Grecki, Europejski i Globalny Dzień Sądu Ostatecznego

Kategorie: 

Źródło: Internet
Grecki CYRK trwa. Premier Grecji Cipras i jego współpracownicy są na granicy wytrzymałości psychicznej. Podobnie jak ich odpowiednicy z Brukseli. Uczucie NIENAWIŚCI do Niemiec, UE i MFW zawładnęło narodem greckim, przybiera na sile i niezależnie od porozumienia między nimi, będzie się jeszcze długo unosić się w powietrzu. Wiele wskazuje na to, że zbliżamy się do punktu krytycznego, który może zmienić Europę i świat na zawsze.

 

Grecy są zdesperowani i pozbawieni złudzeń, że tzw. Plan Oszczędnościowy stosowany od 5 lat odmieni ich los i uzdrowi grecką gospodarkę. Tutaj można ich zrozumieć, bo skoro lata oszczędzania doprowadziły do spadku PKB o jedną czwartą, to dalsze wdrażanie jeszcze bardziej restrykcyjnych reform nic nie zmieni. Jednak można zuważyć, że Grecy nie zdają sobie sprawy, że jeśli opuszczą strefę euro, to czeka ich ZAŁAMANIE GOSPODARCZE i jego konsekwencje w postaci całkowitego paraliżu kraju. Natychmiastowy 40% wzrost cen po przejściu na Drahmę będzie szokiem dla wielu i Grecja wpadnie automatycznie do koszyka biednych wschodnio-europejskich krajów. A jak sytuacja całkowicie wymknie się spod kontroli, to nie obędzie się bez porównań do krajów trzeciego świata. Wszyscy stracili nadzieje, że będzie lepiej i dlatego emocje są tak duże.

 

Teraz przejdźmy do sektora bankowego. Cwani bankierzy twierdzą, że banki zredukowały ekspozycje na grecki dług i wszystko jest pod kontrolą. Czy aby na pewno? Przywołajmy upadek Lehman Brothers. Wtedy bankierzy myśleli, że wszystko mają poukładane jak w zegarku. Ich kreatywność została nagrodzona. Wymyślili tzw. „magiczne kredytowe finansowe instrumenty finansowe”. Co?:) W skrócie udało im stworzyć taki produkt finansowy, który pozwolił zredukować do minimum ryzyko związane z niewypłacalnością ludzi o wątpliwej zdolności kredytowej (nawet bezrobotnych Afroamerykanów), który posiadali kredyt hipoteczny. Dzięki temu mieszano dobry kredyt z niespłacalnym.

 

Rzekomo ryzyko kredytowe zniknęło i później wszystkie te instrumenty finansowe rozlały się po świecie, a oparty na tym przekręcie globalny boom gospodarczy trwał w najlepsze. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy. Ktoś postanowił sprawdzić wiarygodność tych złodziejskich produktów finansowych wysadzając tym samym w powietrze cały ten system. Wszechmocni bankierzy, którzy je stworzyli zostali zmuszeni na kolanach błagać amerykański rząd o pomoc. Ależ to było żałosne. W przeciwnym razie skończyliby na bruku. Wszystkie największe banki by upadły, a ten kapitalizm na sterydach stoczyłby się na samo DNO.  

 

Co to ma wspólnego z Grecją? Bankierzy znów myślą, że to oni rozdają karty. Propaganda finansjery jak zwykle działa pełną parą. Jednak to, że ewakuowali się z długu Grecji, nie oznacza, że wszystko jest ok. Lobbowaniem w Brukseli udało im się wymusić utworzenie specjalnego europejskiego funduszu EFSF/ESM, który udziela wsparcia finansowego eurobankrutom z pieniędzy podatników oraz stopniowe skupowanie śmieciowych obligacji niechcianych przez komercyjne banki przez Europejski Bank Centralny. Zatem bankructwo Grecji nie zaszkodzi systemu bankowego, bo finansjera pozbyła się złych długów. Nic bardziej mylnego, bo historia się powtarza. Bo jeśli dojdzie do PANIKI, to cały system zbankrutuje i rzeź zbierze żniwo także na systemie bankowym.

