Groźne szczepionki na grypę zniechęciły ludzi do ich stosowania - media straszą epidemią

Kategorie: 

Źródło: własne

We Włoszech ludzie masowo przestali się szczepić przeciwko grypie. Lekarze współpracujący z koncernami farmaceutycznymi zaczęli już bić na alarm jakoby w konsekwencji groził tam wybuch epidemii grypy. Podobna proszczepionkowa propaganda zaczyna się nasilać również w Polsce.

 

Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku doszło do kilkunastu zgonów starszych ludzi, których postanowiono "ochronić" przed grypą podając im preparaty medyczne uważane za szczepionkę przeciwko wirusowi grypy. W rezultacie wycofano z rynku kilka serii szczepionek.

 

Na tym jednak się nie skończyło, bo ludzie masowo odmawiają szczepień. Media próbują obecnie odwracać przysłowiowego kota ogonem i podają, że związek przyczynowo skutkowy między szczepionką na grypę a zgonami pacjentów jest trudny do udowodnienia. Zwraca się uwagę, że były to osoby sędziwe z rozmaitymi schorzeniami.

 

 

Aktualnie mamy sam środek sezonu grypowego, dlatego rozpętanie histerii epidemii grypy, która jest rzekomo większa niż zwykle, na skutek odmowy potencjalnie niebezpiecznych szczepionek, wydaje się być łatwym zadaniem. W takich sytuacjach najsilniejszym bodźcem jest strach. Media włoskie podają zatem alarmistyczne informacje, że tak wysokiej zachorowalności na grypę nie było od 4 lat.

 

W Polsce dokładnie tak samo jak we Włoszech telewizje grają tą samą melodię. Zdaniem niektórych statystyk, od początku 2015 na grypę zachorowało 202 tysiące osób, a w całym 2014 było to 3,1 miliona przypadków. Nasze rodzime media dodają, że to bardzo dużo i wynika to z niechęci Polaków do szczepień ochronnych. Możliwość wystąpienia negatywnych odczynów poszczepiennych takich jak uszkodzenia neurologiczne, na przykład narkolepsja, jest oczywiście zupełnie pomijane w oficjalnych przekazach i uwypukla się tylko, że ludzie są ciemni i nie chcą się szczepić.

 

Trzeba też pamiętać o tym, że wirus grypy bardzo szybko mutuje i powoduje to, że opracowanie na niego szczepionki jest równie trudne jak opracowanie szczepionki na HIV. Efekt tego jest taki, że koncerny farmaceutyczne sprzedają jako szczepionki na grypę, co roku inny specyfik, który ma być skuteczny przeciwko tym szczepom wirusa, które według naukowców będą dominować w danym sezonie.

 

Doprawdy trudno powiedzieć jak jest to ustalane, bo chyba wirusy grypy nie są rozprzestrzeniane przez kogoś celowo. O tym, że jest tutaj spory element losowy świadczy też fakt, że amerykański instytut CDC w najnowszym raporcie stwierdził, że skuteczność najnowszej szczepionki przeciwko grypie sezonowej 2014/2015 jest skuteczna jedynie w 28% przypadków. Nie skomentowano ewentualnych działań niepożądanych na skutek przyjmowania tych szczepionek.

 

Warto przypomnieć nagłośniony właśnie przypadek pięcioletniej dziewczynki z Las Vegas w USA, która mimo, że była zaszczepiona przeciwko grypie, zmarła w wyniku powikłań tej choroby. Amerykańskie media tłumaczą to nieskutecznością dystrybuowanej szczepionki na wirusa grypy ze szczepu A.

 

Myślący człowiek zadaje sobie zatem pytanie, jaki jest sens ryzykowania ciężkich uszkodzeń neurologicznych u siebie i u swoich dzieci, skoro jedyne co otrzymujemy ze szczepionką to obietnicę, iż dzięki temu nie zachorujemy. Problem w tym, że możemy też otrzymywać pokaźną ilość substancji, które mogą pogorszyć nasz stan zdrowia i spowodować, że przejście grypy będzie trudniejsze, a więc ryzyko zgonu z tego powodu może się zwiększyć.

