Ultimatum UE dla Polski w ramach art. 7 traktatu UE. Najwyższy czas na Polexit?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Po 13 latach w eurokołchozie, chyląca się ku upadkowi Unia Europejska, pokazała swoją prawdziwą twarz. Nie ma już wspólnoty ojczyzn, Unia Europejska okazała się być tworem politycznym dążącym do dominacji Berlina w otoczce lewicowego szaleństwa i przymusowej islamizacji. Sprzeciwiająca się Niemcom Polska stała się teraz przysłowiowym chłopcem do bicia i Berlin, za pomocą Brukseli postanowił przeprowadzić pokazówkę, uruchamiając procedurę art. 7.1 traktatu o UE, która może skończyć się sankcjami nałożonymi na nasz kraj.

 

Pole do konfliktów z Niemcami jest obecnie ogromne. Przede wszystkim Polska konsekwentnie odmawia realizowania polityki Kanclerz Merkel polegającej na przyjmowaniu dziesiątek tysięcy islamskich imigrantów, których zaprosiła do Europy właśnie ona sama i których nadal zapraszają wraz z nią oficjele Unii Europejskiej. W tym samym czasie kiedy oni w Europie Zachodniej przyjęli 2 mln nielegalnych imigrantów z Afryki i Azji, zwanych "uchodźcami", Polska również przyjęła 2 miliony takich "uchodźców" z Ukrainy i nadal przyjmuje kolejnych. Tego faktu Komisja Europejska zdaje się nie zauważać, czym dowodzi, że celem samym w sobie jest islamizacja naszego kontynentu. 

 

Z pewnością dużą rolę w obecnej nagonce na Polskę mają swój udział kwestie związane z reparacjami wojennymi jakie Polalcy artykułują względem Niemiec. To kolosalne kwoty za rozpętanie II wojny światowej, zniszczenie Warszawy i cywilizacyjne cofnięcie naszego kraju na dziesięciolecia. Niemcy okradli nas z dóbr kultury a potem tak zwani Alianci utopili nas w komunistycznej beznadzieji PRL. Niemcy dobrze wiedzą, że reparacje są zasadne i z pewnoscią robią co moga, aby wladza w Warszawie zmieniła się na ich korzyść. Działają w tym celu zgodnie z organizacjami znanego spekulanta George'a Sorosa, specjalisty d finansowania rozmaitych rewolucji.

Z pewnością Polska pod obecnym zarządem ammerykańsko-izraelskim jest związku z tym postrzegana przez Niemcy jako niewygodny partner, którego trzeba napiętnować za wszelką cenę, aby ewentualne reparacje nie wydawały się moralnie uzasadnione. To dlatego właśnie przygotowano całą międzynarodową kampanię oczerniania Polski na arenie międzynarodowej, którego kulminacją był niedawny atak medialny na Marsz Niepodległości, nazwany na całym świecie marszem 60 tysięcy "nazistów". Takie rzeczy nie dzieją się przez przypadek, tak właśnie działają państwa poważne, którym bez wątpienia są Niemcy. Im gorzej dla Polski tym lepiej dla nich i jeśli można nas pogrillować poprzez zależne od Berlina instytucje unijne, to właśnie sie to odbywa.

 

Skoro Berlin uznał, że będzie nas szantażować pozbawieniem praw członka Unii Europejskiej, bo nasz kraj prowadzi politykę niezgodną z wyznaczoną przez nich linią, być może to najwyższy czas, aby rozpocząć poważnie dyskusję na temat wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Należy zrobić bilans zysków i strat i zadać pytanie w referendum - czy nadal chcemy być czlonkiem tej lewicowej agresywnej upadającej organizacji, którą stała się dzisiejsza Unia Europejska. Swoją drogą trzeba przyznać, że w rozwalaniu UE nieocenione zasługi ma znany specjalista od katastrof, Donald Tusk.

