Październik 2016

Według FBI Hillary Clinton może zostać postawiona w stan oskarżenia

Za 9 dni wybory w USA i okazuje się, że FBI może oskarżyć jednego z pretendentów do urzędu prezydenta - kandydatkę Hillary Clinton. Wszystko przez słynny skandal bezpieczeństwa z wykorzystaniem prywatnych serwerów do przekazywania ściśle tajnych informacji. Wydawało się, że sprawie ukręcono łeb, ale FBI ogłosiło potrzebę wznowienia dochodzenia.

 

Aby uzmysłowić sobie skutki tego faktu wystarczy wspomnieć, że za parę miesięcy można się okazać, że Hillary Clinton będzie siedziała w więzieniu, a prezydentem zostanie ... Tim Kaine. Słyszeliście o nim? Zapewne niewielu wie kto to jest, ale wystarczy aby został wiceprezydentem i biorąc pod uwagę skalę kłopotów Hillary, może on w ten sposób stanąć na czele największego światowego mocarstwa.

Tim Kane - foto: imgix.net

Jeszcze na początku lipca bieżącego roku wydawało się, że sprawę maili Clinton uda się zamieść pod przysłowiowy dywan. Trzeba przyznać, że Clintonowie są w tym naprawdę dobrzy. Jednak tym razem się nie udało i szef FBI, James Comey oświadczając, że śledztwo jest wznowione i kandydatka może zostać oskarżona, spowodował wielkie zamieszanie w amerykańskiej polityce.

 

Wydawało się, że wszystkie amerykańskie media, stosując zasadę "wszystkie ręce na pokład", zdołają ostatecznie obrzydzić jej kontrkandydata - Donalda Trumpa - czym przechylą falę zwycięstwa. Usiłowano manipulować sondażami, tak jak czyni się w Polsce od lat. Rozpoczęto już tez ich urealnianie wskazując, że Trump zyskuje w ostatnich dniach kampanii. Okazuje się jednak, że cała ich praca może być na nic, bo deklaracja FBI zmienia diametralnie sytuację.

 

Oczywiście lewackie media zastanawiają się obecnie nie nad tym czy Hillary Clinton popełniła przestepstwo, ale nad ty dlaczego szef FBI poinformował o wątpliwościach de facto na 11 dni przed wyborami. Zarzuca mu się, że zerwał z wieloletnią praktyką, by nie komentować trwających dochodzeń, ani nie podejmować żadnych działań, które mogą wpłynąć na wybory. Jednak tak naprawdę ktoś o tak podejrzanej reputacji jak Hillary Clinton nie powinien nigdy zostać kandydatem w tych wyborach i to co się teraz dzieje jest po prostu konsekwencją złego wyboru Demokratów.

Za to, że pani Clinton może się tym razem nie wywinąć odpowiada portal Wikileaks, który kiedyś, gdy uderzał w administrację Georga Busha, był powszechnie chwalony w lewackich mediach, a teraz, gdy uderza w panią Clinton jest nienawidzony, a jego założyciel Julian Assange, uważany jest za przestępce, którego należy odesłać do Guantanamo w pomarańczowym ubranku.

Sama Hillary Clinton zaapelowała do FBI, aby ujawniono jak najwięcej szczegółów na temat tego o czym mówi szef agencji Comey, ale do wyborów jest tak niewiele dni, że nie wydaje się to realne. Zwłaszcza, że podobno chodzi o kolejne tysiące maili, które przechodziły przez niezabezpieczone serwery.

 

 

 

 



Elon Musk zaprezentował słoneczne dachówki

Elon Musk wdraża niezwykłe innowacje. Podczas niedawnej prezentacji w Los Angeles, właściciel Tesla Motors i SpaceX przedstawił tzw. słoneczne dachówki. Są to dobrze zamaskowane panele słoneczne, które z powodzeniem mogą zastąpić typowe dachówki ceramiczne.

 

Ogniwa fotowoltaiczne łatwo rzucają się w oczy a gdy zostaną źle zainstalowane, potrafią mocno zaniżyć estetykę budynku. Lecz nowe materiały, zaprezentowane przez Elona Muska sprawiają, że z powodzeniem możemy przekształcić cały dach w jedno wielkie ogniwo słoneczne.

