Niekontrolowana budowa dróg zagraża różnorodności biologicznej na świecie

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Pomimo faktu, że ponad 80 % obszarów naszej planety jest w stosunkowo nienaruszonym stanie, obecnie istnieje tak wiele dróg, że tereny dzikiej przyrody zostały pocięte na 600 tysięcy fragmentów. Fragmenty te są zwykle zbyt małe, aby pomieścić duże populacje dzikich zwierząt, co zagraża przetrwaniu wielu gatunków.

 

Najnowszy opublikowany raport ostrzega przed niekontrolowaną budową dróg, jako realnym zagrożeniem dla różnorodności biologicznej na świecie. Zwiększa ona zanieczyszczenia, niszczy ekosystemy, a także rozbija populacje zwierząt.

Odkryto, że istnienie tak wielu dróg, przecinających powierzchnię planety i fragmentujących krajobrazy pozostawiło tylko 7 % obszarów większych niż 100 km2. To świadczy zdecydowanie o wpływie infrastruktury na środowisko naturalne, między innymi spychanie przyrody pod ludzkie priorytety.

Problemy spowodowane budową dróg są wieloaspektowe. Tworzenie dróg powoduje początkowe zniszczenie środowiska, później następuje fragmentacja siedlisk zwierząt, co odizolowuje ich populacje i uniemożliwia naturalne migracje, częste ginięcie pod kołami samochodów. Powstałe drogi pozwalają kłusownikom na łatwą infiltrację lasów, co umożliwia im jednocześnie dostęp do populacji zwierząt, które kiedyś uważano za bezpieczne.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)



Komentarze

Portret użytkownika żulo

To prawda.

To prawda.

Ale też wynika to z archicznej technologii, którą się posługujemy. Niewydajny, kompletnie chybiony transport samochodowy oparty na chybionym silniku spalinowym. Gdzie potrzebne są te miliony km niszczących środowisko dróg.

Rzecz polega na tym że system ten skostniały system jest wygodny dla ludków trzymających władzę. Samochody, drogi, ropa itp. są pod ich ścisłą kontrolą. Poza tym o to chodzi by zwykły szary ludek tłukł się i żył w tym zaczadzonym środowisku z wiatrakiem bujającym mu się nad głową.  Zwykłe ludziki muszą być dołowane bo takie są łatwiej kontrolowane.

Natomiast elita nie potrzebuje dróg i samochodów. Ich rezydencje, często na skraju różnych parków narodowych mają swoje lądowiska dla helikopterów itd. Mają odpowiednią żywność, odpowiednie środowisko życiowe itd. Być może niedługo natrualne stanie się że będą inteligentniejsi i sprawniejsi fizycznie od pospolitego motłochu zaszczepionego syfem w pierwszej dobie po narodzinach a potem spędzającego całe swoje życie w dalszym syfie. I patologicznym systemie edukacji.

Powstaną 2 rasy. Panów i roboli.

 

Skomentuj