Listopad 2016

Prywatna firma sprawdzi, czy Amerykanie rzeczywiście wylądowali na Księżycu

Niemiecka firma PTScientists przygotowuje się do wysłania na Księżyc dwóch swoich łazików. Mają wylądować blisko miejsca, gdzie w 1972 roku rzekomo wylądowali amerykańscy astronauci podczas misji "Apollo 17".


Niemcy chcą odwiedzić miejsce szóstego lądowania ludzi na Księżycu i zamierzają odwiedzić pojazd Moon Buggy pozostawiony tam przez Amerykanów. Misja kosmiczna będzie możliwe dzięki wsparciu finansowemu i technicznemu ze strony koncernu motoryzacyjnego Audi.



Celem operacji ma być zbadanie tego co pozostało na miejscu lądowania. Eksperci zastanawiają się przede wszystkim w jakim stanie po 44 latach na powierzchni Księżyca, jest obecnie tamten łazik. Nie można wykluczyć, że nie ma go tam w ogóle, mógł na przykład zostać zniszczony przez meteoryty, albo dekompozycji uległy materiały wykorzystane do jego budowy. Badanie pozwoli zrozumieć, jak szkodliwy dla mechanizmów i materiałów może być dłuższy pobyt na powierzchni Księżycu.



Firma PTScientists jest jednym z laureatów w konkursie Google Lunar X Prize, którego celem jest umieszczenie na powierzchni srebrnego globu łazika zdolnego do poruszania się i przesyłania na Ziemię zdjęć w wysokiej rozdzielczości. Zostali wybrani spośród wielu najbardziej obiecujących producentów łazików. Lot na Księżyc z niemieckimi łazikami zaplanowany jest na koniec 2017 roku lub na początek 2018 roku. Za wyniesienie pojazdu z lądownikiem i zawartością ma odpowiadać firma SpaceX, która zamierza wykorzystać do tego celu rakietę Falcon 9.



Plan misji zakłada lądowanie w odległości 3-4 kilometrów od miejsca gdzie powinien się znajdować amerykański łunochod. Naukowcy planują, aby zbliżyć się do obiektu na odległość 200 metrów. Bliżej prawdopodobne się nie da, ze względu na charakter krajobrazu. Łazik będzie wyposażony w specjalną kamerę z trzema obiektywami, które pozwalają rejestrować kilka długości fal świetlnych. Ponadto naukowcy z PTScientists planują wykonanie szeregu innych eksperymentów.

Niewątpliwie zaangażowanie w projekt koncernu Audi, powoduje, że jego realizacja staje się bardziej prawdopodobna. Korporacja ta zamierza wykorzystać marketingowo spodziewany rozgłos wynikający z faktu, że również ich technologia Audi zostanie użyta w celu wznowienia przerwanej przed ponad czterema dekadami eksploracji Księżyca i to za pomocą kołowego pojazdu z ich logo.

 

 

 



 



Indie chcą połączyć ze sobą wszystkie główne rzeki w kraju

W Indiach planuje się połączenie ze sobą wszystkich głównych rzek. W ramach projektu wykopano około 30 dużych kanałów, w planie jest także skonstruowanie 3 tysięcy tam, donosi New Scientist.

 

Pomysł połączenia rzek w Indiach pojawił się już w latach 60-tych. Projekt przewiduje połączenie 14 rzek w północnej części kraju oraz 16 w części zachodniej, centralnej oraz południowej. Celem jest stworzenie jednolitej sieci kanałów i rzek o łącznej długości 12,5 tysiąca kilometrów. Przypuszcza się, że projekt umożliwi stworzenie 35 milionów hektarów gruntów ornych, a także wybudowanie elektrowni wodnych o ogólnej mocy 34 GW.

Efektem zrealizowania projektu będzie najdłuższa rzeka, dwa razy dłuższa od Nilu. Pozwoli to na skuteczniejszą walkę regionom zmagającym się z suszą. Jednak według ekologów, projekt stanowi zagrożenie dla środowiska naturalnego.

W wyniku połączenia rzek, erozja może zagrozić strefom przybrzeżnym. Poza tym, podczas budowy ma zostać wycięte ponad 4 tysiące hektarów lasu, ucierpi na tym między innymi indyjski park narodowy, w którym żyją tygrysy, w wyniku budowy ma zostać wycięte około 58 kilometrów kwadratowych tego lasu.

