Francja - coraz więcej meczetów, coraz mniej kościołów

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Jonathan Gill/CC BY-NC 2.0

Francja zmienia się na naszych oczach. Dawniej był to spokojny kraj, w którym panowała wolność wyznania. Rząd oczywiście nie odbiera tego mieszkańcom, lecz wyznawców drugiej pod względem wielkości religii drażni "obnoszenie się" z krzyżami, obchodzenie świąt chrześcijańskich oraz stawianie szopek bożonarodzeniowych. Muzułmanie "ubogacają" kulturowo Francję, w której kościoły pustoszeją, a kolejne meczety rosną niczym grzyby po deszczu.

 

To co obecnie wyprawia się we Francji można nazwać cichą wojną religijną. Cichą, ponieważ media mówią o tym zjawisku stosunkowo niewiele i w mało alarmistyczny sposób. Przedstawia się pojedyncze przypadki morderstw popełnianych przez islamistów na księży, ale niewielu interesuje się pełnym obrazem sytuacji. Pojedyncze morderstwo może niewiele znaczyć, lecz regularnie powtarzające się ataki na wyznawców chrześcijan to nic innego, jak prześladowania wynikające z przynależności do religii.

 

Przykładem jest atak na ludzi, którzy przebywali wewnątrz kościoła w miejscowości Saint-Étienne-du-Rouvray. W 2016 roku dwaj islamiści zabarykadowali się w budynku wraz z zakładnikami. Wśród nich był ksiądz Jacques Hamel, dwie zakonnice oraz jedno małżeństwo. Trzecia zakonnica zdołała uciec i powiadomić policję. Po 40 minutach udało się uwolnić zakładników, lecz ksiądz Hamel został zamordowany, zaś sprawcy zastrzeleni. Wydarzenie to wstrząsnęło tamtejszą społecznością.

 

Od tego czasu policja zdołała udaremnić liczne ataki ze strony islamskich fanatyków na katedrę Notre-Dame w Paryżu. Na początku czerwca 2017 roku przed budynkiem zastrzelono muzułmanina, który z pomocą młotka próbował zabić policjanta. W kolejnym przypadku zatrzymano kobiety, które planowały atak na słynną katedrę.

 

Z drugiej strony, Francuzi odrzucają chrześcijańskie dziedzictwo. W lipcu rozpoczęto wyburzanie kaplicy św. Marcina w Sablé-sur-Sarthe w Kraju Loary. Budowla powstała w latach 1880-1886 roku i na jej miejscu ma powstać parking samochodowy. Kilka dni wcześniej w miejscowości Rouen w Normandii, lokalne władze nakazały wyburzenie prezbiterium kościóła św. Nikazego.

Kaplica św. Marcina w Sablé-sur-Sarthe przed wyburzeniem - źródło: Simon de l'Ouest/Wikimedia Commons

Na początku XX wieku we Francji rozpoczęto działania na rzecz rozdziału Kościoła od państwa. Przyjęcie w 1905 roku specjalnej ustawy sprawiło, że rząd przywłaszczył sobie wszystkie francuskie kościoły. Dziś coraz więcej samorządów odmawia przeprowadzenia renowacji chrześcijańskich obiektów kultu. W samym 2016 roku wyburzono 7 kościołów a 26 kolejnych wystawiono na sprzedaż. W pierwszej połowie 2017 roku wyburzono dwa takie obiekty a wiele innych przekształcono w biurowce, apartamenty, centra rozrywki, sale gimnastyczne oraz galerie sztuki. Raport opracowany przez Obserwatorium Dziedzictwa Religijnego wskazuje, że do 2030 roku Francja może stracić od 5 do 10 tysięcy obiektów religijnych.

 

Zatem chrześcijaństwo, w przeciwieństwie do islamu, stopniowo zanika. W 2003 roku na terenie Francji znajdowało się około 1 500 meczetów. Liczba ta wzrosła i wynosi obecnie niemal 2,4 tysiąca. Okazuje się, że gdy chodzi o meczety to pieniądze zawsze się znajdą. Przykładowo gmina Évreux w Normandii sprzedała 5 tysięcy metrów kwadratowych ziemi Muzułmańskiemu Związkowi Wyznaniowemu za symboliczne jedno euro. Sprzyjająca islamizacji Francja pomogła w ciągu ostatnich 30 lat wybudować więcej meczetów niż kościołów na przestrzeni wieku.