 

Grecja lub inny większy eurobankrut uruchomi niekontrolowany proces ucieczki kapitału do bezpiecznych aktywów przez inwestorów, którzy nie należą do mafii największych banków z państwowych obligacji eurobankrotow. Dramat greków utwierdzi ich w przekonaniu, że ten system nie może dalej istnieć w obecnym kształcie, gdyż ciężar długów jest nie do udźwignięcia. Efekt domina spowoduje, że cała południowa Europa zbankrutuje i straci finansowanie. Ludzie w obawie przed konfiskatą oszczędności przez SPŁUKANE państwa ruszą na banki, żeby odzyskać swoje pieniądze. Na globalnym rynku międzybankowym zabraknie płynności. Dojdzie do chaosu większego niż w 2008r. Euro się rozpadnie, banki padną (w Grecji są już zamknięte) i dojdzie do KATASTROFY gospodarczej.

 

O ile podczas pierwszej fali kryzysu banki centralne dysponowały środkami obronnymi w postaci mechanizmu obniżki stóp procentowych i dostarczania płynności, to teraz ich bilanse po pierwszej fali pomocy są na granicy schizofrenicznego finansowego OBŁĘDU. Dalsze drukowanie euro i dolara kompletnie zrujnuje tą już bardzo kruchą konstrukcję opartą na NAIWNYM ZAUFANIU do pustego pieniądza.

 

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że zbliżamy się do PANIKI, która jest w stanie ZMIEŚĆ strefę euro, a potem całą Unię z powierzchni ziemi. Wszyscy ucierpią. Dlaczego? Co zwiększa jej prawdopodobieństwo? Po pierwsze globalny system gospodarczy, który jest zbyt „zlewarowany”, tzn. oparty o zbyt dużą dźwignię finansową. Światowe przedsiębiorstwa, państwa i gospodarstwa domowe maja zbyt duży udział instrumentów kredytowych w swoich źródłach finansowania i wydatkach. Wszystkie te podmioty są tak zadłużone, że nie są w stanie absorbować większych dawek kredytu. Żeby wróciła równowaga musi nastąpić proces „de-lewarowania”, czyli redukcji tej dźwigni. Jednak ten proces jest bardzo bolesny, co widać na przykładzie Grecji, która jest dopiero początkiem w skali świata.

 

Po drugie do głosu dochodzą silnie nieracjonalne ludzkie zachowania oraz wzajemna wrogość i niechęć między dłużnikami i wierzycielami, co tylko potęguje ryzyko wystąpienia PANIKI i KRACHU gospodarczego. Kiedyś politykom naprawdę puszczą NERWY. Potem tylko czekać, aż inwestorom puszczą nerwy. Później już tylko zostaje społeczeństwo greckie, któremu puszczą nerwy. A wtedy będzie grecki majdan i skończy się to południowo europejskim MAJDANEM.

 

Sytuacja jest DRAMATYCZNA. Zgoda na warunki UE i MFW nie poprawi ani trochę sytuacji gospodarczej Grecji. Powrót do Drahmy zuboży dramatycznie grecki naród powodując poważne niepokoje społeczne. UE i MFW nie mogą zredukować długów Greków, ponieważ tego samego w niedalekiej przyszłości zaczną się domagać pozostali eurobankruci. We Włoszech, Hiszpanii czy Portugalii już można zaobserwować wzrost poparcia dla antyunijnych ugrupowań. Dlatego Niemcy nie mogą ustąpić, gdyż transformacja Unii Europejskiej w Unie Bezzwrotnych Zapomóg dla bankrutujących krajów spowoduje, że zyski Niemiec z exportu dzięki słabemu euro będą na tyle mizerne po odliczeniu kosztów tych zapomóg, że Niemcom nie będzie się opłacać wspólna waluta. Zabiorą swoje zabawki, wrócą do marki i opuszczą strefę euro, a UE przestanie istnieć.

 

Wnioski są takie, że być może jesteśmy na krawędzi finansowego i gospodarczego TRZĘSIENIA ZIEMI o niespotykanej skali. ZŁODZIEJSKI PRZEKRĘT elity bankierów z przerzuceniem niechcianego długu na europejskich podatników może nie wypalić.

 

Ironia polega na tym, że nie dość, że tym razem nie uratuje on samych bankierów, to tylko pogorszy całą sytuację doprowadzając do wściekłości społeczeństwo. Podobnie jak ok. 10 lat temu „ktoś” przyjął błędne założenie, że ludzie z niższych klas społecznych będą w stanie latami spłacać kredyty na aktywa po kosmicznie zawyżonych cenach, żeby nabijać zyski sektora bankowego, tak teraz ta sama „ekipa” zakłada, że ci ludzie teraz bogatsi o doświadczenia życiowe będą spłacać bez sprzeciwu „banksterskie” długi odmawiając sobie wielu rzeczy. Wychodzi na to, że „elita” też może być naiwna i nie zna historii, albo sytuacja wymyka im się spod kontroli...

