luty 2018

Polska delegacja wyruszyła na rozmowy do Izraela. Czy to kapitulacja polskiego rządu w sprawie ustawy o IPN?

Potwierdzają się informacje izraelskiej gazety "Jerusalem Post", że Polska wysyła do Izraela delegację, która ma za zadanie spotkanie się ze swoimi tamtejszymi odpowiednikami, celem uzgodnienia konsensusu w sprawie polskiej ustawy. 

 

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się również, że przekazywane przez media izraelskie informacje o "zamrożeniu" stosowania polskiej ustawy o IPN były prawdziwe. Tak przynajmniej powiedział w chwili szczerości podczas wywiadu, marszałek Senatu Stanisław Karczewski. 

 

Formalnie w polskim systemie prawnym nie ma czegoś takiego jak "zamrożenie" działania ustawy, ale skoro zapowiedziano już, że nie będzie ona stosowana, względem kłamców szkalujących polski naród pod pretekstem prowadzenia działalności naukowej i artystycznej, to jest to jej jawnym zaprzeczeniem.

Wyprawę polskiej delegacji do Izraela, trudno skomentować jako coś innego niż kapitulację w rozpętanym przez Izrael konflikcie dyplomatycznym. Przez te kilka tygodni przekonaliśmy się jak to jest zostać rozjechanym walcem żydowskiej propagandy. Polski rząd wywiesił zatem białą flagę i wysłał poselstwo z prośbą o rozejm.

 

Polskojęzyczni politycy przeważnie robią dobrą minę do złej gry zaklinając rzeczywistość setkami nic nie znaczących propagandowych fraz. Nie jest jednak ważne to co mówią tylko to, co uważa ich szefostwo z Izraela. Stamtąd z kolei płyną wytyczne nakazujące napisanie spornej polskiej ustawy od nowa, wraz z izraelskimi ekspertami. 

 

Tym samym doczekaliśmy się już zupełnie jawnego zamanifestowania, że Polska jest nie tylko pod okupacją Unii Europejskiej, ale przede wszystkim podlega Izraelowi, który uważa, że ma prawo ingerować w proces legislacyjny w polskim parlamencie zmieniając go według własnego uznania. Czy naprawdę potrzeba na to więcej dowodów? 

 

 




Dzisiaj kulminacja arktycznych mrozów w Europie

Niemal cała Europa doświadcza właśnie arktycznej pogody. Na Biegunie Północnym i na Grenlandii jest obecnie cieplej niż na naszym kontynencie. I jakkolwiek zima w zimie nie jest czymś niezwykłym, to wiosna w zimie w Arktyce to już coś niepokojącego.

 

Właściwie cała Europa jest pod wpływem arktycznych mas powietrza. Jedynie Portugalia i południowa Hiszpania nie doświadczają tego ochłodzenia. Mróz trwa już kolejny dzień i niestety każda noc przynosi kolejne informacje o ludziach, którzy zamarzli. W sumie, od początku tego tygodnia, z powodu wychłodzenia organizmu, w całej Europie zmarły 23 osoby. Tylko wczoraj aż 5 osób. Służby apelują do bezdomnych aby decydowali się spać w noclegowniach, proszą też o sygnalizowanie jeśli ktoś próbuje spać na ławce lub w nieogrzewanych pomieszczeniach.

Bardzo silne opady śniegu występują w Wielkiej Brytanii i spodziewane jest ich nasilenie. Śnieg spadł we Francji i we Włoszech. Co zaskakujące, padało nawet w Rzymie. Poprzednio widziano tam śnieg w 2012 roku, a tak późno w lutym nie padało tam od dekad. Zima oczywiście zaskoczyła włoskich drogowców i na skutek śniegu powstał spory chaos komunikacyjny, który dotknął drogi i miejscowe lotniska.

 

Zima dotarła również do Chorwacji gdzie wystąpiły pierwsze od 6 lat opady śniegu. W niektórych miejscach zaspy sięgają 2 metrów! Gwałtowna pogoda była dodatkowo potęgowana przez silny wiatr wiejący w górnych partiach gór z prędkością aż 180 km/h. Jednak mrozy na południu kontynentu są zdecydowanie mniejsze niż na północy i sięgają najwyżej - 8C. Jest to jednak wielkie wyzwanie dla ludzi, którzy nie obcują zwykle z taką zimą

W Skandynawii zapanowała aura arktyczna z mrozami przekraczającymi -20C w Szwecji i Norwegii. Najchłodniej było w Estonii gdzie zanotowano temperaturę -27C. Im bardziej na południe tym cieplej. Na przykład w Polsce na terenie całego kraju panują mrozy od -13C do -18C. Najzimniej jest oczywiście w rejonach górskich Karkonoszy i Tatr. W Zakopanem dzisiaj w nocy spodziewane jest -23C.

