Trwa seria zabójstw dzieci w Polsce, rządowe instytucje zachęcają do donosicielstwa

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą wprawiać w przerażenie. Okazuje się, że nadal giną dzieci, które są zabijane przez swoich własnych rodziców. W ciągu jednego tygodnia dowiedzieliśmy się w Sejmie, że zabijanie dzieci w łonie matki jest jak najbardziej wskazane, zwłaszcza jeśli mają zespół Downa, a potem w telewizjach po kolejnym przypadku "aborcji dziecka po urodzeniu" dowiedzieliśmy się, że w tym wypadku jest to paskudne zabójstwo.

 

Oczywiście morderstwo jest morderstwem i nie ważne czy człowiek ma 12 tygodni czy 12 miesięcy. To relatywizowanie zabijania można traktować za jedną z praprzyczyn zdziczenia obyczajów, które obserwujemy obecnie. Wytresowani w procesie „edukacyjnym” nowocześni ludzie są uczeni, że zabicie dziecka w łonie matki to nie zabójstwo tylko „decyzja kobiety na dysponowanie swoim ciałem”, dziecko takie nazywają płodem, unikając przymiotnika "ludzkim" i są w większości zwolennikami eutanazji i zagorzałymi przeciwnikami kościoła.

 

Ci sami ludzie, którzy bez mrugnięcia okiem są w stanie zabić swoje dzieci nazywając ten czyn nowomową w stylu „usunięcie płodu”, mogą być potencjalnymi zabójcami swoich dzieci już po ich urodzeniu. Dzieci w łonie matki, w większości przypadków rozczłonkowuje się i wydala z ciała kobiety dla jej wygody. Normalna kobieta chce, aby jej dziecko przetrwało za wszelką cenę. Zabójcy dzieci topiący je w wannach czy też bijący do nieprzytomności, prawie zawsze robią to dla utraconej wygody. Bo dziecko płacze, bo wymaga opieki, a ojciec się wypiął i przede wszystkim, bo wymaga pieniędzy. Dużej ilości pieniędzy.

 

Dziecko kosztuje krocie, dlatego, że rząd opodatkowuje wszystko co tylko jest w stanie. Kupując na przykład ubranka dla maluchów rodzic płaci 23% podatku za ten luksus. Lewicowa edukacja czyni tak poważne zmiany w mózgu, że nikt nie zadaje sobie pytania, dlaczego tak jest. Młody człowiek, którego beztroskie życie zostaje przerwane urodzeniem się potomka czuje zatem w większości wielką frustrację. Wśród młodych kobiet przeważa opinia, że ciąża jest tragedią i praktycznie wszyscy młodzi ludzie boją się jej jak ognia.

 

Naprawdę trudno się dziwić, że niektóre jednostki tresowane w tej cywilizacji śmierci, w której żyjemy zaczynają rozmyślać nad tym, co zrobić, żeby tego dziecka nie było.  Media zrobiły przecież gwiazdę z zabójczyni małej Magdy z Sosnowca, dlatego pojawiają się jej naśladowcy, a motyw jest zawsze taki sam - żeby było jak kiedyś, przyjemnie, imprezowo, a nie tak jak wygląda życie z dzieckiem. Skoro ludzie ci wiedzą, bo nauczono ich tego w szkołach i w przekazach medialnych, że zabicie dziecka w pewnych okolicznościach jest prawem kobiety, to trudno się dziwić, że z tego prawa niektórzy próbują korzystać.

 

Lewicowe zatrucie umysłu to poważna choroba duszy, która powoduje, że reakcją na przypadki morderstw dzieci może być tylko zwiększenie inwigilacji rodzin i ofiarowanie większych uprawnień urzędnikom powołanym do ich kontroli. Rzecznik Praw Dziecka już sugeruje, żeby wszyscy zaczęli się zajmować donosicielstwem, aby każdy wtrącał się w życie swoich sąsiadów, a w sytuacji, gdy usłyszy coś niepokojącego natychmiast powiadamiał policję lub stosowne MOPSy i GOPSy.

 

Za nasze pieniądze powstała nawet specjalna kampania „Reaguj Masz Prawo”. To bardzo symptomatyczne, że według lewaków zabijanie dzieci po urodzeni na razie jest zbrodnią, ale zabijanie dzieci z zespołem Downa w łonie matki już nią nie jest tylko bywa nazywane ulgą dla rodziców. Typowa lewacka logika. Gdzie nas to może zaprowadzić? Nie można wykluczać, że rządzący nami lewacy zaczną teraz postulować instalowanie kamer w domach tych, których system uzna za potencjalnie niebezpiecznych, a może i u wszystkich, bo przecież ze słów urzędników wynika, że zabójstwa dzieci zdarzają się w różnych domach, nie tylko patologicznych.

 

Hodowcy patologii będących konsekwencją panoszącego się lewactwa doprowadzili do tego, że giną dzieci, a jedynym panaceum na te straszne zdarzenia ma być powszechne donosicielstwo. Umożliwi to działanie urzędnikom, którzy jak wiadomo pragną naszego dobra mimo, że dzielnie zwalczają problemy, które sami stworzyli wraz z aparatem państwowym.