 

 

Źródła:

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/we-wloszech-zarejestrowano-11-zgonow-skutek-szczepien-grype

http://wyborcza.pl/1,91446,17292459,Wlochy_Masowa_rezygnacja_ze_szczepien_przeciwko_grypie.html

http://natemat.pl/131981,grypa-zbiera-zniwo-tylko-w-pierwszych-tygodniach-stycznia-zachorowalo-na-nia-niemal-202-tysiace-osob

http://tech.money.pl/medycyna/artykul/szczepionka-przeciwko-grypie-malo-skuteczna,34,0,1694754.html

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika tom1983

Ciężko wypowiedzieć się za

Ciężko wypowiedzieć się za albo przeciw szczepieniom nie będąc ekspertem ale z własnego doświadczenia mogę przytoczyć pewne fakty. Gdy pracowałem w dużej firmie (i miałem płacone chorobowe) to chorowałem co sezon na grypę. Nawet dałem się raz zaszczepić (pracodawca płacił) i Przechodziłem najgorsza grypę jaka pamiętam. Od czasu jak mam własną firmę rachunkową (od 6 lat) która wymaga mojej obecności niemalże na okrągło chorowałem raz Przez jeden dzień. Zawsze powtarzam ze nie mam Czasu na choroby. Szczepienia szczepieniami ale to chyba siła umysłu (stąd efekt placebo) ma znaczenie. Teraz nie ma masowych epidemii być może dlatego że nie wierzymy w nie w przeciwieństwie do ludzi 100 lat temu. Teraz wierzymy ze odra, ospa, itd zostały pokonane i nam nie grożą, ale boimy się Ebola i jakby ten wirus dostał się do Europy to Rzeczywiście wybuchła by epidemia bo boimy się jej.
A co do jednego komentarza przeciwko Szczepieniom, statystyki można różnie interpretować. Informacja ze w Omanie zachorowalnosc była głównie w rejonach szczepionych może wynikać z tego, że tam gdzie nie dotarły szczepionki (wioski w górach, na pustyni w ciężko dostępnych miejscach) ciężko o to by dotarli sami zarażen.

Portret użytkownika Ja się nie szczepię, nie kładę do łóżka i to mi służy

Bo grypą zarażamy się od

Bo grypą zarażamy się od innych ludzi. Kto przebywa wśród ludzi ten się zarazi, kto ma mały kontakt z ludźmi, ten ma małą szansę zarażenia. Szczepienie jest bez znaczenia, czy zaszczepiony czy nie i tak albo się zachoruje albo nie. Tak samo nie ma znaczenia dla przebiegu choroby. Dobrze odżywiony, zdrowy człowiek albo nie zachoruje albo lekko przechodzi grypę. Ja się nie szczepiłam nigdy na grypę, kilka razy w ciągu całego życia, chyba miałam grypę (nie było badania wirusologicznego, które by ją potwierdziło lub wykluczyło) i zawsze trwała ok. tygodnia. Na końcu został sam katar i kaszel. Nigdy nic mnie bolało, gorączka i zaparcia trwały przez kilka pierwszych dni. Co ciekawe, kiedy ćwiczymy fizycznie podczas grypy czujemy sie lepiej dzięki kortyzolowi, który działa przeciwzapalnie i endorfinom wytwarzanym w czasie wysiłku, najgorsze co można zrobić to leżeć w łózku, wtedy człowiek rzeczywiście nie ma siły, ale wystarczy 20 minut ćwiczeń np. podskoki, skłony, biegi w miejscu i przez kilka godzin człowiek czuje sie lepiej.

