Przygotowanie do tłumienia zamieszek w Warszawie

339 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

KRYTERIUM ULICZNE TUŻ TUŻavatar użytkownika transfokatortransfokator, czw., 12/05/2011 - 23:42

 

 Przestrzeń publiczna jest zawsze miejscem konfrontacji ludu i zwierzchności. Władza używa przemocy, bo jej się wydaje, że ma po temu mandat społeczny, by obywatel nie obnosił się zanadto jako podmiot wykraczający poza próg domu.

 

 

 To zderzenie prywatnego mieszkania z publicznym placem jest istotą demokracji. Przyzwolenie swobodnego korzystania z obu tych obszarów życia wg praktyki nieskrępowanie przyjętej w danej społeczności. Z podwórka na ulicę wiedzie droga ku wolności: widać czy ona jest, czy dopiero trzeba po nią sięgnąć.

Niekiedy ten sprawdzający ruch wykonuje krucha jednostka, niepozorna kobieta, bezrobotny ojciec, babcia z wnuczkami. Różnie to bywa. Nie ma reguły. Takie Anna Walentynowicz lub Ewa Stankiewicz. Straceńczy bracia Kowalczykowie. "Dyrygent młyna" ze swą paczką zadziornych chłopaków na stadionie. Strajkujący robotnik.

W badaniach jak rodzi się tłum są setki opisów jego rozmaitych inicjacji oraz przebiegu wydarzeń z tym związanych, ale właśnie nie ma reguły samego poczęcia. Zamieszki wybuchają nagle jakby bez powodu, a czasem po kilku dniach w trakcie pogrzebu zabitego przypadkowo przechodnia. Są wynikiem prowokacji władzy, której czasem udaje się spacyfikować nastroje buntownicze i wzmóc swój reżym, ale zdarza się i tak, że jej mundurowi funkcjonariusze "biorą tyły" lub wręcz potrafią odwrócić lufy.

"Kryterium uliczne" niesie ryzyko dla obu stron: decydentów szczerzących się groźnie narzędziami opresji w stronę zdesperowanego ludu wymachującego szturmówkami. Uzurpator stojący murem w obronie pseudodemokracji przeważnie wie, że może mu się ona boleśnie odwinąć i dać po zębach.

Dlatego tak ważne są wszelkiego rodzaju działania na ulicach: pochody, manifestacje, pikiety, przemarsze, transparenty i głoszone hasła. Patriotyczne piosenki Jana Pietrzaka chwytające za serce i dodające odwagi. Bez tej ryzykownej aktywności zwykli ludzie nie są w stanie dostrzec wymaganej symetrii pomiędzy elektoratem i jego reprezentantami. Władzą, urzędnikiem, funkcjonariuszem a obywatelem-człowiekiem, nie petentem. Kto kogo słucha, kto komu ma służyć, w jakim zakresie i nacelowaniu.

 

W Polsce istnieje ryzyko rozlewu krwi; komuś puszczą nerwy bądź bezwiednie, albo z premedytacją, w wyniku podszczucia. Gwałt niech się gwałtem odciska – historia oliwi się krwią rewolucjonistów i tyranów, jak wiemy. Można i tak. A może tak trzeba...? Smoleńsk, Katyń II są chyba czarnym zapisem nieuchronności naszego losu w tej mierze, wiszącej w powietrzu wojny domowej...

Namiot na trotuarze młodzieży domagającej się reprezentacji w życiu publicznym dla wykluczonej, w jej ocenie popartej faktami, jakże ogromnej masy naszego społeczeństwa, czy kwiaty składane w hołdzie zmarłym, impetem swej symboliki zderzane z siłami porządkowymi o wyglądzie ZOMO - to jest ten moment kiedy karabin może wystrzelić samo przez się.

Dzieciaki przeciwko komu? Jakie prawo przeciwko dzieciakom? Pałka i pancerz rozjuszone popiskiwaną prawdą o zwekslowaniu i przechyle konstytucyjnego umocowania trójnogu Monteskiusza. Ten obraz asymetrii chyba wystarczająco świadczy po czyjej stoję stronie. Wystarczy odważyć się widzieć i poskładać jako tako myśli, by wyciągnąć właściwe wnioski.

W jakim celu są wypuszczane, coraz bezczelniej i szyderczo ograniczające swobody obywatelskie, harcujące demony faszyzmu, które nigdy nie wypełzają z mieszkań na ulicę, ale zawsze z urzędów. A ściślej mówiąc z arsenałów, koszar i poligonów, na rozkaz głupich albo cwanych dowódców.

A więc My, Pancerni, zaczynamy kryterium uliczne...

Naprzeciw NICH dziewczyna z chłopcem. Potencjalna para. Polska flaga w splecionych dłoniach. Welon i krew.

 

Etykietowanie:20 komentarzy

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

http://www.wykop.pl/ramka/159119/policyjne-pojazdy-do-tlumienia-zamieszek-z-roznych-stron-swiata-galeria/#

 Monday, January 14, 2008

 

Power Enforcers: Anti-Riot Police Vehicles

...

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Strzeżcie się! Władza może do was strzelać już bez ostrzeżenia...

2-AM, 27 lipca, 2011 - 10:32

Kraj

Od dziś Policja czy inne spec-służby mogą „walić” bez zbędnych zahamowań z broni ostrej zarówno do kobiet w tzw. widocznej ciąży jak i do małoletnich dzieci o innych nawet nie wspominając. Nie trzeba będzie już nawet tracić czasu na zwyczajowo rytualne okrzyki w rodzaju „stój bo strzelam !” vel „gleba!” – tak krzyczał pewien detektyw poseł z pamiętnej Samoobrony. Podobnym anachronizmem staje się również wymagany dotychczas strzał ostrzegawczy. Jak podał serwis BIBULA.COM mamy wreszcie oficjalne zatwierdzone rozporządzenie MSWiA a sygnalizowane wcześniej w tekście p.t. "Projekty rządu Tuska: Strzelanie do dzieci i kobiet w ciąży w ramach nowych uprawnień służb porządkowych" plany zwiększenia uprawnień służb porządkowych wszelkiej maści.

Usprawiedliwienie jest jedno i zawsze to samo – „wzrost zagrożenia terroryzmem ” i wzrost poziomu bezwzględności terrorystów poprzez posługiwanie się w walce nieletnimi dziećmi i kobietami w ciąży lub udających że są w takowej.

Poza strzelaniem bez żadnych ograniczeń amunicją ostrą do obywateli nie zależnie od płci, wieku i stanu odmiennego (dotyczy kobiet a nie pijanych polityków ) służby porządkowe mogą razić „elementy wywrotowe” przy pomocy nowych rodzajów broni wcześniej nie dozwolonych.

Na czoło plejady nowego „orużja”, do którego wzdychała cała nasza postępowa władza i reprezentujące ją siły przymusu bezpośredniego należą działka akustyczne LRAD, które w ciągu sekundy są w stanie ogłuszyć osobników, w których zostaną wycelowane na odległość nawet i do 300m niszcząc przy okazji trwale słuch zaatakowanych (zależy od inwencji operatora jaką moc fali dźwiękowej nastawi oraz jak długo będzie raził wiązką akustyczną poddany obróbce „obiekt lub ich grupę”). Co ciekawe polska Policja kupiła działka LRAD jeszcze jesienią 2010 kiedy nie było przepisów pozwalających na używanie takiej broni i instalowała je na platformach terenowych pickup’ów . Widać wszyscy decydenci wiedzieli, że przepisy są elastyczne i do czasu zmontowania urządzeń na platformach samochodowych i przećwiczenia na poligonie uda się usunąć tą drobną niedogodność jaką był zakaz użycia nowych zabawek. Więcej informacji o broni typu LRAD w artykule na portalu BIBULA.COM "BIBULA.COM - Trąbka sygnałówka M134D"

Poza działkami LRAD interesująco wygląda również sprawa instalowania nowoczesnych systemów nagłaśniających, które jak podejrzewa się mogły by pełnić rolę tym razem nie kierunkowej broni LRAD służąc do rozpraszania tłumu poprzez emisję bardzo głośnych i bolesnych dla słuchaczy dźwięków. Temat opisano na NP w części wpisu p.t. "Totalna inwigilacja, przygotowania do tłumienia zamieszek" a rozwinięto potem bardziej szczegółowo we wpisie BIBULA.COM - Przygotowania do tłumienia zamieszek?

Warto również wspomnieć o innych rodzajach broni „akustycznej” jaką są działka emitujące kierunkowo mikro fale (analogiczna technologia jak w kuchence mikrofalowej ale precyzyjnie ukierunkowana). Takie działko mikrofalowe nakierowane na obiekt powoduje gwałtowny wzrost temperatury rażonego promieniami mikro fal celu często aż do jego zapłonu. Mało kto jest w stanie znieść choć przez dłuższą chwilę przypiekanie takim „reflektorkiem” podczas gdy skóra zaczyna mu skwierczeć niby kiełbaska pieczona na patyku nad ogniskiem. Wiemy że działka takie są wykorzystywane przez amerykańskich żołnierzy w Iraku czy Afganistanie, najczęściej do niszczenia potencjalnych min-pułapek.

Ciekawe jest, że podobna technologia została przedstawiona już w roku 1956 i to przez polskich autorów powieści s.f. Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepkę w pierwszym tomie kultowej trylogii gwiezdnej zatytułowanym "Zagubiona przyszłość" (polecam miłośnikom s.f. ). Wygląda na to, że mityczne w tamtych czasach reflektory „Green-Bolta” są już również na wyposażeniu naszych sił porządkowych i czekają by zmierzyć się z tłumem demonstrantów. Można być pewnym że będą równie skutecznie w działaniu jak były ich odpowiedniki w "Zagubionej przyszłości" ..

 

http://niepoprawni.pl/blog/2456/strzezcie-sie-wladza-moze-do-was-strzelac-juz-bez-ostrzezenia

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

The Loneliness of the long distance runner.

KP, 10 października, 2011 - 21:59

Kraj

Po kilku wpisach emocjonalnych, czas na garść przemyśleń na chłodno poczynionych.

Czy stało się cokolwiek, o czym nie pisaliśmy wcześniej? Czy stało się coś co przeoczyliśmy i daliśmy się ograć?

Dla nas są to pytania retoryczne, bo my wiemy jaki jest nasz cel. Środowiska patriotyczne zjednoczone wokół Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości zdały egzamin. Krok po kroku dążymy do zwycięstwa.

Sytuacja platfusów zaś zaczyna powoli przypominać kwadraturę koła. Władzy w normalnych wyborach oddać nie mogli, bo większość poszłaby siedzieć na długie lata. Ale jednocześnie syf we finansach publicznych chętnie podrzuciliby tymczasowo komuś innemu. Komuś z kogo łatwo można by było zrobić medialną ofiarę i zdeptać podczas uderzenia kryzysu i coraz bardziej prawdopodobnej recesji. Inaczej mówiąc platfusy same zapędziły się pod ścianę i dziś nie mogą wykonać właśnie tego ruchu, który byłby dla nich najkorzystniejszy.

Natomiast Prawo i Sprawiedliwość znajduje się w sytuacji - nie moje porównanie, zassałem gdzieś z sieci - biegacza długodystansowego. Biegacza, który podchodzi do zawodów z marszu, w dodatku ciężko poturbowany przez bandziorów tuż przed startem. Ale zawodnika, który mimo wszystko melduje się na starcie i biegnie, świadomy tego że sędziowie są przekupieni i mogą go w każdej chwili zdyskwalifikować, przeciwnicy na dopingu, a kibice na trasie biegu co chwilę próbują podłożyć mu nogę.

Czy taki zawodnik ma szanse na "normalne" zwycięstwo? Oczywiście, że nie. Celem takiego zawodnika jest tylko jedno: przeżyć, przetrwać i biec dalej, za wszelką cenę, a do mety dojść choćby na czworakach. A po drodze mieć nadzieję nie na to że sędziom udowodni się korupcję, albo innym zawodnikom doping, ale że załamie się cały ten zakłamany system.

My możemy racjonalnie mieć właśnie taką nadzieję. Ale mamy dodatkowy atut: w przeciwieństwie do długodystansowca nie jesteśmy sami. Biegniemy dalej, wbrew wszelkim przeciwnościom, opluwani i gnojeni, ale biegniemy dalej. I są nas miliony.

***

Propaganda trwa

Synteza, 10 października, 2011 - 21:37

Kraj

Dzień po wyborach w telewizyjnych Wiadomościach słyszymy jak Europa (Wschodnia i Zachodnia) cieszy się z wyników wyborów w Polsce i „postępowych” przemianach w społeczeństwie związanych z ateistycznym i antykościelnym Ruchem Palikota. Kaczyński „musi odejść”, a giełda zwyżkuje z powodu przewidywanego „rozwoju i walki z kryzysem”. I tylko życie Polaków się nie zmienia, bo nie rozumieją, że ich ubóstwo i bezrobocie są małym problemem wobec dopuszczenia polskich polityków liberalnych do „europejskiego salonu” w zamian za najdroższy gaz w europie i ciszę nad trumnami poległych w Smoleńsku. Ponad 50% społeczeństwa śpi, a duża część reszty pragnie nic nie wiedzieć i za nic nie odpowiadać, byle tylko nikt od nich nic nie wymagał. Kiedyś jednak musi się to skończyć katastrofą i nie zginie wtedy „tylko” cały sztab Wojska Polskiego z Prezydentem na czele, ale całe społeczeństwo stanie się ofiarą nieodpowiedzialnych i tchórzliwych polityków, którzy sprzedadzą ich za azyl w obcym kraju jak Stanisław August Poniatowski po rozbiorach. Niestety duża część Polaków  już nie dba o Boga, honor i ojczyznę, uciekają przed sumieniem i odpowiedzialność stając się biernymi niewolnikami medialnych wizji szatańskiego świata niczym narkoman tonący we własnych fekaliach i smrodzie, któremu wydaje się, że jest na pięknej i pachnącej łące. Nad wszystkim jednak czuwa Bóg i nie pozwoli z Siebie szydzić, kiedyś przyjdzie i rozwali to całe obłudne, zakłamane i obrzydliwe społeczeństwo, które nie szanuje milionów ofiar, które poległy za jego wolność i prawdę. Miejmy jednak nadzieję, że dojdzie do sytuacji w której to wszystko stanie się jasne, a ludzie opamiętają się, ocalą nie tylko swoje ciała, ale i dusze, które są nieskończenie bardziej cenne bo wieczne, a ciała przecież dostaniemy nowe po zmartwychwstaniu.

***

To co, że bije? Ważne, że kocha!

AgataCz, 10 października, 2011 - 18:30

Kraj

Oj lubią Polacy cierpieć, męczyć się, nadstawiać tyłki do bicia i ramiona do poklepywania, choćby i klepały ich najgorsze świnie.

Żadna to zresztą nowość. Jesteśmy narodem, który można by porównać tylko do żony pijaka – to co, że bije, że pije, ze krzywdzi, jak potem powie, że kocha? Trzeba wybaczyć, zapomnieć, a nuż się zmieni. No dajmy mu szansę! I tak będzie lepszy niż ten co nie tłukł, ale przecież mógł, prawda?

Po co wybrać tego, co obniżył podatki i deficyt budżetowy, który walczył z korupcją czy z panoszącymi się tajnymi współpracownikami i ich mentorami? Lepiej zagłosować tak, żeby chociaż trawka była legalna i żeby obciachu nie było.

Zresztą, nie o głosowanie na daną partię tutaj chodzi, a o wybieranie tych, którzy Polaków nieustannie robią w konia. I właśnie tej niepojętej polskiej głupoty zrozumieć nie potrafię.

Platforma podwyższyła podatki – no i cóż z tego, że wcześniej obiecywała ich obniżenie? Nieważne, to wszystko nieważne, Donald przecież nie chciał, ale musiał. Zatroskał się i zrobił smutny dzióbek i wybaczyli mu wszyscy, bo to i tak na pewno przez Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać.

Kraj miał się rozwijać, a stanął w miejscu – oj tam, że niby te miliardokilometrowe autostrady otwiera się malutkimi odcineczkami, na których i tak parę miesięcy później widać albo CBA albo budowlańców , bo się coś schrzaniło? To co! Że się kraj przypadkiem zadłużył o 300 mld w ciągu 4 lat? Że jazda głupim autobusem po mieście jest nie do zniesienia (o ile ten autobus w ogóle przyjedzie i pojedzie tam, gdzie miał jechać, bo to wcale nie jest oczywiste), to od razu coś złego? Że sprzedaje się za 4 mld zł spółkę, która ma 1 mld zł zysku rocznie i która dopiero co było zmodernizowana za 5 mld? Nie ma co sobie głowy zawracać wielką ekonomią. Że niby mikroskopijne zyski z gazu łupkowego (bo się koncesje sprzedało za grosze) pójdą nie na rozwój, a na emerytury za parę lat, bo już teraz rząd oskubał z kasy obywateli? Oj tam, oj tam, zawsze było źle, więc po co narzekać?

Polityka zagraniczna, czyli Polska mocarstwem powiatowym – tu lista sukcesów po prostu nie ma końca. Zero ambasadorów unijnych, jeden z najdroższych gazów w Europie, Polacy wypędzający Niemców, kapowanie na białoruskich opozycjonistów, kompletne zignorowanie mniejszości polskiej w Niemczech, na Białorusi i na Litwie, katastrofę smoleńską pominę w ogóle milczeniem, bo musiałabym pisać od razu drugi osobny tekst. Idźmy dalej – prezydencja, po której zostaną tylko bączki, blokada portu w Świnoujściu, kapitulacja w sprawie gazu łupkowego. Ale co tam, najważniejsze, że polski premier ma fotki do albumu z Putinem i panią Merkel.

Jak człowiek mający instynkt samozachowawczy może głosować na partię, która prowadzi kraj w przepaść? Czy Polacy to rzeczywiście naród samobójców i ułanów rzucających się z szablami na czołgi?