 

Miejmy nadzieję, że urzędnicy z Brukseli maja jakiś PLAN B albo ,że greccy politycy oglądają czasem jakieś fragmenty video z ukraińskiego majdanu i się wystraszą, bo inaczej cała strefa euro pogrąży się w OTCHŁANI gospodarczego i społecznego chaosu. Nie można być pewnym niczego. Grexit zagraża poważnie stabilności Strefy Euro, jednak przeprowadzenie go w sposób kontrolowany mogłoby „rozejść się po kościach” na rynkach w krótkim terminie. Uległość Greków i osiągnięcie porozumienia też uspokoi inwestorów, ale nie powinniśmy się łudzić, że na dłuższą metę coś to zmieni.

 

PRZEKRĘT polega na tym, że cały ten Pakiet Ratunkowy dla krajów PIGS (Portugalia, Irlandia, Grecja, Hiszpania, plus jeszcze należy wyróżnić Włochy) to tylko RESPIRATOR, który podtrzymuje AGONIĘ ciężko chorego pacjenta jakim jest UE. Problem w tym, że jedni są bezczelnie oszukiwani przez drugich obietnicami że pacjent „wyjdzie z tego cało” i odzyska zdrowie. Inni ciągle naiwnie w to wierzą. Ale nagle przyszedł duży rachunek za prąd, serwis i opiekę lekarską wywołując niepokój wśród wszystkich czy to leczenie ma w ogóle jakiś sens...

 

Świat jaki znamy może się kończyć...Bądźmy dobrej myśli, że się porozumieją i NIEUNIKNIONA KATASTROFA zostanie odsunięta w czasie na kilka lat...

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika rkfiffff

Autorowi jak widać brakuje

Autorowi jak widać brakuje wiedzy fachowej i nieco sie zapętlił w tłumaczeniu pojęć i mechanizmów, których najwyraźniej sam nie do końca rozumie - stad w tekście pojawiły sie bzdury widoczne gołym okiem dla profesjonalistów, ale grunt ze większość to łyknie. Jak widać zaś po profilach na fb mało który komentujący ma choćby minimalna wiedzę o bankowości inwestycyjnej.

0
0
Portret użytkownika Anka125469

Panie Fachowcu, a zdaje Pan

Panie Fachowcu, a zdaje Pan sobie sprawe, ze cala propaganda bankowa to jeden wielki przekret oparty na wirtualnych srodkach, ktore nie istnieja, a jednoczesnie sa oprocentowane w postaci tzw instrumentow kredytowych? Caly ten system to jeden wielki przekret, ktory musi upasc ze wzgledu na chciwosc bankierow, ktorzy juz za duzo kasy nadrukowali i sami zapetlili sie w swoich przkretach nie wspominajac, ze piora kase na potege pod nadzorem i przyzwoleniem rzadów? Utrzymywanie ludzi w przeswiadczeniu, ze da sie z tego wyjsc jest jeszcze wieksza fikcja bo dlugi rosna szybciej niz zarabiane srodki?  Pieniadz jest instrumentem kontroli, ktory wymknal sie juz z rak samym bankierom i jak to wszystko zaraz pier.... to tylko wielki huk bedzie? TRZEBA BYC SKONCZONYM KRETYNEM ZEBY WIERZYC, ZE TO SIE DA JESZCZE URATOWAC!!!! Amerykanscy analitycy bija na alarm od 2008 i kto madry to sie ze Stanow juz dawno wyniosl zdajac sobie sprawe, ze glod ich czeka, tak samo zreszta jak Europe.
JAkim to prawem BAnk wpisuje sobie w aktywa kredyty dlugoterminowe ktore tak naprawde otrzyma za 30 lat dopiero i na tej podstawie udziela kolejnych kredytow uzasadniajac , ze posiada srodki finansowe - skoro ich jeszcze nie posiada i nie bedzie posiadal - w reku ma jedynie gwarancje klienta, ze ten kredyt spaci a patrzac na sytuacje w tej chwili marne na to szanse? NIE MA MOZLIWOSCI ABY TO NIE PIERD... BO TAK NAPRAWDE OD POCZATKU NIE ISTNIEJE JAKO , ZE WIEKSZOSC INWESTYCJI OPARTA JEST WLASNIE NA PRODUKTACH KREDYTOWYCH!!!! To milego dnia i wiary w te scieme bo takich wlasnie mamy fachowcow od siedmiu bolesci i dlatego tez sami zaraz bedziemy tu mieli tragedie, bo niestety dolaczylismz do asów tego przekretu - szkoda tylko, ze jak juz jest na krawedzi bankructwa!