 

Relatywizacja zabijania i próby nazywania go innymi słowami prowadzą właśnie do takie odczłowieczenia, które skutkuje zabójstwami dzieci. Kto wie, być może nasza pozbawiona moralności cywilizacja, walcząca z całych sił z kościołem i wartościami chrześcijańskimi kiedyś zalegalizuje zabijanie dzieci do powiedzmy pierwszego roku życia. Niemożliwe? Jeszcze kiedyś wydawało się, że niemożliwe jest zabijanie staruszków i chorych sosowane obecnie powszechnie na postępowym zachodzie i zwane w nowomowie eutanazją. Poczekajmy, lewicowi myśliciele coś wymyślą, zrenormalizują pojęcia i wychowają jeszcze posłuszniejszego Homo Europeicusa, który będzie dążył do własnej destrukcji uważając to za dążenie do postępu. 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Komentarze

Portret użytkownika matematyk

Kupując na przykład ubranka

Kupując na przykład ubranka dla maluchów rodzic płaci 23% podatku za ten luksus... Oby tylko 23% haha. Pamiętajmy, że producent nie ma fabryki pieniędzy i każdy podatek, czy inny haracz wlicza w cenę towaru bądź usługi, za co płaci zawsze konsument. Zawsze i bezwzględnie Smile Wszelkie pozwolenia, akcyzy, zezwolenia, podatki dochodowe, vaty, eksportowe, od zwierzątek futerkowych i tych gołych itd. itd są wliczane w cenę towaru. Teraz najciekawsze. Otóż producent takich ubranek (i nie tylko ubranek) kupuje materiały i narzędzia już obwarowane takimi haraczami po zawyżonej cenie i po uszyciu ubranka dolicza kolejne swoje, potem dolicza je hurtownia, sklep i na końcu konsument staje się szczęśliwym posiadaczem takiego ubranka, w którym faktyczny jego koszt to może 5%, a reszta to podatki ściągane przez wspaniałomyślnych socjalistów na rózne zdrożne cele takie jak ciekawe wczasy dla wyżej postawionych urzędników, paliwo dla rządowych limuzyn i same limuzyny, kierowców tych limuzyn, rządowe samoloty i pilotów, prywatne loty i przejażdżki naszych wspaniałomyslnych dobroczyńców itp . Do tego miliardy złotych są jeszcze wydawane na poprawne politycznie lewicowe partie oraz całą zgraję innych oszołomów zwanych urzędnikami którymi się obwarowali, na podsłuchy obywateli, aby się im z tego luksusu w głowach nie poprzewracało, propagandową telewizję itp. Co zostanie jeszcze, rzucą ludowi w postaci głodowych emerytur, na utrzymanie jakoś tam działąjącej służby zdrowia, szkolnictwa itp. Sorki ale sam vat to pikuś, bo gdyby tylko o vat chodziło, to nie mielibyśmy 2 miliony ludzi żyjących na skraju ubóstwa w Polsce jak obecnie, przy czym liczba ta rośnie nabierając tempa. Vat też liczony jest chyba jako jedyny haracz przy dokonaniu transakcji kupna-sprzedaży. Reszta haraczy ściągana jest przed jej dokonaniem, co samo w sobie jest zwykłym bandytyzmem. A bo jeszcze dojony nadmiernie przedsiębiorca nie sprzeda i co wtedy? Tak zawsze weźmie kredyt jak go nie stać na zapłacenie jakiegoś haraczu i odzyska pieniążki jak sprzeda, a w przypadku, gdy mu się noga pośliźnie i jednak nie sprzeda, to w ramach "pomocy" się  mu jeszcze zabierze dom, samochód, maszyny, narzędzia i co tam jeszcze posiada, a co można spieniężyć.
Sorki za dość ironiczny harakter wypowiedzi ale jak powiedział świętej pamięci Kisiel, socjalizm to rządy wilków nad owcami debatujących między sobą co by tu zjeść na obiad Smile Że taki system popiera tylko ten co ma w tym ineres bądź też zwykły idiota, który naprawdę w niego dalej wierzy Smile i że ten system w dalszym ciągu panuje w Polsce dzięki takim "inteligentnym" wyborcom, to też nie da się inaczej takich wyborców traktować jak nie z ironią. Że socjalizm nie jest w stanie funkcjonować bez grabierzy społeczeństwa przez Państwo, to też mamy ceny jakie mamy. Sorki ale utrzymanie tej bandy pasożytów przecież kosztuje, a że mają więsze mordy niż uczciwy obywatel to i kosztuje sporo. Przeciętnemu wyborcy, to się w pale nie mieści, że mógł by sobie sam odłozyć na emeryturę, wykształcenie dzieci, prywatną służbę zdrowia, gdyby nie rabowało go z pieniędzy Państwo. Że miałby wtedy kilkukrotnie wyższą emeryturę niż obecnie bez rzadnej łaski, dużo lepszej jakości usługi medyczne i wykształcenie. Nie pomyśli, że gdyby i jedzenie było "darmowe" jak obecnie "darmowe" jest szkolnictwo i służba zdrowia (ciągnąc oczywiście na to odpowiedni haracz), to by połowa Polski dawno już z głodu umarła. Że tak spytam czemu darmowe szkolnictwo Panowie socjaliści, a nie darmowa żywność? Przecież bez edukacji człowiek przeżyje, a bez jedzenia nie Smile

