Czy gorszej jakości produkty z zachodnich supermarketów w Europie Wschodniej mogą być częścią planu depopulacji?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Od wielu miesięcy słyszymy, że wiele produktów spożywczych sprzedawanych w polskich  czy czeskich filiach zagranicznych sieci supermarketów, ma inny skład, niż produkty oferowane na rynku Europy Zachodniej. Zwykle tłumaczone jest to jako potrzeba dostosowania cen do portfeli kupujących, ale niekiedy gorsze produkty kosztują u nas drożej. Być może poza ekonomicznym celem takiego procederu jest też jakiś ukryty cel polityczny.

 

Wszyscy wiedzą, że zdrowa żywność to podstawa. Jesteś tym co jesz, mówią dietetycy. Dlaczego zatem jemy dobrowolnie tak dużo szkodliwych substancji chemicznych? Po prostu nie sposób ich wyeliminować skoro są niemal wszędzie. Wiele z takich substancji jest celowo dodawanych do żywności, aby zapewnić dłuższą trwałość produktów, albo aby osiągnąć podobny smak niższym kosztem.

 

Koszt jest tu zresztą słowem kluczowym, bo przecież jakoś trzeba przekonać ludzi do kupowania zatrutej chemią żywności. Dobra cena jest najczęstszą przyczyną decyzji o zakupie danego towaru, a jak wiadomo najtańszą żywność można kupić w sklepach należących do zagranicznych sieci handlowych nazywanych w Polsce dyskontami. To właśnie w takich miejscach prawie nie da się znaleźć napoju bez rakotwórczego aspartamu, a glutaminian i azotany znajdują się właściwie we wszystkich produktach mięsnych. Dyskonty spożywcze są już praktycznie wszędzie i konsekwentnie dobijają osiedlowe sklepiki, które dawały jeszcze jakąś szansę na kupienie warzyw, owoców i mięsa podobnego do tego z tak kiedyś popularnych targów.

 

Niska cena, a nie zdrowy produkt, to oczekiwanie spauperyzowanego społeczeństwa. Z tego powodu ludzi nawet nie trzeba specjalnie przekonywać do zaopatrywania się w tanie produkty. Potem ich niefrasobliwość, braki edukacyjne i cienki portfel wpływają na zdrowie, a ponieważ ten wpływ jest rozłożony w czasie mało kto to zauważa.

Dopiero gdy nagle pojawia się ciężka choroba, nadchodzi czas refleksji. Wtedy jednak przeważnie jest już za późno aby się uratować, zwłaszcza gdy uwierzy się lekarzom, że odpowiedzią na przykład na chorobę onkologiczną jest dostarczenie organizmowi jeszcze więcej chemii. Biorąc pod uwagę obserwowaną obecnie masowość raka i innych chorób wynikających ze śmieciowych nawyków żywieniowych, warto sobie zadać pytanie o motywy, tych, którzy sprzedają nam taką chemiczną tanią żywność. Czy jest nim żądza zysku? Niewątpliwie. Tak mówił szczerze były już szef Tesco. Według niego klienci w Europie Wschodniej są mniej wybredni od tych z zachodu. Skoro tak wskazują badania, to dlaczego nie sprzedawać im chłamu, jeśli i tak się sprzeda i to niekiedy nawet drożej niż w krajach zachodnich, jako rzekomy towar z lepszego świata?

 

Nie można też niestety wykluczyć, że tak zwana tania żywność, którą da się kupić w zachodnich supermarketach w Europie Wschodniej jest sposobem realizowania  planu depopulacji ludności. Po prostu zatruwając organizmy obywateli związkami chemicznymi, doprowadzą do tego, że większość z nich zachoruje i umrze po skończeniu wieku produkcyjnego, jak celowo postarzane produkty, które mają się rozpaść po okresie przydatności. Tym samym "niewolnicy" w kolonizowanych przez Zachód krajach nie będą długo ciężarem dla neokolonialnych rządów i ich bankrutujących systemów emerytalnych. Niejednorodność składu produktów spożywczych nie przeszkadza też władzom Unii Europejskiej. UE zignorowała ostatnie żądanie Grupy Wyszehradzkiej, dotyczące wprowadzenia zakazu sprzedaży produktów drugiej kategorii.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (7 votes)


