Kwiecień 2017

Nowy syntetyczny materiał może pomóc w oczyszczaniu powietrza

Nowy materiał syntetyczny wykazuje właściwości fotosyntezy, usuwając z atmosfery dwutlenek węgla oraz tworząc paliwo słoneczne. Materiał może stać się ważnym czynnikiem w zmniejszaniu ilości gazów cieplarnianych.

MOF, syntetyczny materiał wykonany z tytanu oraz N-akilo-2-aminotereftalanu, jest przykładem dostrojenia przez naukowców części organicznej do użycia światła niebieskiego. Główny autor badania, profesor Fernando Uribe-Romo z Uniwersytetu Centralnej Florydy, twierdzi że „stworzenie materiałów pochłaniających określony kolor światła jest, z naukowego punktu widzenia, bardzo trudne, jednak jest również bardzo istotne dla rozwoju technologii, które mogą pomóc w redukcji gazów cieplarnianych”.

Materiał przekształca dwutlenek węgla w dwie zredukowane formy wegla, które można stosować jako paliwo. Naukowcy planują dostroić MOF w taki sposób, by mógł przekształcić znacznie więcej dwutlenku węgla. Gdy cel zostanie osiągnięty, mają powstać specjalne stacje wychwytujące duże ilości CO2, na przykład w pobliżu elektrowni. Gaz zasysany na stację ma przechodzić przez proces recyklingu, wytwarzając energię, która wróci do elektrowni.

 

 





Naukowcy chcą rozszerzyć ludzką pamięć za pomocą sztucznej inteligencji

Tom Gruber, twórca oprogramowania Siri dla Apple, podzielił się ostatnio swoimi przemyśleniami na temat korzystania ze sztucznej inteligencji w celu rozszerzenia możliwości ludzkiej pamięci. Użycie sztucznej inteligencji ma umożliwić pokonanie niektórych niedociągnięć spowodowanych przez ludzką fizjologię, ma być także wielką pomocą dla ludzi cierpiących na utratę pamięci.

 

Gruber uważa, że z powodu szerokiego rozpowszechniania różnych technologii internetowych, również smartfonów i tabletów, Internet posiada wiele informacji dotyczących każdej osoby. Utworzenie wyspecjalizowanego systemu sztucznej inteligencji pomoże zebrać wszystkie dane o każdej osobie i ma stanowić rodzaj „kopii zapasowej pamięci”.


Mężczyzna uważa, że systemy sztucznej inteligencji, działające jako pomocnicy, powinny być całkowicie bezpieczne. Z jednej strony wydaje się być to dużą kontrowersją, jednak z drugiej strony interakcje człowieka z komputerem narastają.

 

Maszyny stworzone przez człowieka stają się coraz bardziej inteligentne. Trudno jednak przewidzieć, kiedy nastąpi całkowita symbioza sztucznej inteligencji oraz człowieka. Wydaje się za to, że moment ten nadejdzie nieuchronnie.

 

 





Czy Prezes Związku Ukraińców w Polsce grozi nam drugim Wołyniem?

Rozbiórka nielegalnego pomnika sławiącego UPA w podkarpackich Hruszowicach, wzbudziła wściekłość Ukraińców. Represje zapowiedział już ukraiński IPN, który zamierza zabronić poszukiwania kolejnych mogił Polaków zamordowanych na Wołyniu. Na dodatek prezesowi Związku Ukraińców w Polsce, Piotrowi Tymie wymsknęła się na Facebooku wypowiedź nosząca znamiona groźby powtórki zbrodni Wołyńskiej.

 

Polskojęzyczne media kształtują obraz Ukrainy jako bohaterskiego państwa walczącego z Rosją, a samych Ukraińców przedstawiają jako polskich przyjaciół. Rzeczywistość jednak wygląda inaczej, a Ukraińcy są względem nas raczej wrogo nastawieni. Co więcej nikt tam mnie ma poczucia winy za to co stało się w latach czterdziestych ubiegłego wieku, gdy we wschodnich polskich województwach wchodzących dzisiaj w skład Ukrainy, wymordowano bestialsko setki tysięcy kobiet, dzieci i mężczyzn, tylko za to, że byli Polakami.

