Nowozelandzki wulkan Ruapehu zagraża erupcją

Wulkanolodzy w Nowej Zelandii zwracają uwagę, że stratowulkan Ruapehu może wykazywać objawy zbliżającej się fazy wybuchowej erupcji. Wulkan ten to najwyższy punkt na Wyspie Północnej, jednej z wysp wchodzących w skład Nowej Zelandii.

 

Jak wynika z informacji prasowych pomiary termiczne krateru wskazują, że rośnie temperatura pod jeziorem kraterowym. To może wskazywać, że jeden z wentów wulkanicznych został przytkany. W oczywisty sposób spowoduje to budowanie się ciśnienia wewnątrz wulkanu, co może wywołać wybuchową erupcję.

 

Ostatnia erupcja tego wulkanu miała miejsce w 2007 roku. Już od początku października tego roku trwa jednak aktywność sejsmiczna w obrębie wulkanu i wskazuje to na zbliżający się moment przesilenia. Powyższy film przedstawia erupcję z 2007 roku.

 

 

Źródłohttp://www.stuff.co.nz/waikato-times/news/7963822/Mt-Ruapehu-could-blow-at-any-time-experts


Twoja ocena: Nic Ocena: 4 (3 głosów)

Odpowiedzi

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika Kali

Swoją drogą to zabawne .

Swoją drogą to zabawne . Ilekroć pojawia się wiadomość na temat prawdopodobnej erupcji wulkanu , brak jakichkolwiek komentarzy . Czyżby nagie fakty wymykały się z ram rozmaitych teori ? Czyżby twarde dowody  , spójne z datą 21 .12. 2012 r. , nie poddawały się spekulacjom na temat końca świata ? Nie znam odpowiedzi na postawione powyżej pytania , ale zastanawia mnie to milczenie .

Portret użytkownika Roobaczkowa

Kali! Ja milczę o wulkanach,

Kali! Ja milczę o wulkanach, bo zostałam ugotowana jak żaba w garnku ze stopniowo podnoszoną temperaturą. Od jakichś dwóch lat systematycznie śledzę stopniowy wzrost aktywności wulkanów na Ziemi. Ostatnio jest tyle informacji o uaktywnianiu się wielu wulkanów, że już (ja osobiście) przestałam się ich obawiać. Moja reakcja jest przeciwna do tej, jaka powinna być wynikiem logicznego myślenia. To zjawisko jest bardzo niepokojące ale z nadmiaru incydentów powoli przywykamy do niego.

Portret użytkownika Zenek

Ty być szcześliwy, że wulkany

Ty być szcześliwy, że wulkany są grzeczne i tylko bulgocą bo za plugawienie świata "cywilizacją judeosatanistyczną" już dawno powinny "pozmieniać" wygląd mórz i lądów na całej Ziemii. A tak tylko czekają aż ci naziści się wreście ucywilizują wyrzekając się ideologi śmierci jaką kastrowaniem ślubują murzyńskiemu demonowi kybele (reja) i jej synowi jahwe dożywotnio wyznawać. Kto wie może juz w grudniu zacznie spektakularny pokaz "rzek magmy" zalewającej przybytki "kultury białawego złodzieja".

Portret użytkownika Kali

 Dodam tylko , że Majowie

 Dodam tylko , że Majowie uzupełnili swoje przepowiednie uwagami na temat czynnika , który powodował kolejne zagłady świata . Nam ponoć kres przyniesie czarny deszcz , który przez wielu jest właśnie interpretowany jako wielomiesięczny , uporczywy opad pyłów wulkanicznych . Przedsmak takiego " armagedonu " mieliśmy całkiem niedawno , kiedy to wybuch jednego z wielu islandzkich wulkanów spowodował podniebny paraliż komunikacyjny . Być może więc nasz koniec będzie całkiem lajtowy , ale i tak sprowadzi nas do epoki kamienia łupanego .

Portret użytkownika Roobaczkowa

Kali! Czytałam opisy

Kali! Czytałam opisy pozostawione przez Majów o końcach poprzednich światów. Wbrew opiniom pseudoznawców Majów jest tam mowa o rzeczywistych kataklizmach, a nie o jakichś przemianach duchowych ( co nie znaczy wcale, że materia, otaczający nas świat i jego przemiany na ducha nie mają wpływu i że nasze życie nie może zmienić się na lepsze). Ale nie znam żadnych podań Majów o przewidywanej formie upadku obecnego świata. To ciekawe co piszesz. Możesz nam podać jakieś namiary na to źródło, o którym mówisz? Indianie Hopi też nawiazywali do dawnych kataklizmów i przewidują takowe w przyszłości.

Portret użytkownika Kali

Niestety , nie jestem w

Niestety , nie jestem w stanie sobie przypomnieć , gdzie o tym przeczytałam . Wiem tylko , że ta informacja , ten czarny deszcz zinterpretowany jako pył wulkaniczny , mocno zapadł mi w pamięć . Autor tej interpretacji przekonywał również , że emisja olbrzymich ilości pyłu może zasnuć nasze niebo na wiele tygodni , miesięcy , a gdzieniedgdzie nawet lat . Tak długi proces oczyszczania się atmosfery może spowodować zupełne wychłodzenie powierzchni Ziemi , czyli zainicjować coś na kształt kolejnej epoki lodowcowej .

No ale z powodu braku źródła , nie jestem w stanie nikogo przekonać do tych rewelacji . Mea culpa .

 

Portret użytkownika Roobaczkowa

Dzięki! Ja też niestety

Dzięki! Ja też niestety bardzo często tak mam.

Portret użytkownika b@ron

żyjemy na wielkiej bombie o

żyjemy na wielkiej bombie o której niewiele wiemy ...mnie jedynie zastanawia skąd sie wzieło pojęcie "wygasły wulkan"...bo to niedorzeczne raczej uśpiony bo prędzej czy póżniej sie obudzi ...i w tym momencie ciarki przechodzą jak pomyśle o yellowstone ,ten jak sie obudzi to wywróci ziemię na drugą strone...

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
To jest zabezpieczenie przed niechcianymi wpisami
  _   _      ______               ______   __  __ 
(_) | | | ____| | ____| | \/ |
_ | | __ | |__ _ __ ___ | |__ | \ / |
| | | |/ / | __| | '_ ` _ \ | __| | |\/| |
| | | < | |____ | | | | | | | |____ | | | |
|_| |_|\_\ |______| |_| |_| |_| |______| |_| |_|

Wprowadź kod wyrażony w formie ASCII

Polub profil zmianynaziemi.pl na Facebook