 

W zeszłym roku przewodnicząca Frontu Narodowego Marine Le Pen trafiła w czuły punkt, zadając pytanie: "Co by było, gdybyśmy zbudowali parkingi w miejsce salafickich meczetów, zamiast naszych kościołów?". To pytanie oczywiście nie wymaga odpowiedzi - muzułmanie prawdopodobnie wpadliby we wściekłość i podpaliliby połowę Francji. Jednak sprawa ta dotyczy chrześcijan, którzy albo pogodzeni są ze swoim losem i nie chcą walczyć, albo nadal śpią i nie mają pojęcia co się dzieje w ich kraju. Jednak ten dzień kiedyś może nadejść. Jak powiedział rumuński filozof Emil Cioran: "Francuzi nie obudzą się, dopóki katedra Notre-Dame nie zamieni się w meczet".

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)


Komentarze

Portret użytkownika nel35

Francja ochoczo oddzieliła

Francja ochoczo oddzieliła się od chrześcijaństwa i teraz bez trudu jest zasysana przez islam. Dziwnym trafem nikomu to nie przeszkadza.

Tu kalendarium rozbioru Francji, bo to na jedno wychodzi
http://www.bibula.com/?p=70847

Ciekawe, co by ludzkość zwiedzała, gdyby wszędzie postępowano w ten sposób.

6
0
Portret użytkownika cesio 47

PANSTWO PRZYWLASZCZYŁO SOBIE

PANSTWO PRZYWLASZCZYŁO SOBIE WSZYSTKIE KOŚCIOŁY- Kuriozalne okreslenia. Na zachodzie w tym we Francji coraz mniej ludzi chodzi do kościola stad potrzeba zagospodarowania budynków. W wielu krajach kościoły płaca podatki w tym podatki od nieruchomości.Ot i cała prawda.  Róbta co chceta to mata co chceta.

0
0
Portret użytkownika inzynier magister

Gdyby nie zagrożenie zwożenia

Gdyby nie zagrożenie zwożenia do Polski islamistów i rozijania w ten sposób naszej cywilizacji chrześcijańskiej, której Polska jest obrończynią dzięki Jezusowi Chrystusowi to można by krytykować prezydenta który wystrychnął reformę grupy sędziowskiej na dudka ! na dudka... ! niestety Dudek to zrobił i nie zapowiada się by reforma została dokonana, ale najciekawsze że ktoś w Białym Domu Trumpa jest wrogiem Polski i zmian komucho-enwuowskich elit ! to z Białego Domu wystosowano komunikat po którym dudek zablokował reformę ! zamiast poprzeć reformę bandy polskojęzycznych komucho enwuowców to USA nakazało ją zatrzymać ! Módlmy się do Jezusa o Miłosierdzie nad Polakami i Polską !

2
0

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Ractaros96

Uważam, że religie nie są

Uważam, że religie nie są potrzebne człowiekowi do szczęścia. Podkreślam - RELIGIE, a nie wiara. Wierzyć może każdy w co tylko chce i nie ma na świecie ludzi, którzy by w nic nie wierzyli. Jednak hipokryzja to hipokryzja i nic tego faktu nie zmieni. Odejście od religii - spoko, ale od WSZYSTKICH religii. Nie dyskryminujemy i nie czynimy żadnej religii "równiejszą" od reszty.