 

Ukraińcy nie dość, że nie czuja za to winy jako naród, to jeszcze gloryfikują morderców i ludobójców. Powstają nowe pomniki, imieniem zbrodniarzy z OUN - UPA nazywa się szkoły i ulice. Przez długi czas polskie władze w ogóle na to nie reagowały. Brak było również reakcji na kolejne niszczenie polskich miejsc pamięci na dzisiejszej Ukrainie, a nawet po kolejnych atakach na polskie placówki dyplomatyczne. Jak mantrę powtarzano, że za wszystkim stoi Rosja, aby skłócić miłujące się narody. Jednak ostatnie wydarzenia pokazały jak jest naprawdę.

 

Polacy po prostu zdemontowali nielegalnie postawiony w 1994 roku pomnik UPA znajdujący się na naszym terytorium, na cmentarzu komunalnym w Hruszowicach koło Przemyśla. Decyzję o rozbiórce pomnika poparło polskie Ministerstwo Kultury, ale oczywiście oburzenie wyraziło ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, co tylko potwierdza, że kult zbrodniarzy jest tam sankcjonowany przez państwo.

 

Niektórzy Ukraińcy są oburzeni, a niektórzy, jak prezes Związku Ukraińców w Polsce, Piotr Tyma, pozwalają sobie nawet na pogróżki względem Polaków, które zostały przez niektórych odebrane jako groźbę kolejnej rzezi Wołyńskiej.

„Oczywiście zapomnieli czym skończył się polski triumf w 1938r. nad cerkwiami Chełmszczyzny.” napisał Tyma na portalu Facebook

Potem wpis został usunięty, ale wielu internautów uchwyciło go i wedle zasady, że gdy coś raz trafi do Internetu, to już nie znika, tak i ta hipotetyczna groźba przetrwała. Tyma jednocześnie zdradził się ze swoim myśleniem. Człowiek ten rzeczywiście uważa, że istnieje jakaś równowaga między tym jak z Ukraińcami postępowało na przestrzeni wieków państwo polskie i traktuje rzeź wołyńską jako odwet i usprawiedliwiony historycznie akt sprawiedliwości. 

To bardzo ważne, żeby sobie to uzmysłowić, bo prawdopodobnie tak myśli zdecydowana większość Ukraińców włącznie z dwoma milionami żyjącymi już w Polsce. To niesamowite, że Polska popełnia błąd Zachodu sprowadzając do siebie miliony obywateli obcego państwa, na dodatek nieprzyjaznych ich aktualnym mieszkańcom. To niemal identyczna sytuacja co we Francji z milionami islamistów.

 

Może jeszcze nie doczekaliśmy takich ekstremistów wśród naszych imigrantów, ale toczący się na wschodzie Ukrainy konflikt zbrojny z pewnością wygenerował odpowiednio dużo zwyrodnialców wśród wojskowych, którzy już zapewne niejedno dzięki tej wojnie widzieli i skoro pan Tyma ostrzega, to może jakiś batalion Azow czy Ajdar szykują się już do jakichś akcji na terenie naszego kraju. Ostatnie doniesienia o przypadkach szmuglowania do naszego kraju z Ukrainy broni, i to czasem nawet ciężkiej w postaci działka przeciwlotniczego, to w tym kontekście coś bardzo niepokojącego.

W sumie nawet gdyby do czegoś doszło, na przykład jakiegoś zamachu, ukraińskie służby mogą być pewne, że nasze władze od razu obwinią Rosję. To może nawet zachęcać do takich akcji. Jesteśmy trochę jak gotująca się żaba. Z dnia na dzień zorientowaliśmy się, że wszędzie dookoła nas są obcokrajowcy o śpiewnym akcencie, a gdy w czerwcu zostaną otworzone granice z UE i rozpocznie się era ruchu bezwizowego, możemy się spodziewać kolejnych milinów imigrantów i sytuacja zrobi się jeszcze groźniejsza. W erze wojen hybrydowych nie wolno zapominać o tym, że miliony obcych obywateli coraz bardziej nieprzyjaznego nam państwa sąsiedzkiego to poważny problem i realne ryzyko wojny.