To, co dzieje się teraz, nie jest nawet precedensem czy ewenementem w naszej historii. Tak było od zawsze! Dziwić się później, że tyle razy znikaliśmy z mapy i traciliśmy niepodległość, skoro większość z nas sama biegła w objęcia tyrana. Przykład najnowszy? Wygrana postkomunistów w 4 (albo 3, zależy jak kto liczy) lata po odzyskaniu niepodległości! Tyle się Polaczki namęczyły, nawojowały, żeby później samemu wybrać tych, co trzymali ich pół wieku za mordy.

I jeszcze jeden przykład polskiej głupoty – 10% głosów w wyborach dla Palikota. Człowieka, który za swoje chamskie, prostackie i kłamliwe wypowiedzi powinien już dawno odejść w polityczny niebyt. Faceta, który co 5 minut zmienia poglądy, za którym ciągną się śmierdzące interesy i którego działalność w komisji Przyjazne Państwo można porównać jedynie z "harówką" Julii Dorszówny. Tymczasem, nie dość, że człowiek ze sztucznym członkiem i świńskim ryjem (czy obraziłam już 'organ'?) stał się „Mesjaszem”, to na dodatek wychował sobie bojówki młodych ludzi, chyba tylko żartobliwie zwanych „wykształconymi”. Nie ma nawet sensu usprawiedliwiać ich niewiedzą, bo trzeba by być umysłowym warzywem, żeby nie widzieć co się naokoło dzieje i żeby budować krzyż z puszek po piwie i wieszać na nim pluszaka.

Przykro tylko, że historia po raz kolejny zatoczy koło, że po raz kolejny sprawdzi się, że Polak i PO szkodzie głupi i że znowu wylądujemy w samych skarpetach (i to jeszcze dziurawych). Przykro też, że po raz kolejny będziemy tracić swoją wolność. I nie mówię tu o rozbiorach, ale o drobiazgach w stylu zamykania ludziom ust grzywnami i więzieniem, braku dostępu do informacji publicznej, postępującą oligarchizacją kraju, ubożeniem społeczeństwa.

Krótko mówiąc – skończy się jak zawsze, a może i gorzej.

Bo tym razem kajdany i kagańce nie przyjdą z zewnątrz – założymy je sobie sami.

***

2011-10-10 00:47Po co był trup Leppera?

Sondażowe przewidywania wyników wyborczych potwierdzają historyczną prawdziwość powiedzenia „Za Króla Sasa pij, jedz i popuszczaj pasa” i tego, że choć Sasowie przejmowali kraj, który ledwo 10 lat wcześniej ratował Wiedeń przed nawałą turecką a oddawali kraj w którym instrukcje wyborcze na Sejm Rzeczypospolita rozdawał ambasador rosyjski.. to mimo tego wszystkiego Sasi byli dla Polaków najukochańszą dynastią, że nawet bez żadnej inicjatywy ze strony Drezna wpisali Sasów do Konstytucji 3 maja jako dynastię dziedziczną. Polak XXI wieku ma w sobie wszystkie geny XVIII wiecznego Polaka. A więc najważniejsze to jestem Ja, dobra zabawa, moje bogactwo.. no a wszyscy nas na świecie, jak ich drażnić nie będziemy, będą nas kochać i krzywdy nam nie pozwolą zrobić – wszak im Polska słabsza tym silniejsza, w myśl zasady, że nierządem Polska stoi.

Patrząc na dwucyfrowy wyniku Ruchu Poparcia Palikota.. dwie zagadki dla mnie zostały rozwiązane. Pierwsza: czemu służyło „samobójstwo” Leppera. Jutro gazety będą trąbić, o tym że sukces Palikota to przejęcie antysystemowego elektoratu Samoobrony oraz tych, którzy głosują zawsze na złość i przeciw wszystkim – to są jakieś 3 procent głosów, które się złożyły na palikotową 10 tkę. Druga zagadka – brak rejestracji Nowej Prawicy Janusza Korwina Mikke – to kolejne 3 procent który się złożyły na Palikota, tych młodych, pełnych jakiś ideałów wolnościowych, którzy zapewnie zagłosowali by na cudaków od JKM, a tak to zagłosowali na o wiele bardziej niebezpiecznych cudaków od Palikota.

Wejście Palikota oznacza jedno: ten Sejm nie będzie do jakiejkolwiek debaty. To będzie Sejm do zasłon dymnych w którym Palikot będzie podwyższał ciśnienie wokół, jak na czas Wielkiego Kryzysu i bardzo niesprzyjającej sytuacji międzynarodowej, rzeczy najbardziej nieistotnych, ale krzykliwych jak rola Kościoła w państwie, legalizacja narkotyków, związków homoseksualnych. O tym będziemy mieli tokowane w parlamencie – Wicemarszałek Palikot – różne rzeczy już nasz Sejm widział, o tym będzie tokowane w mediach, a PO będzie demontowała i rozkradała nasze państwo – Ryśki et consortes, którzy liczą na majątki przy organizacji EURO, zaś układ, który za PO stoi z pewnością będzie się umacniał w resortach siłowych i instytucjach kluczowych – sądy, GIODzillO, wojsko.. i tam będzie czekał na te niespokojne dni.

...

I pamiętać, że obecnie to problem mają ci, którzy rządzą, a nie opozycja.

Polacy są dziwnym pomieszaniem głupoty, naiwności, dobroci, miłości. Co człowiek może zrobić osobie, która z naiwności, albo z wiary w Donalda zagłosowała na niego? Co człowiek może zrobić osobie nieświadomej z tego, że głos na Donalda to jest Krauze dopasowujący kolejny przepis pod siebie, a dla niej pozostanie tylko pustosłów. Nic. My po prostu musimy być ponad to, i nadal maszerować. Nadal. Z wiarą. Dla Polski!

Po pierwszym szturmie. Przegrupować oddziały i szykować się do kolejnego!

http://niezalezna.pl/17409-po-co-byl-trup-leppera

***

Pierwszy gej RP: Jestem dumny z nas wszystkich
Ewa Siedecka
2011-10-10, ostatnia aktualizacja 2011-10-10 18:20

W Sejmie VII kadencji obok pierwszej w historii polskiego parlamentaryzmu osoby transpłciowej - Anny Grodzkiej - zasiądzie pierwszy w historii polskiego parlamerntaryzmu otwarty gej - Robert Biedroń, b. działacz Stowarzyszenia Lambda, założyciel Kompanii przeciw Homofobii, inicjator Parad Równości.
Startował z pierwszego miejsca w Gdyni na liście Ruchu Palikota.

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75248,10446192,Pierwszy_gej_RP__Jestem_dumny_z_nas_wszystkich.html#ixzz1aRcfio4n

 

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Uliczne gwiezdne wojny - Sprzęt do tłumienia zamieszek« : 2008 05 03, 09:30:39 »PAP, jkl /2002-10-11 06:04:00

Uliczne gwiezdne wojny

Miotacz laserowy do tłumienia zamieszek ulicznych testuje amerykańska armia - informuje najnowszy "New Scientist".

Tradycyjne metody tłumienia zamieszek, takie jak gaz, pałki i armatki wodne mają swoje ograniczenia. Laser jest celniejszy niż plastikowe kule i łatwiejszy do kontrolowania niż gaz łzawiący. Co więcej, może być używany na odległość do 2 kilometrów.

Urządzenie zwane PEP (Pulsed Energy Projectile, czyli impulsowy pocisk energetyczny) jest tak tajne, że autorom z "New Scientista" udało się uzyskać niewiele konkretnych danych. Wiadomo, że istnieje i działa. Producentem jest Mission Research w Kalifornii.

PEP jest pochodną badań związanych z inicjatywą "gwiezdnych wojen" (SDI). Program SDI zakładał budowę na orbicie systemu do laserowego niszczenia rakiet balistycznych przeciwnika.

Jednak testy wykazały, że gdy laser dużej mocy trafia metalowy cel, absorbowana jest tylko niewielka część energii. Powstająca od razu plazma pochłania bowiem promieniowanie i staje się coraz gorętsza. Nie da się więc zrobić dziury w rakiecie. Jednak fala uderzeniowa także powoduje uszkodzenia.

W przypadku PEP impuls energii, trafiając w cel, powoduje wyparowanie pierwszej rzeczy, na jaką natrafia. W przypadku człowieka równie dobrze może to być koszula, jak i skóra. Powstająca plazma podgrzewa otaczające powietrze tak szybko, że dochodzi do eksplozji. Fala uderzeniowa przewraca trafioną osobę. Pojawia się silny ból i przejściowy paraliż, duszność, dezorientacja.

Nie wiadomo dokładnie, jakie mogą być inne efekty, ale spekuluje się, że trafienie w usta czy nos może rozerwać płuca, a w korpus - uszkodzić narządy wewnętrzne. Na pewno trafienie w oko powodowałoby ślepotę. Efekt może przypominać eksplozję granatu w oczodole. Nazywanie PEP bronią humanitarna jest więc mocno wątpliwe.

Urządzenie miałoby być montowane na ciężarówkach, helikopterach czy samolotach i być stosowane przeciwko agresywnym tłumom, snajperom czy żołnierzom z bezpiecznej odległości, bez narażania własnego personelu.

Jest propozycja, aby przystosować bombowiec B- 2 do pionowego startu i przenoszenia laserów, które mogłyby eliminować (ale nie zabijać) z odległości wielu kilometrów na przykład snajperów zmieszanych z tłumem.

Jak bardzo potrzebna jest taka możliwość, dowodzą doświadczenia z Somalii (1993). Gdy tłum zaatakował żołnierzy ONZ w Mogadishu, otworzono ogień z helikopterów. Pociski 20-milimetrowych działek zabiły wiele kobiet i dzieci.

Laser nie jest jedyną "humanitarną" bronią, jaką wypróbowują wojskowi specjaliści. Inne projekty to między innymi wywołujące ból mikrofale, ogłuszające dźwięki czy przeraźliwie śmierdzące ciecze. Ten ostatni sposób wydaje się stosunkowo najbardziej humanitarny.

 

http://forum.gavagai.pl/index.php?topic=95.0

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

6 nowych rodzajów broni do tłumienia zamieszekPosted: Wrzesień 3, 2011 by radtrap in Paskudna polityka
Tagi: , ,

http://www.alternet.org/world/151864/6_creepy_new_weapons_the_police_and_military_use_to_subdue_unarmed_people/?page=entire ,Rania Khalek – 30.07.2011 tłumaczenie / skrót Ola Gordon

1. Niewidoczny bolesny deszcz

Nazwa brzmi jak prosto z Gwiezdnych Wojen, jest to ADS, czyli Active Denial System, działa jak mikrofalówka, emituje wiązkę promieni elektromagnetycznych, parzy skórę przy użyciu temp. do 130 stopni.

 2. Laserowy oślepiacz

Personal Halting and Stimulation Response lub PHaSR, ogromny karabin laserowy, technologia współfinansowana przez Państwowy Instytut Sądowniczy (USA).

3. Taser na steroidach

Zwykłe Tasery działają z odległości 6-7 m, ten do 30m. Unieruchomienie neuro-mięśniowe, inaczej szok elektryczny.

4. Środek uspokajający do kontrolowania tłumów

Uspokajacze to środki chemiczne lub biologiczne o działaniu uspokajającym, nasennym lub o podobnych efektach psychoaktywnych. Zakazane zgodnie z Konwencją Broni Chemicznej (1997). Najbardziej popularne: gaz łzawiący (CS) i chloroacetofenon (CN).

5. Wrzeszczące mikrofale przeszywające czaszkę

Mob Excess Deterrent Using Silent Audio lub MEDUSA (tak, z mitologii greckiej), wiązka mikrofali wywołuje nieprzyjemne doznania słuchowe w czaszce, ogłusza i unieruchamia.

6. Syrena rozrywająca ucho

 Long Range Acoustic Device lub LRAD, wydaje dźwięk do 100 m. Oryginalnie używany przez farmerów do odstraszania ptaków. Może zniszczyć słuch. Działanie: płyn ropopochodny w cylindrze miesza się z powietrzem i następuje wysokiej intensywności detonacja. Zakres działania – do 50 m, z odległości 10 m może wywołać stałe uszkodzenie, lub nawet śmierć. Inaczej zwany Thunder Generator [generator grzmotów]

Zadawanie bólu w celu kontroli lub zmuszania ludzi do ustąpienia pomaga osiągnąć pożądane cele w zarządzaniu percepcją, a z drugiej strony chroni społeczeństwo przed brutalnością takich urządzeń.

Być może te mniej śmiertelne taktyki kontroli tłumu powodują mniej obrażeń. Ale także poważnie osłabiają naszą zdolność do przeprowadzania zmian politycznych. Władze mają coraz więcej kreatywnych sposobów zarządzania opozycją, w czasie, gdy konieczność zmiany przez powszechne żądanie ma kluczowe znaczenie dla przyszłości naszego społeczeństwa i naszej planety.

 

http://radtrap.wordpress.com/2011/09/03/6-nowych-rodzajow-broni-do-tlumienia/

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Brytyjski premier zezwolił Policji użyć gumowych kul do tłumienia zamieszek. Nareszcie!Dodane przez redakcja dnia 10 sierpnia 2011| Odsłon: 14

Brytyjski premier David Cameron zapowiedział, iż londyńska policja będzie mogła używać w walce z imigrantami niszczącymi od kilku dni angielską stolicę… gumowych kul. Poinformował także, że zdjęcia prowodyrów zamieszek będą udostępnione w Internecie, co ma pomóc w ich identyfikacji.

 

W ciągu trzech dni rozruchów zatrzymano już kilkaset osób. W dzielnicach objętych zajściami tworzą się lokalne grupy samoobrony, które bronią mieszkańców przed bandytami oraz szabrownikami.

 

Brytyjskie władze dopiero po zniszczeniu dużych połaci stolicy, zatrzymaniu kilkuset osób oraz spaleniu kilkuset, a może nawet tysięcy samochodów  zdecydowały się sięgnąć po gumowe kule… Lepiej późno niż wcale. Natomiast nasza rodzima „władza ludowa” sięga po nie zdecydowanie szybciej i częściej. Wystarczy tylko, że górnicza „Solidarność” zapowie przemarsz przez warszawskie ulice, by policyjne arsenały opustoszały…

 

VN:F [1.9.7_1111] 

 

http://www.e-sarmatia.pl/2011/08/brytyjski-premier-zezwolil-policji-uzyc-gumowych-kul-do-tlumienia-zamieszek-nareszcie.html

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

19.07.2011 16:46 35opublikowana w: Media-Watch, Notki Nieuczesane, POLITYKA ZOMO Tuska 

Rząd Tuska szykuje rewolucyjne zmiany ułatwiające tłumienie manifestacji opozycji. Już niedługo policjanci będą mogli strzelać do nas bez ostrzeżenia. W ich podręcznym arsenale znajdą się groźne dla życia ludzkiego paralizatory elektryczne, gazy obezwładniające i powodujące trwałą głuchotę emitery fal dźwiękowych. Broń ta będzie mogła zostać użyta także wobec dzieci, kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych. Łatwiej będzie też wprowadzić stan wojenny

Donald Tusk buduje państwo policyjne. Świadczą o tym nie tylko wizyty ABW o 6-tej rano w domach dziennikarzy i kibiców czy zakrojona na szeroką skalę inwigilacja społeczeństwa i brutalne zachowanie służb mundurowych wobec opozycyjnych parlamentarzystów. Proponowana przez rząd ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej już niedługo może uzbroić policję w sprzęt i uprawnienia wykraczające poza standardy państwa demokratycznego. Jej uchwalenie może stanowić złowieszcze preludium do rozprawy z antyrządowymi manifestacjami, protestami związków zawodowych i akcjami środowisk kibicowskich.

Wszyscy jesteśmy przebierańcami

Celem ustawy miało być ujednolicenie przepisów prawa dotyczącego posiadania i stosowania środków przymusu bezpośredniego przez służby mundurowe. Tymczasem projekt, który trafił do uzgodnień międzyresortowych, wzbudził olbrzymi niepokój organizacji broniących praw człowieka. Proponowane w nim zapisy znacząco rozszerzają uprawnienia m.in. policji, żandarmerii wojskowej i ABW, przy jednoczesnym ograniczeniu praw zwykłego obywatela.

Największe zaniepokojenie budzą zapisy dopuszczające możliwość rezygnacji funkcjonariusza z oddania strzału ostrzegawczego. O tym, czy taki strzał oddać, decydowałby on sam. Jeżeli by uznał, że zwłoka powstała w wyniku przywołania kogoś do porządku przez użycie formuły „stój, bo strzelam” i strzału w powietrze, zagrażałaby życiu, zdrowiu lub mieniu, mógłby od razu oddać bezpośredni strzał do człowieka – także do dzieci, kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które jest gospodarzem projektu, w dziwny sposób tłumaczy wprowadzenie tych zmian. Resort twierdzi, że w dzisiejszym, mocno zurbanizowanym świecie oddanie strzału ostrzegawczego mogłoby zagrażać postronnym obywatelom m.in. poprzez niekontrolowany rykoszet. Używanie całego arsenału środków przymusu bezpośredniego wobec ciężarnych, dzieci i niepełnosprawnych tłumaczy z kolei narastającą falą terroryzmu. Funkcjonariusz nie jest w stanie w sytuacji stresowej „wystarczająco szybko określić, czy osoba stanowiąca poważne zagrożenie dla życia i zdrowia innych to drobnej budowy dorosły, kobieta czy dziecko do lat 13”. A także czy jest to „osoba ukrywająca niebezpieczny przedmiot pod ubraniem, kobieta ucharakteryzowana na ciężarną czy kobieta o widocznej ciąży”.

Policjant może też nie mieć czasu, aby rozpoznać, czy jest to „przebrana w charakterystyczne ubranie osoba udająca inwalidztwo, zdrowa osoba posługująca się rekwizytami lub dokumentami niepełnosprawnego czy osoba o widocznym kalectwie”.