0
0
Portret użytkownika batavus

bankowość inwestycyjna padła

bankowość inwestycyjna padła w 2008r. W globalnym systemie gospodarczym rzekomo wolnym i kapitalistycznym gdzie stopy procentowe są ujemne, zyski prywatne a straty panstwowe naprawde kazdy może sobie pisać co chce, a książki "wielkich ekonomistów" można spalic:)

0
0

Zapraszam na moj blog:

http://systemwkryzysie.blox.pl

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Rodak

To  Niemcy  i  Francja

To  Niemcy  i  Francja  powinny  ponieść  kosekwencje  nieodpowiedzialności  swoich  banków, które  bez  ograniczen  dawały  kredyty  Grecji i innym  krajom, dla  związania  ich  z  UE (  czytaj z  Niemcami).

0
0
Portret użytkownika achiles

Prawda jest taka, że

Prawda jest taka, że przeciętny Grek miał tyle do powiedzenia w sprawie zadłużania Grecji, co Polak w sprawie zadłużania Polski. Nasze rządy, z zapewne rządy Grecji też, brały i biorą pożyczki w sposób bezkrytyczny i przeznaczają je na konsumpcję, a nie na rozwój. A potem pożyczki trzeba zwrócić. Tylko z czego? Nie bez powodu mafie finansowe instalują w rządach takich "Rostowskich". Po to, żeby z narodów robić niewolników. Tak własnie działa JewroEU, po to ją stworzono, a zwłaszcza jews z MFW. Pożyczają pieniądze, których nie mają (dopisują 0 w komputerkach), a chcą, żeby im spłacać realnie wypracowanymi środkami z gospodarki. Tak właśnie przejmuje się dzisiaj całe państwa, rynki, gospodarki, surowce. Tam gdzie rząd nie daje się przekupić i nabrać pożyczek, tam wkracza NATO i USA (państwa arabskie, afrykańskie). Wyjątek stanowiła Ukraina, której rząd nie chciał wejść do UE i brać pożyczek, tutaj (wg oficjalnego wystąpienia Obamy) zorganizowano za 5 mld dolarów tzw. majdan i oddano władzę swoim kukłom.

