemcy a ich nadmiarowa ilość w więzieniach to fakt, który stoi w sprzeczności z propagandą o „pokojowych imigrantach”.

Jak się dowiadujemy, liczba obcokrajowców w niemieckich więzieniach jest tak wielka, że strażnicy potrzebują kursów językowych oraz dodatkowego wsparcia w postaci tłumaczy i osób zaznajomionych z kulturą skazańców. Z kolei w Bawarii, strażnicy więzienni posiadają nawet przełożonych o zagranicznym pochodzeniu.

 

Skoro niemieckie media mówią o odmiennej kulturze więźniów, prawdopodobnie mamy do czynienia z imigrantami z Afryki i Azji, choć nikt nie chce otwarcie powiedzieć o ich pochodzeniu. Niewykluczone, że ma to związek z obawami o posądzenie o rasizm. W Wielkiej Brytanii, policja przez wiele lat unikała prowadzenia dochodzeń w sprawie muzułmańskich gangów, które porywały, gwałciły i zmuszały do prostytucji młode dziewczyny właśnie w obawie o oskarżenia o „islamofobię”. Należy tu również dodać, że prawdopodobnie cała Europa Zachodnia doświadcza islamizacji zakładów karnych – imigranci oblegają więzienia między innymi w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech, gdzie często zmuszają innych skazańców do przejścia na islam i czytania Koranu.

 



Bill Gates alarmuje, że nowa pandemia może zabić 30 milionów ludzi

Współzałożyciel Microsoftu Bill Gates ostrzegł, że świat musi przygotować się na ewentualność wybuchu niebezpiecznej pandemii. Miliarder twierdzi, że nowa choroba może doprowadzić do śmierci nawet 30 milionów ludzi w ciągu 6 miesięcy.

 

W piątek w trakcie konferencji zorganizowanej przez organizację Massachusetts Medical Society oraz czasopismo New England Journal of Medicine, Bill Gates zaalarmował, że musimy przygotować się na nową pandemię tak jakbyśmy przygotowywali się na wojnę. Według niego, nowa grypa będzie podobna do tej, która w 1918 roku zabiła 50 milionów ludzi, ale ta będzie mogła jeszcze szybciej rozprzestrzenić się po całym świecie.

Gates zaprezentował symulację opracowaną przez Instytut Modelowania Chorób, która pokazuje stopień rozprzestrzeniania się przyszłej choroby. Dziwnym zbiegiem okoliczności, symulacja pokazuje, że pandemia rozpocznie się w Chinach. Warto w tym momencie przypomnieć, że w 2013 roku Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza nazwała wybuch epidemii wirusa H7N9 atakiem biologicznym, który rzekomo dokonały Stany Zjednoczone.

Bill Gates stwierdził, że świat nie jest gotowy na nowe zagrożenie - niebezpieczna forma ospy może zostać wyprodukowana w laboratorium przez jakiegoś bioterrorystę. W związku z tym potrzebne będą nowe skuteczniejsze metody identyfikowania chorób, nowe leki oraz uniwersalne szczepionki, nad którymi już trwają prace.

 

Skoro jesteśmy w tym temacie, przypomnijmy pewien raport Goldman Sachs, który wyciekł niedawno do mediów. Analityk Salveen Richter napisał w nim, że skuteczne leki powodują spadek liczby pacjentów, a zatem spadają zyski z ich sprzedaży. Z kolei słabe leki, które zamiast wyleczyć jedynie likwidują objawy choroby sprawiają, że pacjenci stają się „stałymi klientami” koncernów farmaceutycznych i przynoszą ciągłe zyski. Na tej podstawie można stwierdzić, że korporacje będą miały okazję zarobić ogromną sumę pieniędzy na nadchodzącej pandemii.

 



USA mogą wycofać wojska z Półwyspu Koreańskiego, jeśli między Koreami nastanie pokój

Zaskakująca zmiana retoryki Kim Dzong Una sprawia, że jesteśmy coraz dalej od wojny na Półwyspie Koreańskim. Jak się dowiadujemy, Stany Zjednoczone mogą nawet wycofać swoich żołnierzy z tego regionu pod warunkiem, że między Koreą Północną i Koreą Południową nastanie trwały pokój.

 

W piątek na silnie strzeżonej granicy koreańskiej nastąpiło ważne spotkanie przywódców obu Korei. Już od kilku tygodni obserwujemy nieprawdopodobną zmianę retoryki i zamiast grozić wojną, liderzy tych dwóch państw, Kim Dzong Un i Moon Jae-in zgodzili się, że podpiszą wkrótce traktat pokojowy, który oficjalnie zakończy trwającą od 65 lat wojnę.

