Wrzesień 2015

Naukowcy z Chin będą sprzedawać zmodyfikowane genetycznie "mikroświnki" jako zwierzęta domowe

Niektórzy ludzie traktują świnie na równi z psami i kotami a jej miniaturowe wersje trzymają nawet w swoich mieszkaniach. Tymczasem naukowcy z chińskiego Instytutu Genetyki w Pekinie, którzy dotychczas tworzyli "mikroświnki" korzystając z najnowszych technik genetycznych do celów badawczych, zapowiedzieli że będą je sprzedawać jako zwierzęta domowe.

 

Wspomniane "mikroświnki" powstały dzięki gatunkowi miniaturowych świń Bama, które ważą od 35 do 50 kilogramów. Mówiąc dosłowniej - zostały sklonowane z komórek płodowych. Jednak zanim do tego doszło, naukowcy skorzystali z techniki edytowania genów o nazwie TALENs i wyłączyli receptor hormonu wzrostu.

 

Powstałe klony "mikroskopijnych świnek" ważą najwyżej 13 kilogramów i są hodowane wraz z miniaturowymi świniami Bama aby uniknąć potencjalnych problemów zdrowotnych. Laboratoryjne twory są obecnie wykorzystywane do badań mikrobiomów jelitowych.

 

Uczeni z Instytutu Genetyki w Pekinie mają zamiar sprzedawać klony małych świnek za cenę 1,600 dolarów. Jednak to jeszcze nie wszystko. Genetycy obecnie pracują nad metodą, która umożliwi "tworzenie" zwierząt o konkretnym umaszczeniu. Dzięki temu klient będzie mógł sobie zamówić świnkę i wybrać kolor oraz wzory na jej sierści.

 

 

Wiadomość pochodzi z portalu tylkonauka.pl

 

 

Źródło: http://tylkonauka.pl/wiadomosc/chinscy-naukowcy-stworzyli-mikroswinki-beda-je-sprzedawac-jako-zwierzeta-domowe



NASA zerwała współpracę przy budowie teleskopu kosmicznego do polowania na niebezpieczne asteroidy

NASA ogłosiła ostateczne zakończenie współpracy z prywatną fundacją B612 założoną między innymi przez byłych astronautów. Oświadczono, że to koniec wspólnych inicjatyw z prywatnymi organizacjami w zakresie poszukiwań asteroid. Fundacja planowała wysłać na orbitę w 2018 teleskop kosmiczny Sentinel, przeznaczony do wyszukiwania niebezpiecznych asteroid w pobliżu Ziemi.

 

Ambitny plan się zakładał skonstruowanie i wyniesienie na orbitę teleskopu dedykowanego wynajdowaniu Near Earth Objects, czyli ciał niebieskich potencjalnie grożących kolizją z Ziemią. Teleskop o nazwie Sentinel (Wartownik), miał być pierwszym prywatnym urządzeniem kosmicznym tego typu.

 

Za budowę teleskopu miała być odpowiedzialna renomowana firma Ball Aerospace. Koszt przedsięwzięcia szacowano na kilkadziesiąt milionów dolarów. Fundacja B612, którą kieruje były astronauta Ed Lu twierdzi, że finansowanie zapewni odpowiednia kampania przemawiająca adresowana do bogatych filantropów. Teleskopu Sentinel, miał wyglądać "małych" asteroid o średnicy mniejszej niż jeden kilometr.

 

Później do projektu w sposób nieformalny dołączyła NASA, której przedstawiciele obiecali pomóc pracownikom w dostępie do danych satelitarnych i ich analizy oraz interpretacji. Wsparcie NASA nie było jednak bezwarunkowe i zaznaczono, że pomoc będzie udzielana tylko wtedy, gdy rozwój sondy będzie utrzymywany w ramach harmonogramu.

Warunek ten niestety, nie był do spełnienia z powodu problemów finansowych fundacji B612. Udało się zebrać tylko 1,6 mln dolarów. Zabrakło wymaganej sumy 30-40 milionów dolarów potrzebnych do uruchomienia projektu Sentinel i utrzymania teleskopu na orbicie. Niestety wszystkie terminy zostały przekroczone. Pod koniec sierpnia kierownictwu NASA skończyła się cierpliwość i fundacja B612 została powiadomiona o zakończeniu współpracy i transferze środków zarezerwowanych na potrzeby wsparcia Sentinel, do innych projektów.

 

Nad tematyką zagrożeń z kosmosu fundacja B612 pochyla się już od dawna. Rok temu przedstawili dowody wskazujące na to, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat doszło do znaczącego wzrostu rejestrowanych kolizji ciał niebieskich różnej wielkości z naszą Ziemią. Po przeanalizowaniu danych z detektorów infradźwięków stosowanych do detekcji prób jądrowych ustalono, że od 2001 roku doszło do przynajmniej 26 eksplozji w atmosferze ziemskiej, które miały skalę bomb atomowych. Specjaliści z B612 twierdzą, że jedynie szczęściu zawdzięczamy to, że upadki większych fragmentów kosmicznego gruzu nie występują w gęściej zaludnionych obszarach wielkich miast.

 

 

 



Donald Tusk proponuje powołanie uzbrojonej formacji, która może się przeistoczyć w armię UE

Obecny kryzys migracyjny w Europie jest świetną okazją do wprowadzenia kolejnych totalitarnych rozwiązań. Poważnie zagrożona jest wolność słowa, nasileniu uległa ordynarna proislamska propaganda, a teraz do tego wszystkiego jawi się powołanie pierwszych si zbrojnych Unii Europejskiej. Uzbrojonych jednostek, jako Europejskiej Straży Granicznej domaga się nie kto inny tylko dobrze nam znany Donald Tusk pełniący obecnie stanowisko nieformalnego prezydenta UE.

 

Jak wiadomo Unia Europejska pozostaje organizacją polityczną, quasi państwem, które jednak nie dysponuje swoimi siłami zbrojnymi. Kwestię zapewnienia bezpieczeństwa pozostawiano dotychczas w ramach państw narodowych. Jednak to może się wkrótce zmienić, ponieważ pojawiły się bardzo realne pomysły powołania uzbrojonej Europejskiej Służby Granicznej.

 

Oczywiście uległość obecnego rządu Ewy Kopacz, nominowanej przez Tuska na premiera Polski jest raczej oczywista. Wypowiadała się już ona zresztą na ten temat bardzo pochlebnie stwierdzając, że nie słyszała, by ktoś w Europie sprzeciwiał się powołaniu takiego dodatkowego korpusu.

Jest to jednak poważny problem, bo jeśli powstanie jakaś nadrzędna Straż Graniczna to oznacza to scedowanie odpowiedzialności za ochronę granic Rzeczpospolitej na Unię Europejską byłoby w oczywisty sposób całkowitym już wyrzeczeniem się suwerenności nie tylko zresztą przez nasz kraj, ale też przez wszystkie  kraje członkowskie.