 

Arktyczna pogoda potrwa jeszcze przynajmniej do soboty. Potem spodziewane jest gwałtowne ocieplenie, a jak wiadomo takie szybkie zmiany pogody mogą wywoływać falę zachorowań na infekcje górnych dróg oddechowych. Szczególnie narażone mogą być na to dzieci i osoby przebywające długo na zewnątrz. Typowe przednówkowe choroby w niektórych przypadkach mogą wymusić przyjmowanie środków na kaszel, takich jak na przykład mucosolvanmini

 

Wszystko wskazuje na to, że mroźne dni odchodzą na dobre i marzec, przynajmniej w pierwszej połowie miesiąca, będzie dużo cieplejszy od lutego. Srogie mrozy zostaną wyparte przez cieplejsze masy powietrza znad Afryki, a to da przedsmak nadciągającej wiosny.

 

 




Bardzo jasny meteor rozpadł się nad Chile

W Ameryce Południowej zarejestrowano jasny przelot meteoru widzianego na nocnym niebem w Chile. Obserwacji dokonano w pobliżu miasta Antofagasta około 23:51 czasu uniwersalnego.

Do zjawiska doszło 25 lutego 2018 roku. Cała obserwacja płonącego na niebiesko bolidu mknącego po niebie, trwała najwyżej kilka sekund, po czym obiekt się rozpadł.

Brak raportów o głośnym gromie dźwiękowym, który zwykle towarzyszy wejściu w atmosferę takiej kosmicznej skały. Świadczy to o tym, że nie był to duży obiekt i nie doszło do eksplozji w stratosferze. W sumie przelot meteoru zgłosiło 15 świadków

 

 




Angela Merkel po raz pierwszy przyznała, że w Niemczech istnieją strefy no-go

Wybrana po raz czwarty na stanowisko kanclerz Niemiec, Angela Merkel po raz pierwszy oficjalnie potwierdziła istnienie tzw. stref no-go, czyli regionów utworzonych przez imigrantów, w których panuje wysoka przestępczość. Zapowiedziała także, że będzie starała się rozwiązać problem, który przecież sama wcześniej stworzyła.

 

W ostatnim czasie w Niemczech odbywały się duże protesty przeciwko Merkel za jej politykę proimigracyjną, która przyczynia się do islamizacji państwa i Europy. Władze niektórych niemieckich miast wyraźnie pod presją mieszkańców decydują się wstrzymać dalsze przyjmowanie imigrantów, którzy dokonują mordów i innych przestępstw.

 

Najnowszy wywiad Angeli Merkel, któremu udzieliła telewizji RTL jest niczym odpowiedź na ostatnie wydarzenia w kraju. Teraz kanclerz mówi, że bezpieczeństwo wewnętrzne to sprawa priorytetowa. Merkel sama przyznała, że w Niemczech istnieją tzw. strefy no-go i że trzeba coś zrobić ze wzrostem przestępczości.

Władze państwa od niedawna proponują pojedynczym imigrantom do tysiąca euro, jeśli dobrowolnie opuszczą kraj, zaś całe rodziny imigranckie mogą otrzymać do trzech tysięcy euro. Dotyczy do jednak ludzi, których wnioski o azyl zostały odrzucone. Widać zatem, że liczba imigrantów, którzy nielegalnie pozostają w Niemczech jest bardzo wysoka a państwo nie potrafi ich deportować.

 

Oczywiście należy zaznaczyć, że niemieckie media na przestrzeni ostatnich lat wyraźnie wskazywały na związek między przyjmowaniem agresywnych imigrantów a powstawaniem zamkniętych gett. Strefy no-go w Niemczech to żadna nowość - po prostu wcześniej nie mówiło się o tym oficjalnie. Zresztą tak samo było w Szwecji, której rząd przez bardzo długi czas udawał, że kraj jest oazą spokoju i bezpieczeństwa. Czas zweryfikował te dane - dziś dowiadujemy się, że Szwecja posiada kilkadziesiąt zamkniętych stref no-go a policja boi się wykonywać swojej pracy. Wielokulturowość promowana przez Europę Zachodnią to patologiczny eksperyment, który prowadzi do zniszczenia państw narodowych.