Takie uzasadnienia ze strony MSWiA stanowią bezpośrednią wskazówkę dla policjantów, jak tłumaczyć się w przyszłości z nadużywania broni palnej. Zawsze można w raporcie napisać, że noszone w brzuchu dziecko wydawało się funkcjonariuszowi pasem szachida. – Nie można wszystkiego wrzucać do worka pod hasłem „zagrożenie terrorystyczne” – tłumaczy były szef ABW Bogdan Święczkowski. – Dbając o zabezpieczenie naszego kraju, trzeba pamiętać, że prawa obywatelskie także są ważne. Bardzo dokładnie należy określić, co oznacza zagrożenie terrorystyczne, aby uniknąć sytuacji, w których niewinne osoby mogą ponieść szkodę w wyniku działań funkcjonariuszy – dodaje Święczkowski.

Wyjaśnienia MSWiA z całą pewnością niezbyt dobrze świadczą o poziomie wyszkolenia funkcjonariuszy. Jeżeli nie są oni przygotowani na sytuacje stresowe i mogą nie odróżnić dziecka od osoby dorosłej, to znaczy, że na co dzień stanowią potencjalne zagrożenie dla przeciętnego obywatela.

Niepokój budzić może też dopuszczenie do rezygnacji z ostrzeżeń i strzału ostrzegawczego w przypadku niszczenia mienia przez potencjalnego przestępcę. Wprowadzając takie rozwiązanie, rząd stawia ludzkie życie i zdrowie niżej niż ewentualne straty materialne spowodowane przez czyn chuligański. Jak kończy się nerwowe strzelanie bez ostrzeżenia do ludzi, pokazuje zdjęcie kibica Avii Świdnik z rozerwaną twarzą, opublikowane w jednym z ostatnich numerów „Gazety Polskiej”. („GP” nr 23 z 8 czerwca br.)

Niebezpieczny arsenał

Rządowy projekt jest groźny także z innych powodów. Wyposaża on bowiem funkcjonariuszy w szeroki arsenał broni, której część może zagrażać życiu i zdrowiu ludzi. Dostępnymi środkami przymusu bezpośredniego będą urządzenia powodujące „dysfunkcję niektórych zmysłów lub organów ludzkich”, w tym paraliżujące, łzawiące, ogłuszające i oślepiające.

Policjanci chcąc zatrzymać osobę podejrzaną o przestępstwo lub wykroczenie, będą mogli swobodnie używać paralizatorów elektrycznych. Do jakiego stopnia są one niebezpieczne, pokazała sprawa Roberta Dziekańskiego, zabitego przez ochroniarzy na lotnisku w Kanadzie.

Policja będzie stosować także środki chemiczne oraz system LRAD. Long Range Acoustc Device to broń akustyczna. Jest ona w stanie wysłać wiązkę fali dźwiękowej o mocy 151 dB, na odległość do 1000 m. Dla porównania próg bólu u dorosłego człowieka wynosi 120 dB. LRAD jest w stanie obezwładnić w kilka sekund wybranego człowieka lub grupę osób. W armii Stanów Zjednoczonych wykorzystywana jest do walki z terrorystami na Bliskim Wschodzie czy piratami u wybrzeży Somalii. Urządzenie wywołuje panikę, ogromny ból i niejednokrotnie prowadzi do trwałej utraty słuchu. Stosowane jest także w krajach niedemokratycznych do walki z opozycją protestującą na ulicach. Wiele takich urządzeń wykorzystują m.in. Chiny i Tajlandia. Dlatego znajduje się ono na czarnej liście organizacji broniących praw człowieka.

Przeciwko jego stosowaniu na terenie USA protestuje część amerykańskich dziennikarzy. Dotarli oni bowiem do raportu Departamentu Obrony, z którego wynika, że LRAD może powodować pęknięcie bębenków, krwawienie z ucha środkowego, a w skrajnych przypadkach powstawanie tętniaków i śmierć. W ub.r. urządzenie LRAD 500X zakupiła polska Komenda Główna Policji. Jak na razie jego stosowanie byłoby niezgodne z prawem, na co zwraca uwagę m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Dlatego KGP czeka na wprowadzenie w życie proponowanej przez rząd ustawy. Wiadomo jednak, do jakich zadań polska policja wykorzystywałaby LRAD. Na poglądowych zdjęciach zamieszczonych na stronie internetowej KGP policjanci kierują to urządzenie w... tłum kibiców trzymających race. Niewykluczone, że poza LRAD do Polski sprowadzono by też broń mikrofalową, równie niebezpieczną dla życia i zdrowia ludzi.

Jak pisał niedawno Aleksander Ścios w tekście „Czy rząd Tuska tworzy nowe oddziały ZOMO?”, wraz ze zwiększaniem uprawnień policji obniża się wymagania wobec kandydatów do służby. Obecnie będą mogli w niej pracować policjanci karani za wykroczenia, w tym za czyny chuligańskie, a także niemający nawet średniego wykształcenia, jeśli „w toku postępowania kwalifikacyjnego stwierdzono, że kandydat wykazuje szczególne predyspozycje do służby”.

Drugi stan wojenny?

Projekt „ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej” to niejedyna inicjatywa polityków Platformy Obywatelskiej wprowadzająca niebezpieczne dla polskiej demokracji rozwiązania. W 2009 r. weszła w życie tzw. ustawa retencyjna, zezwalająca na gromadzenie olbrzymiej ilości danych telekomunikacyjnych przez służby specjalne, tworząc z naszego kraju prawdziwe podsłuchowisko.

Niezgodnych ze standardami demokratycznymi jest też wiele przepisów wchodzących w pakiet nowelizacji przygotowanych pod kątem organizacji Euro 2012. Szczególny niepokój budzą zapisy dotyczące monitorowania kibiców, w praktyce legalizujące daleko posuniętą inwigilację fanów futbolu.

Środowiska prawnicze, kibicowskie i organizacje broniące praw człowieka z niepokojem spoglądają też na instytucję sądów odmiejscowionych. W ich opinii sposób przeprowadzania rozpraw przed takimi sądami i pośpiech związany z przygotowaniem procesu w praktyce ograniczą znacznie prawo oskarżonego do obrony.

Najgroźniejszy dla polskiej demokracji jest jednak zaproponowany niedawno przez Bronisława Komorowskiego projekt ustawy o stanie wojennym oraz kompetencjach Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych, nazywany też ustawą o cyberataku. Dopuszcza on wprowadzenie stanu wojennego na terytorium całego państwa w przypadku wystąpienia zdarzenia określanego jako „szkodliwe z punktu widzenia żywotnych interesów i celów strategicznych Polski działanie podmiotu zewnętrznego, niezależnie od miejsca podejmowania przez niego tych działań”.

Takim działaniem mógłby być m.in. atak hakerski na najważniejsze instytucje państwa polskiego, prowadzony np. z Krakowa. Ustawa ta jest o tyle niebezpieczna, że chcąca uporać się z niewygodną opozycją nieodpowiedzialna władza mogłaby zainicjować lub zlecić jakiemuś podmiotowi takie działanie. Mógłby to przeprowadzić także obcy rząd, wspierając w ten sposób wygodną dla siebie władzę w Polsce.

Jeżeli dodać do tego fakt, że obecnie szefem BBN-u jest człowiek po kursie GRU, a doradcą prezydenta sowiecki agent i autor stanu wojennego z 1981 r., to do powyższych projektów należy podchodzić ze szczególną ostrożnością. O tym, że kolejne propozycje ustawowe dotyczące kwestii bezpieczeństwa, w praktyce ograniczają demokrację w naszym kraju, przekonany jest były szef ABW z okresu rządów PiS. – Obawiam się, że tworzenie takich ustaw ma umożliwić coraz większą represyjność i inwigilację społeczeństwa przez służby specjalne – kwituje Bogdan Święczkowski.
 

Filip Rdesiński

Współpraca Grzegorz Broński

http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/325520,zomo-tuska

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Polskie instytucje państwowe się zbroją 

Aktualizacja: 2011-07-31 9:46 am


Obecnie mamy 400 tys. uzbrojonych po zęby policjantów, strażników, służb celnych i ochroniarzy. W Polsce prawo do noszenia broni mają dziś 23 formacje, w tym kontrola skarbowa i celnicy. Posługiwać się paralizatorami elektrycznymi o mocy powyżej 10 miliamperów może: 100 tys. policjantów, 240 tys. ochroniarzy, 10 tys. strażników miejskich, 15 tys. pograniczników i 15 tys. strażników więziennych. Dołączy do nich 8 tys. przedstawicieli kolejnych służb: straż rybacka i łowiecka, strażnicy leśni, inspektorzy transportu drogowego i Straż Ochrony Kolei. Obecnie na 100 osób pracujących zawodowo 2 mają prawo użyć przeciwko nam paralizatora.

– Rozszerzanie tych uprawnień narusza prawa obywatelskie – komentuje mecenas Andrzej Michałowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej. I dodaje, że jako obywatel czuje się mniej bezpiecznie w państwie, w którym coraz więcej osób może go porazić prądem. Według zapewnień MSWiA paralizatory będą stosowane w ostateczności.

Komentarz: Wychodzi na to, że państwo polskie zaczyna zbroić się przeciwko swoim obywatelom. Pod pozorem dbania o bezpieczeństwo społeczeństwa wprowadza się coraz więcej ograniczeń. Można by w tym miejscu przytoczyć to, co pisał Noam Chomsky o strategii manipulacji: „ Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny, aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.” /BK/

Na podstawie: Dziennik Gazeta Prawna

http://www.bibula.com/?p=41463

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

20.07.2011 23:57 5Państwo Wielkiego Brata nad Wisłą 

Polskie państwo coraz chętniej ingeruje w naszą prywatność.Nie chodzi bynajmniej o parę tysięcy założonych podsłuchów. Państwo inwigiluje hurtowo, całe grupy.

Zmierzamy w kierunku społeczeństwa nadzoru(surveillance society). Kanadyjski socjolog David Lyon definiuje że jest to takie społeczeństwo  w którym każdy członek jest inwigilowany a jego zachowanie jest analizowane przez państwo.  Jeszcze nie spełniamy wszystkich warunków z definicji. Czas jednak najwyższy podjąć dyskusję już teraz, gdy wiele sygnałów świadczy o rosnącej ingerencji państwa w życie prywatne.

...

http://kowalski1980.salon24.pl/325983,panstwo-wielkiego-brata-nad-wisla


 

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Przetargi, licytacje, zamówienia publiczne

Komunikaty >  

wydrukujPowrót do listy wynikówtytuł

PL-Warszawa: Sprzęt do tłumienia zamieszek

dokumentZamówienia z UEprzedmiot zamówieniazamówienie publiczne na dostawykrajPolskamiejscowośćWarszawanazwa instytucji

KOMENDA GŁÓWNA POLICJI

rodzaj instytucjiministerstwo lub inny organ państwowy lub federalnyproceduratryb postępowania euregulacjawspólnoty europejskierodzaj ofertyoferta całościowakryteria udzielania zamównieniaOferta najbardziej korzystna ekonomiczniecpv35220000

data publikacji ogłoszenia27-08-2011

numer dokumentu1.0/069500numer dziennikatermin przetargu06-10-2011ogłoszenie archiwalne zobacz aktualne ogłoszenia

OGŁOSZENIE O ZAMÓWIENIU
Dostawy
SEKCJA I: INSTYTUCJA ZAMAWIAJĄCA
I.1) NAZWA, ADRESY I PUNKTY KONTAKTOWE
Komenda Główna Policji
ul. Puławska 148/150

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

09.08.2011 13:08 6 komentarzyBrytyjska policja nie zawiniła? 

Minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii, Theresa May, wzięła we wtorek w obronę taktykę, przyjętą przez policję podczas zamieszek w Londynie. Zdaniem wielu obserwatorów, w wielu miejscach policja nie potrafiła jednak opanować sytuacji

"W Wielkiej Brytanii nikogo nie powstrzymujemy, używając armatek wodnych" - powiedziała May w wywiadzie telewizyjnym. Jej zdaniem, słuszne jest stawianie na współpracę policji z mieszkańcami. May wezwała rodziców i przedstawicieli społeczności lokalnych do pomagania władzom w identyfikowaniu uczestników zamieszek na podstawie nagrań kamer monitoringu.

Szef Scotland Yardu Tim Godwin zapewnił we wtorek, że nie ma planów wezwania wojska do tłumienia zamieszek w Londynie i innych miastach. Zaapelował do rodziców, by w związku z zamieszkami zatrzymywali swe nastoletnie dzieci w domach.

Według policji, zmienił się "profil" uczestników zajść. Przez pierwsze dwie noce była to głównie młodzież w wieku 14-17 lat, natomiast w nocy z poniedziałku na wtorek zaobserwowano grupy starszych osób, poruszających się samochodami i organizujących grabieże.

Rzecznik Scotland Yardu poinformował, że od początku zamieszek zatrzymano już 450 osób, w tym ok. 200 w nocy z poniedziałku na wtorek. "Wszystkie nasze cele są już zajęte. Musimy przekazywać zatrzymanych na posterunki policji w okolicy" - powiedział.

Według Scotland Yardu, na ulicach Londynu jest obecnie sześć tysięcy policjantów. W policji wstrzymano urlopy i szkolenia, żeby wszystkie dostępne siły mogły wkroczyć do akcji. Jeden z komendantów policji powiedział w BBC, że w nocy z poniedziałku na wtorek sytuacja była tak poważna, iż na ulice wysłano także tych policjantów, którzy nie przeszli specjalnego przeszkolenia w zakresie tłumienia zamieszek.

Według najnowszych danych Scotland Yardu, 44 policjantów odniosło obrażenia; w jednym przypadku są one groźne dla życia.

 

W następstwie trzydniowych zamieszek przyznano londyńskiej policji specjalne uprawnienia.

 

Funkcjonariusze będą mogli zatrzymać i przeszukać każdą osobę. Dotychczas mogli to zrobić tylko, gdy mieli ku temu uzasadniony powód. Praktyka zatrzymywania i rewidowania była w przeszłości powodem napięć na tle etnicznym, ponieważ czarnoskórzy mieszkańcy Londynu i muzułmanie sądzą, że jest to skierowane przeciwko nim. (PAP)

http://newsne.nowyekran.pl/post/23298,brytyjska-policja-nie-zawinila

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

 Strzelby
Strzelba to broń długa zasilana nabojem śrutowym, zazwyczaj wyposażona w lufę gładkolufową. W przypadku strzelb podaje się kaliber wagowymiarowy, oznacza on ile można odlać pocisków kulistych z angielskiego funta ołowiu, przy założeniu że odlane pociski kuliste będą pasowały do danej lufy. Przykładowo w przypadku strzelby kalibru 12 z angielskiego funta ołowiu można odlać 12 pocisków kulistych pasujących do lufy tej strzelby. Dlatego też im mniejsza liczba określająca kaliber wagowymiarowy, tym potężniejsza jest strzelba. Bardzo często nabój śrutowy określany jest poprzez podanie kalibru wagowymiarowego oraz długości komory nabojowej strzelby do jakiej jest przeznaczony. Przykładowo bardzo popularny nabój 12/70 przeznaczony jest do strzelb kalibru wagowymiarowego 12 z komorą nabojową o długości 70mm. Obecnie strzelby zazwyczaj wykorzystywane są przez myśliwych oraz oddziały policyjne. Wśród myśliwych największą popularnością cieszą się strzelby posiadające 2 lufy ułożone w układzie poziomym (dubeltówka) lub pionowym (bok). Zarówno dubeltówki jak i boki ładowane są poprzez "złamanie" broni, dlatego też charakteryzują się niewielką szybkostrzelnością praktyczną. Policja natomiast najczęściej wykorzystuje strzelby powtarzalne (np. Mossberg M590) przeładowywane poprzez ruch łożem (pump action). Strzelby powtarzalne zazwyczaj wyposażone są w stały magazynek rurowy ułożony poziomo pod lufą, dlatego też posiadają większą szybkostrzelność praktyczną niż dubeltówki i boki. W policji strzelby wykorzystywane są do niszczenia zamków w drzwiach, zatrzymywania pojazdów oraz tłumienia zamieszek (do tłumienia zamieszek przeznaczone są naboje z pociskiem gumowym). Coraz częściej spotykane są strzelby samopowtarzalne (np. Sajga 12) i automatyczne (np. USAS-12) zasilane z wymiennych magazynków pudełkowych, konstrukcje takie charakteryzują się jeszcze większą niż strzelby powtarzalne szybkostrzelnością praktyczną. Pojawiają się również strzelby które mogą działać w reżimie samopowtarzalnym i powtarzalnym (np. SPAS 15), zastosowanie takiego rozwiązania łączy szybkostrzelność strzelby samopowtarzalnej z niezawodnością strzelby powtarzalnej  USAS-12
ZAH-1
Sajga 12
AA-12
Jackhammer
Mossberg 590
SPAS 15

 

***
Amunicja bojowa. Naboje do strzelb gladkolufowych    
25.03.2010.
Amunicja do strzelb gladkolufowych, do walki i obezwladniania

Galeria Alfacharlie.plStrzelba gładkolufowa,  poza łowiectwem i sportem, jest powszechnie używana w formacjach policyjno-militarnych w charakterze uniwersalnej broni wsparcia.  W odróżnieniu do strzelb wykorzystywanych w łowiectwie i sporcie, w działaniach bojowych używa się wyłącznie strzelb powtarzalnych typu pump-action lub samopowtarzalnych (dwusystemowych), zasilanych z podlufowych magazynków rurowych lub wymiennych pudełkowych. Napisałem, że jest to broń uniwersalna, ponieważ można jej używać bezpośrednio do walki, do neutralizowania przeszkód technicznych np. drzwi podczas „czyszczenia” pomieszczeń w budynkach w ramach działań CQB (walka w pomieszczeniach zamkniętych) czy też obezwładniania podczas tłumienia zamieszek czy też zatrzymywania groźnych przestępców. Uniwersalność strzelby polega również na możliwości stosowania różnorodnej amunicji od bojowej zbijającej do obezwładniającej  o znikomym  stopniu działania zabójczego. W polskich uwarunkowaniach strzelbami posługują się przede wszystkim formacje policyjne oraz wojskowe formacje specjalne. O ile wojsko używa strzelby jako środka stricie bojowego, to Policja głównie jako skutecznego środka do obezwładnienia przestępców, broni  „wejścia” oraz tłumienia zamieszek. W Polsce produkuje się do broni gładkolufowej kalibru 12  amunicję bojową kilku rodzajów, od gumowej, poprzez ołowianą na specjalnej kończąc. Dostawcą amunicji tego typu jest FAM z Pionek.