Komentarze

Portret użytkownika 007*007

W Europie Wschodniej...? W UK

W Europie Wschodniej...? W UK na każdej półce z napojami 98% z nich zawiera Aspartam, Acesufam K i inne gówna...W Polsce znajdę jeszcze napoje bez tego syfu...Wszystkie zubożenia produktów poza truciznami, które dotyczą całej populacji ludzkości mają tylko i wyłącznie aspekt ekonomiczny czyli CHCIWOŚĆ... (zmieńcie ten kretyński system CAPTCHA na inny bo trzeba 30x próbować, żeby zadziałało...)

Portret użytkownika SN69ll

Artykuł kretyński...i z

Artykuł kretyński...i z paroma wyjątkami komentarze również. Większości ludzi zależy na kasie, a najbardziej tym którzy mają jej coraz więcej...więc niech któryś z mądrali przeliczy sobie straty wynikające z depopulacji, a może wtedy zrozumie w jaką popadł paranoję...

Portret użytkownika Marzenak

Może z tą depopulacją to za

Może z tą depopulacją to za dużo powiedziane, ale fakt, że jedzenie jest bardzo złej jakości w obecnych czasach to prawda. Pracuję w branży spożywczej, jestem blisko związana z działem Technologii i mogę powiedzieć, że głównym celem producenta jest wydłużenie terminu przydatności do spożycia, stąd tyle wszystkich chemicznych dodatków. I nie ma znaczenia czy sprzedaje to supermarket czy mały sklepik. Wszędzie są te same produkty

Portret użytkownika Rosół z kur wielu 2

Dlaczego ludzie żywią się

Dlaczego ludzie żywią się tańszym "jedzeniem" z marketów?

1. Niskie zarobki (jedzenie od rolnika droższe jednak)

2. Brak czasu lub możliwości na własną hodowlę i uprawę

3. Wygodnictwo/lenistwo 

PS.  Bardzo ciekawy temat, ale nie mam czasu dzisiaj aby się nad nim rozpisywać.

Pozdrawiam wszystkich.

Portret użytkownika Daro

Owszem ,ciekawy temat. Mówisz

Owszem ,ciekawy temat. Mówisz,że jemy tańszą-bezwartościową żywność ze względu na niską cenę. Powiedz ,gdzie można kupić tę dobrą ,zdrową-droższą? Zlikwidowano tysiące polskich zakładów przetwórstwa żywności lub przejęły je korporacje i tak zamiast owoców stosuje się substytuty o smaku owocowym,zamiast orzechów -smak orzechowy itd. Nie istnieją normy Polskiego Instytutu Higieny i Żywności, których dawniej musieli przestrzegać producenci chcący sprzedawać swoje produkty w naszych sklepach.

Portret użytkownika Rosół z kur wielu 2

Mam pytanie do moderacji.

Mam pytanie do moderacji. Dlaczego nie pojawiła się moja odpowiedź na pytanie Daro? Chyba niczego nie naruszyłem. Może zaginęła w akcji? 

