Alarmująca ilość zgonów delfinów na Morzu Czarnym

Kategorie: 

Martwy delfin w okolicach Soczi

Na wybrzeżu Morza Czarnego w okolicach Soczi, największego rosyjskiego kurortu wypoczynkowego, od kilku tygodni dochodzi do śmierci delfinów. W połączeniu ze śmiercią delfinów na Ukrainie, ekolodzy mówią o największym masowym pomorze tych morskich ssaków w tym regionie - do tej pory znaleziono 300 martwych zwierząt.

 

Martwe ssaki, czasami nawet w grupach to ostatnia rzecz, jaką chcieliby spotkać turyści. Poza tym truchła stanowią zagrożenie epidemiologiczne. Zresztą nadal nie wiadomo, co powoduje tak gwałtowny wzrost ilości przypadków śmierci delfinów.

 

Poprzednie przypadki śmierci tych zwierząt miały miejsce w okolicy ukraińskiego wybrzeża Morza Czarnego a teraz występują również w okolicach rosyjskiego Soczi. Wśród hipotez, co do przyczyn zjawiska wymienia się  zanieczyszczenie środowiska, związane z budowami prowadzonymi na zimowe igrzyska w Soczi.

 

Lokalne władze nie podjęły żadnych laboratoryjnych prób ustalenia przyczyn zgonu, tłumacząc się zaawansowanym rozkładem wyrzuconych na brzeg osobników, jednak powstało wiele teorii na temat śmierć m. in. obwiniana jest wyjątkowo mroźna zima. Miejscowy zoolog, Konstantin Andramonov podejrzewa natomiast jakąś groźną chorobę zakaźną.  Większość ekspertów jednak uważa, że prawdziwym winowajcą jest coraz większe zanieczyszczenie w regionie Morza Czarnego.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika Roobaczkowa

To jest bardzo, bardzo

To jest bardzo, bardzo dziwne, że delfiny wymierają na całym świecie, na różnych oceanach i nawet na Morzu Czarnym, które jest o tyle specyficznym zbiornikiem wodnym, że prawie nie zawiera wody, która jest pochodzenia oceanicznego. Morze to głównie wypełnia woda napływajaca z rzek. Nie wierzę, w taki przypadek, że aż w tylu miejscach na świecie jednocześnie wprowadzono jakieś chemikalia. W naprawdę duże skażenie radioaktywne też nie uwierzę. Do Japonii z tąd też daleko. Nawet z oceanu japońska woda tu nie napłynie. Wirusom też byłoby trudno aż tak się rozprzestrzenić, dostać z oceanów do tak schowanego w głębi lądu morza. Delfiny nie latają samolotami tak jak ludzie. Tu chyba takie delfinie, bardzo szybko rozprzestrzeniające się  pandemie są mało prawdopodobne. To wszystko wskazuje na jakiś czynnik ogólnoplanetarny nie chemiczny, a fizyczny. Jakieś fale. Nie mam pojęcia jakie. Albo jakiś rodzaj promieniowania z kosmosu albo jakaś nowa technologia wojskowa o szczególnie dużym zasięgu, może satelitarna. A może rzeczywiście jakieś nowe systemy radarowe, czy naprowadzające montowane na dużą skalę przez różne wojska na statkach i łodziach podwodnych.

0
0
Portret użytkownika MonaLisa

To prawda, morze Czarne nie

To prawda, morze Czarne nie są połączone z  oceanem. Ale - do niego wpływa Dniepr. Który niesie wodę z Prypiati. A ta - od 1986r. zabiera po drodze wycieki z Czarnobyla - opady podeszczowe, strumyki z wiosek dookoła Czarnobyla, a i z samych reaktorów są nadal wycieki. Wiecie, że w małych rzekach kolo Czernobyla teraz są sumy, który wcześniej były małymi rybami, a teraz - to są ogromne, jak małe delfiny! Jest film doku - Wilki z Czarnobyla. Tam żyją różne zwierzęta teraz, wyglądają niby na zdrowe, ale zbadane po śmierci - szokują zawartością promieniowania radioaktywnego w kościach. Czy to o czymś mówi?!!Na Krymie - baza czarnomorska z głowicami atomowymi. A jeszcze fajne miejsce, choć trochę oddalone: Bajkonur, Kazachstan. Nie tylko kosmodrom. Też - poligon do wypróbowania broni atomowej za czasów ZSRR. Teraz tam masa młodych ludzi i zwierząt, mutantów - z trzema uszami lub bez, z czterema rękoma i bez nóg i .d. Parę razy był doku-film anglików, na National-Planet i Discovery. Czy to coś mówi? A Fokusima? Malediwy? Nebraska?

0
0

Strony

Skomentuj