Obecnie w ofercie fabryki jest aż 9 różnych rodzajów amunicji bojowej, amunicja ta nie jest dostępna naGaleria Alfacharlie.pl rynku cywilnym, przeznaczona jest wyłącznie dla państwowych formacji uzbrojonych. Do amunicji nie zabójczej należą naboje kalibru 12 z łuską o długości 70 mm, zawierające  pociski gumowe lub loftką gumową, przeznaczone są one do obezwładniania niebezpiecznych i agresywnych osób. Nabój  kalibru 12x70 o nazwie Rój zawiera 15 śrucin gumowych o masie jednostkowej 0.3 grama i  średnicy śruciny 7.6 mm. Bezpiecznie można nim strzelać do celu z dystansu minimum 8-iu metrów i energią  7.3 J. Nabój Bąk zawiera gumowy pocisk kulisty o wadze 4 gramów i  średnicy 17.4 mm. Minimalny dystans bezpieczny to 20 metrów od celu. Energia pocisku wynosi 25-33 J. Nabój Chrabąszcz  (CHR) posiada gumowy pocisk cylindryczny w kształcie tłoczka o wadze 8 gramów i średnicy 17.4 mm, produkowany jest w trzech wersjach. Chrabąszcz 20 (CHR2),  Chrabąszcz 30 (CHR30), Chrabąszcz 50 (CHR50). Liczby za oznaczeniem literowym, wskazują na jakiej odległości od strzelającego (20, 30 lub 50 metrów) pocisk zachowa energię w granicach 30-40 J. Do najcelniejszej należą naboje  Chrabąszcz, charakteryzują się one bardzo dobrym skupieniem. Amunicja z pociskami gumowymi ma na celu czasowe  obezwładnienie osób agresywnych wskutek bolesnego uderzenia pocisku z odpowiednia energią, amunicja ta, wystrzelona z bezpiecznego dystansu i w korpus człowieka nie powinna być śmiertelna ani też wyrządzić poważnych rań u postrzelonego.

...


http://strona.alfacharlie.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=300&Itemid=51

 

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Geneza

Bezpośrednim pretekstem wystąpienia radomskich robotników było przedstawienie 24 czerwca 1976 w sejmie przez premiera Piotra Jaroszewicza projektu członka Rady Państwa posła Edwarda Babiucha przewidującego drastyczne podwyżki cen żywności: mięsa i wędlin średnio o 69% (lepszych gatunków nawet o 110%), masła i serów o 50%, cukru o 100%, ryżu o 150%, warzyw o 30%, które miały wejść w życie 3 dni później.

Władze planując podwyżki liczyły się z akcjami protestacyjnymi, dlatego też już od wiosny 1976 w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i sztabach wojewódzkich MO trwały przygotowania do stłumienia ewentualnych strajków.

Typowano, iż zamieszki mogą wystąpić w Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, Krakowie oraz na Śląsku. Plany te nie uwzględniały Radomia, do którego 25 czerwca 1976 skierowano jedynie 75 funkcjonariuszy ZOMO. Już 23 czerwca w przeddzień wystąpienia Jaroszewicza podniesiono gotowość bojową jednostek podległych MSW, rozpoczynając tym samym właściwą fazę Operacji Lato 76.

...

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wydarzenia_radomskie

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

 

Oddziały Milicji Obywatelskiej służące do „likwidacji zbiorowych naruszeń porządku publicznego”, często wykorzystywane przez władze komunistyczne do tłumienia strajków i demonstracji. Funkcjonariusze ZOMO sławili się szczególną brutalnością akcji pacyfikacyjnych w czasie stanu wojennego. Liczba ofiar śmiertelnych działań tej formacji szacowana jest na 40, z czego znaczną część stanowią osoby skatowane na śmierć.
Spis treści:
1. Geneza ZOMO
2. Działalność do 1980 roku
3. Lata osiemdziesiąte
4. Odpowiedzialność
5. „Jaśniejsza strona” ZOMO
 

 

Geneza ZOMO

p { margin-bottom: 0.21cm; }

W czasie buntu przeciwko władzy komunistycznej w Poznaniu w 1956 roku wyszło na jaw, że oddziały Milicji Obywatelskiej i wojska nie są przygotowane do tłumienia zamieszek na większą skalę. W czasach stalinizmu partyjni decydenci byli pewni, że tajne służby są w stanie sterroryzować społeczeństwo na tyle, by nie doszło do masowych demonstracji. Gdy w Poznaniu robotnicy nie tylko wyszli na ulicę, ale także chwycili za broń, władze komunistyczne zdecydowały się stworzyć oddziały MO, przeznaczone do tłumienia takich zajść.

W grudniu 1956 roku, decyzją Rady Ministrów stworzono podstawę prawną do działania ZOMO. W roku następnym rozpoczęto formowanie oddziałów. Nowa formacja miała być przeznaczona do szybkiego reagowania (stąd nazwa „Zmotoryzowane”), skoszarowana, nie pełniąca stale zadań policyjnych (stąd nazwa „Odwody”) i podporządkowana dowództwu Milicji Obywatelskiej. Początkowo przewidywano dla niej 6600 etatów, ale ta norma została szybko przekroczona.

...

http://teatrnn.pl/leksykon/node/2750/zmotoryzowane_obwody_milicji_obywatelskiej_zomo

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Dziennikarz testuje na sobie granat Tasera [wideo]Piotr Dopart 5 kwietnia 2011, godz. 12:00

 

Działanie 40mm HEMI

Prawdziwy dziennikarz dla swojej pracy jest w stanie znieść naprawdę wszystko. Nawet jeśli jest to sprawdzenie na sobie działania nowej broni, używanej do unieszkodliwiania ludzi – bez zabijania ich. Przekonajcie się, oglądając załączone wideo.

Granaty rażące prądem

Justin Rocket Silverman, reporter dziennika The Daily, pozwolił przetestować na sobie działanie podzespołów granatu Tasera. Pełna nazwa tego opisywanego już przez nas modelu to 40 mm HEMI (Human Electro-Muscular Incapacitation).

40 mm HEMI (źródło: TheBlaze)

Test wiązał się z przyjęciem 50000-woltowego wstrząsu. Wartość ta, przy niskim natężeniu, nie zabija, jednak zmusza do skurczu praktycznie wszystkie mięśnie, sprawiając niesamowity ból i uniemożliwiając poruszanie się. Jedynym stosunkowo trwałym efektem zastosowania nowej broni są niewielkie oparzenia w miejscach, w które wbiły się igły. Oto jak przyjął to bohaterski pracownik gazety:

Granaty 40 mm HEMI pasują do produkowanych obecnie wyrzutni granatów, więc jednostki policji wyposażone w miotacze puszek z gazem będą mogły użyć ich bez konieczności wymiany sprzętu. Połączenie takie pozwala na długotrwałe porażenie osoby oddalonej maksymalnie o 274 metry. Jak mówi cytowany przez The Daily Kevin Williams, dyrektor Taser International ds. programów rządowych i militarnych:

To gwarancja obezwładnienia z olbrzymiej odległości.

http://gadzetomania.pl/2011/04/05/dziennikarz-testuje-na-sobie-granat-tasera-wideo

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Zamieszki w Tunezji. Gaz i strzały14 stycznia 2011 8 komentarzy

Granaty z gazem łzawiącym wystrzelono w piątek do demonstrantów przed siedzibą tunezyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych i słychać tam było również strzały, co skłoniło setki protestujących do ucieczki – poinformował obecny na miejscu wydarzeń korespondent Reutera.

Uczestnicy demonstracji przeciwko wysokim cenom żywności i bezrobociu zgromadzili się przed budynkiem MSW, wzywając prezydenta Zin el-Abdina Ben Alego do ustąpienia. W transmitowanym przez telewizję przemówieniu w czwartek wieczorem 74-letni Ben Ali oświadczył, iż nie będzie się ubiegał o szóstą kadencję w najbliższych wyborach prezydenckich w 2014 roku.


Zamieszki w Tunezji

Obiecał również, że siły bezpieczeństwa nie będą już używać ostrej amunicji przy tłumieniu zamieszek. Zapowiedział ponadto wprowadzenie wolności prasy, rezygnację z cenzurowania internetu oraz obniżenie cen cukru, mleka i chleba.

Jak podały dwa źródła w stołecznym szpitalu im. Charlesa Nicolle’a, w nocy z czwartku na piątek 10 osób zabito w starciach w Tunisie.

http://www.euroislam.pl/index.php/2011/01/zamieszki-w-tunezji-gaz-i-strzaly/

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

12.09.2011 00:09 8 komentarzyXII Las Smoleński - "Bóg naszym Panem - Polska zadaniem" (fotorelacja)

...

PS. Podczas LS odwiedził nas nowy wóz Policji przystosowany do tłumienia zamieszek, bez postawionego na widoku Long Range Acoustic Device.

Może zbyt daleko idące wnioski wyciągam, lecz czyż na platformie tego wozu nie da się postawić ... czegokolwiek?

Patrz zdjęcia.

LS IX 2011

Pełne info o zdjęciu powyżej TU

PS. po numerach można wnioskować, że mają 40 takich wozów, chyba?

http://visitor.nowyekran.pl/post/26470,xii-las-smolenski-bog-naszym-panem-polska-zadaniem-fotorelacja

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

'Nie możemy strzelać do dzieci'. Policja tłumaczy bierne zachowanie

rik

2011-08-10

Dlaczego policja stała i przyglądała się, jak chuligani niszczą i plądrują sklepy? - to chyba jedno z najczęściej zadawanych pytań związanych z zamieszkami w Wielkiej Brytanii. - Policja wcale nie jest słaba. 25-30 lat temu od razu użylibyśmy gumowych kul i armatek wodnych. Teraz działamy w sposób bardziej przemyślany - tłumaczy Steven Kavanagh z londyńskiej policji.

...

 

http://m.wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,106024,10092787,_Nie_mozemy_strzelac_do_dzieci___Policja_tlumaczy.html

 

***

Policja strzelała w oko reportera

czwartek - 17 Kwiecień 2008

Policja często nadużywa środków przymusu bezpośredniego, jest to szczególnie smutne, gdy dzieje się to wobec osób, które nie stwarzają zagrożenia.

Robert Sobkowicz w 1999 roku fotografował demonstrację, którą pacyfikowała policja. Jedna z policyjnych gumowych kul trafiła go w oko. Niektórzy wcześniej słyszeli okrzyk „celujcie w niego”. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że policja nie udzieliła mu pomocy mimo, że na miejscu była policyjna karetka. Reporter procesował się z policją osiem lat. Wyrok sądu mówi, że policja działała bezprawnie i ponosi winę za utratę oka i trwałe kalectwo fotoreportera.

Więcej: Zawinili policjanci

 

http://cntp.wordpress.com/category/odwazna-policja/

 

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

10 Sierpień 2011Where The Rubber Hits The RoadFiled under: Polityka,Wydarzenia bieżące,Świat wokół nas — iza @ 21:21
Tags: ,

Joe Quinn
JoeQuinn.net
Where The Rubber Hits The Road
10 sierpnia 2011 10:00 CDT

Nie chcę powiedzieć, że już to mówiłem, a jednak zrobiłem to. No dobra, może nie mówiłem WAM, ale w ostatnich latach wystarczająco często mówiłem, że ​​jedną z korzyści płynacych z brytyjskiej okupacji sześciu hrabstw Ulsteru była możliwość trenowania swojej piechoty w „wojnie miejskiej”, co później będzie mogło być wykorzystywane w „mainlandzie” (czyli reszcie Zjednoczonego Królestwa). W ramach tego treningu w ciągu ostatnich 30 lat XX wieku brytyjscy żołnierze i sekciarskie siły policyjne Irlandii Północnej (RUC) wypaliły tysiące „gumowych kul”, czy też plastikowych „batut round”, jak je później nazywano, w niespodziewających się niczego członków irlandzkiej społeczności. Od tych „nie-śmiertelnych” pocisków zginęło co najmniej 18 osób, w tym ośmioro dzieci, a setki innych zostały sparaliżowane, doznały uszkodzeń mózgu i straciły wzrok.

Pierwsze takie pociski wykonane były z drewna tekowego i używane w królewskiej kolonii, Hongkongu, w okresach intensywnych strajków robotniczych i antybrytyjskich protestów w 1960 roku. Te drewniane kule zostały uznane za „zbyt niebezpieczne”, by stosować je w Irlandii Północnej, wykorzystano więc twardą gumę, wcale nie mniej niebezpieczną. I tak na przykład Emma Groves, ​​irlandzka katoliczka, siedziała pewnego wieczoru  w domu, kiedy w okolicy brytyjscy żołnierze przeprowadzali akcje. Emma słuchała dość głośno odtwarzanego na gramofonie była utworu „Four Green Fields”, kiedy brytyjski żołnierz strzelił z około 10 metrów gumowym pociskiem w okno, trafiając Emmę w twarz. Została oślepiona.

Mimo że zgodnie z oficjalnymi przepisami gumowe kule powinny być wystrzeliwane z odległości co nakmniej 20 metrów i celowane w ziemię przed właściwym celem, w celu zminimalizowania obrażeń, i mierzone w dolną część ciała, w praktyce często były wystrzeliwane z bliskiej odległości w górną część ciała, w tym w głowę. W latach 1970- 1974 na ulicach Irlandii Północnej wystrzelono 55000 takich pocisków, praktycznie wszystkie przeznaczone były dla członków irlandzkiego społeczeństwa, z błahego lub zupełnie bez powodu. Pierwszą ofiarą śmiertelną był 11-letni chłopiec, zastrzelony z odległości 5-6 metrów. Jeden ze świadków powiedział, że zamiast gumowego pocisku, aby zwiększyć jego wagę i efekt, użyto dużej baterii typu D – co później stało się powszechną praktyką wśród żołnierzy i policjantów.

W 1975 roku „kulę gumową” zastąpiła „kula plastikowa” – ponoć miała być mniej niebezpieczna. W ciągu następnych 11 lat od tych delikatniejszych, życzliwszych plastikowych kul, wystrzelonych przez siły brytyjskie, zginęło 14 Irlandczyków. Przez cały ten czas policja na „mainlandzie” (reszta UK) miała zakaz używania „baton round”, we wszelkich ich odmianach, do kontroli tłumu. Może myśleli, że Irlandczycy mają grubszą skórę niż Anglicy. W 1982 roku Parlament Europejski zakazał stosowania plastikowych kul przez europejskie siły bezpieczeństwa narodowego, ale brytyjskie siły bezpieczeństwa ignorowały zakaz, gdy rzecz dotyczyła Irlandii, i dalej ich używały.

Przejdźmy do rzeczy. W odpowiedzi na niedawne oczywiste złamanie prawa i trwające przez trzy kolejne noce zamieszki, grabieże i podpalania dokonywane przez mieszkańców przedmieść Londynu, stołeczna policja brytyjska (za pośrednictwem rządu) zapowiedziała użycie przeciw Londyńczykom plastikowych kul, jeśli nie przestaną unaoczniać faktu, że życie w Wielkiej Brytanii jest o wiele mniej sympatyczne niż
to, jak się je przedstawia w serialu „Midsomer Murders” (Morderstwa w Midsomer).

Zjednoczone Królestwo, a w szczególności Londyn, długo dochodziły do takiego stanu rzeczy. Brytyjska elita polityczna i społeczna, poprzez swoją chciwość i niekompetencję, skutecznie „wyhodowała” miliony biednych, niewykształconych i sfrustrowanych Brytyjczyków. Członkowie „mniejszościowych” społeczności (czyli nie-biali) są regularnie „typowani na przestępców z powodu rasy”, wykorzystywani i prześladowani na ulicach przez policję. Nie pozostawia się im wątpliwości co do tego, że w stosunku do nich „system” nie działa tak samo. Jeśli dodamy do tego długie lata trucia przez korporacje (prawdopodobnie celowego) przy użyciu żywności zmieniającej mózg w galaretę, otrzymamy przepis na katastrofę, jaka prędzej czy później musi nastąpić. Jest to kompletne pozbawianie praw obywatelskich przy użyciu innych, bardziej ukrytych (i znacznie bardziej szkodliwych) środków.

W świetle tego, coś przykuło moją uwagę w tych ostatnich „zamieszaniach”. Zauważyłem, że podczas gdy brytyjska policja nie ma problemów z codziennym nękaniem ludzi indywidualnie, to w ciągu ostatnich kilku nocy jakby dostali rozkaz, żeby po prostu stać w pobliżu i pozwolić na swobodne grabieże i podpalenia. Tak więc, mamy do czynienia z kolejnym przykładem niekompetencji na wysokim szczeblu, a może rozgrywany jest tam zupełnie inny, bardziej podstępny plan? Coś na wzór „rozpalić ogień niepokojów społecznych wśród niektórych grup demograficznych, a następnie stanąć z boku i pozwolić, by reszta średniej i wyższej klasy »białych« była „kompletnie przerażona” antyspołecznym zachowaniem uczestników zamieszek”? Dziel i rządź, lub po prostu „podziel i narób zamieszania na całym świecie”.

Tak czy inaczej, oto krótki film, z bardzo istotnymi uwagami od człowieka, który zdaje się wiedzieć, co mówi, który to film również wywołał u mnie „kompletne przerażenie” postawą prowadzącego wywiad. Nie przegapcie beznadziejnie durnej dyskusji o „efektcie domina” prowadzonej przez dziwki medialne.