 

Unia Europejska stała się organizacja toksyczną dla jej członków zarówno poprzez rozdętą do granic absurdu biurokrację. Do ostatniego owczego pędu w kierunku przymusowej islamizacji za wszelką cenę, dochodzi jeszcze epatowanie lewicowym szaleństwem związanym z promowanym na wszelkie sposoby obłąkanym marksizmem kulturowym. Jesteśmy przez to nawet nieświadomie przymusowo ideologicznie indoktrynowani i jeśli zostaniemy w tej organizacji, prawie na pewno będą na nas wymuszać zmiany prawa preferujące rozmaite "zdobycze" lewactwa w stylu akceptacji innych niż normalne płci i terroru poprawności politycznej oznaczającego powszechny zakaz wypowiedzi krytycznych na tematy niepoprawne politycznie.

 

Czy naprawdę chcemy trwać w tym wariactwie dla samego trwania? Czy mamy się poddać pedagogice wstydu i uznać, ze mądrzejsi muszą nami zarządzać, bo sami nie umiemy? To smutne, że Polska znowu znalazła się w takiej nieszcześliwej sytuacji. Różnica polega tylko na tym, że kiedyś decydowała za nas Moskwa, a obecnie robi to Bruksela i Berlin.

 

Dokąd to zmierza? Ostatnio plan szybkiej budowy Stanów Zjednoczonych Europy wyjawił jeden z oficjeli unijnych Martin Schulz. Jego zdaniem należy zmusić inne kraje do przyjęcia federalnego modelu i odrzucenia suwerenności pod groźbą usunięcia z Unii Europejskiej. Budowa Stanów Zjednoczonych Europy to totalitarne marzenie masonów z loży Wielki Wschód i temu pokrewnych rządzących w Brukseli. Ludzie ci konsekwentnie dążą do pozbawienia podmiotowości narody europejskie. Aby tego dokonać dąży się do stworzenia tygla multi-kulti z którego ma się wykuć Homo sovieticus naszych czasów, czyli Homo europeicus, czyli to samo, tylko nazywane inaczej.

To zastanawiające, że Niemcy otwarcie nakreślając totalitarną przyszłość UE uznają opuszczenie tej organizacji jako coś strasznego. A może nalezy na to patrzec jako na szansę. Wywołany przez najwyższe kręgi UE kryzys migracyjny, spowodował już przecież Brexit, czyli wyjście Wielkiej Brytanii, a teraz w powietrzu wiszą kolejne "exity", które są pośrednio inspirowane planami UE aby decydować o składzie narodowościowym w poszczególnych krajach członkowskich.

 

Wszystko wskazuje na to, że stworzenie stalego mechanizmu rozlokowywania coraz większej ilosci islamskich imigrantów nie zostało porzucone i planuje się zdławienie oporu krajów członkowskich poprzez pokazowe ukaranie Polski. Jednak unijni eurokraci moga się przeliczyć, bo taka postawa może bardzo wzmocnić eurosceptyków w Polsce, którzy tylko marzą o uwolnieniu się z UE. Wspomina się też o wyjściu z Unii jako opcji dla Austrii, więc chyba czas zacząć mówić o wyjściu z UE również Polski jeśli chcemy, aby Niemcy nieco otrzeźwieli w swoich dyscyplinujących nasz kraj zapędach, bo moga się przeliczyć.

 

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)



Komentarze

Portret użytkownika Demiurg

Warto jedno sobie uswiadomic

Warto jedno sobie uswiadomic - jednac to sie mozna z sasiadami a nie z Chinami czy USA. To jak z malzenstwem na odleglosc. Nie zadziala na dluzsza mete.

Portret użytkownika perunvit

W szerszej perspektywie i

W szerszej perspektywie i niekoniecznie odległej, oczywistym jest opuszczenie patologicznego tworu jakim jest UE. Problem w tym, że to ani proste, ani nie bez konsekwencji. Nie jesteśmy na ten manewr przygotowani w żadnym aspekcie, a i wydaje mi się, że większość nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia. 