 

 

 

 





Etycy twierdzą, że prawo powinno zabraniać hakowania umysłów

Najnowsze osiągnięcia naukowe przyczyniają się do powstania systemów z pomocą których człowiek może kontrolować dowolne urządzenie dzięki swoich myśli. Elektroencefalografia daje nam możliwość odczytywania bioelektrycznej aktywności mózgu i przekształcanie jej w konkretne komendy. W ten sposób możemy np. uruchomić telewizor, sterować samolot a nawet prowadzić samochód.

 

Każda nowa technologia ma swoje dobre i złe strony. Nie inaczej jest w tym przypadku - początkowo sporo mówiło się o korzyściach płynących z obsługi komputera wyłącznie z pomocą mózgu. Coraz częściej wskazuje się również na potencjalne zagrożenia. Skoro dziś potrafimy odczytywać aktywność mózgu danej osoby i wyciągać ze zdobytych danych daleko idące wnioski, warto się zastanowić co będzie jutro.

 

Dwaj etycy, Marcello Ienca i Roberto Andorno, wyrażają swoje obawy na łamach czasopisma Life Sciences, Society and Policy. Zwracają oni uwagę, że szybko rozwijająca się neurotechnologia wywiera pozytywny wpływ na medycynę lecz stwarza również nowe zagrożenia w kwestii ludzkiej prywatności. Ienca i Andorno wskazują na możliwość manipulowania ludzkim umysłem oraz odczytywania myśli.

"Sugerujemy aby w odpowiedzi na pojawiające się możliwości związane z neurotechnologią, prawo do integralności umysłowej nie ograniczało się wyłącznie do gwarancji zapewnienia ochrony przed chorobami psychicznymi lub urazami, ale także przed nieuprawnionym wtargnięciem w dobre samopoczucie osoby dokonywane z użyciem neurotechnologii, zwłaszcza jeśli takie wtargnięcia powodują fizyczne lub psychiczne szkody."

Etycy proponują zatem aby wprowadzić nowe prawa człowieka, które mogą mieć duże znaczenie w nadchodzących dekadach. Wymieniono prawo do wolności poznawczej, prawo do prywatności mentalnej, prawo do integralności umysłowej oraz prawo do ciągłości psychologicznej. Ich zdaniem nowe przepisy mogą w sposób istotny chronić ludzkie umysły przed odczytem lub stymulacją bez ich zgody.

 

Dla wielu ludzi może to oczywiście brzmieć wręcz nieprawdopodobnie, lecz czasy się zmieniają, a wraz z nimi ludzie i technologia. Czytanie ludzkich myśli jest już praktycznie w zasięgu ręki - wszystko teraz zależy od tego w jakim celu zostanie to wykorzystane.

 

Wiadomość pochodzi z portalu tylkonauka.pl

 





Donald Trump chce aby Korea Południowa zapłaciła miliard dolarów za system THAAD

Najpierw prezydent Donald Trump chciał żeby Meksyk zapłacił za budowę muru na wspólnej granicy a teraz wyraził nadzieję, że Korea Południowa zechce zapłacić za dostawę rakietowego systemu antybalistycznego THAAD. Przywódca USA wystawił swojemu sojusznikowi rachunek w wysokości 1 miliarda dolarów.

 

Oświadczenie amerykańskiego prezydenta jest poniekąd zaskakujące. Z jednej strony USA od zawsze utrzymują, że będą strzec swoich sojuszników w każdej części świata. Jednak Trump cały czas twierdził, że ochrona ma swoją cenę. Według niego, zapłata za system THAAD byłaby "stosowna".

 

Korea Południowa oczywiście nie zgodziła się na to. Minister Obrony Han Min-koo ogłosił w piątek, że kraj zapewnia miejsce oraz infrastrukturę dla tarczy antyrakietowej zaś USA pokrywają wszelkie koszty związane z dostawą, uruchomieniem i konserwacją systemu. Niektórzy eksperci stwierdzili, że pomysł Trumpa jest kompletnie nie na miejscu.

Kwestia tarczy antyrakietowej THAAD poważnie pogorszyła relacje między Chinami a Koreą Południową i USA. Teraz mamy wewnętrzny spór między amerykańskim a południowokoreańskim rządem. Trump powiedział, że chce renegocjować lub nawet całkowicie odejść od umowy handlowej, znanej pod nazwą KORUS, która została podpisana za rządów Baracka Obamy - tak jak z umową dotyczącą dostarczenia systemu THAAD.