Niezwykłe dachówki spełniają dwie funkcje - zastępują tradycyjne płytki i gromadzą energię słoneczną. Dachówki słoneczne są bardziej wytrzymałe, tańsze i łatwiejsze w montażu, a co równie ważne, nie psują estetyki budynku. Wyglądem przypominają dobre, eleganckie płytki, które dodatkowo zabezpieczone są hartowanym szkłem, odpornym na wysokie temperatury i uderzenia. Przechodnie będą widzieć z ulicy tylko dachówki, które w rzeczywistości posiadają drugie, ukryte na swój sposób zastosowanie.

Energię słoneczną można gromadzić całymi dniami i jest to bardzo korzystne, gdy w garażu posiadamy samochód elektryczny. Skoro mówimy o magazynowaniu energii - Elon Musk przedstawił również Powerwall 2, tj. nowszą, ulepszoną wersję akumulatora o pojemności 14 kWh, którego cena wynosi 5,5 tysiąca dolarów.

 



W Norwegii z powodu pożaru na promie ewakuowano 1300 osób

W Bømlo w południowej Norwegii z powodu pożaru na promie ewakuowano 1300 osób, informuje Postimees.

 

 

Wczoraj przez cały dzień w powietrzu unosił się gęsty i niebezpieczny dla zdrowia dym. Z przylegających bezpośrednio do portu budynków ewakuowano ludzi. Ogień pojawił się o 09:00 rano.

 

„Nie możemy zapanować nad dymem, a na statku są resztki oleju napędowego" - powiedział w wywiadzie dla norweskiego radio NRK Terje Heldai, który kierował akcją gaśniczą.

 

Mieszkańcy dzielnicy, spowitej dymem, zostali poproszeni, aby pozamykać okna i nie wychodzić z domów do czasu, kiedy służby uporają się zagrożeniem. W wyniku wypadku nikt nie zginął i nie został ranny.

 



Kolejne silne i płytkie trzęsienie ziemi we Włoszech

Dzisiaj w godzinach porannych w środkowych Włoszech znowu doszło do bardzo niebezpiecznego, płytkiego trzęsienia ziemi, którego magnitudę oszacowano początkowo aż na 7,1 stopni w skali Richtera. Ponieważ do zjawiska doszło kilkadziesiąt minut temu, nie wiadomo jeszcze czego się spodziewać jeśli chodzi o zniszczenia i ofiary.

 

Wstrząs o sile 7,1 stopni (niektóre instytuty podają 6,5) występujący na głębokości zaledwie 10 km pod ziemią, to wielkie zagrożenie dla całej okolicy. Kilka dni temu doszło już tam zresztą do silnych wstrząsów, które szczęśliwie zakończyły się bez ofiar.

Epicentrum tego silnego wstrząsu znajdowało się 68 km na wschód od Perugii. Trzęsienie trwało mniej więcej minutę i rozpoczęło się o 7:41 czasu lokalnego. Było ono silnie odczuwalne w Rzymie, tak jak poprzednie wstrząsy w tej okolicy. Trwają te wstrząsy wtórne z których najsilniejszy osiągnął 5 stopni w skali Richtera. Głównie z tego powodu zawieszono kursowanie metra w stolicy Włoch.

Według agencji Reutera bardzo wiele budynków w zasięgu oddziaływania zjawiska, zostało zniszczone lub uszkodzone. Nie można wykluczać, że pod gruzami znajdują się ludzie. Trwa akcja ratunkowa. przypomnijmy, że w sierpniu w tej samej okolicy na skutek trzęsienia ziemi zginęło aż 300 osób.

 

 

 



Wyznawcy Boga i zjawisk paranormalnych mają większe problemy ze zrozumieniem świata fizycznego, twierdzą naukowcy

Naukowcy z Uniwersytetu w Helsinkach porównali wyznawców Boga oraz zwolenników zjawisk paranormalnych do osób cierpiących na autyzm. Stwierdzono, że w obu przypadkach pojawia się problem z rozróżnieniem sfery fizycznej od umysłowej.

 

Autorzy badania, Marjaana Lindeman i Annika Svedholm-Häkkinen, przeprowadzili ankietę. Zapytali 258 przypadkowych mieszkańców Finlandii w jakim stopniu zgadzają się ze stwierdzeniem, zakładającym istnienie "wszechpotężnego, wszechwiedzącego, kochającego Boga". Ankietowani mieli również odpowiedzieć czy wierzą w zjawiska nadprzyrodzone, takie jak telepatia czy jasnowidzenie. Wypowiedzi uczestników badania zostały następnie powiązane z innymi czynnikami, np. z wynikami innych testów i badań.