0
0
Portret użytkownika achiles

Wydarzenia w Grecji nabrały

Wydarzenia w Grecji nabrały wymiaru historycznego. Premier Aleksis Cipras zapowiedział przeprowadzenie 5 lipca referendum w sprawie ultimatum tzw. „trojki” (Komisja Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny). Od jego wyniku zależy los Unii Europejskiej. Jeśli Grecy odrzucą ultimatum, Grecja opuści strefę euro, a najprawdopodobniej wkrótce potem i samą Unię. Będzie to oznaczało koniec liberalnej i atlantyckiej Europy, którą Amerykanie i proamerykańskie elity budowały przez ostatnie trzydzieści lat. W rezultacie Unia Europejska zamiast stać się nowym, niezależnym i suwerennym graczem geopolitycznym prowadzącym własną politykę, stała się posłusznym narzędziem globalnej oligarchii finansowej i amerykańskiej hegemonii.
Europejscy biurokraci narzucają swoje dogmaty krajom Europy w celu zniszczenia ich niezależności i suwerenności gospodarczej. Pogrążone w zawiłych  długach, pożyczkach, kredytach i odsetkach kraje Europy (szczególnie państwa śródziemnomorskie takie jak  właśnie Grecja) zostały wciągnięte w pajęczynę interesów, w labirynt bez wyjścia. Dalsze istnienie Grecji jako niepodległego państwa w ramach struktur Unii Europejskiej nie jest już możliwe.
Zaowocowało to wyborczym zwycięstwem antykapitalistycznej SYRIZY, która ostatecznie postawiła lud przed fundamentalną decyzją historyczną zadając szekspirowskie pytanie: być albo nie być? Odpowiedź poznamy 5 lipca. Jeśli ma być Grecja, nie będzie Unii Europejskiej. Jeśli ma być Unia, nie będzie suwerennej Grecji. Jeśli ludzie poprą  plany Unii Europejskiej, Grecja zostanie  ostatecznie pozbawiona suwerenności, polityki społecznej, emerytur, świadczeń i praw gospodarczych. Kraj pójdzie pod młotek. Jeśli uczestnicy referendum  zagłosują przeciw, nie tylko Grecja, ale cała Europa, a nawet cały świat wejdą w  nową erę o radykalnie zmienionych zasadach. Cześć drzwi się zatrzaśnie, ale  otworzą się inne – w Eurazji, w Rosji, na Wschodzie. Nie znaczy to, że będzie  łatwo. Będzie to trudne, ale Grecja zwycięży zachowując wolność i narodową  godność. Nie dla trojki, znaczy „być” dla Grecji.
Eurobiurokraci mocno naciskali na greckie władze, by te nie zwoływały referendum i za kulisami przyjęły dyktat trojki. Cipras odmówił. Było to samo w sobie rzuceniem wyzwania antydemokratycznemu, totalitarnemu  systemowi stopniowo i niepostrzeżenie ustanawianemu w Europie bez wiedzy jej mieszkańców. Wszystkie decyzje podejmuje w nim globalna oligarchia finansowa, rozmaici Rotszyldowie i Rockefellerowie polegający na „oddziałach szturmowych” Sorosa (międzynarodowe organizacje pozarządowe, szwadrony „politykigender”, gremia wykreowanych „autorytetów”, itd.)  Ludzie nie mają głosu. Cipras złamał zasady tej gry, odbędzie się referendum.
Widząc sprzeciw wobec swoich planów, “władcy świata” grają va banque i nie przebierają w środkach. 1 lipca na łamach związanego z brytyjskimi służbami specjalnymi dziennika „Financial Times” opublikowano informacje o rzekomym liście Ciprasa do Komisji Europejskiej, w którym jakoby zgadza się on przyjąć większość rozwiązań trojki. Publikacja ta była bezczelnym kłamstwem obliczonym na zdyskredytowanie greckiego premiera, o czym natychmiast poinformował on sam, wzywając Greków do ocalenia narodowej godności i głosowania w referendum  przeciw dyktatowi „trojki”.
Stosowane są wszystkie możliwe chwyty, w tym zawsze dość skuteczne fałszywe sondaże. Np. Bloomberg nagłaśnia wyniki sondażu przeprowadzonego przez finansowaną przez międzynarodową oligarchię gazetę  „Ephimerida ton Syntakton”, wedle którego liczba Greków planujących głosować przeciw spadła w ostatnich dniach z 57 do 46%. Dane te nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Sondaże greckich ośrodków badania opinii i niezależnych instytucji wskazują, że liczba przeciwnych dyktatowi trojki wynosi ponad 60%, wahając się do 5% w obu kierunkach. Zachód rozpoczął z Grecją bezpośrednią wojnę psychologiczną, pragnąc wpłynąć na wynik referendum, aby zatrzymać Grecję w obozie europejskiego liberalizmu finansowego i zachęcić do samobójstwa. Oczywiście coraz głośniejsze stają się groźby o powtórce z ukraińskiego majdanu i wybuchu w kraju krwawej wojny domowej (o co mogą zadbać szturmowcy Sorosa). Takie prostackie metody sugerują, że stoi za nimi panika, a globalna oligarchia nie jest gotowa na odparcie śmiałych kroków  władz Grecji.
To jest punkt zwrotny. Media w Rosji wyraźnie nie doceniają wagi wydarzeń w Grecji, często bezmyślnie powielając antygrecką propagandę. Rosjanie muszą znać prawdę. Jeśli Grecja zadecyduje, że liberalna, proamerykańska Europa musi odejść, to Rosja uzyska szansę. Szansę tworzenia historii i stania się aktywnym graczem w europejskiej polityce. Będzie mogła zwyciężyć w Grecji, zwyciężyć w Noworosji, a zatem i na Ukrainie, razem z bratnimi prawosławnymi narodami.
Dziś wiele zależy od każdego z nas. Konieczne jest przełamanie blokady informacyjnej wokół Grecji. Trzeba rozpowszechniać informację o prawdziwej sytuacji i wydarzeniach w Atenach i innych greckich miastach przed referendum. Grecy muszą wiedzieć, że nie pozostawimy ich samych z ich problemami, że mogą liczyć na naszą pomoc i pełne poparcie. Bruksela i liberalna hegemonia chcą zmiażdżyć Grecję. My chcemy ją ocalić. Z Grecji wzięliśmy naszą wiarę, nasze pismo i kulturę. Mamy wobec Greków odpowiedzialność – to nasi historyczni nauczyciele, twórcy naszej kultury literackiej i duchowej. Jesteśmy odpowiedzialni za Europę i powinniśmy być gwarantem jej wolności, niepodległości i suwerenności.
Piątego lipca rozpocznie się proces wyzwolenia Europy spod dyktatury nowego porządku światowego. To nasza walka.
CO PISZĄ INNI: Wpływowy rosyjski filozof i strateg polityczny Aleksander Dugin tak ocenia wydarzenia w Grecji.