 

Rozmowy przywódców obu Korei to dopiero wstęp do trwałego pokoju, który powinien wkrótce nastąpić. Kim Dzong Un spotka się jeszcze z Donaldem Trumpem. W trakcie tego spotkania odbędą się konkretne negocjacje – strony będą omawiać między innymi kwestię rozbrojenia Korei Północnej i prawdopodobnie także sprawę zniesienia międzynarodowych sankcji. W sobotę Trump powiedział, że spotka się z Unem w ciągu 4 tygodni.

Stany Zjednoczone chcą bezwarunkowego rozbrojenia Korei Północnej z broni nuklearnej i rakiet balistycznych. Władze twierdzą, że nie pójdą na żadne ustępstwa i będą naciskać tak długo aż Kim Dzong Un faktycznie zrezygnuje z arsenału jądrowego i balistycznego. Jednak w piątek Sekretarz Obrony Jim Mattis powiedział, że jeśli pomiędzy Koreami nastanie trwały pokój to Stany Zjednoczone po wspólnych negocjacjach mogą zgodzić się wycofać swoje wojska z Półwyspu Koreańskiego. W Korei Południowej stacjonuje aktualnie 28 tysięcy amerykańskich żołnierzy.

 

Na pierwszy rzut oka wydaje się to mało prawdopodobne, aby USA dobrowolnie zrezygnowały z tego strategicznego regionu. Nie jest jednak wykluczone, że tak właśnie będzie – być może Stany Zjednoczone chcą zabezpieczyć swoje interesy na Półwyspie Koreańskim, aby bardziej skupić się na Bliskim Wschodzie – na Syrii i Iranie, lub kontynuować politykę zaczepną wobec Chin angażując się w konflikt na Tajwanie lub na Morzu Południowochińskim. Czas pokaże jak zakończy się kwestia Korei Północnej, która niespodziewanie przekształca się z agresora w państwo o pokojowych zamiarach.

 



Naukowcy ożywili świńskie mózgi i podtrzymali przy życiu poza organizmem

Naukowcy z Uniwersytetu Yale przeprowadzili dość kontrowersyjny eksperyment. Główny autor badania Nenad Sestan liczył, że informacje, które przekazał w zeszłym miesiącu podczas spotkania w Narodowym Instytucie Zdrowia (NIH) nie wyjdą na światło dzienne. Jak się dowiadujemy, on i jego zespół badawczy zdołał częściowo ożywić świńskie mózgi i podtrzymać je przy życiu przez wiele godzin.

 

Magazyn MIT Technology Review opisał najnowsze osiągnięcie naukowców z Uniwersytetu Yale. W pierwszej kolejności, badacze pobrali z rzeźni od 100 do 200 mózgów świni na cztery godziny po dekapitacji zwierząt. Następnie przywrócono w nich krążenie z pomocą systemu pomp, podgrzewaczy i sztucznej krwi, która dostarczała tlen. Wtedy zespół zaobserwował zupełnie normalną aktywność miliardów zdrowych komórek mózgowych.

 

Świńskie mózgi zostały częściowo ożywione poza organizmem i podtrzymano je przy życiu przez 36 godzin. Naukowcy zwracają uwagę, że nie zarejestrowano w nich jakiejkolwiek aktywności elektrycznej, co sugeruje, że nie odzyskały świadomości. Mózgi wytwarzały fale mózgowe podobne do tych, które powstają u ludzi będących w stanie śpiączki. Neurobiolodzy twierdzą jednak, że skoro komórki były żywe i stały się aktywne to świńskie mózgi należało potraktować jako żywe organy.

Zdaniem zespołu badawczego, podobne eksperymenty mogą zostać przeprowadzone na innych stworzeniach, w tym także na człowieku. Skoro udało się tego dokonać u świń to prawdopodobnie uzyskalibyśmy podobne rezultaty u ludzi. Nenad Sestan twierdzi, że reanimowane świńskie mózgi mogą okazać się doskonałym obiektem do badań nad różnymi chorobami.

 

Eksperymenty tego typu mogą mieć daleko idące konsekwencje. Naukowcy będą mogli przyspieszyć prace nad zaawansowanym interfejsem mózg-komputer oraz usprawnić technikę przeszczepu mózgu do innego ciała - zakładając, że jest to w ogóle wykonalne. A jeśli tak, to czy przywrócony do życia człowiek będzie mógł normalnie funkcjonować? Czy jego mózg będzie sprawny i zachowa wszystkie wspomnienia i umiejętności? Czy będzie posiadał taką samą osobowość i pamiętał kim jest? Odpowiedź na te pytania poznamy dopiero wtedy, gdy ktoś faktycznie odważy się wykonać przeszczep mózgu.

 



Amerykanie cierpią z powodu inwazji olbrzymich pytonów

Władze amerykańskiego stanu Floryda biją na alarm, ponieważ inwazyjny gatunek pytonów, sprowadzony tam z Azji radzi sobie tak dobrze na lokalnych bagnach. Ciemnoskóre pytony tygrysie rozmnożyły się i w poszukiwaniu pożywienia zaczynają docierać do sąsiednich miast. 