Portret użytkownika Lena

Czy w PRL był inny KK że po

Czy w PRL był inny KK że po 1991 roku nie można dokonywać aborcji. Jednocześnie pozbawiając rodziny srodków do życia, mieszkań bezrobocie, nędza ubustwo. W PRL każdy mial zapewniona pracę zgodną z wykształceniem. Nikogo nie eksmitowano z mieszkań a i tak mimo dozwolonej aborcji rodzilo się wiele dzieci -troje w rodzinie to był standard. Zgadzam się z autorem że życie zaczyna się od narodzin i odcięcia pępowiny. Pewnie że usuwanie ciązy jest napewno negatywnym przezyciem , ale lepsze jest wywolanie miesiąćzki do 12 tygodni niz mordowanie potem juz narodzone zdrowe dziecię.
Do 3 misiąca nie jest jeszcze czlowiekiem tylko płodem  o kształcie fasolki wielkości śliwki , wielkokrotnie takie jajeczko widzialam podczas miesiączki w konsystencji wątrubki ,niczym skrzep krwi. . Rozumiem, usuwanie pierwszej ciąży nie powinno mieć miejsca , ale gdy rodzina ma już np troje i nie chce mieć więćej powinna mieć mozliwośc legalnego zabiegu u specjalisty jak to było w PRL.Wówczas nie było by tyle nieszczęść już narodzonych dzieci.
PRL było bardziej nowoczesne niż teraz RP. Czy to nie jest czasami celowe wyniszczanie naszego narodu pod każdym względem nas zniewalające i degradujące. Udają że zycie naszę chronia a podstępnie i po cichu nam je niszczą i degradują.Mędrcy syjonu google wszystko wyjaśniają!!!!!!!!!!!!