7
-1

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Portret użytkownika dziadek ze wsi

Religie są tylko 3 - każda

Religie są tylko 3 - każda jest sztucznie wymyślonym tworem od-żydowskim. Pierwotne wierzenia nie mają nic wspólnego z instytucjami polityczno bandyckimi jakimi stały się zorganizowane na wzór wojskowy te 3 religie. Każdy ksiądz rabin iman to wojak szeregowy, potem idą oficerowie czyli biskupi kohele alltojahy ... na koniec generałowie. Toż to są całe 3 armie szaleńców, którzy zawsze mają ochotę coś za-ruchać albo kogoś spalić ukamienować czy wypić krew. Ja wiem, że wiara w Boga i duchowość są niezbędnym elementem rozwoju ludzkiej świadomości. Wierze w Boga. Jednak te trzy armie pasożydów obecnie wywołują więcej zła na świecie niż jest z nich pożytku. Obecne funkcje 3 religii: 1 najstarsza knuje i spiskuje przeciw wszystkim żywym stworzeniom 2 doktrynerska oparta na księdze którą pomógł spisać duch święty z UFO 3 najmłodsza walczy mieczem.

https://unseenhands.files.wordpress.com/2009/05/artwork3.jpg?w=220&h=430

Obrazek powyżej przedstawia moment ustalenia tekstu 1 biblii.

8
-1
Portret użytkownika Jajcarz

Religie są tylko 3...

Religie są tylko 3...

Hm... ciekawe postawienie sprawy. Tak sobie rozmyślam nad tym co napisałeś... To ma sens.

Ja wiem, że wiara w Boga i duchowość są niezbędnym elementem rozwoju ludzkiej świadomości.

Czy nie lepiej byłoby zastąpić zwrot "wiara w Boga", słowami "poszukiwanie Boga", albo lepiej "poszukiwanie prawdy"? Bo jeśli nie, to oznacza, że ja jestem całkowicie wyzbyty duchowości. Ani wierzę w Boga czy Bogów, ani w nich nie wierzę. Zwyczajnie mi to zwisa. Natomiast prawda dotycząca nawet drobiazgów jest moim "Bogiem" i jeśli okaże się kiedyś, że żadnych Bogów nie ma, albo są zwykłymi, ograniczonymi bytami, to choćby nie wiem jak potężnymi - nie zasługują na cześć większą niż każde inne szlachetne stworzenie.

Dzięki takiej "niewiernej" postawie, trzymam się z dala od różnych cwaniaczków i naciągaczy, usilnie staram się wykształcić moralność, którą okaleczyło we mnie przebywanie wśród ludzi wierzących i religijnych. Z każdym miesiącem staję się coraz bardziej spokojny, życzliwy radosny... i coraz wyraźniej widzę rzeczywistość taką, jaka jest (prawdę), bez dodawania do niej tworów - skrzywionej przez wiarę i preferencje - percepcji.

Czy to mnie dyskwalifikuje jako człowieka uduchowionego?

Edycja:
PS
Kiedy patrzę na tego "pałkarza", który tak zawzięcie nas pałuje, to od razu wiem, że to człowiek "wierzący". Najchętniej by nam pozamykał gęby i sfajczył na stosie, bo to zapewne byłoby "miłe Bogu". Oto do czego prowadzi wiara.

6
-2
Portret użytkownika Najwieksi

Najwięksi zbrodniarze

Najwięksi zbrodniarze ludzkości to właśnie niewierzący ateiści jak Mao Zedong, Stalin, Hitler, co powiesz o sadystach komunistach co zrywali paznokcie wierzącym i mordowali ich?

http://imgur.com/7hTqfY7

1
-4
Portret użytkownika Jajcarz

Po pierwsze, nie bronię

Po pierwsze, nie bronię kolejnego "izmu" w postaci ateizmu, nihilizmu czy czegoś tam jeszcze. To tylko kolejny rodzaj wiary, żadna wiedza. Efektem jest wiara w tę idiotyczną ewolucję, ocieplenie klimatu, przeludnienie... dokładnie to samo robią "wierzący".

Teraz spójrzmy na zbrodnie tych Twoich "wierzących". Inkwizycja, ludobójstwo Słowian, Indian... Największego chyba ludobójstwa dokonali muzułmanie w Indiach. Wojny plemienne w Afryce... wszystko wierzący. Nawet Prezydenci USA mają mordy pełne Boga, kiedy chcą wojny i do działa nie na nich, a na innych wierzących.