Portret użytkownika Ja się nie szczepię, nie kładę do łóżka i to mi służy

Bo grypą zarażamy się od

Bo grypą zarażamy się od innych ludzi. Kto przebywa wśród ludzi ten się zarazi, kto ma mały kontakt z ludźmi, ten ma małą szansę zarażenia. Szczepienie jest bez znaczenia, czy zaszczepiony czy nie i tak albo się zachoruje albo nie. Tak samo nie ma znaczenia dla przebiegu choroby. Dobrze odżywiony, zdrowy człowiek albo nie zachoruje albo lekko przechodzi grypę. Ja się nie szczepiłam nigdy na grypę, kilka razy w ciągu całego życia, chyba miałam grypę (nie było badania wirusologicznego, które by ją potwierdziło lub wykluczyło) i zawsze trwała ok. tygodnia. Na końcu został sam katar i kaszel. Nigdy nic mnie bolało, gorączka i zaparcia trwały przez kilka pierwszych dni. Co ciekawe, kiedy ćwiczymy fizycznie podczas grypy czujemy sie lepiej dzięki kortyzolowi, który działa przeciwzapalnie i endorfinom wytwarzanym w czasie wysiłku, najgorsze co można zrobić to leżeć w łózku, wtedy człowiek rzeczywiście nie ma siły, ale wystarczy 20 minut ćwiczeń np. podskoki, skłony, biegi w miejscu i przez kilka godzin człowiek czuje sie lepiej.

Portret użytkownika Krzychu

Wiem tylko jedno, ze jeżeli

Wiem tylko jedno, ze jeżeli jakiś ss-man zblizy sie do mnie lub moich bliskich z ta pi..na trucizną to potraktuje to jako próbę zabójstwa i wbije mu ta iglę w oko

Portret użytkownika Lech

Jedyne epidemie które znamy i

Jedyne epidemie które znamy i możemy udowodnić to epidemie poszczepienne w XIX i XX wieku.
 
I tak w Anglii w 1872 roku wybuchła epidemia poszczepienna ospy w społeczeństwie w 95% zaszczepionym. Tak wysoki stopień zaszczepionych osiągnięto ponieważ Anglicy karali grzywną za brak szczepień, podobnie jak w Polsce obecnie. I proszę zauważyć naszych ekspertów to niczego nie nauczyło, że naciski prawne już 100 lat temu nie odnosiły skutków. Dlatego traktuję ten przykład jako bezpośredni dowód zacofania ekspertów rządowych i gazetowych w medycynie. Nie przeszkodziło to im, że po szczepieniach i wybuchu epidemii aż 45 000 ludzi zmarło w Anglii z  powodu tej głupoty. Miasto Lancaster, które jako jedyne nie wprowadziło przymusu szczepień miało śmiertelność 20 razy mniejszą.
 
Była to najgorsza epidemia w historii Anglii. Stąd te statki widma opisywane pięknie w prozie marynistycznej. Jakoś trzeb było głupiemu ludkowi wytłumaczyć znikanie ludzi z okrętów. A marynarka brytyjska wprowadziła obowiązek szczepień przeciwko ospie egzekwowany przymusowo dla  wszystkich chcących pływać po morzach i oceanach. Przecież gdyby się wydało, że to po szczepieniu ludzie umierają jeszcze by chciały rodziny odszkodowań. I to tych przebiegłych Anglików niczego nie nauczyło.
 
Wojsko nadal bezmyślnie szczepi młodych i zdrowych kategoria zdrowia A, ludzi. W 1991 roku tak ich poszczepili, że obecnie kilka tysięcy cierpi na tzw. Syndrom Zatokowy. Specjalnie wymyślona przez  specjalistów od pijaru nazwa w celu odwrócenia uwagi. Francuzi, którzy nie byli tacy głupi i nie szczepili swoich żołnierzy nie znają takiej choroby.
 
Podobnie wyglądała w tym samym XIX wieku sytuacja w Niemczech. Niemcy jak wiadomo bardzo zdyscyplinowany naród, zaszczepili się aż w  98%. Nic im to nie pomogło. Zmarło w wyniku wybuchu poszczepiennej epidemii aż 125 000 ludzi.
 