Portret użytkownika yeno

Witam. Chyba ten artykół

Witam.
Chyba ten artykół prof.Jana Pająka pogodzi jednych i drugich.
http://totalizm.com.pl/soul_proof_pl.htm
#C6. Totalizm akceptuje, że dusza wnika do ciała w momencie przerwania pępowiny i popiera istotne konsekwencje wynikające z takiego jej wnikania:
       Niniejsza strona wskazuje wystarczającą ilość dowodów i podpierającego te dowody empirycznego materiału dowodowego, aby nadać wiedzę i pewność tym, co już dojrzeli filozoficznie do nabycia tej wiedzy i pewności na temat istnienia duszy. Faktycznie też wskazane tutaj dowody potwierdzają istnienie u ludzi nieśmiertelnej duszy z nawet większą pewnością, niż np. dowody jakimi dysponuje oficjalna nauka potwierdzają że kiedykolwiek zaistniał we wszechświecie tzw. "wielki wybuch (big bang)". Na bazie więc utwierdzonej tutaj wiedzy i pewności że nieśmiertelna dusza faktycznie rezyduje w ludziach, czas teraz przejść do następnych faz naszego procesu poznania, mianowicie do ustalenia najistotniejszego faktu na temat owej duszy. 
       Dla osób pewnych istnienia duszy, prawdopodobnie NIE ma już istotniejszego pytania niż kwestia "kiedy noworodzący się człowiek otrzymuje duszę?" (Czyli pytanie: "kiedy z kawałka mięsa płód przemienia się w myślącego, pamiętającego i odczuwającego człowieka?") Wszakże z wyglądu ani z poruszeń owego płodu NIE można wnioskować czy jest on już człowiekiem - podobnie jak z wyglądu posągów ani z poruszeń fal morskich NIE wolno wyrokować że są one ludźmi. Tylko bowiem wejście duszy w dane ciało zamienia to ciało w człowieka - podobnie jak dopiero powrót duszy do ciał które uprzednio zapadły na tzw. "śpiączkę" (po angielsku zwaną "coma" - patrz jej opisy w punkcie #F9 tej strony) przywraca do nich życie, odczuwanie i myślenie; podobnie jak wejście duszy do rodzącego się płodu powoduje że zamiast rodzić się sztywnym i martwym, płód ten rodzi się jako żywe dziecko; a także podobnie jak wczytanie software do komputera zamienia tą maszynę z martwego przedmiotu w użytecznego kompana ludzi. Stąd od odpowiedzi na w/w pytanie "kiedy dusza wchodzi w ciało" zależy np. czy użycie środków antykoncepcyjnych naprawdę wybiega przeciwko wymaganiom i nakazom Boga, czy przerwanie ciąży naprawdę jest odbieraniem życia, itd., itp. (patrz też punkt #J4.3 pod koniec niniejszej strony). 
       W chwili obecnej współistnieją dwa drastycznie odmienne wierzenia na temat kiedy dusza wchodzi w ciało. Niestety, jak narazie ludzkość NIE dokonała w tej sprawie żadnych badań eksperymentalnych ani nie zgromadziła żadnych obserwacji empirycznych. Pierwsze z tych wierzeń, najgłośniej propagowane przez papieży i przez kościół katolicki, stwierdza że "dusza wchodzi w ciało w momencie zapłodnienia". To z tego powodu Katolicy tak zwalczają przerywanie ciąży. To też dlatego kościół katolicki jest przeciwny użyciu środków antykoncepcyjnych. Niestety, NIE znane są żadne obiektywne przesłanki naukowe które by potwierdzały to wierzenie. Drugie z wierzeń, wyznawane głównie przez reprezentantów tzw. "New Age" (w rodzaju uzdrowicieli, UFO-kontaktowców, okultystów, itp.) stwierdza że "dusza wnika do ciała dopiero po przyjściu ciała na świat w chwili przerwania pępowiny". Ewentualne przyszłe potwierdzenie tego wierzenia badaniami lub obserwacjami empirycznymi okazałoby się ogromnie istotne. Wszakże gdyby zostało ono potwierdzone badaniami lub obserwacjami empirycznymi, wówczas np. przerywanie ciąży niemal w niczym NIE różniłoby się od nieszkodliwego zabiegu np. wycięcia migdałków. W takim zaś przypadku krucjata Katolików przeciwko środkom antykoncepcyjnym i klinikom przerywania ciąży byłaby co najmniej nieporozumieniem - jeśli nie działaniem podlegającym pod definicję "grzechu". 
       Na bazie wielu teoretycznych analiz, filozofia totalizmu zajmuje stanowisko, że poprawne jest owo wierzenie (2) iż "dusza wchodzi w ciało już po narodzeniu się, a w momencie przerwania pępowiny". Zajęcie takiego właśnie stanowiska uzasadnia bowiem aż cały szereg ustaleń filozofii totalizmu. Przykładowo, do owych ustaleń totalizmu należy, między innymi, zidentyfikowanie i opisanie licznych tzw. "przesłanek" - które wszystkie sugerują poprawność właśnie tego wierzenia (2). ("Przesłanki" te to ustalenia totalizmu z których można pośrednio wnioskować iż "dusza wchodzi w ciało dopiero po narodzeniu w momencie przerwania pępowiny" - tj. można wnioskować w podobny sposób jak detektywi i prawnicy wnioskują o zajściu określonego zdarzenia na podstawie tzw. "poszlak".) Na dodatek, każda z owych "przesłanek" neguje sobą poprawność wierzenia (1) iż "dusza wchodzi w ciało w momencie zapłodnienia". Oto wykaz najważniejszych z tych "przesłanek" zidentyfikowanych i opisanych dopiero przez filozofię totalizmu: 
       1. Biblia pomija bezpośrednie wskazanie momentu wniknęcia duszy do ciała - chociaż poprzez referowanie do wtchnięcia duszy w chwili złapania pierwszego oddechu daje nam pośrednio do zrozumienia kiedy ów moment ma miejsce. Jest to najważniejsza z owych przesłanek. Wszakże treść Biblii zawiera szczegółowy wykaz wymagań Boga odnośnie wszelkich istotnych postępowań ludzkich. Gdyby więc dusza wchodziła w ciało w momencie zapłodnienia, wówczas fakt ten byłby bardzo istotny i także byłby w jakiś sposób podkreślony czy dany do zrozumienia w treści Biblii. Na dodatek, Biblia pomija także ustosunkowanie się do eliminowania niechcianej ciąży i do środków antykoncepcyjnych. Najwyraźniej więc te sprawy są dla Boga raczej nieistotne - co jedynie może mieć miejsce jeśli dusza faktycznie wchodzi w ciało w momencie przerwania pępowiny. 