źródło: SOTT.net
przekład: PRACowniA

http://pracownia4.wordpress.com/2011/08/10/where-the-rubber-hits-the-road/

 

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Historia.

Głównym problemem z bronią do kontroli tłumu są jej nadużycia. Gumowe kule są względnie bezpieczne, jeżeli zostaną wystrzelone w tors “napastnika”, potrafią jednak zagrozić życiu przy trafieniach w głowę, szczególnie z małej odległości. Paralizatory mogą się stać niebezpieczne, jeżeli użyjemy ich w połączeniu z łatwopalnym gazem pieprzowym. W sytuacji zagrożenia żołnierze lub policjanci mogą zapomnieć o szkoleniu i zapominają, jak pokazują badania.

Oprócz nieszczęśliwych wypadków, zdarzają się też celowe nadużycia. Żołnierze w Wielkiej Brytanii używali pałek o zwiększonej przez siebie wadze podczas zamieszek w północnej Irlandii. Zwiększali także ciężar gumowych kul poprzez umieszczanie w nich baterii i następnie strzelali z dużo mniejszej niż dopuszczalna odległości.

Nie tylko jednak ludzie korzystający z tego rodzaju broni są winni. Zdarza się, że o prawdziwej szkodliwości np. gazu obronnego dowiadujemy się dopiero po jego zastosowaniu.

“Nikt nie zawracał sobie głowy faktycznym działaniem gazu, które okazało się o wiele bardziej drażniące niż to obliczono i podano w specyfikacji. To tylko kolejny powód aby broń była sprawdzana przez organizacje niezależne od danego producenta. Tajność jest tutaj wrogiem bezpieczeństwa.” - powiedział Steve Wright z Praxis, centrum zajmującego się przestrzeganiem praw człowieka w czasach wojny i pokoju.

...

http://www.pambuk.pl/2006/12/06/bron-do-widzenia-trafi-do-iraku/

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Polska policja będzie mogła ogłuszać obywateliOpublikowane 26 lipca 2011 16:54, napisane przez az

Okazuje się, że przed Euro 2012 służby mundurowe będą mogły stosować kontrowersyjne urządzania LRAD (Long Range Acoustic Device), które służą do ogłuszania wybranych osób w tłumie.

Już nie tylko kajdanki, armatki wodne czy gumowe kule będą służyć polskim służbom mundurowym do obezwładniania agresora. Zgodnie z propozycjami do nowej ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, przygotowanej przez MSWiA, policja i inne służby będą miały możliwość szerokiego stosowania środków powodujących dysfunkcję niektórych zmysłów, o właściwościach obezwładniających, łzawiących, ogłuszających. Tego typu propozycje oznaczają, że że funkcjonariusze będą mogli stosować kontrowersyjne urządzania LRAD.


W projekcie zakłada się przyznanie policji i innym formacjom (Straż Graniczna, kontrola skarbowa, Służba Celna, ŻW, ABW, AW, SWK, SWW, CBA) możliwości stosowania środków powodujących dysfunkcję niektórych zmysłów lub organów ciała, o właściwościach: obezwładniających, łzawiących, ogłuszających, olśniewających – wskazuje Draginja Nadażdin, dyrektorka Amnesty International Polska. Jej zdaniem w kontekście sprawy zakupu urządzenia LRAD można podać w wątpliwość stwierdzenie o tylko chwilowym, negatywnym oddziaływaniu tych środków na zmysły ludzkie. Polska policja zakupiła niedawno urządzenia LRAD, które służą do precyzyjnego ogłuszania.

Obecnie prawo nie pozwala na stosowanie ich jako środków przymusu bezpośredniego. Policja tłumaczy więc, że będą one wykorzystywane do przekazywania komunikatów. Sam zakup tego typu urządzeń jest niebezpiecznym precedensem. W proponowanej przez MSWiA ustawie brakuje jasnych wskazówek, kiedy służby będą mogły użyć urządzeń ogłuszających i na jakich zasadach. Nie ma przepisu, który wskazywałby, że nie można ich stosować, aby zadawać długotrwały ból – podkreśla Draginja Nadażdin.


Decyzję ministerstwa tak tłumaczy dyrektor departamentu analiz i nadzoru MSWiA Jacek Zalewski:


W projekcie założeń zakłada się, że paralizator będzie stosowany tylko wtedy, gdy użycie innych środków przymusu bezpośredniego jest niemożliwe albo może okazać się nieskuteczne. Formacje, takie jak np. Straż Leśna czy Państwowa Straż Rybacka, uzasadniały rozszerzenie uprawnień o ten środek przymusu bezpośredniego przede wszystkim tym, że będzie on wykorzystywany w szczególności wobec zwierząt, które swoim zachowaniem stwarzają niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego.

Urządzenie to z całą pewnością będzie służyło ratowaniu zdrowia i życia ludzkiego podczas prowadzonych działań prewencyjnych, a nie w celu powodowania obrażeń, jakich obawiają się organizacje wolnościowe. Na podkreślenie zasługuje to, że takie same lub podobne urządzenia są wykorzystywane przez służby ratownicze i formacje porządku publicznego wielu państw. Dzięki ich użyciu możliwe jest skuteczne przekazywanie komunikatów np. w celu przeciwdziałania objawom paniki i innym zachowaniom mogącym stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Jesteśmy ciekawi, co Państwo myślą o tego typu rozwiązaniach?

http://wsieci.rp.pl/opinie/za-burta/Policja-bedzie-mogla-ogluszac-obywateli

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Wysłany: Wto Gru 26, 2006 12:55 pm   "Czy powinni strzelać?"     
wg http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=8028

Strzały z policyjnej broni zawsze są szeroko komentowane w prasie. Za każdym razem są tematem społecznej debaty. Budzą kontrowersje. Na pewno policjanci zawsze będą mieli broń. Pytanie, czy wszyscy.

...
Chciał rozjechać

Nad zagadnieniem użycia broni przez policję zastanawiają się Andrzej Kremplewski i Jerzy Skowron w obszernym tekście wykładów "Prawa człowieka a policja" wydanym przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. Zaznaczają, że przepisy prawne pozwalające na używanie broni przez policjanta pochodzą z zapisu w Konstytucji RP zapewniającego każdemu obywatelowi prawną ochronę życia (art. 38). Prawo do ochrony życia podkreślała już w 1950 roku Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności Rady Europy, pozwalając na nieliczne wyjątki. Pozbawienie życia nie będzie sprzeczne z jej artykułami, jeśli nastąpi w wyniku bezwzględnie koniecznego użycia siły w obronie jakiejkolwiek osoby przed bezprawną przemocą, w celu dokonania zgodnego z prawem zatrzymania lub uniemożliwienia ucieczki osobie pozbawionej wolności, także w celu stłumienia zamieszek lub powstania.

Autorzy tekstu podkreślają, że uzupełnieniem konwencji, zwłaszcza dla państw niebędących członkami Rady Europy, są postanowienia kodeksu postępowania funkcjonariuszy porządku prawnego ustanowionego w 1979 roku przez ONZ, które mówią, że mogą oni użyć siły wyłącznie w wypadku absolutnej konieczności i tylko w granicach niezbędnych do wypełnienia swego obowiązku. Precyzują to postanowienia kolejnej rezolucji z 1990 r., gdzie na funkcjonariusza publicznego dodatkowo nakłada się obowiązek działania rozważnego i proporcjonalnego do wagi przestępstwa, minimalizowania szkód i uszkodzeń ciała. A przede wszystkim żądania zapewnienia pomocy i opieki medycznej osobie postrzelonej oraz poinformowania jej rodziny.

Nasze krajowe regulacje zawarte są przede wszystkim w ustawie o policji i rozporządzeniu Rady Ministrów z 21 maja 1996 r. dotyczącym szczegółowych warunków i sposobu postępowania przy użyciu broni palnej przez policjantów. Z tych przepisów wynika, że jeśli inne środki przymusu bezpośredniego są niewystarczające lub ich użycie ze względu na okoliczności danego zdarzenia nie jest możliwe, to policjant ma prawo użyć broni, kiedy zagraża jemu albo innej osobie bezpośredni, bezprawny zamach na życie. Ma prawo strzelić do osoby, która nie podporządkuje się wezwaniu do porzucenia broni lub innego niebezpiecznego narzędzia albo usiłuje odebrać broń policjantowi.

Może także użyć broni w celu odparcia "niebezpiecznego, bezpośredniego, gwałtownego" zamachu na obiekty ważne dla bezpieczeństwa i obronności państwa, siedziby władz itp. Także w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, zdrowia czy wolności człowieka i pościgu za przestępcą, który użył broni. Może posłużyć się bronią w celu odparcia zamachu na konwój ochraniający osoby, ważne dokumenty czy pieniądze albo przedmioty wartościowe. Policjant może strzelić do wcześniej aresztowanego zbiega, jeśli ma podejrzenie, że ten ma broń albo stanowi zagrożenie dla innych. Są także szczegółowe przepisy dopuszczające użycie broni palnej przez uzbrojone oddziały lub pododdziały policji.

Z tego gąszczu prawniczej paplaniny i urzędowych sformułowań wysnuć można kilka wniosków. Przede wszystkim taki, że strzelenie powinno być dla policjanta ostatecznością. Że nie może być tak, iż strzał stanowi zagrożenie dla osób postronnych. Oprócz godzin szkoleń na strzelnicach istnieją jeszcze proceduralne uwarunkowania użycia broni. Przede wszystkim osoba, do której zwraca się policjant, powinna wiedzieć, że ma do czynienia z przedstawicielem prawa.

 

Najpierw policjant powinien krzyknąć: "policja", a dopiero potem wezwać do porzucenia broni czy innego niebezpiecznego narzędzia, zaniechania ucieczki itp.

Kiedy podejrzany nic sobie nie robi z takich ostrzeżeń, funkcjonariusz krzyczy: "stój, bo strzelam".

A zanim w ogóle strzeli, najpierw musi oddać strzał ostrzegawczy w powietrze.

Jakiś czas temu zmieniły się też przepisy dotyczące użycia gumowych kul, stosowanych szczególnie podczas różnego rodzaju manifestacji. Kul, które teoretycznie są niegroźne, bo nie zabijają. Oczywiście z każdego użycia ostrej amunicji stróż prawa musi się wytłumaczyć. Mówi się jednak o "lewych" pociskach, poza oficjalnym zaopatrzeniem.

 

Teoretycznie policja nie powinna strzelać do kobiet w widocznej ciąży, osób starszych czy kalekich i tych,

które wyglądają na mniej niż 13 lat.
...

http://polska.mil.pl/forum/viewtopic.php?t=2826

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

ZAMACHOWIEC JEST PREMIEREM

Posted by Dzieckonmp w dniu 18/10/2011

Koniecznie oglądać ten film oraz przesyłać do znajomych niech oglądają. Koniecznie też nagrywać na swoje komputery gdyż coś takiego się nie utrzyma długo na necie..

 

Anna Walentynowicz (zza grobu)

 

http://dzieckonmp.wordpress.com/2011/10/18/zamachowiec-jest-premierem/

 

***

Konieczna jest weryfikacja wyników wyborów

 

208 komentarzy Posted by w dniu 13 Październik 2011

Nie mam wątpliwości, że wybory można było w łatwy sposób sfałszować. Jeśli się mylę, to proszę o kontrargumenty. Uważam, że system został tak obmyślony, by móc w łatwy sposób dokonać fałszerstwa – i to na wielką skalę. Podrabianie kart, kupowanie ich, czy dopisywanie krzyżyków, to są procedery, które nie mogłyby posłużyć do wielkiego oszustwa wyborczego. Po prostu wymagałyby zbyt dużej ilości wtajemniczonych i sprawa na pewno by się rypła.  

W USA wielkoskalowych oszustw wyborczych można łatwo dokonać, bowiem w większości stanów obowiązuje głosowanie komputerowe. Udowodniono już, że program, który oblicza głosy ma tzw. „back-door” czyli furtkę, dzięki której można sfałszować wyniki. Tak było np. na Florydzie, gdzie wyniki wyborów na kandydatów Busha i Gore’a odwrócono – Bush dostał te głosy co Gore,  a Gore te co Bush. To zresztą niewiele zmieniło politykę USA, bowiem od czasów Kennedy’ego wszyscy prezydenci wykonują tylko rozkazy służb międzynarodowych.

W Polsce obowiązuje wydawałoby się, sprawiedliwy, system głosowania papierowego – wyborcy skreślają swoich kandydatów na kartach dostarczonych do punktów głosowania przed wyborami.
Niestety, nie przyjrzałem się dobrze karcie, owszem, widziałem pieczątkę, ale czy karty są numerowane?
Sprawiają one takie wrażenie, że można je wydrukować na zwykłej drukarce laserowej do formatu A3.
Pieczątkę można łatwo zrobić, to nie jest żadne zabezpieczenie – zresztą w Polsce pieczątka nie wszędzie  jest obowiązkowa, np. firmy nie muszą jej stosować na fakturach czy rachunkach. Ważny jest podpis.
Czy papier posiadał jakieś znaki specjalne, jak znak wodny? Wyborca nawet nie otrzymał kopii do weryfikacji.

Jeśli tak jest jak piszę, to kto i dlaczego zaakceptował system bardzo łatwy do sfałszowania?
Przecież można wszystkie nasze głosy wrzucić do kosza i zastąpić wcześniej przygotowanymi. Sądzę, że to częściowo nastąpiło. Zauważmy, że nawet bojkot nie ma sensu w przypadku gdy łatwo jest przygotować fałszywe karty do głosowania.

Można by to zweryfikować, badając dokładnie dużą próbkę kart, szczególnie w okręgach gdzie wygrana kandydatów pewnych partii była wątpliwa, a mimo to właśnie to oni wygrali. Proponowałbym okręgi gdzie na senatora kandydowała Zuzanna Kurtyka. Po prostu nie wierzę, że jakiś Sepioł czy Klich mogli dostać więcej głosów niż wdowa po ś.p. Januszu Kurtyce – Prezesie IPN.
Należałoby więc stworzyć niezależny komitet weryfikacji wyborów i sprawdzić kilkadziesiąt tysięcy kart do głosowania w okręgach krakowskich – czy krzyżyki były stawiane przez różne osoby i jakie są rodzaje tuszu czy też atramentu, którymi stawiano krzyżyki. Można by to zrobić poprzez zeskanowanie tychże kart i porównanie krzyżyków odpowiednim programem komputerowym, który mógłby wykrywać różnice w charakterze pisma. Na pewno takie programy istnieją.
Innym sposobem jest weryfikacja ilości głosów oddanych na wybranego kandydata. W przypadku Zuzanny Kurtyki, można by ustawić kilkadziesiąt punktów weryfikacyjnych na terenie Krakowa i Nowej Huty, i jej wyborcy mogliby umieszczać swoje podpisy na liście „głosowałem na Zuzannę Kurtykę w okręgu takim, a takim”. Jeśli tych głosów uzbierałoby się więcej niż podawałby dane oficjalne, to mielibyśmy twardy dowód na fałszowanie wyborów.

Weryfikacja wyborów jest owszem, kosztownym przedsięwzięciem, ale gra jest bardzo wysoka – chodzi o przyszłość całego naszego narodu. Jeśli bowiem wybory wygrała obca agentura, to możemy się pożegnać z jakąkolwiek przyszłością. Pamiętajmy, że z zimną krwią zamordowano nam Prezydenta RP wraz z 95 osobami.

P.S. Acha, wszelkie próby unieważniania wyborów bez żelaznych argumentów są dezinformacją i próbą skierowania nas na złą ścieżkę. Wybory się odbyły, wyborcy zaakceptowali formę głosowania, więc unieważnianie ich prowadzi prostą drogą do wojny domowej. Tylko twarde dowody w postaci podpisów głosujących lub analiza komputerowa krzyżyków, mogą doprowadzić do ponownych wyborów w trudniejszej do sfałszowania formie.

 

http://monitorpolski.wordpress.com/2011/10/13/konieczna-jest-weryfikacja-wynikow-wyborow/

 

***

TVN24 omyłkowo (?) podała prawdziwe wyniki wyborów!

 

227 komentarzy Posted by w dniu 13 Październik 2011 

Dziękuję komentującym, że mieli przytomne umysły i to zauważyli, i że kilka razy zwracali na to uwagę. Przyznam, że początkowo to nagranie zignorowałem, nie spojrzałem na rosnące słupki. Pewnie większość oglądających też, mało kto się patrzy w lewy dolny róg. Ale są na szczęście ludzie bardziej spostrzegawczy. Słupki przedstawiały wyniki jakich się można było spodziewać po 4 latach nieudolnej polityki koalicji pod kierownictwem Platformy Obywatelskiej. Po ponad roku od katastrofy smoleńskiej, która dla wielu była po prostu zamachem stanu.
Moim zdaniem, i nie tylko moim, nie ma takiej możliwości, żeby społeczeństwo nękane zwiększającymi się kosztami życia, rosnącym bezprawiem – już na skalę niemal stalinowską, ciągłymi aferami, manipulanckimi mediami promującymi obrzydliwe wręcz rzeczy, głosowało na tych samych ludzi!

Jak to się stało, że słupki z takimi wynikami pojawiły się w TVN24?
Otóż nawet najlepszy złodziej może mieć wpadkę. Coś mu się pokręci, nie wyśpi się… W mafii zdarzają się ludzie, których rusza sumienie, którzy w końcu idą na policję i się przyznają: „zamordowałem tego i tamtego”. Tu też tak mogło się stać. Nie to, że TVN24 to mafia, ale przecież wiemy czemu służą media.
Sądzę, że w tym przypadku, albo się komuś pomyliły połączenia na żywo, tzw. „live feed”, albo zrobiono to celowo, widząc co się święci. Nie sądzę by był to błąd, chociaż teraz tak się zapewne będzie to próbowało wytłumaczyć.
PiS, SLD, PJN i Nowa Prawica nie powinny tego zignorować, jest to wyraźny dowód, że w trakcie wyborów, a właściwie pod sam koniec, coś było nie tak.
Jeśli do stacji trafiały takie dane, to skąd wzięły się ostateczne wyniki wyborów?! Czyżby komputery zliczające były ustawione na założony wcześniej wynik?