Podstawowe pytanie brzmi, kto będzie koordynował działania tej formacji, o ile powstanie i czy przypadkiem zaproponowana w celu ochrony granic mundurowa organizacja nie stanie się zaczątkiem europejskiej armii, która w razie potrzeby może zostać użyta przeciwko któremuś z krajów, co zresztą ostatnio sugerował Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz.

 

 

 



Rosja włączyła się oficjalnie do wojny w Syrii, Saudowie grożą atakami na wojska Assada

Rosja rozpoczęła wojnę z Państwem Islamskim i innymi organizacjami terrorystycznymi działającymi na terenie Syrii. Oznacza to, że w najbliższych dniach wojna syryjska może eksplodować na jeszcze większą skalę. Wsparcie dla rządzącego Syrią prezydenta Baszira al-Assada bardzo nie pascuje regionalnym i światowym mocarstwom pragnącym obalenia obecnego prezydenta i instalacją tam jakiegoś marionetkowego sunnickiego protektoratu.

 

Bajzel w Syrii został wywołany poprzez ciągłą kroplówkę pieniędzy i broni, która trafiała w ręce terrorystów z Al Kaidy, albo Al Nusry, albo innego odłamu. Naiwni, albo cyniczni Amerykanie przyznali ostatnio, że w niewynajętym od Turcji obozie szkolili tak zwaną umiarkowaną sunnicką opozycję. Skutek był taki, że gdy tylko z terenu Turcji obładowani bronią dostali się z powrotem do Syrii od razu zgłosili się do Al Kaidy i oddali całą tą broń terrorystom.

 

Trudno się dziwić, że powstał taki potworek jak Państwo Islamskie skoro był futrowany dolarami i najnowocześniejszą bronią. W czasie syryjskiego konfliktu już kilka razy Baszar al-Assad prawie go wygrywał, ale potem wszystko było podsycane przez sunnickie monarchie, USA i Izrael.

Teraz jednak doszło do tego, że Rosja otwarcie wsparła ich przeciwnika Assada. Władimir Putin poprosił oficjalnie izby wyższej parlamentu Federacji rosyjskiej o zgodę na interwencję wojskową za granicą kraju i ją otrzymał. Chwile później trwały już naloty rosyjskich samolotów Su-24. Wiadomo tyle, że cele były w Homs. Strona amerykańska została poinformowana, że przeprowadza się akcja bez wtajemniczania ich w szczegóły. Celem ataków armii rosyjskiej są składy broni, paliw a także centra łączności i były wymierzone w terrorystów z Al Nusra, organizacji powiązanej z Al Kaidą. Świadkowie twierdzili, że nigdy po nalotach lotnictwa syryjskiego nie wybuchały tak potęzne bomby.

 

W rozbudowywanej bazie Latakia w Syrii, stanowiącej bastion sił Baszira al-Assada znajdują się już myśliwce typu Su-24 i najnowocześniejsze Su-34. W pobliżu Syrii znajduje się też chiński lotniskowiec. Wygląda na to, że mamy do czynienia z nową, wspierającą szyitów koalicją: Rosja, Iran, Irak, Chiny będąca w opozycji do dzisiejszej koalicji nazwijmy ją sunnickiej, wspieranej przez Arabię Saudyjską, Katar, Izrael, USA, Francję i Wielką Brytanię.

Samolot Su-34 - źródło: Internet

Obecny rozwój wypadków bardzo nie podoba na dworze Saudów. Minister spraw zagranicznych reżimu, Adel Al-Jubeir oświadczył, że Baszir al-Assad musi odejść. Podobnie wypowiadają się inni członkowie pro-sunnickiej koalicji. Arabia Saudyjska zapowiedziała, że będą dokonywane ataki na wojska syryjskie, co ma wspierać rzekomo wyimaginowaną umiarkowaną opozycję. W obecnej sytuacji takie operacje będą groziły eskalacją konfliktu. Izrael zapowiedział nawet możliwość lądowej kampanii wojennej.

Rosjanie na razie ograniczają się do ataków lotniczych, ale zamanifestowali wyraźnie, że wraz z Syrią kontrolują przestrzeń powietrzną tego kraju. Rzeczywiście rozlokowanie nowoczesnych systemów obrony przeciwlotniczej powoduje, że jeśli Izrael, USA czy Arabia Saudyjska postanowi obecnie wtargnąć na niebo nad Syrią aby bombardować bez uzgodnienia ze stroną syryjską, te samoloty mogą zacząć spadać. Nie trzeba chyba dodawać, że wystarczy bardzo niewiele ten kocioł eksplodował przynajmniej rozległym regionalnym konfliktem.

 

 



W Burkina Faso trwają poszukiwania zbiegłych puczystów

Sytuacja w Burkina Faso wciąż jest niespokojna, choć prezydent znów sprawuje władzę nad tym państwem. Straż prezydencka, która dokonała niedawno zamachu stanu, nie oddała swojej broni, więc armia ostrzelała jej baraki i przejęła nad nimi kontrolę.

 

Przypomnijmy, że władze Burkina Faso oraz Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) zaproponowała puczystom amnestię, jeśli poddadzą się i złożą broń. Straż prezydencka z generałem Gilbertem Diendéré na czele przystała na propozycję i udała się do swoich baraków. Wczoraj armia otoczyła ten obiekt i stwierdzono że buntownicy złamali porozumienie gdyż nie oddali swojej broni.

 

Straż prezydencka Burkina Faso składa się z najlepiej wyszkolonych żołnierzy. Ich liczba wynosi od tysiąca do nawet trzech tysięcy ludzi. Choć wojsko jest bardziej liczne to jest jednak słabiej uzbrojone, więc ewentualne starcie mogłoby zakończyć się katastofą.

 

Zanim ostrzelano i wkroczono do baraków, około 300 żołnierzy straży prezydenckiej dobrowolnie poddało się. Gdy przejęto kontrolę nad obiektem okazało się iż został on już wcześniej porzucony przez pozostałych puczystów. Nie doszło więc do bezpośredniego starcia.

 

Wojsko obecnie poszukuje pozostałych buntowników oraz samego generała Diendéré, który jeszcze dwa tygodnie temu mianował się nowym przywódcą Burkina Faso. Ten w udzielonym wywiadzie wezwał jednak swoich ludzi aby oddali swoją broń i nie doprowadzili do niepotrzebnego rozlewi krwi. Dodał również, że jest gotowy stanąć przed sądem za swoje działania.

 

 

Źródło: http://www.theguardian.com/world/2015/sep/30/burkina-faso-coup-plotters-abandon-barracks-after-army-assault



Arabia Saudyjska zbombardowała przyjęcie weselne w Jemenie - zginęło ponad 130 osób

Saudyjskie myśliwce dokonały masakry cywili w Jemenie. W pobliżu portu al-Mokha w zachodniej części kraju zginęło ponad 130 osób, które brały udział w przyjęciu weselnym. ONZ wzywa do przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie.