Niczego to ich nie nauczyło. Za Hitlera nadal utrzymywali przymusowe szczepienia. W latach  1942 –1945  pomimo tego przymusu, a wiadomo że u nich był bezwzględnie egzekwowany, śmiertelność z powodu tylko jednej choroby błonicy wzrosła pomiędzy rokiem 1942 – 1945, z 40 000 do 250 000. A tak im byli potrzebni żołnierze na froncie. I w tych faszystowskich Niemczech nikt oczywiście słowa przeciwko szczepieniom nie pisnął pomimo tak olbrzymich strat.
 
W USA w 1940 roku wprowadzono przymusowe szczepienia w wojsku ruszającym na fronty II Wojny Światowej. Zaszczepiono np. przeciwko grypie i zmarło aż ok. 61 000 żołnierzy. Do dnia dzisiejszego nie można poznać nazwiska tego bohaterskiego inaczej generała, który wyraził zgodę na taką bezmyślność. Zresztą podobnie jak faszystów tak i US Army niczego to nie nauczyło.
 
W czasie Pustynnej Burzy 1991 roku, znowu bezmyślnie szczepili swoich obywateli. Po czasie okazało się że aż 280 000 z pośród nich – ok. 670 000 choruje na tzw Zespół Zatokowy – Gulf Syndrom. Jakoś tak dziwnie się składa, że na ten zespół chorują tylko szczepieni Amerykanie i  Anglicy. Przebywający w Kuwejcie i Iraku Francuzi, którzy nie byli sczepieni nie chorują. Dziwne. Ale użyteczni idioci w mundurach i z dyplomami już od 15 lat wymyślają różne dodatkowe nazwy aby ukryć problem i nie płacić odszkodowań. A oczywiście „uświadomiona” prasa szybko te dezinformacje publikuje, często powtarzając. Wiadomo: każde kłamstwo odpowiednio długo i często powtarzane przechodzi w prawdę.
 
Chorują także szczepieni ale nie oddelegowani żołnierze w USA. Liczne fora weteranów to potwierdzają. W Polsce całkowita cisza. Wszystko zamieciono pod dywan. A przecież przed wyjazdami do Iraku także byli szczepieni?
 
W 1960 roku w USA dwu wirusologów ogłosiło, że szczepionka przeciwko polio jest skażona rakotwórczym wirusem SV - 40. Pomimo tego zaszczepiono aż 98 milionów ludzi w USA [Med.JNL. Australia 17/3/1973].
 
Podobnie w Polsce do 1980-tych lat szczepiono dzieci tą skażoną szczepionką. Epidemia w 1973 roku w województwie poznańskim wystąpiła po szczepieniu tą szczepionką przeciwko polio. Ile ludzi zachorowało na raka z tego powodu nikt nie wie. Mądrzy inaczej ludzie związani ze szczepieniami od 1964 roku nie wykonywali obowiązku ustawowego rejestrowania powikłań poszczepiennych. I proszę zauważyć minęło pół wieku i nadal w Polsce nie ma obowiązku rejestru powikłań poszczepiennych! Mało tego żadnej Izby kontrolnej nie interesuje przestrzeganie ustaw sejmowych w takim przypadku. A o homoseksualistach to całe dnie obradują.
 
ONZ także nie próżnuje. Wprowadza  w 1970 roku np. bezpłatne szczepionki w Ghanie. Zaszczepiono aż 96% ludności. Odra, która nigdy nie była w tym kraju problemem po szczepieniu zebrała okrutne żniwo. W 1972 roku Ghana doświadczyła największej epidemii odry z najwyższym współczynnikiem śmiertelności. [Dr H.Albonico. MMR vaccine Compaign, Szwajcaria, marzec 1990]
 
Twórca szczepionki przeciwko polio dr Jonas Salk, w 1997 roku przyznał przed komisja Senatu, że masowe szczepienia przeciwko polio były przyczyną większości przypadków polio od 1961 roku. [Science 4/4/77 Abstracts]. A u nas nadal się szczepi dzieci.
 
