USA mają plany "demokratyzacji" Korei Północnej

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Chiny z wielkim niepokojem przyglądają się konfliktowi między Koreą Północną a Stanami Zjednoczonymi. Donald Trump powiadomił ostatnio, że jeśli Kim Dzong Un nie zmieni swojego nastawienia to powinien spodziewać się wojny. Ten jednak mówi "sprawdzam", ponieważ wielu obserwatorów twierdzi, że Trump może blefować. Oczywiście żaden z nas nie chce się przekonać co planują USA, ale wygląda na to, że wszystko zmierza w kierunku najgorszego.

 

Po ostatnich wzajemnych pogróżkach, w Stanach Zjednoczonych odnotowano wyraźny wzrost "zainteresowania" tzw. preppingiem. Właściciel sklepu Army Surplus w Detroit twierdzi, że ludzie wykupują praktycznie wszystko - sprzęt przeznaczony do przetrwania w trudnych warunkach, żywność, wodę, maski gazowe a nawet jodek potasu w obawie przed wojną nuklearną. Z kolei strona internetowa TopTierGearUSA.com odnotowała wzrost liczby zamówień aż o 1200%. Na terenie wielu amerykańskich stanów bunkry sprzedają się jak ciepłe bułeczki.

 

Tymczasem na wyspie Guam rozpoczęto akcję edukacyjną na wypadek ataku rakietowego lub nuklearnego. Mieszkańcy otrzymują porady jak należy zachować się podczas bombardowania. Ostatnio Korea Północna powiadomiła, że rozważa "prewencyjny atak" na Guam, na której stacjonują amerykańskie bombowce strategiczne, które często wysyłane są na Półwysep Koreański.

Pentagon ujawnił zresztą plan, który zakłada zbombardowanie północnokoreańskich poligonów rakietowych właśnie z pomocą bombowców B-1. Prewencyjny atak jest obecnie postrzegany  jako "najlepsze rozwiązanie z najgorszych", które pozwoli zniwelować zagrożenie kontratakiem. Amerykańskie samoloty wojskowe często pojawiają się w pobliżu Korei Północnej a piloci mogą rozpocząć atak gdy tylko otrzymają sygnał od Donalda Trumpa. Zgodnie z planem, bombowce strategiczne B-1 otrzymałyby wsparcie ze strony dronów, myśliwców, samolotów przeznaczonych do walki elektronicznej oraz powietrznego tankowca.

 

Chiny oczywiście nie pozostaną bierne. Dziennik rządowy Global Times pisze, że jeśli Korea Północna jako pierwsza dokona ataku na Koreę Południową lub Stany Zjednoczone to Chiny pozostaną neutralne w tym konflikcie. Jeśli jednak Zachód przeprowadzi uderzenie jako pierwszy, Pekin stanie po stronie Una i wkroczy na terytorium Korei Północnej, a zatem obroni swojego sojusznika przed inwazją.

 

Donald Trump już od dłuższego czasu grozi wojną w odpowiedzi na program rakietowy i nuklearny Pjongjangu. Nie wiadomo jednak czy USA faktycznie zrobią to co zapowiadają, czy mają w tym inny cel. Wiadomo przecież, że Stany Zjednoczone potrzebują wrogów, aby istnieć. Amerykańscy prezydenci zawsze są na sznurku bogatych i wpływowych ludzi oraz wielkich korporacji. Ciekawostką jest, że wojenna retoryka Trumpa wpłynęła na akcje koncernów zbrojeniowych Raytheon, Northrop Grumman i Lockheed Martin, które ostatnio podrożały. Trump będzie mieć jeszcze niejedną okazję do wystosowania kolejnych gróźb, lub ich realizacji, ponieważ jak wynika ze zdjęć satelitarnych Korea Północna najwyraźniej przygotowuje się do próby rakietowej z udziałem okrętu podwodnego klasy Sinpo.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)


Komentarze

Portret użytkownika ono mat opeja

Chiny nie moga sobie pozwolic

Chiny nie moga sobie pozwolic na utworzenie kolejnych uesmanskich baz w swoim poblizu. Tak czy siak to Chiny beda kontrolowaly Koree Pn.

Strony

Skomentuj