0
0
Portret użytkownika dąb

Wiadomo , że Niemcy dobrze

Wiadomo , że Niemcy dobrze ich wydoili , ale gdy Grecy dostawali dodatki że jedzą na darmowej stołówce albo za mycie rąk to było dobrze? Gdzie mieli wtedy rozum że coś jest nie tak ? Ci co zajmowali się turystyką za okres poza sezonem dostawali zasiłki , to skąd brano na to pieniądze skoro Grecy wykręcają się od podatków ?  Teraz wielki lament i wielkie poczucie niesprawiedliwości , a to że za nic brali pieniądze to jest sprawiedliwe? Pożyczasz to oddawaj , twoja sprawa jak zainwestowałeś pieniądze albo czy przejadłeś . Żyło się na kredyt teraz trzeba płacić.  A ci co dawali Grecji pieniądze też niech ponoszą karę . W USA pzrynajmniej ci bankierzy co spekulują lub inwestują ze stratą , a jak się wykręcają od podatków to już na pewno, mogą się spodziewać kary dożywotniego więzienia .  Ale w kołchozie brukselskim banki są nie do ruszenia , prędzej państwo padnie niż bank niemiecki czy francuski.

0
0
Portret użytkownika achiles

Banki amerykańskie

Banki amerykańskie bankrutowały w 2008 roku,bo dawały kredyty na budowę domów nawet bezdomnym nie posiadającym dochodów,to dziwnym trafem największe skutki kryzsu ponosiły kraje,które znajdowały się na peryfriach centrów finansowych także w Europie.Globalna gospodarka w świecie powodujeże,że garstka posiadająca olbrzymie kapitały,coraz bardziej się bogaci,a pozostała populacja świata jest coraz uboższa.Także kryzys
Grecji będzie miał podobny scenariusz- bogaci będą jeszcze bogatsi,a społeczeństwo zubożeje.!Przyczyna tego leży w tym,iż 1 procent populacji ziemskiej ma kapitały większe niż pozostałe 99 procent ludności. To każdy z was płacący uczciwie swój haracz w postaci podatkowej daniny, jest dymany, przez tych krwiopijców WIELKICH, często, nie będąc tego ŚWIADOMYM. 