 

Badacze wykazali, że osoby wierzące w Boga i zjawiska paranormalne to najczęściej kobiety, które w znacznym stopniu polegają na instynkcie, niż na myśleniu analitycznym. Ludzie tego typu mają tendencje to nadawania ludzkich cech przedmiotom i zjawiskom. Ich ogólne zrozumienie fizycznego świata jest słabsze, ponieważ, jak twierdzą badacze, osoby te wyjaśniają różne zjawiska i wydarzenia siłami nadprzyrodzonymi.

"Im bardziej uczestnicy badania wierzyli w religijne lub inne zjawiska paranormalne, tym słabsza była ich intuicyjna fizyka, rotacja mechaniczna i umysłowa; mieli słabsze oceny w szkole z matematyki i fizyki oraz mniejszą wiedzę, dotycząca zjawisk fizycznych i biologicznych."

Z dotychczasowych badań wynika również, że osoby religijne mają zwykle mniejszy iloraz inteligencji i mają skłonności do uwierzenia w nieprawdziwe informacje. Im bardziej inteligentne dziecko, tym większa jest szansa na to, że w przyszłości nie przyjmie żadnej religii ale będzie mogło liczyć na lepsze zatrudnienie i wyższe zarobki, co z kolei może przełożyć się na lepszą samoocenę.

 

Wiadomość pochodzi z portalu tylkonauka.pl

 



Odnotowano zwiększoną aktywność sejsmiczną wulkanu Irazu

W godzinach porannych w dniu 27 października w okolicach wulkanu Irazu odnotowano 15 trzęsień ziemi o charakterze wulkanicznym.

 

 

Wstrząsy typu wulkanicznego, o sile 3,1 stopnia,  wystąpiły na głębokości 8 km i w odległości około 500 metrów od krateru.  Zdaniem specjalistów z Instytutu Ovsicori, wydarzenia związane są ze szczelinowaniem skał, spowodowanych ekspansją magmy.

 

Oprócz wulkanicznych trzęsień ziemi w okolicy Irazu, zarejestrowano ruch tektoniczny, który spowodował wiele szkód i usterek. Wulkanolodzy porównuj te wydarzanie to sytuacji w 1723 roku, kiedy zaczęło się od mikrowstrząsów, a skończyło się na bardzo silnej erupcji.

 

Irazú znajduje się w centralnej części Kostaryki na północny-zachód od miasta Cartago. Od 1723 roku wulkan wybuchał ponad 20 razy. Większości jego erupcji towarzyszyło zejście błota i lawin piroklastycznych. Ostatnim razem Irazu wykazywał aktywność w 1994 roku.



Katastrofa Smoleńska mogła być skutkiem działania NWO

Zamachy na WTC z 11 września to wydarzenie, które wstrząsnęło całym światem. Było to wydarzenie ukazujące upadek moralny tych, którzy zorganizowali owe zamachy. Jednak jeszcze bardziej szokujące były informacje, które wypłynęły później, a mianowicie doniesienia o tym, iż to CIA stało za zamachami, jest to na pewno sprawa wstrząsająca i cały czas rozwija się. Dlaczego o tym piszemy? Otóż Polska również miała swój 11 września, a była to katastrofa w Smoleńsku, gdzie zginęła Polska para Prezydencka oraz czołowi politycy i przedstawiciele wojska.

 

Polska straciła elitę, po raz kolejny. Po dziś dzień ów wydarzenie budzi kontrowersje i będzie budzić je nadal, ponieważ dla jednych jest to typowy wypadek dla innych coś więcej a mianowicie zamach. Tutaj przy tej okazji dobrze jest przypomnieć, że jeszcze przed katastrofą Smoleńską Polski Prezydent był praktycznie szykanowany na każdym kroku w mediach głównego nurtu. Wszystko, co robił komuś się nie podobało. Natomiast już po samej katastrofie, okazał się on być bohaterem kimś, kto wcale tak źle na rzecz Polski nie działał. Cóż za dziwna sytuacja?

 

Zacznijmy od tego, że ówczesna władza nie odpowiadała globalistom dążącym go wprowadzenia nowego porządku światowego. Prezydent Lech Kaczyński robił coś odwrotnego, starał się działać na rzecz umocnienia więzi między narodami słowiańskimi aby stworzyć coś w rodzaju potęgi między morza, która byłaby doskonałą alternatywą dla UE oraz potęgi gospodarczej USA. Mało tego mogło by się w szybkim czasie okazać, że projekt między morza to doskonały biznes, z resztą tak już było w przeszłości. Zatem widzimy, iż taki projekt to coś destrukcyjnego dla pomysłu NWO, a to ogromne zagrożenie dla tych, którzy sprzeciwiają się otwartej globalizacji świata. Dodatkowo Słowianie ponownie staliby się potężni, a takie rozwiązanie dla chociażby Niemiec czy Francji jest destrukcyjne, ponieważ odbiera im prymat przewodzenia na Starym Kontynencie.