Portret użytkownika Rosół z kur wielu 2

Witaj. Sama prawda to co

Witaj. Sama prawda to co napisałeś, ale czy koniecznie musisz mieć nalepkę na produkcie żeby wiedzieć że jest dobrej jakości? Gdzie kupić dobre produkty? Ja jestem z okolic Czestochowy i mam dostęp do: prawdziwego mleka, wołowiny, jajek, drobiu, miodu. Wszystko to w odległości 20km od mojej wsi. Lubie jeździć na rowerze. Na jednej wsi namierzyłem pasieki to wjeżdżam  do chłopa pogadać. On miał już rozdysponowany, ale na tej samej wsi mieszka jeszcze jego kolega który też jest pszczelarzem z pasji i może on pomoże. No to jadę gdzie mi "dziadek" pokazał. Tamten miał kilka słoików na zbyciu podczas rozmowy dał namiar na babkę co krowy hoduje bo mleko chciałem prawdziwe dla synka. Znalazło sie mleko i mozliwosc zakupu miesa jak bedzie bicie. Poczta pantoflowa działa. Dodatkowo jakieś niecałe 30 km na jednej ze wsi jest rynek rolniczy. To jest dobry obszar do szukania uczciwego rolnika. Kupuj  na wsi, ale od rolników i hodowców mało hektarowych. Mówię tutaj o rolniku który przykładowo żyje ze sprzedaży zboża, ale taki często ma oprócz tego kolo chałupy stodołe, obore, chlew. Ja wiem, że teraz to jest prawdziwa sztuka dostać coś dobrego. Przykładowo to nasze zdrowe mięsko co się tym tak Niemcy zachwycają jest produkcją wysoko ilościowa z antybiotykiem i sterydem a wszystko według norm łunijnych hehe. Tylko ze taki rolnik co żyje ze sprzedaży tego "pysznego" mięska np wieprzowego obok chlewni produkcyjnych  ma oddzielny chlewik gdzie już nie produkuje a hoduje dla swojej rodziny i znajomych. Ja też sobie hoduje, ale tylko kurki puki co. Planuje sobie różne zwierzaki do hodowli, ale na razie to tylko kwestia odległych marzeń. 

Pozdrawiam.

PS.  Przepraszam za brak składni ale post pisany od 6.00 w przerwach w robocie.

Portret użytkownika Daro

Witaj , ja mieszkam  w

Witaj , ja mieszkam  w miescie ,znajomości na wsi nie mam, mówisz,że ,,taki rolnik co żyje ze sprzedaży tego "pysznego" mięska np wieprzowego obok chlewni produkcyjnych  ma oddzielny chlewik gdzie już nie produkuje a hoduje dla swojej rodziny i znajomych. '' To jest jakaś konspiracja, jeżeli masz szczęście to kupisz te produkty, które rolnik wyprodukował dla siebie. Zasadniczo cieszy mnie fakt, że są  jeszcze takie miejsca, jakie opisujesz . Boli mnie, że to są  tylko wyjątki.  Mam nadzieję, że jeszcze możemy to zmienić ,ale musimy zacząć działać. Przesyłam  serdeczne pozdrowienia Tobie i twoim rzetelnym dostawcom  -  pszczelarzowi, rolnokowi    i pani produkującej  dobre mleko..

Portret użytkownika Daro

Owszem ,ciekawy temat. Mówisz

Owszem ,ciekawy temat. Mówisz,że jemy tańszą-bezwartościową żywność ze względu na niską cenę. Powiedz ,gdzie można kupić tę dobrą ,zdrową-droższą? Zlikwidowano tysiące polskich zakładów przetwórstwa żywności lub przejęły je korporacje i tak zamiast owoców stosuje się substytuty o smaku owocowym,zamiast orzechów -smak orzechowy itd. Nie istnieją normy Polskiego Instytutu Higieny i Żywności, których dawniej musieli przestrzegać producenci chcący sprzedawać swoje produkty w naszych sklepach.

Portret użytkownika tubylec

Szybkimi krokami nadchodzi

Szybkimi krokami nadchodzi moment kiedy nic co w sklepach nie będzie się nadawało do jedzenia. Właściwie to już się nic nie nadaje, bo niby co? Chleb ze spulchniaczami który się rozsypuje po przekrojeniu, mleko nie jest już mlekiem a masło masłem, jajka od kur z obozów koncentracyjnych, mięso to samo, warzywa i owoce uprawiane na chemii i chemią spryskiwane, okazuje się że nawet sól można popsuć dodając jakiś antyzbrylacz .. mógłbym tak ciągnąć tą listę długo. Już mnie nawet nie ciągnie do sklepu bo qrwa po co? Ciuchy z plastiku które mnie kopią prądem, jakikolwiek sprzęt do domu to tylko takie które się szybko zepsują, wszędzie tylko masa ładnie wyglądających bubli .. co mam se qrwa kupić? Szpiegujący mnie [email protected] smartfon czy może plazmę na całą ścianę żebym dobitnie i wyraźnie odczuwał wylewające się z niej bzdury? Nie mam już ochoty na bycie klientem ani konsumentem takich produktów.

