Nieprecyzyjne pomiary emisji gazów cieplarnianych zagrażają umowie paryskiej

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Poziomy gazów cieplarnianych są mierzone w niektórych krajach tak nierzetelnie, że nie można na ich podstawie właściwie ocenić efektów porozumienia paryskiego. Luki te stwarzają większe zagrożenie dla paryskiej umowy klimatycznej niż rezygnacja z niej przez Stany Zjednoczone.

 

Jednym z najistotniejszych postanowień paryskiego porozumienia w sprawie klimatu jest wymóg, wedle którego każde z zadeklarowanych 195 państw musi co dwa lata wykazywać poziom emisji gazów cieplarnianych.

 

Zgodnie z zasadami ONZ większość krajów buduje swoje wyniki w oparciu o liczbę pojazdów oraz ilość energii wykorzystywanej do ogrzewania gospodarstw domowych oraz miejsc pracy. Jednak dopiero technologie analizujące próbki powietrza ujawniają błędy i pominięcia tej strategii.

 

W 2011 roku szwajcarscy naukowcy po raz pierwszy opublikowali swoje dane na związku chemicznego o nazwie Trifluorometan (HCF-23) w atmosferze, pochodzącego z lokalizacji w północnych Włoszech. W latach 2008-2010 zarejestrowano związki chemiczne, produkowane w przemyśle chłodniczym i klimatyzacyjnym, które są 14 800 razy bardziej szkodliwe od dwutlenku węgla. 

Dziś naukowcy ze stacji monitorowania powietrza w Jungfraujoch w Szwajcarii donoszą, że gaz jest nadal w atmosferze, a jego rzeczywista objętość jest nieporównywalnie większa z tym, co deklarują państwa.

 

Raport z 2015 roku sugeruje, że jeden błąd w statystykach emisji szkodliwych gazów przez Chiny wyniósł 10% globalnych emisji w 2013 roku. Obecnie negocjuje się nowe zasady dotyczące sposobu zgłaszania emisji przez państwa.

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.5 (2 votes)


Komentarze

Skomentuj