 





W Japonii doszło do silnej erupcji wulkanu Sakurajima

W japońskiej prefekturze Kagoshima znajdującej się na południowym zachodzie kraju, doszło do wzmożenia aktywności wulkanicznej w obrębie wulkanu Saurajima. Erupcja rozpoczęła się z krateru Showa. W sumie zanotowano kilkanaście paroksyzmów żywiołu.

 

Japońska Agencja Meteorologiczna informuje, że to pierwsza erupcja wulkanu Sakurajima tej siły od lipca 2016 roku. Nad stożkiem utrzymuje sie pióropusz gazów i pyłu wulkanicznego, który dociera do wysokości 4,3 km nad poziom morza. Erupcja z lipca zeszłego roku zdołała stworzyć chmurę sięgająca do 6 km.

Ze względu na wzmożenie aktywności wulkanicznej wprowadzono 3 poziom zagrożenia , tak zwany alarm pomarańczowy, dla wulkanu, co oznacza, że władze stanowczo odradzają zbliżanie się w okolice stożka wulkanicznego. 

 

 





Turcja zablokowała dostęp do Wikipedii

Turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan osiągnął wielkie zwycięstwo podczas niedawnego referendum konstytucyjnego. Niewielką przewagą głosów przyjęto system prezydencki a komisja odrzuciła wszelkie skargi ze strony opozycji. Teraz najwyraźniej przyszedł czas na pierwsze działania - w sobotę o godzinie 8:00 czasu lokalnego rząd postanowił zablokować mieszkańcom dostęp do Wikipedii.

 

Władze nie podały żadnej przyczyny tej decyzji. Nie wiadomo nawet na jak długo Wikipedia zostanie zablokowana. Informację w tej sprawie podał Urząd ds. Informacji i Komunikacji. Media spekulują, że przyczyną blokady domeny Wikipedia.org mogą być zamieszczone w niej wzmianki o współpracy Turcji z terrorystami.

Niemal dwa tygodnie temu odbyło się referendum, które zapewniło Erdoganowi większą władzę. Prezydent tłumaczył, że w ten sposób będzie mógł ochronić kraj przed terroryzmem i kolejnymi przewrotami. Z drugiej strony, Erdogan może pozostać przywódcą państwa nawet do 2029 roku i z jeszcze większą siłą eliminować swoich przeciwników. W przeszłości Erdogan miał tendencje do blokowania dostępu do serwisów społecznościowych a po nieudanym przewrocie zaczął aktywnie zwalczać swoich krytyków.

Można spodziewać się, że zablokowanie dostępu do Wikipedii to dopiero początek. Cóż poradzić - tak podobno wybrali sami Turcy. Erdogan otrzymał gratulacje od Trumpa i Putina, zaś Unia Europejska z niepokojem przygląda się jego kolejnym sukcesom.

 





Korea Północna przeprowadziła kolejny test rakiety balistycznej

Kim Dzong Un ewidentnie ignoruje groźby Stanów Zjednoczonych. W sobotę rano czasu lokalnego Korea Północna znów przeprowadziła test rakiety balistycznej. Z nieznanych przyczyn, pocisk eksplodował tuż po starcie.

 

Próba rakietowa odbyła się o 5:30 czasu lokalnego na lotnisku Pukchang, które znajduje się na północ od Pjongjangu. Rakieta balistyczna miała lecieć w kierunku Morza Japońskiego ale wybuchła kilka minut po starcie i nawet nie opuściła północnokoreańskiej przestrzeni powietrznej. Stany Zjednoczone szacują, że Korea Północna chciała przetestować pocisk balistyczny średniego zasięgu o nazwie KN-17, który wystrzelono z mobilnej wyrzutni.

 

Kilka godzin przed próbą rakietową odbyło się specjalne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, na którym omawiano kwestię Korei Północnej. Amerykański rząd ogłosił, że konflikt na Półwyspie Koreańskim wolałby rozwiązać za pomocą dyplomacji ale jeśli zajdzie taka konieczność to nie zawaha się użyć siły. Sekretarz Stanu Rex Tillerson twierdzi, że Chiny zagroziły Kim Dzong Unowi dodatkowymi sankcjami jeśli zechce przeprowadzić kolejną próbę jądrową.