 

Dlaczego dziś wracamy do katastrofy Smoleńskiej? Otóż niemiecki wywiad ma posiadać informacje potwierdzające to, iż rzeczywiście doszło do zamachu. To jednak nie wszystko, nie tak dawno Niemiecki dziennik Stuttgarter Zeitung dotarł do informacji, które również mają potwierdzać hipotezę o zamachu, zatem potwierdzających tak zwaną teorię spiskową Smoleńska. O to, co wówczas mogliśmy przeczytać w wyżej wymienionym dzienniku.

,,Możliwą przyczyną tragedii samolotu TU-154 z 10.04.2010 roku ze Smoleńska, z dużym prawdopodobieństwem, mógł być zamach przy użyciu materiału wybuchowego, przeprowadzony przez wydział FSB w ukraińskiej Poltawie, pod dowództwem generała Juriego D. Z Moskwy. Zlecenie dokonania zamachu miało zostać skierowane „bezpośrednio” od wysokich polskich polityków do generała FSB.’’

Są to informacje szokujące, jednak dziwnym trafem przeszły one bez większego echa przez Polskę. Otóż w tym artykule padają konkretne nazwiska, pada także podejrzenie o udział wysoko postawionych polityków Polskich w organizację zamachu. Zatem tutaj rodzi się wizja bezprecedensowego zamachu a nie katastrofy. Raz jeszcze należy podkreślić, iż jest to szokująca informacja, ponieważ informacji podobnych jest wiele, pochodzą one z mniej wiarygodnych źródeł jednak są i takie, które pochodzą ze źródeł wiarygodnych i powszechnie cenionych, jak chociażby wyżej cytowany dziennik Stuttgarter Zeitung. Nie tak dawno do kin trafił film ,,Smoleńsk’’ cenionego i wybitnego reżysera Pana Krauze. Przy tej okazji dobrze jest przytoczyć jedną z wypowiedzi reżysera.

,,Tworzono atmosferę zagrożenia. Wielokrotnie różni ludzie ostrzegali mnie, bym na siebie uważał (…)Regularnie dzwoniono do mnie przez domofon w nocy do mieszkania. Nieustannie miałem też głuche telefony lub jakieś niejasne ostrzeżenia.’’ - mówi reżyser Antoni Krauze

Film ,,Smoleńsk’’ wielu specjalistów wyśmiało i skrytykowało w momencie gdy jeszcze nawet nie zdołał on wejść do kin. Czy to, zatem przypadek? Nie chcemy tutaj nic przesądzać, ponieważ każdy może sam wyrobić sobie opinię w tym temacie, nie mniej jednak jest zbyt wiele niedomówień i potknięć by sądzić, iż katastrofa Smoleńska to tylko wypadek lotniczy i nic więcej.

 

 

 



Czeka nas kolejna bezsensowna zmiana czasu

Dzisiaj w noc wszyscy odbędziemy biurokratyczną podróż w czasie. Nastąpi ona na podstawie dyrektywy UE 2000/84/EC. W jej wyniku dojdzie do tak zwanej zmiany czasu. Rytualne sprawdzenie, czy obywatele nadal robią dowolną durnotę, której chcą od nich ich władcy będzie miało miejsce o 3 w nocy, kiedy to uznamy administracyjnie, że jest jednak 2 w nocy. Pociągi staną w polu i wszyscy zawisną w bezruchu.

 

Oficjalnie rytuał zmiany czasu jest potrzebny ze względu na dostosowanie się do pory roku i mityczne oszczędności na elektryczności, których istnienia nikt jednak nie udowodnił. Z tego powodu dwa razy do roku męczymy się dokonując operacji zegarkowych. Wiąże się to często z bardzo dużym wyrzeczeniem wielu ludzi. Nie rozumieją tego dzieci, zwierzęta domowe, a także dorośli, których zegar biologiczny ulega poważnemu zaburzeniu.

 

Skoro tak wiele osób to denerwuje, dlaczego nadal jak maniacy to robimy? Odpowiedź jest prosta. Zmieniamy czas, bo wymaga od nas tego władza, która ustanawia, że jest inna godzina niż nam się wydaje. W tle są rzekome oszczędności w elektryczności. Co tu jednak oszczędzać, skoro zasilanie w sieci i tak trzeba utrzymać, a skutkiem mieszania przy normalnym czasie jest to, że i tak używamy elektryczności rano gdy jest ciemno, a potem jeszcze szybciej używamy jej wieczorem, bo ciemno zaczyna się robić o godzinę wcześniej.