Komentarz pod nagraniem: PO:32,8 SLD:12,7 PSL:8,4 PJN:5,3 RP:4,2 NP:2,7 PIS:35,9. To jest prawdziwy wynik, ta animacja wisiała ze 2 minuty, potem ją zdjęli bez żadnego komentarza. To było dzisiaj w czasie programu Morozowskiego.

Zamurowało was? Mnie też.

 

http://monitorpolski.wordpress.com/2011/10/13/tvn24-omylkowo-podala-prawdziwe-wyniki-wyborow/

***

...

Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy
        Josif Wissarionowicz Dżugaszwili (Józef Stalin)

A kto w Polsce liczy głosy, wiecie? Kim są ludzie z Państwowej Komisji Wyborczej? Dlaczego tak długo trwa liczenie głosów? Czy przyczyną są manipulacje i dopasowywanie wyników do oczekiwań?  Niekoniecznie – jak się okazuje fałszowanie wyników nie jest konieczne. Można po prostu głosy kupić!

...

http://monitorpolski.wordpress.com/2011/10/10/niewazne-kto-glosuje-wazne-kto-liczy-glosy/

***

Czy to ludzie Palikota liczyli głosy?

 

148 komentarzy Posted by w dniu 15 Październik 2011

(…) Uzupełnię tylko, że firma MikroBit jest firmą, której siedziba jest w kontenerowych barakach, gdzie zajmuje kilka pokojów i główną jej działalnością było składanie komputerów. Pochodzi ona z Lublina i jej udział w obsłudze wyborów rozpoczął się dokładnie w tym samym roku gdy jak królik z kapelusza wyskoczył na polską scenę polityczną Palikot (…)
Nie jest to żadna insynuacja, może to być zbieg okoliczności, ale sądzę, że to o czym mowa poniżej jest co najmniej dziwne.  

Na Naszym Ekranie, Eugeniusz Sendecki zamieścił wpis n.t. kompromitującego PKW sondażu TVN24 jaki ukazał się w poniedziałek już podczas liczenia głosów. Moją uwagę zwróciły jednak komentarze Irandy i AdNovum. Idąc ich śladem trafia się do artykułu Przetarg na „wykonanie i wdrożenie oprogramowania dla obsługi wyborów do Sejmu
Cytuję w całości, po odnośniki odsyłam do w.w. artykułu:

...

http://monitorpolski.wordpress.com/2011/10/15/czy-to-ludzie-palikota-liczyli-glosy/

Portret użytkownika MARGO
Offline
Dołączył: 2011-07-11

arimasu napisał:

Nie jest to żadna insynuacja, może to być zbieg okoliczności, ale sądzę, że to o czym mowa poniżej jest co najmniej dziwne.  

____________________________________________________________

hi,hi,hi... Zbieg okoliczności to zawoalowana forma konieczności... (nie pamietam, kto jest autorem tych słów)

Ja bedąc tworem Boga, jestem Dzieckiem Boga Doskonałego.

Portret użytkownika Stella
Stella(nie zarejestrowany)

 

Wtam;

 

Drogi Panie arimasu

 

Dziękuję bardzo za ten arcyciekawy artykuł na temat najnowocześniejszych urządzeń do tłumienia zamieszek w Warzawie. To PRAWDA, byłam na jednej bardzo ważnej Mszy św, poza Warszawą. Tam jeden wspaniały Kapłan, który jest Wielkim Patriotą (Imienie i nazwiska nie mogę wymienić, bo to Wielki Niszowy Kapłan i mogłabym narazić go na nieprzyjemości a tego nie chcę), powiedział: że, te najnowocześniejsze urządzenia LARD, są zamontowane na szczycie iglicy Pałacu Kultury i Nauki ,i były kupone za wiele milionów złotych (a rzekomo nie ma pieniędzy) aby rozganiać w razie czego demonstracje i wszelkie protesty (czy Obronców Krzyża z Krakowskiego też?). To dzała jak ifradziwięk i jest nie słyszalny dla ludzkiego ucha, jendak może trwale uszkodzić słuch i organy wewnetrzne człowieka, jest wiec to broń przerażajaca, tym bardziej że, skierowna do bezbronnej ludności.Bardzo chętnie wysłałambym Panu bardzo ciekawe artykuły które dostaję od kręgu znajomych ludzi, ale nie wiem czy można byłoby Panu bezpośrenio wysłać na maila?

Z Panem Bogiem

 

 

 

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Droga Pani Stello, zapewne chodzi o Red Stellę, a może też i o jakąś inną, jest kilka do wyboru ! Witam. Artykułów jest Ci tutaj dostatek, więc nie bardzo wiem, o który chodzi.A na iglicy Pałacu Kultury imieniem Józefa Wisarionowicza Dżugaszwili - Stalina, to chyba tylko  zamontowaćCzerwoną Gwiazdę właśnie, gdyż jest tam uprzynależniona!Proszę się nie krępować, i zamieszczać swoim zwyczajem, dalsze dizinformująco-kpiące  informacje bezpośredniona łamach, może ktoś uwierzy, i w końcu wreszcie przestanie być Lemingiem? Z Panem Bogiem, abyś wreszcie zrozumiał, że rozliczy  się z Tobą adekwatnie,  do postępowania! PS. prosze pozdrowić Godota, może długo oczekiwany już przybędzie. Strzeżcie się paranoi!  

 

Portret użytkownika Roni Tornado
Offline
Dołączył: 2011-05-03

Stella,

napisałaś :

-"To PRAWDA, byłam na jednej bardzo ważnej Mszy św, poza Warszawą. Tam jeden wspaniały Kapłan, który jest Wielkim Patriotą (Imienie i nazwiska nie mogę wymienić, bo to Wielki Niszowy Kapłan i mogłabym narazić go na nieprzyjemości a tego nie chcę)"

Mam nadzieje, że to nie był ten paranoik ks. Natanek.

-"powiedział: że, te najnowocześniejsze urządzenia LARD, są zamontowane na szczycie iglicy Pałacu Kultury i Nauki ,i były kupone za wiele milionów złotych (a rzekomo nie ma pieniędzy) aby rozganiać w razie czego demonstracje i wszelkie protesty"

Bardzo miło z jego strony, że poinformował ludzi o LARD bo ta broń jest wymierzona w zwykłych ludzi i powoduje bardzo poważną utratę zdrowia.

-"(czy Obronców Krzyża z Krakowskiego też?)"

No mam nadzieję, że przedewszystkim ich będzie się gonić bo są bardziej krwiożerczy i namolni niż Zombie. Było by z pożytkiem aby wszystkie te zdewociałe "mocherowe berety" pogłuchły to by nic nie słyszały z nawiedzonych kazań i nie nakręcały by się do swoich "krucjat krzyżowych"

 

 

Portret użytkownika MARGO
Offline
Dołączył: 2011-07-11

I to by było na tyle, odnosnie miłości do bliźniego swego ...

Ja bedąc tworem Boga, jestem Dzieckiem Boga Doskonałego.

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Roni !

to jest kpina, skierowana do mnie, więc nie może niepotrzebnie zabierasz głos, i tak niekorzystnie dla siebie obnażasz

swoje poglądy! Jak na osobę, która rzekomo ćwiczy się w duchowości, to ja dziękuję za taką duchowość, może chodzi o

niezbyt dobrego ducha? Pałasz, mimo braku tejże, chyba już do wszystkich conamniej niechęcią, jeśli nie nienawiścią!

 

"są bardziej krwiożerczy i namolni niż Zombie. Było by z pożytkiem aby wszystkie te zdewociałe "mocherowe berety"

te cechy , jak nabardziej pasują do Ciebie, czemu już nieraz dałaś wyraz, mimo że nie jesteś "zdewociała", ani

"mocherowa". Może ta energia kundalini niewłasciwie skierowana, Cię tak szarpie?

 

-"powiedział: że, te najnowocześniejsze urządzenia LARD, są zamontowane na szczycie iglicy Pałacu Kultury i Nauki ,..."

-to ma być kpina i żart z łatwowierności ludzi, a nie prawda, te urzadzenia jeśli są stacjonarne , to są montowane

na latarniach, w dużo bliższej odległośc, gdyż przynajmniej te, nie mają takiej mocy.

 

Jeśli masz nawet inne poglądy , niż inni ludzie , to jescze nie jest powód, żeby tak ich źle traktować!

 

Wyznawcy krzyża, w katolickim w 90% kraju, mają prawo do obrony swej wiary i jej symboli, gdyż to  powinna im

zapewniać  konstytycja Polski. Niekoniecznie trzeba wyznawać te poglądy, ale trzeba umieć je uszanować,

jeśli prezentuje się sobą, chociaż trochę kultury.

 

Portret użytkownika Roni Tornado
Offline
Dołączył: 2011-05-03

Arimasu, prawdę tylko powiedziałam. A wtrącić też można się bo to forum publiczne.

Energia Kundalini nie ma nic tu do rzeczy. Zawsze byłam taka jak teraz, od małego.

Dla czego nie wolno mi ukazywać prawdziwych poglądów ?

Zapewne na iglicy Pałacu Kultury i Nauki nie ma żadnych głośników bo to za wysoko.

Kłamstwem jest, że nasz kraj jest 90% katolickim. G*wno prawda ! Statystyki kościelne są zawyżone, wiele ludzi wypisało się z Kościoła ale Kościół nie chce tego odnotowywać. Kościół nawet sakramętu chrztu nie chce unieważnić, chrzczą nie pytając człowieka o zgodę ! :(

A czy Katolicy mają prawo mnie potępiać za moje poglądy i wybór ? To już z katolików takie święte krowy, że nic nawet nie można powiedzieć ? To powinno działać w dwóch kierunkach. Do katolików co najwyżej mogę "pałać" niechęcią. Wszak oni nie mają dla mnie ani trochę tolerancji, najchętniej jakby mogli to "utopili by mnie w łyżce wody".

 

 

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Ludzie wyjdą na ulice. Czekają nas zamieszki2011-10-03 | Ostatnia aktualizacja: 11:14 | Komentarze: 40Tagi: Kołodko, gospodarka, kryzys 

Przejściowo nie będą rosły płace i emerytury. Ludzie będą wychodzić na ulice i demonstrować przeciwko "zaciskaniu pasa", także w Polsce. Po roku, dwóch latach Europa zacznie odzyskiwać konkurencyjność. Taką wizję niedalekiej przyszłości w wywiadzie dla "Faktu" kreśli prof. Grzegorz W. Kołodko, były wicepremier i minister finansów, dziś wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego.

Kołodko na początku rozmowy wyśmiał słowa Jacka Rostowskiego na temat możliwości wojny. Były wiceminister określił to jako bzdury. "Ciekawe, kto z kim miałby w tej wojnie Rostowskiego walczyć i do której armii on sam by się najął?...- pyta retorycznie Kołodko. Dodał jednocześnie, że obecny minister finansów nie może aspirować do miana lidera, tym bardziej lidera skali europejskiej. Obwinia go za krach finansów publicznych. Kołodko podlicza: "W zeszłym roku deficyt prawie 8 proc. PKB, w tym 6 proc., w przyszłym roku stagnacyjne tempo wzrostu PKB, prawdopodobnie poniżej 2 proc., a więc stagnacja albo spadek płac realnych i emerytur. Inflacja rośnie, bezrobocie nie spada, dług publiczny przekracza 55 proc. PKB.

Profesor twierdzi, że Europę czeka bardzo ciężki okres. Przewiduje, że nie będą rosły płace i emerytury, a w konsekwencji zmniejszy się konsumpcja. Jest duże prawdopodobieństwo, że ludzie wyjdą na ulice i będą demonstrować przeciwko "zaciskaniu pasa". Europa odzyska konkurencyjność dopiero po dwóch latach.

Kołodko mówi "Faktowi", że Grecja nie zbankrutuje. Może jedynie ogłosić niewypłacalność. Będzie musiała za to zapłacić Unia Europejska.

...

 

http://gospodarka.dziennik.pl/forsal/artykuly/359257,ludzie-wyjda-na-ulice-czekaja-nas-zamieszki.html

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

"Solidarni 2010" usunięci siłąZdjęcie 15/25poprzednienastępne"Solidarni 2010" usunięci siłą - Straż miejska i służby porządkowe usunęły sprzed Pałacu Prezydenckiego namiot przedstawicieli stowarzyszenia "Solidarni 2010", w którym przebywali od niedzieli, 10 kwietnia. Protestujący domagali się dymisji premiera Donalda Tuska i jego ministrów, powołania międzynarodowej komisji ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, natychmiastowej zgody na ekshumację ciał ofiar oraz ujawnienia zdjęć satelitarnych miejsca katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 r.

Straż miejska usuwa z Krakowskiego Przedmieścia przedstawicieli stowarzyszenia "Solidarni 2010", fot. Jacek Turczyk/PAP

Straż miejska i służby porządkowe usunęły sprzed Pałacu Prezydenckiego namiot przedstawicieli stowarzyszenia "Solidarni 2010", w którym przebywali od niedzieli, 10 kwietnia. Protestujący domagali się dymisji premiera Donalda Tuska i jego ministrów, powołania międzynarodowej komisji ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, natychmiastowej zgody na ekshumację ciał ofiar oraz ujawnienia zdjęć satelitarnych miejsca katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 r.

 

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/galerie/prezydent-rp-lech-kaczynski-nie-zyje/solidarni-2010-usunieci-sila/zdjecie/duze,1458759,15

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Protestujący przed Pałacem zmieniają taktykę.


IAR, wp.pl | dodane 2011-10-19 (11:58)

Solidarni 2010, protestujący w namiocie przed Pałacem Prezydenckim, będą pojawiać się tam rzadziej. Zmieniają formę protestu i zamierzają przychodzić tylko w weekendy i rocznicę katastrofy smoleńskiej.

Ewa Stankiewicz ze stowarzyszenia Solidarni 2010 mówi, iż nie oznacza to, że ich protest słabnie. Dodaje, że zapał nie zmalał i będą protestować aż do spełnienia ich postulatów.

Solidarni 2010 domagają się dymisji między innymi premiera Donalda Tuska, szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Chcą także międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Solidarni 2010 pojawili się na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie protestując przeciwko usunięciu krzyża postawionego po katastrofie smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim. Choć początkowo o krzyż walczyły tłumy, już po trzech miesiącach została jedynie garstka z nich. Każdego dnia pełnią oni dyżury trzymając nóżki ogrodowego namiotu od godz. 7.00 rano do godz. 22.00.

Protestujący zapowiedzieli, że nie opuszczą Krakowskiego Przedmieścia, póki do dymisji nie podadzą się premier Donald Tusk, prezydent Bronisław Komorowski oraz ministrowie: Tomasz Arabski, Jerzy Miller, Radosław Sikorski i Bogdan Klich. Zarzucają im zdradę interesów państwa polskiego, domagają się postawienia ich przed Trybunał Stanu.

Solidarni 2010 mają także trzy inne postulaty: powołanie międzynarodowej komisji do zbadania przyczyn katastrofy, zgoda dla rodzin, które domagają się ekshumacji zwłok bliskich, którzy zginęli pod Smoleńskiem, i zwrócenie się do struktur natowskich o udostępnienie zdjęć satelitarnych z ostatniej fazy lotu.

(msz, tbe)

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019393,title,Protestujacy-przed-Palacem-zmieniaja-taktyke,wid,13908891,wiadomosc.html?ticaid=1d429

 

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

011-10-26 08:5Policja brutalnie pobiła katolicką młodzież

Policja brutalnie pobiła katolicką młodzież - niezalezna.pl(foto. David Monniaux; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.fr)Grupa paryskich studentów katolickich została brutalnie pobita przez policję. Młodzi wyznawcy Chrystusa zorganizowali w ub. czwartek protest przed jednym z teatrów – podczas premiery bluźnierczej „sztuki” włoskiego dramaturga, prowokatora Romeo Castellucciego.

Pseudosztuka włoskiego dramaturga przedstawia starego, wyniszczonego i pozbawionego ubrania człowieka, cierpiącego na biegunkę, którego syn wielokrotnie oporządza na oczach widza na tle wielkiej reprodukcji twarzy Chrystusa, autorstwa renesansowego twórcy Antonello da Messina. Podczas przedstawienia w powietrzu unosi się smród fekaliów. Na scenę wchodzą m.in. dzieci z tornistrami, które obrzucają obraz różnymi substancjami i przedmiotami. Wizerunek pokrywa się brązową cieczą, z której formuje się napis: „Nie jesteś moim pasterzem”.

„Sztuka” ta była prezentowana niedawno we Wrocławiu, podczas festiwalu „Dialog”. Do jej obejrzenia organizatorzy zachęcali w następujący sposób: „Jezus jako symbol, jako ikona, jako prowokacja do zastanowienia się nad kondycją ludzką. Na tle gigantycznego, renesansowego portretu Chrystusa Castellucci obnaża współczesną Golgotę starości. Syn opiekuje się zniedołężniałym ojcem. Luksus białego wnętrza nie chroni przed wciąż wydzielanymi przez chorego ekskrementami. Smród dociera aż na widownię. Twarz Jezusa na ogromnym obrazie niemal ożywa pod ciężarem ogłuszających uderzeń muzyki”.

Sztuka, dotowana z pieniędzy podatników, oburzyła francuską młodzież, która zorganizowała protesty przed teatrem Theatre de la Ville. Jedna z grup wykupiła bilety i weszła na spektakl. Protestujący mieli transparent z hasłem: „Chrystianofobia – mamy już dość”. Policja siłą wyciągała młodych katolików z teatru. Niektórzy zostali aresztowani.