W Wielkiej Brytanii epidemie krztuśca wystąpiły w populacji w pełni zaszczepionych dzieci. W 1970 i 1990 zanotowano ponad 200 000 zachorowań na koklusz.
Jedyne jak do tej pory doświadczenie epidemiologiczne przeprowadzono ze szczepionkami w Indiach w 1970 roku. W celu zwiększenia wiarygodności wyników badania, szczepienie było prowadzone we współpracy z  WHO. Zaszczepiono ponad 260 000 ludzi na gruźlicę. Okazało się, że więcej ludzi zachorowało wśród szczepionych aniżeli w grupie kontrolnej. Eksperyment szybko przerwano. [Lancet 01.12.80]. Jakoś dziwnie w Polsce szczepionkarze nigdy się tym eksperymentem nie chwalą, a powtarzam był to jak do tej pory jedyny, na masową skalę eksperyment.
 
W 1978 roku USA przeanalizowało zachorowania na odrę w 30 stanach. Okazało się, że ponad 50% chorych dzieci było prawidłowo zaszczepionych przeciwko odrze, [dr R. Mendelsohn].
 
Podobne obserwacje poczyniono w Szwecji. W 1979 roku Szwecja zrezygnowała ze szczepień przeciwko kokluszowi ponieważ okazało się, że  aż 84% chorych było zaszczepionych prawidłowo 3 razy przeciwko kokluszowi {BMJ 283;696. 181]. I jak widzimy naszych „ekspertów” niczego to nie nauczyło. A więc przysłowie, że Polak przed szkodą jak i po, tak samo jest głupi, nadal jest prawdziwe! Proszę to przeliczyć na bezmyślne wydatki publicznych pieniędzy przerzucanych do prywatnych firm produkujących szczepionki.
 
Kolejna epidemia polio tym razem w Omanie w 1988/89. Okazało się, że najwięcej chorych było w regionie mającym najlepsze pokrycie szczepieniami, a najmniej w regionie o najniższym zasięgu szczepień [Lancet 21.9.91].
 
Najciekawszą informację ogłosił FDA. Otóż okazało się, że w okresie od lipca 1990 roku do listopada 1993 roku zanotowano oficjalnie 54 072 powikłania poszczepienne, na tyle ciężkie, że wymagały odnotowania. FDA przyznał się jednocześnie, że to tylko ok. 10% wszystkich powikłań ponieważ większość lekarzy boi się zgłaszać powikłania.
 
Podobnie jak w Polsce na forach można znaleźć dużo wpisów lekarzy, których zwalniano lub grożono zwolnieniami za podawanie powikłań poszczepiennych. Nowa ustawa z 2012 roku w ogóle zwalnia lekarzy z tego obowiązku.
                                                     Dr Jerzy Jaśkowski
 
Polecam doskonały i porażający wykład dr Jerzego Jaśkowskiego na you tube-"Toksyczne szczepienia"
 
Dr Jerzy Jaśkowski – specjalista II stopnia chirurgii ogólnej, były Kierownik Pracowni Ekofizycznej Katedry Fizyki Medycznej i Biofizyki AMG, były Kierownik Poradni Ekologicznej WOMP, biegły Sądu Okręgowego w zakresie oddziaływania czynników środowiskowych na organizmy żywe i współautor pierwszego w Polsce podręcznika „Zarys Ekotoksykologii”, Gdańsk 1995.
 
I na koniec najnowsze artykuł Jerzego Jaśkowskiego- http://wolnemedia.net/zdrowie/epidemia-powiklan-poszczepiennych-odra/
 
http://wolnemedia.net/zdrowie/lekarski-odprysk/

Portret użytkownika Los Anonimos

Po 1. czosnek Po 2.

Po 1. czosnek
Po 2. czosnek
Po 3. Witamina C / Rutinoscorbin......? nie.... czosnek Smile
 
Sposób przyrządzania: posiekać drobno i np na pieczywo z masłem. Niektórzy dają to do mleka, tylko nie jestem pewien co do utraty jego właściwości (a napewno już kwasu askorbinowego) kiedy zaleje się go gorącym mlekiem.
 