Mógłbym to zobrazować na przykładzie libacji na melinie, gdzie mamy ochoty dłużej się "bawić" i kierując się w stronę drzwi mówimy głośne "nara, bawcie się sami". Problem w tym, że za drzwiami -20°, a my boso i na samych gaciach, do domu daleko, a i okolica mocno nieciekawa. 

Za drzwiami jest już... Rosja, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Wychodząc ze strefy oddziaływania patologii zachodnioeuropejskiej wchodzimy w pole oddziaływania Rosji, czy tego chcemy czy nie. Stety-niestety jesteśmy w takim położeniu geograficznym, gdzie od wieków ściera się interes Niemiec (UE) i Rosji. 

Pytanie również, kto by nas miał z tej Unii wyprowadzić? Nie mamy ani klasy politycznej na odpowiednim poziomie, ani zdolności organizacyjnych. Nieliczne jednostki, które mógłby pretendować do miana elity można policzyć na palcach jednej dłoni - dłoni stolarza po 40 latach stażu. Nie potrafimy zrobić porządku na własnym podwórku, jesteśmy rozgrywani przez agenturę i potężny element ulokowany nam po wojnie przez Rosję. Zainstalowano nam setki(!) tysięcy POPów (Pełniących Obowiązki Polaka) i chociaż pomału wyzdycha tamto pokolenie, to pozostawili po sobie potomstwo, które kontynuuje ogłupianie, wyzysk i ucisk na Polakach. Nie będę personalnie nikogo wymieniał, większość z Was zdaje sobie sprawę z tego kto kim jest i czyje interesy reprezentuje. 

Wobec powyższego kim i jak mamy opuścić tę patologiczną strukturę? I najważniejsze - co dalej? Gdyby jeszcze grupa Wyszehradzka była realnym tworem, a nie mrzonką, to można by myśleć o jakiejś przeciwwadze. Pytanie jednak, czy wystarczająco silną? Zresztą, to pytanie jest mało zasadne, bo taki twór zwyczajnie nie powstanie. 

Sytuacja na tę chwilę jest patowa. Musiałoby dojść do totalnego przewrotu, wywiany 99% "klasy" politycznej, właściwej repolonizacji mediów, banków, przedsiębiorstw. Likwidacji ośrodków, agencji, towarzystw, fundacji (...). Musiałaby zacząć działać wydolnie administracja, służby (w tym wywiad i kontrwywiad). I jeszcze na to wszystko trzeba mieć pieniądze. A gdzie zmiana mentalności Polaków? Część społeczeństwa się budzi, ale to ledwie zaczyn. Musi być impuls do działania w Polakach, jedność, świadomość! Tego wszystkiego NIE MA! UE doskonale sobie z tego zdaje sprawę, Rosja również. A jeszcze Chiny zaczynając nam zaglądać przez ramię. Przecież my nawet nie mamy realnych sojuszy. Mogliśmy mieć trochę złudzeń po wizycie Trumpa w Polsce, ale co zrobiono? Zaczęto dogadywać się z Chinami, gdzie USA i komunistyczne Chiny wspólnych interesów conajmniej nie reprezentują. Takie mamy mądre "elity".

 

Więc jaki polexit?

"To be... "