 

 



Według naukowców podróże w czasie są możliwe

Podróże w czasie mogą wkrótce stać się rzeczywistością, a nawet czymś powszechnym dla ludzkości, twierdzą naukowcy. Odbywają się poszukiwania punktów stycznych należących do równoległych wymiarów, co po uzyskaniu odpowiedniej technologii powinno zapewnić zdolność do poruszania się między niemal identycznymi liniami czasu w kolejnych wszechświatach.

 

Naukowcy z Uniwersytetu Griffith w Australii, jak wielu innych, uważają, że świat składa się z nieskończonej liczby podobnych, realnych wszechświatów, jednak posiadających własne osi czasowe. Zdaniem badaczy konieczne jest jedynie znalezienie punktów stycznych tych osi czasowych, a następnie w bardzo łatwy sposób będzie można dostać się z jednego świata do drugiego.


Po takim odkryciu będzie można wybrać się w podróż do przyszłości lub przeszłości naszego świata. Według naukowców, te równoległe światy nie tylko współistnieją, ale także na wiele sposobów wpływają na siebie wzajemnie.
 

Porusza się w tej kwestii znane już pojęcie efektu motyla, co może być jednocześnie przestrogą dla ingerencji w przyszłe lub przeszłe wydarzenia. W przypadku wystąpienia nawet drobnego zdarzenia w naszym wymiarze, jego echo musi przejawić się także w innym świecie.

 

 

 



Ukraina zapowiedziała manewry rakietowe w okolicy Krymu. Rosja ostrzega, że będzie zestrzeliwać te rakiety

Rosną napięcia w okolicy anektowanego przez Federację Rosyjską Krymu. Jak podaje ukraiński portal "Dzerkało Tyżnia", w odpowiedzi na zapowiedziane przez ukraińskie lotnictwo manewry z wykorzystaniem rakiet, które mają się odbyć w okolicy półwyspu, Rosja ostrzegła, że będzie zestrzeliwać wszystkie rakiety, które znajdą się w ich przestrzeni powietrznej, a nawet zniszczy wyrzutnie.

Sporne manewry mają się odbyć 1 i 2 grudnia bieżącego roku. Strona ukraińska poinformowała już linie lotnicze, aby nie korzystały wtedy z pobliskich korytarzy powietrznych. Rosyjski MON zareagował na to wysłaniem oficjalnej noty protestacyjnej. Znajdowały się w niej rzekomo groźby pod adresem ukraińskiej armii, o ile zdecyduje się na realizację swojego planu manewrów.

Ukraińcy wyrażają zdziwienie ostrą reakcją Moskwy. Sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, Ołeksandr Turczynow stwierdził, że według ich rozumienia prawa międzynarodowego, przestrzeń powietrzna Federacji Rosyjskiej sięga jedynie do połowy Cieśniny Kerczeńskiej. Jednak nie jest to takie oczywiste, ponieważ Rosjanie zastrzegli, że będą zestrzeliwali ukraińskie rakiety.

Należący przez kilkadziesiąt lat do Ukrainy Krym został przejęty przez Rosję w marcu 2014 roku. Rosyjska interwencja wojskowa nosząca znamiona wojny hybrydowej, spowodowała odłączenie półwyspu, potwierdzone potem w referendum, którego wyników nie uznała większość państw zachodnich. Ukraińcy zapowiadali odbicie Krymu, ale jeśli do tego dojdzie, może się to rzeczywiście skończyć wojną ukraińsko-rosyjską.

 


Źródła:
http://wolnosc24.pl/2016/11/30/juz-jutro-rakietowy-konflikt-ukraina-rosja-w-okolicach-krymu/
http://fakty.interia.pl/raporty/raport-zamieszki-na-ukrainie/aktualnosci/news-ukrainskie-m...

 



Naukowcy z Wielkiej Brytanii rozpoczynają badania nad ciemną materią

Naukowcy z Uniwersytetu w Manchester w Wielkiej Brytanii stworzyli zaawansowaną sieć komputerów, by przyjrzeć się tajemniczym składnikom Wszechświata, ciemnej energii oraz ciemnej materii.