 




Kalifornia zezwala na testy w pełni autonomicznych samochodów

Choć autonomiczne samochody testowane są od lat, tak naprawdę żaden z nich nie jest jeszcze w pełni gotowy na samodzielną jazdę bez kontroli człowieka. Obecne przepisy w Stanach Zjednoczonych nie pozwalają, aby inteligentne pojazdy jeździły po ulicy bez operatorów. Tymczasem władze Kalifornii wreszcie postanowiły odmienić ten stan rzeczy.

 

Kalifornia to najbardziej przyjazny stan w USA dla firm, które rozwijają samojeżdżące samochody. Maszyny mogą być testowane na ulicach Kalifornii, ale pod warunkiem, że za kierownicą przebywa człowiek, który nadzoruje sytuację, posiada specjalne uprawnienia do obsługi tego typu pojazdów i może w każdej chwili przejąć nad nim kontrolę, gdyby zaszła taka konieczność. Przepisy regulujące korzystanie z autonomicznych samochodów wkrótce ulegną zmianie.

 

W poniedziałek Departament Pojazdów Motorowych ogłosił, że już 2 kwietnia wejdzie w życie nowe prawo, które wyeliminuje konieczność sprawowania bezpośredniej kontroli nad takim pojazdem. Władze zapewniły 50 firmom możliwość testowania w pełni autonomicznych samochodów bez obecności wykwalifikowanego kierowcy.

 

Od kwietnia, samojeżdżące pojazdy będą testowane na terenie Kalifornii niczym drony. Nowe prawo będzie bowiem wymagało, aby operatorzy, gdyby coś poszło nie tak, mogli zdalnie obsługiwać samochód i nawiązać kontakt z policją i pozostałymi kierowcami na jezdni. Nowe przepisy w Kalifornii postrzegane są jako wielki krok do przodu w kierunku autonomizacji pojazdów. Prawo stanowe przyspieszy prace nad nową technologią i pozwoli ją wprowadzić szybciej niż oczekiwano. 

 




Naukowcy odkryli nową przyczynę wymierania pszczół i innych owadów zapylających

Być może odkryto prawdziwą przyczynę masowego wymierania pszczół – ma nią być wirus owadów bzygowatych, którym pszczoły zarażają się poprzez żerowanie na tych samych kwiatach. Naukowcy sądzą, że wirus powoduje u owadów śmiertelne infekcje.

 

Pszczoły i inne owady zapylające mają kluczowe znaczenie dla większości światowych upraw. Dlatego wyjątkowy niepokój budzi fakt, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci ilość pszczół diametralnie zmalała – między innymi w wyniku niszczenia ich siedlisk, stosowania pestycydów, ale jak widać także z powodu chorób owadów.

 

Bzygowate to rodzina owadów zapylających z rzędu muchówek, które wyglądem przypominają osy, pszczoły oraz trzmiele. Zakażone wirusem gatunki owadów bzygowatych, które odkryli naukowcy z Uniwersytetu Holloway w Londynie, migrują po całej Europie. Poruszają się one o wiele dalej, niż na przykład pszczoły miodne, choćby między Wyspami Brytyjskimi a Morzem Śródziemnym, przez co łatwo roznoszą chorobę.

W sumie istnieje około 300 gatunków owadów, które są nosicielami wirusa, korzystając z tych samych kwiatów, co pszczoły. Wirus powoduje u owadów chorobę, która między innymi deformuje im skrzydła, co prowadzi do szybkiej śmierci lub wyrzucenia z ula. Póki co naukowcy nie podają informacji na temat tego, co zamierzają zrobić z nowo pozyskaną wiedzą. 

 

 




Drobnoustroje z pustyni Atakama nadzieją na odkrycie życia na Marsie

Naukowcy zbadali glebę w najbardziej niedostępnych obszarach pustyni Atakama, na które od dziesięcioleci nie spadł deszcz. Mimo tego, w pobranych próbkach odkryto drobnoustroje, które przystosowały się do ekstremalnych warunków panujących na pustyni. Wyjątkowo zainteresowało to badaczy, ponieważ to, w jaki sposób życie trwa na pustyni Atakama może być wskazówką wobec tego, jak utrzymać je na Marsie.