Kolejna grupa młodych aktywistów z ruchu francuskich rojalistów – L’Action Française postanowiła zorganizować pokojową demonstrację przed teatrem. Kilkudziesięciu młodych katolików przykuło się do balustrady teatru. Do akcji wkroczyła policja w ekwipunku bojowym. Funkcjonariusze użyli ciężkiego sprzętu i gazu łzawiącego. Pojazd opancerzony najechał na nogę leżącego na ziemi, skutego kajdankami młodego człowieka. Innych młodych ludzi dotkliwie pobito i aresztowano.
Kategorie:

Autor: wg, | Źródło:

http://piotrskarga.pl/

www.LifeSiteNews.com
 

 

Opinie użytkowników;

Upadek Ikara

"Ksiądz na manowcach" autorstwa J. Tischnera, a szczególnie ostatni rozdział "Upadek Ikara", który jest sprawozdaniem-recenzją książki Chantal Millon-Delsol, może dać odpowiedź na wiele pytań o kondycję moralną i psychiczną współczesnego człowieka Zachodu i postkomunistycznego Polaka z III RP.
Tzw. POSTĘP dokonał spustoszeń w umysłach; ani osiemnastowieczny racjonalizm i jego dziecko ateizm z libertynizmem, ani marksizm, sowietyzm, nazizm i inne ideologie "postępu" nie uleczyły chorych społeczeństw.
Tylko powrót do źródeł, gdzie obowiązuje "tak za tak, nie za nie" może przywrócić normalne relacje między ludźmi. Bez relatywizmu, bez zamiany DOBRA na WARTOŚĆ, bez źle pojętej tolerancji jako zachęty do gloryfikowania poglądu - co nie jest zakazane, jest dozwolone, a nawet wspierane.

bdx63 (nv), śr., 26/10/2011 - 18:24

http://niezalezna.pl/18121-policja-brutalnie-pobila-katolicka-mlodziez

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Anarchiści wzywają Niemców na pomoc w zablokowaniu Marszu Niepodległości

 

Wydarzenia - Gorące tematy

czwartek, 27 października 2011 07:27 źródło/autor http://www.narodowcy.net)">narodowcy.net, http://www.nowyekran.pl)">Nowy Ekran

Niemcy niszczą polską granicęJak czytamy na stronach niemieckich bojówek anarchistycznych, grupy lewackich ekstremistów zza Odry skrzykują się, by 11 listopada atakować warszawski Marsz Niepodległości. Niemcy piszą m.in: „Naszą serią newsów chcielibyśmy zwrócić uwagę na ów problem i wezwać do wspierania naszych polskich towarzyszy w Warszawie 11 XI 2011″.

Przypomnijmy – Marsz Niepodległości, inicjatywa zorganizowana przez młodych narodowców, po raz pierwszy przeszedł ulicami stolicy 11 listopada ubiegłego roku. Pomimo trwającej przez ponad miesiąc nagonki prowadzonej przez media, zwłaszcza przez należące do koncernu „Agora” Metro i Gazetę Wyborczą, wzięło w nim udział od 3 do 6 tysięcy osób. Marsz atakowany był jako „faszystowski” i „neonazistowski”. Anarchiści, lewackie bojówki i organizacje homoseksualne podjęły kilka nieudanych prób zablokowania Marszu, podczas których doszło do zamieszek i zatrzymania kilkuset lewaków. Kilkudziesięciu, w tym „pierwszemu pederaście RP”, a obecnie posłowi z ramienia Ruchu Palikota, Robertowi Biedroniowi, postawiono zarzuty czynnej napaści na funkcjonariuszy. Marsz zakończył się sukcesem – w tym roku organizatorzy spodziewają się nawet ponad 10 000 uczestników.

Jak widać, anarchiści znad Wisły i Odry doszli do wniosku, że sami nie poradzą sobie z polskim patriotyzmem, dążeniem do niepodległości i narodową dumą. Niemieccy towarzysze śpieszą im więc na pomoc…

Tłumaczenie:

Akcja informacyjna: Naziści w Polsce
napisała: Lewica Antyfaszystowska Berlin

 

Prawicowokonserwatywny rząd i kościół katolicki od lat utrzymują w Polsce klimat rasistowski, antysemicki i homofobiczny. Jest to idealna pożywka dla sceny prawicowej, jaka łączy całe spektrum od konserwatywnych nacjonalistów i huliganów począwszy, aż po klasycznych neinazistów. Ta brunatna mieszanina maszeruje rokrocznie w Warszawie z okazji „święta narodowego” 11.listopada. Jak dotąd towarzyszyła im asysta policji i byli tolerowani przez ludność. Antyfaszystowska samoobrona pozostawała bezsilna – aż do zeszłego roku. Zainspirowana demonstracjami w Dreźnia, polska scena antyfaszystowskaodważyła się po raz pierwszy na następujący scenariusz: Ukuto szeroki, przekrojowy sojusz różnych organizacjiby zakończyć pochody neonazistów…

 

Akcja informacyjna Siempre Antifascista & Lewicy Antyfaszystowskiej Berlin

 

Nationalismus, Antisemitismus, Homophobie – Die Rechte in Polen
Nacjonalizm, Antysemityzm, Homofobia – Faszyści w Polsce
Infoabend | Di. 18.10. | 19:30 | Festsaal Kreuzberg

Naziaufmarsch blockieren! am 11.11. in Warschau
Marsz faszystów blokowac! 11.11. w Warszawie


Dim lights

RW

Skinhaedzi z Niemiec, nie tylko Antifa mają blokować Marsz Niepodległości

Wysyłajcie listy protestacyjne. Niniejszy wzór może być pomocny. To trudno, że może być z błędami językowymi. W końcu nie jesteśmy profesjonalistami. Liczy się zaangażowanie.

...

 

http://wolnapolska.pl/index.php/Gor%C4%85ce-tematy/2011102714778/anarchici-wzywaj-niemcow-na-pomoc-w-zablokowaniu-marszu-niepodlegoci/menu-id-218.html

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Święto Niepodległości i Targowica.

seawolf, 29 października, 2011 - 14:20

 

Jak pamiętamy, w zeszłym roku Wyborcza z Blumsztajnem na czele wymyśliła szczególny sposób uczczenia Święta Polskiej Niepodległości. Lewackie szumowiny blokowały i wygwizdywały legalną manifestację legalnych polskich organizacji. Tak sobie wyobrazili świętowanie polskiego święta. Dodatkowo, by wykonać plan prowokacji z hektara, przed pochód wystawili jakieś intelektualnie sprawne inaczej osoby w obozowych pasiakach w nadziei, że zostaną, niczym antyfaszystowskie żywe torpedy, skopane przez skinów, czy też przez Korwina Mikke z Ziemkiewiczem, czy prof Bartyzelem. „Polscy Nazi kopią więźniarki w pasiakach oświęcimskich!” - ach, co to byłyby za tytuły, co za klipy na You Tube! Miodzio!

No, ale nie wyszło. Policja odgrodziła i nie dało sie dać skopać.

W tym roku, wobec tamtego niepowodzenia postanowili pójść dalej- skoro nie ma co liczyć na zainteresowanie mediów zachodnich polskimi wewnętrznymi przepychankami, trzeba je umiędzynarodowić!

Tym razem więc zaproszono, niczym kiedyś wojska Imperatorowej Wszechrosji i Króla Prus,na rozróbę w Polsce niemieckie bojówki.

"Znani z zamieszek bojówkarze zza Odry wybierają się do Warszawy, by zablokować organizowaną 11 listopada przez Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo- Radykalny manifestację" - alarmuje "Rzeczpospolita. Niemieccy anarchiści i lewacy - jak twierdzi gazeta - skrzykują się na forach internetowych "by powstrzymać marsz "faszystów"".

Na ulicach Berlina i Wiednia wiszą plakaty wzywające do blokady Marszu Niepodległości.

Oczywiście, nikt nie odważy się napisać wprost , że atakuje się i wygwizduje upamiętnienie niepodległości.

O, co to, to, nie- wygwizduje się nikczemnych faszystów, rzecz chwalebna i pożądana! Któż zaprzeczy?

A ja mam pytanie, kto to jest faszysta?

Ten, kogo obwołają faszystą w Świątyni Antypisa na Czerskiej?

Ten, kto z dumą niesie polską flagę, zamiast wtykać ją w psią kupę?

Dla mnie faszyści to raczej ci, którzy mordują i bija przeciwników, a nie ci mordowani i bici.

A tak się dziwnie składa, że to działacza PiS zamordowano , a drugiemu poderżnięto gardło, że to narodowców jadących na uroczystość pobito w pociągu.

Przypomina mi się opowieść młodego akowca, którego po wojnie prowadzono ulicą w kolumnie podobnych mu akowców, więźniów politycznych, otóż ze zdziwieniem i rozpaczą stwierdził, że ludzie im wygrażają pięściami, rzucają kamieniami – jak to, dlaczego? Otóż władze rozpuściły plotkę, że oto prowadzą kolumnę folksdojczy i faszystów z Hitlerjugend.

Gdy patrzę na dzisiejsze podjudzanie cyngli z Wyborczej, to mam wrażenie, ze historia zatoczyła pełne koło i że ideowi spadkobiercy stalinowców przywiezionych do Polski sowieckimi ciężarówkami stosują dziś wobec ideowych spadkobierców tych mordowanych i więzionych akowców i NSZetowców te same równie proste, co skuteczne chwyty propagandowe.

Ma się rozumieć, dziś nie strzela się z pistoletu TT w potylice nikczemnym zbrodniarzom akowsko- faszystowskim.

Na razie, choć przecież zamordowano Marka Rosiaka najzupełniej dosłownie i najzupełniej dosłownie podcięto gardło jego kolegi- tylko i wyłącznie za to, ze należeli do partii opozycyjnej, za nic innego.

Tak, jak kiedyś Żydów mordowano nie za nic innego, jak za to, że byli Żydami.

Obawiam się , że z równą łatwością, z jaka dziś rozdaje się przechodniom gwizdki, jutro może będzie się rozdawało kamienie i pałki. Bo, niby dlaczego nie? O co tu chodzi z tym faszyzmem?

Skąd się bierze takie zaczadzenie Bratkowskiego, czy Kuczyńskiego, najwyraźniej oszalałych ze strachu i paranoicznej nienawiści? Ze starości, procesów miażdżycowych, owszem. Z głupoty, jak najbardziej.Ale to coś więcej, niż tylko instynkt stadny, to musi być jakos koordynowane, bo pojawia się falami. W zeszłym roku była na przykład instrukcja, by wszyscy mówili o pisowskiej „sekcie”, sekta, sekta, sekta, to słowo było używane przy każdej okazji i w każdym możliwym kontekście. Teraz jakoś ucichło, a raczej przerzucono się na nowy szlagier- teraz najwyraźniej umówili się, ze „jadą” faszyzmem. Pani Profesor Fedyszak- Radziejowska wskazuje na coś więcej. Przytoczę kilka słów z wywiadu w „Uważam, Rze” z zeszłej jesieni: „Coraz mniej silnych mediów, które patrzą jej na ręce. Opozycji zaś odbiera się prawo normalnego funkcjonowania, krytyki. Gdy tego próbuje, słyszy, jak w PRL, że dzieli i jątrzy. Pojawiły się nawet zarzuty o „faszyzm". To też już było, tuż po II wojnie światowej faszystami był rząd londyński i żołnierze wyklęci.Tak likwidowano ówczesną opozycję. To jest dobrze przemyślany plan. Nie sądzę, żeby przed wyborami doszło do próby delegalizacji PiS. Moim zdaniem główny cel tych ataków jest inny. Chodzi o osłabienie opozycji poprzez zatrzymanie dopływu zdolnych, nowych ludzi do środowiska PiS oraz osłabienie woli wyborców do głosowania na partię, którą pewnie „zdelegalizują". Efekt końcowy tych zabiegów to sytuacja, w której jedyna, realna opozycja może liczyć na poparcie maksimum 20% wyborców. Demokracja pozornie jest, a kontroli rządzących przez opozycję – nie ma.I nie ma na to szans także w przyszłości, bo przekaz jest prosty, czytelny i doskonale rozumiany : marzycie o karierze?

Chcecie się normalnie rozwijać? Tam nie macie na to szans”

Jest jakąś wyjątkową nikczemnością, sq.. syństwem, bezczelnością, grymasemn historii,

nie wiem, jakich słów mam użyć,

że niemieckie bojówki będą miały czelność atakować polskich patriotów na polskich ulicach w dniu polskiego święta.

Że potomkowie niemieckich żołnierzy, których tego dnia w 1918 rozbroili polscy patrioci będą teraz brali odwet na potomkach tych patriotów.

 

I czymś zupełnie horrendalnym jest , wymykającym sie jakimkolwiek racjonalnym, spokojnym ocenom, że robią to na wezwanie i zaproszenie ludzi noszących , dobrowolnie i bez przymusu przecież, polski paszport.

Mam nadzieję, że polskie państwo wykaże się elementarnym minium sprawności i zatrzyma te szumowiny na granicy, chociaż, jak do tego pory, niewiele wskazuje, by miało do tego tak zwane cojones. Niestety, będę daleko, ale całym sercem będę z tymi, którzy tego dnia przyjdą świętować polskie Święto.

I też z tymi, którzy skopią d..., lewackim homosovieticusom, ideowym spadkobiercom Branickiego i Marchlewskiego, Rzewuskiego i Dzierżyńskiego, którzy to święto chcą zakłócić. I ich zagranicznym posiłkom.

P.S. Zachęcam do czytania poniedziałkowych felietonów w

Freepl.info i w „Gazecie Polskiej Codziennie”.

http://freepl.info/seawolf http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/ http://niezalezna.pl/bloger/69/wpisy http://seawolf.salon24.pl/

Zachęcam też do słuchania moich felietonów w wersji audio, na http://niepoprawneradio.pl/

 

http://niepoprawni.pl/blog/1489/swieto-niepodleglosci-i-targowica

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

dodano: 27.10.11 - 23:59   

Dział: W kręgu wydarzeń

Niemieckie bojówki szykują rozróbę w Polsce



Blumsztajn i spółka ściągają niemieckich zadymiarzy do Warszawy

Niemcy znów na ulicach Warszawy mają palić i niszczyć.

Potwierdzają się pogłoski o ściągnięciu zaprzyjaźnionych bojówek anarchistów i lewaków z Niemiec do Warszawy. Niemieckie bojówki szykują rozróbę w Polsce. Zrobią zadymę. Mają rozbić Marsz Niepodległości.

"Znani z zamieszek bojówkarze zza Odry wybierają się do Warszawy, by zablokować organizowaną 11 listopada przez Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo- Radykalny manifestację" - alarmuje "Rzeczpospolita.

Niemieccy anarchiści i lewacy - jak twierdzi gazeta - skrzykują się na forach
internetowych "by powstrzymać marsz faszystów". Na ulicach Berlina i Wiednia wiszą plakaty wzywające do blokady Marszu Niepodległości.

Niemieccy anarchiści i lewacy dość często biorą udział w ulicznych rozruchach. Widocznie Niemcy tak już mają w genach. W końcu to oni wywołali dwie wojny światowe.
W Polsce zakłócić uroczystości obchodów Święta Niepodległości chce środowisko Wyborczej z bardzo aktywnym tu Sewerynem Blumsztajnem, Porozumienie 11 listopada, w którego skład wchodzi m.in. stowarzyszenie Młodzi Socjaliści, Federacja Anarchistyczna, stowarzyszenie Nigdy Więcej i pismo "Krytyka Polityczna". Jego przedstawiciele potwierdzają, że do Polski prawdopodobnie przyjedzie grupa zwolenników ich akcji z Niemiec.

Tylko skończony kretyn i zidiociały do końca Żyd może wykorzystywać do walki z narodowcami, jak mówi, potomków i krewniaków prawdziwych faszystów niemieckich.
Nie wiem, jak będzie w stanie wytłumaczyć to rodzinom ofiar holokaustu i tym, którzy przeszli gehennę niemieckiej okupacji?

Internaut

Ciekawy artykuł w tym temacie

 

http://kworum.com.pl/art3941,niemieckie_bojowki_szykuja_rozrobe_w_polsce.html

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Gaz łzawiący, gumowe pociski, pałki i gaz pieprzowy w Denver.

 

Washington’s Blog
USA
2011-10-31PolitykaPolicja użyła broni przeciw protestującym i mediom:...

Rany postrzałowe po gumowych pociskach:

...

http://www.prisonplanet.pl/polityka/gaz_lzawiacy_gumowe,p954518031

Więcej na ten temat

Świat opanowany przez antyrządowe zamieszki. Ameryka...
Arabska wiosna + europejskie lato = światowe zimowe...
Protesty rozprzestrzeniają się do Francji.
Brzeziński: zamieszki uderzą w Amerykę.
Pierwszy protest na Wall Street w Nowym Jorku.
Policja aresztowała wiele osób protestujących na...
Protesty na Wall Street nabierają tempa.
Protesty na Wall Street stały się areną gier...
Okupacja FEDu: Protesty przenoszą się do Dallas i...
USA: Megabanki próbują zapobiec masowym zamknięciom...

Portret użytkownika Stella
Pio'76(nie zarejestrowany)

Aż miło przeczytać tak przygotowany materiał.

W porównaniu z niektórymi wpisami pod "Aktualnościami" to praca doktorska!

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Aż miło słyszeć, dzięki!

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

...

 

© Louisa Gouliamaki/AFP - Starcie demonstrantów z policją pod greckim parlamentem podczas protestów przeciwko bezprecedensowym cięciom potrzebnym na kredyty z UE i MFW o wartości 120 mld € (100 miliardów funtów)

Gdy naród ulega zniewoleniu poprzez zadłużenie, przestaje być suwerennym narodem, rządzonym przez swego rodzaju wewnętrznny proces polityczny. Zamiast tego znajduje się pod kontrolą dyktatu MFW. Jak widzieliśmy w trzecim świecie, a teraz dzieje się to w Europie, dyktat ten sprowadza się do cięć oszczędnościowych i prywatyzacji. Funkcje rządu są eliminowane lub prywatyzowane a majątek narodowy wyprzedawany. Krok po kroku – ponownie kontrolowane wyburzenie – państwo narodowe jest demontowane. W końcu, w katalogu podstawowych funkcji rządu zostają jedynie: tłumienie wystąpień własnej ludności przez policję oraz dbałość, by wpływy z poboru podatków były przekazywane banksterom.

