Orkan Ksawery przeszedł przez Polskę - 2 osoby nie żyją, są liczni ranni

Kategorie: 

Orkan Ksawery nad Polską - Źródło: IMGW

Wczorajszy orkan Ksawery z pewnością na długi czas pozostanie w pamięci mieszkańców zachodniej Polski. Gdy nadszedł silny wiatr zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. Według doniesień medialnych w całej Polsce strażacy musieli interweniować niemal 10 tysięcy razy. Powalone drzewa nadal blokują bardzo wiele dróg i linii kolejowych.

 

Wiadomo przynajmniej dwóch ofiarach orkanu, a 39 osób zostało rannych.  Najbardziej dotknięte zostały województwa lubuskie, wielkopolskie i dolnośląskie. W szczytowym momencie aż 780 tysięcy gospodarstw domowych zostalo pozbawionych erelektryczności. Cały czas trwa usuwanie skutków wichury oraz szacowanie strat. 

 

Obecnie sytuacja jest już unormowana i silne porywy wiatru ustały, ale wczoraj było rzeczywiście niebezpiecznie. Największe zagrożenie powodowały łamiące się łatwo pod naporem wiatru, drzewa. To właśnie ich upadek spowodował ofiary śmiertelne. 

Źródło: MeteoEarth

Orkan Ksawery uformował się na skutek zderzenia dwóch niżów. Jeden z nich, znajdujący się nad Skandynawią, wepchnął nad Europę Wschodnią masę powietrza, co stworzyło wirowy układ wiatrów w obrębie niżu, przemieszczających się po spiralnych liniach od zewnątrz do środka. Spowodowało to wytworzenie cyklonu, który uderzył w Polskę niczym niewielki huragan. Powstało nawet coś na kształt oka cyklonu, które przemieszczając się powodowało okresowe uspokojenie, nagłe rozproszenie się chmur, a następnie kolejne uderzenie żywiołu, tak jak w przypadku huraganów. 

Źródło: MeteoEarth

Jednak prędkość wiatru orkanu Ksawery odbiegała od tej jaka zwykle towarzyszy atlantyckim huraganom. Według skali Saffira-Simpsona wiało wczoraj tak jakby nad Polską przeszedł huragan 1 kategorii. W górach,  na przykład w Sudetach był to już huragan 2 kategorii z porywami wiatru około 170 km/h. We Wrocławiu zanotowano wiatr wiejący z prędkością 108 km/h ! W całej Polsce trwa usuwanie skutków tej ekstremalnej pogody.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika lommo

Coraz to mniej ale jednak

Coraz to mniej ale jednak dalej nadmiernie robi się w Polsce zbyt dużą sensację z tego typów orkanów. W końcu to nie jest jakieś tornado. Kto mieszkał kiedyś w strefie M. Północnego to wie że to tam jest zjawisko raz na kwartł, dosłownie trzeba się trymać ścian budynków jak się idzie do sklepu,jak ktoś nosi czapeczki to bez większego zapasu się nie obędzie, żeby było śmieszniej tamtejsze budownictwo to głównie deski i dykta, widocznie wykazuje się to pewną elastycznością konstrukcyjną i nie sypią się zaraz na głowę fragmenty lichych murków . Też są nagłe silne podmuchy wiatru ale nie wiem czemu tyle drzew co w Polsce nie leci na ulice. W PL za dużo w miastach jakichś dziadowskich gatunków i jeszcze wypróchniałe w środku. Lasy tamtejsze świerkowe też nie łamią się jak zapałki przy byle silnym wietrze, świerk ma inną strukturę bardziej sztywną na długości i nie uchyla się pod wiatrem tak mocno jak sosny. Z drugiej strony tam korzenieniami drzewa siedzą w skale to nie zostają wyrwane z korzeniami. W budownictwie w Polsce stosuje się trochę za wątłe konstrukcje i pokrycia dachowe. Tam stosuje się gęste rozmieszczenie wiązarów dachowych, specjalne łączniki do ich zamocowania, pełne podkłady na dachach, i wytrzymałe na wiatr poktycia dachowe , gdzie najnowsze wersje choćby gontów bitumicznych mają wytrzymałość wiatrową 210 km/h, gdzie jak podają dane z internetu popularne w Polsce blachodachówki mają wytrzymałość rzędu 80 km/h, a pod tym tandeta z foli dachowej zamiast pełne poszycie , plus wątła rzadka konstrukcja więzby z na odwal się zamocoowaną murłatą i mamy gotowy przepis na kłopoty. Dotychczas wg polskiej normy silne wiatry były w Polsce południowo- wchodniej , a te rejony które dotychczas były uważane za słabo narażone czyli Polska zachodnia , jak widać ostatnio coraz częściej doświadcza tych wichur i wygląda na to że koniecznością jest zmiana norm dla tego obszaru.

5
0

Skomentuj