0
0
Portret użytkownika achiles

Przyczyny

Przyczyny gospodarczo-politycznego upadku Grecji
– Skorumpowanie przez MŻ polityczno-gospodarczego establishmentu Grecji, który wepchnął Greków w 1981r. do żydowskiego obozu UE. (Niewykluczone, że od czasu brutalnego zdławienia w 1949r. przy udziale USA i Wlk.Brytanii -! – przeciwników żydowskiego kapitalizmu, ten establishment jest w zdecydowanej większości żydowskiej proweniencji.)
– Pozbawienie władz Grecji możliwości realizacji polityki pieniężnej i uzależnienie jej od finansowych instytucji MŻ, MFW i BŚ, później wepchnięcie Grecji do strefy € UE. Zewnętrzne instytucje żydowskie – Europejski Bank Centralny (odpowiednik FED) oraz Komisja Europejska decydują o polityce pieniężnej Grecji.
– Likwidacja greckiego przemysłu, wprowadzenie limitów (ograniczeń) produkcyjnych w pozostałych gałęziach gospodarki.
– Narzucenie tzw. unijnych programów inwestycyjnych zmuszających Grecję do zaciągania lichwiarskich kredytów w bankach kontrolowanych przez MŻ.
– Ewentualne inwestycje gospodarcze, ewentualny rozwój, możliwy tylko poprzez zewnętrzne kredytowanie, a więc poprzez niespłacalne długi w żydowskich bankach.
– Malejące dochody budżetu państwa są uzupełniane poprzez emisję rządowych obligacji, których wysokość oprocentowania dyktują żydowskie agencje ratingowe (słabnąca kondycja greckiej gospodarki powoduje wzrost oprocentowania obligacji, co dodatkowo powiększa zadłużenie państwa, ale także zyski MŻ).
– Eliminacja narodowej greckiej opozycji – przywódcy Złotego Świtu są więzieni i mordowani.
Identyczne przyczyny gospodarczego regresu dotyczą każdego państwa UE, w tym oczywiści Polski.
Jest oczywiste, ze kraj pozbawiony własnej produkcji (głównie importer dóbr lub dostarczyciel najemnych pracowników dla obcych firm), pozbawiony własnej polityki pieniężnej i własnej waluty, zmuszony do zadłużania się, nie jest w stanie spłacać zaciąganych kredytów.
Być może jest to jednym z celów polityki MŻ – przejąć na własność cały kraj za długi (jak w USA), stać się jedynym głównym decydentem i właścicielem.
Czy są to spiskowe hipotezy, czy autentyczne żydowskie rojenia? Fakty coraz częściej dowodzą tego drugiego.
Warto przypomnieć, że Grecja nie osiągnęła jeszcze poziomu gospodarczego z przed akcesji do UE w 1981r., a otrzymywała kilkunastokrotnie większe dopłaty niż przewidziane były w traktacie akcesyjnym dla Polski. (liczba ludności: Grecja – 10 mln, Polska – 38 mln)
Co grozi Grecji po opuszczeniu strefy € i ewentualnie po opuszczeniu UE(czego życzę nie tylko Grecji, choć wiem, że ten moment jeszcze nie nadszedł)?
Grecji grozi rozwój gospodarczy. I na tym właśnie polega bankructwo MŻ, jego zbrodniczego żydowskiego kapitalizmu, przestępczych tworów, MFW, BŚ, UE i zdegenerowanych ideologii liberalizmu, gender, otwartych społeczeństw, kosmopolityzmu, itp., itd.
Ponieważ zabraknie Grecji (w początkowej fazie samodzielności, gdyby opuściła strefę € i UE) obcej waluty, będzie zmuszona uruchomić i własną walutę i własną produkcję w jak najszerszym zakresie. (Nawiasem mówiąc IIIRzesza zaciągnęła w Grecji kredyt nie spłacony do dzisiaj!).

0
0
Portret użytkownika achiles

Aby przekonać się, co było

Aby przekonać się, co było powodem kryzysu w Grecji, nie trzeba sięgać daleko.
Oczywiście, że siłą sprawczą było euro.
Schemat jest wszędzie ten sam – najpierw tani kredyt, uruchamiający bańkę inwestycyjną i konsumpcję niemieckich wyrobów przemysłowych.
W Grecji były to nie tylko beemki i ałdi, ale też czołgi Leopard2 HEL, oraz U-booty typu 214, za które całe byłe greckie MON dziś odsiaduje wyrok w pace.
Ale to jeszcze by im uszło na sucho, gdyby nie mała rzecz – dług publiczny, wynoszący na pocz. lat 2000 około 100% PKB.
To znaczy – ten dług by jeszcze uszedł, ale gdyby mieli drachmę.
Spójrzmy na tabelę kursów obligacji skarbu państwa – głównego narzędzia do finansowania DP.
Płacono za nie 5% rocznie w drachmach i tyleż samo po wprowadzeniu euro.
Nie widzicie przekrętu?
Drachma ulegała różnym fluktuacjom – to inflacji, a to spekulacjom na rynkach finansowych. Rzecz w skrócie można określić tak – związane było z nią ryzyko kursowe.
Po wprowadzeniu ero, ryzyko znikło, a dla inwestorów te 5% stało się czystym zyskiem.
Wystarczyło zebrać lokat w Niemczech czy Francji na 3% i mieć 2% rocznie zysku w euro, bez kiwnięcia palcem w bucie.
Im bardziej różne Wiarygodne Parchate Agencje Ratingowe wieściły rychły upadek Grecji, tym oprocentowanie, a tym samym zysk, rosły.
Gdzieś w okolicach 2010 roku obligacje były oprocentowane na 20% rocznie! W euro.
I tak, po dekadzie z euro, Grecy kapitał de facto spłacili.
Gdyby Grecy nawet ogłosili bankructwo dziś po południu, banki nic nie stracą, po prostu mniej zarobią.
Tak się wyciska kasę z frajerów, którym euro zabrało suwerenność finansową.
Kto za tym stoi? A kto jeździł i bez przerwy dawał Grekom jakieś plany ostatniej szansy?
Przecież w interesie Greków jest jak najszybciej zbankrutować – tego długu nie da się spłacić
 