...

http://pracownia4.wordpress.com/2011/11/02/plan-wprowadzenia-nowego-swiatowego-porzadku-spolecznego-przez-elity/

 

 

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

A contrario - Miejsce Wolnej Myśli

 

Acontrario - Blog Forum Acontrario.pl - Forum Wolnej Myśli, piszemy o wszystkim co nas otacza, szukamy prawdy niezależnie od tego gdzie ona się znajduje. Razem tworzymy nową rzeczywistość.27.10.2011 19:10 10 komentarzyPróby alarmowe na terenie południowej Polski 

Dzisiaj rano za moim oknem w pracy rozległ się grobowy głos niczym z otchłani PRL-u: UWAGA OBYWATELE. UWAGA OBYWATELE. UWAGA OBYWATELE. Po czym na trzy minuty włączono syreny alarmowe. 4 godziny później to samo.

Jak długo żyję takiej sytuacji nie pamiętam. W ciągu ostatnich dziewięciu lat spędzonych w słonecznym biurowcu nikt nas nie niepokoił ćwiczeniami bojowymi. obroną przeciwlotniczną czy testowaniem systemów ostrzegających o nadchodzących kataklizmach, Nawet gdy ulice zalewane były falami powodzi syreny siedziały cicho jak Ziobro na konwencji PIS-u, jak myszki w kościele.

Sięgam do netu. Okazuje się że w całym województwie śląskim i podkarpackim prowadzone są przypadkowo w tym samym czasie od 21 października ćwiczenia sprawności syren alarmowych.

W mediach panuje o tym kompletna cisza!

Poniżej kilka przykładów:

http://www.rzeszow4u.pl/aktualnosci/proba-syren-alarmowych.html

 

http://www.wczestochowie.pl/kategoria//4134,zawyja-syreny

 

http://80.51.113.126/pl/node/922

 

http://www.bojanow.pl/informacje-biece/aktualnosci/540-komunikatwojtagminybojanow.html

 

Komunikatów są dziesiątki. Zastanawiających jest kilka rzeczy. Sam fakt wystąpienia ćwiczeń, których do tej pory nigdy nie uświadczyłem. Korelacja czasowa. Próby sygnałów ALARMU POWIETRZNEGO.

Rozumiem, województwa południowe zagrożone są co roku powodzią. Czemu więc nie testuje się i przyzwyczaja mieszkańców do Alarmu o klęskach żywiołowych i zagrożeniach środowiska ?

Zamiast tego ćwiczone są Alarmy powietrzne ostrzegające przed bombardowaniami. Kto nas niby miałby bombardować?

Istnieją bowiem trzy rodzaje alarmów :

Rodzaje ogłaszania alarmów:

o klęskach żywiołowych i zagrożeniach środowiska – dźwięk syren, sygnał ciągły, trwa 3 min niepoprzedzony ogłoszeniem innego alarmu

powietrzny– za pomocą syren modulacja dźwięków (na przemian niskie i wysokie tony) trwa 3 min

o skażeniach – za pomocą syren, trwa 10 sekund i powtarzany z przerwami 25-30 sekundowymi, przez 3 min

Odwołanie alarmu: ustępuje po ustaniu niebezpieczeństwa powodującego jego ogłoszenie, ciągły dźwięk syren trwający 3 min

Dzisiaj w moim mieście testowano dwukrotnie alarm powietrzny. Wcześniej testowano go w poniedziałek po południu. Rozumiem raz, ale trzy razy w ciągu kilku dni? Obrona cywilna się nudzi?

O, byłbym zapomniał. Wielkopolska miała swoje ćwiczenia miesiąxc wcześniej:

http://www.lepszypoznan.pl/2011/09/22/test-syren-alarmowych.html

Przy okazji warto przypomnieć, że tuż przed atakiem w Oslo przez Polskę przetoczyła się fala ćwiczeń w supermarketach i fałszywych alarmów bombowych:

http://acontrario.nowyekran.pl/post/21568,alarmy-bombowe-w-calej-polsce

Teraz służby obrony (obory?) cywilnej ćwiczą UDERZENIE Z POWIETRZA i ZAGROŻENIE SKAŻENIEM CHEMICZNYM.

Skończyła się zabawa w Libii, czyżby nadszedł czas na kolejny zamach "terrorystyczny" w ktorymś z państw UE o który oskarżeni zostaną "agenci" Iranu?

Oby nie.

Voltar.

http://acontrario.nowyekran.pl/post/31423,proby-alarmowe-na-terenie-poludniowej-polski

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

Nowe rozwiązania dotyczące stanu wyjątkowego

 

Posted by Marucha w dniu 2011-11-03 (czwartek)

Prezydent na wypadek cyberataku będzie miał prawo ogłosić stan wojenny lub wyjątkowy – przewiduje ustawa, która wchodzi dziś w życie [tj. dnia 2.11.2011 - admin]. „Nawet najlepsza ustawa nie pomoże, jeśli eksperci zajmujący się ochroną przed cyberatakiem będą opłacani i traktowani tak, jak do tej pory” – mówi gen. Roman Polko.

Od dziś obowiązuje ustawa o stanie wojennym oraz o kompetencjach naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych. Nowe przepisy wprowadzają do systemu prawnego pojęcie cyberprzestrzeni. Będzie nią miejsce przetwarzania i wymiany informacji. Tworzyć ją będą systemy teleinformatyczne. Chodzi zatem o wirtualną przestrzeń i działające w niej komputery korzystające z internetu.

Jeśli np. hakerzy sparaliżują działanie państwowej instytucji, prezydent na wniosek Rady Ministrów będzie miał prawo ogłosić stan wojenny lub wyjątkowy. Ponadto w przypadku zagrożeń nadchodzących z cyberprzestrzeni rząd rozporządzeniem będzie mógł wprowadzić stan klęski żywiołowej. Obowiązujące dotychczas procedury dotyczące ogłaszania stanów nadzwyczajnych nie zostaną więc zmienione.
– Już ś.p. gen. Gągor zwracał uwagę, że taka ustawa jest potrzebna – mówi dla Stefczyk.info gen. Roman Polko. – Sam pracując w MSWiA w 2005 r. zauważyłem, że zarówno poziom zabezpieczeń na wypadek cyberataku, jak i podejście pracowników do tego problemu, stoją na żenująco niskim poziomie – dodaje.

Według rozmówcy Stefczyk.info należy w tym przypadku zwrócić uwagę na jedną podstawową kwestię.

– Nawet najlepsza ustawa nie pomoże, jeśli eksperci zajmujący się ochroną przed cyberatakiem będą opłacani i traktowani tak, jak do tej pory – stwierdza gen. Polko. Zaznacza, że „radykalnie musi się zmienić myślenie urzędników w tej materii”.

– Nie chodzi tu bowiem o wydawanie pieniędzy jedynie na dobry sprzęt a pozostała reszta jest już mniej istotna. Jakiś fachowiec musi siedzieć przy tym sprzęcie i musi być dobrze opłacany. Nie może być tak, że się skąpi pieniędzy na informatyków zajmujących się obroną przed cyberatakiem, nie może też być tak, że – obok względów ambicjonalnych – specjalista w tej dziedzinie odchodzi ze stanowiska, bo ma trzykrotnie niższe zarobki niż jego koledzy pracujący w cywilnych firmach – podkreśla gen. Polko.

W dziedzinie ochrony przed atakiem nad programem zatytułowanym Polityka Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni RP pracuje także rząd. Program obejmie działania między innymi o charakterze prawno-organizacyjnym oraz technicznym, które mają pomóc zwalczać cyberprzestępczość. Jednym z nich będzie powołanie pełnomocnika rządu, który zajmie się sprawami dotyczącymi bezpieczeństwa cyberprzestrzeni.

RoJ

http://www.stefczyk.info/

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 3 »

 

Portret użytkownika MARGO
Offline
Dołączył: 2011-07-11

arimasu napisał:

– Nie chodzi tu bowiem o wydawanie pieniędzy jedynie na dobry sprzęt a pozostała reszta jest już mniej istotna. Jakiś fachowiec musi siedzieć przy tym sprzęcie i musi być dobrze opłacany. Nie może być tak, że się skąpi pieniędzy na informatyków zajmujących się obroną przed cyberatakiem, nie może też być tak, że – obok względów ambicjonalnych – specjalista w tej dziedzinie odchodzi ze stanowiska, bo ma trzykrotnie niższe zarobki niż jego koledzy pracujący w cywilnych firmach ....

_____________________________


I dokładnie tak samo rzecz się ma ze sprzętem szpitalnym, zakupionym przez Jurka Owsiaka i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy... Wspaniały, nowoczesny sprzęt medyczny stoi bezużytecznie w szpitalnych piwnicach, ponieważ szpitale nie mają pieniędzy na jego utrzymywanie, ani też nie posiadaja wyspecjalizowanego personelu do jego obsługi...


Niech za przykład posłuży robot da Vinczi z Wrocławkiej kliniki, co prawda zakupiony z funduszu Nauki i Technologii Polskiej... "...Niestety, zanim cały projekt da Vinci zostanie zrealizowany, upłynie jeszcze sporo czasu. Na razie bowiem operacje (których koszt w zależności od ich rodzaju można określić na poziomie 5-25 tys. zł) nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia..."


Brak tego typu procedur w katalogu świadczeń medycznych ICD9 dziwi, szczególnie, że międzynarodowy katalog, na którym wzorował się Fundusz, zawiera całą listę procedur z zastosowaniem robota - wyjaśnia prof. Wojciech Witkiewicz. I dodaje, że w wersji polskiej z tej listy usunięto punkt dotyczący wyżej wymienionych operacji. Ten robot to spełnienie marzeń wizjonerów i pisarzy. Co gorsza, pacjenci, których nawet byłoby stać na ich opłacenie z własnej kieszeni, nie mogą tego zrobić. Szpital przy ul. Kamieńskiego jest placówką publiczną i prawo nie pozwala na finansowanie świadczeń przez samych pacjentów.


A Minister Zdrowia - ma się dobrze....

http://www.gazetawroclawska.pl/wieczorwroclawia/427763,robot-da-vinci-niewykorzystany-cud,id,t.html?cookie=1#czytaj_dalej


 

Ja bedąc tworem Boga, jestem Dzieckiem Boga Doskonałego.

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

 

MARGO,

zgadzając się, co złej roli Minister Zdrowia dla potrzeb ludzi, czy też pomyślałaś, że mówiąc" Wspaniały, nowoczesny sprzęt medyczny stoi bezużytecznie w szpitalnych piwnicach, ponieważ szpitale nie mają pieniędzy na jego utrzymywanie, ani też nie posiadaja wyspecjalizowanego personelu do jego obsługi.." tymsamym podajesz w wątpliwość fachwość zakupów

sprzętu, bo NIE JEST TO ROBIONE KOMPLEKSOWO, tzn. bez dalszych wskazanych chociażby tu kroków,(tzn możliwościami utworzenia etatów, ani funduszy na utrzymanie), a może i bez uzgodnienia z profilem usług i możliwościami danej jednostki służby zdrowia.

Może liczy się tylko nośny pretekst dla zdobycia kasy od naiwnych, którzy nie widzą, że tak naprawdę, to buntuje się i zabiera im się dzieci, osłabiając tych że  własne możliwości kierowania swoim życiem , i robiąc minn. z nich "mechanicznie posłuszny elektorat", głosujący "za lub przeciw" wskazanej osobie, takie lemingi.

Jest to główny lemingizator kraju,działający w głównym nurcie leminizacji, przy pomocy środków lemingizacji, TV, radio.

Dla kogo gra ta orkiestra?

***

róbta co chceta

Róbta co chceta…Nie liczta się z innymi, hałasujta
Urządzajta parady techno
Pijta, palta, ćpajta
Plujta, wymiotujta, startujta w wyborach
Obiecujta złote góry i gruszki na wierzbie
Oszukujta, korumpujta, bierzta łapówki...

...

Przewaga liberalno-lewicowych mediów, popierających ofensywę anty-wartości, sprzyjała tworzeniu dość specyficznie wylansowanych idolów. I tak np. kosztem przemilczanej ogromnej pracy charytatywnej katolickiego Caritasu starano się maksymalnie wyeksponować jako największego specjalistę od dobroczynności Jerzego Owsiaka.

Jego chwalcom nie przeszkadzało i to, że koszty darmowej reklamy dawanej przez telewizję i radio oraz inne media owsiakowej Wielkiej Orkiestrze wielokrotnie przewyższały pieniądze uzyskane przez nią ze zbiórek. Ani to, że zarówno zbiórki pieniężne, jak i sposób wydawania zbieranych przez Owsiaka pieniędzy nie miały żadnej należytej kontroli.

W oczach lewicowych mediów Owsiak miał jedną ogromną „zaletę”, która przesłaniała wszystko inne: głosił i realizował ideologię maksymalnego „luzu”, zasadę „róbta, co chceta”.

...

http://alexirin.wordpress.com/452-2/

***

Mądre sentencje dla wolnych obywateli

Narodowi zepsutemu nadzwyczaj trudno jest utrzymać odzyskaną wolność.

Niccolo Machiavelli

http://obnie.com.pl

Portret użytkownika MARGO
Offline
Dołączył: 2011-07-11

arimasu napisał:

MARGO,  zgadzając się, co złej roli Minister Zdrowia dla potrzeb ludzi, czy też pomyślałaś, że mówiąc" Wspaniały, nowoczesny sprzęt medyczny stoi bezużytecznie w szpitalnych piwnicach, ponieważ szpitale nie mają pieniędzy na jego utrzymywanie, ani też nie posiadaja wyspecjalizowanego personelu do jego obsługi.." tymsamym podajesz w wątpliwość fachwość zakupów...

___________________

Nie zgadzam sie z Tobą Arimasu, ponieważ nie poddaję w wątpliwość fachowości zakupu przez nikogo, a tym bardziej przez J.Owsiaka, który zanim cokolwiek zakupi, pyta przedstawicieli szpitala - jaki jest najpotrzebniejszy dla danej placówki sprzęt... Poza tym uważam, że ten cytat-

Róbta co chceta…Nie liczta się z innymi, hałasujta
Urządzajta parady techno
Pijta, palta, ćpajta
Plujta, wymiotujta, startujta w wyborach
Obiecujta złote góry i gruszki na wierzbie

Oszukujta, korumpujta, bierzta łapówki... - jest mówiąc krótko -  w nienajlepszym guście ...File 15176

Pokaż mi choć jeden rząd, który byłby w stanie zrobić to co robi Owsiak przy naszej wspólnej pomocy ???

Zanim zaczniesz >opluwać< Owsiaka i przyrównywać go do łotrostwa obiecującego przed wyborami co im ślina na język przyniesie - pomyśl....

Ja bedąc tworem Boga, jestem Dzieckiem Boga Doskonałego.

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

MARGO

"pyta przedstawicieli szpitala" -wiem o tym dobrze, ale to nie wystarczy, brakuje kompleksowości i dalszego pilotażu!,kiedyś, jak byłem młodszy,i bardziej łatwowierny, to też się tym pomysłem zachwycałem, ale potem odkryłem, z powodów przedstawionych w poprzednim poście, że to "ściema", i kradzież dusz dzieci! Albo udajesz, albo nie widzisz wyrządzanych społeczeństwu tym szkód! To co on robi dzieciom, to przysłowiowe wylewanie dzieci z kąpielą, pod pozorem rzekomej im pomocy! Oszukujta, korumpujta, bierzta łapówki... - jest;mówiąc krótko -  w nienajlepszym guście .. -dokładnie tak samo jak-róbta co chceta - takie samo chamstwo w słowach i czynach! Zanim zaczniesz >opluwać< Owsiaka i przyrównywać go do łotrostwa obiecującego przed wyborami co im ślina na język przyniesie - pomyśl...-Czy nie widzisz, czy znowu udajesz, przecież on całym sobą właśnie firmuje te łotrowstwa,jest częścią tegoż, które własnie dzięki niemu jest akceptowane!Nawet te jego rzekome "jąkanie się", jest udawane, jest tylko piar'owym chwytem, żeby w w naiwnych wzbudzić pewne współczucie, i "wielkoduszną" akceptację!Jest to wypowiedź piar'owca,o której pewno nie wiedziałaś! Dziwię się, że ten Twój niewątpliwy rozwój duchowy, pozwala Ci tkwić w takiej izolacji od oceny stanu faktycznego sprawy! To nie jest żadne "opluwanie", a próba zwrócenia uwagi, na realne fakty,ale cóż "serce nie sługa", widocznie Twoje "zadurzenie", a może zaczadzenie, ma wymiar po za racjonalny !!!

Portret użytkownika MARGO
Offline
Dołączył: 2011-07-11

arimasu napisał:

...ale cóż "serce nie sługa", widocznie Twoje "zadurzenie", a może zaczadzenie, ma wymiar po za racjonalny !!!

_______________

Przykro mi, że tak mnie oceniłeś, ale ... trudno..., bo  rzeczywiście widzę w jego poczynaniach wiecej dobra niz zła..

Ja bedąc tworem Boga, jestem Dzieckiem Boga Doskonałego.

Portret użytkownika arimasu
Offline
Dołączył: 2011-08-21

...

 Mój komunikat oznacza tylko tyle, by przygotować się na sztucznie wywoływane niepokoje i kryzys.

 By nie dac się podpuścic do zamieszek i przelewu  krwi.

Bo zbliża się dzień kiedy KOSA przyjdzie zebrać trochę KOŚCI, w mysl zasady dziel i rządź, a przy okazji TNIJ.

Alef Stern

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:TUn9BKL7QxIJ:alefstern.nowyekran.pl/post/7949,konca-swiata-nie-bedzie-w-2012+http://alefstern.now...