 

Powoduje to, że jest jeszcze gorzej niż gdyby nic nie zmieniać. Z powodu zmiany czasu większość osób odczuwa po prostu dyskomfort, a możliwe są nawet dolegliwości zdrowotne takie jak zaburzenia snu, kłopoty kardiologiczne czy depresje powodowane szybciej zapadającymi ciemnościami.

 

W Europie coraz więcej krajów chce zaprzestać z dziwacznym manipulowaniem czasem nazywając to całkiem słusznie niepotrzebnym zamieszaniem. W 2014 roku z wprowadzania zmian czasu zrezygnowała Rosja. W naszym obozie pytanie o sensowność czekającej nas dzisiaj dziwacznej manipulacji zegarkami zadali sobie czescy parlamentarzyści, którzy wprost poprosili Brukselę o zdecydowanie jaki czas obowiązuje w Europie i o nie zmienianie go już więcej w przyszłości.

 

 

 



Od 26 października w środkowych Włoszech odnotowano 900 trzęsień ziemi

Po potężnym trzęsieniu ziemi 26 października na granicy Marche i Umbrii, krajowa sieć sejsmiczna we Włoszech zarejestrowała ponad 900 wstrząsów sejsmicznych. Ponad 80 z nich miało rangę od 3 do 4,5 w skali Richtera.

 

24 sierpnia w centrum Włoch wystąpiło silne trzęsienie ziemi o sile 6 stopni w skali Richtera, które pochłonęło ponad 300 istnień ludzkich. Co do ogólnej liczby wstrząsów w środkowych Włoszech, od 24 sierpnia odnotowano ponad 19 tysięcy tego typu zjawisk w okolicy, która rozciąga się na ponad 60 kilometrów wzdłuż łańcucha Apeninów. Około 330 z nich miało siłę od 3 do 4,2 w skali Richtera.

26 października, dwa silne trzęsienia ziemi we włoskiej, centralnej prowincji Macerata, zniszczyły wiele zabytkowych budynków i liczne miejsca zamieszkania. 73-letni mężczyzna zmarł na atak serca, prawdopodobnie spowodowany przez trzęsienie ziemi, a 8 osób zostało rannych. Bez dachu nad głową pozostało co najmniej 4 tysiące mieszkańców.

 



Chińscy urzędnicy aresztowani za fałszowanie informacji o zanieczyszczeniach powietrza

Chińscy urzędnicy w mieście Xi'an, w prowincji Shaanxi, zostali zatrzymani za udział w świadomym manimulowaniu danymi o jakości powietrza oraz próbę fałszowania wyników badań.

 

Oskarżeni, w tym He LiMin, szef Biura Ochrony Środowiska w Xi'an, miał manipulować danymi na temat zanieczyszczeń powietrza poprzez włamanie się do stacji monitorowania i blokowanie danych w dążeniu do uniknięcia kary za wysoki poziom zanieczyszczeń w mieście. Dzięki dostępowi do stacji po godzinach pracy, fałszowano dane, jednak robiono to niedokładnie, co zwróciło uwagę Narodowego Centrum Monitorowania Środowiska, którzy wysłali inspektorów do zbadania stacji.

Zanieczyszczenia powietrza w Chinach zabijają szacunkowo 1,6 miliona ludzi rocznie. To numer jeden wśród najgorszych trucicieli na świecie, według Światowej Organizacji Zdrowia. Nie jest to jednak zaskakujące, biorąc pod uwagę ubiegłoroczne stężenie niebezpiecznych cząsteczek, unoszących się w powietrzu - w niektórych regionach Chin osiągnięto 50-krotność zalecanej granicy bezpieczeństwa.

W celu wypełnienia zobowiązań wynikających z paryskiego porozumienia w sprawie klimatu, Chiny muszą ograniczyć emisję dwutlenku węgla o 60-65% do 2030 roku. W ubiegłym roku wprowadzono nowe prawo, które pozwala urzędnikom środowiskowym monitorować fabryki i zamykać je, jeśli poziomy zanieczyszczeń powietrza są zbyt wysokie. Może to prowadzić do oczywistych strat finansowych dla przedsiębiorstw. Dlatego powstał specjalny system nadzoru, który podnosi alarm po wykryciu dokonywania zmian w danych na temat zanieczyszczeń.