 

Niedaleko Półwyspu Koreańskiego stacjonuje amerykańska grupa bojowa, składająca się z lotniskowca USS Carl Vinson i innych okrętów, zaś w południowokoreańskim porcie przebywa okręt podwodny. Ostatnio Stany Zjednoczone przeprowadziły wspólne manewry wojskowe z Japonią. Przynajmniej oficjalnie mówi się, że wykorzystanie opcji militarnej jest ostatecznością.

 





Rosyjscy naukowcy ostrzegają, że emisje metanu mogą doprowadzić do katastrofy klimatycznej na Ziemi

Naukowcy z instytutu oceanograficznego Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN) ogłosili, że z niepokojem obserwują zmiany klimatu zachodzące w Arktyce. Uważają oni, że wzrost temperatury doprowadził do zwiększonej emisji metanu, co może spowodować katastrofę klimatyczną na naszej planecie.

 

Jak wyjaśniają badaczy, arktyczne lodowce i wieczna zmarzlina w stanie zamrożonym zawierają utrwalone w formie hydratów gazy, które powracają do atmosfery wraz z topnieniem. Jeżeli utrzyma się obecne tempo rozmarzania wiecznej zmarzliny będzie temu towarzyszył masowy napływ do atmosfery przede wszystkim metanu, a to może prowadzić do trudnych do przewidzenia konsekwencje, nie wyłączając nawet scenariusza katastrofy klimatycznej. Nagłe uwolnienie dużej ilości metanu z hydratów już w przeszłości było przyczyną wielkiego wymierania na Ziemi.

W celu zbadania tego zjawiska, jego oceny RAN planuje uruchomić trzy kolejne wyprawy na wschodnią Syberię, aby zbadać i zmierzyć intensywność emisji metanu w Arktyce, aby w jakiś sposób spróbować oszacować jak dużo tego gazu cieplarnianego, uwalnia rozmarzająca wieczna zmarzlina. Będzie to pierwsza próba oszacowania wielkości emisji metanu i tego jakie mogą być jego proporcje w atmosferze w najbliższej przyszłości.

 

Oczywiście Rosjanie zamierzają również ocenić czy jest możliwe wykorzystanie uwalnianego w Arktyce metanu jako paliwa. Jeśli okaże się to opłacalne, to być może przynajmniej część tego gazu zostanie użyta lub sprzedana. Trzeba jednak pamiętać, że będzie to bardzo trudne, ponieważ koncentrujący się w dużych ilościach metan potrafi być bardzo wybuchowy czego dowodem są liczne kratery na Półwyspie Jamał. 

 

 





Sztuczna inteligencja ma uczyć się języka delfinów

Delfiny posiadają rozwinięty system komunikacji. Zwierzęta używają języka migowego (pozycje ciała, skoki, obroty) oraz różnorodnych dźwięków. Najczęstsze sygnały delfinów to gwizdy, a naukowcy odnotowali ich 200 rodzajów.

 

Do nagrywania dźwięków wydawanych przez delfiny stosuje się hydrofony – specjalne mikrofony, zdolne do nagrywania dźwięku pod wodą. W 2016 roku naukowcy odkryli, że delfiny butlonose posiadają indywidualne imiona. Odpowiadają im niektóre sekwencje dźwięków wydawane przez zwierzęta.

 

Wielokrotnie próbowano odkryć charakterystyczne wzory sygnałów delfinów, by rozszyfrować „mowę” zwierząt. Pierwsze eksperymenty miały miejsce w połowie XX wieku, ustalono wtedy, że delfiny są zdolne do przekazywania sobie znaczących informacji.



Współczesne badania komunikacji delfinów są oparte na analizie dużej liczby nagranych dźwięków. Praca ma zająć najbliższe cztery lata, a naukowcy z Królewskiego Instytutu Technologii w Sztokholmie zamierzają wykorzystać specjalnie zaprojektowany algorytm.

 

Algorytm ma nauczyć się rozpoznawać charakterystyczne sekwencje sygnałów emitowanych przez delfiny i budować między nimi połączenia. Zdaniem naukowców, tworzenie zautomatyzowanych systemów do analizy języka delfinów pomoże dowiedzieć się znacznie więcej o komunikacji zwierząt.