 

Arabia Saudyjska i jej sojusznicy regularnie bombardują Jemen, lecz śmierć ponoszą zarówno rebelianci jak i nieuzbrojeni mieszkańcy kraju. Według ONZ, w przeciągu ostatnich 6 miesięcy zginęło już co najmniej 2 tysiące cywili. Sekretarz generalny Ban Ki-moon potępił ostatnie naloty w których zginęło około 131 osób, w tym dzieci, lecz państwo Saudów nie skomentowało tych doniesień.

 

Mohammed bin Amin al-Jefri, wiceprzewodniczący Zgromadzenia Konsultatywnego Arabii Saudyjskiej uogólnił, że podczas każdej wojny są jakieś ofiary ale jego kraj robi wszystko, aby było ich jak najmniej. Tak właśnie wypowiedział się wysoki urzędnik kraju, który został niedawno wybrany na przewodniczącego komitetu ONZ ds. Praw Człowieka.

 

 

Na podstawie: http://www.aljazeera.com/news/2015/09/chief-condemns-deadly-air-strike-yemen-150929064109880.html



Mieszkańcy Wielkiej Brytanii zszokowani nietypowym zjawiskiem jakie powstało po superksiężycu

Mieszkańcy Manchesteru mieli okazję zobaczyć niezwykłe zjawisko atmosferyczne - odwróconą tęczę. Smaczku dodaje fakt, że widziano je zaraz po superksiężycu i wiele osób łączyło oba zdarzenia.

 

Według publikacji w The Mirror, na niebie nad przemysłowym angielskim miastem pojawiła się odwrócona tęcza. Eksperci nazywają to łukiem okołozenitalnym. W górnych warstwach atmosfery, to zjawisko nie jest rzadkością. Jednak obserwowanie takiej odwróconej tęczy z powierzchni ziemi nie jest wcale takie częste.

Mieszkańcy Manchesteru przesłali oczywiście setki zdjęć tego zjawiska na strony popularnych serwisów społecznościowych. Wiele osób, które to widziały twierdzą, że odwrócona tęcza wyglądała złowieszczo i może być oznaką zbliżającego się "końca świata". Taka interpretacja może być wynikiem tego, że niezwykła tęcza pojawiła tuż po tajemniczym zaćmieniu "krwawego księżyca".

Jednak meteorolodzy szybko uspokoili zaniepokojonych zapewniając, że widok odwróconej tęczy to coś normalnego na dużych wysokościach. Zjawisko powstaje wtedy gdy dojdzie do połączenia szeregu sprzyjających warunków atmosferycznych. Efekt jest tworzony przez załamanie światła słonecznego na kryształkach lodu, które tworzą chmury typu Cirrus.

 

 

 



Dziewięć filarów antyfrancuskiego kłamstwa; część II

Rozmowa o smutnych następstwach rewolucji mylnie zwanej francuską.

 

Marcin Malik: Zamach na Charlie Hebdo był sprawą, która wzbudziła ogromne emocje oraz kolejne pytania wobec przyszłości muzułmanów we Francji. Ku mojemu zdziwieniu jednak wydawnictwo Charlie Hebdo, które wedug opinii wielu osób jest propagandowym narzędziem syjonistów mającym na celu niszczenie religii spotkało się z dużą aprobatą natchionego przez żydowskie kłamstwa społeczeństwa francuskiego. Jeśli mam rację to wygląda na to, że ci rysownicy dostali dokładnie to na co zasłużyli i w tej jednej operacji popieram muzułmanów całym sercem gdyż Charlie Hebdo przede wszystkim niszczyło chrześcijaństwo. Wygląda na to, że generalnie media we Francji są Lewicową Fortecą? Jaka jest Pana opinia co do tych spraw?

 

Antoine Ratnik: Tak, tu jest lewacka tyrania ale nie możemy mieć żadnej pewności, że zamach na ludzi z Charlie Hebdo miał istotnie miejsce. To nie dlatego, że telewizja coś pokazała, to już musi być koniecznie prawdą. Nawet jeżeli ten zamach miał miejsce, to wcale nie musiał przebiegać tak, jak to pokazała telewizja. To ostatnie zdanie bezpośrednio po zamachu wypowiedział angielski Ks Bp Richard Williamson. Nie bardzo też widzę, jak Charlie Hebdo mógł nagle sprzedać aż 7 mln. egz. swojego pisma. Tak szybko udało się znaleźć drukarnię, ktora nagle miała tak ogromną, silną produktywność, że wydrukowaly aż 7 mln. niskonakładowego do tej pory pisma, którego prawie nikt wcześniej nie kupował?

 

Ta sprawa bardzo przypomina zamach na Kirowa i niezwykle szybką wtedy reakcję Stalina. Wygląda na to, że to wszystko zostało ukartowane dużo wcześniej. Tu dygresja. Nie wiem czy Pan wie, że globaliści już w tej chwili posiadają sprzęt pozwalający im na wyświetlenie na firmamencie dowolnego obrazu, np. jutro wieczorem mogą wyświetlić powrót Chrystusa, a później podstawić w telewizji fałszywego Chrystusa i nakazać ludzkości słuchać jego nakazów. Pan Jezus przed tym ostrzegł i to zostało czarno na białym zapisane w Ewangelii. Przecież oni nawet teraz mają w kieszeni obecnego papieża. Ostatnia encyklika Franciszka jest stekiem globalistycznych sloganów. Niech Pan nie zapomina, że zanim Pan Jezus powróci na prawdę - przyjdzie przedtem Antychryst. To jest dogmat Wiary Świętej.

 

Co do mediów we Francji to są one skrajnie lewacką fortecą: bolszewicką, konsumpcjonistyczną, proamerykańską. Są siedliskiem wszelkiego kłamstwa. Nie oglądam już TV od 1994 r. i nie mam telewizora. Zachęcam Czytelników do pozbycia się tego diabelskkiego wynalazku. Zachęcam też do bojkotu kina.

 

Marcin Malik: Zamach na Charlie Hebdo to moim zdaniem skrupulatnie zaplanowana akcja której zasadniczymi celami było zniszczenie chrześcijaństwa oraz promocja ateizmu i jednocześnie promocja żydów i judaizmu dla wybranych. Po raz kolejny też wynajęci do tego zadania i opłaceni przez żydów muzułmanie byli napastnikami a żydzi jak zwykle cierpiącymi.

 

Zgadzam się z Panem, że papież Franciszek jest agentem globalistów. Jego słowa są rzeczywiście lewicowym bełkotym i boję się, że przez niego właśnie Kościół katolicki spłonie w masońskim, liberlanym holocauście. Podejrzewam też, że globaliści chcieli zmusić do zaprzedania swojej duszy papieża Benedykta ale ten nie miał sumienia aby niszczyć Europę i jedyną, prawdziwą wiarę katolicką dlatego musiał zrezygnować. Ja nie mam telewizora już od 12 lat i podobnie jak Pan, też nigdy się zgodzę aby masoni tłoczyli homoseksualną marksistowską propagandę. Co do poziomu edukacji we Francji to niewiarygodne, że Francuzi dają się aż tak niszczyć. Polacy są jednak mądrzejsi ale Polacy mają też silny Kościół.