0
0
Portret użytkownika achiles

odwlekanie upadku krajów z

odwlekanie upadku krajów z bankami centralnymi daje wiele do myślenia
Jak znam życie finansjera odbije sobie niespłacone przez Grecję długi-łupy przez n.p. zdewaluowanie innych walut i pozbawienie milionów ludzi części ich oszczędności, podniesie podatki lub po prostu jak na Cyprze zastosuje swój nowy standard "odbicia sobie" strat bail-in zamiast bail-outu. Oni jak wiadomo nie mogą stracić. Jak ktoś mi mówi że banki bankrutują to ogarnia mnie pusty śmiech. Bankrutuje najwyżej tylko filia większej całości i to też nie dlatego że grając uczciwie popadła w kłopoty. Banki corocznie publikują dla udziałowców raporty o gigantycznych zyskach, które zwykle osiągają przez dziesięciolecia. I nagle prasa donosi że jakiś bank jest na granicy bankructwa. Dzieje się tak, gdyż przy pomocy kreatywnej księgowości włączającej niesłychanie skomplikowane dla zwykłych udziałowców powiązania banków typu holdingi i rozmaite międzynarodowe instytucje zyski są transferowane przed zakończeniem roku finansowego do "bezpiecznych przystani" a także w formie ogromnych nagród rocznych na konta głównych udziałowców. I każdy nowy rok zaczyna się tylko z minialnym kapitałem operacyjnym.
"Dyrekcja" tej planety najwyraźniej na siłę podtrzymuje przy życiu swe splądrowane terytoria (gdyż dodruk pieniędzy i nowe kredyty tylko krach spotęgują - to przecież wiedzą) pewnie do momentu aż plan ostatecznego rozwiązania kwestii gojowskiej będzie dopięty na ostatni guzik i gotowy do zaimplementowania. Tu nie chodzi więcej o zyski, bo inaczej nie dewastowali by celowo całych krajów; chyba nikt ich nie podejrzewa o brak głowy do interesów.

0
0
Portret użytkownika achiles

W styczniu 2012 roku ówczesny

W styczniu 2012 roku ówczesny minister finansów w rządzie Tuska - Jan Vincent Rostowski - złożył do zarząd Narodowego Banku Polskiego (NBP) wniosek w sprawie udzielenia Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu (MFW) przez NBP pożyczki w wysokości 6,27 mld euro. Pożyczka ta miała być przeznaczona na ratowanie przez MFW bankrutujących krajów, w tym przede wszystkim pozostającej w głębokim kryzysie finansowym Grecji. Zarząd NBP przychylił się pozytywnie do prośby ministra finansów i upoważnił prezesa NBP do podpisania umowy z MFW, zgodnie z którą NBP miało by pożyczyć pieniądze w celu zwiększeniu zasobów finansowych.

W maju 2012 roku ówczesny minister finansów w rządzie Tuska - Jan Vincent Rostowski - potwierdził że Polska jest gotowa pożyczyć na ratowanie Grecji 6,27 mld euro ( równowartość ok. 26 mld zł). Co ciekawe - zgodnie z zwartą umową wspomniane pieniądze mogą być wytransferowane z Polski do Grecji za pośrednictwem MFW w ciągu najbliższych tygodni! Dla uświadomienia gigantycznej skali tej pożyczki odnotujmy, że WOŚP podczas tegorocznego finału (podczas którego zaangażowano wszystkie media mainstreamowe oraz tysiące wolontariuszy) zebrała jedynie 0,053 mld zł. Aby uzbierać pieniądze stanowiące równowartość polskiej pożyczki dla Grecji ekipa Jerzego Owsiaka musiałaby zorganizować 489 takich finałów. 
 

0
0

Strony

Skomentuj