       2. UFOnauci uczą ludzi jak zapobiegać niepożądanej ciąży. Jest to kolejna istotna przesłanka. Wszakże zgodnie z ustaleniami filozofii totalizmu "UFOnauci są tymczasowymi 'symulacjami' Boga" (np. patrz punkt #M3 na stronie day26_pl.htm). Jeśli więc "symulacje" samego Boga uczą ludzi jak zapobiegać niepożądanym ciążom, wówczas to sugeruje że dla Boga fakt zapobiegania lub przerywania ciąży jest raczej nieistotną sprawą. To zaś jedynie może mieć miejsce jeśli dusza faktycznie wchodzi w ciało w momencie przerwania pępowiny. Tak nawiasem mówiąc, to przykład lekcji UFOnautów jak zapobiegać niechcianej ciąży zawarty jest m.in. w raporcie z uprowadzenia do UFO niejakiej "Miss Nosbocaj" - raport ten przytoczony jest w "rozdziale UB" z tomu 16 mojej najnowszej monografii [1/5] oraz w "załączniku Z" z monografii [2]
       3. Zespolenie ciała dziecka z ciałem matki przez cały czas kiedy oba te ciała są połączone pępowiną. To zaś zespolenie powoduje, że sensie biologicznym ciałko dziecka ciągle wówczas jest częścią ciała matki, tak jak np. częścią ciała matki są wszelkie narosty na jej skórze i ciele, jej paznokcie, czy jej włosy. Będąc zaś częścią ciała matki, ciałko dziecka NIE może jeszcze mieć odrębnej duszy. Wszakże aż dwie dusze obecne w jednym ciele oznaczają "nawiedzenie". Dusza dziecka czasami mogłaby więc "walczyć" z duszą matki o panowanie nad jej ciałem i trzebaby ją poskramiać np. "ezorcyzmem". Nawet w najlepszym przypadku kobieta w ciąży nosząca takie już uduchowione dziecko wykazywałaby tzw. "podwójną osobowość". Wszakże dokładnie taką "podwójną osobowość" wykazują ludzie w których ciele zagnieździły się dwie odrębne dusze jakie walczą ze sobą o panowanie nad owym ciałem - po więcej informacji na ten temat patrz punkty #F4 i #F5 poniżej na tej stronie lub patrz punkty #6I5.4 i #7I7 na końcu podrozdziałów odpowiednio I5.4.2 i I7 z tomu 5 monografii [1/5]
       4. Płód dziecka mający już własną duszę mógłby wybrać życie i rolę pasożyta. Wszakże dusza ma tzw. "wolną wolę" i może wybierać co uczyni dalej. Dusza płodu mogłaby więc np. czuć się aż tak dobrze w roli płodu, że odmówiłaby urodzenia i przedłużała swoje istnienie w formie "pasożyta". Trzebaby więc ją na siłę usuwać. Takie też "drugie" dusze rezydujące w czyimś ciele nawet w treści Biblii są opisywane jako pasożyty ("demony") które Jezus oraz Jego Apostołowie siłą wypędzali z ciał jakie one nawiedziły. 
       5. Przerwania ciąży które nie wybiegają przeciwko nakazom czyjegoś sumienia, NIE powodują niepożądanych skutków ubocznych.Jak wiemy, wszystkie wysoce niemoralne czyny, np. moderstawa, krzywdzenie kogoś, oszustwa, itp., pozostawiają po sobie u winowajców najróżniejsze niepożądane skutki uboczne w formie zapadania na zdrowiu psychicznym. Wszakże, zgodnie z tym co wyjaśnia podrozdział JD11.8 z tomu 7 mojej najnowszej monografii [1/5], "skutki uboczne" to jakby rodzaj "cienia" powstałego poprzez odchylanie się danego działania od kierunku dokładnie pod górę "pola moralnego". (Im więc dane działanie jest bardziej niemoralne, tym ów "cień" staje się większy i tym większe są "skutki uboczne".) Tymczasem przerywanie ciąży NIE pozostawia takich skutków - podobnie jak NIE pozostawia ich np. wycięcie migdałków. Po przykład badań na ten temat patrz artykuł "No mental health fallout from abortions, study finds" (tj. "Badania ujawniają, że po przerwaniu ciąży nie ma niepożądanych następstw dla zdrowia psychicznego") ze strony B2 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z piątku (Friday), January 28, 2011. Artykuł ten stwierdza, że po przerwaniu ciąży kobiety nie doznają napadów depresji ani po-traumatycznego stresu, które są tak typowe dla wszelkich wysoce niemoralnych działań - np. zabijania. To zaś utwierdza, że przerwanie ciąży nie odbiera życia ponieważ dusza NIE jest jeszcze obecna w ciele. 
       Wyjaśniając powyższe czuję jednak obowiązek aby tu dodać, że brak "skutków ubocznych" jest warunkowy - tj. występuje tylko o osób które NIE mają "wyrzutów sumienia" w sprawie przerwania danej ciąży. Chodzi bowiem o to, że nasz organ "sumienia" daje się opisać jako rodzaj "dwukierunkowej (gorącej) linii telefonicznej która łączy umysły ludzi bezpośrednio z umysłem Boga" - co wyjaśniają dosyć dokładnie podrozdziały I4.1.2 (patrz tam #6) i JA10 z tomów odpowiednio 5 i 6 monografii [1/5]. Jak zaś ja już raportowałem to np. w punkcie #A2.2 strony internetowej o nazwie totalizm_pl.htm, w swoim postępowaniu z ludźmi Bóg kieruje się całym szeregiem zasad i metod które znacząco komplikują sprawę "skutków ubocznych". Przykładowo, w w/w punkcie #A2.2 opisałem zasadę postępowania Boga, aby "każdemu intelektowi (np. każdej indywidualnej osobie, każdej społeczności, każdej dyscyplinie naukowej, każdej religii, itp.) zawsze dostarczać unikalnych dla wierzeń tego intelektu potwierdzeń następstw tego w co głęboko on wierzy i na bazie czego podejmuje on swoje działania". Ta zaś zasada powoduje, że jeśli