 

Marcin Malik: Jeszcze kilka lat temu wydawało mi się, że we Francji już nie może być gorzej ale zrozumiałem, że myliłem się w tej kwestii gdy socjaliści doszli do władzy. Obecnie Francja jest już nie tylko siedliskiem muzułmańskiej i czarnej zbrodni oraz ogromnych problemów społecznych z nimi związanymi. Francja prowadzi także otwartą wojnę z Kościołem oraz chrześcijańską moralnością, na przykład poprzez ekstremalną promocję sodomii. Czy naprawdę jest aż tak źle i czy może być jeszcze gorzej? Podobno następnym prezydentem ma być żyd Nicolas Sarkozy. Czy to coś zmieni w kwestii sodomii i islamizacji czy Francja będzie miała kolejne lata życia w tępocie i nadziei na rozwiązanie kluczowych spraw?

 

Antoine Ratnik: Jest dokładnie tak jak Pan mówi. Nic dodać nic ująć. Chciałbym, żeby moi rzekomo „prawicowi” znajomi we Francji mieli taką jasność co do sytuacji w ich własnym kraju. Sarkozy nic nie zmieni. On tylko będzie kłamał i niszczył inaczej:)

Niszczenie Francji i jej katolickich wartości jest tak natrętne, że wrogowie Białej chrześcijańskiej Europy nie ukrywają już kim naprawdę są. Tymczasem francuskie karpie nadal głosują na Święta Bożego Narodzenia choć we Francji lepiej jest powiedzieć, że owce głosują na halal.

 

Marcin Malik: Z uwagi na solidarność w chrześcijaństwie oraz naszej Białej rasy serdecznie współczuję Francji. Widziałem niedawno nawet film w którym żyd Sarkozy przekonywał swoich paryskich masonów, że zmiana etniczna musi nastapić szybciej niż planował gdyż jego zdaniem Francuzi nie mieszają się z Arabami i murzynami wystarczająco szybko.

 

Antoine Ratnik: Tak, są plany rządu, żeby ich zacząć teraz osiedlać również na wsiach i w dobrych dzielnicach.To zaproponował obecny premier, który jest Hiszpanem, zaraz po zamachu na ludzi z Charlie Hebdo.

 

Marcin Malik: Przyznam, że pewne zajście potraktowałem dość osobiście. Otóż słyszałem, że muzułmanie we Francji obrzucili kamieniami katolików wychodzących z kościoła, a rząd francuski zamiast ich ukarać podwyższył im zasiłki dla uspokojenia... Moim zdaniem rząd francuski wypłacił Arabom haracz, co sprawia że poprawność polityczna narzuca politykę poddanego. Czy może Pan opisać to wydarzenie? Jak się zazwyczaj zachowuje policja gdy Arabowie lub murzyni znowu kradną i atakują w biały dzień?

 

Antoine Ratnik: Nie śledziłem specjalnie akurat tego wydarzenia. Natomiast ponownie się z Panem zgadzam. Tak jest zawsze. Rząd z siedzibą w Paryżu istotnie płaci Arabom i murzynom haracz dla uspokojenia. To sie nazywa kupowanie pokoju społecznego. Tak to nazywa prawica, czyli ci, którzy są w opozycji wobec kolejnych ekip paryskich, niezależnie od tego kto rządzi. Natomiast reżim nazywa to polityką na rzecz miast, bo chyba tak można przetłumaczyć określenie politique de la ville. Stowarzyszenia imigranckie działające ręka w rękę z lewactwem wszelkich odcieni otrzymują od państwa i od burmistrzów miast kolosalne sumy, które władze tego kraju uzyskują z pożyczek zagranicznych i wewnętrznych. Warto wiedzieć, że dług Francji na dzień dzisiejszy wynosi ponad 2 tys. miliardów euro i sięga już prawie 98% PWB, co oznacza że Francja pożycza 2345 euro na sekundę. Kasy nie są nawet puste. Już od dawna nie ma kas! Jest tylko ogromny dług i łącząca się z tym niesamowita wprost zależność Francji od krajów arabskich, co chyba bardzo wiele tłumaczy.

 

Policja zachowuje się zawsze tak samo. Stara się wykryć sprawców albo ich obezwładni jeśli jest na to czas. Ale policja jest trzymana w ryzach przez komisarzy narzucających masońskie standarty, głównie zaś przez ministerstwo spraw wewnętrznych i przez media, ktore nakazują jej tępić białych (głównie kierowców), a okazywać pobłażliwość dla kolorowych, w imię humanitaryzmu, o którym było wyżej.

 

Do policji we Francji weszło też wiele elementów arabo-muzułmańskich. (Nie wiem czy to prawda ale podobno w Polsce przyjęto do policji liczne elementy ukraińsko-banderowskie. Trzeba by to było sprawdzić).

 

Podczas ostatnich gigantycznych demonstracji ulicznych w Paryżu zorganizowanych przez prawicę w proteście przeciw planom legalizacji „małżeństw homoseksualistów” policja posługiwała się prowokacjami i masowymi aresztowaniami. Ale ogólnie rzecz biorąc – mimo wszystko - zachowała się w miarę poprawnie. Gdyby w Polsce doszło do takich gigantycznych demonstracji, to „polska„ policja wystrzelałaby sporo naszej najlepszej młodzieży. Tu do tego nie doszlo, a dodatkowo policjanci okazali się w zdecydowanie gorszej kondycji fizycznej niż nacjonaliści (choć byli od nich niekiedy tylko niewiele starsi) i gołym okiem widać było na zdjęciach, że nie biegają tak szybko, jak ci których gonili. Przegrali bitwę uliczną z rodowitą młodzieżą francuską, do której przez kilka dni należała paryska ulica. Tak więc policja, to jedno zagadnienie, a drugie to zinfiltrowany przez skrajną lewicę wymiar sprawiedliwości, który natychmiast uniewinnia kolorowych przestępców doprowadzanych przez policję na salę sądową. We Francji policja jest o wiele lepsza niż w Polsce choć i tu pozostawia wiele do życzenia. To jest zrozumiałe. Chłopak, który wstępuje do policji pochodzi na ogół z warstw ludowych, z niższych klas średnich i ma często dużo zdrowego rozsądku. Dopiero wyższe wykształcenie czyni z ludzi kompletnych idiotów.