 

Zespół wykorzystał GridPP, brytyjską część europejskiej sieci, która została użyta przy odkryciu bozonu Higgsa, by przetwarzać obraz. Celem przedsięwzięcia było obliczenie pozornych zniekształceń galaktyk z powodu ciemnej materii zaginającej ich światło.

 

GridPP wprowadziło obrazy z badań nad ciemną energią, które mapują setki milionów galaktyk i szuka wzorców w kosmicznej konstrukcji. Badanie jest prekursorem bardziej intensywnych prac, które będą możliwe do wykonania przy użycia ogromnego teleskopu LSST, obecnie budowanego w Chile.

Naszym nadrzędnym celem jest rozwiązanie zagadki ciemnej materii wszechświata – to pilotażowy, niezwykle istotny projekt – powiedziała profesor Sarah Bridle w swoim oświadczeniu. Wszechświat rozszerza się w przyspieszonym tempie, a przyczyną wydaje się być ciemna energia. Badania mają przynieść lepsze zrozumienie tego zjawiska.

 



W Peru można zaobserwować najdłuższe fale na świecie

Na brzegu Oceanu Spokojnego, w północno-zachodniej części Peru znajduje się miasto Puerto Chikama, które słynie z widoku najdłuższych fal na świecie, które osiągają aż 4 kilometry długości.

 

Do połowy ubiegłego wieku tylko miejscowi wiedzieli o niezwykłym zjawisku naturalnym. Ich istnienie odkrył hawajski surfer, który w 1965 roku przeleciał samolotem nad obszarem wód Pacyfiku okalających Peru i z okien zobaczył ponadprzeciętnie długie fale.

Miejsce doskonale nadaje się do surfowania, stąd szybko stało się bardzo popularnym kierunkiem fanów tego sportu, którzy starają się ujarzmić 4-kilometrowe fale. Wszelkie prace budowlane w strefie jednego kilometra od linii wody są zabronione, by nie przerwać przepływu wiatru i nie zaburzyć struktury wybrzeża.

Władze mają w planie ochronę kilku więcej podobnych miejsc. Kraj ma nadzieję na stworzenie 130 chronionych stref przeznaczonych do surfowania, co ma przyciągnąć dużą liczbę turystów.

 



Chmura w kształcie UFO pojawiło się nad Szeregesz

Niezwykła chmura utworzyła się nad kuzbasskim kurortem narciarskim Szeregesz (org. Шерегеш) 27 listopada br. w godzinach popołudniowych. Zjawisko, kojarzone z UFO, udało uwiecznić. Autorem najciekawszych fotografii, dokumentującego zdarzenie, jest Elena Bucharowa, podaje portal Sibdepo.

 

 

Dziwny obłok w kształcie UFO pojawił się o 16:50, kiedy zaczęło się ściemniać. Zdjęcia robiono o godzinie 17:05, a zaledwie pięć minut później było już po wszystkim. Zdaniem ekspertów, to klasyczny przykład chmury soczewkowej.

„To jest zupełnie normalne dla obszarów górskich. To była chmura soczewkowa, która oddzieliła się od formacji, rozciągniętej w poziomie. Przyczyn tego zjawiska należy upatrywać w nagłych zmianach temperatury na wysokościach przy jednocześnie różnych kierunkach wiatrów” – wyjaśnia Natalia Poluektowa, rzecznik prasowy Hydrometeorologicznego Centrum Kemerowo.

 



W północno-zachodnich Chinach odkryto obszar z 49 lejami krasowymi

Eksperci uważają, że jest to największe na świecie skupisko lei krasowych o podobnych formacjach geologicznych. Zagłębienia zajmują łączną powierzchnię 600 kilometrów kwadratowych.

 

Leje krasowe powstają nagle lub formują się nawet w ciągu setek tysięcy lat, można je zaobserwować na całym świecie. Najnowsze odkrycie zostało dokonane przez naukowców, którzy monitorowali w Chinach terytorium o wielkości pięciu tysięcy kilometrów kwadratowych.

 

Leje krasowe zlokalizowano w położeniu między 32, a 33 stopniem szerokości geograficznej. W trakcie pracy geologów udało się dokonać także dodatkowych odkryć w postaci pięćdziesięciu naturalnie wykształconych jaskiń.