ktoś został np. zaprogramowany przez swoją religię aby głęboko wierzyć iż "przerywanie ciąży" jest złem, wówczas Bóg dostarczy tej osobie dowodów również i na potwierdzenie tego wierzenia, zaś owe dowody odzwierciedlone zostaną m.in. w wypowiedziach jej organu "sumienia". W rezultacie, taka głęboko wierząca osoba będzie jednak doświadczała najróżniejszych psychologicznych "skutków ubocznych" przerwania ciąży. Z tego więc wierzenia bierze się m.in. zjawisko często opisywane jako "syndrom poaborcyjny" (po angielsku "post-abortion syndrome"). O tym jednak że jest on następstwem wierzenia danych osób, a nie następstwem obecności duszy w ciele dziecka, świadczy m.in. fakt że syndromem tym dotykane są również osoby zupełnie postronne, np. ojcowie, lekarze, członkowie rodziny, itp. Inne następstwo "pełnienia przez ludzkie organy sumienia funkcji dwukierunkowych połączeń telefonicznych z Bogiem" wynika z faktu że Bóg zna przyszłość każdej osoby. Stąd jeśli Bóg wie np. że w przyszłości osoba ta NIE będzie mogła mieć dzieci z jakichś powodów (np. z powodu wypadku, choroby, niemożności znalezienia odpowiedniego partnera, itp.) wówczas Bóg ostrzega tą osobę przed dokonaniem przerwania ciąży właśnie za pośrednictwem jej organu sumienia. Mając więc na uwadze rolę jaką wypełnia organ sumienia, totalizm zaleca co następuje: "na przekór że totalizm polega na przesłankach potwierdzających iż dusza wchodzi do ciała już po narodzeniu w momencie przerwania pępowiny, a stąd iż przerwanie ciąży niewiele się różni od np. zabiegu usunięcia migdałków, jeśli czyjś organ sumienia wyraźnie nakazuje aby ciąży tej NIE przerywać, wówczas należy bezwzględnie słuchać podszeptów tego organu i zaniechać aborcji". Wszakże filozofia totalizmu uznaje "nakazy sumienia" jako najważniejszy wskaźnik moralnie poprawnego postępowania w naszym życiu. Zgodnie z totalizmem nakazów sumienia nigdy NIE wolno ignorować ani zagłuszać, a należy je uważnie wysłuchiwać oraz przedkładać nawet ponad wiedzę, logikę, prawa, nakazy, interesy, dochody, plany, potrzeby, itp. "Głos sumienia" jest wszakże "głosem samego Boga". 
       6. Moment przerwania pępowiny po przyjściu ciała na świat jest też momentem symbolicznego "wtchnięcia" życia w ciałko dziecka złapaniem pierwszego oddechu. Z kolei do owego pierwszego "wtchnięcia" wszystkie religie świata referują jako do sposobu pozyskiwania duszy przez ciało - np. patrz słowa "I mnie też stworzył duch Boży, tchnienie Wszechmocnego i mnie uczyniło" (Biblia, "Księga Hioba" 33:4) omawiane w punkcie #D2 tej strony. Patrz też opisy "wtchnięcia" duszy do ciała w innych religiach świata zaprezentowane w punktach #D1 oraz #D3 z odrębnej strony o nazwie newzealand_visit_pl.htm i w punkcie #C6 z odrębnej strony o nazwie prawda.htm. Wyjaśniając to innymi słowy, na przekór że Biblia (a także cały szereg odmiennych religii świata) mogły użyć wiele odmiennych opisów dla wyjaśnienia sposobu wprowadzenia duszy do ciała, wszystkie one używają wyrażenia "tchnięcie" jakie referuje jednocześnie do złapania pierwszego oddechu przez nowonarodzone dziecko. Z tego można więc wnioskować, że powodem użycia właśnie takiego wyrażenia jest iż oba procesy, tj. wejście duszy i nabranie pierwszego oddechu, następują równocześnie. 
       7. Bóg zawsze wdraża taki przebieg zdarzeń jaki maksymilizuje zakres i efektywność Jego kontroli. O tym kiedy dusza wnika do ciała zadecydował Bóg. Jeśli zaś przeanalizuje się jaką zasadę Bóg stosuje kiedy decyduje który z wielu możliwych przebiegów danego procesu powinien wdrożyć, wówczas się okazuje że Bóg zawsze wybiera ten przebieg który oddaje maksymalną kontrolę w Jego ręce. Z kolei owa zasada wymaga aby dusza wnikała do ciała już po urodzeniu. Wszakże tylko wówczas wnikanie duszy daje Bogu maksymalną kontrolę nad tym co się dzieje. W przypadku bowiem gdyby dusza wnikała np. w momencie zapłodnienia, to matka oraz owa dusza, mieliby największą kontrolę nad tym co się dzieje. Bóg zaś musiałby kontrolować wszystko tylko pośrednio, np. poprzez kontrolowanie "programu życia i losów matki". Dlatego kiedy Bóg projektował przebieg wnikania duszy, z całą pewnością tak wnikanie to zaprogramował aby zapewniało mu ono maksymalną kontrolę nad całym przebiegiem zarówno wnikania, jak i wszelkich pochodnych zjawisk. To zaś Bóg mógł uzyskać tylko przy wnikaniu następującym właśnie w momencie przerywania pępowiny.
* * *
       Na dodatek do powyższych tzw. "przesłanek", filozofia totalizmu zidentyfikowała i opisała również niepodważalny "materiał dowodowy" który już bezpośrednio udowadnia ten sam fakt że "dusza wchodzi do ciała dopiero po narodzeniu w momencie przerwania pępowiny". Poznajmy więc teraz ów bezpośredni materiał dowodowy: 