 

Marcin Malik: Zadłużenie lub raczej uzależnienie staje się częścią europejskiej kultury dlatego że aby zniewolić kraj najpierw masoni muszą wprowadzić każdego z nas w ubóstwo. Konsumpcjonizm jest natomiast promowany w mediach przez popierających lobby homoseksualne tępych celebrytów. Nawet Święta Bożego Narodzenia są dziś w większości krajów europejskich i Ameryce świętami komercyjnymi a marksiści starają się używać sformułować takich jak „szczęśliwego sezonu”. Obrzydliwe i haniebne.

 

Co do zachowań anty-francuskich czy anty-polskich to uważam, że jeśli patriota z prawdziwego zdarzenia osiągnie choć szczebel władzy nad jakimś terytorium to natychmiast należy dać społeczeństwu tego terytorium charakter zmilitaryzowany.

 

Marcin Malik: Prezydent Francji, François Hollande powiedział że „Francja bez żydów nie jest Francją”. No coż, chyba jest już jasne kto stoi za upadkiem etnicznym i kulturowym Francuzów i dlaczego żydzi posługują się muzułmanami? Dlaczego według obecnego prezydenta obecność żydów we Francji jest tak „niezmiernie ważna”? Być może lepiej byłoby Francji bez nich? Proszę o komentarz w tej sprawie.

 

Antoine Ratnik: Hm, kogo on nazywa żydami? Bóg wezwał Abrahama do wyjścia z Ur Chaldejskiego ponieważ Abraham i jego rodzina nigdy nie porzucili wiary w jednego Boga a żyli pośród pogan.Takie są początki narodu, który był niegdyś narodem wybranym. Dziś już nim nie jest. Po odrzuceniu Mesjsza przez tych, którzy ówcześnie stanowili resztki tego narodu, po zniszczeniu Jerozolimy i po rozproszeniu się ich po całym świecie mamy do czynienia z masami wyznającymi fałszywą religię talmudyczną. Żadnego związku z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. Jeśli to mają być żydzi.... to co ich łączy to z jednej strony nienawiść do chrześcijaństwa a z drugiej talmudyczne praktyki oraz syjonizm.( O Zbawicielu Świata Talmud pisze, że jest w piekle i smaży się w kotle z odchodami. Już samo to bluźnierstwo powinno być motywem ogromnego dystansu wobec tych ludzi z naszej strony – a tym czasem to z nimi robi się teraz ekumenizm!). Lepiej jest więc i dokładniej, mówić: syjoniści.

 

Syjoniści zawsze posługiwali się muzułmanami, gdyż islam jest ubocznym produktem talmudyzmu. Ale trzeba pamiętać również o czymś innym. Republika jest czystym kłamstwem, czystą fikcją, pustynią duchową i nie proponuje nikomu dosłownie nic. Ludność mogłaby się zorientować, że ma do czynienia z kłamstwem i zacząć stawiać opór. Dlatego w szkole i w mediach stale mówi się o krzywdach, jakich żydzi doznali w czasie II Wojny Światowej ( te krzywdy są realne) i straszy się ludność, że te potworne rzeczy mogłyby powtórzyć się, jeżeli tylko obecna klika zostałaby odsunięta od władzy. Stąd te niezwykłe ukłony jakie reżim wykonuje wobec żydow czy raczej syjonistów z diaspory którzy są o wiele bardziej umiarkowani niż lewackie goje. System we Francji istnieje tylko i wyłącznie dzięki kłamstwu i to jest po prostu jeden z elementów tego wszechogarniającego kłamstwa.

 

Żydzi jako tacy mają we Francji ogromne wpływy w mediach ale mediom łatwo byłoby zamknąć mikrofony. Dodam, że ci medialni żydzi bardzo często są negatywnie oceniani przez czynniki izraelskie.

 

Problemem nie są żydzi tylko System, oparty na tych 9 filarach z tytułu naszej rozmowy o których mówilem wyżej. Zresztą wielu żydow nie ufa lewicy i w życiu codziennym zachowuje się zupełnie normalnie podczas gdy z muzułmanami są najczęściej problemy również w życiu prywatnym.

 

Marcin Malik: Każdy boi się prawdy i Żydzi jako naród nie są wyjątkiem. Gdyby tylko poznali historię nie napisaną przez syjonistów, gdyby dowiedzieli się za ile krzywd i kłamstw są odpowiedzialni i gdyby prawda została nagłośniona myślę, że wówczas żydzi zaczęliby się brzydzić samych siebie.

 

Marcin Malik: Mam pytanie na temat czystości rasowej. Czy Francuzi i Francuzki mieszają się z całym światem czy w ogromnej większości tworzą czyste Białe związki? Czy kobiety zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw czyhających na nie ze strony Arabów i czy omijają ich getta, czy może straciły zupełnie rozum? Jak to wygląda w miastach o dużych populacjach elementów rasowo i kulturowo aspołecznych? Czy kolejne rządy francuskie promują mieszanie się ras?

 

Antoine Ratnik: Oczywiście, że kolejne rządy paryskie promują mieszanie się ras.To jasne. Robią to na trzy sposoby. Po piewsze, w gettach afro-arabskich młodzież pochodzenia europejskiego bardzo szybko integruje się z obyczajowością półonocno-afrykańską, stara się słuchać tej samej zdegenerowanej, ekskrementalnej w dosłownym tego słowa znaczeniu „muzyki” rap, robi pozdrowienia muzułmańskie i całkowicie przenika arabsko-muzułmańską mentalnością, czyli apologią gwałtu, podpalania samochodów i mordów dokonywanych na bezbronnych. Drugim terenem wpływów muzułmańskich, które istnieją tylko dzięki stałym wysiłkom władz paryskich jest szkoła wszytkich szczebli. Religia muzułmańska jest tam quasi-obowiązkowa a wszystkie posiłki są halal. Trzecim takim polem jest windnowanie arabo-muzułmanów na różne stanowiska w administracji i w przedsiębiorstwach. To się nazywa „polityka różnorodności’. Ale państwo nie działa tu samotnie. Wielki Kapitał i kler soborowy idą dokladnie w tym samym kierunku.Widać tu gołym okiem zbieżność interesów lewactwa i Wielkiego Kapitału, co zresztą już chyba nie ulega dla nikogo żadnej wątpliwości po ostatniej encyklice papieża Franciszka, która wykorzystuje liczne slogany globalistyczne.

 

Biali mieszają się z kolorowymi. Jest tak głównie wśród warstw najniższych, tych z patologii i wśród lewackich pseudointelektualistów z wyższym wykształceniem. Bywa tak czasami wśród niektórych warstw średnich, ale to jest rzadsze. Bardzo często Arab po jakimś czasie porywa dzieci i wywozi je do Afryki.

Ludobójstwo narodu francuskiego odbywa się na każdym poziomie a sport jest do tego bardzo użyteczną propagandą gdyż odwołuje się wprost do społeczeństwa. Na zdjęciu antyfrancuska drużyna piłki nożnej do lat 21. Wygląda na to, że w społeczeństwie francuskim nie ma miejsca dla Francuzów.