 

Zespół naukowców z Uniwersytetu Technicznego w Berlinie znalazł dowody na występowanie drobnoustrojów w glebie z najsuchszych i najbardziej jałowych obszarów Atakamy. Organizmy te przystosowały się zarówno do wysokiego promieniowania UV, jak i do wysokiego stężenia soli w glebie.

 

Odkryte mikroby stają się wyjątkowo aktywne, gdy mają kontakt z wodą. Jednak podczas suszy nie wszystkie umierają, tylko przechodzą w stan uśpienia i potrafią czekać przez dziesięciolecia na kolejne opady deszczu.

Naukowcy mają nadzieję, że odkryte przez nich organizmy są nadzieją, na odkrycie podobnych form życia na Marsie, na którym około 4 mld lat temu miały istnieć oceany. Póki co jednak badacze nie są w stanie określić, ile czasu dokładnie są w stanie przeżyć bez wody drobnoustroje z Atakamy – czy są to setki, a może tysiące lat?

 

 




Rolnictwo przyszłości będzie się odbywało bez udziału ludzi?

Brytyjska firma Hands Free Hectare zademonstrowała niedawno swój projekt, w którym wyłącznie roboty zajmują się uprawą roślin. Przy użyciu dronów i autonomicznych maszyn firma chce zautomatyzować rolnictwo na każdym etapie – od sadzenia nasion, po zbiory.

 

Dawno minęły już czasy, w których rolnictwo kojarzyło nam się z naturalnymi uprawami lub słoneczną łąką, na której pasą się krowy – dziś jest to w większości po prostu masowy przemysł. Jednak jak się okazuje, nawet na tym etapie znajdą się ludzie, którzy chcą jeszcze bardziej zwiększać efektywność, a zatem także rentowność tego działu gospodarki.

 

Jak twierdzą założyciele Hands Free Hectar, każdy etap pracy rolniczej może być wykonywany wyłącznie przez roboty. Co więcej, specjaliści chcą zautomatyzować hodowlę nie tylko roślin, ale także zwierząt.

Obecnie rolnictwo zmierza coraz śmielej w stronę wykorzystywania nowoczesnych technologii. Przykładem mogą być rolnicy z Chin, którzy wykorzystują sztuczną inteligencję do szczegółowego monitorowania świń hodowanych na ubój. 

 

Póki co największym wyzwaniem dla twórców robotów rolniczych jest zawodność maszyn podczas gwałtownych zmian pogody, na przykład gdy pada deszcz. Mimo wszystko przedstawiciele Hands Free Hectare twierdzą, że osiągnięcie w pełni zautomatyzowanego rolnictwa jest już tylko kwestią czasu.

 

 




„Potrójne" słońce wzeszło nad Brazylią

Optyczne zjawisko halo pojawiło się wokół Słońca w brazylijskim stanie Santa Catarina, informuje portal Globo.

 

Unikalne zjawisko naturalne mieszkańcy mogli obserwować 26 lutego br. w stolicy stanu Florianopolis, a także w sąsiednich miastach. Naoczni świadkowie dzielą się wrażeniami, a także publikują liczne zdjęcia i filmy dotyczące zdarzenia.

 

Halo powstaje wokół potężnych źródeł światła, zwykle Słońca lub Księżyca. Zjawisko to związane jest z kryształkami lodu w chmurach Cirrus na wysokości 5-10 kilometrów w górnych warstwach troposfery. Promienny odcień tego zjawiska jest wyrażany przez światło odbite i załamane w kryształach. Jego wygląd zależy od kształtu i umiejscowienia tych kryształów.

 




Najważniejsze wydarzenia minionych tygodni - luty 2018

Trader21

Izrael zaatakował Iran i Syrię. Izraelskie myśliwce zaatakowały Syrię oraz przebywające w tym kraju siły Iranu. Jeden z izraelskich F-16 został zestrzelony przez syryjski pocisk przeciwlotniczy.

 

Atak sił Izraela miał być odpowiedzią na irańskiego drona, który nieco wcześniej naruszył przestrzeń powietrzną Izraela. Dron został wystrzelony z terytorium Syrii.

Warto podkreślić fakt zaatakowania przez Izrael zarówno samej Syrii, jak i znajdujących się tam za zgodą Baszara al.-Assada sił irańskich. Była to najpoważniejsza od lat konfrontacja Izraela oraz Iranu.

Z naszej perspektywy ta sytuacja jest ważna co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, mainstreamowe media nie były zbyt skore do tego, by w ogóle o ataku wspomnieć. Po drugie, wciąż mamy w pamięci słowa Henry’ego Kissingera. Obecny doradca prezydenta Donalda Trumpa stwierdził kilka lat temu, że Izrael „przestanie istnieć w ciągu 10 lat”.