Portret użytkownika Nathaniel

Po części zgadzam sie z Twoja

Po części zgadzam sie z Twoja wypowiedzią . Odniosę sie do naszego połozenia geograficznego- tu absolutna racja interesy Niemiec i Rosji zawsze sie u Nas ścierały. Dla tego też dopóki Niemcy i Polska są w UE to przynajmniej Niemcy nie będą zbyt nachalnie podnosić na Nas rąk. Problem z naszymi rządami obecnym i wcześniejszymi jest taki ,że Polska "musi" komuś służyć. Przez 44 lata słuzyliśmy Sowietom, bo nam to narzucono. Teraz służymy Ameryce, bo to nasz de facto jedyny sojusznik- z Europą od 2016 r ciągle się kłucimy.Perunvit zaznaczyłeś jeden bardzo ważny fakt w Polsce nie ma polityków wybitnych tzw mężów stanu( ostatnim takim jeśli się nie mylę był Marszałek Piłsudski), więc faktycznie nie ma kto nas z tej UE wyprowadzić. Po za tym jakie kolwiek wyprowadzenie nas ze struktór europejskich na tym etapie , którym jesteśmy teraz to byłby swoisty strzał w kolano. Co do Chin- nie widze nic złego w zacieśnianiu z nimi współpracy gospodarczej, dawno to już powinniśmy zrobić. Skoro kłócimy sięz UE, sojusznika mamy właściwie za oceanem, to czemu by nie zrobić przeciwwagi w postaci właśnie Chin?

Portret użytkownika perunvit

Zacznę od końca, dlatego że

Zacznę od końca, dlatego że temat Chin jest poważniejszy, niż na pierwszy rzut oka wygląda. Zgadzam się, że współpraca gospodarcza jest czymś teoretycznie korzystnym. Jest jednak kilka zasadnych pytań. Po pierwsze, jeśli mówimy o współpracy, to znaczy że chodzi o wymianę dóbr w korzystnych dla obu stron interesie. Problem w tym, że nie mamy nic Chinom to zaoferowania. To nie jest pustosłowie, bowiem jakie materiały, surowce, technologie mamy do zaoferowania? Ktoś powie: artykuły spożywcze. Tzn. jakie? Jabłka? Wszelkie nieprzetworzone ze względu na odległość i czas dostawy nie mają większego sensu. Poza tym mamy ograniczone siły produkcyjne (również dzięki dyrektywom UE). 

Możemy być w zdecydowanej większości jedynie odbiorcą. Czy to nadal współpraca? Czy chodzi nam o zalew chińskich produktów, których jakość - owszem, zdecydowanie się poprawiła (sam korzystam z telefonu Xiaomi), ale zmasowana ekspansja gospodarcza to w dłuższej perspektywie cios, i to potężny dla naszego sektora produkcyjnego, wytwórczego a nawet wydobywczego. 

 

W tym wszystkim często zapomina się, że Chiny to komunizm, inna mentalność. Tam nie ma miejsca na humanizm, często dochodzi do łamania podstawowych praw człowieka. Handel narządami to norma na skalę wręcz przemysłową.

No i, co również bardzo istotne, tzw. nowy jedwabny szlak będzie przebiegał przez tereny Rosji. Czy jest taka osoba, która będzie pewna, że Rosja, ta sama na którą UE nakłada sankcje, embarga itd. będzie współpracować na polu tranzytu? Wystarczy, że zablokują dostawę, co wtedy? Chiny każą się wywiązać z umowy, a jak nie to płać... w najlepszym przypadku, bo w najgorszym podstawią nam tak z milion wojska. Może i przesadzam, ale czy ktokolwiek da gwarancję, że kompletnie obca nam kultura, inna mentalność, komunistyczne skrzywienie, wreszcie - gospodarka niesamowicie ekspansywna i totalitarna nie zrobi takiego ruchu? 

 

Dlatego zgadzam się, że współpraca MOŻE być korzystna, ale też bardzo niebezpieczna. A o tym się już nie mówi. 

 

Odnośnie "służalczości" Polski. Niestety, ale lata komunizmu (właściwie to spaczonego socjalizmu, bo trudno mówić o komunizmie w wersji polskiej) odbiła swoje piętno. Ile to lat byliśmy pod czyimś butem, albo nie było nas w ogóle na mapach. Mamy bardzo trudną, ale też niezwykle piękną i bogatą historię. Wolnościowe zrywy, okupione krwią, ale to właśnie na tych fundamentach wyrastała elita, mężowie stanu. Na jakich fundamentach miałam nam wyrosnąć elita po 45? I mamy to, co mamy. Dlatego od dziesięcioleci oczy zwrócone na zachód, co szczególnie dziwić nie powinno. Dodać do tego piątą kolumnę, agenturę, ścierające się wpływy wschodu i zachodu. 