 

Marcin Malik: Zastanawiam się czego jeszcze potrzeba aby Francuzi zdali sobie sprawę, że są obywatelami ostatniej kategorii we własnym kraju? Zastanawiam się czy nie mają dość tego, że są gwałceni oraz wykorzystywani przez arabsko – murzyński prymityw oraz jak daleko sięga ich głupota. Anglicy są niestety tacy sami. Myślę, że narody europejskich owiec może ocucić tylko ekstremalny kryzys finansowy choć nie będzie to niestety oznaczało, że otworzą oczy.

 

Natomiast co do „muzyki” rap to ciężko jest uznać ten prymitywny, murzyński bełkot za muzykę. Według danych z historii rap powstał jako sposób wyrażania rasistowskiej nienawiści przez Negroidów w stosunku do Białych ludzi a dziś Biała cywilizacja jest tak otępiona i pozbawiona chociażby podstaw estetyki, że sama produkuje ten bezwartościowy zgrzyt. Żydowskie media promują najbardziej ogłupiającą, bezwartościową i żałosną pseudo – sztukę, po to aby Biała cywilizacja cofała się jeszcze bardziej w moralnym rozwoju. Rap stał się więc propagandową bronią przeciwko Białej kulturze. Najlepsze jest jednak to, że każdy idiota, każda małpa i każdy wykolejeniec najniższej warstwy społecznej może zostać raperem. Ja osobiście nazywam rap „małpim kaszlem”.

 

Marcin Malik: Powiedział mi Pan kiedyś, że armia francuska jest anty-francuska i że jest złożona z po-muzułmańskiego oraz Białego anty-chrześcijańskiego elementu. Bardzo ciekawe. Proszę o wytłumaczenie.

 

Antoine Ratnik: To jest bardzo bolesny temat ponieważ armia jest jednym z głównych mitów francuskiej prawicy (a raczej – była takim mitem jeszcze do niedawna) a i moim własnym, gdyż jestem synem i wnukiem oficerów WP. Podkreślam: WP, a nie Ludowego Wojska Polskiego. (Ale już mi wojsko przeszło – ideał wojskowy jest konieczny na pewnym etapie życia. Jednak w pewnym momencie trzeba umieć go zamienić na ideał monastyczny, gdyż ten jest wyższy). Obecne stosunki we Francji coraz bardziej koncentrują się na trudnościach życia codziennego i na szukaniu czysto praktycznych rozwiązań, co zresztą jest ogromną pułapką, w związku z czym fakt, że armia przestała być mitem nie jest tak tragicznie odczuwany przez ogół, ale upadek wojska i cnót wojskowych, żołnierskich jest jednak bardzo poważną bolączką.

 

Armię powołała Rewolucja i armia ta była zupełnym zerwaniem z dawnymi armiami królewskimi i książęcymi. Armia rewolucyjna była ze swej istoty antynarodowa, gdyż sama Rewolucja zwana mylnie francuską była antynarodowa. Napoleon stworzył armię, która była już bardziej zbliżona do hasła „wojsko z narodem, naród z wojskiem” ale i to wojsko było armią ideologiczną i służyło ideologii Oświeceniowej. Po ostatecznej klęsce Napoleona wojsko odgrywało negatywną rolę. Ale począwszy od końca Restauracji Burbonów rozpoczyna się podbój kolonialny i to właśnie z tym podbojem łączy się istniejący jeszcze do niedawna na prawicy kult wojska. Armia francuska zdobyła Algierię, opanowała w drugiej połowie XIX wieku pół świata i stworzyła imperium, które choć ciążyło na Francji w tym sensie, że bardzo drogo kosztowało to przynosiło ludom żyjącym do tej pory w ciemnościach, naszym braciom dzikim, jak to się mówi w Anglii, cywilizację, alfabetyzację, szkolnictwo, kulturę grecko-łacińską, higienę, medycynę etc. Położyło kres czarom i niewolnictwu, wytworzyło tubylcze elity, a ludności, zwykłym ludziom dało opiekę medyczną i religię katolicką, ze wszystkimi dobrodziejstwami zakonów, szpitali kościelnych etc. Chrześcijaństwo dało zbawienie wielu duszom. Najczęściej autorami tego niezwykłego dzieła byli oprócz księży, urzędników i lekarzy - żołnierze i to wbrew rozkazom z Paryża.

 

Armia zapisała piekną kartę broniąc posiadłości francuskich przed Anglikami podczas II Wojny Światowej ( w Syrii i w Afryce północnej), stawiając odważnie czoła Japończykom w Indochinach, a później walcząc przeciw bolszewikom w Indochinach i w Algierii. Piękną kartą była rewolta wojskowa w związku z wypadkami w Algierii, OAS i zamach na de Gaulle’a w miejscowości Petit-Clamart pod Paryżem. O tym zamachu są dwie książki po polsku. De Gaulle zidentyfikował wtedy armię jako wroga demoliberalizmu, tym bardziej, że sam zawdzięczał władzę przewrotowi wojskowemu, który zresztą nie jego miał do władzy doprowadzić ale to już inna sprawa. Po 1962 r. rozwiązano niektóre pułki, część oficerów usunięto, innych rozstrzelano. Na początku lat 70-tych XX w. zaczęło się systematyczne usuwanie z wojska elementów nacjonalistycznych. Jednak duch pozostał narodowy, głównie wśród oficerów, niekiedy i wśród poborowych, którzy na ogół bardzo szybko ulegali wpływowi ideowych oficerów.

 

Armia francuska odgrywała bardzo dużą rolę w Afryce jeszcze przed 2006 rokiem. Niestety Nicolas Sarkozy stał się posłusznym wykonawcą polityki USA. Francja zaczęla angażować się po stronie USA w Afganistanie, wcześniej w byłej Jugoslawii, później zaś w Libii przeciw Kaddafiemu co było tragiczną pomyłką, która dziś Francję bardzo drogo kosztuje. Dodatkowo zaczęto dokonywać cięć budżetowych i rozluźniono dyscyplinę.

 

 

 



Putinowska wizja świata - prawo do zemsty i sowiecka mentalność

Władimir Władimirowicz Putin. Kiedyś funkcjonariusz KGB. Od 15 lat rządzi Rosją i jest jednym z najpotężniejszych ludzi na Ziemi. Wielki przywódca, ale o niespełnionych ambicjach. Cynizm na wypisany na twarzy. Taki układ rysów twarzy. W 2005r. na jednym z przemówień ogłosił, że upadek Związku Radzieckiego był największą katastrofą geopolityczną stulecia. Łatwo zatem odczytać, że nie jest zadowolony z międzynarodowej pozycji Rosji. Na skutek wojny na Ukrainie przez wielu oskarżany jest o zapędy imperialne.