Zastanówmy się jeszcze w co wierzyli Mao, Stalin, Hitler. Ten ostatni był wręcz prekursorem czegoś, co dziś nazwalibyśmy new age. Hitlerowcy też mieli na pasach "Bóg z nami" i wiadomo, że nie chodziło o chrześcijańskiego boga. Dobrze byłoby też, gdybyś zapoznał się ze znaczeniem słowa "ateizm", bo ja nie wiem, czy oni byli ateistami. Raczej szczególnym rodzajem materialistów, ale też się nie będę upierał. Pal to licho, bo wierzyli w ewolucję, rewolucję i całą stertę bzdur wyssanych z palca, zupełnie jak wiara w Boga.

Dziś mamy wiarę w "naukę" co z nauką ma gówno wspólnego. Prawdziwa nauka to właśnie niewiara, posunięta tak daleko, że naukowiec taki, nie wierzy nawet w wyniki własnych odkryć. Dlatego ma szereg narzędzi, by je weryfikować. Te narzędzia zastąpiono wiarą w jakieś "autorytety", media... no i mamy taki zalew idiotyzmów, że już nie trzeba naukowca, żeby je obalić jednym palcem. Także polityka i ekonomia opiera się nie na wiedzy i pragmatyzmie a na wierzeniach.

A teraz powiedz mi, jaka jedyna "religia" nigdy nie niosła wojny. W czyje imię nigdy nie wybuchła żadna wojna, ani nawet nie została zabita jedna osoba? Oto właśnie "religia", którą cymbały określają jako "ateistyczną". Chodzi o buddyzm.

Pałę masz nie ode mnie. Smile Nie stawiam pał, za próbę dyskusji.

4
-1
Portret użytkownika dziadek ze wsi

Ludzie są prości, potrzebują

Ludzie są prości, potrzebują najpierw w coś wierzyć, poszukiwania przychodzą dopiero później gdy człowiek zdobędzie wiedzę. Dlatego religie pasożytują na tej naiwności. Poszukiwania pojawiają się dopiero jak już coś wiesz i szukasz potwierdzenia. Tak samo jest z Bogiem. Poszukujesz prawdy o Bogu bo WIESZ i już nie musisz ślepo WIERZYĆ (w cudze dogmaty).

Są tylko 3 religie. Buddyzm to filozofia, Zen też. Szamanizm to natura i wiara w przodków. (Ciekawa jest ta ''wiara'' szamanów, jeśli ktoś zrozumiał szamanów to wie i rozumie, że moim pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra przodkiem był ... pierwszy człowiek który był Bogiem bo dał nam życie.)

6
0
Portret użytkownika Jajcarz

Napisałem długi komentarz,

Napisałem długi komentarz, ale... był za długi. Smile Niestety, taki musiałby być, gdybym chciał odnieść się solidnie, ale doszedłem do wniosku, że to zbędne. Powiem Ci tylko, że i z buddyzmem to też nie jest do końca tak, jak mówisz. Wiem, bo sam jestem buddystą i to nie takim jarmarcznym, a prawdziwym, wręcz fundamentalistą. Smile Z samym zaś zen, sprawa wygląda jeszcze bardziej dramatycznie, bo zen wcale nie musi być buddyjski. Dlatego jest straszne pomieszanie pojęć w tych sprawach.

A wiara i wiedza? Cóż, jest dokładnie odwrotnie. Wiedza nigdy nie idzie za wiarą, bo wzajemnie się wykluczają. Ale nie będę Ci niczego dowodził. Musisz to sam wykombinować. Smile

Pozdrawiam. Smile

Edycja:

PS

Przypuszczam, że kiedy mówisz, "najpierw musi być wiara...", chodzi Ci o hipotezę a w hipotezę trzeba nie wierzyć aby ją badać i z tego wyniknie wiedza.

3
-1
Portret użytkownika TAL-BAU-SYSTEM

Oczywiscie ze coraz mniej

Oczywiscie ze coraz mniej kosciolow a wiecej meczetow bo bog tak chce. Wszystko jest zapisane w swietych ksiegach Biblii i Koranu. Trzeba tylko biblie albo Koran czytac a nie ojca tadeusza sluchac...

0
-7

Skomentuj