Portret użytkownika Rozsądna Anna

Popieram, mam tak samo i to

Popieram, mam tak samo i to jest szokiem dla mnie, a powinno być dla wszystkich. To wszystko wina " parchów"

Portret użytkownika Pulsar_X

Witam.

Witam.
Pragnę podzielić się swoim spostrzeżeniem w tym temacie.
Otóż, będąc w pracy słuchałem radia, które co jakiś czas nadawało na jednej z ogólnopolskich stacji radiowych pewną reklamę leku przeciw chrapaniu. Chodzi o Desnoran - spray przeciw chrapaniu. Wydało mi się dziwnym to, iż można jakimś tam sprayem zniwelować uporczywe chrapanie. W domu sprawdziłem na internecie co zawiera ów lek i jaki jest jego skład. Oto poniżej co odkryłem:

1. Nie jest to lek, a wyrób medyczny
2. Skład: Woda oczyszczona, chlorek sodu, polisorbat 80, glicerol, sorbinian potasu, disodu edytynian.  

Co do takich składników jak: Woda oczyszczona, chlorek sodu - nie mam zastrzeżeń.

Ale...

Glicerol (E422) - Generalnie bezpieczny, chociaż może obniżać koncentrację. Długotrwale spożywany w nadmiarze może doprowadzić do zaburzeń płodności i pracy serca. [A czyż nie o długotrwałą kurację właśnie chodzi w tym przypadku?!]

Sorbinian potasu (E202) – organiczny związek chemiczny, u niektórych osób związek ten może wywoływać reakcje alergiczne, podrażnienia skóry, astmę oraz problemy behawioralne.

Polisorbat 80 (E433), Monooleinian polioksyetylenosorbitolu – mieszanina polioksyetylenowych pochodnych sorbitanu(ang.) i kwasu oleinowego. Niebezpieczny w przypadku zanieczyszczenia 1,4-dioksanem, który powoduje nowotwory u ludzi i zwierząt.

Disodu edytynian - i tu ciekawostka... NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO! Jest natomiast Disodu edetynian. [czyzby celowe działanie wprowadzające w błąd co do nazwy?] Według Karty Charakterystyki Substancji Chemicznej, Disodu edetynian działa szkodliwie w następstwie wdychania. Powoduje podrażnienia skóry i nabłonka. Kontakt z produktami rozkładu może być niebezpieczny dla zdrowia.  Poważne działania niepożądane mogą być opóźnione w stosunku do czasu ekspozycji, dlatego narażona osoba może wymagać nadzoru lekarskiego przez 48 godzin. Jego działanie powoduje zmiękczenie nabłonka i skóry sprawiając, że do krwioobiegu łatwo mogą dostać się inne (szkodliwe) substancje chemiczne. W połączeniu ze związkami azotowymi tworzy nitrozaminy, które mają działanie rakotwórcze, dlatego ma też działanie kancerogenne.

3. Po przejrzeniu dostępnych opinii na różnych forach, - specyfik ten jest mało skuteczny, a wręcz jego skuteczność jest żadna.

Wniosek? Wyrób medyczny, który ma być stosowany jako opary w nosie i gardła (sic! właśnie w postaci oparów kancerogenność jest największa!) - może być powodem do powstania nowotworów w tychże miejscach!!!  Skoro zatem oficjalnie podaje się reklamę takiego środka medycznego - to coś tu nie gra! Wiadomo że chrapanie dotyczy głównie mążczyzn otyłych powyżej średniego wieku, a że ludzi otyłych przybywa na potęgę, to i liczba chrapaczy się stale zwiększa, co przełoży się na poszukiwanie leku na chrapanie. A jak wiadomo, kasa rządzi, gdyż koncerny farmaceutyczne kupują ustawy u polityków, np: sponsorując im wybory, a potem wprowadza się legalnie do obrotu takie oto trutki na ludzi.

Portret użytkownika regus

Swietnie zauwazyles! No

Swietnie zauwazyles! No poprostu rece opadaja. Najlepiej pozbyc sie TV i absolutnie nie sluchac bzdur firm farmaceutycznych

Strony

Skomentuj