 

Ale to jest tylko niskich lotów propaganda nawiedzonych przeciwników Putina. Sam Obama na jednym z niedawnych szczytów G7 zarzucił Putinowi, że próbuje wskrzesić Imperium Sowieckie i przez to niszczy gospodarkę Rosji. Cóż za bezczelność i HIPOKRYZJA. Rzeczywistość jest taka i wszyscy rozsądnie myślący ludzie zdają sobie z tego sprawę, że Rosja nie jest zainteresowana wywołaniem III Wojny Światowej. USA czy Chiny są dla niej zbyt mocnym przeciwnikiem. Więc jaki cel ma Władimir Władimirowicz? Sądzę, że opracował swój nieśmiały plan. Problem w tym, że sprawy obrały nieoczekiwanie niekorzystny obrót pomimo początkowych sprzyjających okoliczności. Ale po kolei...

 

 Upadek ZSRR to była wielka TRAGEDIA dla sowieckiej elity, w tym dla Putina, który reprezentuje sobą sowiecką mentalność. Był on świadkiem rozpadu ZSRR. Widział wielki triumf USA i ich drapieżnego kapitalizmu. Związek Radziecki przegrał wszystko: wyścig zbrojeń, wojnę gospodarczą i ideologiczną. Te dwa mocarstwa prowadziły Zimną Wojnę przez ponad 40 lat. USA i ZSRR walczyło jakiś czas jak równy z równym, ale ostatecznie Amerykanie zwyciężyli. Związek Radziecki poddał się i poniósł KLĘSKĘ. W psychice dumnych Rosjan takich jak Putin cały czas to siedzi w głowie, podobnie jak uczucie zazdrości i chęci odwetu za porażkę jego komunistycznych poprzedników. Niektórzy ludzie bywają po prostu pamiętliwi i mściwi.

 

Od demontażu ZSRR świat się bardzo zmienił i znikąd nagle pojawiło się pewne „światełko w tunelu”. Najpierw rok 2008 przyniósł potężny kryzys finansowy i gospodarczy, który poszarpał ekonomię USA. Teraz w latach 2014 – 2015 stało się jasne, że USA z długiem na poziomie 18 bilionów jest nieoficjalnym BANKRUTEM. Dług USA przeczy jakiemukolwiek zdrowemu rozsądkowi. Na widok wykresu obrazującego stan finansów Amerykanów na twarzy Putina musiał pojawić się bezcenny uśmiech. Wreszcie nadchodzi ten czas. Amerykański Kapitalizm UPADA. ZEMSTA za upokorzenia Sowietów będzie słodka. Dokładnie – ZEMSTA – o to chodzi Putinowi. Wraz z resztą krajów bloku BRICs postanowił on przyspieszyć proces bolesnej restrukturyzacji amerykańskiego zadłużenia i przejąc panowanie nad światem. Najważniejsze było zabezpieczenie narodowych rezerw walutowych przed gwałtowną utratą wartości na skutek upadku dolara, który zaczął mieć coraz więcej cech wspólnych z papierem toaletowym. Kraje BRICs zaczęły skupować w tym celu złoto ograniczając posiadanie aktywów denominowanych w dolarach. Niestety nie mogą one nagle pozbyć się miliardów obligacji dolarowych, ponieważ doszłoby do krachu, który pogrążyłby ich samych i całą globalną gospodarkę. Tutaj mamy przewagę po stronie USA – mianowicie specyficzna struktura rynku obligacji, gdzie cały świat jest zakładnikiem amerykańskich obligacji. Proces dedolaryzacji musi być zatem przeprowadzany ostrożnie z jednoczesnym gromadzeniem alternatywnego środka płatniczego. Waluty oparte na złocie miały na nowo być wskrzeszone. USA z własnej winy zbliżyło się niebezpiecznie blisko skarpy. Aby ich pogrążyć wystarczyłoby delikatnym ruchem zepchnąć ich w przepaść. Putin z Chinami nie musiał planować jakieś inwazji, żeby zniszczyć USA. Wystarczyło tylko utworzyć antydolarowe struktury i sojusze wewnątrz BRICs i czekać aż Ameryka sama się wykrwawi, od ran, które zadała jej ekipa z Wall Street. Putin chciał być tym, który zada ten chodź ostateczny i śmiercionośny cios, to zupełnie niewymagający potężnej siły. Antydolarowa koalicja i rozmontowywanie petrodolara miały być gwoździem do trumny dla końca znienawidzonej światowej hegemonii USA. Teraz on będzie mógł się rozkoszować widokiem upadku wrogiego imperium.

 

 Ale czar prysł i kremlowski przywódca został szybko sprowadzony na ziemię. Bo Amerykanie to chytre lisy. Doskonale zdają sobie sprawę ze swojego beznadziejnego położenia. Nie mieli zamiaru czekać, aż ich dolar stanie się faktycznie papierem toaletowym i zareagowali odpowiednio wcześniej, kiedy nadarzyła się właściwa okazja. Najpierw USA wykorzystało deflację do wywołania gwałtownego załamania cen ropy wzmocnionego umową z Arabią Saudyjską, która zgodziła się nie zmniejszać wydobycia. Rosja musiała nagle przyjąć dwa potężne uderzenia w tej wojnie finansowej. Pierwsze to znaczące spadki dochodów budżetu na skutek spadku cen ropy. Drugie uderzenie to wysoka inflacja spowodowana silnym osłabieniem rubla i ucieczką kapitału zagranicznego zaaranżowaną przez zagraniczne fundusze. Głównym celem tych negatywnych zdarzeń ekonomicznych było i jest nadal wywołanie zamieszek oraz osłabienie pozycji Putina jako głowy państwa rosyjskiego i ostateczne jego OBALENIE. Potem CIA odpaliło kolejną rakietę o nazwie UKRAINA. Amerykanie wiedzieli, gdzie jest słaby punkt w psychice putinowskiej elity. Spodziewali się, że Putin nie odda Ukrainy i dojdzie do konfliktu zbrojnego. Nie da się on kolejny raz tak upokorzyć przez Zachód, który chce mu zabrać kolejne terytorium podporządkowane Federacji Rosyjskiej. Nawet po rozpadzie ZSRR Ukraińcy pomimo niepodległości pozostawali po wpływami Rosji. Można powiedzieć, że Ukraina jest kolonią rosyjską oraz jest kulturowo i etniczne związana z Rosją. Amerykanie przewidywali, że Rosjanie wkroczą na zachodnia Ukrainę i będą próbowali zająć część terytorium, co faktycznie zrobili w przypadku Krymu. A to oznacza łamanie międzynarodowego prawa i konwencji pokojowych. Dlatego świat będzie musiał zareagować i nałożyć sankcje na rosyjski biznes oraz rosyjskich oligarchów i polityków. Tak też się stało. Była to doskonała i mistrzowsko przeprowadzona destabilizacja kraju bez wystrzału nawet jednego amerykańskiego pocisku!