       8. Posiadanie tylko jednej duszy przez osoby których ciała powstały poprzez zlanie się ze sobą aż dwóch zapłodnionych jajeczek. Na Ziemi żyje i działa normalnie co najmniej kilkadziesiąt osób których ciała powstały poprzez zlanie się ze sobą aż dwóch już zapłodnionych jajeczek. Znaczy, po zapłodnieniu miały się urodzić dwa bliźniaki o wzajemnie różniącej się genetyce. Jednak z jakichś powodów owe bliźniaki potem zlały się w pojedyńcze osoby. Osoby te rozpoznawane są po tym, że w różnych częściach ich ciała umiejscowione są dwa zestawy zupełnie odmiennych DNA. Naukom medycznym ich niezwykła budowa genetyczna znana jest pod nazwą "Chimera DNA". Zaprezentowaniu niezwykłości DNA takich osób, w Nowej Zelandii poświęcony był nawet odcinek amerykańskiego serialu telewizyjnego [1#C6] o tytule "Weird or What?" nadawany w Nowej Zelandii w poniedziałek dnia 31 stycznia (January) 2011 o godzinie 19:30 do 20:30 na kanale 3 TVNZ. (Odcinek ten zapewne ciągle można sobie ściągnąć do oglądnięcia z części "on demand" strony internetowej owego kanału o adresie www.tv3.co.nz.) Gdyby więc dusza wchodziła w ciało w momencie zapłodnienia, wówczas takie osoby, których ciała są zlanymi ze sobą dwoma już zapłodnionymi jajeczkami, musiałyby posiadać w sobie aż dwie dusze. To zaś byłoby już odnotowalne na zewnątrz. Przykładowo, wszystkie takie osoby wykazywałyby tzw. "podwójne osobowości" opisywane w punkcie #F4 tej strony. Ponieważ jednak osoby te są równie "normalne" jak każdy inny mieszkaniec Ziemi, ich istnienie i "normalność" definitywnie wyklucza możliwość iż "dusza wchodzi w ciało w momencie zapłodnienia". 
       Wykluczenie możliwości (1) że "dusza wchodzi w ciało w momencie zapłodnienia", które wynika z istnienia takich osób powstałych przez zlanie się ze sobą dwóch jajeczek, ma wartość naukowego dowodu. Faktycznie to pewność tego wykluczenia jest na tyle niezaprzeczalna, że na jej podstawie daje się nawet opracować "formalny dowód naukowy na wchodzenie duszy do ciała dopiero po narodzeniu w momencie przerwania pępowiny" - podobny do dowodu zaprezentowanego w punkcie #G2 tej strony. Tyle że opracowanie takiego dowodu wymaga pracochłonnego "dopracowania" kilku jego dalszych istotnych szczegółów, stąd ciągle zajmie sporo czasu (po ich dopracowaniu dowód ten będzie opublikowany w podrozdziale JD12.5.1 z tomu 7 monografii [1/5]). Wszakże w dowodzie tym trzeba będzie również udowodnić iż proces wchodzenia duszy w ciało zakłociłby ciągłość procesu wzrostu ciała - gdyby został dokonany przed urodzeniem się dziecka, a stąd musi on odczekiwać aż do momentu narodzenia się dziecka i urwania się pępowiny. Na szczęście, wzorców dla dopracowania tego dowodu dostarczają nam ustalenia gałęzi nauk komputerowych zwanej "Inżynieria Softwarowa" (po angielsku "Software Engineering") - w której ja kiedyś byłem Profesorem Uniwersyteckim. Ustalenia te potwierdzają że "rozpoczęcie jakiegoś zależnego procesu przed zakończeniem innego procesu od którego on zależy, powoduje niedopuszczalne zakłócenia i wypaczenia w nich obu". Tłumacząc to z naukowego na nasze, Bóg NIE wprowadzałby duszy do ciała w trakcie rozwoju owego ciała, bowiem wnosiłoby to niepotrzebne zakłócenia zarówno do owego fizycznego rozwoju ciała, jak i do samego procesu wchodzenia duszy do ciała.
* * *
       Jednoznaczne rozstrzygnięcie czy "dusza wnika do ciała w momencie przecięcia pępowiny", może też zostać uzyskane badaniami eksperymantalnymi i obserwacjami empirycznymi. Wszakże wchodzenie duszy w ciało musi powodować zamanifestowanie sporej liczby instrumentalnie wykrywalnych zjawisk, w rodzaju zaistniałego przy wejściu duszy odpowiednika dla "błysku śmierci" opisywanego w punkcie #E2 tej strony. Takie zaś zjawiska, dzisiejsza nauka - dodatkowo wspierana ustaleniami klaryfikującej całą problematykę innego świata teorii zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, byłaby już w stanie wykryć i pomierzyć posiadaną obecnie aparaturą pomiarową. Na dodatek, podczas gdy trudno byłoby ustalić dokładny moment zapłodnienia aby wykonać wymagane badania, przy faktycznym "wejściu duszy do ciała w momencie przerywania pępowiny" moment ten jest precyzyjnie zdefiniowany i dokładnie znany. Odpowiednio motywowany naukowiec byłby więc w stanie dokonac takich badań. Niestety, problem polega na tym, że w dzisiejszym świecie ateistycznych naukowców nikt NIE zechce przeprowadzać takich badań. Wszakże tego typu badania wybiegałyby przeciwko "oficjalnej filozofii" dzisiejszej ateistycznej nauki. To zaś powoduje, że odważny badacz który by je podjął, sciągnąłby na swoją głowę całą furię zemsty oficjalnej nauki - tak jak ja furię tą sciągnąłem na swoją głowę badaniami jakie prowadzę. Wygląda wiec na to, że do czasu aż na Ziemi uformuje się odrębny odłam "nauki totaliztycznej" która będzie działała konkurencyjnie w stosunku do przedłużenia dzisiejszej konwencjonalej nauki ateistycznej, takie badania NIE będą mogły oficjalnie zostać przeprowadzone. Niemniej gdyby ktoś zechciał je przeprowadzić prywatnie i sekretnie, wówczas może liczyć na pełną moją kooperację i wymagane doradztwo naukowe. 
       Mając na uwadze wszystkie zaprezentowane w tym punkcie fakty i dedukcje logiczne, filozofia totalizmu rekomenduje wszystkim tym osobom którzy już praktykują totalizm aby (1) na obecnym etapie naszej wiedzy postępowali tak jak należy działać kiedy jest się pewnym iż "dusza wnika do ciała w momencie przerwania pępowiny", jednocześnie też aby (2) poszukiwali dalszych empirycznych, religijnych, logicznych, lub teoretycznych potwierdzeń dla ugruntowania tej pewności i aby (3) informowali mnie jeśli natkną się gdzieś na takie dodatkowe potwierdzenia. 
       Omówiony tu problem wyznaczenia dokładnego momentu wejścia duszy do ciała dyskutowany jest także w podrozdziale JD12.5 z tomu 7 mojej najnowszej monografii [1/5]