Dla leniwych i wygodnych odwołanie  Smile : https://www.google.pl/#q=czosnek
 
Nie raz uratował mi "tyłek" podczas różnych infekcji wirusowych...
 
Pozdrawiam.
 

Portret użytkownika kris280

Nie jestem przeciwnikiem

Nie jestem przeciwnikiem szczepień (co pisałem pod innym tematem kiedyś), bo niektóre z nich pozwalają  uniknąć potencjalnie bardzo groźnych chorób. Niewątpliwe ryzyko takich szczepień, na szali rozsądku, zostaje przeważone przez potencjalne szkody, które organizm może odnieść przy zachorowaniu na daną chorobę.
"Szczepionki" na grypę, należą jednak do najbardziej  dziwacznych pomysłów jakie można sobie wyobrazić.  Wymagaja regularnego powtarzania przed każdym sezonem. Nie dają absolutnie żadnej gwarancji działania, poza efektem placebeo. Wirus grypy bardzo szybko mutuje. Do tego - sama szczepionka, przygotowywana jest przecież na zasadzie loterii. Wmawiając oczywiście wsyzstkim, że prawdopodobieństwo że uodporni akurat na dany typ wirusa, który będzie szalał w danym sezonie, jest duże. Jak jest w istocie? Jest jak jest. Ochrona jest iluzoryczna.
Sezon grypowy, to nieustająca fala bloków reklamowych wszelakiej maści koncernów farmaceutycznych.  Nieustający potok reklam leków (widać kto trzęsie światem). Duża część z tych leków, powoduje że ludzie zamiast wyleżeć chorobę, likwidują dokuczliwe objawy i wio w świat. Radośnie robiąc sobie samemu krzywdę oraz zarażając wszystkich wokół. Do niczego dobrego to nie doprowadzi.

Portret użytkownika slawi

Hehe... wiecie co??? Ta

Hehe... wiecie co??? Ta propaganda zaczyna przynosić odwrotny skutek... Coraz więcej osób interesuje się tym tematem i prędzej czy później docierają do informacji o szkodliwości szczepionek na grypę... potem na inne choroby... a później dochodzą do wniosku, że cały ten przemysł farmaceutyczny to jedna lipa i przekręt Język

Portret użytkownika Radość

moja historia : Zaszczepiłam

moja historia :
Zaszczepiłam się przed wielu laty, 3 do 5 tygodniu zaczynałam chorować ( drogi oddechowe), musiałam brać antybiotyk. Leczenie trwało znacznie dłużej nawet 2 miesiące miałam bardzo silny kaszel. 
Następnego roku nie szczepiłam się, przeziębienie było lżejsze i szybsze dochodzenie do zdrowia.
W następnym roku zostałam namówiona na szczepienie przeciw grypie, i tu znowu po kilku tygodniach przyszło silne przeziębienie, antybiotyk i ponad 2 miesiące męczący kaszel.
To było moje ostatnie szczepienie. Teraz bez szczepień czuję się zdrowsza, od ponad 2,5 roku jestem zdrowa, bez przeziębień i co ważniejsze wcale nie żałuję !!! 
W te ich bajki nie wierzę, nie jestem królikiem doświadczalnym.

Portret użytkownika inzynier magister

Jak by mi ktoś z urzędu kazał

Jak by mi ktoś z urzędu kazał się szczepić to mym ich wyśmiał, a jakby przyszli do mnie to bym im wypalił z buta albo jeszcze z czegoś twardszego jak trzeba ! Trucie ludzi w Polsce zastrzykami nie przejdzie, [...]
Off-topic
Wymoderowano na podstawie § 6 pkt 8 regulaminu serwisu.
moderator @pulsar

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika BigStan

Ludzie patrzą pod nogi

Ludzie patrzą pod nogi zaganiani by coś zarobić i żaden w niebo nie patrzy Sad

A tam swołocz rozpyla ile tylko może , wmawiając lemingom że to smugi kondensacyjne . . .

Strony

Skomentuj