 

Kreml cofnął się do defensywy. Rosyjska machina propagandowa została uruchomiona. Konflikt hybrydowy ogarnął Ukrainę i doprowadził do WOJNY DOMOWEJ. Na jej wschodnich terenach zaczęli walczyć tzw. Separatyści. A tak naprawdę rosyjscy żołnierze widmo w nieoznakowanych mundurach i pojazdach. Dezinformacja i kłamstwa dominowały. Tragiczne wydarzenie zestrzelenia malezyjskiego samolotu z Holendrami i Australijczykami na pokładzie dolało oliwy do ognia w relacjach rosyjsko - europejskich. Wielu obserwatorów uznało je za odwet i wściekłość Rosjan za mieszanie się Zachodu i wspieranie ukraińskich nastrojów rewolucyjnych. Oficjalnej prawdy kto jest odpowiedzialny, długo nie poznamy. Zmęczona konfliktem Ukraina jest BANKRUTEM. Separatyści kontrolują wschód Ukrainy z najważniejszą jej częścią czyli Donbasem. Doszło do aneksji Krymu. Ukraińcy utracili część terytorium, dlatego przewaga jest po stronie Kremla. Ciężko jest uwierzyć w to, że Putin odpuści Ukrainę, tak więc Amerykanie mieli rację. Ukraińcy byli naiwni, że dadzą radę odeprzeć atak silnego kremlowskiego hybrydowego gada. Zachód nie będzie umierał za ukraiński naród. On był tylko PRZYNĘTĄ perfidnie zmanipulowaną przez USA, niczym więcej.

 

 W kraju też zrobiło się gorąco. Oprócz rosnących kosztów życia rosyjskie społeczeństwo zostało poruszone zabójstwem opozycjonisty Borysa Niemcowa. Jest to kolejna niejasna sprawa z wieloma podtekstami. Odważnie można ją zinterpretować jako ostrzeżenie dla antyputinowskiej opozycji, gdyby zachciało jej się współpracować z Amerykanami i manifestować. Zresztą Kreml posiada „małą armię” specjalnie szkoloną do radzenia sobie z demonstrantami. Putin pokazał światu i Zachodowi twarda rękę. Zadzieranie z nim to droga donikąd.

 

ZIMNA WOJNA 2 stała się faktem. Co dalej? Jak widzimy sytuacja się skomplikowała, a plan unicestwienia USA na razie może się nie udać. Rosja zmaga się z recesją. Główny antydolarowy sojusznik, czyli Chiny też walczy ze spowolnieniem gospodarczym. Na Ukrainie panuje kruche porozumienie i zawieszenie broni oznaczające względny spokój. Konflikt został uśpiony. Ale na jak długo? Putin nie ugina się pod żądaniami Zachodu. Jest odporny na ich zagrywki i manipulacje. Konsekwentnie ignoruje dolara i namawia innych przywódców do zamiany go na inne waluty. Wiele serwisów o tym informuje. Części Europy nie podobają się sankcje nałożone na Rosję, co jest pozytywną wiadomością dla Kremla. Kremlowska propaganda budowania wojennych nastrojów trzyma społeczeństwo pod kontrolą. Nastroje wojenne to jednak nie iluzja, bo Rosjanie są teraz zamieszani w dwa KONFLIKTY ZBROJNE. Putin ruszył na pomoc Syrii dla zachowania swoich bliskowschodnich wpływów. Istotne znaczenie mają obawy przed wdarciem się Islamskiego Ekstremizmu na terytorium Federacji Rosyjskiej. Jeśli Syria upadnie to Państwo Islamskie urośnie jeszcze bardziej w siłę i zabierze się za indoktrynację rosyjskich wyznawców Islamu. Sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Kolejni sojusznicy Putina upadają. Najpierw obalono Wiktora Janukowycza, teraz pozycja syryjskiego Assada chwieje się. Pytanie powstaje, czy Rosjanie posiadają wystarczające środki finansowe na dwie wojny przeciwko terrorystom i Ukraińcom w dobie recesji i sankcji? USA jest doskonale świadome problemów Rosji i nie jest jej na rękę sojusz z Kremlem w celu pokonania ISIS. A co jeśli w Syrii dojdzie do konfrontacji między rosyjskimi i amerykańskimi siłami zbrojnymi? Na przykład zestrzelenia samolotu czy przypadkowego starcia „naziemnych jednostek widmo”? A może Amerykanie z Ukraińcami spróbują wykorzystać rosyjskie zaangażowanie na Bliskim Wschodzie do zaatakowania Separatystów? Istnieje wiele scenariuszy zaognienia konfliktu.

 

Jaki los czeka Władimira Władimirowicza Putina? Czy uda mu się zemsta, a może skończy jak Saddam Husajn? Profil osobowościowy Putina wyklucza poddanie się bez walki, albo ustąpienie i kolejną porażkę z Zachodem. Co z przerażającym długiem USA rodem z ekonomii science – fiction, który ma potencjał gospodarczego zatopienia Ameryki? A może oba kraje przetrwają i osiągną jakąś formę porozumienia? Wiele niewiadomych pojawią się w tym skomplikowanym światowym równaniu walki o WŁADZĘ i DOMINACJĘ...

 

 

 



Za kilka lat cała ludzkość będzie podłączona do internetu

Założyciel Facebooka Mark Zuckerberg oraz Bill "Microsoft" Gates chcą już w najbliższych latach sprawić aby każdy człowiek na świecie otrzymał dostęp do internetu. Plan taki został ogłoszony w ten weekend na forum ONZ w Nowym Jorku.

 

Skoro mówimy o całej ludzkości oznacza to, że internet stanie się również dostępny w Afryce oraz tam, gdzie panuje bieda. Jest to zresztą część planu Organizacji Narodów Zjednoczonych, która chce rozwiązać problem skrajnego ubóstwa w przeciągu 15 lat. Szacuje się że połowa ludzi na świecie nie posiada obecnie dostępu do internetu, co ma wpływ na ich edukację - są to szczególnie osoby płci żeńskiej.

 

Nie powinno dziwić, że plan ten ogłosił właśnie Mark Zuckerberg. Skoro cały świat będzie mógł swobodnie korzystać z internetu, właściciel serwisu społecznościowego Facebook bezpośrednio skorzysta na tym. Tym bardziej gdy według szacunków około 3 miliardy ludzi z całego świata posiada obecnie do niego dostęp.

 

Podłączenie całej ludzkości do sieci jest iście szczytnym celem, nie wspominając już o walce z ubóstwem. Niestety za tymi dobrymi chęciami kryje się coś o czym zazwyczaj się nie wspomina. Mowa oczywiście o masowej inwigilacji ludzi - za kilka lat proceder ten będzie miał miejsce na całej planecie.

 

 

Wiadomość pochodzi z portalu tylkonauka.pl

 

 

Źródło: http://tylkonauka.pl/wiadomosc/2020-roku-wszyscy-ludzie-ziemi-beda-podlaczeni-internetu