Portret użytkownika JD

Pański totalizm się

Pański totalizm się myli.
Można podjąć sie trudu szybkiego nauczenia mowy swojego dziecka i można wtedy bardzo wiele dowiedzieć o tym, co się z nim działo na bardzo długo /to zostało właśnie  udowodnione/ przed urodzeniem. Można z nim o tym swobodnie rozmawiać, gdy jest jeszcze dostatecznie małe i nie mogło znikąd indziej mieć różnych informacji, oraz zanim je zapomni w natłoku wrazeń odbieranych po urodzeniu i późniejszych.  Zrobiłem to w swojej nieposkromionej ciekawości. Informacje są dość szokujące.
Duszę a w każdym razie świadomość dziecko posiada znacznie wcześniej nim się narodzi. Teza o duszy wnikajacej w momencie przecięcia pępowiny jest bzdurą piramidalną.
Co więcej człowiek jest człowiekiem duszą i ciałem od poczęcia i nikt o zdrowych zmysłach nie powie inaczej.
Powiedzmy tak: czym się różni człowiek chwilę przed urodzeniem od chwili po urodzeniu?
A czym się różni chwilę przed urodzeniem od kilkunastu minut wcześniej. I tak dalej aż do samego początku.
 
Ludzie skończcie z hipokryzją.

Portret użytkownika Trisagion

Bóg dał nam wolną wolę i to

Bóg dał nam wolną wolę i to Bóg nas osądzi.Proste?
Prowadzisz tutaj tanie gadki i nie jesteś w stanie ogarnąć złożoności problemu.Podobnioe jak skrajni lewacy propagują styl prowadzący do rychłego upadku cywilizacji,tak ty  straszych inkwizycją.Jałowa propaganda i to tyle.

Portret użytkownika kolo21

Bo łatwo jest zlać się i

Bo łatwo jest zlać się i kobiecie zostawić kwestie wychowania dzieci bez rąk czy nóg.Czy z innym upośledzieniem.To co widzimy na ulicy to jest malutki procent tego co się rodzi.Wiem bo pracowałem swojego czasu w takim ośrodku.Kalectwa są naprawde okropne.Zyjemy i tak w ciężkich czasach dla nas normalnych ludzi a co dopiero mają mówić ci co jeżdzą kalekie na wóżkach czy dmuchają w rurkę żeby sterować takim wózkiem.Sparaliżowane z niedorozwojem mózgowym rośliny nie ludzie.Na emerytury i renty nie będzie bo tak nasz kochany rząd kombinuje.A na rehabilitacje takiego dziecka potrzebna jest fortuna i żebranina w polsacie.A jak ci się urodzi trójeczka takich pociech?Z nie dorozwojem serca,nerek,czy innnych organów.To ja się pytam za co  skąd fundusze jak matki nie mają dzisiaj dzieciom co dać do jedzenia.Bo urodzić to i suka potrafi ale wychować to co innego.Polska zawsze będzie krajem trzeciego świata i nigdy to się nie zmieni. 

kolo21

Portret użytkownika Pennywise

moja piz.... , moje życie ,

moja piz.... , moje życie , moja sprawa . jakbym zaciążyła to bym usunęła bo takie mam widzimisie . ale powiedzmy sobie szczerze , lepiej temu co nie żyje na tym popier......ym świecie .

Portret użytkownika kolo21

Czyżby nasz szanowny Pan

Czyżby nasz szanowny Pan Admin  był tak zarobionym i bystrym i pracowitym facetem że uważa że każdy kto nie ma datchy i BMW to jest leniem zwyrodnialcem i pasożytem na ciele zdrowego bogatego narodu.Tak przed wojną uważali bogaci panowie.Co do dzieci z zespołem Downa ,to są wyklęci przez społeczeństwo i popieram aborcje w tym wypadku jak najbardziej.Faktycznie za komuny nie było takich tragedi typu- kiszenie dzieci w jakiś beczkach czy walenie o podłogę,czy wyrzucanie  dzieciaków przez okno czy ładowanie do paleniska nowonarodzonego dziecka.No chyba że ma sam jakieś poważne upośledzenie a żyje mu się tak dobrze że życzy takiego losu innym chorym.Wszytkim to kieruje kościół waląc do łbów swoje zasady robiąc  pranie mózgów od stuleci i zyskując na tym ogromne pieniążki i włądzę.Udzielam pełnego poparcia kobietom i ich opini"moja piz..a moja sprawa"

kolo21

Portret użytkownika Ewaito

Ja myślę, ze kosciół czy

Ja myślę, ze kosciół czy jakolwiek wiara nie ma tu elementarnego znaczenia- można nie wierzyć w nic i być wzorem człowieczeństwa, raczej wynika to z dosadnej głębi każdego z nas, z czym przychodzisz na świat- i jak to ukształtujesz, negatywne wzorce dość często na przekór statystykom nie muszą i nie tworzą zła. To co się odbywa dzisiaj- to załamanie podstaw człowieczeństwa, kształtuje wiele aspektów, bardziej czy mniej planowanych i wdrażanych w życie. To że za komuny było "lepiej" w tej kwestii, to wynikało z ukształowanej poprawności społecznej, politycznej etc. Opinia publiczna stanowiła swoisty pręgierz, a z tym się liczono i głośno i po cichu. Hm, kobieta i jej piz.a, ale idąc dalej: Moja matka, mój ojciec, moje dziecko, w teorii wszystko moje, więc czy mam prawo decydować o nich wszystkich, a taka sytuacja może się zdarzyć. Ponoć żyjemy głównie dla prokreacji, czy obok niej istnieje miłość, szacunek, wolna wola......? Moja piz.a, moja- zgoda, ale do momentu kiedy coś w niej rosnąć nie zacznie- z moim bezwględnym udziałem, a za nią kolejne życie, czy dalej jest do końca tylko na moją wyłączność, skoro przy moim udziale zasadziłam w niej ziarno cudu? Ja nie podzielam głosu tych pań- niestety, to z czym przyszłam na ten świat, myślę- ukształtowałam na człowieka  z człowieczym obliczem a jako matka lwica- kocham moje potomstwo nad życie, czego życzę każdej matce! pozdrawiam                      

Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"

Strony

Skomentuj