W tym wszystkim dobrze, że pomału w Polsce otwierają się oczy. Szkoda tylko, że tak wolno. Powinniśmy zerwać się na proste nogi, bo stoimy na krawędzi bardzo poważnych zmian. W tym wszystkim musimy mieć sojusznika i z dwojga złego wolę, żeby to były USA. Przynajmniej kulturowo i po trochu mentalnie podobni do nas. Pewnie, nie są żadnym gwarantem, ale myślę, że jakaś iskra nadziei jest.

I kończąc wracam do początku; nie da się współpracować z dwoma mocarstwami o przeciwnych kursach. Tam siłą rzeczy nastąpi konflikt interesów. Prędzej czy później znajdziemy się w sytuacji, kiedy będzie trzeba się za kimś opowiedzieć. Czy będą to kapitalistyczne USA czy komunistyczne Chiny... kto co woli, mi jednak do komunizmu nieśpieszno. Nie bez powodu miliony ludzi uciekało do Stanów, a nie do Chin. 

 

"To be... "

Portret użytkownika UPAdlina

ani uSSmania nie jest dziś

ani uSSmania nie jest dziś dawną uSSmanią, ani Chiny nie są dawnymi Chinami. Wiele się zmieniło. Jedno jest jednak pewne: Ktoś, kto wspiera śmiertelnego wroga Polski nie może być sojusznikiem Polski. Wsparcie dla banderyzmu i światowego terroryzmu przekreśla uSSmanów jako sojusznika Polski. Inne kraje Wyszehradu już to zrozumiały. Czas na Polskę.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika perunvit

W tym wszystkim USA wspierają

W tym wszystkim USA wspierają ideę międzymorza (jeszcze). Oczywiście, mają w tym swój interes, chodzi o zablokowanie chińskiej ekspansji na Europę (czyt. kolejny skok gospodarczy Chin). Sytuacja jest o tyle ciekawa, że jeśli Wyszehrad opowie się za opcją chińską, to nie będzie na rękę USA. Sam twór Wyszehradzki będzie również solą w oku patologicznej UE. O Rosji nie wspomnę, bo nigdy nie byli, nie są i nie będą nam przyjaźni. 

Nie mamy niestety korzystnej opcji w wyjściu ze struktur UE. Przynajmniej nie na tę chwilę. W pojedynkę nie damy rady, musielibyśmy mieć silne i sprawdzone sojusze, albo Wyszehrad w pełni rozkwitu, na który trzeba by poczekać kilka dobrych lat, jeśli nie dekad. Mówi się o zacieśnianiu więzi, a nawet infrastruktury drogowej jako takiej nie ma. Czyli; wracamy do początku: USA albo Chiny. Zgadzam się, że w obu przypadkach to patologia, ale z Chin grozi nam zdecydowanie większe zagrożenie niż ze strony USA. 

Optymalnym byłoby potraktowanie na poważnie Wyszehradu (bez Austrii w postaci konia trojańskiego), zmaksymalizować wydatki na infrastrukturę drogową, kolejową, rzeczną, nawiązać współpracę gospodarczą z bogatymi krajami będącymi w zasięgu naszego oddziaływania (nie ma ich wiele, ale...). Przy biernej aprobacie USA, powstrzymaniu chińskiej ekspansji pozwoliłoby to na stworzenie swego rodzaju autonomii. Zadanie mało realne niestety. 

Czy taki twór czegoś Ci nie przypomina? Oczywiście, inne czasy, okoliczności, ale wróg takiego rozwiązania ten sam: Niemcy. I tutaj znowu pytanie; kto trzyma za ryj potomków nazistów, ssmanów, ludobójców?

