Przywitanie Nowego Roku w Chinach według kalendarza księżycowego zakończyło się silnym smogiem w 124 miastach

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

W przeddzień pierwszego dnia Nowego Roku według kalendarza księżycowego (odpowiednio 27 i 28 stycznia) w Chinach w 124 miastach odnotowano poważne zanieczyszczenie powietrza z powodu odpalenia fajerwerków i petard, informuje agencja Xinhua".

 

 

W okresie od godz. 19:00 27 stycznia do godz. 05:00 28 stycznia w 79 338 chińskich miastach powyżej poziomu powiatu jakość powietrza została oceniona jako „doskonała”. W 259 miejscowościach zarejestrowano zanieczyszczenia „różnego stopnia”, w tym w 124 „bardzo poważne” (głównie w regionie Pekin-Tianjin-Hebei oraz w centralnych, zachodnich i południowych częściach kraju).

 

Średnie stężenie cząstek zawieszonych PM2,5 w 338 miastach wynosiło 141 mikrogramów na metr sześcienny ze spadkiem 4,7% w ujęciu rocznym i PM10 - 214 mikrogramów na metr sześcienny przy wzroście 1,9%. Najgorszą jakość miało powietrze w aglomeracjach Pekin-Tianjin-Hebei. Najlepiej było w delcie rzek Jangcy i Pearl.

 

Najsilniejszy wpływ na jakość powietrza pirotechnika miała w regionie Pekin-Tianjin-Hebei, gdzie o godzinie 01:00 w dniu 28 stycznia godzinowa średnia wartość PM2,5 osiągnęła 374 mikrogramów na metr sześcienny, przekraczając maksymalne osiągi z poprzedniego roku (331 mikrogramów na metr sześcienny).

 

Zanieczyszczenie powietrza w stolicy Chin osiągnęło najwyższy poziom o godz. 2:00, kiedy średnie stężenie PM2,5 wynosiła 647 mikrogramów na metr sześcienny, a w jednym z miast maksimum wyniosło nawet 835 mikrogramów na metr sześcienny. Z podobnymi problemami Chińczycy zmagali się po obchodach Nowego Roku według kalendarza księżycowego w 2014, 2015 i 2016.

Ocena: 

Średnio: 4 (4 votes)


Komentarze

Portret użytkownika śrubka

Co tam Kraków, w Częstochowie

Co tam Kraków, w Częstochowie to od smrodu aż mdli i zbiera się na wymioty. W życiu takiego smrodu nie czułem w żadnym duzym mieście nawet w Londynie w którym smog jest codziennoscią.

0
0
Portret użytkownika dziadek ze wsi

W Krakowie już nie raz było

W Krakowie już nie raz było tak, że skalę urywało i trzeba było robić restart przyrządów bo się od tego za-wieszały. Wiem to bo wiem, nie ważne skąd. Jak mieszkasz w Kraku to radzę maskę z filtrem P3 minimum jutro i pojutrze będzie taki czad, że lepiej nie wychodzić nawet z domu. Tu to widać: http://powietrze.malopolska.pl/prognozy/

PS

Od wieków ludzie palili w piecach i smogu nie było. Smog powstaje z elektrofiltrów na kominach. SMOG TO PYŁ ROZDROBNIONY, KTÓRY JEST BARDZO LEKKI CZYLI UNOSI SIĘ I NIE OPADA TAK JAK ZWYKŁY CIĘŻKI SMRÓD WĘGLOWY Z PALENISKA. Smog skończy się z pierwszymi deszczami wiosennymi - do tego czasu jest problem. Elektrofiltry nakazała stosować masoneria w latach '60 już to zatwierdzili i nakazali używać. Sami zgadnijcie po co to komu, mnie się już pisać nie chce o tych co poprawiają świat po to aby żyło im się lepiej...

5
0
Portret użytkownika Medium

Oj, dzięki za te dane! Mnie

Oj, dzięki za te dane! Mnie ten Kraków nie dotyczy, ale syna i wnuczki. Biedaczka jest alergiczką i Kraków to dla niej bodaj najgorsze miejsce w Polsce. Kiedy syn doniósł mi, że kupił dziecku przeciwsmogową maskę, myślałam, że żartuje, przesadza, ale teraz już rozumiem powagę sytuacji.

Sama tam nie jeżdżę, mam uprzedzenia do tego miasta, ale to już całkiem prywatna rzecz.

 

1
-1

Skomentuj