 

Stany Zjednoczone rozważają cła na import stali i aluminium


Wygląda na to, że już wkrótce Stany Zjednoczone przeprowadzą kolejne uderzenie w wojnie handlowej z Chinami. Amerykański Departament Handlu opublikował raport w którym stwierdził, iż obecne zasady importu stali i aluminium „stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA”.

Raport trafił na biurko Donalda Trumpa i to właśnie do prezydenta USA należy podjęcie decyzji. Ewentualne nałożenie ceł na stal i aluminium importowane do Stanów Zjednoczonych będzie kolejnym czynnikiem prowadzącym do wzrostu inflacji.

Wcześniej USA wprowadziły dodatkowe opłaty od importowanych pralek i paneli słonecznych. Cła na stal i aluminium byłyby ruchem na nieporównywalnie większą skalę i z pewnością wywołałyby ostrą odpowiedź Chin. Do tej pory Państwo Środka zdecydowało się jedynie na wszczęcie postępowania antydumpingowego ws. amerykańskiego sorgo, czyli paszy dla zwierząt hodowlanych.

Wojna handlowa na linii USA-Chiny zaczyna wyglądać coraz poważniej, co utwierdza nas w przekonaniu, że metale ziem rzadkich (zmonopolizowane przez Chiny) powinny mieć duży udział w portfelach inwestorów.

 

Rosja: Nasze banki poradzą sobie bez systemu SWIFT


Wicepremier Rosji Arkady Dvorkovich stwierdził w jednym z ostatnich wywiadów, że rosyjskie instytucje finansowe są w stanie przetrwać bez dostępu do SWIFTu.

W ramach przypomnienia, SWIFT to międzynarodowy system płatności finansowych, pośredniczący w operacjach między bankami, giełdami i innymi instytucjami finansowymi. W ostatnich dekadach groźba odłączenia od SWIFTu danego państwa, była wykorzystywana przez USA jako rodzaj broni ekonomicznej. Teraz tego typu groźby robią coraz mniejsze wrażenie na państwach takich jak Chiny czy Rosja.

Dvorkovich przyznał, że odłączenie od SWIFTu oznaczałoby spowolnienie pracy rosyjskich firm i banków, jednak nie doprowadziłoby do zapaści systemu. Dodał również, że odcięcie Rosji od międzynarodowego systemu płatności byłoby utrudnieniem także dla zachodnioeuropejskich przedsiębiorstw. W ten sposób USA pchałoby Unię Europejską w objęcia Rosji.

Decyzja o stworzeniu własnego systemu płatności o nazwie MIR została podjęta w Rosji w 2014 roku. Wówczas, po nałożeniu przez USA pierwszych sankcji na Rosję, Mastercard zablokował płatności dla 7 rosyjskich banków. MIR został wprowadzony rok później, jednak do tej pory nie pojawiły się żadne dane, które potwierdzałyby czy jego użycie faktycznie stało się powszechne wewnątrz rosyjskiego systemu.

Rosyjskie władze z pewnością zadbają o to, by przedstawić funkcjonowanie systemu MIR w jak najlepszym świetle. Tak czy inaczej, Chiny rozwijają system konkurencyjny dla SWIFTu, a Rosja rozwija własny krajowy system. To oznacza, że już niebawem SWIFT przestanie być traktowany jako broń USA.

 

Kolejne oskarżenia wokół eurodolara


Od czasu zaprzysiężenia Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych minął ponad rok. W tamtym czasie kurs EURUSD oscylował wokół 1,05, co oznaczało stosunkowo silnego dolara względem euro. Trump nie ukrywał wówczas, że taka sytuacja bardzo mu się nie podoba i otwarcie mówił o „zbyt drogim dolarze”, atakując przy okazji zachodnioeuropejskich polityków oraz bankierów centralnych. Cel Trumpa był jasny: spadek wartości USD miał poprawić sytuację amerykańskich eksporterów i zwiększyć popularność prezydenta.

W ciągu kolejnego roku doczekaliśmy się niebywałego rajdu eurodolara.

Niemal 20-procentowa zmiana na najważniejszej parze walutowej świata w tak krótkim okresie! Taki przypadek to rzadkość.