Leje krasowe powstają w wyniku powolnego osuwania się słabo związanego podłoża skał za sprawą przepływu wód podziemnych. Może to trwać nawet do 500 tysięcy lat. Obecnie na świecie znajduje się około 130 podobnych struktur geologicznych.

 



Czy Turcja właśnie wypowiedziała wojnę Syrii? Erdogan oświadczył, że turecka armia zakończy rządy Assada

Jak wynika z doniesień agencyjnych Turcja dokonuje obecnie inwazji na Syrię. Przyznają już to oficjalnie władze tego kraju z prezydentem Recepem Erdoganem. Dotychczas Turcy twierdzili, że wkraczają tylko w celu walki z Państwem Islamskim, teraz jednak właściwie sformułowano coś na kształt wypowiedzenia wojny Syrii.


Nie ma już wątpliwości, że Turcja nie powstrzyma się od okazji najechania pogrążonego w wojnie sąsiedniego państwa. Dotychczas Erdogan zadowalał się po prostu prowadzeniem walki z Kurdami i markowaniem ataków na ISIS, z którym po cichu robi interesy z ropą naftową.

"Wkroczyliśmy aby zakończyć panowanie tyrana Assada, który terroryzuje państwowym terrorem, a nie z żadnego innego powodu" - powiedział Recep Tayyip Erdogan

Jeśli słowa prezydenta Turcji można traktować poważnie, to będziemy mieć jeszcze większy bałagan na Bliskim Wschodzie, a kto wie czy nie będzie to miało potencjału nawet do rozpętania konfliktu globalnego.

"Dlaczego wkroczyliśmy? Nie mamy na oku syryjskiego terytorium. Problemem jest zwrócenie ziem ich prawowitym właścicielom. Jesteśmy tam po to aby zaprowadzić sprawiedliwość" - oświadczył Erdogan

Problem w tym, że to może się bardzo niebezpiecznie rozwinąć, bo dzieje się to w momencie gdy wsparta przez Rosję syryjska armia zaczęła osiągać znaczące postępy powoli odzyskując niegdyś dwumilionowe miasto Aleppo.

Prezydent Turcji - Recep Erdogan - źródło: 123rf.com

Z najnowszych informacji pochodzących z MON Rosji wynika, że już prawie połowa miasta jest pod kontrolą syryjskich żołnierzy. I skoro w takim momencie miałby się w to wmieszać kraj należący do NATO, to możemy mieć wkrótce z tego powodu poważne problemy.

 

 



W Nowej Zelandii występują nietypowe wolne trzęsienia ziemi, stanowiące zwiastun potężnego kataklizmu

Po niedawnym bardzo niebezpiecznym trzęsieniu ziemi o sile 7,8 stopni, które miało miejsce na Wyspie Południowej Nowej Zelandii, sytuacja sejsmiczna wciąż jest niepewna. Według nowozelandzkich naukowców niepokojące są tak zwane wolne trzęsienia ziemi, które występują jednocześnie w kilku regionach Nowej Zelandii. Jest to bardzo nietypowe dla tego rodzaju wstrząsów.

 

Tego rodzaju mniej dynamiczne trzęsienia ziemi odnotowane w południowo-zachodniej części Wyspy Północnej, według obliczeń sejsmologów były ekwiwalentem trzęsienia ziemi o sile 6,8 stopni, a we wschodniej części Wyspy Północnej nawet 7,2 stopni w skali Richtera.

 

Różnica między wolnymi a zwykłymi trzęsieniami ziemi polega na szybkości, z jaką występują procesy sejsmiczne. To, co nazywamy drżeniem, trwa sekundy, czasem minuty. Powolne trzęsienia ziemi to ruchy skorupy, charakteryzujące się tym, że w długich okresach czasu, sięgających tygodni i miesięcy, uwalniając energię stopniowo i prawie bez szkody dla ludzi.

 

Mimo, że wolne trzęsienia ziemi zwykle nikogo nie zabijają, a zachodzące procesy nie są tak gwałtowne w skali czasu, są one jednak znaczące w kontekście geologicznym. Takie wstrząsy są uważane za sygnał, że wkrótce może dojść do kolejnego dużego trzęsienia w obrębie Nowej Zelandii. Podobne były rejestrowane przed najsilniejszymi trzęsieniami ziemi w Japonii i Chile.