 

Szczególnie zagrożone są obszary w południowo-zachodniej części Florydy. Pytonów jest tak dużo, że mieszkańcy stanu często publikują ich fotografie w serwisach społecznościowych. Kiedyś koegzystencja tych gadów z ludźmi przebiegała w dwóch odrębnych światach, ale teraz gdy pytony pojawiają się w miastach, sytuacja robi się niebezpieczna.

 

Niektórzy obawiają się wypuszczać swoje psy, ponieważ mogą zostać pożarte. Dorosłe osobniki pytonów tygrysich należą do największych węży świata. Są mniejsze jedynie od anakondy i pytonów siatkowych.

 

Długość ciała pytona tygrysiego wynosi od 4 m do 6 m. W USA nie odnotowano jeszcze przypadków ataków tych węży na ludzi, ale w Azji zdarza się to od czasu do czasu. Siedmiometrowy pyton tygrysi połknął ostatnio człowieka na indonezyjskiej wyspie Sulawesi zatem niebezpieczeństwo ataku jest jak najbardziej realne.

 

 



Naukowcy nagrali na DNA album muzyczny 

Naukowcy z Federalnego Instytutu Technologii w Zurychu nagrali na DNA dane odpowiadające zapisowi całego albumu muzycznego grupy Massive Attack o tytule Mezzanine. W ten sposób uczeni zwrócili uwagę, że DNA może przechowywać ogromne ilości informacji. 

Według najnowszych wyliczeń, w zaledwie jednym gramie DNA może być umieszczony miliard terabajtów danych! Ponadto, informacje zawarte w DNA są faktycznie przechowywane zawsze. Wspomniana płyta Massive Attack płyta atak została zapisana na 930 tysięcy nici DNA, które potem zostaną umieszczone w 5000 niewidocznych dla ludzkiego oka szklanych kulkach.

 

Aby przenosić dane na DNA, najpierw musi być przeprowadzona ich konwersja danych binarnych do formy nukleotydów. Następnie badacze syntetyzują cząsteczki DNA, co jest bardzo skomplikowanym procesem, który jednak doskonale zachowuje sekwencję DNA. 

Jeśli tak stworzona "pamięć" jest przechowywana w odpowiednich warunkach, cząsteczki te pozostaną niezmienione przez tysiące lat. Niestety, proces takiego przygotowania zapisu danych jest nadal bardzo powolny i bardzo kosztowny. 

 



Arabia Saudyjska zagroziła Katarowi przewrotem, jeśli nie wyśle swoich wojsk do Syrii

Katar, który 6 miesięcy temu ujawnił całą prawdę o wojnie w Syrii, jest teraz szantażowany przez Arabię Saudyjską. Rijad domaga się, aby emirat zaangażował się militarnie w Syrii – w przeciwnym wypadku straci ochronę Stanów Zjednoczonych i doświadczy przewrotu.

 

Relacje między Arabią Saudyjską i innymi państwami regionu a Katarem skomplikowały się w czerwcu zeszłego roku. Rada Współpracy Zatoki Perskiej oskarżyła swojego dotychczasowego sojusznika o współpracę z Iranem i Turcją. Oficjalnie mówi się jednak o finansowaniu terroryzmu, co brzmi komiczne gdy weźmiemy pod uwagę, że Saudowie sami wysyłają pieniądze i broń dla islamskich bojówek w Syrii. Niemniej jednak państwa arabskie odwróciły się od Kataru, zablokowały jedyną granicę lądową i grożą kolejnymi konsekwencjami.

 

Minister Spraw Zagranicznych Arabii Saudyjskiej Adil al-Dżubajr powiedział na początku tego tygodnia, że Katar powinien sfinansować obecność amerykańskich wojsk w Syrii i wysłać tam swoje siły zbrojne. Padła również groźba, że w przeciwnym wypadku Stany Zjednoczone przestaną chronić Katar, przeniosą swoją bazę i wycofają swoje wojska z emiratu. Adil al-Dżubajr powiedział wprost, że bez protekcji USA, Katar nie przetrwa nawet tygodnia i nastąpi jego upadek.

Stany Zjednoczone ulokowały 9 tysięcy swoich żołnierzy oraz około 100 samolotów wojskowych na terytorium Kataru. Amerykańska armia ma faktycznie istotne znaczenie dla bezpieczeństwa tego niewielkiego państwa, gdyż siły zbrojne emiratu liczą zaledwie 12 tysięcy zawodowych żołnierzy. Weźmy również pod uwagę, że w zeszłym roku na światło dzienne wyszły plany Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które zamierzały wysłać do Kataru płatnych najemników. Od tego czasu emirat wydaje więcej na zbrojenia i wzmocnia swoją obronę w kraju oraz w cyberprzestrzeni. Nie zmienia to jednak faktu, że Katar musi prowadzić jakąś współpracę, aby uniknąć przewrotu.