Szybkie tempo wzrostu kursu oraz kolejne wypowiedzi amerykańskich polityków napędzające osłabienie dolara spotkały się w końcu z reakcją Europy. Szef austriackiego banku centralnego Ewald Nowotny oskarżył Stany Zjednoczone o celowe zaniżanie wartości dolara. Wystarczył zatem zaledwie rok, aby oskarżenia wokół kursu eurodolara zostały skierowane w drugą stronę.

Być może wypowiedzi w stylu Nowotnego będzie jeszcze więcej, ale Europa stoi tu na straconej pozycji. Jedynym czynnikiem mogącym poważnie obniżyć kurs eurodolara jest pojawienie się poważnego kryzysu (poważna bessa na rynkach akcji lub groźba rozpadu strefy euro). Zakładając jego brak, kurs EURUSD powinien w trakcie tego roku przekroczyć 1,30.


Co dalej z cenami ropy?


Po kilkumiesięcznym rajdzie cen ropy naftowej doczekaliśmy się przeceny. Biorąc pod uwagę tempo wzrostów (40% w pół roku), korekta była powszechnie oczekiwana. Trudno jednak z pełnym przekonaniem stwierdzić, że na tym koniec spadków.

Głównym powodem do niepokoju są w tym wypadku sygnały docierające z fizycznego rynku ropy naftowej. W ramach wyjaśnienia: fizyczny rynek obejmuje faktyczne wydobycie ropy oraz przetransportowanie jej do rafinerii. To coś zupełnie innego niż spekulacyjny rynek kontraktów terminowych na ropę o których wspominamy najczęściej.

Zazwyczaj, kiedy cena ropy w kontraktach terminowych spada, fizyczny rynek przyspiesza. Wszystko dlatego, że tańszy surowiec jest bardziej atrakcyjny dla rafinerii.

Tymczasem obecnie fizyczny rynek ropy spada nadal, zaliczając najniższe poziomy od kilku miesięcy. Można zatem podejrzewać, że ostatnie spadki cen ropy będą kontynuowane.

Nie bez znaczenia jest tutaj kolosalny wzrost wydobycia ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze na początku stycznia w USA produkowano 9,5 mln baryłek ropy na dzień, tymczasem w pierwszym tygodniu lutego – aż 10,25 mln baryłek.

 

Zagranica rzuciła się na amerykańskie akcje


Jak wynika z danych opublikowanych przez Departament Skarbu USA, grudniowy rajd rynku akcji był silnie wspierany przez zagranicznych inwestorów. Zakupili oni akcje o wartości 35 mld USD (ostatni słupek na wykresie).


Źródło: zerohedge.com

Porównując z danymi za poprzednie lata, tylko raz w historii mieliśmy do czynienia z większą aktywnością zagranicznych podmiotów na amerykańskim rynku. Było to w maju 2007 roku, na kilka miesięcy przed wybuchem kryzysu.

 

Były szef CIA: Ingerowaliśmy w wybory w innych krajach


James Woolsey, były szef CIA, udzielił bardzo ciekawego wywiadu telewizji Fox News. Poniżej tłumaczenie najciekawszego fragmentu.


Dziennikarka: Czy kiedykolwiek próbowaliśmy wpływać na wyniki wyborów w innych krajach?

Woolsey: Prawdopodobnie tak… ale były to działania dla dobra systemu, szczególnie przeciwko siłom komunistycznym tuż po II wojnie światowej.

Dziennikarka: Ale nie robimy tego obecnie? Nie wtrącamy się w wybory w innych krajach?

Woolsey: Cóż… tylko w przypadkach kiedy są ku temu istotne powody… w interesie demokracji.

 

Podsumowując, CIA broni demokracji ingerując w demokratyczne wybory.

Przetłumaczony fragment można usłyszeć klikając w poniższy link od 4:36.
https://youtu.be/SpWai3kZ-gM

Z innych źródeł: Amerykanie wpływali na wybory w innych krajach 80 razy w ciągu ostatniej dekady.

 

Ile czasu mija od powstania „teorii spiskowej” do momentu jej potwierdzenia?


Wygląda na to, że około 5 lat. Tyle czasu minęło od momentu, kiedy Trader21 zaczął opisywać manipulowanie rynkiem do momentu kiedy stacja CNBC zaczęła się zastanawiać czy manipulacje uderzają w pewność inwestorów.

Swoją drogą, czy czasem te manipulacje nie miały wzmacniać pewności inwestorów? Smile


Zespół Independent Trader

www.IndependentTrader.pl

www.IndependentTrader.pl