Rosjanie przygotowują broń zdolną do niszczenia zagrażających Ziemi ciał niebieskich

Kategorie: 

Źródło: Airbus.com

Rosyjscy naukowcy zamierzają zmodyfikować rakiety balistyczne, tak aby stały się bronią zdolną do zniszczenia, lub zmiany trajektorii lotu niektórych niebezpiecznych obiektów. Obecnie trwają opracowania teoretyczne, ale w planach jest też próbny atak na wybrany obiekt, do czego miałoby dojść w ciągu najbliższych 20 lat.

 

Bardzo możliwe, że celem stanie się słynna asteroida 99942 zwana też Apophis. Rosjanie od dawna ostrzegają, że to ciało niebieskie może być potencjalnie niebezpieczne już w 2036 roku. Wcześniej sugerowano konieczność umieszczenia na jego powierzchni radiowej boi sygnalizacyjnej, która pomogła by w precyzyjnym wytyczeniu orbity tego ciała niebieskiego.

 

NASA już wielokrotnie twierdziła, że asteroida Apophis nie jest zagrożeniem. Jednak rosyjscy eksperci mają zdanie odrębne i konsekwentnie przygotowują się do oparcia tego zagrożenia. Trudno się dziwić, skoro statystycznie rzecz biorąc, największy kraj świata ma największe szanse stać się celem upadku obiektu z kosmosu. Incydent z meteorem tunguskim i czelabińskim, potwierdza zresztą słuszność takiego sposobu myślenia.

Rosjanie chcą mieć zatem system ochrony i w tym zakresie współpracują na arenie międzynarodowej. Specjaliści podkreślają, że tankowanie rakiety balistycznej zdolnej do lotu w przestrzeni kosmicznej może potrwać nawet do 10 dni, więc jeśli wykryjemy groźną skałę na kursie kolizyjnym z Ziemią potrzebujemy wiedzieć o niej odpowiednio wcześniej.

 

Inne pomysły zakładające neutralizację niebezpiecznych ciał niebieskich zakładają, że zagrożenie poznamy na lata przed zderzeniem. Aby wpłynąć na trajektorię lotu takiego obiektu proponuje się malowanie na biało fragmentów asteroidy, co na skutek efektu Jarkowskiego, powinno spowodować jej zepchnięcie poprzez samą długotrwałą ekspozycję na światło słoneczne.

Trzeba przyznać, że te plany brzmią bardzo fantastycznie i to dobrze, że ktoś pracuje nad tym, aby Ziemia nie była zupełnie bezbronna przed całkiem realnymi zagrożeniami z kosmosu.


 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika Robaczkowa

   Komunikatom NASA nie

   Komunikatom NASA nie wierzę ani trochę. Dlaczego nie wierzę? Jakieś prawie już 20 lat temu na początku lata zorganiwowaliśmy z kolegami z pracy imprezę z okazji rozpoczynającego się urlopu. Wesoło było, każdy opowiadał o swoich szalonych planach na najbliższe dni. Następnego dnia w południe zwlekłam się z łóżka i w prasie pisali, że istniało bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że ubiegłej nocy (dokładnie wtedy kiedy się bawiliśmy) uderzy w Ziemię bardzo duża asteroida. Ze względu na duże zagrożenie aby uniknąć paniki informację zatajono, nie podano do publicznej wiadomości. Dopiero następnego dnia gdy okazało się, że przeszła obok Ziemi i było po wszystkim, ogłoszono o zagrożeniu.
   To mówi nam wiele o procedurach w NASA i o działaniu mediów w podobnych przypadkach.
  Jeżeli teraz coś nam będzie groziło i to zagrożenie na prawdę będzie poważne to też nikt tego nie ogłosi. Znowu dowiemy się o tym po fakcie jeżeli oczywiście znowu nam się upiecze.
  I też inne wnioski. Bawiliśmy się, snuliśmy dalekie plany. Myślał indyk o niedzieli i miał szczęście, że w sobotę mu łba nie ucieli.

Portret użytkownika Robaczkowa

   Wszystko ma dobre i złe

   Wszystko ma dobre i złe strony. To, że rysuje się szansa na zmianę toru potencjalnej asteroidy to dobra wiadomość. Ale ta sama broń może być wykorzystana do zniszczenia obiektów wojskowych przeciwnika wyniesionych na orbitę Ziemi. Do niszczenia: rakiet, stacji orbitalnych, pojazdów kosmicznych, satelitów wojskowych itp. Wydaje się, że teraz Rosja zdecydowanie góruje nad USA w kosmosie (w amerykańskie lądowanie na Księżycu jakoś nie wierzę). Ale tworzenie takich nowych zabawek, zmusza też USA do reakcji. Oni nie będą mogli zbyt mocno pozostać w tyle. Napędzi to nowe kosmiczne zbrojenia. Bez satelitów wojskowych i rakiet nie można dzisiaj prowadzić ,,POWAŻNYCH wojen".

Portret użytkownika X

nie chodzi Robaczku o

nie chodzi Robaczku o niszczenie satelitów lecz o stworzenie zagrożenia dla nich. To powinno odstręczyć USA od planów tworzenia floty gwiezdnej - broń balistyczno-satelitarna skutecznie ją zniszczy.

Portret użytkownika Robaczkowa

        Niekoniecznie X !  

        Niekoniecznie X !
   Bo mieć, a wykorzystać to zupełnie co innego. 
  Jak Rosjanie mają dobre rakiety przenoszące broń jadrową to Amerykanie też muszą podobną broń udoskonalać. Taka broń jest (i pewno musi być ) od lat, od momentu kiedy pierwszy raz ktoś ją stworzył. Ale to, że przeciwnik może ją zniszczyć to wcale nie znaczy, że jest zbędna, że wyścig zbrojeń się zakończy. Wprost przeciwnie, tylko się zaostrzy. Teraz każdy będzie chciał mieć to samo tylko lepszej, nowszej generacji.  To taki paradoks. Rakiety z atomówkami każdy ma ale odpalić je trudno, bo to jawne wypowiedzenie wojny. Jawne zniszczenie cudzej floty kosmicznej to też wypowiedzenie wojny.
  A taka flota gwiezdna (jeżeli oczywiście powstanie) pewno też będzie miała wcześniej czy później opcje namierzania i likwidowania takich instalacji. I wcale nie musi być koniecznie załogowa. To mogą być kosmiczne odpowiedniki dronów.

Skomentuj