"To be... "

Portret użytkownika UPAdlina

Przekreślasz Rosję bo "na

Przekreślasz Rosję bo "na pewno nigdy nie będą przyjaźni", choć akurat ich dzisiejsze działania są jak najbardziej zgodne z polską racją stanu, a bierzesz pod uwagę uSSmanów, którzy wspierają banderyzm i taki zdegenerowany twór jak isis. Dla mnie to jakiś obłęd. Przyjażń? W polityce nie ma przyjaźni. Trzeba natomiast zwracac uwagę na to, czy racja stanu jakiegoś mocarstwa jest zbiezna z naszą. I tak racja stanu uSSmanów to wspieranie banderyzmu, co jest rozbieżne z polską racją stanu. Ich racja stanu to permanentna wojna i napady, w czym Polska nie powinna uczestniczyć. Wyszehrad nigdy nie będzie samoistnie jakąś wielką znaczącą siłą i sam potrzebuje sojusznika. I wszystkie państwa Wyszehradu, oprócz Polski już zrozumiały, że własnie z Rosja trzeba rozpocząć współpracę. I to się dzieje. Rosja i Chiny to kierunki dla Polski i Wyszehradu. Tak. Bnadyckie uSSmany trzymają za ryj niemcóww, ale niestety jednocześnie pozwalają tym niemcom na rozgrabianie i wyniszczanie Polski w ramach unii gejropejskiej, bo niemcy w unii gejropejskiej pełnią rolę namiestnika uSSmanów na europę. Tak więc, jaki to sojusznik te uSSmany? Inne kraje Wyszehradu z Orbanem na czele poszły drogą współpracy z Rosją i Chinami i myślę, że czekają na to, aby i Polska się przyłączyła.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika UPAdlina

"sojusznik" który wspiera

"sojusznik" który wspiera śmiertelnego wroga Polski nie może być sojusznikiem. Niestety ten "sojusznik" nie pozwoli Polsce na zbyt bliskią przyjaźń z Chinami, ponieważ interesy Chin są rozbieżne z interesami bandyckiego "sojusznika" Polski. Wniosek: Trzeba pozbyć się tego bandyckiego "sojusznika".

PS: Niemcy nie będą nachalnie podnosić na nas rąk? A co robią teraz pod przykrywką hujni gejropejskiej?

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika jpa

jak większość tu dywagujących

jak większość tu dywagujących detekcjonistów socjalizmu Bolszewji co tylko parchem stoi ze słoma w butach pamięta z jaką radościa ich rodziny pewnego swieżego ranka wieszało flagi i odpalało pudełka bez tylnej ściany tak z równa dooza empiryzmu niech teraz spojrzy na swe syfy , panele , i równie dobrze co tu mówią włoszczanie praw cywilizacji pomyśli ze mogła brać z życia garściami na równie dobrej drodze zajechani warstwami mego kału .

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika jpa

właśnie kupa od zawsze

właśnie kupa od zawsze towarzyszyła człowiekowi nawet w najwiekszych jego zrywach wolności, upadały wielkie cywilizacje, babki zdrapki nawet traciły najwiekszy sens a dygresja dla kupy nie.

Portret użytkownika Nathaniel

Jest takie mądre powiedzenie"

Jest takie mądre powiedzenie" jeśli wszedłeś między wrony musisz krakać tak jak one" Nikt na siłę do UE czy Nato nas nie wpychał- sami się tam garneliśmy i sami aspirowaliśmy do wejścia w te struktury. Gdyby nie ta zła UE to nasz kraj może nieco lepiej wyglądał by od Ukrainy. Po za tym nasz rząd nasze bezpieczeństwo opiera na ścisłym sojuszu z USA- mocarstwa nie bronią słabszych, mocarstwa bronią tylko swoich interesów. Nasz rząd musi w końcu przejrzeć na oczy i dobrze się zastanowić co tymi reformami robi , bo w Europie mamy coraż mniej sojuszników , a to na ręke naszemu wschodniemu sąsiadowi

Strony

Skomentuj